A+ A A-

Legia - Warta Poznań 0-1: Poniżej wszelkiej krytyki

Już drugi mecz rundy wiosennej przyniósł powrót jesiennych koszmarów. W niedzielny wieczór Legia przegrała na własnym boisku z Wartą Poznań, demonstrując katastrofalną jakość gry. Sytuacja naszej drużyny w tabeli jest fatalna.

 

Trener Vuković postawił na następujących zawodników: Boruc – Johansson, Nawrocki, Rose – Wszołek, Slisz, Muçi, Sokołowski, Mladenović – Lopes, Pekhart. Warta rozpoczęła w składzie: Lis – Grzesik, Trałka, Ivanov, Szymonowicz, Kiełb – Szczepański, Luís, Kopczyński, Szelągowski – Zreľák.

Pierwsze minuty przebiegały pod znakiem błędów i niedokładności. Jako pierwsi celny strzał oddali goście. W 9. minucie Boruc pewnie obronił uderzenie Szczepańskiego. W kolejnych minutach Legia nie umiała znaleźć rytmu, a z boiska wiało nudą. W 23. minucie goście objęli prowadzenie. Legioniści w nieudolny sposób próbowali wybić piłkę po rzucie rożnym dla Warty, piłka wróciła w pole karne naszej drużyny i zupełnie nieobstawiony Szymonowicz z kilku metrów pokonał Boruca. W 35. minucie Slisz popełnił błąd techniczny i spóźniony ratował się faulem. Sędzia ukarał naszego pomocnika żółtą kartką. W ostatniej minucie pierwszej połowy Legia oddała wreszcie strzał na bramkę Lisa, ale strzał głową Muçiego nie miał żadnych szans powodzenia, podobnie jak próba Slisza z daleka kilka chwil później.

Legia do przerwy przegrywała 0:1 i był to wynik zasłużony. Legia grała wolno, anemicznie, bez pomysłu i zdecydowania.

Na drugą połowę nie wyszedł Slisz, którego zastąpił Çelhaka. W 49. minucie po rzucie wolnym doszło do zamieszania w polu karnym Warty, niestety Nawrocki nie trafił dobrze w piłkę. Za chwilę było groźnie pod bramką Legii. Trałka z kilku metrów uderzył nad poprzeczką. W 58. Ciepiela zmienił Muçiego. W 60. minucie żółtą kartkę ujrzał Rose. W 69. minucie kolejnym legionistą z kartką stał się Johansson. Tuż przed tą sytuacją Boruc odepchnął w polu karnym Legii Szelągowskiego. Sędzia sprawdził tę sytuację w systemie VAR, ukarał Boruca czerwoną kartką i podyktował rzut karny dla gości. W bramce Legii stanął Miszta. Boisko opuścił Lopes. Do rzutu karnego podszedł Zreľák i przestrzelił. W 83. minucie Pekhart w trudnej sytuacji zdołał oddać strzał głową, jednak uderzenie było niecelne. Na końcowe minuty na boisku pojawił się Włodarczyk, który zastąpił Sokołowskiego. W 85. minucie Lis odbił celny strzał Wszołka. W ostatnich fragmentach meczu Warta miała okazje do podwyższenia wyniku, jednak skończyło się na najniższym możliwym zwycięstwie gości.

Jeżeli to co widzieliśmy w niedzielę jest obrazem aktualnej sytuacji Legii to o utrzymanie w Ekstraklasie będzie bardzo trudno. Oglądaliśmy drużynę, która człapała po boisku, nie wiedząc jak grać i nie wierząc w powodzenie swoich działań, której pozostała tylko niekontrolowana frustracja zaprezentowana przez kapitana zespołu. Warta była szybsza, silniejsza, lepiej zorganizowana, ba, zwyczajnie lepiej grała w piłkę. Zgroza.

Dyskusja (16)
1niedziela, 13, luty 2022 20:10
CTP
Z uwagi na nieobecność Josue miałem wielką ochotę obstawić u buka remis w tym meczu. Na szczęście, w porę się wstrzymałem jak zauważyłem skład Legii i Rose'a na środku obrony. Porażek Legii nigdy nie obstawiałem i obstawiał nie będę.
Wychodzi na to, że to jednak nie Michniewicz był głównym winowajcą takiej degrengolady. Najwyraźniej też przyczyną nie było zmęczenie natłokiem meczów.

Przyczyna jest chyba najprostsza jaką można by wymyślić: mamy chujowych piłkarzy. Ot i cała tajemnica.
2niedziela, 13, luty 2022 21:12
Senator
Mecz swoim poziomem doskonale odzwierciedlał miejsca w tabeli obu drużyn.
Niestety kto chce uderzyć w Vuko po tym meczu ma prawo . Nie wyszliśmy wygrać, wyszliśmy nie przegrać, a przy takim założeniu najczęściej kończy się to tak jak dziś. Trzeba się szykować na pierwszą ligę. Jedna nadzieja w nieobecnych z powodu kartek czy kontuzji .
Nie ma sensu oceniać poszczególnych graczy , dno i metr mułu z wyjątkiem Ciepieli który zagrał przez te kilkanaście minut więcej dobrych piłek do Wszolka niż Slisz w kilku meczach do wszystkich.
3niedziela, 13, luty 2022 21:12
Valdo73
No cóż Panowie, lecimy ligę niżej i nikt i nic tego nie zatrzyma.
4niedziela, 13, luty 2022 21:14
Baron
14 porażka w sezonie czyli Legia pobiła niechlubny rekord z 1936 roku! A jestem przekonany, że to była nie ostatnia porażka tej drużyny. Dramat i gigantyczny wstyd dla całej legijnej społeczności. Przypomnę też, że spadają trzy ostatnie drużyny.
Patrząc na to kto trenuje Legię, jacy piłkarze w niej grają i to, że nie tworzą nawet zlepku drużyny, mając do tego właściciela amatora to spadek z ligi jest już jak najbardziej realny. Odszedł Martins, Luquinhas i Emreli, można o nich wiele powiedzieć tyle, że nikt lepszy za nich nie przyszedł, a "fachowcy" w klubie uznali że tymi gamoniami którzy zostali utrzymają się w lidze. Zieliński chyba pierwsze sensowne transfery wykona w pierwszej lidze, jak już w końcu przekona się do jakiegoś piłkarza, bo jak wiadomo Jacek potrzebuje czasu.
Tak wku*wiony już dawno nie byłem.
5niedziela, 13, luty 2022 21:16
Valdo73
No cóż Panowie, lecimy ligę niżej i nikt i nic tego nie zatrzyma.
6niedziela, 13, luty 2022 21:25
Lasica
Jacek nie potrzebuje czasu, a pieniędzy. Tych za dużo to chyba nie ma.

Nie za bardzo widzę też, za co w tym meczu bić w Vuko? Jaki skład ma każdy widzi.
Ławka rezerwowych w tym meczu to jakiś żart.
7niedziela, 13, luty 2022 21:36
CTP
"Niestety kto chce uderzyć w Vuko po tym meczu ma prawo"
Akurat ja jestem ostatnim do tego, bo na jego miejscu również postawiłbym na kreowanie akcji skrzydłami: Mladenem i Wszołkiem. Niestety, trener Szulczek musiałby być idiotą, żeby nie wpaść na to jak Legia będzie grała. A że idiotą nie jest, to nakazał swoim piłkarzom podwajanie i nawet potrajanie bocznych stref. W teorii powinniśmy przenieść kreowanie akcji na środek, w którym zrobiło się więcej miejsca ale to tylko w teorii. W praktyce tacy piłkarze jak Muci czy Lopes nigdy nie powinni znaleźć się w Legii i trudno od nich wymagać brania na siebie odpowiedzialności za grę w ofensywie. Ten pierwszy, zwłaszcza, nie wiem, czy w ogóle powinien uprawiać ten sport.
8niedziela, 13, luty 2022 22:09
Senator
@Lasica
Tez nie rozumiem pretensji do Zielińskiego . Jego budżet to zero złotych i weź tu bądź mądry.
9niedziela, 13, luty 2022 22:13
anma1
Nie. Legia nie spadnie. Mecz oczywiście beznadziejny. Legia w roli faworyta (mimo wszystko) z tymi piłkarzami i z tym trenerem - nie jest faworytem. Z czasem wrócą gracze kontuzjowani i wykartkowani.
Szybko Panowie tracicie wiarę. Pewnie dlatego, że nie mieliście/mieliśmy aż tak negatywnego doświadczenia. Troszkę mi to przypomina Wasze wpisy gdy Mioduski zmieniał Leśnodorskiego i Wasze zachwyty, że - jakie to szczęście bo Leśny by utopił Legię swoją ryzykowną poltyka finansową a teraz stery obejmie biznesmen z prawdziwego zdarzenia.
I co? I od dłuższego czasu czytam jaki to ten Mioduski jest beznadziejny.
Jesteście jak chorągiewki. A ten Wasz brak wiary jest najzwyczajniej słaby.
Nawet z tymi piłkarzami, z tym trenerem, nie spadniemy.
Zmienię temat. Dwie najgłupsze piosenki stadionowe:
...nie poddawaj się, ukochana ma, nie poddawaj się Legio Warszawa - żenująco-depresyjna pasująca do jakichś słabiaków a nie ciągle Mistrza Polski
i druga, "reprezentacyjna"
...nic się nie stało, Polacy nic się nie stało... to będa śpiewać jak nam ruscy walną bramę?

Panowie, głowy do góry i więcej wiary w naszą Legię, To nasz klub ale i kawał naszego życia. Były lata tłuste, których nam zazdrościła cała Polska. Teraz jest rok chudy, bo nic nie jest dane na zawsze. Minie. Dobrze to wszystkim zrobi, bo jak juz odbijemy się od dna pamięć i pokora pozostanie.
Będzie dobrze!
10niedziela, 13, luty 2022 23:38
iocosus
Wszołek po kilku miesiącach bez gry, Mladenović po kilku miesiącach bez formy, wahadeł brak, ale nie to mnie smuci. Bez Luquinhasa, Kapustki, Josue było wiadomym że z kreowaniem gry będzie kłopot, stąd zapewne w założeniu prosta gra ze skrzydeł na Pekharta, nie wypaliło, trudno, fajerwerków nie oczekiwałem, ale zakładałem że będziemy mocno presować, że tym sposobem zmusimy do błędów i je wykorzystamy, a tu? Dupa blada, nie potrafimy założyć pressingu, nie jesteśmy w nim wystarczająco zorganizowani, agresywni. Warta w zasadzie nie miała zbyt dużych problemów z wyprowadzaniem piłki. I to boli, ponieważ po Vuko spodziewałem się że właśnie w tym elemencie zanotujemy zdecydowany progres w zestawieniu z jesienią. Niestety.

Anma1, kibicami i naszym nastrojem nie trzeba się przejmować, natomiast taki mecz jak dzisiejszy oby nie zniweczył wśród piłkarzy tego nad czym pracowano w okresie przygotowawczym. Pod względem mentalnym. Miała być jedność w drużynie, spokój, pewność siebie i własnej gry, nad tym pracowano do odbudowy, wyniki sparingów temu sprzyjały i oby to teraz nie zostało utracone. 
Widmo spadku zagląda w oczy, jeżeli kibicom to pół biedy, ale jeżeli piłkarzom spęta nogi to oby to co abstrakcyjne nie stało się rzeczywistością.

Dziś stare wygi Boruc i Rose przedobrzyły, chcieli "za bardzo". 
11poniedziałek, 14, luty 2022 10:52
Zbyszek
Po takim blamażu aż się odechciewa pisać.

O tym, że pecha mają pechowcy.
Naprawiacze to są w gruncie rzeczy pechowcy. Pechowcem jest, jak powszechnie wiadomo, taki człowiek, który czego się nie dotknie to wszystko zepsuje i spieprzy. On nie wie jednak, że psuje. Jemu się wydaje ,że naprawia ,że reperuje, że reformuje, że doskonali ,że ewoluuje, że rewolucjonizuje , że rozwija, że wreszcie wznosi na wyższy poziom, a nawet ponad poziomy. On ma zawsze gotowy projekt ,a nawet sto i jeden lepszy od drugiego. On szaleje nad każdą usterką, jego bystremu oku nie umknie żaden błąd, żadna niedoróbka, . Szaleje nad wadami niczym zajadły majsterkowicz , stosuje coraz bardziej radykalne i coraz bardziej zbawcze metody naprawy, sięga po arsenał zdobyczy wszechnauk - i rzecz jasna wszystko spapra i zepsuje. Oby tylko nie zepsuł doszczętnie i ostatecznie , bo ruiny kiepsko prezentują się w mediach.

O tym, że polemizowanie z sobą samym ma sens wielce umiarkowany.
Są tacy polemiści, którzy należą do takiej wąskiej elyty nawet nie udającej ukryć, że rację mają zawsze. Są oni przy tym wybitnymi polemistami , bowiem teksty z którymi rzekomo polemizują odczytują wedle osobistych potrzeb. Są oni więc twórcami niejako podwojonymi , gdyż tworzą nie tylko tekst własny ,ale i swego oponenta. Przypomina to jako żywą scenę w której stojąc przed lustrem kłócą się ze swoim odbiciem czyli z samym sobą.

O tym, że akulturacja staje się pojęciem teoretycznym.
Akulturacja to modyfikacja modeli kulturowych co najmniej dwóch grup jednostek wynikająca z bezpośredniego i stałego kontaktu ich odmiennych względem siebie kultur. Pod koniec XIX wieku etnolodzy ( gałąź antropologii) badali w USA proces scalania społeczności odrębnych kulturowo w jeden tygiel . Stwierdzili, że proces akulturacji zaczyna się na ogół od zapożyczeń materialnych ( narzędzia, ubrania itp) , potem następuje wymiana na płaszczyźnie społecznej ( słownictwo, gospodarka itp) , aby wreszcie osiągnąć poziom wymiany duchowej.
Zjawisko to jest na tyle pojemne ,że wiele nauk wytworzyło metodologię akulturacji i tak :
- antropologia stawia na wzorce kulturowe i ich dyfuzję( mieszanie ) ,
- etnologia - to unifikacja i przejecie wzorców,
- pedagogika - to adaptacja społeczna lub psychologiczna czyli socjalizacja i wychowanie ,
- socjologia uważa ,że to w gruncie rzeczy jest enkulturacja, bo prowadzi do przyswajania innych kultur i traktowania ich jak własne,
- prakseologia zwraca uwagę na konieczność dążenia do niej w procesach zarządzania.
Strategiami akulturacji na poziomie grup społecznych są : wyłączanie, segregacja, tygiel etniczny , pluralizm oraz wielokulturowość.
Natomiast strategiami na poziomie jednostek to : marginalizacja, separacja i asymilacja.
Jak łatwo dostrzegamy obecnie jest to pojęcie bardziej teoretyczne, by nie rzec idealistyczne i ideologiczne. Obecnie czynnikami różnicującymi nie jest kultura, nie są różnice etniczne ( rasy), nie jest płeć ( mizoginizm) , nie jest nawet wiek ( ageizm) ,ale stosunek do technologii. Postęp technologiczny jest czynnikiem antyrównościowym i tym samym dyskryminującym.
W sporcie o akulturacje zawsze było bardzo trudno, bowiem wiąże się on zbyt często z tożsamością narodową, rasową, a nadto np. piłkarze to swoisty rodzaj imigrantów zarobkowych, którzy z natury rzeczy nastawieni są na zmiany otoczenia kulturowego . Stanowią swego rodzaju globtroterów , którzy tym mniej są wierni swym klubom, im wydaje im się, że są lepsi .
Żywiąc się pozorami można było mówić o akulturacji w klubach niemieckich, francuskich czy angielskich ,ale celowo zapominano, że te procesy dyfuzyjne zachodzą , głównie wśród tzw. zasiedziałej imigracji czyli mieszkańców tych krajów. Powiada się ,że futbol to swoista kultura i każdy kto ma umiejętności piłkarskie ma tym samym samoistne zdolności adaptacyjne. Nie trzeba nawet wspomagać ich znajomością języka. Otóż jest to prawda ,ale cząstkowa , gdyż w większości klubów Europy wymaga się nauki języka miejscowego. Często jest to wymóg kontraktowy. W Legii takich wymogów się nie stosuje. Trener Gołębiewski wprowadził wymóg nauki języka angielskiego ,ale i tego zaniechano. W tym kontekście byłem zadziwiony faktem powierzenia funkcji kapitana Legii Luquinhasowi , który pomimo. że był w klubie prawie 3 lata nie znał ani jednego słowa po polsku czy angielsku.
Inni obcokrajowcy nie są pod tym względem lepsi. Taki stosunek do języka będący przejawem łączności interpersonalnej nie świadczy o zamiarze adaptacji ,ale wręcz odwrotnie. Legia nie jest miejscem docelowym ale tylko niewiele znaczącym przystankiem na którym piłkarze znaleźli się w drodze do "kariery" lub w potrzebie zarobienia niezłego grosza ( przepraszam Euro). Trudno więc wymagać, aby czuli oni związki emocjonalne z klubem. Gdyby jeszcze prezentowali wysoką klasę piłkarską to braki socjalizacyjne można by im wybaczyć. Lecz gdy nie ma związku uczuciowego ,a umiejętności są mikre to mamy to co mamy czyli jedno wielkie bagno.

O tym, że strategia Legii wymaga sanacji.
Nasz pechowiec- bajarz od lat opowiadał jak to widzi Legię na kształt piramidy w której Akademicy będą wchodzili na wyższy poziom ( ulubiony zwrot Mioduskiego). W niezłej sytuacji w tabeli zamiary te realizowane nie były , natomiast zdają się być z konieczności spełniane w sytuacji tragikomicznej. Bo oto dyrektorem sportowym został facet, który wraz z paroma fachowcami opracował program rozwoju młodych piłkarzy własnego chowu, a trenerem jest ten, który już jako zawodnik i kapitan namawiał trenerów do wstawiania do składu młodych graczy. Paradoks polega na tym, że to co powinno być normalne, realizowane jest w sytuacji nienormalnej.
Ten stan wynika również z uświadomienia sobie przez kierownictwo klubu, że poza Josue to reszta transferów obcokrajowców w ostatnich latach do Legi to tragiczne pomyłki.
Obecnie w składzie kadry I drużyny znajdują się :
- bramkarze : Miszta ( 21 lat) i Tobiasz ( 20 lat). Miszta nie spełnia oczekiwań. Jest on bardzo sprawny fizycznie, ma znakomity refleks, ale brak mu pewności siebie i broni bardzo nierówno. Teraz ponownie dostaje od losu szansę ,aby pokazać dojrzałość. Tobiaszowi brakuje doświadczenia i obycia meczowego oraz spokoju ,jest zanadto zapalczywy.
- obrońcy ; Grudziński ( 22 lata. 188 cm wzrostu) , Mustafajew ( 19 lat, 183),Nawrocki ( 21 lat, 185 cm). Grudziński ma na prawej stronie silną opozycję w postaci Johanssona i Wszołka, ale moim zdaniem gorszy od tego ostatniego nie jest. Mnie on grą i sylwetką przypomina Władka Stachurskiego. Odnośnie Mustafajewa to ponoć jest utalentowany. Ja tylko wyrażam zdziwienie, że oddano Mosóra , bo ponoć za niski jak na środowego obrońcę ,a sprowadza się identycznego "konusa'. Nawrocki to dla mnie bardzo dobrze wyszkolone beztalencie. Przyznaję, że dałem się uwieść pochwałom pod jego adresem, ale kiedy przyjrzałem się jego grze to od razu spostrzegłem ,że on w sytuacjach nieoczywistych podejmuje prawie zawsze błędne decyzje. Tak jak wczoraj w 23' , kiedy to jako środkowy środkowy obrońca odpuścił krycie środkowego napastnika rywali w swojej strefie czyli dokładnie na środku pola karnego. Inna sprawą jest karygodna nieporadność w tej sytuacji i innych naszych zawodników , a więc Wszołka, Johanssona i Rose. Było 4 na 1 i jest bramka dla wrogów.
- pomocnicy : Celhaka ( 22 lata,183 cm wzrostu), Skibicki ( 21 lat, 174 cm), Strzałek ( 18 lat, 183 cm) Ciepiela ( 21 lat ,182 cm), Pierzak ( 19 lat, 179 cm). Każdy z nich ma zalety i wady, ale największą jest to ,że żaden z nich nie jest zawodnikiem o którym można powiedzieć ,że jest fachowcem na swojej pozycji. Generalnie są to zawodnicy środka pola ,ale ani defensywni ani ofensywni pomocnicy. A do tego Celhaka jest mało aktywny, Skibiciki za późno wkracza do akcji i nie dochodzi do piłek, Strzałek to bardziej egoistyczny napastnik, Ciepiela cierpi na stany lękowe, które nie pozwalają mu ujawnić dużych możliwości ,aczkolwiek wczoraj zagrał bardzo dobrze ( ale rywal słabiutki) , Pierzak to taka namiastka Martinsa, ale musi nabrać doświadczenia i pewności siebie,
- napastnicy - Kastrati ( 22 lata , 176 cm wzrostu), Muci ( 21 lat, 180 cm), Włodarczyk ( 19 lat, 189 cm) . W kręgu zainteresowań są jeszcze Kamiński ( 18 lat, 177 cm) i Skwierczyński ( 19 lat. 170 cm). Kastrati jest jedynym przebojowym skrzydłowym , który pozwalałby Legii grać systemie 3-4-3, ale to "jeździec bez głowy" , choć trzymanie go na ławie jest chyba nieporozumieniem, bo gorsi od niego wchodzą na boisko . Muci to gracz amorficzny i niestabilny. Jak się pokazuje do gry to gra nawet nieźle, ale większość czasu gdzieś się chowa i jest całkiem niewidoczny. Włodarczyk zaś to fizyczna znakomitość, ale ma ogromne braki w wyszkoleniu technicznym i taktycznym. Co z tego, że piłka go szuka jak on nie potrafi jej opanować i źle ustawia się tak do rywala jak i do piłki. To pokłosie częstych zmian klubów w latach kiedy uczy się techniki i ustawiania się, ale też i braku umiejętności "nauczycieli" , głównie w SEMPie Ursynów. Braki techniczne są do wyeliminowania przez dodatkowe treningi przez parę miesięcy, ale złych nawyków tak łatwo usunąć się nie da.
Wczorajszy mecz moim zdaniem powinien być okazją do dania szansy młodzieży . Okazją zmarnowaną, bowiem Ciepiela i Włodarczyk wnieśli i ożywienie i byli jako jedyni naprawdę groźni dla Farciarzy.

O tym, że Legia ma na liście płac I drużyny ponad 30 zawodników, a jak przychodzi co do czego to nie ma kto grać.
Podziwiam Vukovicza , który robi dobrą minę do złej gry. W ocenie klubu pod względem kadrowym nie chodzi tylko o ilość, ani nawet o to co się potocznie nazywa jakością, ale przede wszystkim o brak możliwości manewru. Legii przede wszystkim brakuje przebojowych skrzydłowych, ale też konstruktywnych oraz zawodnika kierującego grą czyli tempem i kierunkami natarcia. Można jakoś zrozumieć brak innych alternatyw wobec gry trójką obrońców, lecz brak jakichkolwiek opcji w ataku jest nie do pojęcia. Boisko bowiem wbrew pozorom pokryte jest nie numerami, ani samymi zawodnikami ,ale zadaniami jakie mają oni do wykonania na określonych pozycjach . Każde zadanie tak destrukcyjne, konstrukcyjne i egzekucyjne musi być wykonane w 100%. Każde oddzielnie. Nie da się wygrać , kiedy np. wykonanując zadnia destrukcyjnego np. w 180 % ,a np. konstrukcyjne w 50% ,a egzekucyjne w 70%. "Fachowcy" twierdzą, że Legia nie może być uzależniona od jednego piłkarz ( chodzi tu o Josue) , bo ma być zespołem. Tak jak by to była jakaś sprzeczność. Zespół to rodzaj mechanizmu na podobieństwo starych zegarów w którym tryby spełniają swoją rolę jako napęd całości . Bez trybików mechanizm nie działa lub działa wadliwie, a jak wiadomo jedne z nich są większe, a inne mniejsze. Ten opłakany stan to oczywiście nie jest wina ani Zielińskiego ani Vukovicza ,ale ignorancji głównie b, dyrektora sportowego i ufającego mu bezgranicznie pechowego prezesa.

O tym, że piłki się nie posiada, ale się nad nią panuje.
W komentarzu po poprzednim spotkaniu wskazałem na błędne kwalifikowanie tzw. posiadania piłki mierzone procentami na równi z panowaniem nad nią. Panowanie to bowiem kierowanie piłki tam gdzie się chce i do kogo się chce. Celne kierowanie. Wczoraj Legia posiadała piłkę w 55 % czasu i wymieniła 562 podania wobec 384 rywali. W mocy pozostaje pytanie : czy czasami nie przegraliśmy właśnie przez te iluzoryczne przewagi?.
A teraz dokonajmy podsumowania aktywności naszych zawodników w rejonie pola karnego Warty.
W I połowie nasi zawodnicy przeprowadzili tam 16 akcji z takimi oto efektami : w 1' Muci niecelnie podaje do Lopesa, w 3' dobre, długie podanie od Slisza, którego nie przyjmuje Lopes, w 5' Sokołowski niecelnie podaj do Muciego, w 8' sokołowski niecelnie podaje do Pekharta, w 9' Rose niecelnie podaje do Lopesa, w 11 ' celne podanie Mladenvicza do Muciego, w 15' dobre podanie Lopesa, ale Mladenovicz spóźniony do piłki , w 16' długie podanie Johanssona, ale Lopes źle je przyjmuje, w 19' znowu Johansson do Lopesa ,ale Lopes nie nadąża, 20' Slisz trafia piłką w rywala, 31' Slisz niecelnie podaje w kierunku Wszołka, 37' Mladenovicz niecelnie podaje do Muciego, 39' Wszołek trafia w rywala,41' Lopes dostaje dobrą piłkę, ale wikła się w nieudany drybling, 43' Wszołek spóźniony do podania Sokołowskiego , 45' celne podanie Wszołka na głowę Muciego.
W II połowie Legia w rejonie pola karnego Farciarzy przeprowadziła 18 akcji : w 48' Sokołowski celnie do Maldenvicza ( sfaulowany), 49' Nawrocki zamiast podać piłkę do tyłu uderza anemicznie na bramkę , 52' celne podanie Rose do Mladenovicza, 56' Wszołek trafia w rywala, 57' Rose niecelnie w kierunku Mladenovicza, 58' niecelne podanie Muciego do Lopesa, 59' niecelne podanie Celhaki do Lopesa, 66' celne podanie Wszołka do Lopesa ( faulowany), 76' Celhaka zamiast podać nieudanie drybluje, 77' Sokołowski celnie podaje do Wszołka ( faulowany) , 82'celne podanie w ple karne Mladenovicza do Pekharta, 84' celne podanie Ciepieli do Pekharta, 87' celne podanie Ciepieli do Włodarczyka, 89' celne podanie Wszołka do Włodarczyka, 93' celne podanie Johanssona do Pekharta, 94' celne podanie Ciepieli do Włodarczyka, 95' niecelne podanie Wszołka do Ciepieli, 97 'celne podanie Rose do Włodarczyka.
Resume :
- Muci dobrze zaczął , potem się schował, znowu ożył i znowu zasnął,
- Lopes tak samo mocno aktywny jak i bezproduktywny,
- Pekhart użyteczny tylko w końcowych 10 minutach, bo w reszcie czasu tylko był,
- Wszołek zaczął grać od 31 minuty,
- nagminność niecelnych podań i marnowanie celnych na nierozważne dryblingi,
- nie było nikogo kto by łatał dziury czyli grał pomiędzy, a jednocześnie przy ,
- najlepsi byli Włodarczyk i Ciepiela.

O tym, że kołdra Legii jest tak krótka, tak,że nawet nie zakrywa gołej dupy.
Przed wczorajszym spotkaniem komentatorzy prześcigali się w opisywaniu jakie to osłabienia dotykają Legię , bo to za kartki pauzowali Wieteska i Josue, nie mogli grać kontuzjowani : Abu Hanna, Hołownia, Jędrzejczyk, Kapustka, Rosołek.
Jednak upatrywanie wczorajszej klęski wyłącznie w braku tego czy owego zawodnika to szukanie tandetnych usprawiedliwień. Prawda jest taka, że obecnie Legia nie ma zespołu w żadnym aspekcie, ani organizacyjnym ani personalnym, ani mentalnym. Od pół roku powtarzam z uporem maniaka, że z Legii została tylko nazwa. Aczkolwiek porażka na własnym stadionie z zespołem o budżecie 12, 5 raza mniejszym niż Legii , który prowadzi 31 letni debiutant jest absolutnym blamażem. To dziwowisko dokonało się na dodatek w stylu kompromitującym. Mam nieodparte przekonanie, że młodzi piłkarze gorzej by nie wypadli.
Takie są skutki rządów ignorantów, którzy zza biurek wymyślili sobie, że sprowadzą zza zagranicy tzw. młodych zdolnych, których za duże pieniądze sprzedadzą. Tyle tylko ,że oni okazali się mało zdolni . Teraz Legia ma tych niezdolnych, którzy do gry niczego wartościowego nie wnoszą, których nikt nie chce, a którym trzeba płacić ciężkie pieniądze.
Pechowiec jest w stanie zmarnować każde pieniądze.

Najlepszym na boisku był sędzia Kuźma, który rozegrał bardzo dobre zawody. Choć przyznać trzeba, że konkurencji nie miał prawie żadnej.
12poniedziałek, 14, luty 2022 14:22
dalkub
nie długo będziemy mieli pretensję do trenera który przejmie drużynę w trakcie sezonu i przegra pierwszy mecz - to tak odnosząc się do winy Zielińskiego.

Ja się tylko zastanawiam jak można grać na wahadłowych, skoro jest tot drugi mecz w którym ich nie ma. Nie było ich w Lubinie, a bramki padły po akcjach ze środka, nie było ich wczoraj, bo jeden nie gra od pół roku a drugi nie ma formy od pół roku. Dlatego piszę to po raz kolejny Vuković to nie jest trener na poziom Legii jakiej oczekujemy, jeszcze mu dużo brakuje.
13poniedziałek, 14, luty 2022 15:07
CTP
Nie znam Vuko osobiście ale mam podejrzenia graniczące z pewnością, że wczorajsza "taktyka" polegająca na rozciągnięciu drużyny na całym boisku, przez co nie da się stworzyć skutecznego pressingu ani tym bardziej kreowania sytuacji, to nie był jego autorski pomysł.
Wydaje mi się, że to była jednak tzw. radosna twórczość naszych kopaczy, którzy wyszli z założenia, że po co się narażać na stratę piłki i kontrę, skoro można na całość popatrzeć z bezpiecznej odległości, zza pleców przeciwnika.
14poniedziałek, 14, luty 2022 18:16
Baron
@anma1

Nie wiem kim jesteś, jak długo tu piszesz, czy pod tym lub innym nickiem, nieistotne ale daruj sobie takie teksty -

"Jesteście jak chorągiewki. A ten Wasz brak wiary jest najzwyczajniej słaby. "

@Jacek Zieliński

Sorry panowie, ja od niego nie wymagam cudów ale przyjmując stanowisko dyrektora sportowego chyba wiedział na co się pisze? To co się dzieje w klubie od dłuższego czasu, to dla niego nie jest żadna tajemnica, wszakże był tu zatrudniony i wie co w trawie piszczy. Skoro nic lub niewiele może to może trzeba było zostawić Kucharskiego w takim bądź razie, on coś tam mógł.
Legia jest w tak ciemnej dupie jakiej nie pamiętają najstarsi kibice. Już pobiliśmy klubowy rekord porażek z 1936 roku i wiele wskazuje na to,że będzie ich więcej. Drużyna nie stanowi monolitu, jest to przypadkowa zbieranina hobby palyers, która ma w czterech literach co tutaj się dzieje, większości zaraz tutaj może nie być. Spadają trzy drużyny, ja i nie tylko ja, nie widzę tutaj możliwości radykalnej zmiany in plus.
To co robi prezes i zarząd pozostawiam bez komentarza. Sprzedaż najlepszego piłkarza na chwilę przed startem ligi, walczac o utrzymanie to jest idealne podsumowanie tego co się dzieje na Ł3.
Chcecie to sobie zakłamujcie rzeczywistość, tylko żebyście nie płakali na koniec sezonu.

Edit.
Podpisuję sie pod tym co napisał Marcin Szymczyk -

"Legia przez najbliższy miesiąc zagra mecze z takimi zespołami jak Bruk-Bet Termalica Nieciecza – ostatnie miejsce w tabeli. Legioniści zagrają z nimi dwukrotnie, spotkanie zaległe i bieżące, Wisła Kraków – 13. miejsce w tabeli czy Górnik Łęczna – 15. miejsce w tabeli. Do ugrania jest dwanaście punktów. Jeśli legioniści nie zaczną punktować i wygrywać, to od połowy marca trzeba będzie się przyzwyczajać do wizji gry w I lidze. O punkty z Rakowem Częstochowa, Lechią Gdańsk, Lechem Poznań czy Pogonią Szczecin będzie przecież znacznie trudniej. Szczególnie w obecnym stanie osobowym. "
15poniedziałek, 14, luty 2022 19:30
anma1
@Baron
Mam jeden nick, jestem długo, piszę niedługo.
Po powrocie z meczu, ciągle zły i rozżalony, przeczytałem komentarze i czara goryczy się przepełniła. Nie usprawiedliwia mnie to. Przepraszam.
16poniedziałek, 14, luty 2022 20:55
Baron
@anma1

Nie ma problemu, wszyscy jesteśmy już bardzo mocno wkurwieni tym co się dzieje.
Pozdrawiam.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1