A+ A A-
  • Kategoria: Wokół boiska
  • gawin76

Górnik Zabrze - Legia 1-2: Rzutem na taśmę

To był bardzo trudny mecz i bardzo ważne zwycięstwo. Legia w Zabrzu przez większość spotkania była drużyną słabszą od Gornika, ale w ostatnim kwadransie zdobyła dwie bramki i wraca do Warszawy z kompletem punktów. Obie bramki dla naszej drużyny zdobył Carlitos.

 

Trener Vuković dokonał trzech zmian w zestawieniu, które w środę pokonało Jagiellonię. Skład naszej drużyny wyglądał następująco: Cierzniak – Stolarski, Rémy, Jędrzejczyk, Rocha - Antolić, Martins - Medeiros, Hämäläinen, Nagy – Carlitos. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Chudý – Sekulić, Bochniewicz, Wiśniewski, Gryszkiewicz – Wolsztyński, Gwilia, Matras, Żurkowski, Jiménez – Angulo.

W 10. minucie Górnik miał świetną okazję. W polu karnym piłkę przejął Angulo, oddał strzał, minimalnie się myląc. W pierwszym kwadransie nasi zawodnicy mieli problem z przejęciem kontroli nad meczem. Gospodarze grali zdecydowanie i agresywnie. Legia obudziła się po około kwadransie gry. W 14. minucie mocny strzał z dystansu oddał Medeiros. Zaskoczony Chudy z trudem odbił piłkę na rzut rożny. W 18. minucie Medeiros podał do Carlitosa. Hiszpan mógł znaleźć się w znakomitej sytuacji, ale źle opanował piłkę w polu karnym. W 21. minucie ładną akcję rozegrali Medeiros z Carlitosem. Strzał oddał  Hämäläinen, ale Chudy dobrze interweniował. W 26. minucie sam na sam z Cierzniakiem znalazł się Angulo. Hiszpan usiłował przelobować naszego bramkarza, ale uderzył bardzo źle. W 28. minucie Angulo już się nie pomylił. Hiszpan zgubił krycie w polu karnym i z kilku metrów wykończył dośrodkowanie Gwilii. W 35. minucie Carltos został nadepnięty w polu karnym, ale sędzia Złotek nie podyktował rzutu karnego. W 45. minucie Cierzniak znakomicie obronił strzał głową oddany ponownie przez Angulo.

Do przerwy Górnik prowadził 1:0. Mecz był szybki, wyrównany, ale Górnik prowadził zasłużenie. Angulo z zadziwiającą łatwością dochodził do sytuacji strzeleckich, gospodarze grali szybciej od Legii w ataku i dobrze wykorzystywali swoją przewagę fizyczną w obronie.

W 50. minucie mogło być 2:0. Angulo zgrał piłkę do Jiméneza, ale ten pogubił się pod bramką naszego zespołu. Legia nie wyglądała jak drużyna zdolna do odrobienia strat. Górnik dominował. Trener Vuković zareagował, po niespełna kwadransie drugiej połowy wprowadzając na boisko Szymańskiego i Kulenovicia, którzy zastąpili Hämäläinena i Antolicia. Kilka minut później Wieteska zmienił Rochę. Legia wreszcie zaczęła uzyskiwać przewagę. W 70. minucie Szymański uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego, niestety minimalnie przestrzelił. W 74. minucie dobrą okazję miał Żurkowski. Piłka przeszła obok bramki. W 75. minucie legioniści dobrze rozegrali stały fragment gry. Wieteska zgrał piłkę w kierunku Carlitosa, ale naszego napastnika uprzedził Angulo, zagrywając ręką. Do rzutu karnego podszedł Carlitos i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania. W 81. minucie Gwilia wpadł w pole karne i przewrócił się. Sędzia Złotek po analizie VAR ukarał Gruzina żółtą kartką. W 87. minucie Legia objęła prowadzenie. Legioniści przejęli piłkę w środku pola, Medeiros podał do Carltiosa, który ładnym strzałem zdobył gola. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Angulo miał szansę z rzutu wolnego. Cierzniak dobrze interweniował.

Legia wygrała i utrzymuje się tuż za plecami prowadzącej w tabeli Lechii Gdańsk. Za tydzień ostatnia kolejka fazy zasadniczej sezonu, w której zmierzymy się w Warszawie z Pogonią Szczecin.

Dyskusja (18)
1niedziela, 07, kwietnia 2019 20:21
kibic60
Cóż za emocje Very Happy
Mecz nam wygrał Sa Pinto, który przygotował piłkarzy do rundy wiosennej. Górnik od 70 min oddychał rękawami. Wypruli z siebie flaki. Ciekawy jestem ich następnego meczu. Wisła np dołuje.
Świetny Martins, w bramce Cierzniak, Coraz lepiej Medeiros.
Vuković dał radę. Świetne zmiany zadecydowały o wygranym drugim meczu z rzędu.

Zastanawia nie najlepsza postawa naszej dwójki środkowych obrońców.
3 pkt są
Oby tak dalej Very Happy

poprawione Wink
2niedziela, 07, kwietnia 2019 20:31
paproch
@kibic50

"Zastanawia nie najlepsza postawa naszej dwójki środkowych obrońców.
Oby tak dalej"

no, może lepiej nie...
3niedziela, 07, kwietnia 2019 20:54
paproch
@kibic50

no to teraz merytorczynie - w sumie dzisiaj bardziej sprawiedliwie było dostać 4 niż z Wisłą
4niedziela, 07, kwietnia 2019 23:42
Moros
Ojj jakie to jest inne 2-1 od tego w Gdyni. Ciężko coś w sumie napisać, bo przez 70 minut człowiek oglądał bezradność i jakieś pojedyncze próby zrywów, ale tak naprawdę wszystko to zmierzało w kierunku porażki. I nagle Wieteska zagrywa piłkę głową, Angulo głupieje i dostajemy tlen. Potem piękny rogal Carlitosa i taka ekstaza jak po golu Kulenovicia na 3-2 w Sosnowcu. Można powiedzieć, że jeszcze Legia nie zginęła, jeszcze gdańszczanie nie mogą sobie mrozić szampanów. Wróciliśmy do gry i obyśmy byli w niej do końca.
5niedziela, 07, kwietnia 2019 23:59
Senator
Wydaje się być bezspornym twierdzenie gdy nas przycisnąć, grać z nami ostro i siłowo gubimy się i nie mamy recepty na takie granie przeciwnika. Chyba Sa Pinto miał rację mówiąc potrzebuję wyższych Wink . Ale bez żartów, do momentu kiedy górnicy mieli jeszcze parę wyglądało to słabo. Kiedy opadli z sił nam zaczęło grać się składniej.
Trzeba chyba też zaznaczyć że wygraliśmy bardziej umiejętnościami kilku zawodników niż grą zespołową. Tak myślę.
Carlitos strzelił identyczną bramkę niedawno, przypomnijcie w którym meczu?
6poniedziałek, 08, kwietnia 2019 00:20
Moros
Zgoda Senatorze, dopóki Górnik miał siły aby grać z nami w kości, to mieliśmy spore problemy. Martins był niesamowicie poniewierany, a Złotek jak to Złotek raz faul gwizdnie, a raz nie. Nasza środkowa linia z Antoliciem i Martinsem na takie granie jest bezradna i jak nie ma ruchu do piłki to leżymy. Zresztą było to widać przy naszych wyrzutach z autów. Nie było komu zagrac piłki, a nawet jak ktoś się pojawił, to przy próbie jej przyjęcia, był "kasowany" od tyłu i była strata. Strasznie to było frustrujące, bo nic nie dało się wykreować. No ale dlatego też tak słodko smakuje to zwycięstwo, bo nic tak mnie nie cieszy jak pokonanie takich drwali i to jeszcze na ich boisku.
7poniedziałek, 08, kwietnia 2019 01:16
corazstarszy
Hmmmm.
To nie jest krytyka kogokolwiek, odbieranie zasług, lekceważenie innych przyczyn: czynnikiem, który w największym stopniu tym razem zadecydował o wyniku było szczęście. Uśmiechnęło się do Legii, która w pewnej fazie meczu, dzięki trafnym zmianom oraz nieporadności piłkarzy miejscowych, zaczęła grać jak zespół zwycięski. Wcześniej mieliśmy dużo szczęścia, że było tylko 1-0. W ofensywie duże zmiany na plus. W defensywie - jakby na minus.
Ale odwrócone losy trudnego meczu wyjazdowego - brawo.
8poniedziałek, 08, kwietnia 2019 07:47
dalkub
Skąd się biorą problemy Legii:

1. Legia jako drużyna broni słabiej niż większość drużyn - chodzi po pierwsze jak są ustawieni zawodnicy Legii kiedy przeciwnik piłkę rozgrywa i atakuje i jak jest ustawiony przeciwnik kiedy Legia atakuje. Legia nie gra pressingiem i kryje na radar. Obejrzyjcie bramkę dla Górnika i jak byli ustawieni obrońcy, ile miejsca miał Gvilia żeby dośrodkować, jak wyglądało krycie. Po drugie Legia po przejściu do akcji zaczepnych nie skraca pola gry i jak traci piłkę na połowie rywala to następnie bardzo łatwo 5-6 zawodników jest ogranych a w środku jest dziura. Powód obrona nie wychodzi wysoko a zawodnicy nie asekurują się.
2. Zawodnicy nie chcą/boją się/nie trenowali konstruowania akcji pozycyjnych od tyłu - widać, że tu potrzeba wielkiej pracy i wyprowadzenie nie działa.
3. Przy słabo broniących skrzydłowych, oraz sabotażyście na lewej obronie zawsze w takich meczach walki będzie problem, o ile Legia nie będzie grać w piłkę bo faktycznie fizycznie w środku to była przepaść.

Ja mam nadzieję że Rocha podobnie jak Agra zacznie kolejny mecz na trybunie - tam jest jego miejsce, a po ostatnim meczu obaj panowie dostaną bilet w jedną stronę, dawno nie wdziałem tak słabych zawodników w Legii
9poniedziałek, 08, kwietnia 2019 16:17
Zgred
@dalkub

Zgoda, brak Hlouska, absencja Kucharczyka i Vesovića wymusiła taki układ graczy, a nie inny. Wiedzą ogólnie wiadomą jest fakt, że jeden i drugi ( dotykając teraz defensywy) potrafi wracać i asekurować strefy. Natomiast Nogy i Mederios - mówiąc delikatnie "mają z tym problem"...
Vuković odryglowując taktyczne zasoby po Sa Pinto przesunął akcent wymogów na zdecydowaną grę do przodu. Zrobił to, gdyż wieloletnie życie w tym klubie daje mu rozumienie "jaką krew pompuje Legia w żyłach". I w finale - wygrał Wink błysk ofensywy dał mu 3 punkty.
Spodziewał się meczu z "drwalami" i taki był, a moim zdaniem sytuacje Angulo brały się z stąd, że linia pomocy grała za daleko od linii obrony, umożliwiając zagrania za linie obrony pomocnikom Górnika. Grała za daleko, bo chciała szybko ( za szybko) przenieść grę w pobliże pola karnego Zabrzan. I choć zwycięzców się nie ocenia, masz rację - Legia jako całość broniła liniami źle...
Górnik -tak intensywnego meczu już nie zagra, a Legia po korektach w składzie może grać jedynie lepiej. Tak to widzę.

Mederios
Absolutnie nie należy kojarzyć jakichkolwiek przesłanek na przyszłość wobec Legii. Koleś ma papiery na granie, jest techniczny, ale ...przy piłkach stykowych Bardzo Widoczne jest odpuszczanie walki. Zatem nie to miejsce i nie ten czas...
Bardzo ciekawe jest to, że płacący za niego dużo kasy Włosi - wypuścili go na wypożyczenie...
10poniedziałek, 08, kwietnia 2019 19:06
CTP
@Zgred
Vadis też zbytnio nie angażował się w defensywę, tę rolę u Magiery w pełni realizował Kopczyński. Medeiros, to po prostu taki typ piłkarza i chyba niezbyt szczęśliwą decyzją jest wystawianie go na skrzydle. Dla mnie to klasyczna "10-tka".
W każdym razie, z Pogonią drużyna powinna być bardziej zbalansowana, bo, zdaje się, że wraca Cafu.
11poniedziałek, 08, kwietnia 2019 19:28
Zgred
@CTP

Owszem Kopczyński, często wyśmiewany miał przypisaną rolę, ale nie zgadzam się, że Vadis się nie angażował, lub zbytnio...
"Medeiros, to po prostu taki typ piłkarza" - to znaczy jaki?
Z tego co widzę, koleś się boi gry na styku, zawsze odpuszcza walkę. Ma wiedzę, że przyszedł tu na chwilę, trenera mu odpalili - wszystko.
Podkreślam, ma technikę i niekonwencjonalność, ale to wszystko, same zadatki nie wystarczą, trzeba coś dać z serca...sama technika już nie wystarcza. Tym bardziej, że za małą chwilę już go nie będzie.
12poniedziałek, 08, kwietnia 2019 21:19
Zbyszek
O tym,że kiedyś było jakoś fajniej.
W 2019 roku mija 50 lat od zdobycia Tytułu Mistrza Polski przez Legię, zwaną Wielką ,Warszawa i jej wielkiego sukcesu w postaci awansu do półfinału Pucharu Klubowych Mistrzów Europy , poprzednika LM.O Wielkiej Legii napisałem kilka felietonów, więc dziś będą wspomnienia o wielkim rywalu Legii z tamtych czasów Górniku Zabrze.Dzisiejsi kibice nie bardzo wiedzą dlaczego dla starszej generacji najważniejsza jest rywalizacja z Górnikiem. Górnik Zabrze powstał w 1948 roku,a do I ligi awansował w 1956 roku Pierwszy tytuł zdobył w 1959 roku ( Legia 4),potem byli Mistrzami w 1961 roku (Legia 3), 1963(Legia 7), 1964 (Legia 4), 1965 ( Legia 4), 1966 (Legia 6), 1967 (Legia 4).W 1966 roku w Legii i Górniku zatrudniono trenerów obcokrajowców, u nas Czecha Jaroslava Vejvodę,a u nich Węgra Gezę Kalocsaya. Po 3 latach praca Vejvody od podstaw przyniosła efekt w postaci zdobycia Tytułu , zaś Górnik w tym samym 1969 roku zdobył Puchara Polski. Legia wystartowała w PKME i po ograniu Mistrza Rumunii UT Arad, mistrza Francji St. Etienne oraz mistrza Turcji Galatasaray została w półfinale wyeliminowana przez Feyenoord. Natomiast Górnik w rozgrywkach Pucharu Zdobywców Pucharów dotarł do finału w którym na wiedeńskim Praterze 29.04.1970 roku przegrał z Manchesterem City 1:2.W owym czasie cała piłkarska Polska kibicowała i Legii i Górnikowi.Dzisiejsze zawiści, zazdrości , nienawiści z tamtej perspektywy wydają się aberracją. Górnik zaczął rozgrywki PZP od meczów z Olympiakosem Pireus , u nich zremisował 2:2,a u siebie wygrał 5:0. W drugiej rundzie trafił na utytułowany Glasgow Rangers i pokonał go dwa razy po 3:1. W kolejnej rundzie jego rywalem stał się faworyzowany Lewski Sofia w którym grało 6 reprezentantów Bułgarii przygotowujących się do MŚ w 1970 roku w Meksyku.Mecz w Sofii był bardzo dramatyczny. Pierwszą bramkę strzelił Zyga Szołtysik, potem dwie Bułgarzy, wyrównał Banaś,ale w końcówce rywale trafili jeszcze raz. W rewanżu zabrzanie wygrali 2:1 i awansowali do półfinału, gdzie ich przeciwnikiem był zespół AS Roma. I 3 mecze Górnika z Romą były najdramatyczniejszymi w historii występów naszych drużyn w europejskich pucharach. Roma prowadzona przez "Maga" Helenio Herrerę z takim tuzami jak Spinosi, Salvini, Capello,czy Landini była zdecydowanym faworytem.Ale w Rzymie to Górnicy prowadzili do 53 minuty po strzale Banasia.Włosi wyrównali na 1:1. W Polsce rewanż odbył na wypełnionym po brzegi ( ponad 100 tysięcy) Stadionie Śląskim.Roma zdobyła bramkę z rzutu karnego i świetnie się broniła.Ataki Górnika nie przynosiły efektu.Wreszcie w 90 minucie 20 letni stoper Jurek Gorgoń ruszył w pole karne rywali i został sfaulowany. Na wykonanie rzutu karnego w tak dramatycznych okolicznościach zdecydował się Włodek Lubański i pięknym uderzeniem w prawy górny róg bramki wyrównał. Po rozpoczęciu dogrywki znowu Lubański zdobył gola,ale Włosi w ostatnich sekundach wyrównali.Wszyscy byliśmy zrozpaczeni,że Górnik został wyeliminowany,. Ale ówczesny regulamin nie przewidywał,że bramki zdobyte w dogrywce liczą się podwójnie i potrzebny był 3 mecz. Nie było tylu telewizorów co dziś i były tylko czarno-białe więc oglądano baraż na świetlicach w zakładach pracy i u sąsiadów.W mieszkaniu moich rodziców w niedużym pokoju przy telewizorze Ametyst 19 cali zmieściło się ze 30 osób.A sam mecz trwał i trwał, bo w Strasbourgu dwa razy gasło światło, łącznie gdzieś z pół godziny.W pierwszej połowie Lubański strzelił bramkę. Po przerwie Roma wyrównała po rzucie karnym który bezpodstawnie podyktował sędzia francuski ( nie było VAR) i wyrównanie. Dogrywka nie przyniosła zmiany rezultatu . W tamtym czasie nie było konkursu rzutów karnych i los w postaci rzutu monetą zadecydował,ze to Górnik awansował.Podstawowy skład Górnika z tamtego okresu to : Hubert Kostka- Stefan Floreński, Jerzy Gorgoń, Stanisław Oślizło, Jerzy Latocha - Zygfryd Szołtysik, Erwin Wilczek,Artur Olek - Jerzy Banaś , Włodzimierz Lubański, Włodzimierz Szaryński.W przegranym finale kontuzji doznali Floreński i Lubański.W naszej lidze oba zespoły szły na czele tabeli łeb w łeb. Górnik miał zaległy mecz z nami i przegrał go u siebie 2:1.Na 3 kolejki przed końcem Legia była pewna powtórnego zdobycia Tytułu. Tamte rozgrywki z lat 1968/69 i 1989/70 przyniosły dodatkowo dwa wydarzenia funkcjonujące do dziś. A mianowicie w sezonie 68/69 Zagłębie Sosnowiec wygrało z Górnikiem co pozwoliło nam zdystansować zabrzan i co zaowocowało "sztamą " trwającą po dziś dzień. Natomiast w roku 1970 Legia pewna tytułu pokonała 14.06.w Krakowie Cracovią co ją spuściło do II i czego również po dziś dzień "Pasy" nam nie mogą i nie chcą darować i zapomnieć . Dlatego na pytanie kiedy mi było najlepiej na świecie odpowiadam zgodnie z prawdą : kiedy miałem 20 lat Smile.

O tym,że karuzela się kręci.
W mediach zaczęła się posucha i natychmiast prezesi 4 klubów : Lecha, Legii, Arki, Wisły Płock, jak by się umówili,dorzucili do pieca zwalniając trenerów.Od razu żurnaliści rzucili się na łup.A każdy z nich wie wszystko najlepiej każdy ma radę na każdą okazję,każdy ma sposób na zbawienie.Istny festiwal jasnowidzów, czarnowidzów i proroków. Lecz najśmieszniejsze jest to,że oni mogą mieć rację.Oczywiście tak samo jak nie mogą. Bowiem u nas wbrew potocznym opiniom nie ma deficytu nieźle przygotowanych do zawodu trenerów, ale jest ogromny deficyt przygotowanych do wykonywania funkcji prezesów.Właściwie jedynym powodem zwalniania trenerów jest brak wyników. A to w istocie oznacza rozbrat ze sportem. Gorzej, oznacza uleganie swego rodzaju paranoi.Sport polega na tym,że tylko jeden wygrywa, a reszta to przegrani.Wszyscy nie mogą więc być wygranymi.Kibice wielu klubów, nie chcą się z tą prostą prawdą pogodzić , nie chcą godzić się z faktami i wolą żyć złudzeniami i iluzją. A to jest nieuczona definicja paranoi.Dodatkowo psychiatrzy zbadali że często treści paranoiczne przyjmowane są przez osoby związane emocjonalnie z chorym.Ten rodzaj paranoi cechuje : - nadmierna podejrzliwość.Wszyscy działają na ich szkodę, - mania wielkości. Samouwielbienie i żądza górowania. Wrogość wobec innych i wobec tego kto kto tej wielkości nie zapewnia, - przesadna wrażliwość na niepowodzenie.
Innym lżejszym rodzajem odbiegania od normalności jest brak jasnego sprecyzowania : co się chce osiągnąć?. W Legii na przestrzeni ponad 10 lat mieliśmy do czynienia z mieszanką trenerów doświadczonych jak Skorża,Czerczesow, Hasi i Sa Pinto , z trenerami niedoświadczonymi jak Urban, Berg, Magiera, Jozak i Klafuricz. Zarówno z jednymi, jak i drugimi prezesi wiązali plany na lata. Dla mnie starannie oddzielającego reguły od wyjątków brzmiało to cudacznie.Fakty wskazują,że średnia długość pracy w europejskich klubach to 10 miesięcy i z tego trzeba wyciągać wnioski czyli mieć na oku następcę ,a nie budzić się za każdym razem z ręką w nocniku. Drugą skrajnością jest marzenie o trenerze silnej ręki, który zrobi porządek.Tego też nie rozumiałem , bo jak bym chciał robić porządki to bym najął sprzątacza,a nie trenera.Kiedy metody takiego "macho" zawiodą to popada się w kolejną skrajność i powiada się,że trzeba takiego, którego drużyna czy inna szatnia będzie wspierała.I wszystko to w jakim sensie jest prawdą i nieprawdą, bo gdyby była jedna
metoda prowadząca do sukcesów to wszyscy by ją stosowali. Smile. Tylko,że w Legii słowa o potrzebie zatrudnienia takiego czy owakiego trenera są całkowicie wyprane z wszelkiej treści, bo zatrudnia się kogo popadnie, nie analizując jego metod czy cech osobniczych. Realia są bowiem takie ,że dobrzy trenerzy mają robotę.Jak Legia zwalnia trenera w trakcie sezonu to może złapać tylko trenera na bezrobociu, wyrzuconego z innego, często gorszego klubu niż Legia, za brak wyników lub niedopasowanie.Przy czym trenera należy traktować jak kierownika czyli wykonawcę ,a nie twórcę. To kierownictwo klubu musi mieć plan perspektywiczny budowy drużyny, tak, aby każdy kolejny majster budowlany to dzieło kontynuował,a nie burzył i zaczynał od początku.Więc zgadzam się z tymi, którzy mówią,że Vukovicz powinien zostać I trenerem końca sezonu. Da to czas na poszukiwanie trenera odpowiadającego perspektywicznym potrzebom klubu.Nie należy popełniać tragicznych błędów z Magierą i Klafuriczem i zostawić Vuko na kolejny sezon, gdyż on nie prowadził samodzielnie żadnej drużyny,a bez tego nie ma praktycznego doświadczenia do pracy w takim klubie jak Legia.Oczywiście nie żałuję zwolnienia Sa Pinto, nie twierdzę też,że nie powinien być w Legii zatrudniony. Powiadam tylko,że w klubie takim jak Legia i inne wielkie kluby musi działać merytoryczny nadzór nad metodyką pracy trenera, doborem personalnym zawodników,rzetelnością w selekcji, a zwłaszcza czy jest w elementarny sposób sprawiedliwy.Każdy kto czytał biografię lub autobiografię tak wielkiego trenera jak SAF wie,że był stale w MU monitorowany i często musiał wyjaśniać swoje decyzje.Tym bardziej powinno to tyczyć kacyków zatrudnianych w Legii.

O tym,że wczoraj z naszej gry wiało apozycyjnością.
Trener Andrzej Strejlau postawił hipotezę,że pozycyjność w piłce odchodzi do lamusa,a nadchodzi czas apozycyjności. Dla każdego kto zna historię piłki nożnej jest to oczywisty resentyment do teorii tzw. futbolu totalnego lansowanej w Holandii jak wkład Kovacsa i Michelsa w rozwój futbolu. Z grubsza miało polegać to na bronieniu i atakowaniu wszystkimi zawodnikami. Tak jak w hokeju czy koszykówce tylko,że hokeju tafla ma 61 m., zawodnicy jeżdżą na łyżwach a w koszykówce pole ma 26 metrów.Aby to zastosować w piłce należało ogromny nacisk położyć na kondycję. I to przygotowanie motoryczne wygenerowało zmiany w taktyce i organizacji gry. Dziś nie tylko Strejlau twierdzi,ze pozycje na boisku to przeżytek. Moim zdaniem takie myślenie jest rozbieżne z rzeczywistością. Bowiem faktycznie do XXI wieku w meczach doskonale widać było,że piłkarze są rozstawieni na całym boisku i wracają po zagraniu do ustawienia wyjściowego. Mam kolegów, których po latach przerwy zaprosiłem na mecz Legii w 2010 roku na nowym stadionie.Poszli raz i nigdy więcej.Fatalne wrażenie zrobiła na nich atmosfera pikniku,a jeszcze gorsze to,że gra była nieczytelna.Natomiast tym prorokom można zadać pytanie : czym dla nich jest boisko?. Czy obszarem porośniętym trawą o wymiarach 105 na 68 metrów , czy też jest to plac na którym toczy się gra,z reguły znacznie mniejszy i węższy.Natomiast kiedy znowu dokładnie przyjrzymy się co zawodnicy robią na tej mniejszej powierzchni to widzimy,że nadal zajmują oni odpowiednie pozycje na boisku. I tak np, prawy obrońca nie przestaje nim być tylko dlatego,że stoi 40 metrów od bramki rywala, a nie 15 metrów od swojej bramki.Na wykorzystaniu wiedzy o grze pozycyjnej oparta jest taktyka i organizacja gry. Tym samym współczesna piłka wymaga znacznie szybszego i doskonalszego wykonywania zadań wynikających z zajmowania właściwych pozycji w różnych fazach meczu i różnych miejscach boiska.Zgodzić się trzeba z tymi komentatorami którzy mówią,że jest to pięta Achillesowa naszych drużyn powodująca,że jakość gry jest niska i nie pozwala na sukcesy w Europie.Dokładnie te mankamenty widoczne są nie od dziś i widoczne były wczoraj w naszej grze.Trener Sa Pinto pozornie wzmocnił defensywę osłabiając możliwości ofensywne.To zagęszczenie naszych zawodników w formacji obronnej nie przynosiło dobrych efektów, gdyż rywale nas zmuszali do gry pasywnej w której robiliśmy mnóstwo błędów we wzajemnej asekuracji i kryciu.Trener Vukovicz słusznie odchodzi od tej tchórzliwej i nieskutecznej organizacji gry na rzecz wzmocnienia poczynań ofensywnych. Nie jest jego winą ,że w tym elemencie organizacja naszej gry stoi na niskim poziomie.W porównaniu z meczem z Jagą nastąpiła lekka poprawa w trzymaniu strefy,ale kilku zawodników unikało gry na przypisanych im pozycjach.Takie uniki stosowali Hamalainen, Carlitos,Nagy, Medeiros i Antolicz. Taka postawa najczęściej jest spowodowana wadliwym wyszkoleniem, złymi nawykami , brakiem dbałości o dyscyplinę taktyczną oraz poczynaniami rywali.Często zawodnicy, którzy na swoim miejscu gry nie mogą poradzić sobie z przeciwnikiem szukają tego pola , gdzie jest łatwiej. Tylko,że to łatwiej to woda na młyn rywali i sypanie piasku w tryby własnej maszyny.Więc jeżeli apozycyjność rozumiemy jako metodę kontroli nad grą polegającą na wymienności pozycji to w porządku, a jeżeli oznacza ona chaos - to do diabła z nią.

O tym,że tak wyglądał mecz w wypowiedziach Grzegorza Mielcarskiego.
Na początku podana jest minuta wypowiedzi.
9 - Gdyby Jędrzejczyk nie zatrzymał piłki ręką to doszłaby ona do Anculo , który nie był na spalonym i byłoby 1:0 dla zabrzan
12 - Górnik ma przewagę,
15 - Górnik jest zdeterminowany.Atakują Legię, gdzie tylko się da,
17 - Górnicy grają szybko z pierwszej piłki
18 -Carlitos nie umiał przyjąć piłki,
19 - Górnik przeprowadza lepsze akcje,
20 - podoba mi się ustawienie Gryszkiewicza i jego nastawienie do gry,
21 - Górnik ma więcej z gry to i Legii zdarza się jakaś akcja. Chudy był czujny,
24 - Nagy nie zdążył dołożyć nogi,
25 - Górnicy dobrze odbierają piłkę legionistom w środku pola,
25- gdyby piłka była silniejsza to prawy obrońca Legii byłby wymanewrowany,
26- gdy piłkarze Górnika graja na 1,2 kontakty to ich gra wygląda lepiej,
27 - to niewiarygodne, aby to się przydarzyło Anculo. To kolejna 100% sytuacja po długiej piłce dla Górnika
28 - Anculo świetnie ustawia się przed obrońcą,
29 - świetne podanie, świetne przyjęcie Anculo. Efekt przewagi Górnika.
31- stoper Górnika zatrzymuje niemrawe akcje Legii,
32 - ta sytuacja dla Legii była przypadkowa. Legia dostała prezent i nie wykorzystała,
34 - Carlitos zahaczany, był stempel. Ale to był przypadek.
35 - piłkarze Legii sygnalizują rękę. Nie ma mowy o przewinieniu,
37 - Piłkarze Górnika pokazują że piłka dotknęła legionisty. Nie wiem czy nie mają racji,
39- piłkarze Legi wychodzą do II linii,ale to nic nie daje,
43 - Jędrzejczyk się męczy i nikt mu nie pomaga,
44 - Górnik odrabia pracę domową dzięki nieudolności Legii,
45 - brawa dla Cierzniaka i dla strzelca. Ale trzeba zwrócić uwagę jak Anculo łatwo dochodzi do sytuacji.
48 - Legia nie może sobie poradzić z zawodnikami Górnika,
50 - Jimenez nie wiedział co ma zrobić. Ale to kolejna setka dla Górnika i oznaka słabości Legii,
59 -piłkarze Legii musieliby się wspiąć na wyżyny,aby dorównać organizacji gry Górnika. Ale takiego spięcia nie widzę,
62 -zawodnicy Górnika zmuszają Legię do gry na swoich warunkach,
63 - Górnik prowadzi tylko 1:0,albo aż 1 :0, bo gra Legii jest na tyle słaba,że im nie zagraża,
68 - to Górnik narzuca szybka grę,
71- Legia gra zbyt skomasowana i nie umie rozciągnąć obrony Górnika,
72- szkoda, szkoda tej akcji Żurkowskiego,
79- Górnik miał wiele okazji do strzelenia kolejnych bramek,ale to Legia zdobyła gola z karnego,
80 - nie, nie ma karnego. Typowe padolino,
86- Carlitos to uderzenie dokręcające ma chyba najlepsze w kraju,
87 - kiedy porównamy ile okazji miał Anculo,a ile Carlitos to zawodnik Legii góruje jakością i skutecznością nad zawodnikiem Górnika,
89 - Górnik nie chciał dzielić się punktami z Legią, zaatakował i ma za swoje, zamiast 1 punktu zero,
92 - Górnik jest bardziej zmęczony, zawodnicy Legii górują nad Górnikiem umiejętnościami piłkarskimi,
94 - Legia grała i wygrała w sposób bardzo wyrachowany..

On ma rację. Tak. Górnik przegrał mecz. Smile.
13poniedziałek, 08, kwietnia 2019 21:29
CTP
"Z tego co widzę, koleś się boi gry na styku, zawsze odpuszcza walkę"

Zgoda. Dodam jeszcze, że nie za bardzo angażuje się w akcje destrukcyjne. Ale za to ma świetny przegląd pola i precyzyjne podanie z obydwu nóg. Statsy chyba też w miarę dopuszczalne: na ok 500 minut 1 bramka i 2 asysty, przy czym Sa Pinto lubił go ściągać jako pierwszego z boiska.
Uważam, że warto o niego powalczyć na następny sezon (przedłużyć wypożyczenie) choćby dla tych kilku zagrań na wysokim poziomie w meczu.
14wtorek, 09, kwietnia 2019 08:15
dalkub
Zgred

to nie problem ze składem ani z ryglowanie czy odryglowaniem, bo Legia za SaPinto broniła równie źle i to nie jest wina Vuko, bo on ich nie nauczy tego w tydzień. Krótko przy przeciwniku to podstawa, przesuwanie na boki i skracanie pola gry to podstawa, a tego nie ma. Moim zdaniem to nie kwestia trenera obecnego tylko poprzedniego który nie zezwalał na ryzyko, a jednocześnie nie spowodował że zawodnicy w niskim pressingu sa blisko przeciwnika
15wtorek, 09, kwietnia 2019 08:16
dalkub
a i Medeiros

to najlepszy piłkarsko zawodnik Legii - bez wątpienia.
16wtorek, 09, kwietnia 2019 19:00
Zgred
@dalkub

Najlepszy - to rzecz względna.
Ty - będziesz cenił sztuczki techniczne i wyszkolenie, ja prócz tego, coś innego.
Dla Ciebie wyimaginowana sztuka, dla mnie potwierdzenie wartości dla drużyny.
Cała rozmówka wzięła się od porównania Vadisa, ale tu nawet nie ma co porównywać. Vadis takich Mederiosów brał na plecy i z nimi jechał...Panowie rzecz jasna różnili się budową i siłą, ale Vadis nie bał się pojedynków, kiedy go kopali, drwił z tego swoją siłą. Wiedząc, że na niego polują ( a polowali zawsze) nigdy nie odpuszczał, dodając swoją technikę.
Twoim zdaniem najlepszy piłkarsko zawodnik Legii - niestety tych cech wrodzonych ( rozumiem, że wiesz co to znaczy) niestety nie ma.
W meczu z Zabrzem było kilka sytuacji, w których wręcz unikał (!) tzw. walki, walki o piłkę, o wyskok, o odbiór.
Może taki jest (?) z natury - delikatny, a może wie, że zaraz już go tu nie będzie ( stawiam na jedno i drugie) i jeszcze raz przypominam, dlaczego cwaniaki Włosi, wypuścili go na wypożyczenie (?) ...
Szczerze mówiąc dziwię się tymi Twoimi zachwytami, gdyż największą uwagę jaką tu stosujesz - jest totalna negacja ustawień w bronieniu, wszelkich ustawień. Wszystko co złe, potrafisz punktować z namaszczeniem na braki, na kurioza, na nie spójność, na brak asekuracji itd, itp...
A - Wink ten sam Mederios dokładnie wczytuje się w aspekty, które tu podnosisz, bo ani nie broni, ani ustawienia nie trzyma, a o asekuracji nawet nie wspomnę...

Generalnie miano - NAJLEPSZY- Oj , tu radzę umiaru choć trochę...
17środa, 10, kwietnia 2019 08:16
Oley
Zgred,
napisane było "najlepszy piłkarsko", nie "najlepszy zawodnik".
18środa, 10, kwietnia 2019 10:08
Zgred
@Oley

Jeśli chodziło o wyszkolenie techniczne i techniczne umiejętności, to jest to bliższe prawdy. Zgoda.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1