A+ A A-

Legia - Aktobe 1-0: Minimalna zaliczka

W czwartkowy wieczór w Warszawie Legia ruszyła do rywalizacji o awans do fazy ligowej europejskich pucharów. Wszyscy mamy nadzieję, że przygoda będzie równie długa i udana co w zeszłym roku, ale już pierwsza przeszkoda okazała się być wymagająca. Legia pokonała zdobywcę pucharu Kazachstanu tylko jedną bramką, którą efektownym strzałem zdobył Biczachczjan.

 

W swoim pierwszym oficjalnym meczu trener Iordănescu postawił na drużynę w składzie: Tobiasz – Wszołek, Pankov, Kapuadi, Kun – Kapustka, Augustyniak, Elitim – Biczachczjan, Gual, Morishita. Goście rozpoczęli w składzie: Vlad - Kairov, Kiki, Anđelković - Shvyrev, Korzun, Agbo, Vătăjelu - Zhukov, Omirtaev, Jean.

Mecz zaczął się w spokojnym tempie. Zupełnie niespodziewanie w 9. minucie goście umieścili piłkę w bramce Legii. Autorem trafienia był Omirtaev, na szczęście napastnik gości znajdował się na minimalnym spalonym. Legia odpowiedziała strzałem Biczachczjana po krótkim rozegraniu rzutu rożnego, jednak piłka minęła bramkę Aktobe. W 25. minucie Legia objęła prowadzenie. Legioniści rozegrali piłkę na prawej stronie boiska. Biczachczjan ułożył sobie piłkę na lewej nodze przed polem karnym i znakomicie uderzył. Było 1:0. W 30. minucie Biczachczjanowi niewiele zabrakło do przecięcia dośrodkowania Morishity. W 35. minucie doszło do zamieszania w polu karnym Legii, ale po strzale Kairova piłka poszybowała nad bramką. W 44. minucie Gual otrzymał podanie od Morishity, oddał strzał z pola karnego, jednak nie trafił dobrze w piłkę i Vlad z łatwością interweniował.

Do przerwy było 1:0 i wynik był najlepszą wiadomością po pierwszych 45 minutach. Legia grała wolno, stwarzała mało sytuacji, a goście zdołali kilka razy przedostać się pod bramkę naszej drużyny.

W 53. minucie indywidualną akcją popisał się Kapustka, oddał celny strzał, ale Vlad dobrze interweniował. W 58. minucie Gual sytuacyjnie uderzył z kilkunastu metrów. Piłka poszybowała w dłonie bramkarza gości. W 64. minucie Augustyniak miał szansę w polu karnym gości, jednak w niewygodnej sytuacji uderzył zbyt lekko. Tuż po tej sytuacji Chodyna zmienił Biczachczjana. W 72. minucie na boisku pojawili się Alfarela i Szkurin, którzy zastąpili Morishitę i Guala. W 74. minucie Szkurin uderzył nad bramką. W 77. minucie Vlad odbił piłkę po kontrującym strzale Szkurina głowa z kilku metrów. W 80. minucie Urbański zmienił Kapustkę. W 81. minucie mocny strzał zmiennika Baidavletova minął bramkę Legii. W doliczonym czasie gry groźnie uderzył Jean. Piłka wyszła na rzut rożny. Po nim sędziowie sprawdzali sytuację, w której piłka odbiła się najpierw od ręki Kapuadiego, a potem Augustyniaka, ale nie zdecydowali się odgwizdać rzutu karnego.

Mecz zakończył się zwycięstwem Legii, jednak wynik 1:0 niczego nie przesądza w kontekście rewanżu. Mecz w Kazachstanie będzie się toczył w znacznie trudniejszych warunkach atmosferycznych, a drużyna Aktobe z pewnością wyczuła realną szansę na awans. W grze Legii widać było wiele starych grzechów, zarówno w ataku (brak precyzji w ostatnim podaniu i przy strzałach), jak i w obronie (prowokowanie zagrożenia przy wyprowadzeniu piłki). W dodatku wydaje się, że nasi zawodnicy w tym momencie odstają nieco od Kazachów fizycznie, bo końcówki obu połów należały zdecydowanie do gości. Za tydzień czeka nas ciężka przeprawa.

Dyskusja (2)
1piątek, 11, lipiec 2025 09:14
iocosus
Niby nie jest źle, mogło wszak być gorzej, ale żeby było dobrze, to również nie można powiedzieć. Wynik stykowy, do Kazachstanu polecimy z duszą na ramieniu, co prawda Aktobe sprawia wrażenie zespołu, który można "spokojnie" wypunktować, ale nasi rywale również mogą stwierdzić, że Legia jest "spokojnie" do przejścia.
Ogranie po stronie Kazachskiego zespołu, u nas raczej "ciężkie nogi", personalnie chyba również na poziomie poszukiwania optymalnego zestawienia. Iordanescu jawi mi się jako trener raczek konserwatywny, czyli taki który w taktyce nie będzie szukał kwadratowych jaj, a w doborze zawodników postawi raczej na doświadczenie, przedkładając je nad młodzieńczą fantazję, ale i nieprzewidywalność.

Jestem ciekaw superpucharu i tego w jakim zestawieniu w nim wyjdziemy? Wynik niedzielnego meczu, mimo że z Lechem, ale jest dla mnie absolutnie drugorzędny, dla mnie to tylko sparing przed rewanżem z Aktobe w czwartek. Ciekawe jak Iordanescu do tego podejdzie?

Po wczorajszym meczu, mam taką refleksję, że priorytetem powinno być zakontraktowanie nie skrzydłowego ale lewego obrońcy. Kun w defensywie mocno mnie nie przekonuje, Vinagre również nie jest demonem gry w obronie. Iordanescu ponoć woli "trzymania się pozycji" i wypełniania podstawowych swoich zadań, zwolennikiem  improwizacji i woluntaryzmu nie jest, a w takim razie w Vinagre jako w "klasycznym" obrońcy tracimy jego atuty, zyskujemy niepewnego, wręcz przeciętnego  w odbiorze piłki grajka. Przesuńmy zatem "najdroższego piłkarza Ekstraklasy" pięterko wyżej, panuje nad piłką, drybluje, bierze na siebie ciężar gry, wszystko na poziomie, które mogą go preferować do ustawiania w pomocy. Warunek - trzeba znaleźć lewego defensora.

Z innych spostrzeżeń, Biczachczjan chudszy lepiej strzela, Alfarela ma dużą ochotę do gry, może go warto skonfrontować na pozycji z sprawiającym nieco nonszalanckie wrażenie Gualem? Augustyniak "po bożemu" gra na szóstce, wchodząc między dwójkę środkowych obrońców, jeżeli Oyedele odejdzie do Strasburga chyba będzie miał pewny plac. 
2piątek, 11, lipiec 2025 15:05
gawin76
Iordanescu jawi mi się jako trener raczek konserwatywny, czyli taki który w taktyce nie będzie szukał kwadratowych jaj

Dokładnie takie samo mam wrażenie, choć oczywiście jeden mecz to za mało, żeby stwierdzić taką rzecz z pełnym przekonaniem, no i ciekaw jestem jaki jest jego trenerski plan B na wypadek gdyby wyjściowe ustawienie zawodziło.

Gdybym miał szukać priorytetów transferowych (zakładając że środki na to jeszcze są, a transfer Rajovicia nie upadnie na ostatniej prostej), byliby to: 1) środkowy pomocnik 2) skrzydłowy 3) bramkarz 4) lewy obrońca. Przede wszystkim osamotniony Augustyniak jako jedyny defensywny pomocnik to jest fatalna koncepcja. Goncalves lepiej czuje się jako zmiennik Kapustki czy Elitima, nawiasem mówiąc o Bartka z wiadomych względów trudno długofalowo opierać skład.

Za duży tłok mamy za to w ataku. Szkoda, że ucichł temat transferu Guala do MLS, jestem nim już mega zmęczony i zawiedziony. Tego Alfareli trochę natomiast żałuję, tylko że ciężko będzie znaleźć dla niego miejsce w takim ustawieniu, może przy grze na dwóch napastników, on sam musi to widzieć, pewnie dlatego tak rwie się do tej Grecji.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1