Logo
A może my głupi jesteśmy, że wymagamy od obecnego składu Legii zwycięstw. Pod koniec kadencji Iordanescu widziałem, nie pamiętam niestety gdzie, tabelę za 2025 (tylko liga) od pierwszego meczu ligowego do wówczas, tj. drugiej połowy września, czy jakoś tak. Spośród tych drużyn, które w lidze spędziły cały podliczany okres (czyli bez trzech spadkowiczów i trzech beniaminków), Legia była bardzo nisko, pod koniec stawki. Być może ta tabela obejmowała 12 miesięcy licząc od września 2024 do września 2025 Nie pamiętam dokładnie. Ale już od dłuższego czasu cieniujemy. Na dzisiaj np. Zagłębie, Korona, Motor to drużyny demonstrujące lepszy futbol, a zatem lepsze. I to jest tendencja wielomiesięczna, nie tam cztery ostatnie kolejki. To sięga rundy wiosennej pod wodzą Feio, a może i całej jesieni 2024. Wzmocnienia, wzmocnienia. Ja wolę, żeby panowie Bobić i Żewłakow nikogo już nie sprowadzali. Zresztą rok temu zakontraktowanie Szkurina pokazało, ile warte są w Legii transfery last minute (zresztą first minute też, vide Stojanović). Już czuję się dosyć upokorzony tym, jakie są wyniki i gra. Kolejnych wyrzuconych w błoto pieniędzy nie chcę. Lepiej spłacać za nie długi, spłacać LTC, dać na Fundację Legii, lub ufundować wizyty dzieci z domów dziecka na Legii. O ile będą chciały to oglądać, bo żaden człowiek przy zdrowych zmysłach, nawet dziecko, raczej nie skusi się na oglądanie takich atrakcji. Niech już Legia dogra do końca sezon w tym stanie osobowym. Jeśli spadniemy, to i tak będzie to oznaczało rozstania. A jest to co najmniej bardzo realny scenariusz. Arka u siebie przegrała tylko 1 mecz, z Rakowem Papszuna zresztą. Ich bramkarz miał wówczas wybitnie zły dzień. To się nie powtórzy, a w każdy razie nie z Legią. Kiedyś bym nie uwierzył że przeżyłbym spadek z ligi bez ataku szału, apopleksji, itd. W ogóle bym w spadek nie uwierzył. A teraz? Czuję, że na nic nie mam wpływu, w niczym nie mogę pomóc. Widzę, jak liczni pracownicy Legii traktują ten klub (od samej góry zaczynając, do 1. drużyny dochodząc). Jakby pogodziłem się z tym i już się tak bardzo nie złoszczę. Może jeszcze do mnie nie dociera, że spadniemy lub że do końca będziemy drżeć z niewiadomym zakończeniem. Piłkarzy w większości mi nie żal. Jesienią przestałem sympatyzować z wieloma z tych, z którymi wcześniej sympatyzowałem. To, co demonstrowali było zaprzeczeniem tego, o co wg. mnie chodzi w sporcie. Po prostu, poddali się. Na pewno Papszuna mi żal, bo przyszedł tutaj z powodów ideowych, nie dla pieniędzy, czy łatwego życia, tylko właśnie dla Legii. Ale skala paraliżu sportowego go przerasta. Pisałem jesienią, że może tak być i że on może nie dać rady. Niech próbuje z całych sił, ale na końcu to nie on wychodzi na boisko.
This is a comment on "Legia - Korona 1-2: Mróz i strach"
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.