- Kategoria: Krótka Piłka
- iocosus
-
Legia jak Real
Gdy Legia przegrywa, dla wszystkich kibiców oznacza to humor popsuty, zawód, rozczarowanie, normalne, każdy z nas to przeżywa, każdy z tym musi sobie radzić, jednak dla niektórych, nawet remis, to już niewytłumaczalna wtopa, sygnał do spazmów, lamentu, zda się histerii, no bo przecież jak to tak, z takim budżetem, przy takich trenerskich deklaracjach o dominacji w lidze, przy tak szerokiej kadrze, licznych kibicach jak można remisować z jakimiś krakusami, leszczami w postaciach Stilica, Brożka, Dudki!?
Powstaje wrażenie, że własną frustrację pragnie się rozciągnąć na powszechny poziom, co niestety przyznaję ze smutkiem może się i czasem udać, łaska kibica w Warszawie na pstrym koniu jeździ, mimo ligowych wieloletnich doświadczeń cierpliwości za grosz.
Próbowałem „kibicowskie oczekiwania” z mojej perspektywy nieco urealnić, poprzez odwoływanie się z przymrużeniem oka do zaklęć, mitów, „syndromów” kibicowskich ze skutkiem jednak chyba mizernym, o ile w ogóle nie żałosnym. Zatem teraz z takim pitoleniem koniec, ale przywołam wymierny, konkretny argument... to pieniądz, kasa zainwestowana w „oczekiwania”.
Na stronie ekstrastats.pl wyczytałem mianowicie co następuje: „Oczekiwania można oprzeć o kursy bukmacherskie – wszak oparte są o szacowane prawdopodobieństwo wygranej lub remisu. Prawdopodobieństwo P to odwrotność kursu K. Formuła jest prosta: P=1/kurs.” Do bardziej szczegółowych wyjaśnień odsyłam do zapodanego artykułu, kończące wyjaśnienia zdanie z najbardziej ciekawą dla nas tabelą zestawiającą „oszacowane oczekiwania” z realnymi punktowymi zdobyczami pozwolę sobie zaprezentować bezpośrednio: „Sumując oczekiwane punkty z całego sezonu dostajemy oczekiwaną zdobycz punktową. Zestawiając ją z realną zdobyczą punktową dostaniemy skalę niespodzianki.” Oto wyniki po 24. kolejce Ekstraklasy:
| KLUB | PUNKTY | OCZEKIWANE | RÓŻNICA |
| Jagiellonia | 41 | 32 | +9 |
| Górnik Z. | 35 | 33 | +2 |
| Podbeskidzie | 33 | 32 | +1 |
| Piast | 30 | 29 | +1 |
| Śląsk | 38 | 39 | -1 |
| Górnik Ł. | 31 | 32 | -1 |
| Korona | 28 | 30 | -2 |
| Wisła | 34 | 38 | -4 |
| Cracovia | 28 | 32 | -4 |
| Legia | 46 | 50 | -4 |
| Ruch | 27 | 31 | -4 |
| Pogoń | 29 | 35 | -6 |
| Lech | 40 | 47 | -7 |
| Lechia | 32 | 41 | -9 |
| Zawisza | 20 | 30 | -10 |
Czyli w „oczekiwaniach” poświadczonych bukmacherką jesteśmy ex aequo z trzema innymi zespołami na 7 miejscu, zawodzimy, ale nie bardziej niż Lech i Lechia, zawodzimy, ale na miarę Realu Madryt w Primera Division, mniej niż Barcelona, rozczarowujemy w ten sam sposób co Manchester City w Premier League, lub Hertha Berlin w Bundeslidze, gdzież nam do BVB z różnicą 23 punktów na minusie w „oczekiwaniach”. Kibice tego klubu dopiero mają prawo włosy sobie rwać z głowy. Co by się działo gdyby taki kataklizm jak Dortmund nawiedził Warszawę? Słów by zabrakło, nową skalę stopniowania przymiotników trzeba by było stworzyć.
Wobec „oczekiwań” wymiernych, takich które kształtuje kasa jesteśmy do tyłu o 4 punkty, pod kreską, ale czy to faktycznie powód już teraz do wszczynania kibicowskiej histerii!? Warto też zwrócić uwagę, że różnica w „oczekiwanych bukmachersko” punktach pomiędzy Legią a Lechem wynosi tylko 3 punkciki, 47 do 50.
Bynajmniej nie nawołuję żeby poczynań i piłkarzy i trenera nie poddawać krytyce, sam na to doraźnie mam ochotę i nie będę się przed tym powstrzymywał, ale... Ale znajmy umiar i tak jak przeczytałem na czarnej-eLce w pewnym komentarzu: „Legia jak najbardziej zasługuje na krytykę (...), natomiast z ferowaniem kategorycznych wyroków odnośnie efektu końcowego, to radziłbym się wstrzymać do rundy finałowej. (...) kwestia MP cały czas jest otwarta ze wskazaniem na nas.” Przy tym pamiętajmy bukmacherka oszacowała w 24 kolejkach zdobycz punkową Legii na 50 punktów z 72 możliwych do zdobycia. Przewidywano, zakładano przewodnictwo w lidze, ale i uwzględniano przy tym stratę 22 punktów. Takie były oczekiwania względem Legii podparte argumentem pieniądza.

http://demotywatory.pl/1546688/Zaklady-bukmacherskie/Zaklady-bukmacherskie
Natomiast kompletnie inną sprawą są oczekiwania kibiców. To Leśnodorski swoim mocarstwowymi wypowiedziami rozbudził te apetyty i niech się teraz nie dziwi, że kibice psioczą na każdy remis.
To tak na marginesie normalna postawa kibica.
Normalne również jest to że przed następnym meczem mam wiarę , raz mocno skrywaną, raz otwartą. a-c10 nie wątpię ma wiarę co do meczu derbowego. Normalny gość nie zaangażowany emocjonalnie widząc mecz pucharowy w życiu nie postawi na Craxe , ich kibic będzie wierzył.
Notorycznia postawa na nie to przecież nic nowego, to taki typ kibica który w ten sposób broni się przed rozczarowaniem. Co by się nie działo, znajdzie dziurę w całym, będzie się asekurował a nieśmiertelne - a nie mówiłem pozwala mu łatwiej przetrwać porażkę. To również sposób na dowartościowanie siebie. Tu poniosłem klęskę moja drużyna przegrała, ale przecież ja wiedziałem !
Ja wiedziałem, jestem dobry, lepszy niż te darmozjady.