Pisałem przed turniejem, że futbol ostatecznie się obroni - i rzeczywiście obronił się. 48-drużynowy format nie miał wpływu na poziom czy atrakcyjność mistrzostw, a dodatkowa runda w fazie pucharowej to wręcz strzał w dziesiątkę.
Natomiast pytanie jak długo jeszcze futbol będzie skutecznie bronił przed chciwością dżentelmenów w garniturach, bo wiadomo przecież, że im nie chodzi o nic innego niż o pieniądze. Pokazuje to choćby koncept klubowych MŚ powołanych do życia w oczywisty sposób dlatego, że FIFA nie mogła zdzierżyć, że UEFA ma Champions League i sama próbuje dopchać się do klubowego żłoba. Albo Liga Narodów wdrożona na naszym kontynencie. Nie wiem ile można dorzucać do pieca zanim ten osiągnie masę krytyczną, kiedy nastąpią jakieś secesje, strajki, powoływanie alternatywnych rozgrywek i ograniczanie dostępu.
This is a comment on "Mundial - czas rozstrzygnięć"
