W tym miejscu chcielibyśmy prowadzić naszą futbolową rozmowę "na aucie", czyli dyskusję w tematach, które nie zostały uwzględnione w artykułach w innych działach. Zachęcamy do udziału w naszym swoistym "klubie dyskusyjnym"!
Trybuna jest wolna dla każdego, każdy ma prawo się wypowiedzieć, zabrać głos w dowolnym piłkarskim temacie, w poważnym lub w żartobliwym, ironicznym tonie, obowiązuje freestyle tylko z jednym zastrzeżeniem. Niech poziom wypowiedzi, dyskusji przełamuje stereotyp piłkarskiego kibica jako zacietrzewionego półmózga, pieniacza uzewnętrzniającego swoje frustracje, wylewającego jad i napinającego się dla samej napinki.
Gdy trzeba, spierajmy się, polemizujmy, brońmy własnych poglądów, przekonań, ale zawsze...
TRZYMAJMY POZIOM!


Matką Essama jest Polka, urodzona w Płocku. Uzdolniony pomocnik podążył za jej korzeniami i na szczeblu juniorskim reprezentuje właśnie nasz kraj.
W maju tego roku zadebiutował w kadrze U-15, a w sierpniu przeskoczył poziom wyżej - do kategorii U-16. (...)
Gracz PSV został powołany przez Piotra Klepczarka na turniej towarzyski rozgrywany w Niemczech.
„Biało-Czerwoni” zajęli finalnie trzecie miejsce w grupie. Pożegnali się zwycięstwem z Grecją 2:1. Jedną z bramek zdobył właśnie Abdelhamid.
Niestety, pod wpisem na profilu Łączy nas piłka pojawiło się mnóstwo obraźliwych komentarzy dotyczących pochodzenia chłopca. Nie warto ich cytować.”
Dzis usłyszalem w meczykach, ze pod wplywem internetowego hejtu młody chlopak syn Egipcjanina i Polki, ktory zdecydowal sie reprezentowac nasz kraj, wlasnie zmienil zdanie i postanowil skorzystac z zaproszenia do mlodziezowej kadry Belgii.
Kuzwa mac, cholera jasna! Niestety wśród naszych rodaków mamy osobników, dla których rasizm, ksenofobia, zasciankowosc, obskurantyzm są synonimami “patriotyzmu” w ten sposób ten swój pseudopatriotyzm wyrażają.
Za chwile będą wnioskować zeby odbierać medale Arturowi Partyce jako reprezentantowi Polski bo ma ojca Algierczyka. Co za gówniane czasy nadchodzą!
Chyba jednego ważnego pytania autorzy nie zadali (może będzie w zapowiadanej drugiej części): skąd Legia zamierza wziąć pieniądze na wykup latem 2027 czterech piłkarzy, obecnie grających u nas w ramach wypożyczenia? Bo to nie są małe kwoty. A jeszcze musimy się spodziewać powrotu Rajovicia i powrotu do płacenia mu pensji. Wczoraj zagrał od 1. minuty w Lidze Konferencji. Midtjylland przegrał u siebie z St. Truiden 0-1, a nasz zawodnik (wiem, że to nie brzmi fajnie) został zdjęty w przerwie, kończąc udział w meczu z niskimi ocenami. Więc wróci do nas. Za to fajnie autorzy zapytali o przedłużenie umowy z M. Papszunem. Ale Herra się wymigał od odpowiedzi (‘to w ogóle nie jest moment, aby rozpoczynać taką dyskusję’).
W niedzielę mecz. Mimo postępów w grze Legii od kwietnia, mi się wydaje, że dystans między dwiema drużynami zwiększył się od tego czasu. Nie wiem, gdzie szukać powodów do optymizmu. Na pewno nie w anonsowanym powrocie Vinagre’a. Po prostu, pamiętam jakie facet mecze dotąd rozgrywał w barwach Legii przeciwko temu rywalowi. Nie ma się z czego cieszyć.
I jeszcze podążając wątkiem podniesionym ostatnio przez Pietrasa, paszkwilanci nie ustają - dzisiaj nowa porcja jadu o Legii. Nawet Papszun obrywa. Widocznie własne kluby autorom nie wystarczą i sądzą, że największą poczytność zapewnią im kolejne pomyje wylewane na nas.
Ja bym tego dziennikarstwem w żadnym razie nie nazwał.
To brudne pismactwo pod tezę, że Gorzynski to drań i że współwłaściciele Legii próbują się wzajemnie 'wykiwać'.
Jest to pomysłowe dziennikarstwo i odnosi ono pewien skutek: pamiętam, gdy w wywiadzie Sebastiana Staszewskiego z Herrą przed startem tego sezonu, w jednym z pytań pojawił się taki wątek ‘dzisiejszej Legii nie da się lubić’. No tak - skoro stoimy za łamaniem praw człowieka, niszczeniem środowiska naturalnego i sprywatyzowanym więziennictwem w USA, obsługiwanym na dodatek przez firmę, której pracownicy strzelają do nielegalnych imigrantów, to rzeczywiście nie da się Legii lubić. I jeszcze Gorzynski zasiadał w zgromadzeniu akcjonariuszy którejś ze spółek z człowiekiem z rodziny Glazerów, grabarzy Manchesteru Utd. Aż strach oddychać, bo okaże się, że oddychamy powietrzem, którym również oddychają np. ludzie poszukiwani przez Trybunał w Hadze za zbrodnie w byłej Jugosławii.
A sama inwestycja jest ciekawa - chodzi o inne kwoty i inaczej rozłożone niż to sobie początkowo wyobrażaliśmy. Jestem ciekaw, co z tego wyniknie. Dzisiaj nie potrafię przewidzieć. Ale raczej za bardziej pożyteczne uznaję chłodne, czysto biznesowe podejście, niż działanie w emocjach (dokupywanie ‘świetnych’ i drogich piłkarzy na tu i teraz), które zawsze kończy się przepalaniem pieniędzy i frustracją z powodu niespełnionych oczekiwań. Pożyczki właścicielskie są na ogół łagodniejsze dla spłacającego niż pożyczki zaciągnięte na zewnątrz.
https://weszlo.com/oto-grupa-kapitalowa-legii-wyciek-ropy%2C-prywatne-wiezienia-obozy-dla-ujgurow
Moim zdaniem, nienawiść do Legii w weszlo.com osiągnęła poziom absurdu.
“Według Piotra Wołosika nie można jednak wykluczyć, że kadrowicze postąpią z Urbanem tak, jak z Michałem Probierzem. Początkowo wsparli go w konflikcie z Robertem Lewandowskim, a następnie zostawili samego na placu boju.
- Po meczach piłkarze mówili, no, półgębkiem, że chcieliby z trenerem Urbanem pracować. Ale to było przed kamerami. Kiedy kamery zostały wyłączone, do PZPN dotarły informacje, że (...) piłkarzom niespecjalnie współpracuje się z Urbanem - słyszymy w podcaście Ofensywni.
- Że warsztatowo niespecjalnie, że piłkarze nie kojarzą wszystkich sztabowców. Wydaje mi się, że piłkarze powinni w końcu pójść po rozum do głowy i przestać szarżować. Póki co to oni zawalają. Dziwnym trafem zawsze wychodzą obronną ręką. (...) Coraz głośniej słychać, że im się Urban niespecjalnie podoba - dodał Wołosik.
zrodlo:meczyki.pl/newsy/pilka-nozna/coraz-glosniej-slychac-tak-reprezentanci-mowia-o-urbanie-gdy-kamery-gasna/316055
“Piotr Wołosik ujawnił, że pojawił się już kandydat na nowego selekcjonera. Wcześniej mówiono o Czesławie Michniewiczu czy Jerzym Brzęczku, ale według wspomnianego dziennikarza PZPN ma na swojej liście Michala Gasparika. To obecny szkoleniowiec Górnika Zabrze.
- Kandydatura Michala Gasparika jest rozpatrywana. Oczywiście nie przekreślamy szans Jana Urbana na zachowanie posady, bo jeśli popisze się w listopadzie, zamknie krytykom buzie i uspokoi nastroje w PZPN-ie. A te, jeśli chodzi o Urbana, są bardzo nieciekawe - słyszymy.
- Działacze są skrajnie niezadowoleni z pracy Urbana. Dali mu jeszcze miesiąc, margines, żeby się upewnić. Jeśli do zmiany dojdzie, to być może następcą zostanie Michal Gasparik. Taki pomysł się pojawił - dodał Wołosik.
Gasparik prowadzi Górnika od 2025 roku, punktuje ze średnią 1,76 w 58 meczach. Jego umowa wygasa 30 czerwca 2028 roku.”
zrodlo:.meczyki.pl/newsy/pilka-nozna/jest-kandydat-do-zastapienia-urbana-to-trener-z-ekstraklasy/316032
Piotr Wołosik jest dobrze zaznajomiony z srodowiskiem białostockim zatem i z Cezarym Kulesza. Dla mnie do spolki z Tomaszem Hajto jest takim medialnym harcownikiem prezia pzpn czyli puszcza w obieg to na czym prezesowi zalezy. Te informacje to ewidentne podkopywanie Urbana, czyli przygotowywanie terenu pod jego zwolnienie. Info od piłkarzy jest typowo plotkarskie czyli nie do zweryfikowania, natomiast kandydatura Gasparika na potencjalnego następcę Urbana według mnie to sciema, zmyłka, nie sadze zeby Gornik puścił swojego trenera przed zakończeniem kontraktu, szczególnie teraz gdy gra o mistrza.
Obojętnie co piłkarze myślą, subiektywnie sądzę że kadra Urbana musiałaby wygrać i z Rumunia i z Szwecja żeby Pan Jan utrzymał posadę. Niestety upieram się że głównym kandydatem Kuleszy pozostaje Michniewicz i obym był w błędzie i okazał się kiepskim profeta.
Jak na moje, cała ta chryja to próba uwalenia kandydatury Wójcika na przewodniczącego Kolegium Sędziów, przy jednoczesnym wykorzystaniu Siemieńca jako zasłony. Żenówa, nawet jeśli Wójcik jako kandydat na szefa KS zupełnie mnie nie przekonuje.
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/1277021/oficjalnie-adrian-siemieniec-ukarany-jest-komunikat-komisji-ligi
Dzięki
Tło ligowe (fakty)
Kluby Ekstraklasy osiągnęły w sezonie 2025/26 łącznie 1 587 mln zł przychodów, najwięcej w historii ligi. Wpływy wzrosły o 317 mln zł, czyli o prawie 25%. Największym źródłem były wpływy komercyjne: 530 mln zł, o 30% więcej niż rok wcześniej. Scentralizowane prawa mediowe i marketingowe dały 478 mln zł (+12%), a dzień meczowy 278 mln zł (+30%). Od tego sezonu obowiązuje limit UEFA, który ogranicza wydatki na wynagrodzenia do 70% przychodów. Zmieściło się w nim 11 z 18 klubów. Liga rośnie szybko i konkurencja o pieniądze oraz zawodników się zagęszcza.
Kluby Ekstraklasy po raz pierwszy przekroczyły 1,5 mld zł +2
Legia: kluczowe liczby 2025/26 (fakty z raportu GT)
Pozycja Legia Lech (dla porównania)
Przychody ogółem 290,5 mln zł 248,4 mln zł
Przychody bez transferów 202,1 mln zł (rok wcześniej 220,8) 233,2 mln zł
Przychody transferowe 88,3 mln zł –
Koszty operacyjne 258,3 mln zł ok. 230 mln zł
Wynagrodzenia 115,9 mln zł ok. 78 mln zł
Wynik netto −17,5 mln zł zysk (kwoty nie potwierdziłem)
Koszt 1 punktu 2,36 mln zł 1,31 mln zł
Źródła: przychody z podstawowej działalności Legii spadły z 220,8 do 202,1 mln zł i pod tym względem po dwóch latach wyprzedził ją Lech (233,2 mln zł). Strata netto wyniosła 17,47 mln zł, co daje Legii dopiero 14. wynik w lidze. Jagiellonia zarobiła na czysto 71,1 mln zł. Legia poniosła największe koszty operacyjne w lidze, 258 mln zł, w tym 116 mln zł (45%) na wynagrodzenia. Lech miał 230 mln zł kosztów operacyjnych i 78 mln zł wynagrodzeń (34%).
Legionisci
PKO BP Ekstraklasa
Struktura przychodów. Działalność komercyjna dała 88,9 mln zł (rok wcześniej 85,6), dzień meczowy 61,6 mln zł (58,5), a prawa mediowe 51,6 mln zł (76,7). Spadek o ponad 25 mln zł w mediach to efekt krótszej gry w Europie: rok wcześniej ćwierćfinał Ligi Konferencji, teraz koniec na fazie ligowej.
Legionisci
Transfery. Na 88,3 mln zł złożyły się głównie sprzedaże Ziółkowskiego do Romy i Oyedele do Strasbourga oraz odejścia Morishity i Kapuadiego. Bilans transferowy wyniósł +59,2 mln zł, najlepiej w lidze, przy wydatkach 29,1 mln zł na nowych zawodników.
Legionisci
Płace. Legia jest jedynym klubem w lidze z wynagrodzeniami powyżej 100 mln zł. Na pierwszą drużynę przypadło 77 mln zł (rok wcześniej ponad 71 mln). Relacja płac z amortyzacją do przychodów spadła z 48% do 46%, co daje 4. miejsce w lidze.
Legionisci
Efektywność sportowa. Legia trzeci sezon z rzędu traci na efektywności. Koszt punktu wzrósł do 2,36 mln zł, najwięcej w lidze, z 2,03 mln zł rok wcześniej i 1,7 mln zł dwa lata temu.
Legionisci
Mocne strony biznesowe. Przychód z dnia meczowego na kibica wynosi 112 zł, najwięcej w lidze, przy średniej Ekstraklasy 46 zł. Baza ticketingowa przekroczyła milion osób.
Legionisci
Akademia. Legia wydała na akademię najwięcej w lidze, 31 mln zł, o 80% więcej niż rok wcześniej. Z tej kwoty 9,8 mln zł to koszty infrastruktury.
Legionisci
Wartość kadry wg Transfermarkt (fakty, ze źródeł wtórnych)
We wrześniu 2025 Legia była na szczycie: kadra wyceniana na 46,5 mln euro, przed Lechem z 44,5 mln euro. W czerwcu 2026 obraz był zupełnie inny: według Transfermarkt Legia miała dopiero 8. kadrę w Ekstraklasie, ponad dwukrotnie mniej cenną od liderującego Lecha (23,3 mln euro wobec 52,3 mln euro).
Goal
Legia
Zastrzeżenie: nie potwierdziłem wyceny po zamknięciu letniego okna 2026. Od tego czasu doszło do dużych zmian kadrowych. Legia pozyskała ośmiu graczy, m.in. Kuchtę, Ševčíka, Wjunnyka i Fukudę, a odeszło 19, w tym siedmiu zawodników w wieku 21 lat lub mniej. Na tej siódemce klub zarobił łącznie 3 mln euro, z czego całość przypadła na Leszczyńskiego.
Igol
Wnioski o zarządzaniu i wydatkowaniu (moja ocena)
1. Biznes działa, sport niszczy wartość. Legia jest najlepszą maszyną komercyjną w lidze: przychód na kibica, merchandising, milionowa baza, wynajem obiektów. Problemem nie są przychody, tylko to, na co idą pieniądze.
2. Deficyt strukturalny w kosztach operacyjnych. Moje wyliczenie: przychody z działalności podstawowej (202,1 mln zł) minus koszty operacyjne (258,3 mln zł) dają około −56 mln zł. Model finansowy wymaga więc co roku albo pucharów, albo dużej sprzedaży zawodników, a najlepiej obu naraz. Legionisci.com liczy, że bez zysku z transferów (ok. 56 mln zł) strata przekroczyłaby 70 mln zł, a w nowym sezonie zabraknie dodatkowo około 45 mln zł z UEFA. To słabe zarządzanie ryzykiem: koszty stałe skalibrowano pod scenariusz optymistyczny.
Legionisci
3. Przerost poza pierwszą drużyną. Moje wyliczenie: 115,9 − 77 = około 39 mln zł wynagrodzeń poza pierwszym zespołem, czyli na administrację, rezerwy i młodzież. To mniej więcej połowa całego budżetu płacowego Lecha. Sam payroll pierwszej drużyny nie odbiega drastycznie od konkurencji. Legia.net wskazuje, że Legia wydaje najwięcej w każdym segmencie płac, a w działach pozostałych to różnica skali. Tu jest największa przestrzeń do cięć, które nie osłabiają boiska.
Legia
4. Nieskuteczna alokacja kapitału w transferach. W ciągu 5 lat Legia wydała na nowych zawodników około 200 mln zł, a jakość kadry wydaje się z roku na rok słabsza. Najostrzej widać to w danych z ostatniego roku. Latem 2025 klub wydał najwięcej w historii i podniósł budżet płacowy, a kadra straciła połowę wyceny: z 46,5 do 23,3 mln euro. Rosnący koszt punktu przez trzy sezony potwierdza, że to trend, a nie jednorazowy wypadek.
Legia
5. Sprzedaż sreber rodowych zamiast modelu. Rekordowe 88 mln zł z transferów to w dużej mierze jednorazowe spieniężenie najlepszych aktywów, przede wszystkim Ziółkowskiego. Akademia kosztowała 31 mln zł, ale siedmiu młodych zawodników odeszło latem łącznie za 3 mln euro. Zwrot z inwestycji w szkolenie jest na razie niski.
6. Dług i finansowanie. Na 30.06.2025 zobowiązania Legii i LTC z tytułu kredytów, pożyczek i innych instrumentów wynosiły 177,9 mln zł. Z tego 67,1 mln zł to zobowiązania wobec właściciela, formalnie do spłaty 1 lipca 2026. Nie wiem, jak rozliczono tę kwotę po 1 lipca. Według legionisci.com sytuację na najbliższe miesiące ratuje wejście drugiego udziałowca, Michaela Gorzynskiego. Klub przechodzi więc z trybu rozwoju w tryb ratowania płynności.
Legia
Legionisci
7. Korekta 2026/27: we właściwym kierunku, ale z niższego pułapu. Budżet na sezon 2026/27 wynosi 175 mln zł, wobec 236 mln zł Lecha. Dyrektor finansowy zapowiada ostrożny budżet z konserwatywnym założeniem miejsca w tabeli. Porządki w kadrze i cięcia są racjonalne. Legia po raz pierwszy od lat nie jest jednak finansowym liderem ligi, a Lech odjechał.
X
Legionisci
Podsumowanie. Legia jest dobrze zarządzana jako firma eventowo-komercyjna i źle jako klub sportowy. Główne błędy to koszty stałe budowane pod puchary, rozbudowany payroll poza pierwszą drużyną i kosztowne transfery, które nie budowały wartości. W efekcie klub z najwyższymi przychodami w lidze ma 14. wynik netto i kadrę wartą o połowę mniej niż rok temu.
Czego nie zweryfikowałem:
dokładnego zysku netto Lecha,
metodologii GT dla kosztu punktu (sprawdzenie wymaga PDF-u),
aktualnej, wrześniowej wyceny Legii na Transfermarkt.
Szacunki dotyczące roku 2026/27 pochodzą z serwisów kibicowskich, a nie z raportu GT.
Ujęło mnie, gdy wasz prezes Colak podszedł pod koniec sezonu pogadać z kibicami pod trybunę i usłyszał, że jest atencjuszem
Co do naszych spraw, emocjonalne podejście do wywiadu bierze się z kilku czynników. Pierwszy: wielu kibiców boi się, że przez takie gadanie stracimy Papszuna i że wtedy będzie koniec. Nastroje po sezonie 25/26 są takie, że wielu sądzi, że jeśli Legię może coś złego spotkać, to na pewno spotka. I ludzie alergicznie reagują na wszelkie przejawy zagrożenia, realne czy wyimaginowane. Dwa: gdy Feio trenował Legię, było podgryzanie się, wojenki o dostęp do ucha prezesa, itd. Wszystko żenujące. Nikt nie chce powtórki. Trzy: ludzie źle oceniają Bobicia z powodu bardzo złego, jak się okazało, okna transferowego latem 2025. Za to okno odpowiadali M. Żewłakow i właśnie Bobić. Z chyba 12 zakontraktowanych wówczas nowych zawodników, sprawdził się K. Piątkowski, znaki zapytania można postawić przy H. Arreiolu i D. Szymańskim. Reszta okazała się dobrze wynagradzanym osłabieniem. Brylował w tym towarzystwie, w mniemaniu legijnej społeczności, Mileta Rajović. Sprowadzony przez dyrektorów Bobicia i Żewłakowa za 3 mln euro, z dobrą pensją, a wszystko mimo sygnałów ostrzegawczych jeszcze przed transferem. Dlatego Bobić postrzegany jest jako osoba, która wyrządziła duże szkody. I w momencie, gdy zabiera się za krytykowanie cenionego i osiągającego bardzo dobre wyniki Papszuna, są emocje i jest złość.
Starałem się odtworzyć, na ile potrafię, tok rozumowania i czucia ogółu. Opowieść o działalności Bobicia można by snuć dalej. Nie wszystkie elementy byłyby negatywne. Np. w tym wywiadzie (i jednym wcześniejszym) Bobić podaje się za pomysłodawcę i wykonawcę sprowadzenia Papszuna do Legii. Jeśli tak było, to idzie na konto jego zasług. Generalnie, są emocje, złość po poprzednim sezonie i obawy, co dalej. Stąd takie reakcje.
Ładnie to wszystko podsumował prezes Legii M. Herra ‘Wolę, żeby dyskusja wokół Legii była o wywiadzie niż o miejscu w tabeli’.
Szczerze mówiąc, dziwi mnie, że aż tak emocjonalnie do tego podeszliście. Jakkolwiek nie oceniać dotychczasowej działalności Herr F.B. w Waszym klubie, warto, jak na moje, pamiętać że facet wywodzi się ze środowiska Bundesligi. Co więcej, parokrotnie wspominał, iż widzi w Legii polski Bayern. I znów, mniejsza o realność i zasadność tego porównania. Rzecz w tym, że w Bundeslidze, a zwłaszcza w Monachium, tego typu utarczki nie są niczym niecodziennym. Owszem, X, Y i Z pracują w jednym klubie i bez cienia wątpliwości każdy z nich chce dla tego klubu dobrze. Niemniej, zdarzają się przecież momenty, gdy to dobro pojmują w odmienne sposoby. Wtedy nie boją się i nie krępują otwarcie o tym mówić.
I wiecie co? O ile w tym konkretnym przypadku mi to, rzecz jasna, zwisa, tak w ogólności jestem fanem.
Przeczytalem ten wywiàd ponownie i macie racje. Cieszy mnie to.
Bardzo mi się podoba jak Bobić gra z Papszunem w dobrego i złęgo policjanta wobec zawodników - Bobić to ten zły, Papszun ich chce i ceni - widzicie to? Bobić mówi tak - ja opierdoliłem Kapustkę i Augustyniaka, Marek przytulił do cycusia
Baron to że inwestor będzie chciał sprzedać inwestycję jest bardzo prawdopodobne, choć akurat ten inwestor raczej po restrukturyzacji inwestycje trzyma, a nie się jej pozbywa - zobaczymy nie wiem, nie chcę przesądzać
corazstarszy - moim zdaniem to jest tzw. networking, ta sama uczelnia, Gorzynski jest tam w jakiś radach, ludzie się spotykają robią biznesy itp. - Harvard to jest top topów. Nie mam pojęcia kto zrobił pierwszy krok, ale to co ja słyszałem że są chętni na Legię, sprawdzają i się wokół kręcą - i dobrze. Ten facet wygląda poważnie, ale nauczony doświadczeniem czekam na działania.
Nie wydaje mi się. W komunikacie klubu jest tak: 'Zaangażowanie Michaela Gorzynskiego będzie koncentrować się na kwestiach właścicielskich i inicjatywach strategicznych. Skład Zarządu Klubu pozostaje bez zmian, a odpowiedzialność za bieżącą działalność operacyjną i decyzje sportowe nadal będzie spoczywać na obecnym zespole zarządzającym Legii, którym kieruje Marcin Herra.'
Ja myślę, że pan Gorzynski skupi się na efektwności finansowej. Na pewno z USA do Polski się nie przeprowadzi, swoich wcześniejszych spółek nie zostawi, wyniki Legii pewie będzie śledził, ale czy będzie oglądał mecze, to nie wiem. Może połknie bakcyla, bo jednak piłka nożna bardziej wciąga niż reasekuracja i ubezpieczenia długoterminowe. Nie sądzę, aby ingerował w personalia na szczeblu sportowym.
A co do wywiadu, wczoraj dopiero przeczytałem na legia.net zapis całości. Wrażenie jest mniej niekorzystne niż po lekturze wcześniej dostępnych urywków. Bobić w bardzo wielu miejscach chwali i docenia Papszuna. Mam wrażenie, że tę wypowiedź przedstawiono tak aby jej nadać bardziej sensacyjną otoczkę niż miała miejsce w rzeczywistości.
Kiedyś Daewoo zainwestowało w Legię, bo jeden z ich ludzi decyzyjnych miał być na meczu Legia - Panathinaikos 2-0 i miał z meczu wyjść urzeczony. Czyli decyzja oparta była na emocjach. On tu wchodzi czysto biznesowo, z chłodną głową, aby osiągnąć zysk, a nie rozstrzygać wojenki i animozje.
Mnie jeszcze ciekawi, kto kogo znalazł - czy Mioduski Gorzyńskiego, czy, jak wynikałoby z wersji Dalkuba, Gorzynski zlożył ofertę Mioduskiemu. Stawiam na pierwszy wariant.
Może być też tak jak pisze Dalkub, że być może będzie to w przyszłości nowy właściciel klubu.
Ja zrozumiałem to tak .
Gość kupuje , wchodzi w firmy nie rokujące , źle zarządzane po czym długoterminowo działając wyprowadza je na prostą . Jeśli tak to chyba dobra wiadomość dla nas . Przynajmniej pod względem finansów i zarządzania wyjdziemy na prostą .
zrób z tego jeden tekst
Michael Gorzynski i Continental General — sylwetka
Michael Gorzynski to amerykański przedsiębiorca i inwestor o polskich korzeniach, który 21 września 2026 roku został ogłoszony nowym współwłaścicielem Legii Warszawa. Obejmuje 40% akcji klubu i stanowisko Przewodniczącego Rady Nadzorczej, podczas gdy Dariusz Mioduski zachowuje 60% i pozostaje Prezesem Zarządu. Transakcja łączy objęcie nowo wyemitowanych akcji w ramach podwyższenia kapitału z nabyciem części akcji od Mioduskiego, a jej elementem jest także terminowa pożyczka właścicielska na bieżącą działalność. Kapitał ma zmniejszyć zadłużenie Legii i poprawić jej stabilność finansową. Do tej pory Gorzynski nie prowadził żadnych przedsięwzięć biznesowych w Polsce.
Urodził się we Wrocławiu i w latach 80. wyemigrował z rodzicami do Stanów Zjednoczonych. Ukończył University of California w Berkeley oraz Harvard Business School (MBA) — podobnie jak Mioduski, absolwent harvardzkiego wydziału prawa. Ma około 47 lat, mieszka w Nowym Jorku i konsekwentnie dba o prywatność, dlatego publicznie dostępnych informacji o nim jest niewiele. Zasiada w Radzie Absolwentów Harvard Business School, w radzie powierniczej St. Bernard's School i jest członkiem Council on Foreign Relations.
Jego kariera to klasyczna ścieżka inwestora w spółki trudne i sytuacje specjalne. Zaczynał w bankowości inwestycyjnej w Credit Suisse First Boston i w private equity w Spectrum Equity, następnie odpowiadał za globalne inwestycje w sytuacje specjalne w Third Point — funduszu Dana Loeba. W 2011 roku założył własny fundusz, MG Capital Management, z siedzibą w Nowym Jorku. Specjalizuje się w spółkach niedowartościowanych lub z problemami: wchodzi tam, gdzie inni się boją, porządkuje biznes i na tym zarabia.
Jego najbardziej znanym ruchem była kampania aktywistyczna z 2020 roku przeciwko HC2 Holdings, konglomeratowi Phila Falcone'a (dziś INNOVATE Corp). Zarząd HC2 ostro się bronił, publicznie nazywając go niesprawdzonym, niedoświadczonym, krótkoterminowym inwestorem, a jego akcję zbierania zgód akcjonariuszy — kampanią oszczerstw. Gorzynski mimo to zdobył miejsce w radzie dyrektorów (2020–2022), a w 2021 roku jego MG Capital odkupił od HC2 ramię ubezpieczeniowe, Continental General, za 65 mln dolarów w gotówce. W styczniu 2023 roku wszedł do rady Alpha Metallurgical Resources (NYSE: AMR), producenta węgla metalurgicznego wycenianego na ok. 2 mld dolarów, a w 2024 roku został jej przewodniczącym.
Continental General — w komunikacie Legii określony jako Continental Insurance Group Ltd. — to holding ubezpieczeniowy, którego spółka operacyjna, Continental General Insurance Company, ma siedzibę w Austin w Teksasie. Powstała w 1961 roku jako ubezpieczyciel na życie, od następstw nieszczęśliwych wypadków i zdrowotny; dziś grupa obsługuje około 100 tysięcy posiadaczy polis i zarządza aktywami o wartości około 5 mld dolarów. Jej biznes jest niszowy: przejmuje zamknięte portfele polis opieki długoterminowej (long-term care, LTC), których inni ubezpieczyciele chcą się pozbyć, bo LTC jest w USA chronicznie stratną linią produktową. Ten model zaczął się jeszcze pod HC2 w 2018 roku, gdy Continental General kupił od Humany biznes LTC o wartości 2,4 mld dolarów. Pod Gorzynskim strategia była kontynuowana: w 2023 roku spółka nabyła portfel LTC od Elevance Health — jedną z niewielu faktycznie sfinalizowanych transakcji LTC w ostatniej dekadzie — i uruchomiła zewnętrznego administratora polis, Continental General Services. Deklarowany cel to bycie preferowanym nabywcą i administratorem dla całej branży LTC. Ostatnio spółka przejmuje także portfele od niewypłacalnych ubezpieczycieli za pośrednictwem stanowych funduszy gwarancyjnych: polisy Southland National we wrześniu 2025 oraz kolejny portfel życiowo-rentowy i odzyskanie ryzyka od Munich Re w czerwcu 2026.
Jego majątek można oszacować tylko orientacyjnie — nie figuruje na listach Forbesa ani Bloomberga. Z dokumentów SEC wynika, że jako właściciel ponad 10% akcji AMR posiada ok. 1,45 mln akcji o wartości ponad 250 mln dolarów (w tym udziały pośrednie; sam pakiet bezpośredni to ok. 115–130 mln) oraz ok. 2 mln dolarów w akcjach INNOVATE. W ostatnich miesiącach dokupował akcje AMR, nie sprzedawał. Największą niewiadomą jest wartość kapitałowa Continental General: 5 mld aktywów to środki na pokrycie zobowiązań wobec ubezpieczonych, a nie jego pieniądze, natomiast kapitał własny takiego ubezpieczyciela to zwykle kilkaset milionów dolarów — jego udział można więc szacować na 200–500 mln, choć to ekstrapolacja z ceny zakupu i skali biznesu. Doliczając nieznany majątek prywatny, realistyczny przedział to około 400–800 mln dolarów, z czego udokumentowane jest ok. 250–330 mln w akcjach spółek giełdowych. Warto odnotować jedno zastrzeżenie: jeden z serwisów insiderowych przypisuje mu pakiet w Mongolian Mining Corp wart ok. 990 mln dolarów jako „udział spółki kontrolowanej" — nie da się zweryfikować, czy to jego prywatny udział, czy portfel inwestycyjny ubezpieczyciela.
Podsumowując: Gorzynski to kontrarianin, który kupuje to, czego inni chcą się pozbyć — węgiel w tarapatach, niechciane ubezpieczenia LTC, słabo działający konglomerat — porządkuje i trzyma długoterminowo. Zdecydowanie nie jest miliarderem w stylu właścicieli klubów Premier League. Polskie media ujmują to wprost: „to nie drugi Abramowicz, który przyjedzie z walizką pieniędzy" — ma duży sentyment do Polski i regularnie ją odwiedza, bo nadal mieszka tu część jego rodziny, ale decyzje podejmuje w oparciu o biznesowe kalkulacje, a nie wyłącznie emocje.
'Teraz czekam na jakiś wywiad z Michaelem Gorzynskim, w którym on opowie o swoich planach względem Legii.'
Ja obstawiam, że nie będzie takiego wywiadu. A jeśli będzie, to krótki, zdawkowy, nie dotyczący spraw piłki nożnej, personaliów, itd. Takich wywiadów, o jakich piszesz, na początku udzielał Mioduski, np. 'Mamy marzenia'.
Jak iocosus napisał, dla Gorzynskiego Legia to kolejna spółka o określonej wartości, którą to wartość można, w jego ocenie, zwiększyć. Jeśli już jakiś wywiad, to bardziej dla czasopisma z dziedziny finansów niż z dziedziny piłki nożnej.
W tym pierwszym newsie meczyków była mowa o tym, że Legia przeszła ocenę opłacalności transakcji i analizę ukrytych ryzyk, tzw. due diligence. Jeśli tak, to oznacza to, że decyzja zapadła w oparciu o poważne przesłanki, a nie tak, że siedzieli sobie dwaj absolwenci Harvardu przy winku i jeden namówił drugiego. To właśnie takiego mechanizmu znalezienia tego nowego właściciela ja chciałem.
Nie wiem, jak Panowie, ale mi się wydaje, że ziściła się duża część naszego marzenia o nowym właścicielu. Chcieliśmy, no to mamy.
Przepraszam Gawina, że usiłuję się rządzić, ale wydarzenie zdecydowanie zasługuje na osobny tekst. Skoro jest np. ‘Kuchta wypożyczony do Legii’, to o Gorzynskim też powinno być. Da się coś takiego napisać?
Gorzynski posiada obecnie działający na rynku ubezpieczeń holding Continental General, który zarządza aktywami wycenianymi na około 5 mld dol. Inwestor kontroluje także notowaną na nowojorskiej giełdzie spółkę Alpha Metallurgical Resources o wartości około 2 mld dol. Co ciekawe, do tej pory Gorzynski nie posiadał żadnych biznesów w Polsce.
Czy pojawienie się przedsiębiorcy z Ameryki oznacza, że na Legię spadnie wkrótce deszcz pieniędzy? Niekoniecznie. Jak powiedział mi człowiek z otoczenia Gorzynskiego, "Michael nie jest drugim Abramowiczem, który przyjedzie z walizką pieniędzy". – Do Polski czuje duży sentyment i często ją odwiedza, bo wciąż ma tu rodzinę, ale jest biznesmenem z krwi i kości, nie kieruje się wyłącznie emocjami. Skoro podjął decyzję o długoterminowym zainwestowaniu pieniędzy w Legię, to znaczy, że dostrzegł w niej potencjał i wierzy, że jej wartość będzie rosła. Chociaż fakt, że ma polską krew, nie jest bez znaczenia – dodał.
Z dostępnych informacji można oszacować, że prywatny majątek Gorzynskiego wyceniany jest na 600-800 mln dol., czyli ok. 2-3 mld zł. To dawałoby mu miejsce przynajmniej w pierwszej pięćdziesiątce najbogatszych Polaków (za rok 2026, według rankingu magazynu "Forbes"). (...)
Co oznacza pojawienie się biznesmena w strukturze właścicielskiej Legii? Przede wszystkim zastrzyk gotówki. Jak ustaliłem, pieniądze mają zostać przeznaczone nie tylko na bieżącą działalność (podczas rozmowy Herra przyznał, że budżet na ten sezon "będzie na poziomie 170-175 mln zł"), ale także spłatę części wynoszącego około 160 mln zł zadłużenia. Dolary od Gorzynskiego zapewnią także finansową stabilizację, której ostatnio brakowało. – To będzie najważniejszy efekt pojawienia się Michaela. Od teraz Legia będzie miała większą elastyczność w negocjowaniu transferów, będzie ją stać na przykład na płacenie za piłkarzy w jednej czy dwóch ratach, a nie jak do tej pory w czterech” – przyznał mój rozmówca."
Sebastian Staszewski
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/1275118/rewolucja-w-legii-warszawa-amerykanski-miliarder-wchodzi-do-gry
Marek Sikorski (Kilka słów o Legii) na X:
Poprosiłem jeden z moich modeli LLM, aby mi przedstawił sposób działania Gorzynskiego do tej pory - raczej nie wygląda to na szaleństwo transferowe.
"Na podstawie Alpha, HC2 i Continental rekonstruowałbym jego sposób działania tak:
1. Znajduje aktywo o dużej wartości fundamentalnej, ale z problemem.
Problem nie musi oznaczać bankructwa. Może nim być dług, niewłaściwa struktura właścicielska, zła alokacja kapitału albo brak wykorzystania potencjału.
2. Kupuje znaczącą pozycję, a nie symboliczne 1–2%.
W HC2 było to ponad 6%, Alpha ostatecznie ponad 10% grupowo. W Legii od razu 40%.
3. Chce dostępu do zarządzania.
HC2 → rada dyrektorów.
Alpha → rada dyrektorów → główny niezależny członek rady → przewodniczący rady.
Legia → od pierwszego dnia przewodniczący Rady Nadzorczej.
To jest wręcz uderzająco konsekwentne.
4. Naprawia kapitał.
Dług, refinansowanie, struktura finansowania, cash flow, capital allocation.
I tutaj transakcja Legii wygląda niemal podręcznikowo: equity + zakup istniejących akcji + shareholder loan + redukcja zadłużenia.
5. Nie musi zarządzać operacyjnie.
To kolejny istotny element.
W Legii już ogłoszono, że Gorzynski będzie skupiał się na ownership and strategic initiatives, a bieżące zarządzanie oraz sport pozostają po stronie istniejącego zarządu.
Co to oznacza dla Legii?
Tu zaczyna się najciekawsza część.
Nie uważam, żeby najbardziej prawdopodobnym modelem było:
„Gorzynski wykłada pieniądze, Legia kupuje droższych piłkarzy”.
Pierwszy etap to prawdopodobnie normalizacja struktury finansowej. Obniżenie zadłużenia zmniejsza ryzyko i koszt finansowania oraz powoduje, że wzrost przychodów nie jest konsumowany przez wcześniejsze problemy bilansowe.
Drugi etap to prawdopodobnie zwiększenie wartości przedsiębiorstwa: komercja, media, sponsoring, akademia, transfery, wykorzystanie infrastruktury LTC, potencjalnie nowe przedsięwzięcia wokół marki Legia.
Sam Gorzynski w komunikacie mówi przede wszystkim o platformie: marce, społeczności, akademii, ośrodku treningowym, działalności komercyjnej i wzroście Warszawy. To język bardzo charakterystyczny dla inwestora w aktywa, a nie dla kibica mówiącego przede wszystkim o wynikach sportowych.
Trzeci etap może być związany z profesjonalizacją alokacji kapitału. Innymi słowy: ile euro zainwestowane w pierwszy zespół, akademię, skauting, infrastrukturę lub marketing generuje najlepszy zwrot?
Tu jego doświadczenie jest potencjalnie dużo bardziej istotne niż znajomość piłki."