A+ A A-

Euro 2021: Zabawa trwa

Po dwóch dniach przerwy wznowiona została rywalizacja na mistrzostwach Europy. W pierwszych meczach 1/8 finału nie było niespodzianek - Dania pokonała Walię, a Włochy Austrię. Niespodzianką był natomiast przebieg meczów. Duńczycy pokonali Walijczyków znacznie łatwiej niż można było się spodziewać, podczas gdy Włosi męczyli się z Austriakami aż do dogrywki.

 

Pierwsze minuty meczu Danii z Walią zdawały się zapowiadać wyrównane widowisko. Wystarczyła jednak skuteczna akcja Dolberga z 27. minuty, by jednej drużynie zaczęło wychodzić praktycznie wszystko, a drugiej – nie udawało się już niemal zupełnie nic. Nie potrafiąc uwolnić się od szukania rozmaitych analogii i nawiązań do niefortunnych przygód reprezentacji Polski, nie mogłem nie pochylić się nad losem Neco Williamsa, który w 48. minucie meczu miał szereg opcji do wyboru po tym jak trafiło do niego płaskie dośrodkowanie Braithwaite’a i wybrał najgorszą możliwość, pechowo kierując piłkę pod nogi Dolberga. Jakże to było polskie, pomyślałem. Dania wygrała ostatecznie aż 4:0 i trudno powiedzieć, by był to wynik niezasłużony. W sobotę w Amsterdamie istniał tylko jeden zespół. Duńczycy zaimponowali jako drużyna, byli szybcy, aktywni, skuteczni, pewni swoich umiejętności.

W drugim sobotnim meczu Włosi nie przypominali w niczym samych siebie z fazy grupowej. W pierwszej połowie nacierali schematycznie, chaotycznie i Austriacy bez większych problemów powstrzymywali ofensywne zapędy ekipy Manciniego. W drugiej połowie Austria była wręcz drużyną lepszą, Austriacy przesunęli się wyżej i sprawiali wiele kłopotów Włochom, zdobyli nawet gola, o anulowaniu którego przesądziły, bez żadnej przesady, centymetry. W dogrywce zatriumfowała jednak jakość Włochów. Bramki zdobywali zmiennicy, Chiesa i Pessina. Przełomowe trafienie Chiesy było przedniej klasy, pod pewnymi względami przypominające znakomitą bramkę Bergkampa z ćwierćfinału MŚ Holandia – Argentyna z 1998 roku. O tym jak trudny był to mecz dla Włochów, świadczy fakt, że będąca już na łopatkach Austria zdołała jeszcze zdobyć bramkę kontaktową po zaskakującym uderzeniu głową Kalajdžicia. Dla dobra turnieju wypada liczyć na to, że Włochów dopadł tylko przejściowy dołek i w ćwierćfinale wrócą do dyspozycji z fazy grupowej turnieju, co jest gwarancją wybornego widowiska w starciu ze zwycięzcą niedzielnego meczu Belgia – Portugalia.

Kontynuując wątek polski, zazdrość człowieka bierze, gdy przypomni sobie, że niedawno ogrywaliśmy i Danię, i Austrię. Nie oszukujmy się jednak, już wtedy można było dostrzec symptomy tendencji spadkowej (my) i wzrostowej (rywale). Jeszcze w 2016 byliśmy górą w rywalizacji z Danią, ale rewanżowa klęska 0:4 zaszkodziła drużynie Nawałki znacznie bardziej niż mogło się wtedy wydawać, bo to w jej następstwie selekcjoner zaczął szukać nowych rozwiązań taktycznych, które okazały się całkowicie chybione. Z kolei za Brzęczka Austria grała z nami na Stadionie Narodowym w popularnego dziada, demonstrując w swojej grze postęp jaskrawo kontrastujący ze stagnacją towarzyszącą Polakom. A przecież zaledwie kilka miesięcy przed tamtym meczem to Austriacy wyglądali niczym przypadkowa zbieranina i ulegli Polsce 0:1. Czy dysponujemy gorszym materiałem ludzkim? Z całą pewnością nie – trzeba tylko wiedzieć jak go optymalnie wykorzystać.

Dziś na mistrzostwach Europy mecze Czechy – Holandia i Belgia – Portugalia.

Dyskusja (3)
1niedziela, 27, czerwca 2021 14:48
Zbyszek
@Gawin
Z ust mi wyjąłeś te porównania Smile.
To nie jest kwestia materiału ludzkiego ,ale zrozumienia w jakim kierunku rozwija się piłka nożna. Pisałem o tym wiele razy, w tym po meczu ze Szwedami .Już od ok. 10 lat rezerwy tkwiące z poprawie motoryki ( wytrzymałość, szybkość, siła) zostały wyczerpane. Piłkarze zbliżyli się do maksymalnego progu wydolności i już nie przebiegają w meczach rosnącej ilości kilometrów ,ani nie biegają szybciej. Zresztą podobny proces zaszedł i np. w lekkiejatletyce. Natomiast zaprzęgnięto technikę do opracowania precyzyjnej organizacji gry. Systemy, które były wyznacznikiem taktyki stały się figurami na papierze, aby pokazać tzw. ustawienie wyjściowe. Do tego wszechstronne rozpoznanie każdego rywala i konkretne zadaniowanie. Itd Itp. Podstawą selekcji stają się wysokie umiejętności techniczne i boiskowa inteligencja . A to wszystko odbywa się w przyjaznej piłkarzom atmosferze koleżeństwa. Myśmy ten zwrot przeoczyli i nadal tkwimy w grze opartej na wysiłku fizycznym i trenerze jako ekonomie.
I to dlatego Brzęczek musiał odejść. W sensie kulturowym , prawnym (pacta sunt servanta) , ale i sentymentalnym jego zwolnienie było, używając Twego słownictwa, świństwem . Ale z punktu widzenia pragmatycznego było konieczne i celowe, tylko nastąpiło zbyt późno.
I z tego punktu widzenia czyli spóźnionej decyzji nierozstrzygalnym dylematem jest czy gdyby kadrę nadal prowadził Brzęczek to osiągnęłaby ona korzystniejszy wynik.
Ale idąc krok dalej wypada rozważyć czy Sousa mając rację ,że należy zmienić organizację gry i nastawienie zawodników posiada równocześnie na tyle sprawdzony warsztat, aby ten zwrot był korzystny . Bo trzeba jednak odróżnić faceta , który potrafi ładnie mówić , od tego , który potrafi dobrze zrobić.
Niestety sprawcą tego zbędnego zamieszania jest Boniek , który nie ma doradców, bo nabrał przekonania ,że pozjadał wszystkie rozumy. Należało, albo nie zwalniać Nawałki , a jak już ,to zatrudnić prawdziwego trenera z dorobkiem , warsztatem i autorytetem. A tak mamy to co mamy czyli nic nie mamy.
2poniedziałek, 28, czerwca 2021 04:22
Senator
Byłem przekonany że Włosi dużo łatwiej poradzą sobie z Austrią, a tu masz mecz do końca trzymał w napięciu.
Co do porównań nas z duńczykami i austryiakami to moim skromnym zdaniem jest jeszcze taka różnica oni nie mają takich dziur osobowych jak my, czyli oczywiście nie mają najlepszego piłkarza swiata, ale mają na każdej pozycji solidnego , porządnego grajka . My niestety na tych mistrzostwach nie mieliśmy równej drużyny, zbyt wielu piłkarzy było pod formą lub zwyczajnie nie prezentuje jeszcze reprezentacyjnego poziomu. Reasumujac, jednak czynnik ludzki przynajmniej w naszym przypadku miał znaczenie.
3poniedziałek, 28, czerwca 2021 11:25
CTP
"zbyt wielu piłkarzy było pod formą lub zwyczajnie nie prezentuje jeszcze reprezentacyjnego poziomu"

To jest takie trochę dopasowywanie faktów do teorii Albiceleste, który uważa, że to nie trener jest przyczyną słabej gry a słabi piłkarze. Ja się z tym nie do końca zgadzam. Uważam, np., że Sousa popełnił błędy w selekcji piłkarzy i w dobraniu taktyki dla tej drużyny. W mojej ocenie i Jóźwiak i Puchacz kompletnie nie nadają się na wahadła. To są klasyczni skrzydłowi pomocnicy i jeśli już mieliby grać, to raczej w formacji ofensywnej, jako wsparcie dla Lewego. Według mnie, nasza reprezentacja ma tylko 2 piłkarzy, którzy mogliby grać na tych pozycjach (na wahadłach): Rybusa po lewej i Bereszyńskiego po prawej. A ponieważ Rybus przez całą swoją karierę miewał duże problemy zdrowotne, to kompletnie nie rozumiem, po kiego czorta weszliśmy w taktykę z 3 obrońcami, skoro nie mamy do tego wykonawców.
Być może Sousa wiedziałby o tym, gdyby oglądał mecze naszych piłkarzy. No, niestety, gość po podpisaniu kontraktu wyjechał sobie do Portugalii i jedyny mecz jaki w tym czasie obejrzał w naszej eklapie, to finał PP.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1