A+ A A-

Cracovia - Legia 3-0: Statyści

Zapowiadało się na ciężką przeprawę Legii w piątkowy wieczór w Krakowie i przedmeczowe obawy niestety znalazły potwierdzenie na boisku. W trzeciej kolejce sezonu Legia poniosła pierwszą porażkę, grając zupełnie bez wyrazu i zasłużenie ulegając Cracovii.

 

Trener Runjaić postawił na drużynę w składzie: Tobiasz – Jędrzejczyk, Rose, Abu Hanna, Ribeiro – Wszołek, Josué, Slisz, Kapustka, Pich – Rosołek. Jedenastka Cracovii wyglądała następująco: Niemczycki – Jugas, Jablonský, Ghiță – Kakabadze, Loshaj, Hebo, Pestka – Myszor, Makuch, Rakoczy.

W 7. minucie gospodarze byli bliscy rozmontowania defensywy Legii. Do piłki w polu karnym dobiegł Hebo, oddał strzał na bramkę, na szczęście spudłował. Legia odpowiedziała serią rzutów rożnych, jednak bez poważniejszego zagrożenia dla bramki Niemczyckiego. W 10. minucie dynamicznie na bramkę Cracovii ruszył Kapustka, ale uderzył bardzo niecelnie. W 18. minucie sędzia musiał na kilka minut przerwać mecz z powodu pirotechniki na stadionie. W 25. minucie gospodarze dobrze rozegrali rzut rożny, stwarzając pozycję do strzału dla Kakabadze. Tobiasz odbił mocny strzał Gruzina. W 37. minucie Cracovia objęła prowadzenie. Myszor płasko wycofał do nabiegającego Rakoczego, który miał mnóstwo miejsca i uderzył nie do obrony. W 45. minucie Legia wreszcie stworzyła dobrą sytuację. Niestety Jędrzejczyk trafił w słupek po dośrodkowaniu Wszołka, a dobitka Kapustki poszybowała wysoko nad bramką. Minutę później Tobiasz z trudem odbił zaskakujący strzał Jablonskiego z dystansu.

Do przerwy Legia przegrywała jedną bramką. Mecz był interesującym starciem. Legia długo utrzymywała się przy piłce w środku pola, jednak atakom naszej drużyny brakowało jakości. Cracovia nacierała w sposób bardziej bezpośredni, bardziej dynamicznie i niestety skutecznie.

Już w pierwszej akcji po przerwie piłka trafiła Wszołka w rękę w polu karnym Legii. Po analizie VAR sędzia Kos ocenił to zagranie jako nieprzepisowe i podyktował rzut karny dla Cracovii. Doszło do przepychanek, po których żółtymi kartkami ukarani zostali Josué i Myszor. Do jedenastki podszedł Makuch i pewnym strzałem pokonał Tobiasza. Było 2:0. W 58. minucie strzał Picha minął bramkę Cracovii. W 60. minucie Muçi zmienił Picha. W 63. właśnie Muçi znalazł się w dobrej sytuacji, ale uderzył bardzo nieprecyzyjnie. W 69. minucie Niemczycki spokojnie obronił strzał Kapustki zza pola karnego. W 77. minucie na boisko weszli Baku i Kastrati, którzy zastąpili Kapustkę i Wszołka. W 82. minucie Kastrati ujrzał żółtą kartkę. W 83. minucie Charatin zmienił Slisza. W 83. minucie Tobiasz odbił strzał Kakabadze. W 86. minucie Tobiasz wygrał kolejny pojedynek z Gruzinem. W pierwszej minucie doliczonego czasu gry dobrą okazję do zdobycia bramki kontaktowej zmarnował Rosołek. Gospodarze dobili Legię dwie minuty później. Tobiasza pokonał zmiennik Kallman.

Mecz z Cracovią pokazał, że droga do zbudowania na nowo mocnej Legii będzie długa i wyboista. Cracovia była zespołem pod każdym względem lepszym, pewnym swojego pomysłu na grę, szybkim, zaangażowanym, zdeterminowanym. Legioniści tym tle wypadli bardzo blado, irytując dostojnym człapaniem w środku pola i postępującą dezorganizacją w trakcie źle układającej się drugiej połowy meczu. Po trzech kolejkach mamy na koncie skromne cztery punkty, straciliśmy dwóch środkowych obrońców i wciąż czekamy na alternatywę dla Rosołka w ataku. Kolejny ligowy mecz znów w piątek, kiedy do Warszawy zawita Piast Gliwice.

Dyskusja (14)
1sobota, 30, lipca 2022 10:05
Baron
Zeszły sezon doskonale pamiętamy, ten zapowiada się wcale nie lepiej.
Skład wyjściowy Legii na mecz z Craxą:

Tobiasz – Jędrzejczyk, Rose, Abu Hanna, Ribeiro – Slisz – Wszołek, Kapustka, Josue, Pich – Rosołek

Jedyna nowa twarz to Pich, Tobiasza nie liczę. Tu nie ma żadnej zmiany jakościowej. To nie jest przebudowana drużyna po najgorszym sezonie od 1992 roku, jednego z najgorszych w historii, to jest w zasadzie ta sama grupa nieudaczników bez ambicji.
I czego tu oczekiwać po nich? Wczorajszy mecz pokazał nam co nas będzie czekać w przyszłości, zresztą wcześniejszy mecz z Lubinem też. Nie gramy w pucharach pierwszy raz od dawna, jest więcej czasu i co? I dupa, dalej jest kibel. Możemy liczyć na to, że w tej ogórkowej lidze znajdą się jeszcze z 2/3 gorsze ekipy od nas.
2sobota, 30, lipca 2022 11:21
iocosus
Wróciło stare?
"Nie ma godziny 14, a tutaj: - bicie Gruzinów z sowieckimi kumplami; - bagatelizowanie tego i usprawiedliwianie sowieckiej agresji na Ukrainę; - bilety za 80 PLN na Vikingur; - brak chęci do zapłaty za Kownackiego, który chciał przyjść. Mam dość. Wróciło stare." - z tt.
Ku pokrzepieniu, inni mają swoje problemy! Choć jeszcze inni piszą laudacje, ot zagadka: 
"Spuścił lokalnego rywala do 1 ligi, zdecydował, kto miał być mistrzem Polski, byłego trenera wsadził do młodzieżówki, a z obecnym szefem idzie po mistrzostwo. Codziennie należy dziękować niebiosom, że możemy chłonąć JEGO nauki."
Mhm, poznańska ruska onuca jest dowodem, że wszystko, największy kretynizm na tym świecie jest  możliwy. Zamiast się wściekać to jednak współczuję normalnym kibicom z Pyrlandii, smutne to okrutnie. 
"JEGO nauk" nie chłonę, a niech nawet zdobędzie koronę, marzenie życia spełni, to będzie to taki "Ubu król".
Polska to taki dziwny kraj w którym szkolenie piłkarzy leży i kwiczy, każdy z nastolatków marzy żeby czmychnąć do zachodniego klubu, z przebranych którzy się ostali jest tylko trenerski ból głowy, bo każdy lub prawie każdy trener, dyrektor sportowy woli zagraniczny szrot, który się odbił od europejskiej piłki ale i tak daje więcej piłkarskiej jakości niż nasi rodzimi kopacze. Menago zgodnie z zapotrzebowaniem sprowadzają szrot, biznes się kręci, kasa się zgadza, ten szrot staje się raz w roku królem własnego podwórka, jest feta, euforia, później bęcki w pucharach, "pocałunek śmierci", w nowym sezonie królem szrotu zostaje ktoś inny, ktoś inny spełnia marzenia i tak w tym naszym grajdołku wszyscy są zadowoleni. Dziennikarze posmęcą, kibice ci "prawdziwi" rozdadzą dyscyplinujące plaskacze, pikniki popitolą, i tak to się kręci z sezonu na sezon. 
Jeżeli Legia sprowadza Roberta Picha prawie 34-letniego ligowego trepa to znak że własną Akademię należy zaorać, szkolenie sobie odpuścić bo jest oto jasny dowód że to wszystko potrzebne jak umarłemu kadzidło! 
3sobota, 30, lipca 2022 12:01
Senator
Proszę koledzy czytają moje myśli. Kibicuje Legii od lat siedemdziesiątych i choć z tytułami było jak było to my zawsze mieliśmy porządnych piłkarzy . Dlaczego nie zdobywaliśmy tytułów to inny temat , ale w Legii grali PIŁKARZE ! Co obecnie się wyprawia to wola o pomstę do nieba . Walles już od kilku lat mówi, z sezonu na sezon mamy słabszy skład . To co jest obecnie to dno czy jeszcze możemy mieć większy szrot ?

Iocosus
Tak to jest dramat . Mając taką Akademię ( byłem widziałem ) nie dać jedynce choćby pół piłkarza to jest niepojęte.
4sobota, 30, lipca 2022 12:47
Zbyszek
Prof. Filipiak od kilkunastu lat jak został właścicielem Cracovii chętnie udziela wywiadów, w których prezentuje swoje stanowisko w przeróżnych sprawach , także piłki nożnej i Cracovii. Przed laty wywiady te służyły bardziej promocji jego firmy niż klubu ,ale sukcesy na niwie biznesowej odwróciły te proporcje. W wywiadach dostrzec można zdrowy dystans ,ale i ewoluującą pewność siebie. W tegorocznym wywiadzie Janusz Filipiak pokazuje się w nowym świetle jako przedstawiciel tego neofickiego nowobogactwa , które uważa, że porządek świata korzystny dla nich jest korzystny dla całej reszty. Widzi on świat swoimi oczami i oczekuje od całej reszty, że podzieli jego punkt widzenia. Chyba odchodzi od rzeczywistości - tej reszty w ogóle nie dostrzegając. Ta niekorzystna ewolucja sprawia ,że Filipiak zaczyna przypominać kacyka partyjnego z prowincji w epoce Gierka co znamy jako syndrom propagandy sukcesu. Jednocześnie w czynach to nadal rozsądny i zdystansowany facet, który ustala od kilkunastu lat budżet Cracovii na poziomie 30 mln zł i obecnie zatrudnia ludzi z którymi pracował przez lata i przed laty, a o których wydawało się, że należy zapomnieć jak trener Jacek Zieliński czy poprzedni trenerzy Stefan Majewski i Wojciech Stawowy. Niskiej pozycji naszych klubów na arenie Europejskiej upatruje w niskich dochodach z praw telewizyjnych . Jest to argument tyleż prawdziwy ileż demagogiczny , bo tak naprawdę to tylko w pięciu krajach te wpłaty są ogromne , a są to Premier League ( 2 mld 266 mln Funtów rocznie ), La Liga ( 2 mld 750 mln Euro rocznie ), Serie A ( 945 mln Euro rocznie ) , Bundesliga ( 1 mld 535 mln Euro rocznie ), Ligue 1 ( 1. 450 mln Euro rocznie). Polska z wpłatami ok. 70 mln Euro rocznie jest na 8-10 miejscu zależnie od kursu Euro i wyprzedzają nas nieznacznie jeszcze Holandia i Belgia . Tylko ,że nasza pozycja w ligowej Europie to 29 miejsce. Nasze kluby są ubogie , bowiem status klubów nie uległ zasadniczej zmianie od czasów PRL i nadal nie są to samodzielne Spółki Akcyjne ,ale spółki zależne od Firm matek czy to jak w wielu przypadkach od przedsiębiorstw czy od samorządów. To czy właścicielami są osoby prywatne czy państwo czy samorząd ma znaczenie formalnie ,ale nie strukturalnie. Generalnie firmy prywatne łożą na kluby pieniądze pochodzące z podatków czyli zamiast płacić Skarbówce utrzymują kluby, a dodatkowo jeszcze zadłużają kluby wobec siebie fikcyjnymi dotacjami. Przypomina to zabawę w piaskownicy . Bez zainwestowania prawdziwych pieniędzy sukcesy w Europie są poza naszym zasięgiem.

We wczorajszym spotkaniu Cracovia zademonstrowała te same walory co w poprzednich meczach, które wynikają wprost z bardzo dobrej formy fizycznej opartej o wysoki poziom szybkości wytrzymałościowej. To dzięki przygotowaniu fizycznemu zawodnicy Cracovii stosują arytmię gry, bardzo szybko przenoszą grę z obrony do ataku, potrafią bronić w 9 i za kilka sekund mieć pod polem karnym rywali 6-7 swoich zawodników . A do tego oddają strzały na bramkę z każdej dogodnej pozycji. Oczywiście na takiej intensywności nie da się grać całą rundę i za jakiś czas prądu zbraknie i wyniki siądą. Legia nie ma fartu , bowiem zagrała z Cracovią w najlepszym dla niej okresie i pewno za miesiąc wynik byłby odwrotny.

Mecz z Cracovią potwierdził ,że nasza liga jest zdominowana fizycznością, głównie wybieganiem i że te walory decydują o wyniku. Niestety kluby mające wyższe budżety niż taka Cracovia jak np. Legia nie potrafią ich wykorzystać na posiadanie klasowych zawodników o takich umiejętnościach ,aby to one decydowały ,a nie ganianie po boisku. Kiedy takich graczy nie ma to nie pozostaje nic innego jak iść w ślady "biegaczy". W tym kontekście trudno zrozumieć ,że w Legii pomimo zmian fizjologów zawodnicy tak bardzo , jak wczoraj odstają od rywali walorami fizycznymi, głównie szybkością.

Doceniam osiągnięcia dyrektora Legii Jacka Zielińskiego ,ale zaczynam niepokoić się jego samotnością i apodyktycznością. Rozumem, że jest wynik ambicji Jacka sprostania zadaniu jakie przed nim postawił Mioduski ,ale w dzisiejszym czasach czasy samotnych geniuszy należą do przeszłości. Nikt nie jest alfą i omegą i złożone problemy rozwiązuje się grupowo. Jedną z takich metod jest brainstorming. Jacek jest w moim przekonaniu więźniem schematu powielania tego co było, jego zdaniem, dobre w przeszłości. Otóż nowym wyzwaniom można sprostać tylko dzięki odwadze i dyscyplinie intelektualnej. I nie chodzi tylko o pieniądze, ale o nowatorskie spojrzenie na szkolenie młodzieży , selekcję ,ścieżki rozwoju. Legii nie stać i nie będzie stać na kupowanie zawodników chociaż o średniej klasie europejskiej i musi , nawet przejściowym spadkiem wyników wdrażać do występów młodych zawodników. W tym wypadku to dyrektor sportowy musi niejako wymuszać na trenerze takie podejście do spotkań. Tymczasem na ławie młodych jest tyle co na lekarstwo. Wczoraj nie było czego ratować i aż się prosiło ,aby np. wpuścić na plac Strzałka . Starość nie jest przyszłością.

Trudno zrozumieć jak może taki zespół jak Legia nie umieć utrzymać równowagi na boisku zachowując się jak by był dotknięty chorobą afektywną dwubiegunową. Po stracie piłki nasi zawodnicy cofają się za głęboko i bronimy zbyt dużymi siłami, często gubiąc strefę. Taka bliskość swojego pola karnego sprawia ,że odległość od pola karnego rywali jest za duża. Owszem piłkę można przenieść szybko na przedpole rywali .ale bez zawodników sama piłka nic nie zdziała. Nim kilku naszych graczy przebiegnie te kilkadziesiąt metrów to już rywale ustawią szyki obronne. Wbrew powielanym bajeczkom już żaden zespół nie ustawia przeciwko Legii autobusu co oznacza ,że nasza drużyna musi się spieszyć z przemieszczaniem równolegle piłki i zawodników do przodu. Taka jest potrzeba chwili ,a obserwujemy proces odwrotny - spowalniania wychodzenia z atakiem. W defensywie było jeszcze gorzej i nieporadniej, bowiem kontratakujący zawodnicy Cracovii wchodzili w naszą przestrzeń jak nóż w masło. Nie tylko cofaliśmy się w panice ,ale nasi zawodnicy gubili strefę tak jak by nie wiedzieli kto za jaki obszar boiska odpowiada. Przy takim chaosie organizacyjnym o dobry wynik szalenie trudno.

Może jestem za bardzo krytyczny, ale tego zamieszania z kapitanami drużyny nie akceptuję. Pamiętamy jak Vukovicz zrobił kapitanem Luquinhasa, tak obecnie Runjaicz zrobił nim Wieteskę. Obaj wyfrunęli. Wyznaczony na kapitana Josue nie ukrywa, że jak dostanie korzystną ofertę to odejdzie. Takie obwłoływanie jętek jednodniówek kapitanami deprecjonuje tę funkcję. Kapitan to pierwszy namiestnik trenera na boisku . Taki chaos uderza w autorytet trenera.

Legia od kilku lat jest systematycznie osłabiana i nie tyle chodzi o odejścia tych najlepszych, ale o niski poziom tych niezbędnych wyrobników . Nie wyciągamy wniosku ze znanej prawdy ,że łańcuch jest tak mocny jak jego najsłabsze ogniowo. O sile drużyny przesądza wyrównany skład zawodników o wyrównanych umiejętnościach, poziomie gry i klasie. To gwarantuje solidność. Jedno, dwa słabe ogniwa niweczą szanse na sukces. Ponadto destrukcyjne wpływają na partnerów. Co z tego bowiem jak dobry piłkarz ogra rywali, pójdzie do przodu jak poda do ofermy, który straci piłkę ,albo strzeli panu Bogu w okno. W Legii nie trzeba na siłę poszukiwać gwiazd, ale eliminować zawalidrogi.

Odejście Wieteski stworzyło problem na środku obrony, co z kolei wywołało potrzebę ściągnięcia zawodnika na tę newralgiczna pozycję. Nie wiedzieć czemu Runjaicz nie widzi na środku obrony Jędrzejczyka , mimo ,że Johansson jest prawie gotowy do gry. Z enuncjacji prasowych wynika, że Legia nie jest zainteresowana inwestowaniem w młodzież ,ale chce zakpić gotowca. Jednak mnie przeraziło zainteresowanie takimi nazwiskami jak Aleksander Radovanovicz czy David Bates. Mówiąc wprost ich CV na kolana nie powalało,a wręcz przeciwpołożnie. Trafiali oni nawet do niezłych zespołów, ale sobie w nich nie radzili. Jak można chcieć kupować do drużyny z aspiracjami zawodników na poziomie naszej I ligi. Teraz na tapecie jest Rafał Augustyniak , który jest przyszywanym środkowym obrońcą. Czy my mamy jeszcze skauting ?.

W Legii obserwujemy stabilizację personalną składu I zespołu co jest znakiem rozpoznawczym tzw. szkoły niemieckiej. Trenerzy niemieccy wystawiając zawodników do gry meczowej czynią to niejako w nagrodę za postawę i zaangażowanie na treningach. Głównym mechanizmem selekcyjnym jest trening. Takie podejście sprawia ,że zawodnicy mający ambicje gry w I składzie angażują się silnie w proces treningowy i to on jest poligonem rywalizacji. Ma to swoje plusy , bo jest na swój sposób sprawiedliwe, pozwala na zgrywanie zawodników w warunkach meczowych oraz na tworzenie kolektywu. Lecz musimy zauważyć, że taka hermetyczność nie sprzyja konkurencji. Są trenerzy, którzy preferują graczy rozwojowych o największym potencjale, jeszcze inni starają się zachowywać równość w dostępie do minut meczowych, tak ,by każdy zawodnik czuł się potrzebny i gotowy do występu. Tak jak każdą metodę tak i tę weryfikuje wynik . Chyba ,że trener bije głową w mur i ma przekonanie ,że im gorzej, tym ma więcej racji.

Mecz do 40' był mocno letni, wręcz senny i nasi obrońcy dali się uśpić i nie zapobiegli utracie bramki. Co prawda akcję dla Cracovii napoczął Slisz, któremu przyjmowana piłka odskoczyła na 5 metrów ,ale nasz lewy obrońca i środkowi obrońcy zachowali się jak amatorzy. Owszem akcja Cracovii była szybka, ale schematyczna i przewidywalna i wystarczyło tylko dobrze się ustawić, aby ja rozbić. Klasowy zespół takich bramek tracić nie ma prawa. Przy drugim golu Wszołek zachował się jak chłopaczek , który postanowił sobie pomachać łokciami w polu karnym. Doświadczonemu zawodnikowi takie zachowanie nie przystoi. Z kolei trzecia bramka to efekt dekoncentracji Artura oraz lenistwa środkowych obrońców. Z tak nieudolną obroną nie mamy czego szukać nawet z ligowymi średniakami.

Obaj trenerzy i Zieliński i Runjaicz zalecili swoim zawodnikom spokojne granie na boisku i sami zachowywali stoicki spokój. O ile u Zielińskiego ta konieczność przyniosła dobre efekty , to w przypadku naszego trenera pozostanie w blokach startowych nie było wskazane. Taktyka musi być dostosowana do sytuacji boiskowej , głównie do wyniku i kiedy nie daje się zmienić taktyki to trzeba wymienić wykonawców. Mówiąc wprost : nie wolno biernie godzić się z porażką licząc bezpodstawnie ,że coś samo się zmieni.

W wyrównanym spotkaniu takim jak wczorajsze podstawą sukcesu jest skuteczność. Cracovia wykazała tę cechę ,a Legia nie. Mało tego nasi zawodnicy nawet niezłe akcje nie potrafili zakończyć celnymi strzałami na bramkę. Oddaliśmy tylko jeden celny i do tego leciutki strzał. Zabrakło naszemu zespołowi wymuszenia na przeciwniku błędów w defensywie. Naszą grę cechował brak agresji czyli marazm.

Młody sędzia ( 33 lata) Damian Kos nie miał trudnego zadania i bardzo dobrze poprowadził zawody. Nie dał się nabierać na krzyki, pady i inne gesty niby świadczące o faulach. Przy decyzjach brał pod uwagę trudne warunki spowodowane śliską murawą i nasiąkniętym wodą boiskiem co sprawiało ,że zawodnicy mieli kłopoty z utrzymaniem się w pionie ,a przy wślizgach jechali dalej niż chcieli. Z przyjemnością obserwuje się sędziego, który jest opanowany i panuje nad wydarzeniami .
5sobota, 30, lipca 2022 14:21
dalkub
strasznie panowie hamletyzujecie. Sami pisaliście wielokrotnie, że klub nalezy budować, z mozołem pozwolić ludziom pracować, zmieniać, dopasowywać. Ja dawno nie widziałem Legii grającej w ten sposób, gdzie idzie rozegranie i te akcje powoli, mozolnie ale się tworzą. Debilne błędy indywidualne takie jak przy pierwszej bramce czy idiotyczny karny rozpieprzają całkiem przyzwoity obraz, solidnych momentów.
Nie ma zmiany jakościowej? Przede wszystkim brakuje napastnika bo obecny się na Legię nie nadaje, ale to wiemy. Irytuje techniczna ubogość Ślisza i moim zdaniem dla niego też nie długo nie będzie miejsca.
Brak młodzieży? no brak ale przecież panowie jak się jechało po prezesie i jego wybrańcach to się zżymaliście - Mioduski zapuścił wszystko, trzeba to odgruzować
6sobota, 30, lipca 2022 14:52
Baron
@dalkub

"strasznie panowie hamletyzujecie. Sami pisaliście wielokrotnie, że klub nalezy budować, z mozołem pozwolić ludziom pracować, zmieniać, dopasowywać."

Oczywiście, że tak pisaliśmy tyle tylko, że ja tej budowy za bardzo nie widzę, widzę natomiast ogrom niekompetencji i nieudacznictwa pod przewodnictwem DM i sukcesywne rozwalanie klubu i jego pozycji. Sorry ale ja nie wierzę, że jest jakakolwiek możliwość odgruzowania tego wszystkiego do czasu kiedy w klubie będzie DM.
7sobota, 30, lipca 2022 19:51
dalkub
to znaczy po jakim czasie ma być widać ta budowę? po miesiącu?
8niedziela, 31, lipca 2022 02:31
anonimowy_legionista
O przygotowaniu fizycznym drużyny można coś napisać w październiku. Wtedy drużyna która powinna być mistrzem wchodzi na odpowiednie obroty. Tak ma Legia, tyle że ten sezon zaraz się kończy i nie trwa do grudnia. Więc mecze listopadowe i grudniowe nie zweryfikują tej prawidłowości.
Dwa lata temu mieliśmy objeżdżający wszystkim Górnik Zabrze, a forma zaczęła spadać we wrześniu.
9niedziela, 31, lipca 2022 10:18
CTP
"Sorry ale ja nie wierzę, że jest jakakolwiek możliwość odgruzowania tego wszystkiego do czasu kiedy w klubie będzie DM"

Ja chciałbym tylko zaznaczyć, że aktualna struktura zarządzania Legią jest niemal kopią tej struktury sprzed 5 lat. Różnica jest taka, że Leśnodorskiego zastąpił Herra a Żewłakowa Zieliński. Jestem bardzo daleki od wybielania DM, bo obecny stan drużyny, to efekt jego nieudolnych rządów ale chyba najwyższa pora, aby skończyć z tego typu narracją. To już jest inny klub, niż ten sprzed roku.
Jeśli chodzi o mecz, to Cracovia przyjęła bardzo prostą taktykę: oddajmy Legii piłkę, bo i tak nam nic nie strzeli (patrz: Rosołek) a my nastawiajmy się na kontry. No i tak ten mecz wyglądał, Legia miała lepsze posiadanie, więcej podań ale to Cracovia była skuteczniejsza. Jeśli dodamy do tego ewidentną zniżkę formy Josue, który nam w poprzednim sezonie wygrywał mecze, to nie powinna dziwić ta niemoc w ofensywie. Zresztą, Josue też chyba ma na sumieniu pierwszą bramkę dla Craxy, bo to on miał jak na dłoni Rakoczego i gdyby nie człapał w swoim stylu, tylko podbiegł, to przeciąłby to podanie. Jeśli tak dalej pójdzie, to w końcu Portugalczyk siądzie na ławce a Kapustka przejmie jego rolę, bo na razie jest raczej bezużyteczny.
Kiedyś wspomniany przeze mnie Leśnodorski powiedział, że żeby Legia wygrywała mecze, to musi być 2 razy lepsza od swoich ligowych rywali. I to jest święta prawda. Problem w tym, że aktualna Legia nie jest 2 razy lepsza. W niektórych formacjach jest porównywalna a w niektórych nawet gorsza. Śmieszą mnie te teksty na legijnym TT w stylu: a dlaczego nie gra ten, czy tamten? I nie przetłumaczy takiemu, że nie gra, bo jest, kuźwa, jeszcze bardziej beznadziejny, niż ten, który gra.
Największym wyzwaniem obecnie jest to, o czym pisze Dalkub: wyczyszczenie szatni z piłkarzy, którzy nigdy tu nie powinni trafić na takich, którzy będą 2 razy lepsi od np. piłkarzy Cracovii. Czy to się uda z takim budżetem, jaki mamy obecnie? Nie mam pojęcia i dla Jacka Zielińskiego jest to zadanie piekielnie trudne. No, nie zazdroszczę mu...
10niedziela, 31, lipca 2022 10:34
Baron
"to znaczy po jakim czasie ma być widać ta budowę? po miesiącu?"

A od kiedy DM buduje klub, od miesiąca?
11niedziela, 31, lipca 2022 11:42
dalkub
Baron ty serio nie zauważyłeś że się w zimę coś zmieniło? i w lato coś się zmieniło? czy jakoś ci coś umknęło?
12niedziela, 31, lipca 2022 16:01
Baron
@dalkub

Obserwuję proces budowy klubu przez Mioduskiego od lat, a nie tylko ostatnie miesiące. On co chwila coś zmienia, coś mówi co później nie ma pokrycia w jego czynach itp. itd. Fakt jest taki, że w zeszłym sezonie klub zaliczył gigantyczną degrengoladę, Legia o mało nie spadła z ligi oraz nie załapała się na puchary. Co do ostatnich zmian i tego czy mają one sens wypowiem się na koniec sezonu. Zbyt wiele tych zmian już widziałem by się podniecać kolejnymi.
13niedziela, 31, lipca 2022 18:33
dalkub
no tym razem to nie Mioduski buduje i w tym widzę pozytyw
14wtorek, 02, sierpnia 2022 21:52
Baron
@dalkub

Cóż, pozostaje tylko wierzyć wierzyć, że tak jest.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1