Na majówce lepsze są wycieczki w plener niż między nami!
Po dzisiejszym wieczorze temperatura albo nieco ostygnie, albo będziemy gotowali się w wrzątku.
Wbrew poprzedniemu zdaniu pokuszę się o tezę, że i Legia i Widzew z czterech ostatnich meczów przynajmniej po dwa wygrają i raczej się utrzymają, chyba że 42 lub 43 punkty tego nie zapewnią. Czyli nie chciałbym umniejszać skali ważności ale dzisiejszy mecz jeszcze o niczym nie przesądzi, nie rozstrzygnie. Natomiast podtekstów przy nim jest tyle, że z pewnością jawi się jako ekscytujący.
Info o zainteresowaniu Elitimem przez Widzew obojętnie czy jest to tylko przedmeczowa podpucha, czy istnieje coś na rzeczy, to niewątpliwie stanowi to zagranie przez Dobrzyckiego na nosie Mioduskiego. Na dziś powstaje wrażenie że Dobrzycki każdemu piłkarzowi "z kartą na ręku" może zaproponować lepsze warunki finansowe niż może uczynić to Legia. Kapuadi był pierwszym pstryczkiem w nos, teraz awizowany jest kolejny.
Z kolei dotychczasowe losy Dobrzyckiego w Widzewie pokazują że "biznes futbolowy" nie jest tak oczywisty jakby się wydawało. Walizka mamony nie powoduje że klub od razu niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki przeobrazi się z kopciuszka w królewnę. Psu na budę Elitimowi Widzew jeżeli spadnie z Ekstraklasy i góry złota mogą nie wystarczyć do angażu.
Mamy dwóch właścicieli, którym wydawało się że futbol to nie jest rocket science a tu zonk.
Mamy również dwóch trenerów, jeden pragmatyk który chciałby swoją legendę utwierdzić w Warszawie, a drugi "motywator" walczy żeby swoją "legendę" zbudować w Łodzi. Zatwardziały w duszy legionista uratuje Widzew?
Losy obu trenerów niewątpliwie się ważą, Papszun jeżeli zawiedzie to być może posadę i tak utrzyma z zadaniem wydźwignięcia drużyny z zapaści, ale ... jeźdźcem na białym koniu zbawiającym Legię już nie będzie. Mit upadnie?
This is a comment on "Dyskusja W Stylu Wolnym"
