A+ A A-

Górnik Łęczna - Legia 0-1: Zasłużone punkty

W kolejnym ligowym meczu Legia zmierzyła się w Łęcznej z Górnikiem. Nasza drużyna była lepsza i zasłużenie wygrała, choć jakość meczu pozostawiała wiele do życzenia, co oczywiście nie mogło być wielkim zaskoczeniem. Autorem jedynej bramki był Rosołek.

 

Mimo zakończonego okresu zawieszenia w składzie Legii nie znalazł się Boruc. Trener Vuković postawił na następujących zawodników: Miszta – Johansson, Rose, Wieteska, Mladenović – Wszołek, Slisz, Josué, Çelhaka, Lopes – Pekhart. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Gostomski – Gérson, de Amo, Leândro – Goliński, Drewniak, Serrano, Krykun – Lokilo, Śpiączka, Gąska.

W 9. minucie Pekhart przejął piłkę po podaniu Drewniaka do Gostomskiego, jednak legionistom nie udało się wykorzystać błędu gospodarzy. W 20. minucie Lopes oddał strzał głową po dośrodkowaniu Mladenovicia. Gostomski popisał się udaną interwencją. W 38. minucie Johansson ujrzał żółtą kartkę za faul na Krykunie. Cztery minuty później żółtą kartką ukarany został również Çelhaka.

Do przerwy było 0:0. Legia posiadała inicjatywę, ale nie stwarzała sytuacji pod bramką Górnika. Gospodarze czekali na błędy legionistów. W pierwszej połowie oglądaliśmy zamknięty mecz stojący na niskim poziomie.

Na drugą połowę nie wyszedł Çelhaka. Na boisku pojawił się Rosołek. W 52. minucie wydawało się, że Legia objęła prowadzenie. Slisz zebrał piłkę przed polem karnym Górnika, wbiegł w pole karne i mierzonym strzałem pokonał Gostomskiego. Niestety sędziowie dopatrzyli się zagrania ręką  przy opanowaniu piłki przez Slisza i anulowali trafienie. W 66. minucie Śpiączka doszedł do strzału głową po dośrodkowaniu Gąski, ale Miszta spokojnie złapał piłkę. Minutę później Johansson otrzymał piłkę od Josué i podał w pole karne do Rosołka. Rosołek uderzył z półobrotu i tym razem nie było już wątpliwości. Legia prowadziła 1:0. W 71. minucie Sokołowski zmienił Lopesa. Tuż przed tą zmianą sędzia Marciniak pokazał żółtą kartkę trenerowi Vukoviciowi. W 74. minucie Pekhart uderzył nieprecyzyjnie głową po dośrodkowaniu Josué. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry bramce Legii zagroził Śpiączka. Miszta był dobrze ustawiony i obronił strzał napastnika Górnika. Na ostatnie minuty na boisku pojawił się jeszcze Kastrati. Wynik nie uległ już zmianie.

Legioniści pracowicie zbierają punkty niezbędne do oddalenia się od strefy spadkowej. Trzecie kolejne ligowe zwycięstwo to cenny kapitał, ale sytuacja na dole tabeli nadal nie pozwala nam spać spokojnie. W najbliższy wtorek czas na odrobienie ligowych zaległości. Do Warszawy przyjedzie beniaminek z Niecieczy.

Dyskusja (9)
1piątek, 11, marzec 2022 23:26
Krzysztof Jastrzębski
Damy radę, światełko w tunelu! Dalej po 3 pkt z Niecieczą, choć będzie trudno na pewno. Legia Warszawa!!!
2sobota, 12, marzec 2022 03:34
Senator
Czyli powiadasz Iocosusie jeszcze trzy mecze trzeba wygrać ?
Nie można chwalić dnia przed zachodem słońca ale wczesnym popołudniem wyglada to przyzwoicie tzn możliwość utrzymania .
Mecz pod kontrolą to następny element po obronie który cieszy No ale Vuko to miernota .
Punktuje 2,16 jak do tej pory . Jak punktował debesciak CM piąta kolumna ?
3sobota, 12, marzec 2022 10:59
Zbyszek
W dzisiejszym komentarzu po wczorajszym meczu hasłem przewodnim uczyniłem analityczność. A to za sprawą trenera Vukovicza, który podczas konferencji przedmeczowej powiedział,że nie ma co powtórnie analizować rywala z którym tak niedawno się grało.

O tym,że analizy są trendy.
Przyznam,że nie bardzo rozumiem polityki klubu jeżeli idzie o analityków, bowiem w obecnym futbolu odgrywają oni ogromną rolę , natomiast w Legii oficjalnie w sztabie I drużyny nie ma ani jednego ,mimo zapowiedzi prezesa,że będzie ich trzech. ( Gdzie podział się np.analityk Piotr Parchan ?). Nie przesądzam kto za tym stoi, ale na pewno stoi anachronizm i nieuctwo.
W skrótowym ujęcie analiza to rozłożenie całości na elementy składowe. Analiza to proces myślowy kierujący uwagę kolejno na każdą część całości w poszukiwaniu możliwych powiązań. Wraz z syntezą stanowi całość rozumowania. Sposób ten uważany jest za najbardziej skuteczny dla przezwyciężenia przeszkód, jakie umysł napotyka na drodze poznania toteż jest stosowany w pedagogice, psychologii, ergonomii, biznesie , sporcie itd.. Jedną z odmian analizy jest analiza czynnikowa jako gałąź matematyki, stworzona przez C. E. Spearmana pozwalająca na ujawnienie i tym samym rozwijanie szczególnych zdolności, zwanych często talentem.
W sporcie. w tym w piłce nożnej mówimy najczęściej o analizie danych , o czym często pisałem w ujęciu statystycznym,czyli o procesie podczas którego zebrane dane stają się użyteczną wiedzą na podstawie której można działać.Stworzenie efektywnego podejścia do analizy danych jest procesem ewolucyjnym wymagającym przygotowanych ludzi ( analityków) , dobrego oprzyrządowania, oprogramowania oraz zaangażowania .
Pierwszym etapem jest pozyskiwanie danych. Na tym etapie zbierane są wszystkie dane i przenoszone do systemu. W nowoczesnych systemach analiza danych oznacza analizę brzegową i odbywa się równolegle ze strumieniami ich pozyskiwania . Nie da się bowiem przeanalizować ponad 212 mln danych z każdego meczu i większość z nich trzeba odrzucić .
Kolejny etap przygotowawczy to przetwarzanie danych. Polega on na maksymalizowaniu jakości danych poprzez ich wyczyszczenie i przekształcenie w informacje.
Następny etap to modelowanie danych. W nim strumieniowy potok danych przekształcony już w informacje podlega przetworzeniu w algorytmy modelowania do czego służą liczne platformy takie jak SAP, Oracle czy Apache Spark.
Po pozyskaniu, przygotowaniu i przeanalizowaniu danych można na ich podstawie podejmować decyzje. I tu decydujące znaczenie ma człowiek czyli jego atrybuty.
Samą analizę danych można podzielić na 4 rodzaje :
- analizę deskryptywną , która obejmuje podsumowanie i wizualizację zdarzeń przeszłych, tego co się wydarzyło,
- analizę diagnostyczną, która bada nie tylko co się stało ,ale głównie dlaczego tak się stało .W niej analitycy muszą zidentyfikować przyczyny i tendencje
- analizę predykucyjną, która zajmuje się prognozowaniem skutków decyzji w przyszłości na podstawie zidentyfikowanych modeli statystycznych i tendencji rozwojowych,
- analizę preskryptywną zalecającą optymalne rozwiązania poprzez optymalizację ryzyka.
Historycznie to terminy analityczny i syntetyczny zostały wprowadzone do nauki przez Immanuela Kanta. To rozróżnienie polega nie tylko podziale lub łączeniu ,ale przede wszystkim na tym,że sądy analityczne oparte są na wiedzy płynącej z doświadczenia ,a syntetyczne z procesów myślowych.
Człowiek, w naszym wypadku trener, na podstawie tych samych danych może wyciągać krańcowo różne wnioski.

O tym,że obrany w Legii kierunek jest słuszny,ale warunki niesprzyjające.
Wielka szkoda,że dopiero widmo spadku sprawiło,że Legia wchodzi w normalny model zarządzania . Po przejęciu Legii przez Mioduskiego nastąpił zdecydowany przechył w kierunku preferowania czynnika finansowego jako nadrzędnego wobec czynnika sportowego, który w tym ujęciu funkcjonalnym pełnił rolę służebną. Taki model nie miał prawa bezkarnie w dłuższym przedziale czasowym trwać , gdyż lekceważenie sportu musiało sprawić, że zaczął on podupadać. To co się obecnie dzieje z Legią to rachunek jaki jest płacony za niekompetencję i nieudolność w zarządzaniu zasobami klubu.
Prezes co prawda nie rozstał się ze swoją funkcją,ale sprowadził ją do roli dekoracji , bowiem rozdzielił klub funkcjonalnie na 3 części. : finansową, organizacyjną oraz sportową oraz postawił na ich czele zarządzających pionami odpowiednio: panów Jurczaka i Herrę jako wiceprezesów oraz Jacka Zielińskiego jako dyrektora sportowego.
W ten sposób jedna osoba kieruje całością zadań związanych z realizacją zadań i celów mając do dyspozycji apart wykonawczy.
Mnie osobiście z lekka wnerwia ospałość wprowadzania zmian przez Zielińskiego, który podchodzi do wyzwań jak długodystansowiec licząc,że czas pracuje na jego korzyść i tym samym przyznając, że okres do końca tego sezonu jest stracony , bo celem jest utrzymanie się w lidze i zdobycie prawa do gry w Pucharach poprzez PP. Na razie wiemy ,że z klubu odszedł Radosław Kucharski i odejdzie pan Tomczyk, a na czele skautingu zatrudniono Radosława Mozyrko , który już był w Legii, a także był skautem Chelsea oraz dyrektorem sportowym w Warcie Poznań.Największe wyzwanie jakie czeka Zielińskiego to znalezienie trenera , który byłby przygotowany do poprawy gry i pozycji klubu w szerszym horyzoncie czasowym. Bowiem od tego jak trener będzie prowadził i organizował zespół powinien zależeć dobór ,w tym sprowadzanie zawodników. Musi skończyć się frywolne sprowadzanie graczy do klubu ,a nie do drużyny i do gry.Obecna degrengolada klubu jest wprost związana z takim woluntaryzmem, bowiem w kadrze jest ponad 30 graczy, a na wielu pozycjach nie ma kto grać. Osobiście żałuję,że temat Papszuna upadł i właściwie na placu boju pozostał tylko Runjaicz. Na pytanie co z Vukoviczem odpowiadam : skreślam.

O tym,że polska piłka się stacza po równi pochyłej.
Tak naprawdę jedynym kryterium ocennym jakie stosujemy do trenerów i do piłkarzy w naszej piłce to wyniki jakie osiągają wraz ze swoimi drużynami w naszej lidze. Jest to kryterium wielce zawodne, bowiem dobrze przygotowani do zawodu trenerzy często wraz ze swoimi zespołami przegrywają , a równie często wygranymi są nieuki i prymitywni drwale. Jest kilku trenerów, którzy starają się wypracować styl gry oparty na nowoczesnym oglądzie piłki i próbie nadążania za tendencjami rozwojowymi czołówki europejskiej,ale nie osiągają oni sukcesów. Nasza piłka od wielu już lat zmierza w odwrotnym kierunku , zamiast wzrostu kultury gry ,mamy do czynienia z przerostem defensywy opartym na walce rodem z zapasów.
W moim przekonaniu ten niekorzystny trend antyrozwojowy wiąże się ze zmniejszaniem się atrakcyjności gry dla wielu zawodników w naszej ESie, pod każdym względem : finansowym, rozwojowym ,marketingowym itp. Do naszej piłki trafia coraz mniej zawodników grających na wysokim poziomie,a coraz więcej "wybraków" . To ten stan rzeczy powoduje,że różnice w umiejętnościach technicznych pomiędzy drużynami i zawodnikami są tak małe,że aż nieistotne. To samo spostrzeżenie tyczy i umiejętności taktycznych.
Większość zawodników , tyczy to także Legii ma problemy z przyjęciem piłki, celnym podaniem, dośrodkowaniem, odegraniem,wyjściem w tempo na pozycję, techniką strzału, dozowaniem ruchu, ustawianiem się wobec piłki, rywala i partnera, umiejętnością krycia , asekuracji, znajomością trajektorii poruszania się piłki czy gry w konfiguracji 1x1, 1x2, 2x1, 2x3,3x2 , nie mówiąc o większym zakresie. Nie mogę pojąć jak tacy niedouczeni gracze mogli w ogóle znaleźć się w zespołach ESy.
Zamiast gry opartej na umiejętnościach obserwujemy grę opartą na sile i ganianiu bez sensu po boisku , wybijaniu piłek na oślep. podawania piłek w kierunku,a nie do ,albo na, nieustępliwości i waleczności graniczących z faulami.
Nie trzeba być wybitnym analitykiem ,aby wiedzieć ,że z tak prymitywną grą w Europie nie zaistniejemy i będziemy stawali się coraz mniej atrakcyjni dla dobrych zawodników.

O tym,że obecna Legia dysponuje mikrymi atutami.
Pisząc o atutach mam na uwadze nazewnictwo używane w grach karcianych np. w brydżu, gdzie odróżnia się honory (asy, króle, damy i walety) od blotek ,ale w której nawet blotka,jeżeli jest atutem, może być kartą wygrywającą.
W moim przekonaniu atutem Legii nie jest trener Vukovicz. Na poziomie interakcji społecznych wydaje się być osobnikiem radzącym sobie z wyzwaniami , natomiast na poziomie kompetencji czysto zawodowych to wykazuje on cechy niedouczenia i intelektualnego ograniczenia. Obserwujemy ,że trener uznał ,że zawodnicy są tak dobrze przygotowani fizycznie ,że to ma być fundament ich gry i wyników.Podczas kiedy tak nie jest , bowiem prawie wszystkie zespoły pod względem fizycznym prezentują się równie dobrze, a wiele nawet lepiej. To podejście sprawia,że nasza gra jest nieodróżnialna od najgorszych zespołów w naszej ESie.
Jednocześnie trener Vukovicz przyjął metodę "Od każdego wedle jego potencjału". Na poziomie spekulatywnym podejście wydaje się sensowne,ale w praktyce jest absurdalne. Bowiem powoduje ono ,że zawodnicy mający spore umiejętności nie grają, gdyż zdaniem trenera nie dają z siebie w spotkaniu tyle ile by mogli , tyle na ile ich stać. Efekt jest taki,że grają gorsi, a poziom gry nie rośnie. Jak to kiedyś ujął trafnie Ljuboja złapany na popijaniu "soku" w restauracji: " Ja , nawet w takim stanie jestem lepszy od każdego innego , nawet abstynenta" Smile. Tym samym kryterium przydatności stają się nie umiejętności, ale posłuszeństwo i często pracowite beztalencie.Ja także mam zastrzeżenia do niewysokiego zaangażowania Muciego, Kharatina czy sobkostwa Kastratiego ,ale nikt mi nie wmówi,że ich brak na biosku to wzmocnienie jakości gry i klasy naszej drużyny .
Równocześnie blask utraciły takie dotychczasowe atuty Legii jak Jędrzejczyk i Boruc. Niejako na ich miejsce trener rychtuje Wieteskę i Josuego. O ile ten pierwszy być może się nadaje . to sposób pełnienia roli lidera drużyny przez Josuego jest tak samo pozytywny jak i szkodliwy. Nie chodzi tu o tzw. uzależnienie gry i wyniku od jego poczynań,ale o to,że on zaczyna być postacią tak gwiazdorską,że inni zawodnicy czują się zdominowani i tracą samodzielność , odpowiedzialność i wybierają tylko jedno rozwiązanie , szukanie i podawania piłki do Josuego , jako alibi.Czyli blotki nie rozwijają się w stronę stawania się atutami. Ten sposób gry jest mocno anachroniczny,ale zdaje w dużym stopniu ( wyniki) egzamin ze słabszymi drużynami , lecz nie mam przekonania czy tak samo będzie z tymi, bardziej ,z górnej półki naszej ESy.

O tym,że trener Vukovicz cierpi na atawizm.
Wielu trenerów,ba, ludzi wykazuje tendencję , zwłaszcza w sytuacjach trudnych, do powrotu do czasów kiedy czuli się szczęśliwi ( cokolwiek to znaczy) . Jest to bezkrytyczne idealizowanie przeszłości. I na tę przypadłość zapada trener Vukovicz. Grał on w określonym systemie, w którym zawodnicy mieli przydzielane określone zadania i powiela te znane sobie z zawodniczej autopsji rozwiązania . Trzyma się tego co uważa za sprawdzone. I nie byłoby w takim nastawieniu do zawodu niczego zdrożnego pod warunkiem przyswajania i stosowania nowoczesnej myśli szkoleniowej. Inaczej jest to tak samo niedorzeczne jak powrót do księgowości opartej na "kręciołach" zamiast komputerów.Zewnętrznym przejawem tej analitycznej obserwacji jest powrót do ustawienia taktycznego 4-4-2 opartego na starych zasadach , gdzie w linii pomocy na środku grał jeden rozgrywający (ofensywny) i jeden asekurujący ( defensywny). Przypominam,że później ewolucja poszła w tym kierunku,że grano na dwóch defensywnych w środku, aż do przekształcenia w system 4-2-3-1. I nie o samo ustawienie chodzi, bo od niego we współczesnym futbolu coraz mniej zależy, ale od organizacji gry pozwalającej na uwolnienie i spożytkowanie potencjału tkwiącego w każdym zawodniku. A tym celom służy sensowne postawienie zadań i ustalenie stref gra dla każdego zależnie od sytuacji taktycznej i faktycznej na boisku. Z tak anachronicznym graniem jak obecnie do LE Legia by nie weszła.

O tym,że casus Boruc ujawnia rażącą arogancję mediów.
Nie można zabronić mediom pytań o to co z Borucem w sytuacji , kiedy kara mu się skończyła, ale pytanie trenera dlaczego nie gra , a nawet czynienie mu zarzutu z tego powodu to przejaw buty tego środowiska. Znamy to z meczów reprezentacji kiedy to pismactwo wiedziało lepiej kto ma grać ,a kto nie . Na takie ględzenie Vukovicz wybrnął w jedynie słuszny sposób ,a mianowicie wielce dyplomatycznie oznajmił.że Boruc jest tak zasłużonym zawodnikiem,że on nie śmie trzymać go na ławie i dlatego od składu go odsuwa. I tak samo powinien postąpić Sa Pinto w konflikcie z Malarzem . I to jest ta przewaga Vukovicza nad wieloma innymi, bowiem on ma to co się nazywa empatią i osobistą kulturą. Dla mnie Boruc zachował się skandalicznie, osłabił drużynę pozbawiając ją szans na wygraną w dramatycznej sytuacji . Gdyby okoliczności były odmienne to można by takie zachowanie jakoś schować pod dywan,lecz nie jest. Tym samym Boruc pokazał, że w walce o utrzymanie nie można na niego liczyć, a to oznacza,że jego kariera w Legii skończyła się. Robienie z niego ofiary jest obrazą dla rozumu. Oczywiście , jeżeli okoliczności na to pozwolą ( sytuacja w tabeli) to zwyczajnie wypada i należy dać Arturowi okazję do godnego pożegnania się z Legią ,stadionem i kibicami.

O tym,że trzeba sobie otwarcie i śmiało powiedzieć ,że Legia jest obecna w strefie spadkowej całkiem zasłużenie , bowiem gra na tak samo bardzo niskim poziomie jak reszta innych drużyn z tego beznadziejnego towarzystwa.

O tym,że Szymon Marciniak doszedł do dojrzałości i dzięki temu osiągnął w swym fachu klasę arcymistrzowską.Pokazuje on profesjonalizm i wręcz perfekcjonizm w panowaniu nad sytuacją na boisku. Jest to sędzia prawie idealny , którego oglądanie w akcji to czysta przyjemność.
4sobota, 12, marzec 2022 11:52
CTP
Obserwując reakcję niektórych kibiców (choć tutaj bardziej pasowałoby wziąć te słowo w cudzysłów) zauważam, że szok poznawczy już minął i zaczęła się znana nam, tradycyjna śpiewka pt. "Vuko out". A dlaczego? A bo, wg nich Legia, owszem wygrywa ale za to (uwaga!) gra brzydko. Odnoszę wrażenie, że dla niektórych sytuacja, w której Legia w końcu wykaraskała się ze strefy spadkowej bardzo mocno im burzy narrację. Takich ludzi ja osobiście uważam za wyjątkowych szkodników, bo to przede wszystkim pod ich wpływem Mioduski przez te lata miotał się od ściany do ściany.

Co do meczu, praktycznie od samego początku był pod kontrolą Legii i praktycznie od samego początku nie było wątpliwości, kto zasługuje na 3 pkt. Ja się trochę nie zgadzam z tezą, że fakt, iż drużyna jest tak bardzo uzależniona od Josue, to coś złego. Czy Real bez Luki Modrica wygrałby z PSG? Podobnie w Bayernie swego czasu gra była mocno uzależniona od Toniego Kroosa a teraz podobną rolę pełni Joshua Kimmich. Berg miał Radovica, Magiera miał Vadisa a Vuko ma Josue. Sztuką jest takiego piłkarza zatrzymać na kilka sezonów.

Pozytyw z tego meczu, to oczywiście Josue. Ale warto wspomnieć o bardzo dobrej współpracy Slisza z Celhaką, przez co Górnik nie był w stanie stworzyć sobie jakiejkolwiek szansy poza SFG. Bardzo efektywne wejście Rosołka, w którego przypadku ja osobiście uważam, że jest to piłkarz mocno niedoceniany i bardzo często oceniany niesprawiedliwie. Aż przypomina mi się casus Kucharczyka, który miał liczne grono "fanów", a do których nawet nie przemawiały jego statystyki.
Negatyw, to niestety brak jakościowego napastnika. Nie mamy napastnika i nie zanosi się na to, żeby w tym sezonie ten stan się zmienił.

W najbliższy wtorek zaległe spotkanie z BBT. Jeśli wygramy, to będzie można już naprawdę wziąć głębszy oddech.
5sobota, 12, marzec 2022 12:15
dalkub
"Damy radę, światełko w tunelu! Dalej po 3 pkt z Niecieczą, choć będzie trudno na pewno. Legia Warszawa!!!"

Krzysztof, przecież jest zajebiście, ponad 2 pkt na mecz, w tabelce za ostatnie 6 meczy prawie lider, już kontrolujemy mecze z Łęczną to i może skontrolujemy z Niecieczą.

Vuko out - nie, skończy mu się kontrakt i super, podziękować, kupić proporczyk kwiaty koszulkę i do widzenia, bez żalu z mojej strony

Czesław piąta kolumna - no tak to ten sam co jednak zrobił z drużyną awans do LE i coś tam w niej wygrał, chciałbym trenera Vuko zobaczyć jak tam awansuje. E ale przecież nie miał w ostatnim sezonie średniej ponad 2 pkt, grając z Lubinem dwa razy, Wartą, Śląskiem Łęczną i Niecieczą - same tuzy z miejsc poniżej 10 - brawo to jest sukces na miarę naszych marzeń i możliwości.
6sobota, 12, marzec 2022 16:52
Walles
Moim zdaniem dyskusja w tym momencie o Vuco jest bez sensu. Przecież wszyscy widzimy kto zakłada koszulki legijne.
Kolejne 3 pkt dopisane więc ciułamy punkciki, promyk nadziei jest ale tylko odnośnie braku spadku. Wczoraj nawet za dużo modlitw do niebios nie było. Mecz pod kontrolą i raz wpadło. Ufff.
Co dalej - tutaj nie ma ani odważnych ani wizjonerów. Po poprzednim sezonie obiecałem sobie nie jeździć po Tomasie więc ... ale ciemność widzę, widzę ciemność...
7sobota, 12, marzec 2022 16:59
Walles
Aaaa jeszcze jedno. Wczoraj podczas meczu pomyślałem że taki Gvillia by się przydał. Poważnie tak pomyślałem. To chyba dobitnie pokazuje gdzie my jesteśmy....
8sobota, 12, marzec 2022 18:46
iocosus
Senatorze statystycy twierdzili że 37 punktów powinno dać utrzymanie, teraz dochodzą już głosy że tych punktów trzeba zgromadzić jednak 40 żeby spać spokojnie, mój plan, wygrajmy jak najszybciej te trzy mecze i wówczas zweryfikujmy sytuacje w tabeli. 
W ramach pitolniczych prowokacji które jak widzę dobrze się mają, mały cytat z tt: "Jakby Mioduski po Michniewiczu od razu poprosił Vuko to byśmy teraz walczyli o dublet." Wink Very Happy
Po prawdzie według mnie, ani z Czesia nie była "piąta kolumna", ani z Vuko taki gamoń za jakiego niektórzy z nas w tej chwili go mają. Niech nas "utrzyma" a następnie niech w którymś z klubów stworzy grupę charakternych walczaków, a może wówczas Dalkub nabierze do niego respektu! Wink W każdym razie żeby coś sobie i innym udowodnić to Vuko od legijnej pępowiny powinien się odciąć i ewentualnie powrócić już przy innym własnym trenerskim statusie. Zresztą w styczniu sam o tym mówił w PS:
"Powiedziałem i trzymam się tego: wróciłem do Legii, do swojego klubu, jedynego miejsca, w którym pracowałem jako trener, ale zbliża się moment, w którym będę chciał być odbierany jako szkoleniowiec mogący pracować gdzieś indziej.
Czyli czas odciąć pępowinę?
Dokładnie, właśnie na to chcę zapracować przez najbliższe pół roku. I sprawić, że kiedyś znajdą się kluby, w których będę mógł się realizować w tym zawodzie. To też motywacja."
Wypada mu życzyć powodzenia, tym bardziej że do czerwca cele są zbieżne.

Zastanawia mnie Rosołek. To znaczy, nigdy nie byłem jakimś entuzjastą jego talentu a teraz zaczynam dumać czy aby się nie myliłem!? Wystawienie go z boku było dla mnie czymś w rodzaju łatania dziur na zasadzie na bezrybiu i rak ryba, za mało dryblingu, przebojowości, dynamiki, postrzegałem raczej pana Macieja jako takiego co w szesnastce się będzie ustawiał i dostawiał nogę i po prawdzie nie byłem przekonany czy do tego też ma nosa? Natomiast może się w tym wszystkim myliłem? Oby!
9sobota, 12, marzec 2022 21:11
Senator
@Walles
Ależ oczywiście . Przyszedł utrzymać ekstraklasę jeśli mu się uda tylko wyjątkowo złośliwi kibice ocenią go zle.
Jeśli się nie uda, wiadomo zadania nie wypełnił ocena nie może być wtedy pozytywna . Czekamy .
@ Iocosus
Ty mnie nie denerwuj za tydzień napiszesz ze trzeba wygrać wszystkie. Smile

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1