A+ A A-

Legia - Europa FC 3-0: Rozgrzewka zakończona

Nieoczekiwany remis na Gibraltarze sprawił, że rewanżowy mecz pierwszej rundy eliminacji do Ligi Europy miał stanowić dla Legii pewnego rodzaju wyzwanie. Na szczęście obyło się bez niepotrzebnych nerwów. Legia wygrała 3:0 po dwóch trafieniach Carlitosa i jednym Kulenovicia.

 

Trener Vuković postawił na następujących zawodników: Majecki – Vešović, Rémy, Wieteska, Jędrzejczyk - Martins, Gwilia - Novikovas, Carlitos, Nagy – Kulenović. Goście rozpoczęli w składzie: Coleing – Ayew, Gonzalez, Sanchez, Olivero – Rico, Yahaya, Quillo, Walker – Gallardo, De Barr.

Legia szybko objęła prowadzenie. W 7. minucie meczu. Carlitos otrzymał piłkę przed polem karnym, wymanewrował obrońców i pokonał bramkarza gości strzałem z prawej nogi. Dwie minuty później wynik podwyższyć mógł Nagy, jednak trafił w słupek. W 13. minucie było już 2:0. Po ładnej akcji piłka trafiła do Vešovicia, ten dośrodkował, podanie przejął Kulenović i celnie uderzył. W 17. minucie Rémy sfaulował jednego z zawodników gości na połowie przeciwnika i ujrzał żółtą kartkę.

W kolejnych minutach na boisku działo się niewiele. Legia grała wolno i nie stwarzała sobie dalszych okazji strzeleckich. Goście nieźle operowali piłką w strefie środkowej boiska, ale nie byli w stanie przedrzeć się pod bramkę naszej drużyny.

Do przerwy było 2:0.

W drugiej połowie na boisku pojawił się Agra. Portugalczyk zastąpił Nagya, który został poturbowany w jednym ze starć pod koniec pierwszej połowy. W 50. minucie Gwilia przejął piłkę w środku pola, podał do Carlitosa, ten mocno uderzył, jednak trafił w poprzeczkę. W 53, minucie szarżujący Carlitos został powalony przez Sancheza. Obrońca gości otrzymał czerwoną kartkę. Do rzutu wolnego podszedł Agra, ale trafił w mur. W 60. minucie było 3:0. Piłka odbita po strzale Novikovasa trafiła pod nogi Carlitosa, który spokojnie umieścił ją w bramce gości. W 63. minucie Niezgoda zmienił Kulenovicia, a siedem minut później Jodłowiec zastąpił Martinsa. Legioniści mieli kilka szans na kolejne bramki, ale psuli je, podejmując złe decyzje na połowie rywala. W końcówce meczu żółtą kartkę za nerwową reakcję przy linii bocznej ujrzał trener Vuković. W 87. goście mieli dobrą okazję na zdobycie bramki honorowej, ale udaną interwencją popisał się Majecki.

Mecz zakończył się wynikiem 3:0 i awansem Legii. W drugiej rundzie nasza drużyna zmierzy się z zespołem Kuopion Palloseura z Finlandii. Wydaje się, że i tę przeszkodę Legia powinna ‘wziąć’ bez większego wysiłku, jednak na jakiekolwiek długoterminowe prognozy jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie. Legia w sezonie 2019/20 to póki co wielka niewiadoma.  

Dyskusja (10)
1piątek, 19, lipca 2019 00:23
Senator
To fakt, nic po tym meczu powiedzieć nie można. Mieli szybko strzelić bramkę ( bramki) i strzelili. Od stanu dwa do zera Legia właściwe przestała grać, oddała piłkę rywalom, niech oni się męczą.
Kilka indywidualnych przebłysków i to tyle o tym meczu.
2piątek, 19, lipca 2019 00:39
sektor212
Amatorów mamy z głowy. Sam mecz zgadzam się z Senatorem. 6 może 7 składniejszych akcji, a dalej nudy, Na wzmiankę zasługuje poprawa ustawienia naszych formacji. Graliśmy bliżej siebie to i więcej odbiorów piłki mieliśmy. Dziś na tle słabego rywala podobała mi się gra Gwilia i Carlitosa.

Po przegranych dwumeczach Piasta i Cracovii zaczyna dochodzić do jednego dość smutnego wniosku. Poziom naszej Ekstraklasy nie jest żadnym wyznacznikiem do gry w europejskich pucharach. Jeżeli pewnie i zdecydowanie nie wygramy w niedziele z Pogonią to dwumeczu z fiński Kuopion Paloseura należy również się obawiać.
3piątek, 19, lipca 2019 06:02
CTP
@sektor212
Co do gry Gwilii ja mam mieszane uczucia. Fakt, że był bardzo aktywny i większość akcji przechodziła przez niego ale jakość jego zagrań wołała o pomstę do nieba. W trakcie meczu porównywałem go do Yahayi i, szczerze, bardziej podobała mi się gra tego drugiego.
4piątek, 19, lipca 2019 07:36
dalkub
Panowie

nie chcę pisać o meczu i o przeciwniku, bo po co się denerwować. Zapytam panów jak wam się podobał Agra
5piątek, 19, lipca 2019 08:08
Zgred
Agra jak Agra...kiedyś był Manu, teraz jest Agra, styl gry wręcz taki sam, a jedyna różnica to długość włosów...
Dla mnie bardziej zasadnym pytaniem jest, kiedy Novikovas strzeli debiutancką bramkę? Niech mu wystawią choćby na "pustaka"...gdyż w przeciwnym razie gotów jest sam ze sobą i swoimi myślami - "zakiwać się na śmierć" Wink narażając przy tym spokojnych kibiców na stany okołozawałowe.
6piątek, 19, lipca 2019 08:17
dalkub
Zgred - a to prawda. Jedna uwaga - kiwanie polega też na umiejętności zrobienia zwodu, a z tym jest niejaki problem.
7piątek, 19, lipca 2019 08:41
Moros
Ja to się po wczorajszym meczu czułem jak po porażce. Naprawdę. Krew mnie zalewała jak widziałem, gdy grająca w 10 drużyna z Gibraltaru, bez problemu rozgrywała nas w środku pola. Problem mieli dopiero gdy doszli do naszej obrony. Na obecną chwilę nie widzę u nas żadnego pressingu, ani na obrońców rywali, ani w środku pola, a nawet jak coś tam staramy się robić, to jesteśmy łatwo ogrywani lub mijani podaniami. W czasie okresu przygotowawczego czytałem, że dobrze wyglądają nasze stałe fragmenty gry, że Gwilia bardzo dobrze wrzuca. Wczoraj jego wrzutki, niczym nie różniły się od stałych fragmentach gry, bitych przez krytykowanego w poprzednim sezonie Sebastiana Szymańskiego. Wymownym było jak w drugiej połowie za rzuty rożne wziął się Agra...

Przez 70 minut wczorajszego meczu zadawałem sobie pytanie, co my robiliśmy w okresie przygotowawczym? Parę akcji z rywalem z amatorskiej ligi, grającym przez sporą część meczu w osłabieniu? Nieumiejętność rozegrania piłki nawet pod minimalnym pressingiem rywala? Ja po wczorajszym meczu mam już dość...
8piątek, 19, lipca 2019 13:24
Senator
@Moros
Ale to przecież "stara dobra Legia " Jak widać tego nawyku, cechy nie usunął jeszcze Vuko i ciekawe czy w ogóle ktoś tą przywarę potrafi zlikwidować.
Tak jak pisałem trudno o jakiejś głębsze wnioski. Strzelili dwie i przestali grać.

Czy mecz z Pogonią coś wyjaśni? Raczej da odpowiedź czy zmiennicy się do czegoś nadają. Jest obecnie priorytet LE i będą robić wszytko pod awans lekceważąc nawet PKO Ekstraklasę. Tak myślę.
Co do byłego zawodnika Jagiellonii, szybkość i waleczność to atuty które powinny wystarczyć na tą lichą ligę, tak przecież większość pisze i mówi od kilku sezonów.
Sam mecz w wykonaniu Novikovasa słaby choć obie wymienione cechy potwierdził. Natomiast samolubnością i złymi wyborami w finalizowaniu akcji sympatii kibiców nie zaskarbił
9piątek, 19, lipca 2019 14:11
Moros
Co do meczu z Pogonią. Ja bym się Senatorze nie nastawiał na nic pozytywnego. Rok i dwa lata temu zaczęliśmy ligę od porażek 1-3. Jeszcze wcześniej od marnego remisu 1-1 z Jagiellonią u siebie (gdzie w sumie powinniśmy przegrać). Patrząc na to co wyprawialiśmy wczoraj, w niedzielę biorę remis w ciemno. No chyba że ekipa Kosty Runjajicia postanowi zacząć sezon jak rok temu, to wtedy można się połudzić.
10piątek, 19, lipca 2019 15:59
CTP
@Moros
"grająca w 10 drużyna z Gibraltaru, bez problemu rozgrywała nas w środku pola"
Tak było przez cały mecz: wiecznie spóźnieni do przeciwnika, bez asekuracji swoich akcji ofensywnych. Lepszy rywal wypunktowałby nas kilkoma kontratakami. Mnie osobiście przeraża fakt, że my w tym dwumeczu zaprezentowaliśmy wyjątkową mizerię taktyczną. Nie mamy jakościowo dobrych piłkarzy i to jeszcze można przeboleć ale jak się widzi ten taktyczny chaos, to człowiek zaczyna się zastanawiać, czy ten zespół ma w ogóle trenera, który od piłkarzy wymaga określonych zachowań na boisku. No, nie może być tak, że przeciwnik na naszej połowie pokazuje się do podania a asystę naszego piłkarza dostaje dopiero jak przyjmie piłkę i się z nią obróci w kierunku naszej bramki. My wczoraj często byliśmy kompletnie bezradni wobec bardzo prostej i czytelnej gry naszych przeciwników.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1