A+ A A-
  • Kategoria: Wokół boiska
  • iocosus

Legia - Górnik 2-1: Odwrócony

Choć Legia w rewanżu Pucharu Polski w Warszawie przegrywała po samobójczej bramce Hlouska, to jednak zdołała odwrócić wynik meczu i po golach Kucharczyka i Niezgody wygrała 2:1, tym samym awansując do finału Pucharu Polski rozgrywanego 2 maja na Stadionie Narodowym. Za rywala będzie miała Arkę Gdynia. Czy oprócz pucharowego rezultatu pod wodzą debiutującego trenera Deana Klafuricia wiosenny zły los Legii w lidze również został odwrócony?

Legia Warszawa – Górnik Zabrze 2:1 (0:0)
Gole: Hlousek 56' (sam.) - Kucharczyk 74', Niezgoda 90+7
Czerwona kartka: Loska 68' Żółta kartka: Remy 62'
Legia: Cierzniak, Jędrzejczyk (Pasquato 77), Remy, Pazdan, Hlousek, Kucharczyk (90+5), Antolic, Philipps, Szymański (Hamalainen 70), Vesovic, Niezgoda
Górnik: Loska, Wieteska, Suarez, Bochniewicz, Gryszkiewicz, Kądzior (Pawłowski 73), Matuszek, Hajda (Ambrosiewicz 71), Kurzawa, Żurkowski, Angulo (Wolniewicz 90)

Dean Klafurić: „Nasze zwycięstwo było zasłużone. Walcząc do końca, pokazaliśmy nasz charakter. Moim zawodnikom należą się gratulacje. Czuję, że drużyna jest w pełni skoncentrowana. Wiele działo się w ostatnich dniach, ale zostawiamy to już za sobą i przygotowujemy się do spotkania z Wisłą (...) Współpraca z Romeo Jozakiem układała nam się świetnie (...) Skupiamy się na walce o sukcesy, w której pomoże mi moja prawa ręka, Aleksandar Vuković (...) Postawiłem na Michała Kucharczyka, bo to wspaniały gracz. Jest ważną częścią zespołu (…) Mamy nadzieję, że Krzysztof Mączyński zagra w Krakowie.” (za Legia.net)

Skoro było tak świetnie, to czemu efekty pracy pod wodzą poprzedniego trenera były tak złe? Czy wnioskami z poprzedniej współpracy jest w chwili obecnej podkreślanie roli i znaczenia Kuchego, Mączyńskiego oraz Vukovicia? I czy to aby nie jest wyciąganie wniosków z popełnionych poprzednio błędów? Dowartościowanie werbalne wymienionych być może jest oznaką zmiany busoli w nastawieniu w kim obecnie są pokładane największe nadzieje na to kto ma pociągnąć wózek z napisem Legia. Jak trwoga to do?... Odpowiedź może być smutna trochę dla zwolenników „rewolucji” i nowych zaciągów, koncepcji. Ale jest również być może autorefleksją i wyjaśnieniem dlaczego na samym finiszu rozgrywek została dokonana zmiana na stanowisku trenera. Oby w tym szaleństwie była taka właśnie metoda i oby przyniosła efekt.

Po prawdzie obraz gry z rewanżu z Górnikiem nie powinien nastrajać optymistycznie. Cieszyć się w zasadzie wypada tylko z wyniku. Ale może właśnie już najwyższa pora żeby porzucić mrzonki o dominacji, pięknej ofensywnej grze, roli faworyta w każdym meczu bo przecież tu takie „tuzy”grają i taki budżet mają. Otóż najbardziej kreatywnym z tych „dominatorów” okazuje się nastoletni szczaw, a w zasadzie szczawik, na jego barkach ma spoczywać rozprowadzanie akcji, a wspomnijmy jak to było choćby z Dudą gdy po odejściu Radovicia tego samego od Słowaka oczekiwaliśmy? Można robić super zaciągi, inwestować w rewolucyjne zmiany, ale koniec końców okazuje się że duszą i sercem zespołu, kimś kto tworzy jego tożsamość pozostaje „drewniany” Kuchy po prawdzie rzeczywisty mentalny King i okazuje się że to w nim, a nie w złotoustych filozofach futbolu pozostaje wiara i nadzieja. Nie mamy obecnie w Legii wirtuozów na miarę wiślackiego Carlitosa, ci którzy nimi byli z Warszawy albo wyfrunęli w świat, albo w stolicy przeszli już na drugi brzeg swoich karier, po chwilach świetności pozostały wspomnienia i dlatego tym bardziej doceniajmy, że trafił się nam taki samorodek jak Niezgoda, tylko że z nim i z Kuchym w składzie nastawiajmy się na dynamikę i przebojowość, ale nie na koronkowe, kunsztowne akcje. Pięknie grająca Legia to w tej chwili mit, jeżeli wiosna ma być uratowana, to oczekujmy krwi, potu i łez. Jeżeli, i „starzy”, i „nowi” w Legii w tym odnajdą to co ma ich zjednoczyć, to być może na końcu nam wszystkim skapnie niespodziewana łezka oby nie żalu i goryczy. Zawodu nie będzie tak czy siak bo w roli faworyta występować nie będziemy. Przypisywanie jej nam to złudzenie.

Półfinał z Górnikiem to droga do jednego z dwóch najważniejszych meczów wiosny. Meczów nieważnych już nie ma, te z krajowego pucharu doprowadziły nas do finału, pięć ligowych ma sprawić, żeby ten szósty był również finałowy, decydujący o tytule, tym razem w Ekstraklasie.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1