A+ A A-

Euro 2021: Chwile grozy

W drugim dniu piłkarskich mistrzostw Europy odbyły się trzy mecze. Walia zremisowała ze Szwajcarią 1:1, Dania uległa Finlandii 0:1, a Belgia pokonała Rosję 3:0. Futbol został jednak zepchnięty na dalszy plan przez wstrząsające zdarzenie z udziałem Christiana Eriksena.

 

Nagłe zbiegowisko przy linii bocznej boiska, nerwowe gesty duńskich piłkarzy i sędziego, reanimacja na murawie, przejmująca cisza na stadionie, wszystko to nie pozostawiało żadnych złudzeń - na ekranach telewizorów oglądaliśmy dramatyczną walkę o życie tego znakomitego piłkarza. Podziwu godna była postawa jego kolegów z zespołu, którzy najpierw ruszyli, by udzielić Eriksenowi pierwszej pomocy, a potem otoczyli kolegę szczelnym kordonem, izolując go od kamer beznamiętnie rejestrujących działania podejmowane przez służby medyczne. Ten pokaz hartu ducha grupy ludzi, ich wewnętrznej dyscypliny i zimnej krwi w obliczu szokujących scen rozgrywających się w odległości kilku metrów, z pewnością pozostanie na długo w mojej pamięci.

Szczegółowa medyczna analiza przyczyn tego zdarzenia zostanie bez wątpienia przeprowadzona przez kompetentne osoby, jednak na zdrowy rozsądek przyszłość Eriksena jako zawodowego piłkarza wydaje się stać pod wielkim znakiem zapytania. Najważniejsze, że przeżył człowiek.

Mecz dokończono jeszcze tego samego wieczoru. Wydaje mi się wątpliwe, by w reprezentacji Danii panowała jednomyślność co do natychmiastowego dogrania meczu, ale decyzję należy uszanować. Sytuacja z Eriksenem zapewne miała wpływ na mentalną gotowość Duńczyków do gry na wysokim poziomie i ostateczny wynik spotkania, ale ten wpływ byłby dyskutowany i najeżony rozmaitymi spekulacjami przy każdym wyniku, nie tylko przy zwycięstwie Finlandii.

Jakkolwiek sport zszedł w sobotni wieczór na odległy plan, trzeba zwrócić uwagę, że turniej zapowiadał się dla Danii co najmniej obiecująco – to przecież solidny zespół, który miał w perspektywie trzy mecze w Kopenhadze, w tym pierwszy z potencjalnym dostarczycielem punktów. W jeden wieczór zmieniło się wszystko.

W drugim meczu tej grupy Belgia bez wysiłku rozprawiła się z Rosją. Różnica w indywidualnych umiejętnościach zawodników obu drużyn nie mogła dziwić, ale zwracało uwagę, że zawodnicy Roberto Martíneza byli zdecydowanie szybsi. Rosjanie wydawali się być ociężali, zmęczeni, a szybko stracone przez nich bramki, obie po fatalnych błędach obrony, sprawiły, że emocji w Sankt Petersburgu było jak na lekarstwo.

W meczu grupy A Szwajcaria zremisowała z Walią. Mecz nie był dobrą reklamą trwającego turnieju. Na ogromnym stadionie w Baku pojawiła się garstka ludzi, a oba zespoły męczyły się grą. Większy zawód sprawili Szwajcarzy, którzy mają przecież szeroki, wyrównany skład, z wieloma znanymi nazwiskami, tymczasem razili bezproduktywnym posiadaniem piłki i brakiem pomysłu na sforsowanie walijskiej defensywy. Z końcowego wyniku najbardziej ucieszyła się chyba reprezentacja Turcji.

Dziś w turniejowym menu kolejne trzy mecze. Najpierw Anglia – Chorwacja, potem Austria – Macedonia Północna i wreszcie Holandia – Ukraina.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1