Logo

Liga oczami Mistrza

tmobile ekstraklasa logo poziomI stało się Sezon 2012/2103 właśnie dobiegł końca, najważniejsze rozstrzygnięcia już znamy. Mistrzem została Legia Warszawa. W marszu po finalne zwycięstwo towarzyszył nam Lech Poznań, reszta zadowoliła się walką o resztę miejsc w pucharach i zaciętą bitwą o tantiemy z C+ utrzymanie. Jak ta liga wyglądała z perspektywy najlepszego zespołu? Kto pomógł, a kto mógł zaszkodzić świeżo korowanemu królowi? Pochylmy się, zatem nad przegranymi tego sezonu, zajrzyjmy do środka, przekonajmy się, kto co i jak.

A jest czemu, a raczej, komu się przyglądać. Liga się wyrównała - to stwierdzenie od kilku lat nie schodzi z ust wielu komentatorów i w sumie racja. Mecze są zdecydowanie bardziej wyrównane, bardziej zacięte. Ten sezon jest jednak nieco inny niż poprzednie, po latach, w których nikt nie przejawiał zbytniej ochoty do walki o najwyższe trofeum, znów mieliśmy do czynienia z dominacją dwóch ekip. Tym razem był to Lech Poznań i Legia Warszawa. Jednak zupełnie inaczej niż w poprzednich latach sezonach wyglądała reszta ligi, tym razem te teoretycznie słabsze zespoły nie ukrywały swoich aspiracji. Śląsk Wrocław, Górnik Zabrze, Piast Gliwice to drużyny, które otwarcie rzucały wyzwanie najlepszym, długo nie uznając ich dominacji.

Warto zauważyć, że mając wsparcie w niezłych fachowcach zasiadających na ławkach, korzystając z całkiem niezłych piłkarzy zespoły „czołówki” postawiły twarde warunki uciekającemu duetowi. A i pozostałe drużyny nie zmierzały się poddawać bez walki, Zagłębie Lubin, Polonia Warszawa, Lechia Gdańsk starały się ze wszystkich sił uprzykrzyć życie faworytom, skutecznie. Nie raz nie dwa teoretycznie lepszy zespół schodził z boiska pokonany. Gdy dodamy do tego bezkompromisową Koronę Kielce, zawsze groźną Wisłę Kraków i zupełnie nieobliczalną Jagiellonię Białystok mamy obraz całkiem ciężkiego sezonu. W trakcie, którego nie raz i nie dwa trzeba było się wznieść na wyżyny swoich umiejętności by udowodnić swoją wyższość nad rywalem. Jaka więc była ta liga, jacy byli rywale i w końcu, kim starali się nas straszyć? Poniżej postaram się przybliżyć poszczególne zespoły, pozwolę też sobie ocenić najbardziej wyróżniających się piłkarzy tych drużyn. Zawodników, którzy z naszego punku widzenia mogliby być dla nas interesujący.

*Co do samych ocen, są one w skali od 1 do 6, gdzie jedynka oznacza kompletną, piłkarską miernotę, piątka to zasadzie piłkarz, który marnuje się w naszej Ekstraklasie, zaś szóstka to poziom ponadprzeciętny, zdecydowanie wystający ponad naszą ligę.

Lech Poznań

LECH POZNANPoznańska lokomotywa przeszła podobna drogę do nas, piłkarze Rumaka podobnie jak ludzie Urbana musieli się podnieść po wielkim niepowodzeniu, jakim był poprzedni sezon. I trzeba przyznać, że „Kolejorz” wysoko zawiesił Legii poprzeczkę, jako jedyny wytrzymał szaleńcze tempo narzucone przez stołeczną jedenastkę. Jednak wobec dwóch porażek poniesionych w bezpośrednich starciach musiał uznać wyższość piłkarzy z Łazienkowskiej. Być może przyczyną finalnej porażki była zbyt wąska kadra, trener poznaniaków często nie miął żadnej alternatywy w zestawieniu wyjściowego składu.

Zawodnicy:

Marcin Kamiński, młody, doskonale rokujący defensor. Dobre ustawienie, przewidywanie to cechy, jakie powinien posiadać każdy klasowy obrońca i Marcin je ma. Co ważne, jest to piłkarz formacji obronnej, którego piłka słucha, nie „parzy” go w stopy. Marcin potrafi nie tylko wybijać futbolówkę z przedpola bramkowego, ale również wprowadzić ją do gry. Ofensywne wyjścia w jego wykonaniu to wartość dodana dla jego zespołu. Ocena: 4+

Rafał Murawski, nie da się ukryć, „Muraś” to piłkarz wzbudzający kontrowersje. Aby w ogóle mógł pokazać swoje zalety musi być w odpowiedniej formie fizycznej, musi mu się chcieć… chcieć. Jeśli jednak panu Rafałowi się chce, to nie ma w tej lidze innego piłkarza, który potrafi tak umiejętnie łączyć walory ofensywne z defensywnymi. To typowy zawodnik środka pola, o proporcjach, 50 na 50, których w naszej lidze nie uświadczysz. Ocena: 4-

Śląsk Wrocław

SLASK WROCLAW

Ciężka do zdefiniowania drużyna. Potrafiąca zagrać doskonałe spotkanie, by za chwilę zawstydzająco polec. Legii tradycyjnie grało się z wrocławianami ciężko, choć warto zauważyć, że to, co najważniejsze udało nam się wyrwać, niemniej jednak nie bez problemów. Duża dyscyplina taktyczna, połączona z maestrią Sebastiana Mili i szaleństwem Waldemara Soboty to walory, jakimi Śląsk zawojował ta ligę. Gdy dodamy szalenie niebezpieczne stałe fragmenty gry, to rysuje nam się pełny obraz zespołu ustępującego Mistrza. Drużyny, która naprawdę sporo potrafi.

Zawodnicy:

Waldemar Sobota, szybki, błyskotliwy, wręcz szalony skrzydłowy. Gdyby tylko głowa pracowała na równi z nogami, ale wtedy już by go w Polsce nie było. Na razie jest i trzeba przyznać, że często robi ogromną różnicę, swoimi zwodami potrafi doprowadzić do rozpaczy najlepszych defensorów ligi. Ocena:3+

Marcin Kowalczyk, grał już w wielkim klubie, wrócił i na początku nie potrafił się odnaleźć. Jednak transfer do Śląska okazał się strzałem w dziesiątkę. Marcin to nie tylko bardzo „elegancko” grający stoper, ale też świetnie operujący piłką defensywny pomocnik. Stąd szybkie wyprowadzenie piłki ze strefy defensywnej to znak firmowy piłkarza Śląska. Gdy dodamy do tego pewną grę w polu karnym, otrzymujemy defensora niezwykle rzadko spotykanego na polskich boiskach. Mając na uwadze bardzo dobrą formę pana Marcina można przyznać, że to w tej chwili to chyba najlepszy obrońca Ekstraklasy. Ocena 5

Piast Gliwice

PIAST GLIWICECiężko się nam grało z „Piastunkami” w tym sezonie. Niewiele brakowało a oba spotkania zakończyłyby się zwycięstwem beniaminka. Kto wie, jakby wtedy potoczyły się losy mistrzowskiego tytułu. Wartością największą drużyny trenera Brosza jest zespół, grupa ludzi, która wspólnie pracuje na końcowy sukces. Skrzętne realizowanie założeń taktycznych, podporządkowane końcowemu celowi, to wielki atut gliwiczan, którym skrzętnie maskowali niedostatki własnych zawodników.

Zawodnicy:

Tomasz Pogórski, skrzydłowy zespołu Piasta miał wielki udział w sukcesie zespołu. Wielokrotnie w ciężkich momentach brał odpowiedzialność za wynik we własne ręce. Dobra technika użytkowa, niezła szybkość i inklinacje do prowadzenia gry drużyny, to główne zalety 27-letniego zawodnika. Celne podanie, dośrodkowanie, strzał, Tomek to wszystko posiada. Na uwagę zasługują doskonałe jak na nasze warunki stałe fragmenty gry w jego wykonaniu. Ocena: 4+ (z małym tym plusikiem)

Górnik Zabrze

GORNIK ZABRZEMam strasznie mieszane uczucia myśląc o Zabrzanach. Świetna jesień i wręcz tragiczna wiosna. Tym razem Górnicy nie sprawili nam większych kłopotów, niemniej jednak trzeba przyznać, że był to całkiem niezły zespół, przynajmniej do odejścia Arkadiusza Milika. Później było już dużo gorzej, a już sama końcówka ligi to prawdziwy dramat i to zarówno w wykonaniu trenera Nawałki jak i jego piłkarzy.

Zawodnicy:

Paweł Olkowski, prawe skrzydło to królestwo tego piłkarza. Szybki, bardzo ofensywny, piłkarz, którego gra może się podobać. Zdecydowanie lepszy, gdy gra w linii pomocy, ale gra w obronie też nie jest mu obca. W defensywie wydaje się jednak zbyt miękki, gubi też krycie „swojego” zawodnika. Jednakże gdyby poprawił siłę mógłby występować z powodzeniem i w tej formacji. Ocena: 3+

Polonia Warszawa

POLONIA WARSZAWATo ostatni sezon Polonii w Ekstraklasie, przynajmniej w najbliższych latach. Szkoda, bo nic tak nie motywuje jak lokalny rywal, z drugiej strony nikt tak nie odbiera punktów jak przeciwnicy zza miedzy. Co by jednak o Polonii nie mówić to smutny jest fakt, że po raz kolejny (po ŁKS-ie Łódź) zespół sportowo naprawdę mocny, spada z ligi przez dyletanctwo swoich właścicieli. Podsumowując, sportowo nieźle, organizacyjnie dramat, ale jak na lokalnych przeciwników przystało, krwi nam napsuli.

Zawodnicy:

Paweł Wszołek, świetny prawy skrzydłowy i to taki, który absolutnie nie przywiązuje się do skrajnej linii boiska. Potrafi zejść do środka, strzelić bramkę lub podać do lepiej ustawionego kolegi. Jasne, wiosna w jego wykonaniu to słaba sprawa, ale doskonale znane są perypetie transferowe tego gracza. Nie każdy potrafi sobie z tym poradzić i Paweł niestety nie dał rady. Niemniej jednak siedem bramek i siedem asyst, jakie padły łupem tego zawodnika robią wrażenie. Ocena: 4

Miłosz Przybecki, człowiek wiatr. Wielka szybkość, niezła technika, całkiem dobra głowa. To bardzo dobra laurka dla tego młodego zawodnika. Jedyny problem to fakt, że nie jestem przekonany czy potrzebujemy takiego piłkarza. Bo nie ulega wątpliwości, że Miłosz jest graczem wartym uwagi. Jako skrzydłowy, musi jednak poprawić dośrodkowania i ostatnie podanie. Ocena: 4-

Łukasz Piątek, moim zdaniem kompletnie niedoceniany piłkarz, a przecież od lat jest bardzo sumiennym defensywnym pomocnikiem. Wielka praca, jaką zawsze wykonuje w środku pola od dawna powinna zaowocować transferem do lepszego klubu. Wydawało się, że w Polonii trochę zgnuśniał, dopiero ten sezon wymógł na nim rozwój. Z wybitnie defensywnego gracza, musiał stać się rozgrywającym swojej drużyny i muszę przyznać, że podołał temu zadaniu. Kto wie czy jego gol, jaki strzelił w Poznaniu, walnie nie przyczynił się do naszego końcowego sukcesu. Ocena: 3+

Wisła Kraków

WISLA KRAKOWKrakowianie są przykładem na to jak wiele może kosztować życie ponad stan. W nadziei na pieniądze, jakie gwarantuje gra w Europie podpisano kontrakty, których nikt nie potrafił utrzymać. Nie udało się i… efekty widzimy do dziś, a to ponoć nie koniec. Może być tak, że w przyszłym sezonie „Biała Gwiazda” będzie grała o utrzymanie. Przykład Wisły pokazuje nam, dlaczego gabinet na Łazienkowskiej musiał opuścić Marek Jóźwiak, który w swojej pracy kierował się podobną filozofią jak Stan Valckx. Obecne władze na szczęście mają zupełnie inną politykę.

Zawodnicy:

Cezary Wilk, defensywny pomocnik. Zawodnik niebyt efektowny, ale szalenie efektywny. Harujący w pocie czoła przez całe spotkanie. Wojownik, piłkarz, który swoją charakterystyką mentalną przypomina mi Marka Saganowskiego. Trzeba jednak przyznać, że ten sezon nie był najlepszy dla Czarka, ale Wilk w formie to duży spokój formacji defensywnej. A to zawsze ogromny atut takiego zawodnika. Ocena: 3+

Lechia Gdańsk

LECHIA GDANSKJednoznaczna ocena Lechii jest nie możliwa. Ten zespół potrafił stworzyć chyba najlepsze, najładniejsze akcje, jakie mogliśmy oglądać na boiskach Ekstraklasy, tylko co z tego, jeśli piłkarze Bobo Kaczmarka czynili to niezwykle rzadko. Większość swoich spotkań przedreptując gdzieś w środkowych rejonach boiska, grając tak jakby nikomu w tym zespole nie zależało na odniesieniu zwycięstwa. Jeden z niewielu zespołów, którego mecze po prostu odechciało mi się oglądać.

Zawodnicy: brak

Zagłębie Lubin

ZAGLEBIE LUBINKompletnie nieprzewidywalna ekipa, jak im się chce to są w stanie wygrać z każdym, gdy się nie chce (to bardziej popularny stan) mogą przerżnąć z każdym. Jak to zwykle bywa, z nami im się chciało. Raz mało nie przypłaciliśmy tego porażką, za drugim razem nie byli w stanie nic zdziałać. Ciężko do oceny zespół, szczególnie, że w kolejnym sezonie będzie wyglądał zupełnie inaczej.

Zawodnicy:

Michal Papadopulos, napastnik pełną gębą. I to w dodatku z wymierającego gatunku, typowa dziewiątka. Potrafiący się zastawić, umiejący przewidzieć wydarzenia na boisku i tak się ustawić by dostać piłkę do nogi/głowy na strzał. A to nie wszystkie zalety tego greckiego (to przez nazwisko) Czecha. Przecież Michał potrafi wyjść do linii środkowej, wziąć udział w rozegraniu akcji swojego zespołu, potrafi też zejść do boku i udawać, całkiem udanie zresztą skrzydłowego. Ocena: 4

Szymon Pawłowski, skrzydłowy, prawy, lewy, a jak potrzeba to i na środku zagrać potrafi. Świetna szybkość, bardzo dobra technika to znaki firmowe Szymona. Co ważne potrafi celnie dośrodkować, a jak potrzeba to i strzelić. Największą wadą tego piłkarza jest to, że jeszcze nie odszedł z Lubina. Już dawno powinien to zrobić, niestety wciąż tkwi w Zagłębiu, powoli wygląda na zarażonego najgorszą chorobą „Miedziowych” – tumiwisizm. Ocena: 4+

Jagiellonia Białystok

JAGIELLONIANiezły zespół, ciekawi piłkarze, spory potencjał, aż strach pomyśleć gdyby mieli... dobrego trenera. Na szczęście (dla nas też) nie mieli, to co wyczyniał Tomasz Hajto z tym zespołem to jakaś kompletna amatorka. W efekcie zamiast naprawdę groźnej ekipy mieliśmy do czynienia z zupełnie niemrawym zespołem środka tabeli. Trochę problemów z nimi mieliśmy, ale chyba na własne życzenie.

Zawodnicy: brak

Korona Kielce

KORONA KIELCEWojownicy Ojrzyńskiego mogli pokrzyżować nam plany. Korona gra bez żadnych hamulców, walka, a raczej wojna na boisku to symbol stylu gry „Koroniarzy”. Dobrze, że są takie drużyny w tej lidze, finezja, technika to fajna sprawa, ale walczyć tez trzeba umieć. Z kielczanami się walczy i to tak na całego. Ale najlepsze w tym wszystkim jest to, że Oni naprawdę potrafią grać. Mam wrażenie, że jeśli Leszek Ojrzyński popracuje w tym klubie jeszcze przez kilka lat to Korona Kielce naprawdę może nieźle zamieszać w górnych rejonach tabeli. Szczególnie, gdy do skuteczności, jaką osiągają w domu, dodadzą zdobywanie punktów na wyjazdach.

Zawodnicy:

Vlastimir Jovanović, to kolejny defensywny pomocnik, który zaskarbił sobie moją sympatię. Szkoda mi tylko, że ten piłkarz gra aż tak głęboko. Moim zdaniem stać tego piłkarza na bardziej ofensywną grę. Natomiast do tego jak gra w defensywie nie sposób się przyczepić. Co ważne, jest to zawodnik, który w tej wojowniczej Koronie, będąc zabezpieczeniem pola karnego gra czysto, niezwykle rzadko uciekając się do falowania przeciwnika. Ogromnym atutem Jovanovicia jest to, że przechwyconą piłkę szybko potrafi wprowadzić do gry. Wydaje mi się, że Vlastimir w lepszym zespole jeszcze by się piłkarsko rozwinął. Ocena: 3+

Pogoń Szczecin

POGON SZCZECIN

Drużyna, która na jesieni potrafiła zadziwić, niestety jesienią straciła wszelkie atuty. Nie jestem przekonany, że przygoda „Portowców” z Ekstraklasą potrwa dłużej niż jeden sezon. Bardzo trudno będzie ten zespół utrzymać, a pieniądze, jakie kosztuje ta kadra są wręcz niebotyczne. Tak nie buduje się zespołu, niestety w Szczecinie jeszcze o tym nie wiedzą. Prawda wcześniej czy później i tak wyjdzie na jaw i może okazać się dla szczecinian bardzo brutalna.

Zawodnicy: brak

Widzew Łódź

WIDZEW LODZ

Zespół Widzewa to zupełne kuriozum, ekipa planowana na kolanie, sklecona z tabunu piłkarzy, jaki przewinął się przez stadion przy al. Piłsudskiego w okresie wolnym od pracy. A jednak, pod wodzą trenera Mroczkowskiego udało się uzyskać efekt, może nie tyle piorunujący, co przynajmniej… całkiem niezły, a na nasze lokalne warunki całkiem ciekawy piłkarsko. Może bez aspiracji bycia kimś w tej lidze znaczącym, ale taki, który za czapkę gruszek potrafił utrzymać się w Ekstraklasie.

Zawodnicy:

Thomas Phibel, czyściciel, defensor doskonały. Jest gotów wybić każdą piłkę przelatującą w rejonie pola karnego. Doskonałe warunki fizyczne, wielka siła i odpowiedni charakter. Piłkarz zdecydowanie wybijający się na tle pozostałych kolegów z drużyny. Moim zdaniem czas na zmianę otoczenia, mam wrażenie, że piłkarz z Gwadelupy nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Ocena: 4

Bartosz Pawłowski, skrzydłowy, prawy, lewy, a jak potrzeba to i na środku zagrać potrafi. Świetna szybkość, bardzo dobra technika… zaraz, zaraz ja to już gdzieś pisałem. No tak, ale faktem jest, że młodszy z Pawłowskich szybko upodabnia się do swojego starszego imiennika. Naprawdę kolejne zrywy młodego widzewiaka wzbudzają coraz większy zachwyt wśród komentatorów. Jeśli będzie się rozwijał w takim tempie to… Ocena: 3+

Podbeskidzie Bielsko Biała

PODBESKIDZIE

Górale to strasznie ciekawe ekipa. Walkę mają we krwi, aż żal strasznej zapaści, jaką mieli na jesieni. Przez to zamiast obłupiać kolejnych rywali z punktów jak to miało miejsce w poprzednim sezonie, musieli zaciekle walczyć o ekstraklasową egzystencję (w efekcie czego… obłupiali na wiosnę na prawo i lewo). Gdyby spadli, byłoby strasznie szkoda, bo takich zespołów nasza liga bardzo potrzebuje. Aby wygrać z ekipą Podbeskidzia, trzeba zagrać na maksymalnych obrotach. W tym sezonie nie zrobili nam krzywdy, ale trochę zdrowia musieliśmy w tych meczach zostawić.

Zawodnicy: brak

Ruch Chorzów

RUCH CHORZOW

Vice mistrz Polski w poprzednim sezonie, niemalże spadkowicz w obecnym. Zespół bez polotu, bez charyzmy, bez większych ambicji. Zupełnie tak jak działacze ekipy z Chorzowa. Wygląda na to, że największą świętością przy Cichej jest święty spokój. Eh, gdyby tylko można było brać kasę z C+ bez tego durnego grania. A szkoda, bo to zasłużony klub, niestety coraz bardziej rozmieniany na drobne. Bez rewolucji, będzie walczył o ligowy byt, tak jak w tym sezonie. Nie stanowili jakiegoś zagrożenia dla zespołu Urbana.

Zawodnicy:

Filip Starzyński, to młody rozgrywający „eRkowców”, do niedawna wyróżniający się jedynie umiejętnie bitymi stałymi fragmentami gry. Jednakże poczynione w ostatnim czasie postępy pozwalają spojrzeć na tego zawodnika bardziej uważnym okiem. Umie otworzyć drogę do bramki jednym podaniem, potrafi uspokoić grę, a gdy potrzeba potrafiący zarządzić tempem rozwoju akcji. Bardzo ciekawy zawodnik, grający na pozycji, która jest piętą Achillesową wielu zespołów. Ocena: 3+

GKS Bełchatów

GKS BELCHATOW

Zespół który jest wybitnym przykładem indolencji polskiego działacza. To co osiągnęli w tym włodarze „Brunatnych” to swoistego rodzaju mistrzostwo świata. Wyrzucenie Kamila Kieresia (który uratował poprzedni sezon) i zastąpienie go kompletnie zakurzonym Złomańczukiem było zupełnie irracjonalnym działaniem, podobnie jak przesunięcie do rezerw całego zastępu piłkarzy. A jednak, ktoś poszedł po rozum do głowy i do samego końca wydawało się, że utrzymanie może być możliwe, gdybyśmy tylko wygrali z Ruchem, albo gdyby Smolarek posłał piłkę w maliny. Nie posłał i GKS, w przyszłym sezonie, będzie walczył na drugim froncie.

Zawodnicy:

Emilijus Zubas, bramkarz, który zachwyca fachowców. Ja muszę przyznać, że aż tak urzeczony warsztatem Litwina nie jestem. Owszem oddaję mu, co należne, wielokrotnie uratował swój klub od porażek, kilkukrotnie wykazał się niesamowitym refleksem, ale równie często mógł liczyć na szczęście, co na umiejętności. Ocena: 3+

Podsumowanie:

W poprzednich latach przyzwyczailiśmy się, że zawodnicy o najwyższym potencjale grali w ligowych tuzach, w drużynach dołu tabeli ciężko było znaleźć perełkę. Jeśli już takowa się trafiła, do gry wchodzili najbogatsi i toczyli między sobą morderczą walkę. Dziś jest inaczej, po pierwsze nie ma już tak zwanych bogaczy, po drugie, piłkarzy ciekawych jest zdecydowanie więcej. Ciekawostkę jest to, że jest to efekt kryzysu, który dopadł futbol nad Wisłą. Kluby, chcąc czy nie, zmuszone zostały do szukania uzupełnienia swoich kadr w niższych ligach (Górnik, GKS Bełchatów, PBB), lub za granicą (Widzew, Piast, Jagiellonia). Inne zaczęły dawać szansę obiecującym młodym piłkarzom (Polonia, Widzew, GKS Bełchatów, Lech) na skale dotąd niespotykaną. Rezultat jest zadziwiający, najstarsi górale nie pamiętają czasów, w których pojawiłoby się tylu ciekawych zawodników. Piłkarzy, którzy wybudzają swoje zainteresowanie nie tylko Wielkich naszej Ekstraklasy, ale też przedstawicieli innych lig europejskich. W efekcie Legia, która dotychczas szukając wzmocnień zmuszona była szukać za granicą, obecnie równie dobrze może rozejrzeć się wokół. Ciekawych zawodników można w zasadzie znaleźć w każdym klubie grającym w Ekstraklasie. Może nie każdy jest młody i równie obiecujący jak nie przymierzając Arkadiusz Milik, ale na pewno można znaleźć piłkarza na każdą pozycję. Co ważne nie trzeba brać pierwszego, lepszego kopacza z brzegu, który wsławił się tym, że kilka razy prosto kopnął futbolówkę. Dobierać można analizując poszczególne umiejętności, piłkarskie cechy, które mogą być przydatne w naszym zespole. Oczywiście chcąc uzyskać piłkarza o niespotykanych na rodzimych boiskach walorach warto sięgnąć po piłkarza „z zewnątrz”, ale w przeciwieństwie do poprzednich lat, wiele potrzeb można zaspokoić na lokalnym rynku. Otrzymując w ten sposób zawodników tańszych, a w dodatku już sprawdzonych w naszych warunkach ligowych.

Dyskusja (12)
1środa, 05, czerwiec 2013 11:58
gawin76
Rozsądnie i konsekwentnie prowadzona polityka licencyjna może wymusić na polskich klubach urealnienie budżetów klubowych, stawianie na szkolenie, na młodzież, zamiast na przebrany już 'szrot', zarówno rodzimego, jak i zagranicznego pochodzenia, to powinno przynieść w nieodległej perspektywie pozytywne efekty, natomiast zakończonego sezonu nie postrzegam, z grubsza rzecz ujmując, szczególnie pozytywnie. Mieliśmy do czynienia z kolejną degrengoladą organizacyjną (Polonia), z zadziwiającymi zapaściami wydawało się nieźle poukładanych drużyn (Ruch, Górnik), z 'bimbaniem' w wykonaniu zespołów o sporym piłkarskim potencjale (Jagiellonia, Zagłębie), wreszcie z dziwacznymi i co by nie powiedzieć zagadkowymi metamorfozami w wykonaniu Podbeskidzia i Bełchatowa.

Miernikiem klasy ligi zawsze będą jej reprezentanci w Europie, w zeszłym sezonie obserwowaliśmy w tym względzie niestety klasyczny krok wstecz. Brak mi w naszej piłce regularnie potwierdzanej 'eksportowej' siły. Pozostaje mieć nadzieję, że może już od dziś, może za rok, może w kolejnych latach, zarówno my, jak i Lech będziemy w stanie wywalczyć tam przyczółek już na stałe. Piast to raczej jeden z tych zespołów, które w rotacyjnym systemie mogą co roku dołączać do potentatów, natomiast enigmą są Wisła i Śląsk. Zwłaszcza Śląsk, to wprost niepojęte, że drużyna dysponująca naprawdę sporym potencjałem kibicowskim, grająca w dużym mieście, na imponującym stadionie, jest aż tak wątła organizacyjnie.

Co do ciekawych zawodników, sądzę, że z przytoczonych powyżej nazwisk najbardziej interesujący dla nas mogliby być: 1. Kamiński (szkoda że jednak raczej s-f), 2. Papadopulos, 3. Wszołek, 4. Phibel, 5. Starzyński, 6. B. Pawłowski.

Do takiej 'shortlisty' dorzuciłbym jeszcze Nakoulmę, Demjana, być może zastanowiłbym się nad Janotą, Ricardinho czy Robakiem.

Natomiast nie mam przekonania, czy byliby to zawodnicy znacząco lepsi, od tych których mamy. W ogóle niespecjalnie widzę obecnie w polskiej lidze takich piłkarzy jak Traore czy Dwaliszwili, których brałbym do Legii swego czasu w ciemno.
2środa, 05, czerwiec 2013 12:44
Senator
Ja się nie znam , pojęcia nie mam i oglądam mało meczów innych drużyn. Z obcych zawodników to znam Gorgonia ,Lubańskiego i wiem gdzie gra Frankowski no dobra jeszcze Ćwieląg Wink Dobrze pisze sir Gawin kto bez gadania nas wzmocni? nie za bardzo widzę takiego. Jedynym który mi się podobał był Podgórski z Pasta ale może dlatego ,że akurat tą drużynę najczęściej oglądałem. Tylko znowu jak patrzę ile ma lat 27 a byłem przekonany że dużo młodszy to już sensu takiego transferu nie za bardzo widzę.
Pamiętam też jak tu na c-L zachwycano się nijakim Olkowskim z Zabrza Górnika nie Gwarka. Może źle trafiłem ale w meczu który oglądałem był cienki jak Żyletka Polsilver. Tak więc jeśli szukać to wśród tych młodych tylko tak jak pisałem ja się nie znam ,nie wiem .
3środa, 05, czerwiec 2013 14:31
JJ
@Monrooe

Zdradzisz o którego gracza chodziło w kontekście potencjalnego szefa obrony Legii ? Doświadczony, kończący się kontrakt ? Bo szczerze mówiąc nawet po tym artykule nie mam pomysłu.

@gawin76

Ja nie widzę gracza interesującego dla nas ani jednego tzn. jeśli mówimy o wzmocnieniu, a nie uzupełnieniu jak zimą w postaci Brzyskiego czy Jodłowca. Ewentualnie Kamiński, ale jak sam napisałeś to jest wyższa półka sci-fi. Papadopulos? Może jako uzupełnienie, ale czy jest lepszy od Lado ? Nie, na pewno nie.

Starzyński ma motorykę słonia, Wszołek nadaje się wyłącznie do kontrataku i do tego musi być w formie, Phibel jest ciekawym pomysłem, ale też zdarzały mu się klopsy i niepewne zagrania, B. Pawłowski to póki co chwilowa rewelacja, Nakoulma to przeciętniak, który biega trochę szybciej, a Demjan to słaby gracz, który miał sezon konia (coś jak Hubnik chwilowo w Czechach).
4środa, 05, czerwiec 2013 15:44
Monrooe
@ JJ

Wybacz, są dwie możliwości, żartujesz (ewentualnie nieco drwisz), albo niezbyt uważanie czytałeś powyższe zestawienie. Oczywiście już w poprzednim artykule bezbłędnie rozszyfrował mnie Walles. Z tym, że z moich pragnień i tak nic nie wyszło, Wołga Niżny Nowogród miała takie samo zapatrywanie jak ja. W każdym razie, w moim widzeniu świata, na przestrzeni tego sezonu najlepszym obrońcą był Marcin Kowalczyk. Niestety z konieczności rzucany po dziwnych pozycjach, jak na przykład prawa obrona, gdzie niestety wyglądał... powiedzmy tak sobie.

Drugi po nim to Thomas Phibel. Naprawdę doby zawodnik, jako jedyny na naszym rynku, który przypomina mi wczesnego Choto. A przecież warunki ma jeszcze lepsze. Ach... widziałbym go na środku naszej defensywy. Powiem tak, nie sądzę abyśmy znaleźli lepszego gracza środka defensywy.

Kompletnie też nie zgodzę się z Tobą co do ewentualnych wzmocnień. Choć teoretycznie rozumiem o co Ci chodzi. Składając twoje wypowiedzi w całość widzę jaka masz wizję transferu. Niemniej jednak ja rozróżniam Legię od powiedzmy Bayernu Monachium. Oni, tam w Bawarii mogą sobie ściągać zawodników apogeum swojej kariery. My zaś albo wspinających się, albo wręcz zjeżdżających po równi pochyłej. Ja osobiście wolę tą pierwszą kategorię, uważam, że powinniśmy ściągać graczy obiecujących, takich którzy pokazali swoje umiejętności, teraz potrzebują bodźca by zrobić krok wyżej.

I takich właśnie w moim wyliczeniu jest moim zdaniem bez liku. Z tym, że Ci również dzielą się na talenty bardzo nieoszlifowane, jak choćby Bartek Pawłowski. Piłkarz który zapowiada się wręcz rewelacyjnie, ma szanse prześcignąć całą naszą ligę, ale... jeszcze za chwilę. Czyli raczej nie wzmocni nasz już teraz. Choć mając na uwadze nasze braki na skrzydle, na pewno też nie osłabi. Podobnie jest z Przybeckim, Starzyńskim, Olkowskim, choć ich oceniam nieco niżej niż wspomnianego zawodnika Widzewa Łódź.

Natomiast już teraz wzmocnieniem składu byłby Papadopulos, świetny zawodnik, nie wiem czy przypadkiem nie idealny do naszego sposobu gry. Wszołek to młodość, połączona z wielkim potencjałem, zawodnik, który potrafi jak równy z równym zagrać w meczu z Anglikami. Kolejny piłkarz, który jednak nieco zgnuśniał w Zagłębiu to tamtejszy Pawłowski. Wiem, że Janek za nim nie przepada, ale wobec naszych braków na tej pozycji, wkręcałby rywali niemożebnie. W jego wypadku liczę, że ewentualne przyjście do Legii było by sygnałem go kroku wzwyż. Do rozwinięcia się o jeszcze jeden poziom.

Ale z drugiej strony jeśli Ty piszesz, że Nakoulma to przeciętniak, to chyba jednak odnoszę wrażenie, że nijak się nie dogadamy. Mam swoje argumenty na nie w kwestii tego gracza, ale nigdy w życiu nie powiedziałbym o nim przeciętniak. Coś czuję, że ci nasi niemożebnie wkręcani, przez sympatycznego "Prezesa" w ziemię zawodnicy, też raczej nie.
5środa, 05, czerwiec 2013 16:30
JJ
@Monrooe

Wybacz, są dwie możliwości, żartujesz (ewentualnie nieco drwisz), albo niezbyt uważanie czytałeś powyższe zestawienie.

To drugie... Przeczytałem, ze to najlepszy obrońca według Ciebie, ale zdziwiłem się i w życiu nie powiedziałbym, że ma być szefem obrony Legii. Przecież on zaczął zachwycać dopiero jak został rzucony na odcinek defensywnego pomocnika i pewnie zostając w Śląsku grałby w tamtym miejscu. Zupełnie nie podzielam Twojej fascynacji Kowalczykiem jako środkowym obrońcą. Oczywiście należy oceniać cały blok obronny, a wręcz grę obronną całej drużyny, ale Śląsk stracił 42 bramki w sezonie, czyli 5 najgorszy wynik Ekstraklasy. Z Kowalczykiem grającym większość spotkań, więc o czymś to powinno świadczyć. Jeśli to miałby być nasz szef obrony to ratujmy się czym prędzej i zastawiajmy stadion pod kontrakt dla Astiza Wink

Przesadzasz twierdząc, że nie odróżniam Legii od Bayernu, ale to nie znaczy, ze mam nie wymagać wzmocnień na poziomie Legii, a nie Ruchu Chorzów. Nie wiem też jak wywnioskowałeś, że ja oczekuję graczy w apogeum ich formy, skoro chyba nie jest tajemnicą, ze jestem fanem transferów w typie Ljubo czy Aimara.

O Phibelu napisałem, że jest ciekawym pomysłem, chociaż nie przeceniałbym go, bo rok temu zapewne podobnie postrzegało się Ukaha i Dudu. Jest silny, dobrze zbudowany i "rokuje". Podobnie Papadopulos, którego też dopuszczam w ramach wzmocnień.

Natomiast co do reszty to nie zmienię zdania. Nakoulma to przeciętniak jadący na opinii. Gość ma 26 lat i prochu już nie wymyśli. Pogra dobrze miesiąc, a potem kilka miesięcy dno. Pobiega szybciej, ale to właściwie jego największe atuty, musi się rozpędzić, aby najlepiej je uwidocznić. Dla mnie to wypisz wymaluj kilka lat starszy Kucharczyk.

Ty już piszesz, że Pawłowski ma szansę prześcignąć ligę. Ok, coś tam pokazał, ale serio mamy za niego płacić 700 tyś euro ? Przecież za darmo nie przyjdzie, a mniej niż 0,5 mln za gracza, który prześcignie ligę (bo to obiegowa opinia pewnie, więc i Cacek ją zna) nikt nie zawoła. Piszesz Olkowski, ale to następny jadący na opinii, fajnie się zapowiadał, ale jest cieniem tamtego gracza. Ile on w sezonie notuje asyst ? 0. Ile bramek ? 0. Chyba niczego nie pomyliłem. Przecież on się nawet nie wyróżniał w tym Górniku.

Przybecki to dla mnie gracz zupełnie nie pasujący do nas i kolejny półroczny wyskok, Starzyński to jak napisałem motorycznie słoń i tego nie przeskoczy zapewne. Przy nim Iwański to demon szybkości i zwinności. Wszołek jest świetny na kontrę i pewnie na Europę by się przydał, ale w lidze jak dla mnie nie.

Ty składając moje wypowiedzi w całość dostrzegłeś wizję Bayernu, a ja robiąc to samo z Twoich wypowiedzi, widzę, że hołdujesz zasadzie: bierzmy wszystko co kopnęło prosto w piłkę przez ostatnie pół roku. Gdzie jest dzisiaj najlepszy kumpel Wszołka Teodorczyk? Sadlok pewnie też 2 lata temu uchodził za przyszłego stopera reprezentacji na lata wartego dużo kasy i co z nim się dzieje teraz ? Naprawdę nie każdy meteoryt ligowy powinien trafiać do Legii.

Życzyłbym sobie tylko jednego: mam nadzieję, że nie będzie dyskusji o przygotowaniu fizycznym, bo to jest śmieszne, że Nakoulma jest w formie raz na 2 rundy i potem tłumaczy się to PNA i nieprzygotowaniem, że kopanie się w czoło Teodorczyka tłumaczy się nieprzepracowaniem okresu przygotowawczego, podobnie Lado, podobnie Jeleń permanentnie nieprzygotowany od 3 rund i kilku innych, młodych, którzy nagle zapomnieli jak się gra w piłkę.

I takie moje spostrzeżenie: niestety większość osób jest jakby zahipnotyzowana i na poważnie rozważa transfery dobrze rokujących graczy lub wręcz wyrywanie gwiazd z innych drużyn Ekstraklasy. Znam wielu, którzy na serio uwierzyli w transfer Kamińskiego... A fakty są takie, ze nie przeprowadziliśmy ŻADNEGO transferu gotówkowego i nic nie wskazuje na to, ze miałoby się to zmienić, bo kluby w Polsce wciąż zakrzykną dużych sum za piłkarzy, którzy wyróżnili się i jest o nich głośno. Ale rozumiem, ze rozmawiamy sobie czysto teoretycznie o tym kto mógłby się przydać, a kto niekoniecznie, więc taka dyskusja ma sens Wink
6czwartek, 06, czerwiec 2013 09:45
Monrooe
@ JJ

Widzisz po raz kolejny przekonuję się, że "dyskusja" (z braku odpowiedniejszego słowa) z Tobą jest bezcelowa. Po raz kolejny ja skupiam się na własnych ocenach, przedstawiam moją wizję, opisuje jak widzę tego czy innego gracza. A Ty jak zwykle przypuszczasz atak wyśmiewasz, wyszydzasz i stosujesz triki mające na celu ośmieszyć swojego rozmówcę. Po raz kolejny powtarzam mnie taka forma "dyskusji" nie interesuje, ale jeśli masz ochotę to baw się dobrze.

ps: choć nie ukrywam, że czytając Twoje uzasadnienia zastanawiam się ile (w przekroju całego sezonu) meczów Śląska, Górnika, Widzewa czy Polonii widziałeś.
7czwartek, 06, czerwiec 2013 10:31
JJ
Bo dyskusja nie polega na tym, że ktoś będzie się tylko z Tobą zgadzał i przytakiwał. Masz najwyraźniej z tym problem i wszędzie widzisz atak na swoją osobę, nawet jak ktoś słowem nie zahaczy o Ciebie personalnie. Naprawdę jak ktoś nie podziela Twoich fascynacji poszczególnymi graczami to niekoniecznie dlatego,że nie ogląda uważnie meczów tak jak ty to robisz. Ale dobrze wiedzieć co o tym sądzisz.

A jak "dyskusja" jest bezcelowa to po prostu jej nie prowadź i tyle.
8czwartek, 06, czerwiec 2013 10:31
gawin76
@ JJ

Zgadzamy się, że ci wymienieni zawodnicy niekoniecznie muszą bezpośrednio wzmocnić pierwszy skład, ale jednak trochę krwi nam ubyło, trzeba byłoby uzupełnić przynajmniej te braki, nie wspominając o starych bolączkach, typu prawa pomoc.

O 'Ljubojach i Aimarach' zdaje się możemy zapomnieć, więc szkoda tracić czas na rozważania idące w tym kierunku. Można (i trzeba!) rozglądać się po Europie, ale jak pokazują przypadki takie jak Lica, prędzej obejdziemy się smakiem, niż złowimy kogoś, na kim nam zależy.

Pozostaje polska liga, wariant poniekąd rezerwowy, bo poziom taki sobie, bo brak ogrania i doświadczenia w Europie, ogólnie zawodników z taką charakterystyką to my już zasadniczo mamy, ale na obecną sytuację kadrową warto by jednak jakoś zareagować.

Skąd np. ten Papadopulos? Mamy dwóch napastników, wydaje mi się, że często będziemy grać właśnie dwoma, przydałaby się alternatywa, warto też wspomnieć, że Urban mówił, że krucho było jesienią, kiedy nawet przy grze jednym napastnikiem, nagle pojawiły się problemy z Saganem. Tu nie do końca chodzi o to, czy Papadopulos jest lepszy od Lado (wątpię), tylko o to, że to być może najciekawszy towar dostępny na naszym ubogim rynku. Podobnie z Phibelem w obronie.

Starzyńskiego nie określiłbym jako zawodnika z motoryką słonia Wink Raczej jako słabego fizycznie i unikającego bezpośrednich starć, ale tu z pewnością może się jeszcze poprawić, popatrz np. na postępy Łukasika. Ma natomiast dobrą technikę, dobre podanie, przyznam, że mam słabość do takich środkowych pomocników Wink Jego wziąłbym jako pomocnika o charakterystyce, której u nas w drużynie chyba nie ma, choć zapewne raczej jako piłkarza spokojnie wchodzącego do składu, niż takiego, z którym za chwilę podbijemy Europę.

Co do Wszołka czy Nakoulmy to się nie zgadzamy po prostu w ocenie, dla mnie to są zawodnicy, którzy będąc w formie, pokazują potencjał raczej nieosiągalny choćby dla przytoczonego przez Ciebie Kucharczyka.
9czwartek, 06, czerwiec 2013 10:49
Monrooe
@ Gawin

Z tym Papadopulosem to mam pewien problem. W mojej ocenie to raczej gracz "zastępczy" za Saganowskiego. Tutaj widzę podobieństwo charakterystyk piłkarskich. Lado w formie przebija moim zdaniem ich obu, ma zdecydowanie szerszy wachlarz możliwości niż wspomniana dwójka. Za to jest chyba jednak mniej skuteczny niż Sagan z "Grekiem".

Jeśli zaś chodzi o skrzydła to nie nazwałbym propozycji Wszołka, czy "braci" Pawłowskich uzupełnieniami (choć moim faworytem jest Podgórski). Na tej pozycji mamy taką wyrwę, że piłkarze o takich, prezentowanych umiejętnościach byliby w zasadzie na pewno wzmocnieniem naszej kadry. Oczywiście pod warunkiem bycia w formie, ale to już interes trenera.

Pozostają wspomniane uzupełnienia. Ale o tych możemy dyskutować po wszystkich ruchach kadrowych. Gdy przekonamy się jakim zaufaniem Janek Urban obdarza takich piłkarzy jak Kucharczyk, Brzyski czy Rzeźniczak.
10czwartek, 06, czerwiec 2013 11:03
Monrooe
@ JJ

Ależ nie zgadzaj się do woli, tylko spróbuj to zrobić bez tekstów ad persona, bez zajmowanie się tym jak beznadziejny jest typ Twojego adwersarza, zamiast tego wytocz własne argumenty. O liczbę meczów pytałem bo nabieram wątpliwości gdy ktoś posługuje się statystyką oceniając tego czy innego gracza o nim samym nic nie mówiąc. Co mi z tego, że napisałeś o Olkowskim, że ma 0 asyst i 0 bramek (pomijając fakt, że to oczywista nieprawda), jak ma się to do prezentowanych (lub nie) przez niego walorów. Niejaki Bereszyński ma rzeczywiście te statystyki na zero i… jakoś wszyscy się niw zachwycają wokół. Jak to możliwe? Przecież już Rzeźniczak z urwaną noga ma lepsze (1bramka i 3 asysty). Wybacz, ale nie rozumiem jak rozmawiając o danym zawodniku jako jedyny argument podaje się jego statystykę. Stąd też rodzące się w mojej głowie pytanie (swoją drogą szkoda, że nie odpowiedziałeś) o ilość obserwowanych spotkań na przełomie sezonu. Bo przecież można zobaczyć gracza w 5 czy nawet 8 meczach w których On nie zaprezentuje zbyt okazale (szczególnie młody zawodnik) i mieć o nim nienajlepsze zdanie. To zrozumiałe, a można obejrzeć ich 20 i nadal nie widzieć żadnych przewag danego gracza. To też zrozumiałe, bo to kwestia ocenna, a ta jest bardzo subiektywna. W tej sytuacji można dyskutować, może się też spierać. Jednak bez zupełnie niepotrzebnych ubarwień, bo te do nikąd nie prowadzą.
11czwartek, 06, czerwiec 2013 11:16
JJ
@gawin76

Jeśli rozważamy poszczególnych graczy jako realne transfery to niestety trzeba z góry odrzucić Starzyńskiego, Papadopulosa i Nakoulmę. Oni mają ważne kontrakty ze swoimi klubami i szanse na ich pozyskanie są minimalne. Zgadzasz się czy uważasz, że to możliwe ?

Wydaje mi się, że wciąż nie musimy zapominać o "Ljubojach i Aimarach" i kogoś z tej półki pozyskamy, w każdym razie próby są.

Ok, rozumiem, że straciliśmy kilku ludzi i należy uzupełnić braki, ale jak będziemy sprowadzać masowo piłkarzy, którzy dopiero "rokują" i muszą spokojnie się wdrażać to stracimy szansę dla naszej młodzieży, a przecież wszyscy się nią zachwycają. Skoro zgadzamy się, że taki Starzyński nie jest na już, ale za x lat, to blokuje on na te x lat drogę chociażby Kurowskiemu czy powiedzmy Mizgale. Więc ja bym wolał gracza gotowego na dziś przy którym będzie się uczył Kurowski, a biorąc pod uwagę koszt transferu Starzyńskiego plus jego kontrakt wydaje mi się, że to nie odbiega tak bardzo od samego kontraktu gracza gotowego Wink

Ja rozdzielam Wszołka i Nakoulmę, więc jeśli chodzi o tego 1 to owszem ma potencjał, ale dla mnei to gracz typowy do gry z kontry. Abstrahując już od jego pozaboiskowych kłopotów (nieprzypadkowo prezes powiedział, ze musi w głowie sobie poukładać) to musimy sobie odpowiedzieć: co my chcemy grać. Mamy już Koseckiego, który też lepiej się czuje jak ma więcej miejsca (chociaż dla mnie to pewien fenomen, bo o dziwo świetnie się odnajduje na małej przestrzeni, ma krótki drybling i błyskawiczny start), więc jak na drugie skrzydło damy gracza o charakterystyce do gry z kontry to taki styl powinniśmy wdrażać. Problem w tym, że w lidze to jest praktycznie nie do przeprowadzenia. Mówi się również o Przybeckim i to jest już zupełnie gracz na kontrę. Ja np. nie wiem jaki mamy prezentować styl i w związku z tym jakich piłkarzy szukamy, bo chęć pozyskania Aimara czy nawet B. Pawłowskiego wskazuje na zupełnie co innego niż Wszołka i Przybeckiego. Masz pewność, że mamy jakikolwiek plan, bo ja mam wrażenie, że rzucamy się na każde "mięsko", które się pojawi na rynku i jest w naszym zasięgu. A potem jakoś to będzie.

Nakoulma, tak zdaję sobie sprawę, że jego opinia jest bardzo dobra, ale ja jej nie podzielam. Pamiętam jego niektóre mecze z jesieni czy sprzed roku, ale jednak to są momenty. Pamiętam też z tamtych spotkań jak wyglądali Przybylski, Kwiek, Gancarczyk i wielu innych. Świetnie grali wszyscy, więc patrząc w ten sposób to i Kwiek z Przybylskim robili furorę. Problem z Nakoulmą jest taki, że on jest kompletnie nieregularny i to co pokazuje to są raczej przebłyski, a nie standard. A jak popatrzymy na jego bilanse bramkowe to jest raczej mizeria, w tym sezonie jedynie 5 bramek. Dla mnie jest przereklamowany i tyle. Nie znaczy, że jest słaby czy słabszy od gracza x, ale przereklamowany Wink
12czwartek, 06, czerwiec 2013 11:33
JJ
@Monrooe

Czyli teraz już określenie gracza x, którego ty lubisz lub cenisz mianem beznadziejnego jest atakiem personalnym na Ciebie ? Nie przesadzasz trochę ? Zresztą za chwilę sam piszesz, ze "Astiz się nadaje na szefa obrony tak jak ty do nagrody Pulitzera". Czy skoro uważam, ze Astiz nadaje się na szefa obrony i lubię go to mam to uznać jako atak na mnie ? Czy aby na pewno nie przesadzasz, albo przynajmniej stosujesz podwójne standardy ?

Odpowiadając: oglądałem wiele meczów Górnika, ale nie liczyłem, więc nie jestem w stanie powiedzieć czy było ich 20 czy 17. Poważnie pytasz jak statystyki mają się do jego walorów ? Oczywiście, ze same statystyki (btw napisałem, ze chyba się nie pomyliłem, bo 2 ostatnich meczów nie oglądałem, więc mogłeś już podać ten bilans, a nie tylko pisać, że napisałem nieprawdę) nie grają, ale są pewną wskazówką, bardzo istotną. Wymieniłeś wielu graczy, więc opisywanie każdego z nich zajęłoby trochę czasu, dlatego na początek wrzuciłem statystyki, które ukazują dość wiernie jego grę, ale możemy rozwinąć temat. Porównanie Bereszyńskiego IMHO nietrafione, ponieważ to jego początki na tej pozycji i jak w dwa sezony zaliczy 1 gola i 2 asysty to wątpię, aby był odbierany wciąż tak pozytywnie.

Wracając do Olkowskiego, który w ciągu 2 sezonów uzbierał bilans 1 bramka i 2 (?) asysty grając na pozycji skrzydłowego lub ofensywnie usposobionego obrońcy to jest to dosyć znamienne w jego przypadku. On jest bezproduktywny i od dwóch lat jego gra nie posunęła się nawet o centymetr do przodu, wręcz przeciwnie. Z gracza o sporym potencjale stał się graczem, który się fajnie prezentuje, bo ma taką "elegancję" w grze, ale jeśli pominąć wrażenia artystyczne to widzimy gracza, który gubi się w obronie, popełnia sporo błędów, a w ataku jest szalenie nieprecyzyjny. 2 lata temu wielu się nim zachwycało, bo liczyło na to, ze właśnie poprawi te szwankujące elementy w grze, pewną nonszalancję, ustabilizuje podanie i rozwinie się jako piłkarz. Nic takiego nie ma miejsca, przynajmniej w mojej ocenie.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.