A+ A A-

IFK Mariehamn - Legia 0-3: Bez historii

Legia praktycznie zapewniła sobie awans do trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów. W pierwszym meczu drugiej rundy nasza drużyna pokonała na wyjeździe mistrza Finlandii IFK Mariehamn 3:0. Autorami bramek dla Legii byli Guilherme, Dominik Nagy i Kasper Hämäläinen.

 

W Legii zadebiutował Krzysztof Mączyński. Zabrakło Michała Pazdana, w miejsce którego na środku obrony zameldował się Artur Jędrzejczyk. Skład Legii wyglądał następująco: Malarz – Broź, Dąbrowski, Jędrzejczyk, Hloušek – Guilherme, Męczyński, Kopczyński, Moulin, Nagy – Hämäläinen. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Vaikla – Friberg, Kojola, Lyyski, Mäenpää – Span, Dafaa, Ekhalie, Petrović, Sellin – Kangaskolkka.

Legia miała szansę na gola  już w pierwszej minucie meczu, po złym wybiciu piłki przez bramkarza gospodarzy. Niestety Moulin uderzył niecelnie. Chwilę później po nieporozumieniu Jędrzejczyka z Malarzem gospodarze mieli rzut rożny, jednak bez zagrożenia. W 7. minucie Broź padł w polu karnym po ataku fińskiego obrońcy. Do rzutu karnego podszedł Guilherme i wyprowadził Legię na prowadzenie. W 15. minucie po płaskim dośrodkowaniu Brozia Guilherme miał doskonałą sytuację, ale zamiast w bramkę, trafił w Nagya. W 17. minucie po kolejnej akcji Brozia Hämäläinen trafił w poprzeczkę. W 19. minucie Hämäläinen dobrze wyszedł do prostopadłego podania, wbiegł w pole karne, ale jego strzał z ostrego kąta poszybował nad bramką. Potem do głosu doszli gospodarze. W 22. minucie mogło być 1:1 po rzucie rożnym, ale Kojola nie zorientował się w sytuacji i z kilku metrów nie oddał dobrego strzału na bramkę. W 37. minucie gospodarze łatwo rozmontowali obronę Legii. Span wpadł w pole karne, strzelił, ale na szczęście trafił wprost w Malarza. Po tej sytuacji Legia się obudziła. W 40. minucie nasza drużyna podwyższyła prowadzenie. Po dośrodkowaniu Brozia strzał głową oddał Hämäläinen. Vaikla odbił piłkę pod nogi Nagya, który zdobył gola. W 44. minucie było 3:0 dla Legii. Po doskonałym podaniu do Guilherme sam przed bramkarzem gospodarzy znalazł się Hämäläinen i ‘podcinką’ umieścił piłkę w siatce.

Do przerwy Legia prowadziła trzema bramkami, dominując nad gospodarzami w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła.

W pierwszych fragmentach drugiej połowy gospodarze ambitnie próbowali zdobyć choćby honorowego gola, ale ich wysiłki nie zakończyły się powodzeniem. W Legii doszło do trzech zmian. W 56. minucie boisko opuścił Kopczyński, w miejsce którego w środku pola pojawił się Szwoch. Potem Nagy został zmieniony przez Monetę, a Guilherme przez Szymańskiego. W międzyczasie gospodarze stracili zawodnika. W 61. minucie z drugą żółtą kartką boisko opuścić musiał Dafaa. Legia mogła zdobyć kolejne gole, ale naszym piłkarzom brakowało precyzji. W 64. minucie po dośrodkowaniu Brozia i strzale Hämäläinena widowiskową paradą popisał się Vaikla. W 69. minucie po ładnej akcji strzał oddał Szwoch, ale Vaikla dobrze interweniował. W 79. minucie wyborną szansę miał Szymański, ale przestrzelił. W doliczonym czasie gry mocno z wolnego uderzył Dąbrowski, jednak nie trafił w bramkę. Celności przy strzale zza pola karnego zabrakło też Szwochowi.

Mecz zakończył się łatwym zwycięstwem Legii. Śmiało możemy już myśleć o kolejnych pucharowych i ligowych rywalach.

Dyskusja (4)
1środa, 12, lipca 2017 22:14
Monrooe
Jak ja lubię gdy Legia tak gra.... bez historii... doskonale Wink
2środa, 12, lipca 2017 22:18
kibic50
Moje ulubione "lekko, łatwo i przyjemnie"

Nie bardzo wyszedł awizowany kilka dni temu przeze mnie manewr z Moulinem w miejsce Vadisa. To zupełnie nie ten poziom i widać było, że Tibo lepiej się czuje trochę z tyłu.
O reszcie nie ma co pisać.

Ps
Chyba żegnamy sie z Pazdanem. Wg mnie nie wystąpił tylko dlatego, żeby sie nie eliminować z gry w pucharach w ewentualnym przyszłym klubie.
3czwartek, 13, lipca 2017 08:47
CTP
"Mecz bez historii", to bardzo trafne określenie tego pojedynku. Legia zrobiła to, co po prostu powina zrobić i nie było to jakoś szczególnie trudne zadanie przy takim przeciwniku.
Warto odnotować, że:
Opaska kapitańska zmieniła właściciela. Chyba ten rzut karny z Arką spowodował, że opaskę od Kopczyńskiego przejął Jędrzejczyk. Mam nadzieję, że to był sygnał dla Kopy, że kończy się dla niego okres ochronny a Legia wymaga od niego jednak trochę więcej. Zgadzam się z Monrooe, że ten pikarz potrafi lepiej grać i może Magiera powinien zdjąć z niego ten parasol ochronny, aby go zmusić do większego wysiłku na treningach.

Skoro już jestem przy Jędzy, to w tym meczu zastąpił przeziębionego Pazdana na pozycji stopera i był to bardzo słaby występ. Nasza defensywa była wczoraj dość elektryczna, ewidentnie brakowało Michała, który tam wszystkich zazwyczaj ustawia od tyłu. Bardzo bym się ucieszył, gdyby jednak nikt nie zdecydował się na wyłożenie tych 2,5 mln euro odstępnego. A bo mu źle u nas?

Czytam wiele pochwał na temat Brozia, no ale trzeba uczciwie przyznać, że na tej swojej prawej stronie miał więcej niż autostradę. Dopiero w II połowie Finowie trochę się ogarnęli i zaczęli pilnować tamtej strefy. Co nie zmienia faktu, że transfer Berto spełnił jedno ze swoich zadań i Broź pokazał, że bez walki nie zamierza oddać tej pozycji. Jego być albo nie być w Legii w dużej mierze zależy od tego, co będzie z Pazdanem i jeśli ten ostatni jednak w Legii zostanie, to pan Łukasz chyba powinien poszukać nowego klubu.

Hamalainen w końcu zdobył bramkę i brawa za to dla niego ale jego występ potwierdził, że sprowadzenie napastnika było w tym oknie priorytetem. O ile dobrze liczę, to Hama wykorzystał jedną z pięciu sytuacji, które miał w tym meczu, co jest wynikiem bardzo słabym na jego pozycji.

Na koniec warto wspomnieć o debiutach. Mączyński zanotował dość słaby początek ale potem potwierdził, że Nawałka jednak ma selekcjonerskiego nosa i będzie to dla Legii bardzo pożyteczny piłkarz. Bardzo podobny występ zaliczył drugi debiutant, czyli Moneta. Słaby początek ale szybko się ogarnął i mógł zaliczyć, bodajże, dwie asysty.
4czwartek, 13, lipca 2017 18:08
Zbyszek
Dwie refleksje związane z wczorajszym meczem.
Od trenera należy oczekiwać,że kiedy z drużyny wypada dotychczasowy główny konstruktor i nie ma jego następcy to on będzie w stanie w sposób adekwatny do sytuacji zareagować.I trener Magiera reaguje. Wczoraj uwidoczniła się zmiana ustawienia wyjściowego oraz organizacja gry.Graliśmy jesienią i wiosną 4-2-3-1 ,a wczoraj było to od początku 4-1-2-3,a po wejściu Szwocha 4-3-3.Filarami nowej konstrukcji mają być Moulin i Mączyński. Legia akcje rozpoczynała z głębi pola, stosowała sporo długich podań i przerzutów piłki,zwiększone zostały zadania ofensywne bocznych obrońców i więcej graczy naszej drużyny wchodziło w pole karne rywali. Ponadto paru zawodników próbowało strzałów z dystansu. Na podkreślenie zasługuje fakt,że odmiennie niż w poprzednich meczach trener przy korzystnym wyniku dokonywał niewymuszonych zmian wystawiając młodych piłkarzy.Jego pole manewru ulegnie poszerzeniu kiedy do gry wrócą Radovicz i Kucharczyk.Ważne,że nie zasklepia się w dogmatycznym traktowaniu ustawienia ,ale stara się je dostosować do możliwości wykonawczych zawodników

Pochwalę komentatorów. I Laskowski i Majdan pokazali ,że komentowanie nie musi być zajęciem wkurzającym widza i jałowym.Zadanie komentatorów sprowadzające się do informowania i dopiero potem do objaśniania wykonali solidnie.Jeżeli używali dygresji to były one bezpośrednio związane z wydarzeniami na boisku i nie było ględzeniem o wszystkim i o niczym, z uzdrawianiem naszej piłki na czele. Dowiedli,że nie trzeba kwestionować decyzji sędziów,pouczać zawodników jak mają grać i kwestionować wybory trenera zawodników i taktyki gry.Szczególnie dobre wrażenie sprawił Majdan, który usprawiedliwiał nieskuteczne zagrania , zwłaszcza młodych graczy.Bo rola komentatora to również zachęcanie do piłki, a nie do niej zniechęcanie oraz tworzenie wokół niej pozytywnego klimatu.I jak to prezes Mioduski był uprzejmy w Kanale orzec,że wszyscy powinniśmy o dobry wizerunek naszej piłki dbać, jednakowóż telewizje najbardziej.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1