A+ A A-
  • Kategoria: Wokół boiska
  • gawin76

Hibernian - Legia 1-2: Bliżej awansu

Po pierwszej odsłonie rywalizacji o fazę ligową Ligi Konferencji Legia ma przewagę nad szkockim Hibernianem. W czwartkowy wieczór w Edynburgu nasza drużyna okazała się lepsza, pokonując gospodarzy 2:1. Bramki dla Legii zdobyli przed przerwą Nsame i Wszołek.

 

Skład naszej drużyny wyglądał następująco: Tobiasz – Ziółkowski, Jędrzejczyk, Kapuadi – Wszołek, Kapustka, Augustyniak, Elitim, Vinagre – Biczachczjan, Nsame. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Smith – O’Hora, Bushiri, Iredale, – Cadden, Levitt, Campbell, Mulligan, Obita – Boyle, Bowie.

W 1. minucie zrobiło się groźnie pod bramką Legii, na szczęście dobrze interweniował Tobiasz. Niespełna minutę później Tobiasz znów był niepokojony. W 6. minucie Campbell doszedł do strzału głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Piłka minęła bramkę. W tej fazie meczu Legia była zagubiona, nie będąc w stanie utrzymać się przy piłce wobec pressingu gospodarzy. Nasza drużyna odpowiedziała w 11. minucie meczu. Po ładnej akcji Legii Kapustka podał do Nsame, niestety strzał Kameruńczyka został zablokowany. W 13. minucie Kapuadi przegrał walkę z Caddenem przy linii bocznej i wahadłowy gości dostarczył piłkę w pole karne. Bowie uderzył obok bramki. W 18. minucie Kapustka ujrzał żółtą kartkę za brzydki faul w środku pola. W kolejnych minutach Legia opanowała sytuację. W 29. minucie Smith odbił mocny strzał Augustyniaka. Piłka spadła pod nogi Kapustki. Strzał naszego pomocnika został zablokowany przez Bushiriego, jednak po analizie VAR sędzia przyznał Legii jedenastkę za zagranie ręką. Do rzutu karnego podszedł Nsame i pewnym strzałem pokonał Smitha. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry wysokim odbiorem popisał się Ziółkowski. Piłka trafiła do Elitima, który przekazał ją do Nsame. Nsame doskonale podał do Wszołka, który z kilku metrów umieścił piłkę w bramce.

Do przerwy Legia prowadziła 2:0. Szkoci rozpoczęli z dużą energią, ale Legia przetrzymała początkowy napór gospodarzy i zaczęła demonstrować piłkarską wyższość, która doprowadziła do zdobycia dwóch bramek. 

W 51. minucie Bushiri oddał strzał głową po rzucie rożnym. Piłka przeszła nad bramką Legii. Legia odpowiedziała rzutem rożnym, po którym niecelny strzał zza pola karnego oddał Biczachczjan. W 55. minucie Bowie uderzył płasko z dystansu. Piłka minęła bramkę. W tej samej minucie mocne uderzenie w kierunku bramki Tobiasza posłał Mulligan. W 57. minucie gospodarze byli bardzo blisko zdobycia bramki kontaktowej, na szczęście zawodnikowi Hibernianu zabrakło kilku centymetrów w polu karnym. W 61. minucie Legia długo i płynnie rozgrywała akcję na połowie gospodarzy. Piłka trafiła wreszcie do Kapustki, który technicznym strzałem umieścił piłkę w bramce, niestety trafienie zostało anulowane z powodu spalonego Wszołka. W 70. minucie żółtą kartkę ujrzał Biczachczjan. W 72. minucie Wszołek dośrodkował w pole karne. Piłka trafiła do Biczachczjana, wydawało się, że musi być 3:0, ale nasz zawodnik fatalnie przestrzelił. W 72. minucie Morishita zastąpił Biczachczjana. W 74. minucie Nsame wyłuskał piłkę na połowie gości, ale zabrakło mu sił na skuteczną finalizację. W 75. minucie żółtą kartką upomniany został Ziółkowski. Minutę później gospodarze znów byli blisko zdobycia bramki i Legii znów dopisało szczęście w polu karnym. W 78. minucie Rajović zastąpił Nsame. W 80. minucie kolejną szybką akcję Legii niecelnym strzałem z pola karnego zakończył Kapustka. W 84. minucie zmiennik Klidje nie trafił dobrze w piłkę głową w polu karnym Legii. W 86. minucie gospodarze wreszcie dopięli swego. Dobrą interwencją na linii popisał się Tobiasz, ale nasi obrońcy nie zdołali poprawnie zareagować i Mulligan z bliska umieścił piłkę w bramce. W 88. minucie w Legii doszło do dwóch zmian. Boisko opuścili Elitim i Kapustka, w miejsce których zameldowali się Stojanović i Szymański. W doliczonym czasie gry Smith złapał piłkę po strzale Stojanovicia.

Legia wygrała po meczu, po którym można mieć mieszane uczucia. Z jednej strony trzeba docenić wyjazdowe zwycięstwo. Przed pierwszym gwizdkiem taki wynik przyjęlibyśmy bez szemrania. Z drugiej strony Szkoci pokazali się jako przeciwnik dysponujący ograniczonym arsenałem środków. Legia była piłkarsko zdecydowanie lepsza i powinna strzelić więcej bramek, ostatecznie rozstrzygając kwestię awansu już w Edynburgu. Zamiast tego widzieliśmy kolejne niewiarygodne pudło pod bramką rywala i podanie przeciwnikowi tlenu w postaci bramki kontaktowej. Szkoci byli najgroźniejsi kiedy wykorzystywali proste środki, akcje oskrzydlające i dośrodkowania w pole karne. Walczyli do upadłego i zapewne nie inaczej będzie w Warszawie. Awans jest bardzo blisko, ale musimy mieć się na baczności.

Dyskusja (3)
1piątek, 22, sierpień 2025 09:37
Senator
Ja się będę cieszył po meczu rewanżowym . W prawdzie w Idze szkockiej są tylko dwie drużyny na wysokim poziomie ale pozostałym nie można odmówić waleczności i zaangażowania . Będą walczyć to jest pewne.
2piątek, 22, sierpień 2025 11:03
iocosus
Gawin: "musimy mieć się na baczności " - niestety, ale to prawda, a mogło i powinno być 0:3 i pozamiatane. Szkoci w ofensywie tworzą żywiołowy chaos i im go więcej tym dla nich lepiej. Piłkarsko wydajemy się zdecydowanie lepsi, jedyny problem może nastąpić gdy wciągną nas do tego swojego chaosu, a w nim uda się coś strzelić i wówczas 'wyższość piłkarską" mogą wziąć diabli, bo zaczną dominować nerwy. Zatem faktycznie trzeba uważać i podejść do rewanżu na pełnej mobilizacji i bez odpuszczania. 

Mnie kibicowsko natomiast nurtuje pytanie, czy przechodzimy na stałe na "trójkę z tyłu"? Wydawało się że z Larnaką to był wymuszony eksperyment, tymczasem powtórnie testujemy takie ustawienie z taką tylko zmianą, że tym razem na jednego napadziora-egzekutora, a nie na dwóch.
Subiektywnie, gra "trójką z tyłu" podoba mi się tylko w wykonaniu Włochów. W naszych realiach wolę klasycznych dwóch środkowych i dwóch bocznych obrońców, niby Papszun doprowadził swój system do perfekcji, ale to jest "prawie perfekcja" i taka trochę na nasze warunki. Z Juranovicem i Mladenowicem na wahadłach i z wieżą Pekhartem jako egzekutorem z wysokości drugiego piętra również to funkcjonowało, ale ... choćby w reprezentacji po stokroć wolałbym klasyczne ustawienie niż "obsesję" Probierza.

No i jak to teraz w Legii za Iordanescu będzie? Preferował "klasykę" ponoć w reprezentacji Rumunii tylko w jednym meczu zagrał na trzech defensorów z wahadłami, ale okazuje się, że nie jest dogmatykiem i z jednej strony bardzo dobrze, ale z drugiej ... no mam zgryz!? Wink 

Zamysł trenera tak sobie tłumaczę - z Vinagre obrońca kiepski, z Wszołka w defensywie też żaden gieroj, zatem dla zabezpieczenia defensywy lepiej oprócz centralnego grać półprawym i półlewym obrońcami. Błyskotliwych skrzydłowych z depnięciem i z pokrętłem w nodze też brak, zatem ich zadania niech wypełniają wahadłowi, a "nowego Pekharta" mamy w trzech osobach: Nsame, Rajović, Szkurin do wyboru, do koloru. Tym sposobem, testujemy nowe ustawienie, no i ciekawe będą rezultaty? 

Przyznaję, że mam kibicowski subiektywny dylemat!?
3piątek, 22, sierpień 2025 14:57
gawin76
Iordanescu szuka. Wszystko to się odbywa w warunkach bojowych, są błędy, są straty, ale trudno mu zarzucić, że siedzi z założonymi rękami i tylko się przygląda. Przyszedł tu z myślą, żeby grać 4-3-3, potem spróbował 3-5-2, wczoraj to było w sumie coś jakby 3-5-1-1 z Biczachczjanem między formacjami. Zresztą Biczachczjan generalnie udźwignął, chociaż ciężko odżałować tę setkę, co kropnął w trybuny. Zagęszczenie środka pola dało efekt, kiedy zaczynaliśmy wymieniać podania, Szkoci tylko biegali między naszymi, zupełnie nie mogąc odebrać piłki, ale końcówka meczu wskazała chyba szkockiemu trenerowi kierunek. Na grę przeciw nam wysokim pressingiem to oni są za krótcy, ale bezpośrednia gra do boku i dośrodkowania, na to jesteśmy bardzo wrażliwi, zwłaszcza na lewym skrzydle, gdzie jest Vinagre, zresztą Kapuadi też coś gorzej ostatnio wygląda. Oczywiście to wszystko tylko cyferki, przecież lepszy przeciwnik nie pozwoliłby Kapustce i Elitimowi na to, by grać z nim w dziada, ale niewątpliwie cały czas trwa praca, cały czas są jakieś nowe próby i pomysły.

Co do wariantu z trójką bądź czwórką obrońców, hm, prędzej czy później jedno z tych ustawień musi stać się wiodącym, chociaż uważam, że prawdziwy problem jest z przodu, nie mamy skrzydłowych, nie mamy kreatywnej dziesiątki, dostępni napastnicy to trzy wysokie dziewiątki. Subiektywnie skłaniałbym się ku trójce w obronie, ku grze 3-4-2-1, natomiast wydaje mi się, że nasza kadra jest zbudowana raczej pod grę czwórką w defensywie, bo za mało mamy środkowych obrońców. Pankov stale kontuzjowany, Ziółkowski na walizkach, Jędza w lidze tradycyjna kartka co mecz. No chyba że Iordanescu wróci do pomysłu Runjaicia z Augustyniakiem na środku bloku lub traktuje poważnie Burcha jako jedną z alternatyw.

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1