A+ A A-

Legia - Trenčín 0-0: Zwycięski remis

Legia zagra w czwartej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów. W meczu rewanżowym ze słowacką drużyną AS Trenčín padł remis 0:0, tym samym Legia obroniła jednobramkową przewagę wypracowaną na Słowacji. Mecze decydujące o awansie do Ligi Mistrzów odbędą się 16 lub 17 sierpnia oraz tydzień później.

 

Besnik Hasi dokonał dwóch zmian w porównaniu do składu, który oglądaliśmy w Żylinie w minioną środę. Na lewą obronę po kontuzji wrócił Adam Hloušek. Na lewym skrzydle od pierwszej minuty zagrał Steeven Langil. Skład Legii wyglądał następująco: Malarz – Bereszyński, Lewczuk, Pazdan, Hloušek – Jodłowiec, Kopczyński, Moulin – Kucharczyk, Nikolić, Langil. Martin Ševela odpowiedział drużyną w składzie: Chovan – Šulek, Udeh, Kleščík, Holúbek – Bero, Lawrence, Jančo – Kalu, Janga, Bala. W porównaniu z meczem w Żylinie w składzie Trenčína nastapiła jedna zmiana. Miejsce Ibrahima Rabiu w środku pomocy zajął Denis Jančo.

W pierwszej połowie Legia grała bardzo zachowawczo. Legioniści grali z dużą asekuracją, obrońcy i pomocnicy nie przesuwali się do przodu, nasze ataki były wyprowadzane małą ilością zawodników. Pod bramką Chovana nie działo się nic godnego uwagi, może poza sytuacją z 24. minuty, kiedy Jodłowiec podał do Bereszyńskiego, ten płasko dośrodkował w pole karne i do strzału doszedł Nikolić. Nasz napastnik nie trafił jednak w bramkę. Pod bramką Malarza było bardziej gorąco. Piłkarze Trenčína starali się grać szybko i korzystali z każdej okazji, by przenieść piłkę w boczny sektor boiska, gdzie Kalu i Bala usiłowali minąć naszych obrońców dryblingiem. Bereszyński i Hloušek dobrze radzili sobie w takich sytuacjach. Legioniści popełnili jednak przynajmniej dwa błędy, które mogły zakończyć się bramkami dla gości. W 5. minucie po zamieszaniu w polu karnym Legii do piłki doszedł Bero, na szczęście uderzył wysoko nad bramką. W 30. minucie piłkę w środku pola przejął Bala, dynamicznie ruszył w stronę pola karnego Legii i zdołał oddać strzał, który w niewielkiej odległości minął bramkę Malarza.

Do przerwy było 0:0. Przebieg meczu wskazywał na to, że o awans będziemy musieli drżeć do ostatniej minuty.

Aż tak nerwowo jednak nie było, bo w drugiej połowie Legia zagrała lepiej. Nasza drużyna efektywniej utrudniała piłkarzom Trenčína rozgrywanie piłki, legioniści przesunęli się wyżej, zostawiali gościom mniej swobody, chwilami stosując nawet wysoki pressing. Przewaga Legii nie znalazła przełożenia na gole, bo nasi piłkarze podejmowali złe decyzje pod bramką Chovana. W 54. minucie Nikolić miał otwartą drogę do bramki gości, ale nie zdecydował się wejść w pojedynek biegowy z Udehem, zamiast tego usiłując przelobować słowackiego bramkarza. Niestety była to próba bardzo słabej jakości. W 63. minucie obrońcy i bramkarz Trenčína popełnili błąd i piłka trafiła pod nogi Kucharczyka. Nasz skrzydłowy miał dużo czasu i miejsca, ale uderzył bez przyjęcia, bardzo niecelnie. W końcówce meczu legionistom kilka razy zabrakło precyzji przy ostatnim podaniu, choćby wtedy gdy piłka zagrana przez Prijovicia do Kucharczyka została wybita przez jednego z obrońców gości. Piłkarze Trenčína słabli z każdą minutą, kilka razy łapały ich skurcze. Owszem, ambitnie dążyli do zdobycia gola, między innymi w 81. minucie do strzału głową w polu karnym Legii doszedł Janga, a w 87. minucie Malarz musiał interweniować po uderzeniu zza pola karnego, ale awans Legii pozostał niezagrożony.

Był to wyrównany dwumecz, w którym Legii nieco brakowało błysku i umiejętności wykorzystania defensywnej niefrasobliwości Trenčína, ale awans naszej drużyny należy uznać za zasłużony. Legia zapewniła sobie już czwarty raz z rzędu prawo gry w fazie grupowej Ligi Europy i po trzech latach znów znalazła się o zaledwie jeden dwumecz od awansu do Ligi Mistrzów.

Dyskusja (44)
1czwartek, 04, sierpnia 2016 08:19
iocosus
1. Gratulacje dla Legii i dla wszystkich którzy do tego się przyczynili za kolejny awans do fazy grupowej europejskich pucharów.
2. Zwycięzców się nie sądzi a Legia w dwumeczu z Trencinem okazała się zwycięską, reszta moich spostrzeżeń lepiej żeby pozostała milczeniem.
3. Trzymam kciuki za „piłkarski paradoks”!
4. Gratulacje dla AS Trencin za postawę, bardzo chciałbym oglądać zespół tak operujący piłką w Ekstraklasie, zaimplementować tym młodzieżowcom doświadczony kręgosłup: bramkarza, środkowego obrońcę, pomocnika i by rządzili.
5. Zestawiając Samuela Kalu 17 lat, z Sadamem Sulleyem 19 lat, to na dziś pokuszę się o stwierdzenie, że jednak Holendrzy mający pod kuratelą AS Trencin posiadają lepszy scouting w Afryce od nas. Rozwój tego małolata z chęcią obserwowałbym w Ekstraklasie.
6. Losowanie ostatniej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów odbędzie się 5 sierpnia o godz. 12 w szwajcarskim Nyonie.

Zespoły rozstawione w grupie mistrzowskiej:

Viktoria Pilzno -> współczynnik UEFA - (44,585), wartość kadry wg transfermarkt – 21,28 mln €
FC Salzburg -> (42,520), – 48,9 mln €
Celtic -> (40,460), – 56,3 mln €
APOEL - > (35,935), - 15,65 mln €
Legia Warszawa -> (28,000), - 22,95 mln €

Zespoły nierozstawione:

Dinamo Zagrzeb -> (25,775), - 58,8 mln €
Łudogorec Razgrad -> (25,625), - 44,13 mln € (PFK Ludogorets Razgrad II – 16,51 ml €)
FC Kopenhaga -> (24,720), - 25,8 mln €
Hapoel Beer Szewa -> (4,725), - 13,5 mln €
Dundalk FC -> (2,590), - 900 tys €
2czwartek, 04, sierpnia 2016 09:28
Moros
Wielka ulga, tak chyba mogę napisać to co nastąpiło wczoraj po końcowym gwizdku. Znowu co najmniej do grudnia gramy w Europie. Pytanie czy w czwartki czy może kiedy indziej...

Nad stylem gry i wartościami artystycznymi, wzorem iocosusa nie będę się rozwodził, bo wszyscy widzieli jak to wyglądało. To jest naprawdę niesamowita sprawa, że tak grający zespół jest tutaj gdzie jest. Co ciekawe, czytając wypowiedzi dziennikarzy sportowych i kibiców, to ludzie zaczynają wierzyć, że w tej Lidze Mistrzów zagramy, ale nie dlatego, że gramy tak świetnie, a dlatego że tak słabo. Ma to być taki paradoks, iż po tylu latach nieudanych eliminacji, gdy do walki przystępowały zespoły o wiele lepsze niż obecna Legia, ta słaba Legia dopnie w końcu celu. Byłoby to coś niesamowitego.
3czwartek, 04, sierpnia 2016 09:39
corazstarszy
To fantastyczna sprawa zapewnić sobie czwarty kolejny udział w jesiennych rozgrywkach grupowych. O ChL nawet nie śmiem marzyć, ale nawet kolejny awans do grupy LE to nie w kij dmuchał.
Były deklaracje, że topowe granie ma nastąpić w sierpniu. To pewnie nie o taką grę, jaką wczoraj obserwowaliśmy, chodziło. I mam przeczucie, że już wielkiej poprawy w grze Legii nie będzie. Na tyle nas po prostu stać w tej chwili.
Zgadzam się, że mistrz Słowacji mógł w wielu momentach wzbudzić sympatię swoją grą. Nie wytykając palcem, wolałbym, aby to z nimi Legia rywalizowała w lidze niż z wieloma innymi ekstraklasowiczami.
Wiadomo, co z Bartoszem Bereszyńskim? Jak dla mnie, wczoraj był jednym z najlepszych zawodników Legii.
@iocosus
... reszta moich spostrzeżeń lepiej żeby pozostała milczeniem.
Ja bym się chętnie zapoznał z tymi spostrzeżeniami Smile
4czwartek, 04, sierpnia 2016 09:50
świrekwampirek
Muszę przyznać że fala narzekań na Legię rośnie proporcjonalnie do ilości jej awansów do fazy grupowej.
Obecna sytuacja i pozycja Legii w rozgrywkach Europejskich przypomina mi stary żydowski kawał.

Rabe co to jest jak człowiek spadnie z 4 piętra i się nie zabije?
Szczęście
A jak drugi raz spadnie i się nie zabije?
Wielkie szczęście
No a trzeci raz?
A to już jest umiejętność

Dziękuję Legii za kolejny awans i mam wielką wiarę że Dr Alban poprowadzi nas do LMSmile
5czwartek, 04, sierpnia 2016 10:00
Monrooe
Nerwowo tak jednym słowem można popisać wczorajszy wieczór. Nerwowo było na trybunach - nerwowo było na boisku. Trzeba jednak przyznać, że zarówno kibice, jak i zawodnicy zrobili "swoje" i dziś na spokojnie możemy sobie pisać o tym, czy nam się podobało, czy też nie bardzo. Faktu bardzo dla nas ważnego awansu nie zmieni już nic.

Dlatego też pozwolę sobie napisać, że to co widziałem z trybun nie do końca przypomina mi obraz zespołu, jaki chciałbym na co dzień oglądać. Stawka meczu bardzo negatywnie odbiła się na dyspozycji zawodników, pierwsze minuty to wręcz popłoch w naszych szykach obronnych. Co gorsza popłoch, który sami sobie zgotowaliśmy, własną nieporadnością i obawami. Najpierw Hlousek pozwolił futbolówce odbijać się od murawy, aż ta spadła pod nogi skrzydłowego gości, a potem Lewczuk w niewytłumaczalny sposób "zapomniał" jak się wyprowadza piłkę spod własnego pola karnego. Wyglądało to tak jakbyśmy bali się siebie i sędziego, "uciekając" od piłki i unikając siłowych starć z rywalami. Co gorsza kilka sytuacji z przodu, które udało nam się wykreować tylko potwierdziło problemy z formą zarówno Nikolicia, jak i naszego nowego "belgijsko-francuskiego" nabytku. Steeven Langil wyglądał na zupełnie zagubionego gościa, dla którego futbol to zupełnie nieznana dziedzina sportu.

Na szczęście druga połowa to już zgoła inny obraz. Co prawda przeciwnik nadal próbował ataków na bramkę Malarza, ale okazało się, że bez naszej "pomocy" nie jest to takie łatwe. A my po raz kolejny mogliśmy się przekonać jak daleko od optymalnej formy jest Nemanja Nikolić. Przy lepszej dyspozycji naszego atakującego skończylibyśmy ten mecz, a co za tym idzie niepotrzebną nerwówkę dużo przed ostatnim gwizdkiem. Szkoda, bo druga połowa meczu to powrót to wizji zespołu doświadczonego, który nie pozwala rywalom na zbyt wiele i sam doskonale zdaje sobie sprawę z własnych możliwości. Skończyło się na remisie, wyniku, który ucieszył nie tylko zawodników, ale włodarzy stołecznego klubu. Założenia na ten rok zostały wykonane w 100%.

Nie zmienia to faktu, że Trencin okazał się bardzo ciekawym rywalem. Kilku zawodników zdecydowanie mogłoby dodać kolorytu rodzimej Ekstraklasie. Niestety prawda jest taka, że żadnego zespołu znad Wisły nie stać na zawodników mistrza Słowacji. Prawo pierwokupu należy do zespołów z Eredievisie, a ci którzy "nie przystają" do wymogów ligi holenderskiej i tak kosztują zbyt wiele.
6czwartek, 04, sierpnia 2016 10:54
kibic60
Bardzo się cieszę i nawet zszarpane nerwy tego nie zmienią Smile
Teraz już ze spokojem czekam na kolejne mecze, bowiem cel minimum został osiągnięty. Gramy w Europie przynajmniej do grudnia.
Czy wolałbym oglądać Legie w LM ?
Z powodów czysto finansowych z pewnością tak, ale biorąc pod uwagę sportowe, to więcej emocji zapewne czeka nas w LE.
Biorąc jednak pod uwagę swój wiek i "przywilej" wynikający z rozstawienia, to niech będzie ta upragniona przez wielu LM.
Wielu topowych piłkarzy po ostatnim sezonie zwieńczonym Euro moze być pod formą, więc kto wie. Może jakiś remisik, może dwa w grupie to kolejne miliony dla klubu i szybsza perspektywa rozwoju.
Odkładam więc na bok egoizm i czekam na awans do LM Wink
7czwartek, 04, sierpnia 2016 11:06
Oley
Wczorajszy mecz, jako żywo, przypominał mi mecze w el. LM za czasów Janka, z takim Rosenborgiem, czy też Steauą... z tą tylko różnicą, że to Legia była "po drugiej stronie barykady". Po tamtych, przegranych dwumeczach, można było zastanawiać się, "jak to się stało, że tamci awansowali, chociaż w sumie nie pokazali nic nadzwyczajnego?!"

Dziś tak awansuje Legia. Nie trzeba grać, jak Hiszpania w poprzednim stuleciu (gramy jak nigdy, przegrywamy, jak zawsze...), tylko spróbować grać jak Niemcy (w piłkę gra 22 facetów, a na końcu i tak wygrywają Niemcy...)
Smile

Myślę, że to efekt "doświadczenia", "płacenia frycowego", czy jak tam to sobie nazwiemy...

Cieszę się, że Legia, na swoim poziomie, w rozgrywkach pucharowych w Europie, ma to doświadczenie i skwapliwie z niego korzysta... oby tak dalej!!
8czwartek, 04, sierpnia 2016 11:22
Zgred Maruda
Super sprawa Smile, gratulacje dla klubu, który rok w rok buduje swoją markę i rozpoznawalność w Europie.

Ze słowami Monrooe trudno się nie zgodzić, element presji awansu był aż nadto widoczny i wręcz wyczuwalny...w pierwszej odsłonie meczu.
W szatni chyba ostra reprymenda i "suszarka" zadziałała.
Druga połowa zdecydowanie lepsza, z widocznym podejściem wyżej do przeciwnika, lepsza gra.
O formie "europejczyków" nie ma co mówić, a jedynie czekać kiedy powrócą na dobre tory systemem meczowym.

LMSmile ten sezon jest bardzo nietypowy, wręcz dziwny o czym świadczą wyniki i odpadanie ogranych, dobrych zespołów z pucharowej walki.

Nie mam nic przeciw temu, aby paradoksalnie nie grając wybitnie dobrze "bramy raju" były nam dane, a zejście presji z zespołu będzie poważnym atutem.
9czwartek, 04, sierpnia 2016 11:25
dalkub
Przeczytałem komentarze i generalnie wszyscy są generalnie zadowoleni z awansu - ja też - i moim zdaniem koniec pozytywów.
Na początku był chaos - tak mawiał klasyk - to samo panowało w Legii, gdzie tak jak piszecie doświadczona drużyna została przyciśnięta przez nastolatków. Ja bym tego doświadczeniem nie nazwał, ale........
Nie rozumiem tego zestawienia, nie rozumiem Jodłowca grającego na pozycji prawie 10 - pierwsza połowa. Nauczył Staszek ta drużynę pressingu i skrócenia pola gry - nie rozumiem dlaczego teraz są takie dziury gdzie można wjechać autobusem.
Na tą dzieciarnię nie było wiele potrzeba, podejść bliżej i sami piłkę oddawali albo walili w aut.
No i to obcinki przy kontrach - serce w gardle miałem........
Wrzutki z rzutów rożnych - w sumie prosta rzecz, stoi piłka, nikt nie przeszkadza i każda źle.
Oby teraz trafić na tych Irlandczyków - wtedy szansa jest.
10czwartek, 04, sierpnia 2016 11:46
Monrooe
@ dalkub

a szklanka wciąż w 3/4 pusta.... smutny jest ten świat, serio.
11czwartek, 04, sierpnia 2016 11:52
dalkub
mój świat jest całkiem całkiem, bo piłka nożna jest do niego tylko pewnym dodatkiem a nie jego podstawą. Do tego dzięki różnym możliwościom człowiek może obejrzeć coś po czym zęby go nie bolą.
A jak Legia zagra mecz przyzwoity to napisze że był przyzwoity - nie potrafię jak co poniektórzy zawijać gówno w papierek i mówić że to wspaniały słodki przedmiot pożądania.
Rozumiem że się podobało - gratuluję
12czwartek, 04, sierpnia 2016 12:00
iocosus
Corazstarszy -> „prowokator” z Ciebie! Wink Użalanie się nad dyspozycją Legii, gdy pokonuje kolejne pucharowe szczeble i nie jest jednak powiedziane że tej wyśnionej LM nie osiągnie, to … jakiś rodzaj kibicowskiego cierpiętnictwa, samoumartwiania. Dążyć żeby kibicowsko się w tym realizować budzi mój wewnętrzny sprzeciw. A że mam dysonans poznawczy bo z jednej strony, cieszę się że awansujemy w kolejnych rundach, a z drugiej gra Legii nie robi na mnie dobrego wrażenia, to fakt. Sądzę, że „na dziś” jesteśmy na najsłabszym z pułapów piłkarskich, w zestawieniu z poprzednimi latami i ‘paradoksalnie’ co Moros wyjaśnił możemy osiągnąć najwięcej. Ot, piłka. Przy tym konieczna uwaga, na to że jesteśmy w sierpniu 2016 „na niższym pułapie” według mnie składa się wiele niezależnych przyczyn. Euro i perturbacje eksploatacyjne piłkarzy, którzy na nim byli, brak stabilizacji kadry – transfery, kontuzje, brak stabilizacji szkoleniowej – wymiana trenerów, kształtowanie się nowego sposobu gry, to wszystko według mnie są czynniki, które dla mnie stanowią płaszczyznę zrozumienia, że gra Legii na kolana nie rzuca, bo też i nie miała prawa tego czynić. A jednak wygrywamy, idziemy dalej, więc jak tu i po co marudzić? Wink

Besnik Hasi nie koloryzuje, to co widzi też go nie satysfakcjonuje: „Brakowało nam kreatywności (…) Chciałbym aby zespół grał inaczej, ale musze obecnie podchodzić do sprawy realistycznie” zatem nie mam sumienia jakoś nie spełniać jego prośby: „Kiedy pojawiłem się w Polsce widziałem ciągłą krytykę i wyciąganie negatywów. Możemy mieć polską drużynę w Lidze Mistrzów, patrzmy więc z optymizmem.”

A ty mi tu teraz Corazstarszy wyjeżdżasz z „ja bym się chętnie zapoznał z tymi spostrzeżeniami” Smile – sądzę że nasze spostrzeżenia są podobne. W obronie elektryczni, przy wyprowadzaniu piłki nieporadni, przy tym konieczna uwaga – Hasi się wścieka gdy jest laga, zatem próbujemy rozgrywać i przy pressingu rywala pojawia się problem, bo aż korci, siedzi z tyłu głowy, żeby posłać długą byle pozbyć się piłki i zminimalizować ryzyko błędu, ale trener oczekuje spokojnego rozegrania no i tu gdy rywal wysoko i agresywnie doskakuje to pod takim „dylematem” ten spokój się kończy albo są jego tylko pozory. Bardzo słabo dopóki Trenczyn miał siły wyglądaliśmy w środku pola, nie wiem co zrobić żeby Jodła się zresetował, a następnie zreaktywował, Kopa musi zbierać doświadczenie, z pierwszej połowy nie ma prawa być zadowolony, a Moulin … tu jest zagadka, gdzie on sobie znajdzie miejsce na boisku. Jako środkowy pomocnik nie zgarniał piłek sprzed szesnastki, roli wchodzącego centralnie pomocnika nie wypełniał. O Nikolicu napisał Monrooe, żałuję że Niezgodę prześladują jakieś ciągłe problemy zdrowotne przez co formy nie może ustabilizować na odpowiednim satysfakcjonującym trenerów poziomie, bo szybki napastnik z zimną głową pod bramką mógłby w takim meczu jak wczoraj nam się bardzo przydać i objawić. Nikolić zdaje sobie sprawę, że dynamika to nie jego bajka, dlatego szuka lobów.

No nic, pozostaje zawierzyć Hasiemu: „Stoimy przed szansą awansu do Ligi Mistrzów, z pewnością będzie to dla nas priorytet, będziemy na tym skoncentrowani aby spełnić marzenia nasze i kibiców. (…) Kiedy zaczynaliśmy przygotowania do sezonu, brakowało graczy kontuzjowanych i kadrowiczów. Kilku zawodników odeszło do innych klubów. Z uwagi na okoliczności biję brawo zespołowi. Teraz będzie już tylko lepiej.” Oby, trzeba w to wierzyć, trafimy na Dundalk awans stanie się koniecznością, tu żadne tłumaczenia w przypadku niepowodzenia by nie pomogły, przyjdzie mierzyć się z Dinamo to mimo rozstawienia faworytem z pewnością już nie będziemy.
13czwartek, 04, sierpnia 2016 12:08
Oley
Myślę, że co poniektórzy powinni sobie wpisać malkontenctwo w CV (no offence...)

Smile

Gramy piach i przechodzimy dalej. Ktoś ma ochotę to zamienić na porywającą przegraną?!

HE?!

no jak?!

las rąk?!

hmm...

tak myślałem- dziękuję
tyle w temacie
Smile
14czwartek, 04, sierpnia 2016 12:18
kibic60
ciach.........ciach

kibic50, ile razy można powtarzać, że nie ma tu miejsca na personalne wycieczki? czy tak ciężko zrozumieć jedno, proste w zasadzie zdanie. Zachodzę w głowę jak możesz mieć pretensje do kogokolwiek samemu przez lata mając problem z prostą zasadą jaka tu obowiązuje... (Monrooe) [co ciekawe potrafisz napisać zupełnie inaczej, czego dowodem poniższa wypowiedź]
15czwartek, 04, sierpnia 2016 12:24
kibic60
@Oley

Jestem pewny, że gdyby dalkub był Słowakiem, jego komentarz wyglądałby tak.

"I co z tego, że graliśmy ładniej ? Za to do LM nie wejdziemy. Po kiego graliśmy takimi małolatami ? Legia nam pokazała, co znaczy dojrzałość boiskowa. Co z tego, ze grali na stojąco, ale to oni grają dalej.
Chcecie sie onanizować piękną grą, gratuluję"
Very Happy
16czwartek, 04, sierpnia 2016 12:28
Oley
@kibic50

fantastycznie sparafrazowałeś moją wypowiedź Smile
aż się śmieję do monitora Smile
super, dzięki
Smile
17czwartek, 04, sierpnia 2016 12:48
dalkub
no tak - czyli istnieją dwie możliwości

albo gramy piach i przechodzimy
albo gramy pięknie i odpadamy

a dałoby się grać przyzwoicie i przejść? czy to się już nie składa panom do kupy

niektórzy powinni mieć wpisana mietek podnietek w CV (no offense)
18czwartek, 04, sierpnia 2016 12:49
Baron
Po dwumeczu ze Słowakami zadowolony jestem tylko z wyniku. Jesteśmy już w LE czyli plan minimum wykonany, może będzie nawet LM, kwestia dobrego losowania, poza tym odnoszę wrażenie, że łatwiejszej drabinki do LM w najbliższych latach mieć nie będziemy niż teraz. O stylu nie ma co pisać bo go nie ma, jest nieraz doświadczenie.
Dziwny sezon, nowy trener, EURO i w związku z tym brak kilku piłkarzy w czasie przygotowań do sezonu, przygotowań praktycznie z marszu w przeciwieństwie do druzyn z Europy Zach., odejście trzech podstawowych piłkarzy no i największa wyrwa czyli kontuzja Gui. Wg. mnie priorytetem jest sprowadzenie rozgrywającego w miejsce Brazylijczyka, tu jest największa nasza słabość na boisku. No i z Trenczyna widziałbym dwóch młodych w naszej drużynie, zwłaszcza tego Kalu, widać, że ma papiery na granie i zarabia na poziomie średniaka z zaplecza e-klapy więc zarobkami można łatwo by go skusić, nie wiem jaka ma sumę odstępnego.
19czwartek, 04, sierpnia 2016 12:55
Oley
Kwestia podniet zahacza o nieco inne obszary, niż wczorajszy mecz... przynajmniej u mnie
Smile
Ciekawe, czy kibice reprezentacji Portugalii też załamują ręce nad stylem, w jakim CR7 i spółka zdobyli tegoroczne mistrzostwo Europy...
I pewnie podobne nastroje mieli Grecy w 2004..
Smile

I oczywiście zgadzam się z dalkubem, że fajnie byłoby wygrywać pięknie... ale z dwojga złego wolę brzydką wygraną, niż porywającą porażkę...
20czwartek, 04, sierpnia 2016 12:59
Monrooe
@ Baron

Nie ma szans na sprowadzenie żadnego gracza Trenczyna. Wszyscy zawodnicy są pod "kuratelą" Ajaxu i to Oni mają prawo pierwokupu. Tak naprawdę to zawodnicy wyszukani przez holenderski skauting i oddani na Słowację, bo na Holandię byli za słabi. Zapomnij więc o ściąganiu stamtąd jakiegokolwiek piłkarza. To raz. A dwa, taki Matus Bero waśnie został zweryfikowany przez Holendrów jako nierokujący, a mimo to odchodzi z Trenczyna za ponad dwa miliony euro do Trabzonsporu, czy wyobrażasz sobie co by było gdyby Legia zakontraktowała tego gracza płacąc takie pieniądze (załóżmy, że akurat byłoby nas stać)?

Kompletnie też nie rozumiem zachwytów nad Kalu, dla mnie to typowy jeździec bez głowy, których afrykańska piłka produkuje setkami. Mi przypomina młodego Koseckiego, z tym, że jest o wiele bardziej chaotyczny. Zawodnikiem, który najbardziej mi się podobał był środkowy pomocnik, Ibrahim Rabiu. To w jego braku upatruję największego osłabienia mistrzów Słowacji w rewanżu.
21czwartek, 04, sierpnia 2016 13:22
Walles
O przebiegu wczorajszego meczu tak jak o wizycie u dentysty nie ma co pisać. Dziwi mnie trochę to że nie było żadnych przesłanek na to że będziemy cmokać z zachwytu, wszyscy widzieli w jakiej dyspozycji obecnie jest Legia i przed meczem jak jeden mąż większość mówiła tylko o tym jak ważny jest to mecz dla klubu a jednak słychać głosy rozczarowania odnośnie stylu. Udało się mamy puchary, mamy bezpieczeństwo finansowe i nagle zdziwienie że patrząc na naszą grę zęby bolą. Bolą bo muszą boleć, to już ustaliliśmy w wielu komentarzach więc jak przystało na kibiców cieszmy się że w tych realiach osiągnęliśmy wynik ponad stan czyli ponowny awans do rozgrywek grupowych.
Mnie zastanawia w sumie jedno. Dlaczego po tym meczu jest wiele głosów o tym że mamy szczęście, farta, dobre losowanie etc etc Nigdzie nie przeczytałem że Legia swoją obecną sytuację (czyli fart) zawdzięcza pięciu latom ciężkiej pracy w pucharach. Dzięki temu jesteśmy rozstawiani, dzięki temu zwiększamy swoje szanse awansu, dzięki temu w obecnym koszmarnym sezonie ze względu na Euro, kontuzje etc jesteśmy w stanie być tu gdzie jesteśmy. Nie musimy grać w III rundzie z FC Basel jak Lech tylko gramy z Trencinem. I nie jest to kwestia szczęścia tylko ciężkiej pracy przez ostatnie lata. Doszliśmy do tego że będąc w najsłabszej dyspozycji od czasów Sergiusza Wiechowskiego Smile możemy trafić w spotkaniu play-off o LM na Dundalk. I niech nikt nie mówi że to kwestia szczęścia. To kwestia tego że jesteśmy rozstawieni a na to ciężko pracowaliśmy przez ostatnie lata.

Z innej beczki, zaczyna się telenowela "Wujek dobra rada"


Nawet zdziwiłem się że Kołtoń napisał na tt
"Z całym szacunkiem @robert_blonski - absurd. Legia budowana na miarę, a nie na kredyt, jak za ITI... I o krok od ChL".
W sumie to się nie spodziewałem takiej reakcji ...

P.S. Ja wczoraj mówiłem na stadionie przed meczem, że Legia wykręci numer i awansuje do LM i to w obecnej dyspozycji. Pół Polski będzie miało zawał albo myśli samobójcze Very Happy
22czwartek, 04, sierpnia 2016 13:24
dalkub
ja też wolę brzydką wygraną - co napisałem w pierwszym akapicie.
Ale jak rozumiem na grę mogę ponarzekać - była fajna?

Nie rozumiem też zbitki że aby awansować to trzeba słabo grać - narzekaliście na styl gry Legii na wiosnę, miało być inaczej, to ja czekam z radością że ponad 25 mln wpłynie do klubu
23czwartek, 04, sierpnia 2016 13:27
Walles
Zapomniałem ...
P.S 2 Najważniejsze, nawet jeśli awansujemy do LM to dalej będę twierdził że poziom sportowy Legii jednak się obniża. Tutaj nie odpuszczę Very Happy
24czwartek, 04, sierpnia 2016 14:01
Senator
Panowie szlachta czym innym jest radość po kolejnym awansie do LE i perspektywa awansu do LM, a a czym innym sucha ocena niestety faktu że daleko nam do nie piszę już optymalnej a przyzwoitej dyspozycji.
Można przecież być szczęśliwym z osiągniętego sukcesu a jednocześnie dostrzegać to co wszyscy widzimy.
Męczymy się okrutnie zarówno my na trybunach ale co gorsze piłkarze na boisku.
Niestety moim zdaniem przez całą jesień dużo lepiej nasza gra wyglądała nie będzie więc obyśmy korzystali w sposób doskonały z doświadczenia jakie niewątpliwie zdobyliśmy.
@Walles
Nie opuszczaj, z tym że aby porównywać trzeba poczekać na formę całej drużyny. np bramkarz Arkadiusz Malarz w formie jest, jest gorszy od Kuciaka? myślę że wątpię Smile
25czwartek, 04, sierpnia 2016 14:22
Walles
@Senator
Zmieniasz front? Zdrajca Very Happy

Bardziej poważnie nie wiem co oznacza forma obecnych ale z przodu nie ma co porównywać możliwości będących w formie Ljuboji, Radovica, Żyro, Rybusa (Dudy, nawet Koseckiego z sezonu gdzie nas ciągnął). Nikt nie jest w stanie tak zaorać boiska jak czasami robił to Vrdolijak (pamiętny mecz z Lechem w 10 jest chyba kultowy). Ale staram się być otwarty Very Happy
26czwartek, 04, sierpnia 2016 14:28
Bolek
Najpierw - mega się cieszę z tego awansu. A i jakoś w tę LM zacząłem wierzyć.

Co do stylu gry, to postąpię podobnie jak większość przedmówców - pozwolę sobie odpuścić komentarz.

Ale chciałbym napisać o naszym trenerze. Coraz więcej w necie widzę krytyki tego faceta. I tak mnie zastanawia, czy piszący to w ogóle widzą co się dookoła dzieje? Nie chcę tu twierdzić, że jest świetnym trenerem, bo tego nie wiem i okaże to się dopiero za jakiś czas, jednakże robienie wyrzutów Hasiemu, za to jak gra obecnie Legia to kpina. Facet dostał drużynę na obozy z jednym transferem do klubu (TM), za to bez pięciu podstawowych graczy z wiosny, z czego zresztą dwóch już nie ma na stałe. Normalnie nie trenowali Hamalainen i Prijovic.Potem doszła mu kontuzja Gui, który był zdecydowanie najjaśniejszą postacią Legii w ofensywie. Już w trakcie grania doszedł mu jeszcze jeden piłkarz, o którym z kolej głośno mówi się, że nie jest jeszcze przygotowany do gry. Oczywiście pomijam jakość większości naszych zawodników - z tym akurat musiał się liczyć jak Legię obejmował. Jeśli nie zapoznał się wcześniej z ich umiejętnościami (np. oglądają wcześniejsze mecze) i teraz jest zaskoczony, to już jego problem.
Dodatkowo w czasie stosunkowo krótkich obozów musiał poznać zawodników (oczywiście nie wszystkich, bo jak już pisałem najlepszych nie miał do dyspozycji - tych poznaje "w praniu") i popracować nad przygotowaniem fizycznym (co chyba mu się w miarę udało, bo im bliżej IV rundy eliminacji, tym faktycznie lepiej to zaczyna wyglądać).

Napiszcie mi wiec kiedy, do ch...a, on miał ich jeszcze nauczyć grać jakimś systemem???

P.S. Jednak jedna rzecz co do meczu - wielki szacunek dla Bereszyńskiego. O ile bowiem zgadzam się z obrażonym na mnie Monrooe, że ten Kalu to jeździec bez głowy, to jednak bieganie za nim stanowiło wyzwanie. A moim zdaniem Bereś temu wyzwaniu znakomicie podołał.
27czwartek, 04, sierpnia 2016 14:34
Senator
@Bolek
Ja bym się tak nie stresował , akurat przewielebny ma wyjątkową łatwość obrażania się Smile Smile ma też ten walor że szybko mu przechodzi Wink
28czwartek, 04, sierpnia 2016 14:35
Bolek
@Senator

No nie wiem, faktycznie trochę pojechałem. Ale jakoś mnie wtedy piłkarze tak natchnęli Wink
29czwartek, 04, sierpnia 2016 15:28
Baron
@Monrooe

Ten Kalu, owszem jest to taki trochę jeździec bez głowy tyle, że pamiętaj ma on 17 lat! Wg. mojej oceny można by go oszlifować. Jest bardzo szybki, niezły technicznie, piłka mu nie przeszkadza, w innym (lepszym, bardziej doświadczonym) otoczeniu mógłby tylko zyskać, a taki Hasi byłby dla niego idealnym trenerem.
Czy ściągnięcie jakiegoś piłkarza stamtąd to jest science fiction to nie wiem, wiem, że odszedł bardziej uznany i znany Kessel do Slavii Praga więc jest to chyba możliwe.
30czwartek, 04, sierpnia 2016 16:10
Monrooe
@ Baron
....no to sobie pogadaliśmy.... tyle naszego, choć jak widzę nawet nie spróbowałeś zrozumieć co napisałem.

@ Senator
To ciekawe co piszesz, nie pamiętam abym ostatnio się na kogoś obraził, a jak już to tym bardziej nie pamiętam aby mi przeszło.
Inaczej mówiąc, niełatwo się "obrażam", ale jak już to robię to na pewno mi nie "przechodzi". O czym w sumie powinieneś wiedzieć.
31czwartek, 04, sierpnia 2016 16:20
Oley
@Monrooe

ja pamiętam Smile
32czwartek, 04, sierpnia 2016 16:33
Senator
@Bolek
No to będziesz musiał z tym żyć dłużej niż myślałem Wink
33czwartek, 04, sierpnia 2016 17:17
Zbyszek
Dyskusja ciekawa,więc mnie zostało niewiele dopełnienia.

Po pierwsze. Tak jak w Żylinie wygraliśmy doświadczeniem, tak u nas awansowaliśmy mądrością. Kiedy prześledzimy bez emocji koleje meczu to z łatwością zauważymy, że neutralizowaliśmy z duża łatwością wszelkie zagrożenia rywali. Powszechnie Smile wiadomym było, że oni lepiej sobie wynikowo radzą na wyjazdach, bowiem udawało im się jako pierwszym zdobywać bramkę i potem grać szybkim kontratakiem. W meczu to my zaatakowaliśmy i zmusiliśmy ich do gry w dużym stopniu asekuranckiej. Co prawda dalszy przebieg wyglądał korzystniej dla Trencina, ale tylko dlatego, że byliśmy trochę za daleko od rywali, co być może wynikalo z obawy o to, że mogą wykorzystać dobre wyszkolenie techniczne. W II połowie zagraliśmy bliżej i oni przestali czymkolwiek nam zagrażać. Oczywiście można było pójść na wymianę ciosów tylko po co? Co by to nam dało? I ostatnie pytanie: czy w tej formie, tej dyspozycji i tym składem nasza drużyna była w stanie to uczynić? Być może tak, ale czy ryzyko wpadki nie wzrosłoby niepomiernie? Mądry kalkuluje, rzadko ryzykuje.

Po wtóre. Jeżeli można być zawiedzionym postawą którejś z drużyn to bardziej tej z Trencina niż tej z Warszawy. To oni powinni chcieć wygrać, to oni powinni w tym dążeniu pokazać determinację i wreszcie postawić wszystko na jedna kartę. Nic takiego nie miało miejsca. Owszem grali, ale bojaźliwie, asekurancko i bezpiecznie. To ich taka niemrawa postawa pozwoliła naszej drużynie na dość łatwe i spokojne awansowanie. Jak znowu zerknie się bez emocji na ich sytuacje to mieli tylko jedną naprawdę korzystną i to nie po swojej akcji, ale tzw. piłkę sytuacyjną. I nad nią warto chwilę pomedytować. Każda drużyna grająca obroną strefową, tak jak nasza, kiedy piłka jest grana z boku boiska przesuwa się nieco całością w kierunku piłki, skracając odległości w poziomie pomiędzy zawodnikami obrony. Pomimo to zostają pomiędzy nimi luki po kilka metrów i tych luk mają pilnować zawodnicy niejako drugiej linii. W sytuacji w której Kalu dostał niecelnie zagrana piłkę i ruszył na naszą bramkę zbiegły się dwa niekorzystne zdarzenia: Kopczyński był na jednej osi z Lewczukiem, i Kalu byl w tej samej odległości pomiędzy Lewczukiem i Pazdanem. Gdyby nie dobre wyszkolenie taktyczne Pazdana, który blokował możliwość celnego oddania strzału od brami mogło się to skończyć gorzej. O ile trudno w tej sytuacji winić Lewczuka lub Pazdana, gdyż w takiej akcji jako pierwszy atakuje rywala ten, który ma do niego bliżej to w przypadku równej odległości chwila zawahania jest naturalna, to Kopczyński popełnił błąd wynikający z nienabytych nawyków taktycznych. Piłkarze szkoleni w Legii od młodych lat oprócz braku przygotowania wytrzymałościowego rażą brakiem nawyków taktycznych. Wypożyczanie ich do słabych drużyn tych nawyków ich nie nauczy. Tego można nauczyć się za młodu, w wieku młodzieżowym trenując i grając z lepszymi od siebie. Od gorszych niczego dobrego nikt, nigdy się nie nauczył. Gdyby nie ten splot niekorzystnych okoliczności to i tego zagrożenia by nie było. I znowu pytanie: czy oni nie chcieli czy nie byli w stanie? W moim przekonaniu ta druga możliwość jest właściwa. A nie mogli, bo nasza drużyna im nie pozwoliła skrzydeł rozwinąć.

I jeszcze odnośnie rywali w IV rundzie. Znowu pojawiają się słowa klucze w rodzaju "na tym etapie nie ma już słabych drużyn". I wypowiadane są jak jakieś prawdy objawione. Ja z równie uczoną miną na takie dictum odpowiadać stosując rozumowanie per analogiam "Na tym etapie nie ma mocnych drużyn". Inaczej mówiąc stwierdzam prosty fakt, że w IV rundzie nie ma słabszych drużyn od Legii i nie ma od niej drużyn mocniejszych. Co było wiadomym przed rozpoczęciem rozgrywek. Tak jak oczywistym jest, że to od naszych trenerów i naszych zawodników zależy wynik potyczki. To co było się nie liczy i to z kim nam przyjdzie grać również nie.Ważne aby nasi zagrali tak tak by przyszłości też nie było.
34czwartek, 04, sierpnia 2016 17:22
Baron
@Monrooe

To, że
"Nie ma szans na sprowadzenie żadnego gracza Trenczyna.Wszyscy zawodnicy są pod "kuratelą" Ajaxu"
Nie oznacza chyba, że z Ajaxem nie można się dogadać i negocjować? No chyba, że wiesz coś więcej to dawaj chętnie poczytam.

"Tak naprawdę to zawodnicy wyszukani przez holenderski skauting i oddani na Słowację, bo na Holandię byli za słabi."

Zaraz, zaraz za słabi na Holandię i Holendrzy żadnego nie będą chcieli nikomu sprzedać?
Nie no masz racje, nie ogarniam tego.
To, że Beru odchodzi za 2 miliony euro nie oznacza chyba, że za każdego piłkarza tyle będą chcieli tyle i bynajmniej nawet słowem nie zasugerowałem, że Legia jest w stanie wydać duże pieniądze na transfer.
Co do samego Kalu to nie zamierzam cię przekonywać, że jest to piłkarz, który ma szanse zaistnieć w poważnym futbolu. Dla Ciebie może to być patałach, jeździec bez głowy nie mniej wiele osób zwróciło uwagę na to, że jest to wyróżniający się piłkarz z potencjałem i do tego bardzo młody. Może w naszym zasięgu finansowym, a może nie.
35czwartek, 04, sierpnia 2016 19:11
Monrooe
@ Oley
Co Ty pamiętasz, bo ja nie pamiętam?

@ Baron
- "Nie no masz racje, nie ogarniam tego."
Bo nie chcesz, jak napisałem moim zdaniem nawet nie próbujesz.

-"Nie oznacza chyba, że z Ajaxem nie można się dogadać i negocjować? "
Ależ można, Trabzonspor dał dwie bańki, Slavia około półtorej, czyli jednak można, przecież nas tez byłoby stać... a zaraz..

- "Zaraz, zaraz za słabi na Holandię i Holendrzy żadnego nie będą chcieli nikomu sprzedać? "
Tak, za słabi teraz w wieku 17 lat z takim podejściem do taktyki, i brakami fizycznymi Kanu nie miałby szans na grę w Eredevisie. Natomiast w Trenczynie gra nie tylko tydzień w tydzień, ale też rywalizuje na europejskich boiskach.

- "To, że Beru odchodzi za 2 miliony euro nie oznacza chyba, że za każdego piłkarza tyle będą chcieli tyle i bynajmniej nawet słowem nie zasugerowałem, że Legia jest w stanie wydać duże pieniądze na transfer."

No to kogo innego chcesz kupić jeśli nie z zaciągu holenderskiego? Któregoś z "miejscowych", którego?
Dlatego jeszcze raz powtórzę, takie spekulacje "transferowe" to nic innego jak ględzenie dla ględzenia.
36czwartek, 04, sierpnia 2016 21:41
iocosus
No cóż, ja niewzruszenie pozostanę poruszony postawą Samuela Kalu, frapuje mnie ten chłopak i jego dalsze losy. Oczywiście kiedyś jeden taki, Maciej Skorża się nazywał zafrapował się nijakim Felixem Ogbuke, co z tego wyszło, dobrze wiemy. Pamiętam również jak Ntibazonkiza robił wiatrak z Jędzy na Ł3, ale Albiceleste chyba za Burundyjczykiem nie tęskni. Być może Samuel Kalu okaże się w przyszłości piłkarzem pokroju dwóch wymienionych, nie wiem, nie przesądzam, ale lubię zawodników z taką iskierką, naturalnym talentem do dryblingu. W naszej lidze piłkarzy z piłką przy nodze potrafiących zwodem, balansem ciała minąć rywala trzeba szukać ze świecą, towar deficytowy, a ten małolat ma ku temu zadatki.

Przy czym, jeśli nie ma „przebitych blach” to jest jeszcze czas żeby go spróbować taktycznie i mentalnie ‘po europejsku’ ukształtować. Może to drugi Kalu Uche, albo Abdu Razack Traore (chociaż ten ukształtować się nie dał, ale w Ekstraklasie był gwiazdą) , gdyby Nigeryjczyk potencjał potwierdził na ich miarę, to okazałby się już postacią znaczącą. Czy jest ‘do wyjęcia’ i za ile, diabli wiedzą, tu transfermaktem nie można się kierować, ale może Holendrzy klasyfikują go podobnie jak Monrooe, a wtedy szanse pozyskania byłyby większe. Wink

Oczywiście te rozważania, to nasze kibicowskie pitolenie, "ględzenie dla ględzenia" ale Monrooe jak szlag jakiś nas nie trafi to za cztery, pięć lat sprawdzimy co tam słychać u Samuela Kalu i u Ibrahima Rabiu? Obstawiam że ten pierwszy zrobi więcej niż Jakub Kosecki (oprócz podobnego depnięcia moim zdaniem lepiej operuje piłką), ale może w tych proroctwach wyłożę się jak Skorża na Ogbuke. Smile
37czwartek, 04, sierpnia 2016 21:53
świrekwampirek
Samuel Kalu, w każdym razie z nazwiska ma zadatki na gwiazdęWink
38czwartek, 04, sierpnia 2016 21:57
Monrooe
iocosus polecam jednak czytanie ze zrozumieniem. Wink Ględzeniem nazwałem dywagacje, "a może udałoby się ściągnąć któregoś z graczy Trenczyna" - mając na myśli piłkarzy "wyróżniających się" w tym dwumeczu. Bez większej zadumy nad statusem owych piłkarzy. To mniej więcej tak samo jak "rozprawki" o tym, że zamiast danego piłkarza lepiej byłoby wystawić innego, nie mając pojęcia jak obaj wymienieni prezentowali się na treningach. A już wypowiedzi z pozycji, że wręcz powinno się to zrobić uważam za kompletne scenice-fiction. Natomiast na pewno nie mam nic do rozmów na temat potencjału poszczególnych graczy. Niezależnie od tego, czy z oceną się zgadzam czy wręcz przeciwnie.
39czwartek, 04, sierpnia 2016 21:59
Baron
@Monrooe

Nie próbuję już nawet zrozumieć nawet bo piszesz mocno nieprecyzyjnie.
Co do Kalu (abstrahując czy ktokolwiek w klubie rozważał kiedykolwiek jego kandydaturę) czepiłeś się jak rzep psiego ogona Trabzonu, masz wiedze ile Ajax chciałby za tego 17 letniego chłopaka? Jakbyś nie zauważył ale Kessel i ten drugi to na dany moment był inny level niż ten młodzian obecnie. Jesteś pewien, że włodarze Ajaxu nie woleliby go promować w Legii (LE, a może nawet LM) niż na Słowacji zastrzegając sobie np. wpływy z przyszłego transferu? Masz taką wiedzę, ze tak kategorycznie stawiasz sprawę???
Braki fizyczne? Chyba oglądaliśmy dwa inne mecze bo akurat on w tych dwóch meczach Kalu wyróżniał się in plus w tym elemencie piłkarskim na tle całej reszty, a przypominam po raz kolejny rozmawiamy o 17-letnim dzieciaku.
Jeszcze raz zadam pytanie - masz wiedze nt. rozmów transferowych, jakie byłyby na linii Legia - Ajax w sprawie tego młodziaka? Bo widzę, że już wiesz więc zamiast ględzić oświeć mnie.

Edit.
Niezłym SF musiało być ściągniecie Mulina i Vadisa, ale gdzie im tam do rokującego młodziana z Ajaxu via Trenczyn.
40czwartek, 04, sierpnia 2016 22:02
Monrooe
Wybacz Baron, nasza dalsza "dyskusja" nie ma najmniejszego sensu... pozostań przy swoim zdaniu.
41czwartek, 04, sierpnia 2016 22:03
Baron
@Monrooe

I vice versa.
EOT.
42czwartek, 04, sierpnia 2016 22:12
świrekwampirek
Baron co do ogrywania młodych przez Ajax co lepsze Legia czy Trencin miałem wczoraj taką refleksję gdy usłyszałem ile oni zarabiają na Słowacji czyli 1400! euro za miesiąc. U nas za tyle młodzi by nie wstali od konsoli.
Może Ajax woli ogrywać 17 latka odciętego od pokus (prowincja na Słowacji) i dochodach na poziomie stypendium. Czyli lepiej niech teraz trenuje a nie baluje. Holendrzy nie mają przymusu i nie muszą na siłę sprzedawać zawodników i lepiej dla nich i zawodnika jest stabilny rozwój. Legia jednak to znacznie większy klub od Słowackiego i szybko mógłby w nim zaginąć i zamiast rozwoju byłaby frustracja.
43piątek, 05, sierpnia 2016 11:09
Baron
@świrekwampirek

Może tak, a może nie. Ani Ty, ani ja tego w 100% nie wiemy. Ja zakładam natomiast jedno - z każdym można usiąść do stołu i rozmawiać i nie ważne czy to będzie Trenczyn czy też Aajax.
Kończąc już ten temat to warto mieć też na uwadze to, że Mioduski jest w dobrej komitywie z działaczami Ajaxu i to też mogłoby mieć wpływ na rozmowy między klubami.
44piątek, 05, sierpnia 2016 12:34
Garm
Krąży plotka, że po dwumeczu Legii zaoferowano usługi Rabiu i Kalu, ale ta nie była zainteresowana - nie wiadomo tylko czy ze względów sportowych czy finansowych.

Na mnie akurat Kalu zrobił wczoraj znacznie mniejsze wrażenie niż w Żilinie, Bereszyński w dużej mierze wyłączył go z gry (co zauważył też trener gości, zamieniając skrzydłowych pozycjami). Szkoda tylko, że nasz defensor przypłacił swój bardzo dobry występ kontuzją.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1