Francja - Maroko 3:3 k. 8:7 ten mecz ekscytuje mnie najbardziej, faworytem Francja ale Maroko ... to nowa nadzieja dla futbolu (oby tylko zdołali zrozumieć że kibicowski szowinizm nie popłaca i nie przystoi mistrzowskim ekipom). W każdym razie to będzie pojedynek uznanego mistrza z utalentowanym pretendentem, który już jednak nie jest nieopierzonym uczniakiem, zebrał doświadczenie i ma prawo marzyć o detronizacji faworyta. Chciałbym mnóstwa goli, dramaturgii ale i obawiam się że "z dużej chmury może spaść mały deszcz."
Belgia - Hiszpania 0:2 Czerwone Diabły pokazały gdzie raki zimują Jankesom i chwała im za to, tańczyłem z Lukaku oglądając cieszynkę z parodią Trumpa, ale ... Hiszpania jawi mi się najlepiej zorganizowaną drużyną na tym mundialu, wiedzą co chcą grać i jak. Jedyny drobny mankament że Yamal z formą jeszcze nie dojechał i hiszpańskie skrzydła bez jego dobrej dyspozycji i bez Nico Wiliamsa (w jego rekonwalescencję i w dobrą dyspozycję zupełnie nie wierzę, Yamalowi daję jeszcze szansę) to mimo wszystko strata w ofensywnym potencjale.
Odnośnie Belgów to trzeba zwrócić uwagę że rozegrali najlepszy swój mecz na turnieju gdy Rudi Garcia zrezygnował z największych swoich mega doświadczonych gwiazd w pierwszej jedenastce. Jak dla mnie asumpt do rozważań "słoń a sprawa - Polska". Chciałbym żeby Urban podążył podobną ścieżką.
Anglia - Norwegia 2:1, mój algorytm cały czas podsyła mi jakieś rolki i memy z Haalandem. Ba, ta przyśpiewka z nazwiskiem norweskiego napastnika z MC, która mnie w necie teraz na Mundialu prześladuje stała się dla mnie hymnem tego turnieju, ponieważ tego co wyśpiewała tym razem Shakira już nie pamiętam. Kiedyś podrygiwałem do "waka, waka" ale dziś "Haaland Haaland Ha—Ha—Ha" dominuje (odnośniki klubowe w tekście stały się nieważne Haaland, Haaland ... ) No i "wiosłowanie" jest super, szczerze zazdroszczę Norwegom. Mieliśmy kiedyś swojego Małysza i małyszomanię, wikingowie maja teraz Haalanda i haalandomanię.
Wracając do meczu, to tak jak z Francją i Marokiem tu też jest nieco podobna metafora. Uczeń który wzorował się na swoim mistrzu, będzie chciał go teraz pokonać. Norwegowie zapatrzeni w wyspiarski futbol mogą sprawić niespodziankę, ale jako zespół Synowie Albionu tworzą chyba bardziej zrównoważoną drużynę. Postawiłem na nich chociaż mnie nie zachwycają. Mają Harry Kane'a który ich ciągnie za uszy, ale przydałby się jeszcze im jakiś "magik". Bellingham i pozostali moim zdaniem są bez tego "błysku" który pozwalałby kibicowi się nimi zachwycać.
Argentyna - Szwajcaria 2:0, miał być spacerek, autostrada do półfinału dla Albicelestes, a tu na pierwszym etapie objawiła się droga przez mękę, która w drugim przeobraziła się w nie omal ślepy zaułek wiodący ku przepaści. Argentyńczycy się wywinęli, ale co dalej? Albo spuchną, a 39-letniemu Messiemu baterie również się wyczerpią i wówczas równi, stabilni Helweci wypunktują żywiołowych ale już pozbawionych ognia Albicelestes, albo ... wręcz przeciwnie. Mental, zjednoczenie, team spirit, morale wydają się u Argentyńczyków optymalne i być może to okaże się decydujące i ich poniesie, nawet przy wyczerpanym już Messim.
Wszyscy albo raczej wielu dostrzega że heliocentryzm w którym Mesii stanowi centrum układu, z jednej strony przynosi efekty, ale z drugiej może być równie niebezpieczny, gdy nastąpi jakieś zaćmienie słońca. Faraonom prawie to się udało, choć "prawie" zrobiło różnicę.
This is a comment on "Mundial - czas rozstrzygnięć"
