Logo

Zezem. Po pierwsze głowa

Jeden z zawodników przed wielu laty skonstatował: jak to jest, że na treningach większość zajęć to motoryka, technika i taktyka. Podczas meczu zaś psychika stanowi 90% sukcesu. Prześledzimy w tym tekście jak rozwijało się samo pojęcie treningu mentalnego od amatorskiej wiedzy trenerów o psychologii, poprzez rozwój psychologii sportu, do trenerów potrafiących taki trening prowadzić.

Jednym z pierwszych trenerów, który temat nastawienia psychicznego podjął był wybitnie inteligentny i nowatorski Jacek Gmoch. Gdyby pracował na Zachodzie, byłby równie ceniony jak Helenio Herrera. Swoimi przemyśleniami podzielił się w jednym z rozdziałów "Alchemii Futbolu"wydanej w marcu 1978 roku. Zaczyna od przyczyn wycofania przed finałem olimpijskim w Montrealu w 1976r. przez trenera Kazimierza Górskiego stopera Jerzego Gorgonia, co zdaniem Gmocha pozbawiło nas złotego medalu. Gorgoń zgłosił przed meczem, że fatalnie się czuje. Nie wiemy czy było to wynikiem drobnej kontuzji oraz niskiej w danym momencie wydolności, czy negatywnego nastawienia psychicznego i  braku wiary we własne siły. Po tym meczu trener rywali powiedział: "Tamtego deszczowego dnia, gdy rozpoczynał się olimpijski finał spostrzegłem duże zdenerwowanie w polskim zespole. Mieliśmy zatem przewagę psychiczną, a to w futbolu może zdecydować o przewadze fizycznej".

Gmoch pisze, że dobrze jest, kiedy trener zna podstawy psychologii choćby po to, aby wiedzieć jak rozmawiać z psychologami. Jednocześnie podaje przykład sytuacji, w której konsultował z psychologiem stan zawodnika pod kątem wstawienia go do składu i uzyskał zapewnienie, że ten psychicznie podoła zadaniu. Okazało się, że mecz zawalił.

Gmoch wymienia dwie metody na "dotarcie" do zawodników. Jedna tyczyła jednego z naszych najwybitniejszych piłkarzy, który w finale w Monachium w 1. połowie grał poniżej możliwości i po jego błędzie padła bramka. W przerwie został... zrugany i w 2 połowie był najlepszy na boisku. Został świadomie sprowokowany i umyślnie podniecony. Innym razem zadecydował przypadek. Przed rewanżowym meczem Legii ze Standardem Liege /04.11.1970r./ piłkarze byli mocno zdenerwowani, panowała napięta atmosfera grożąca skłóceniem zespołu przed wyjściem na boisko. I w tym momencie jedna z żon wywołała męża na korytarz, gdyż nie zarezerwowano im miejsc na trybunach. Piłkarze zrobili awanturę. Wyładowali się, zniwelowali wewnętrzne napięcie i rozegrali świetny mecz /2:0/. Jacek Gmoch uważa, że przyjdzie czas, iż proces nastawienia psychicznego będzie racjonalnie sterowany, ale na razie ma wiele niewiadomych, a gdyby była na to recepta, to by ją kupił.

Od tamtego czasu upłynęło ponad 30 lat. Burzliwy rozwój psychologii sportu spowodował, że zasadniczo wiemy już, że budowa nastawienia psychicznego to proces wymagający treningu, tak jak i inne elementy kunsztu piłkarskiego. Ten proces nazywa się treningiem mentalnym. Odpowiedzmy sobie na pytanie: po co on jest? Pozwala uregulować nie tylko emocje, wpływając na równowagę psychiczną, ale także wpływa na sferę fizyczną, minimalizując braki wytrzymałościowe oraz kondycyjne. Przygotowuje zawodników do ciężkiej pracy i wzmożonego wysiłku poprzez budowanie w nich odporności psychicznej. Przyzwyczaja graczy do precyzyjnego myślenia, podejmowania natychmiastowych decyzji, zastosowania wyuczonej techniki w konkretnej sytuacji boiskowej, co wymaga maksymalnej koncentracji oraz błyskawicznej oceny zdarzeń. Uczy zdolności przewidywania reakcji innych zawodników. Kształtuje poczucie zespołowości, a więc wzajemne zaufanie, wspólne odczuwanie, że jest się potrzebnym i ma się wpływ na wynik. Pomaga zawodnikom opanować własne lęki, blokady oraz zwątpienie wynikające z rosnącego zmęczenia. Pobudzenie psychomotoryczne powinno być utrzymywane na stałym poziomie, bez znaczących odchyleń, bo mogą rozregulować ten stan psychiczny. Niezwykle istotne jest kontrolowanie stresu, analiza niepowodzeń i znajdowanie w nich podniety do nowych motywacji.

Na czym polega trening mentalny? W kilkunastu punktach skrótowo wymienię jego istotę, czyli co to właściwie jest:

1. Metoda skutecznego radzenia sobie z sytuacjami trudnymi, 2. Trening kontroli emocjonalnej, 3. Trening rekreacyjny: oddechowy, autogenny i progresywny, 4. Umiejętne stawianie celów i ich realizacja poprzez budowanie realnego programu działania, 5. Trening wyobrażeniowy, 6. Trening wzmocnienia koncentracji, 7. Technika pozytywnego dialogu wewnętrznego i skupienia, 8. Praca nad poczuciem własnej skuteczności /dam radę/, 9. Diagnostyka cech psychicznych: osobowość, temperament, samoocena, samokontrola itp., 10. Analiza meczów, 11. Rozgrzewka mentalna, 12. Techniki startowe, 13. Motywacja do treningów i meczów, 14. Praca z zawodnikami mającymi przerwę w grze, 15. Nastawienie zadaniowe /mistrzowskie/.

Dziś poszliśmy jeszcze o krok dalej. Specjalista od treningu mentalnego jest pomocnikiem trenera i to on w procesie treningu zwłaszcza taktycznego musi budować równolegle jedne i drugie umiejętności. Jako ciekawostkę podam, że jesienią ubiegłego roku w drużynie Legii realizowany był program "Mental Win" uczący odreagowania po stresie boiskowym.

Trener musi zdawać sobie sprawę, że dotychczasowa metoda rozwiązywania problemów psychicznych oparta na intuicji i doświadczeniu życiowym to za mało. Aby zastosować metody treningu mentalnego musimy dobrać zrozumiałe dla graczy słownictwo, podstawą jednak jest koncentracja uwagi i najpierw trzeba wyeliminować wszystko co może tę równowagę zakłócić. Normalnie trener tłumaczy ćwiczenia na boisku następująco: objaśnienie, pokaz, wykonanie. Przy zastosowaniu metodyki treningu mentalnego wygląda to tak: gdy zauważysz to i to, zachowujesz się tak i tak. Zaczyna się więc od zadania obserwacyjnego, gdy zawodnik zacznie obserwować, zacznie się koncentrować. Jest to proces. Należy przy tym stale korzystać z badań, to jest element wiedzy o zawodniku, bo może się okazać, że przydzielimy graczowi do wykonania wspaniałe role, ale dla konkretnego zawodnika okażą się niewykonalne. Trener musi też wiedzieć, że zawodnicy nie wszystko widzą na boisku i każdy ma różny horyzont. Jedni lubią być oceniani publicznie, inni nie itp. Sam trening mentalny w procesie szkoleniowym stawia przed trenerem duże wyzwania, bo oprócz wiedzy wymaga stałego doskonalenia  i kreatywności.

Teraz kilka przykładów. Uczymy obrońców koncentracji w ten sposób, że grają oni 5 na 5 napastników, którzy mogą wymieniać dowolną ilość podań. Obrońcy najpierw tylko obserwują i dopiero jak przyswoją metodę podań, atakują tylko przechwytującego podanie, a nie podającego, co zwiększa znacząco skuteczność krycia. Podobnie w ataku: skrzydłowy obserwuje napastnika i dopiero, gdy ten zaczyna ruch, sam wbiega do środka, albo za jego plecy. Możemy też robić trening dwustopniowy, np. zawodnik zagrywa dopiero prostopadłą piłkę, gdy skrzydłowy da znać, że zaraz ruszy do przodu. Podobnie jest przy wyrzutach z autu czy stałych fragmentach gry. Pewne zagrania robione być powinny na znak lub hasło. Trening strzelecki jest efektywniejszy, gdy nie pozwala się strzelać zawodnikom na bramkę dowolnie, lecz gdy nakazuje się strzelać najdalej 50 cm od słupka lub np. powyżej 1 metra. Po stracie piłki piłkarz musi wierzyć, że zespół zareaguje. Aby tak się stało, ten który traci widząc, że piłki bezpośrednio nie odbierze, nie powinien takiej próby podejmować, czyli dać szansę na ratunek kolegom.

Istotne w procesie łączenia treningu mentalnego z taktyczno-technicznym jest zaangażowanie trenera. Gdy stoi z założonymi rękami czy z boku, to za chwilę następuje chaos; piłki będą odskakiwać od nóg, podania będą niedokładne itp. Inaczej gdy trener wytłumaczy nad czym pracujemy, dając zadania, które nie wiążąc się bezpośrednio z efektem jaki się chce osiągnąć przynoszą podobny efekt.

Nawet najlepiej wyedukowany trener musi współdziałać z psychologiem sportu, a ich hasłem powinno być HOPS /harmonia - optymizm - pewność - spokój/.

Dyskusja (4)
1środa, 14, maj 2014 18:34
Senator
Panie Zbyszku dziękuję za obszerny wykład, przybliżenie tematu. Nie zdawałem sobie sprawy że to aż tyle aspektów. Motywacja to bardzo ważna sprawa i trzeba koniecznie nad nią pracować. Jak ważna nie jeden mecz nam to pokazał. Tak na marginesie to i w zwykłym życiu szalenie istotny element.
2środa, 14, maj 2014 19:22
Zbyszek
@Senator.
To ja dziękuję, że zechciałeś przeczytać. Pomyślałem sobie, że warto temat poruszyć, gdyż wiele razy o tym pisano trochę obok istoty sprawy. Chciałem maksymalnie skrócić tekst, aby był do przeczytania w kilka minut i chyba niedokładnie napisałem czym on jest. Motywowanie jest tylko jednym z jego elementów treningu mentalnego, ważniejszym w pojedynczym meczu np. w reprezentacji niż w codziennej grze w lidze. Tu liczy się zespół czynników. Pomiędzy częścią praktyków /trenerów/ a psychologami jest spór o to czy samo wygrywanie meczów tworzy tzw. mentalność zwycięzców. Psychologowie twierdzą, że nie, podobnie jak przegrane nie tworzą klęskowej mentalności. Moim zdaniem obie strony mają i nie mają racji. Chodzi o to, że jak rozpatrujemy pojedynczego zawodnika to rzeczywiście takie zmiany nie następują. Natomiast maja rację trenerzy, że zwłaszcza seryjne przegrane o czymś świadczą. Bo piłka nożna to sport zespołowy.

Dlatego od kilku lat, początkowo w Holandii, a potem i w innych krajach mentalność budowana jest podczas treningów w których udział bierze cała drużyna poprzez zestaw wspólnie realizowanych zajęć i stawianie zespołowych zadań. Oddzielna praca psychologa z indywidualnym zawodnikiem ma miejsce gdy ten ma problemy osobiste z którymi sobie sam nie radzi. Generalnie piłkarze to ludzie w sensie psychicznym normalni i im codzienna praca z psychologiem potrzebna nie jest.

Ale z drugiej strony mamy do czynienia z trenerami, którzy mówią, że psycholog im potrzebny nie jest, bo zawodnicy leczenia nie wymagają. Nie odróżniają oni psychologa od psychiatry. Ten pierwszy pomaga tym co mają problemy np. znane jak alkohol, hazard, narkotyki i inne, zaś ci drudzy rozpoznają i leczą choroby psychiczne. We współczesnym sporcie trener nie korzystający z pomocy, doradztwa psychologa sportowego jest jak dziecko we mgle i może tylko udawać, że nie ma problemów, bo na nie zamyka oczy. Oczywiście sam psycholog nie zastąpi u niego braków warsztatowych, ale nawet bez nich a przy samej współpracy z nim osiągnie lepsze wyniki niż bez niego. Chodzi też o to, aby zawodnik mógł skupić się wyłącznie na grze w piłkę i był silnym psychicznie trybem drużyny, a nie trapił się swoimi problemami z jakimi każdy ma do czynienia w życiu poza piłkarskim. Przy czym to jest tylko zaczątek. W dalszym etapie musi budowana w nim być mentalność profesjonalnego zawodnika.

Prezes Boniek wspominał jak podczas MŚ w Hiszpanii w 1982 roku nie miał już sił fizycznych i tylko siła psychiczna pozwalała mu na dotrwanie do końca meczu, jakby słyszał głos: "Dasz radę. Wytrzymasz". Chodzi o to, aby każdy to potrafił nie tylko naturalnie taką siłą obdarzony Zibi. Dlatego od lat pracę nad mentalnością traktuje się podobnie jak nad przygotowaniem fizycznym.
3środa, 14, maj 2014 19:30
Senator
Pisząc motywacja użyłem skrótu myślowego. Smile
4środa, 14, maj 2014 20:28
Zbyszek
@Senator.
To moja wina. Nie umiem stłumić w sobie tego literackiego traktowania każdego tematu. Nie jestem dziennikarzem, co sobie chwalę, ale nie tylko dlatego nie lubię publicystycznego podejścia do zagadnienia. Nie lubię tej papki zwanej nowomową, ale mam świadomość, ze to czasami przeszkadza w odbiorze. Dlatego niestety muszę się tłumaczyć. Lecz wolę to niż teksty takie same mimo różnej tematyki w nich zawartej.
Pozdrawiam serdecznie.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.