- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
Legia - Betis 1-0: Legia europejska
W pierwszym meczu fazy ligowej Ligi Konferencji Legia spotkała się w Warszawie z Betisem. Nasza drużyna znakomicie rozpoczęła jesienną rywalizację w europejskich pucharach, pokonując gości dzięki konsekwentnej i zdyscyplinowanej grze całej drużyny. Autorem zwycięskiej bramki był Kapuadi.
Skład Legii wyglądał następująco: Tobiasz – Wszołek, Pankov, Kapuadi, Vinagre – Oyedele – Chodyna, Kapustka, Morishita, Luquinhas – Pekhart. Goście rozpoczęli w składzie: Adrián – Ruibal, Natan, Mendy, Perraud – Ávila, Johny, Fornals, Altimira, Juanmi – Roque.
Mecz od pierwszych minut toczył się w niezłym tempie. Legia nastawiła się na grę bardziej bezpośrednimi metodami, podczas gdy goście nieco dłużej konstruowali swoje akcje. W 8. minucie jeden z obrońców Betisu popełnił błąd we własnym pole karnym, jednak zaskoczeni legioniści nie wykorzystali szansy. W 14. minucie Tobiasz złapał piłkę po strzale Altimiry. W 23. minucie Legia objęła prowadzenie. Po krótkim rozegraniu rzutu rożnego Vinagre dośrodkował w pole karne. Głowę dołożył Kapuadi, Adrián nie zdążył z interwencją i było 1:0. W 26. minucie żółtą kartkę za użycie łokcia w walce o piłkę ujrzał Luquinhas. W końcowym kwadransie pierwszej połowy Betis przejął inicjatywę. W 44. minucie Fornals oddał płaski strzał z pola karnego. Dobrze ustawiony Tobiasz pewnie złapał piłkę.
Do przerwy Legia prowadziła 1:0. Mecz był wyrównany, a gra naszej drużyny mogła się podobać.
W 47. Ruibal przejął piłkę w środku pola, minął kilku legionistów, ruszył w pole karne i oddał płaski strzał, na szczęście minimalnie niecelny. Goście starali się podkręcić tempo i podeszli wyżej, co stwarzało legionistom okazje do kontr. W 50. minucie najpierw z lewej strony nieprecyzyjnie dośrodkował Morishita, a za kilka chwil z prawej strony niedokładnie zagrał Chodyna. W 62. minucie Luquinhas minimalnie pomylił się w przyjęciu piłki w polu karnym gości i skończyło się tylko rzutem rożnym. Po tej sytuacji trener Feio dokonał dwóch zmian. Nsame zastąpił Pekharta, a Augustyniak Luquinhasa. Augustyniak zajął miejsce w środku pola. W 65. minucie kontrę zainicjował Oyedele, który podał do Nsame. Kameruńczyk skierował piłkę w stronę Morishity, niestety Japończyk nie zdołał umieścić piłki w bramce. W 67. minucie Tobiasz złapał piłkę po strzale głową Fornalsa. W 73. minucie Çelhaka zmienił Kapustkę. W 76. minucie żółtą kartkę za faul ujrzał Oyedele. W 79. minucie ukarany kartką został z kolei Wszołek. W 81. minucie Nsame znalazł się w polu karnym gości, usiłował podać do Chodyny, jednak piłka nie znalazła drogi do bramki Betisu. W 82. minucie Augustyniak ładnie uwolnił się od obrońcy gości i uderzył celnie. Adrián wybił piłkę na rzut rożny. W 83. minucie Jędrzejczyk i Gual zmienili Oyedele i Chodynę. Goście nacierali do końcowych minut, ale nie byli w stanie zagrozić bramce Tobiasza.
Zwycięstwo nad Betisem to zastrzyk optymizmu i cenna zdobycz w kontekście walki o awans do fazy pucharowej Ligi Konferencji. Teraz rzecz w tym, by czwartkowy mecz stał się bodźcem, dzięki któremu nasz zespół zacznie zwyciężyć także w rozgrywkach Ekstraklasy.
W niedzielę ligowy mecz z Jagiellonią w Białymstoku.
Mamy powtórkę z poprzednich lat, spinka na puchary i dołowanie w lidze? To pytanie, jasno to podkreślę, bo odpowiedź poznamy w jakiejś części chocby w niedzielę. Dobrze, że Jaga miała swój „pocałunek śmierci” jakże namiętny i ekscytujący dla niej tym razem, ale dzięki temu obie ekipy mają wyrównane szanse i nie mają wymówki!
Nie jestem wielkim fanem Kapuadiego, zatem muszę napisac, że wczoraj para środowych zagrała jeden z najlepszych swoich meczów w Legii. Dla mnie za taki trzeba uznac również występ Chodyny, głównie przez pryzmat intensywności gry, może to dla niego będzie „przełom”.
Moim zdaniem Pekhart do występów z lepszymi technicznie drużynami, które Legię potrafią zdominowac, po prostu się nie nadaje. Za mało mobilny i dynamiczny, no i proszę, wczoraj z zadań „defensywnego napastnika” wywiązywał się jednak bardzo dobrze.
Kapustka z Oyedele potwierdzili, że zasługują na powołania do reprezentacji. Więcej o nich chyba trzeba napisac w tym kontekście zatem i w innym miejscu.
Sprawdza się taktyka z czwórką defensorów, chociaż dwa mecze to jeszcze za mały probierz. Wszyscy lub prawie wszyscy chwalą Feio za zmiany, mnie akurat się nie podobały, ale zwycięzców się nie sądzi, taktyka i zmiany personalne przyniosły wygraną zatem nie przystoi marudzic.
Czekamy na niedzielę!?
Jagiellonia to aktualny mistrz Polski , gra u siebie więc ich ew zwycięstwo nie będzie żadnym zaskoczeniem . To raczej ew nasza wygrana będzie małą niespodzianką . Zupełnie nie rozumiem tego słowa weryfikacja . Raz weryfikują nas puchary a innym razem mecz ligowy . Ja mam prośbę może trzymajmy się jednej wersji . W ub sezonie o ile mnie pamięć nie myli ( nie chce mi się grzebać ) po rundzie jesiennej plus dwa czy trzy mecze wiosenne w każdym bądź razie przed przerwą zimową Śląsk już był mistrzem my mieliśmy od ch.. starty i ? Po co się napinać na początku października i lamentować jakby życie się kończyło ?
Co ten niedzielny mecz ma zweryfikować ? To że będą chcieli to oczywiste . Każdy chce wygrać . Co i kto będzie poddany weryfikacji ?
Puchary to świetna sprawa, bonusowe emocje dla wszystkich, ale jeżeli trenerzy Legii tracili pracę to generalnie dlatego, że nie radzili sobie w lidze, a nie w pucharach, względnie nie radzili sobie w ogóle nigdzie. Bodaj Janek Urban został pożegnany w 2013, bo w klubie stwierdzono, że to nie jest trener na puchary (Legia wtedy przegrała z kretesem grupę Ligi Europy), ale innego takiego przypadku nie pamiętam.
Sam zauważyłeś sir Gawinie że trener coś zmienia , kombinuje myśli . Jak do tej pory Feio cele które przed nim były stawiane zrealizował .
Powtórzę jeszcze raz w niedzielnym meczu to Jaga jest lekkim faworytem . A jak przegramy choć zagramy bardzo dobry mecz to weryfikacja będzie na plus ? Czy na minus ? Nie ciebie pytam sir Gawinie a tych co pier.. o weryfikacji .
Oczywiście nie jest dobrze , ba jest źle ale ja osobiście mam już dość zmieniana trenerów co pół roku .
Hiszpanie przyjechali grać w piłkę co akurat naszym ułatwia zadanie . Większość ekip ekstraklapy przyjeżdża i staje na swojej polowie , a to moim skromnym zdaniem nieco zmienia sytuację .
Od lat jest tak że my jesteśmy mistrzami w przystosowywaniu się do poziomu rywala . Im większy patałach tym lepiej nam to równanie do ich poziomu wychodzi.
"Od lat jest tak że my jesteśmy mistrzami w przystosowywaniu się do poziomu rywala . Im większy patałach tym lepiej nam to równanie do ich poziomu wychodzi."
Fakt, coś w tym jest.
Trafiłeś w sedno. Ja bym dodał jeszcze fakt, że takie zespoły jak Betis nie będą się na nas spianać i nie chodzi mi o to, że nie chcą wygrać, bo chcą, ale nie będą za to zwycięstwo umierać.
Też jestem przeciwnikiem zmian trenerów co chwila. Wybrali tego Feio to niech już mu dadzą popracować przynajmniej do końca sezonu. Po sezonie można usiąść i rozliczyć. Zwalnianie go po kilku słabszych meczach nic nie da, będziemy się znowu kręcić w kółko.
I teraz gdyby szukać odpowiedzi na pytanie czy to Feio nie potrafi przygotować zespołu do rywalizacji z ligowymi przeciwnikami, czy raczej to piłkarze nie są w stanie utrzymać odpowiednio wysokiego poziomu koncentracji i zaangażowania na przestrzeni kilku kolejnych meczów, odpowiedź niestety będzie oczywista, zwłaszcza, że na przestrzeni lat widać, że jest to problem, który wraca regularnie, niezależnie od nazwisk kolejnych trenerów zmieniających się w klubach reprezentujących Polskę w pucharach.
Przy czym nie odsądzam piłkarzy od czci i wiary, obawiam się, że jest to problem natury obiektywnej, a żeby go zwalczyć, drużyna musiałaby gwarantować stabilny poziom, poniżej którego nigdy nie zejdzie, niezależnie od różnic w intensywności pomiędzy kolejnymi meczami czy rotacji w składzie. Tylko jak to osiągnąć, skoro co roku między sezonami w polskich klubach tradycyjnie dokonuje się mała rewolucja, zwykle uderzająca w pierwszej kolejności w formację ofensywną, co zresztą też podkreślił Zachodny.
Do Feio największe zastrzeżenia mam o mecz z Rakowem i ogólnie o przerwę reprezentacyjną, spodziewałem się, że Legia wróci z niej podbudowana i skonsolidowana, a u nas jakby pojawiło się jakieś rozprężenie po częściowym wykonaniu zadania i awansie do Ligi Konferencji. Mecz z Rakowem był w naszym wykonaniu miękki, bierny, nie można w taki sposób podchodzić do meczów o takiej stawce. Gdybyśmy wtedy wygrali, zremisowali chociaż, pewnie inaczej wyglądałyby też mecze z Pogonią i Górnikiem. W odróżnieniu od Feio Papszun nie zmarnował tych dwóch tygodni, a Raków gra teraz o klasę lepiej niż w lipcu i sierpniu.
1, Meczu z Betisem nie oglądałem - przyjmuję że był dobry
2. Sentaor zarzuca w tym zakładam że mojej skromnej osobie, że krytykuję po złych meczach a nie chwalę po dobrym - po pierwsze patrz pkt.1 po drugie staram się po jednym spotkaniu nie wyciągać wniosków, bo tak jak napisałem - zaczekajmy
3. Feio z wyjątkiem meczu z Betisem i drugiej połowy w Kopenhadze nie poprowadził Legii w żadnym meczu który mógłbym nazwać dobry
4. Jego dobory personalne, sposób prowadzenia gry przez Legię był mówiąc delikatnie taki sobie
5. Jedynym wyróżniającym się zawodnikiem który przybył w ostatnim czasie jest młodzian z Anglii - reszta zawodników nie jest lepsza od poprzedników, albo wręcz słabsza - może rzeczony młodzian gra tak bo jest za krótko aby popaść w legijny marazm?
6. Chwalicie że trener Feio świetnie zrobił bo zmienił taktykę - tylko, że on miał cały okres przygotowawczy aby ustalić co chce grać i jak i co będzie najlepsze dla drużyny a nie po rozegraniu 20 meczów o stawkę
7. Pod tą taktykę klub sprawdzał zawodników - czyli jak gramy czwórką w obronie to mamy 6 stoperów, a brak nam bocznych obrońców, nie mamy skrzydłowych do gry 433 itd.
Potem się dziwimy że Legia ma 267 mln przychodu i remisuje z Puszczą, a do strefy spadkowej ma 6 pkt, bo do liderowania w lidze prawie dwa razy więcej.
A panowie obejrzeli jeden mecz i stwierdzili że Feio jest mega bo zmienił taktykę i wygrał 1:0 - powiedziałbym że to trochę infantylne, żeby nie powiedzieć naiwne. Sadzę że w przypadku braku zwycięstwa dzisiaj klub wyda komunikat jaki znamy.
panowie obejrzeli jeden mecz i stwierdzili że Feio jest mega bo zmienił taktykę i wygrał 1:0 - powiedziałbym że to trochę infantylne
Hm, a jak wysoko w skali infantylności oceniasz dyskutowanie z tezami, które się nie pojawiły?
Z trenerami Legii pierwszy problem jest taki, że co drugi okazywał się słaby, zupełnym przypadkiem, gdzieś tak między lipcem a październikiem, a ich błędy były równie łatwe do punktowania jak te popełniane przez Feio. I ja się z Tobą zgadzam, chyba gdzieś Na Aucie to pisałeś, że najlepiej byłoby mieć nie trenera żółtodzioba, tylko faceta zaprawionego i sprawdzonego w rywalizacji w takich okolicznościach, bo takiemu trenerowi można wybaczyć gorszy okres, wiedząc, że on to wszystko prędzej czy później zbierze na nowo do kupy. I taki kredyt zaufania nawet otrzymał Runjaić, tylko że on też dopiero w Legii uczył się grania w takich warunkach, a ostatecznie... i tak go zwolniono, w dodatku w zupełnie niezrozumiałym momencie. Więc jak oceniasz szanse, że po Feio przyjdzie do nas wreszcie sprawdzony fachowiec?
Drugi problem to zarządzanie budżetem, pion sportowy, skauting i polityka transferowa. Pamiętam pokój na Twitterze w 2021, kiedy prezes Mioduski, wg mnie zupełnie szczerze i z dużą pasją, twierdził, że futbolista Kastrati to jest istny orzeł, a winę za ówczesną sportową zapaść Legii ponosił praktycznie w całości (90 procent bodaj) sztab szkoleniowy. Zimą 2023/24 nastąpił dosłownie demontaż i sabotaż na tkance pierwszej drużyny, za co zapłacił kto? Trener Kosta Runjaić. I jak teraz poleci Feio, a w świat pójdzie przekaz, że on się nie sprawdził czy może nawet nigdy nie nadawał, to mnie to w ogóle nie będzie cieszyć, nic a nic, mimo że, niech będzie, zmarnował dwadzieścia meczów na taktykę niedobraną do możliwości posiadanej kadry.