Logo
To już drugi raz tej wiosny wyciągamy z 0-2. Nie poddają się, czyli spełniają życzenie kibiców wyrażane w przyśpiewce. Jeśli Papszun wymyślił dla Rajovicia nowe zastosowanie - odciągacza uwagi, to dzisiaj to nie zadziałało. Bardziej niż ten zawodnik, interesował mnie dzisiaj Adamski. Ciekaw byłem, czy powtórzy swój tytaniczny wysiłek sprzed tygodnia. Zawiedziony się nie czuję - robił, ile do niego należało, ale widać, że polska liga to nie jest domena regularności i powtarzalności. Np. poprzeczka Pululu miała miejsce po tym, gdy mu pan Rafał nie przeszkodził. Często wymyślamy naszym futbolistom, że ten taki, a tamten owaki i wyliczamy im winy i nieudane zagrania. Ale np. dzisiaj timing i ocena przestrzeni Wojtuszka były kluczowe przy bramce na 2-2. Jak widać, można popełniać megabłędy, występować w Jagiellonii i zbierać na ogół pochwalne opinie. Bramka na 2-0. Prawdę mówiąc, nie wiem, jak się można przed takim atakiem obronić. To było tak dobrze rozegrane, że nie mam pretensji, nawet do Pankova. Ciułamy te punkty, ciułamy, a miejsce ciągle spadkowe. Miłe to nie jest, ale jedyne ważne miejsce to to, które zajmiemy po 34. kolejce. Wg. wyliczeń podanych przez Pietrasa, 40 punktów ma dać gwarancję. No to brakuje nam 15 i mamy na ich uzyskanie 11 meczów. Ten sezon jest tak nietypowy, że trudno coś zakładać. Ja się wolę nastawiać pesymistycznie. Gdy pesymistyczne założenia się nie sprawdzają, to radość jest większa. 2-2 na wyjeździe za zmęczoną Jagiellonią uznaję za sukces obecnej Legii. Ale potrzebujemy następnych sukcesów i większych. I będziemy potrzebować do końca. Teraz Cracovia. Dla mnie każdy kolejny mecz to ogromny stres. A kiedyś na mecze Legii czekało się z ekscytacją i przeżywało z radością. No i Chodyna. Jeśli Papszun do niego dotarł z przekazem, aby porzucił bojaźń, to ma niezwykłe umiejętności interpersonalne. Jeśli spadniemy, to pracy Papszuna będę bardzo żałował. Bo na pewno daje z siebie wszystko. Dzisiaj położenie Pelmarda przy sytuacji Rajovicia, to było zagranie dużej marki, zupełnie nie w stylu, do jakiego nas Chodyna przyzwyczaił. Przede wszystkim pomysł, wyobraźnia, a i wykonanie nienaganne. W sumie to miło mi, źe muszę odszczekiwać, bo poniewierałem nim tutaj wiele razy. Ale gdy się piłkarz poprawia, to nie problem odszczekać.
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.