- Kategoria: Trybuna komentatorów
- gawin76
-
Ile zmienia mistrzostwo?
Wraz z radosnym dla nas rozstrzygnięciem kwestii mistrzowskiego tytułu w sezonie 2012/13 kibicowskie spojrzenia muszą w nieuchronny sposób skierować się ku przyszłości. Lada chwila ruszy lawina transferowych spekulacji, uruchomione zostaną listy życzeń dotyczące wymarzonych przeciwników w kolejnych rundach europejskich pucharów, krótki w tym roku sezon ogórkowy będzie z pewnością wyjątkowo emocjonujący i intensywny.
Odpowiedź na tytułowe pytanie jest prosta, choć przewrotna. Nie chcąc silić się na fałszywą oryginalność, przypomnę scenę ze znanej (i nieco niestety przepompowanej) superprodukcji 'Królestwo Niebieskie'. Saladyn, dowódca wojsk muzułmańskich, który zdobył Jerozolimę, pokonując krzyżowców, odpowiada na pytanie ile warta jest Jerozolima. Stwierdza: nic. Potem uśmiecha się szeroko i dodaje: wszystko.
Mistrzostwo dla Legii nie zmienia niczego. To nie jest żadna meta, koniec drogi, ostateczny cel.
Jeżeli o takowym rozmawiamy, raczej musielibyśmy wskazać doprowadzenie Legii do stanu, w którym nasz wizerunkowy, kibicowski i sportowy potencjał będzie uwalniany w sposób regularny i przewidywalny, w którym nie będziemy zależni ani od kaprysu jednostek w zaciszu klubowych gabinetów czy na urzędniczych stołkach, ani od nieuniknionych porażek na boisku. Tym wyśnionym celem jest Legia wielka nie przez chwilę, nie jedynie w marzeniach kilkudziesięciu tysięcy ślepo w nią zapatrzonych fanów, lecz Legia niezależna, bezpieczna, potężna rozsądkiem, pracowitością i wyobraźnią ludzi ją tworzących.
Mistrzostwem nie wolno się zachłysnąć. Nie wolno uwierzyć, że oto osiągnęliśmy sportową nirwanę, że za chwilę podbijemy Europę, że ludzie już zawsze będą zabijać się o bilety na mecze Legii, tak jak zabijali się o wejściówki na kończące sezon pojedynki z Lechem i Śląskiem. Nie można zbudować życzeniowo mocarstwowego budżetu, nie można zakontraktować piętnastu nowych zawodników ze wszystkich stron świata, w realizacji planu, którego elementami są stopniowe wprowadzanie do pierwszej drużyny utalentowanych wychowanków oraz rozsądek przy proponowaniu nowych kontraktów, nie może się zmienić literalnie nic.
Nie ma mowy o żadnym szturmie na Ligę Mistrzów, zresztą śmiechu byłby wart taki szturm. Nawet gdybyśmy wyjęli po jednym najlepszym zawodniku z każdej drużyny Ekstraklasy, cóż, z pewnością zrobiłoby to wprost kolosalne wrażenie na naszych potencjalnych rywalach w walce o Ligę Mistrzów, Szwajcarach z Bazylei, półfinalistach tegorocznej Ligi Europy, Białorusinach z BATE Borysow, mających w tym sezonie na rozkładzie sam Bayern Monachium, czy Szkotach z Celtiku Glasgow, którzy wyszli z fazy grupowej Ligi Mistrzów, pokonując w grupowym meczu wielką Barcelonę.
Nie, mistrzostwo jest potwierdzeniem słuszności pewnego obranego kierunku działań, dodatkową motywacją dla wszystkich osób związanych z Legią i zaangażowanych w jej rozwój, ale jeżeli rozmawiamy o pryncypiach dotyczących funkcjonowania i przyszłości naszego klubu, nie powinno zmienić ono niczego. Tak jak i porażka, do której na szczęście nie doszło, w żadnym momencie nie powinna grozić przeobrażeniem się w katastrofę, która w przyszłym sezonie rzuciłaby nas w ligowej tabeli na pozycję gdzieś miedzy Jagiellonią Białystok a Górnikiem Zabrze.
Z drugiej strony, mistrzostwo zmienia wszystko.
Tytuł otwiera wrota, których, choćbyśmy mieli klub nie wiem jak doskonale poukładany, zarządzany, wspierany przez media oraz przez lokalne organy administracji rządowej, nie da się otworzyć w inny sposób niż zdobywając tytuł mistrza kraju. To wrota do Ligi Mistrzów, do rozgrywek, dzięki którym możliwy jest ogromny skok pod względem poziomu finansowego przychodu generowanego przez klub, które mogą doprowadzić do wzrostu wartości Legii jako sportowej marki w Polsce (wyobrażacie sobie najznamienitsze sportowe pióra dziennikarskiego mainstreamu w tym kraju, które przestają wreszcie egzaltować się emerytowanymi sir Alexami Fergusonami i niby-polskimi Borussiami Dortmund, a zaczynają poważnie i bez skrywanego obrzydzenia rozmawiać o rodzimej piłce klubowej?!), wrota do rozgrywek będących oknem wystawowym, dzięki któremu można wytransferować zaprezentowanych światu zawodników za kwoty wielokrotnie wyższe, niż kopiąc się na co dzień z wzmiankowanymi Jagielloniami i Górnikami.
Alergicznie nie znoszę stwierdzeń w rodzaju 'Legia nie jest gotowa na Ligę Mistrzów', 'jeszcze nie w tym sezonie', 'ograjmy się w Lidze Europy, nabijmy sobie ranking i wtedy...'. Wtedy, przepraszam, co? Czy jeżeli Legia naszym zdaniem 'będzie gotowa na Ligę Mistrzów' to Michel Platini po starej znajomości z Zibim Bońkiem załatwi nam miejsce z urzędu w elicie? Nie, w sporcie nie da się zaplanować sukcesu, nie w naszych warunkach. Mimo rozstawienia, zawsze możemy odbić się od jakiejś czeskiej, serbskiej czy chorwackiej kopalni futbolowych talentów, mimo naszej 'pełnej gotowości', nagle w Lechię Gdańsk mogą zainwestować arabscy szejkowie, w Poznaniu z Teodorczyka zrobi się nowy Lewandowski, z Linetty'ego, polski Gündoğan, a my znów będziemy musieli czekać na swoją kolej.
Asekuracyjne odsuwanie w czasie marzeń o Lidze Mistrzów jest niezrozumiałą niedorzecznością, wszak każdy kibic wręcz drży na myśl o hymnie Ligi Mistrzów rozbrzmiewającym na wypełnionym po brzegi stadionie na Łazienkowskiej, każdy piłkarz wychodząc na mecz, chce go wygrać, a każdy prezes pragnie osiągnąć ze swoim klubem rzeczywisty sukces. Oszczędźmy sobie zatem hipokryzji i okłamywania samych siebie w głoszonych deklaracjach, przecież my chcemy Ligi Mistrzów, przecież jej potrzebujemy, przecież nasi piłkarze będą walczyć jak lwy, żeby się do niej dostać.
Legia jest w dobrym momencie, żeby o ten splendor powalczyć. Młodzieńcy, którzy latem zeszłego roku albo razili nieskutecznością (jak Kosecki) albo niedostatkami fizycznymi i mentalnymi (jak Łukasik i Furman) są obecnie bogatsi o cały rok futbolowych doświadczeń. Jasne, zapewne za dwa lata będą bogatsi o jeszcze więcej tych doświadczeń, ale... czy z pożytkiem dla nas, czy raczej już dla, dajmy na to, Tereka Grozny lub Fiorentiny? Ivica Vrdoljak, rok temu zmagał się z kontuzjami, dziś znów jest kapitanem pełną gębą, Lado Dwaliszwili, rok temu przedmiot utarczki między Polonią, Legią i Śląskiem, od zimy jest już nasz, połowa składu naszej drużyny puka do reprezentacji różnych krajów. Jeżeli zechcemy ten zespół uzupełnić, choćby jednym czy drugim nazwiskiem na miarę Danijela Ljuboi, na pewno nie będzie konieczne rozpruwanie budżetu od spodu i wysypywanie z niego wszystkiego do ostatniego miedziaka, zresztą na tak głośne transfery już się przecież raczej nie nastawiamy. Spokojne i konsekwentne podjęcie walki o Ligę Mistrzów, także walki 'tu i teraz', wcale nie musi wiązać się z jakimś nieokiełznanym szaleństwem, które mogłoby zaprowadzić nas na mieliznę, w której obecnie miota się Wisła Kraków.
Szczęście? Ależ oczywiście, bez odrobiny szczęścia nie uda się wtargnąć na europejskie salony. Może się zdarzyć, że zamiast szczęścia, będziemy mieć pecha, że jakiś bośniacki, macedoński czy węgierski czempion zbuduje po kryjomu zespół, któremu w danym dniu wychodzić będzie wszystko, a nasza przygoda zakończy się wstydliwie w pierwszym dwumeczu, niczym osobliwie skądinąd humorystyczny tegoroczny przypadek austriackiego FC Salzburg, który przepadł w starciu z luksemburską ekipą Dudelange. Na tym między innymi polega urok piłki nożnej. Ale ten urok polega również na tym, że przed żadną z najwyżej rozstawionych drużyn, ani przed Bazyleą (oczywiście jeżeli zdobędzie mistrzostwo, skomplikowała sobie życie, przegrywając bezpośredni mecz z Grasshopper Zurich), ani przed BATE, ani przed Celtikiem, nie musimy publicznie, pardon, trząść portkami.
Jesteśmy Legią Warszawa, mistrzami Polski i mamy obowiązek walki o Ligę Mistrzów. Nie za trzy czy pięć lat - ale już dziś.
Niemniej jednak przyznaję, że całkiem nieźle udało Ci się oddać sytuację w jakiej się znaleźliśmy. Do której przecież dążyliśmy przez cały sezon, udało się. teraz ten sukces trzeba "skonsumować". Pytanie tylko jak to zrobimy. Szturm?
nie, nie daj Boże, ale musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby tu i teraz dać z siebie wszystko co tylko możliwe.
Ale ja jestem większym optymistą od Ciebie jeśli chodzi o finałową rozgrywkę o LM. Celtic, Bazylea to duża przeszkoda, ale już BATE, Apoel (to inna drużyna) czy Steaua ? Czemu nie, to tylko dwumecz.
Chociaż co do jednego nie mogę się zgodzić: rankingi i rozstawienia grają tutaj dużą rolę w pomocy temu szczęściu
Odnośnie wzmocnień to jeśli tym razem znowu (w 3 okienku ?) będziemy skupiali się na środkowym obrońcy (o co w tym chodzi, że my tylko chcemy obrońców transferować?), a nikt nie kupi klasowego, kreatywnego prawoskrzydłowego to ja będę załamany. Załamany ślepotą ludzi w klubie, trenerów, dyrektorów. To powinien być priorytet priorytetów. I jak czytam w tym kontekście o "braciach" Pawłowskich to mocno zgrzytam zębami. Jakość, nie ilość !!!
Spoko, wszystko gra, poza delikatną schizofrenią rzecz jasna
Przyznasz jednak mam nadzieję, że 'musimy zrobić wszystko co w naszej mocy', ma wydźwięk zgoła odmienny niż 'nie mamy żadnego konkretnego celu'.
@ JJ
Właściwie to miałem się wtrącić w tę Waszą dyskusję Na Aucie, ale pisałem i pisałem, aż w końcu uznałem że lepiej będzie zrobić z tego osobny tekst
Jeżeli dojdziemy do IV rundy eliminacyjnej to będę bardzo szczęśliwy, chociaż wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, z całego grona potencjalnych przeciwników, najchętniej zagrałbym zresztą przeciw Celtikowi
Z losowaniem oczywiście celowo przejaskrawiałem. Legia z minionego lata, prawdopodobnie nie pokonałaby Gaziantepsporu, nie wspominając o Spartaku, a jednak również była o włos od awansu dzięki zupełnie już inaczej rozłożonej drabince.
Legia z minionego lata, prawdopodobnie nie pokonałaby Gaziantepsporu, nie wspominając o Spartaku, a jednak była o włos od awansu dzięki zupełnie inaczej rozłożonej drabince.
Podejrzewam, że Legia z poprzedniego lata też w tym roku nie pokonałaby Spartaka, bo zwyczajnie jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie zanim będziemy mogli rywalizować jak równy z równym z takimi drużynami
I właśnie dlatego teraz jest idealny moment na zrobienia dużego kroku do przodu. Jesteśmy ostatnią drużyną rozstawioną w 3 rundzie, jak odpadniemy wcześnie to za rok, możemy już nie mieć jednej dużej przeszkody w drodze do LM, ale z tymi samymi Celtikami i Bazyleami potykać się rundę wcześniej, a potem ponownie. Wtedy już nawet 3 czy 4 transfery klasowych graczy mogą nie pomóc. Naprawdę dla mnie nadchodzący sezon w pucharach jest bardzo, bardzo ważny. 4 runda eliminacji i jest pysznie. Brak awansu do przedsionka LM będzie dużym rozczarowaniem i IMO może mieć poważniejsze konsekwencje niż nam się wydaje
Zresztą jak przeczytałem wywiad w SE to jednak wnioskuję, że prezes mówiąc w PTT o braku konkretnego celu w Europie miał na myśli wyłącznie LM
@Walles na aucie
Jeszcze jedno. Tym razem do JJ. Skoro mamy budować zespół step by step to chyba logiczne że nie robimy tego w jednym okienku transferowym. Dodatkowo wszyscy ludzie piłki powtarzają w kółko że np. efekty pracy trenera można poznać po dwóch latach. Tutaj mam pewien problem, bowiem biorąc pod uwagę 4-5 okienek transferowych (wbrew temu co piszesz jest to dokładnie 1,5-2 lata a nie jak uparcie twierdzisz 2,5roku)to jest właśnie step by step. Mamy sporo ogniw do wymiany, mamy sporo zawodników do usunięcia, mamy w końcu sporo do zrobienia na polu pozasportowym. I jak zgadzam się z tym że świadomie nie wolno odpuszczać żadnej szansy to jednak należy skupić się na tym co dalej. A co dalej po mistrzostwie? Nic, dalej spokojnie step by step przy pełnym zaangażowaniu w otrzymywane szanse.
Poprzez step by step rozumiem to co zdefiniował gawin w tekście i o czym ja tez wspomniałem: nie liczenie na złoty strzał jak Wisła i zadłużenie się na piłkarzy, a potem "jakoś będzie", ale to nie znaczy, że mamy się solidnie nie wzmocnić tu i teraz. Po raz kolejny posłużę się cytatem z gawina: Jeżeli zechcemy ten zespół uzupełnić, choćby jednym czy drugim nazwiskiem na miarę Danijela Ljuboi, na pewno nie będzie konieczne rozpruwanie budżetu od spodu
Tak, stać nas na to i należy to zrobić.
Powtórzę się: jak ktoś mówi o budowie zespołu za 2 lata to opowiada bajki. Buduje to się dom (
wbrew temu co piszesz jest to dokładnie 1,5-2 lata a nie jak uparcie twierdzisz 2,5roku
Wydaje mi się, że wcale tak uparcie nie twierdziłem:
Jak to drużyna za 2 sezony i 4-5 okienek ? Nie ma czegoś takiego jak budowa zespołu za 2 lata. Nie w Polsce. Budujesz z okienka na okienko, tak starasz się rzeźbić w składzie, aby drużyna była silniejsza wraz z kolejnym transferem. Ale opowiadać, ze potrzeba 5 okienek, czyli 2,5 roku ?
Nie wiem jak liczysz 4-5 okienek, ale dla mnie jak byk 4 okienka to są 2 lata, a 5 okienek to 2,5 roku i tak napisałem. Lato 2013, zima 2014, lato 2014, zima 2015, więc drużynę masz gotową na puchary latem 2015. Jedno okienko więcej to co najmniej pół roku dłuższy okres.
Abstrahując już od tego to akurat ja nie liczę na zimowe okienka. Transfery robi się latem, a zimą można co najwyżej zrobić wewnętrzne w lidze, tyle, że taka zima jaką mieliśmy się nie powtórzy, bo nie ma klasowych graczy ściągniętych przez Wojciechowskiego do których on posiada prawa. Lado, Jodłowiec to są transfery, które się nie powtórzą. To było szaleństwo, wyjątkowa sytuacja i ona się nie powtórzy.
Jak moglibyście wyjąć dowolnego gracza z polskiej ligi to kogo byście wybrali poza zawodnikami Lecha ? Wiadomo, że z Lecha nie wyciągniemy Kamińskiego czy Toneva czy kogoś tam, a z pozostałych drużyn ja nie widzę żadnego kandydata mogącego podnieść nasz poziom.
Nie będę deklarował, że awansujemy do Ligi Mistrzów. Nie ma co rozbudzać nadziei. Jak się uda, to super, ale szczerze mówiąc, chyba jeszcze nie jesteśmy przygotowani do gry w tych rozgrywkach. Oczywiście, jest lista kandydatów do gry w naszym klubie i powalczymy o awans, ale jeśli przyjdzie nam grać w fazie grupowej Ligi Europejskiej, to też nikt płakać nie będzie.
A tutaj cały wywiad
Co do budowy to taka Borussia budowała logicznie zespół przez 6 lat. My także latem 2011 r bylismy w trakcie budowy bowiem zakupy Kuciaka, Ljuboji i Żewłakowa były założonym wzmocnieniem istniejącego składu. Pewnie gdyby nie obciążenia truskawkowego zaciągu i inne pudła to bylibyśmy także w innym miejscu niż jesteśmy. Więc nawet wychwalane ruchy z 2011 r. były pewnym procesem - wzmacnianiem istniejącej kadry więc w moim pojęciu dalszą budową lepszej drużyny. Oczywiście masz prawo uważać że za pstryknięciem palców to da się zrobić. Wybrać, kupić i mieć. Pewnie tak samo myślał Liverpool ściągając za 35 mln funtów Andy Carrolla i obecnie oddając go definitywnie do West Ham za 12 mln. Skoro oni przy przy takim zorganizowaniu klubu są w stanie błądzić, skoro Chelsea jest w stanie wydać 50 mln funtów (sic!) na Torresa to nie znaczy że my mamy wydać mln euro na zawodnika który jest obciążony wielokrotnie większym ryzykiem i albo się sprawdzi albo nie. Nie jesteśmy na tyle zamożni żeby iść w kierunku klubów tureckich więc dla mnie przykładem lepszym są drużyny które bez gwiazd ale zespołowością osiągnęły jakieś sukcesy. Nie mam także przekonania że zawodnicy "pokroju Ljuboji" będą w ogóle chcieli rozmawiać z Legią ale czas pokaże. Dla mnie to był jednostkowy wyskok o którym nawet Jóźwiak prowadzący ten transfer powiedział że nie wierzył w jego finalizację. Jakoś mam takie przekonanie że prędzej trafimy na Rybusów, Komorowskich, Lewandowskich, Błaszczykowskich czy Rudniewów niż na podstarzałą gwiazdę której będzie się chciało. Tobie się kompletnie nie podoba ta droga i ruchy typu Pawłowscy wyśmiewasz. Ja w tym właśnie widzę większą szansę, szansę w tym że dany zawodnik z Polski zacznie dawać z siebie maksa i będzie pracował dla zespołu, że okaże się właśnie Lewandowskim czy nawet takim Peszko. Może jakimś cudem coś da współpraca z Fluminense, jakiś jestem sceptyczny ale oby.
Ponadto trochę drażni mnie to że na podstawie jednego wywiadu wyciągasz daleko idące wnioski. Zaraz okazuje się że w innym wywiadzie Leśnodorski już coś doprecyzował i już to wygląda inaczej. Dla mnie wypowiedź po Bełchatowie, tak zresztą krytykowana, nie odnosiła się jedynie do Ljuboji ale także ogólnie od tego czego on oczekuje od zespołu. Więc pytanie Na Aucie o to czy ktoś będzie zadowolony po porażce z drużyną z Luksemburga jest kompletnie niezrozumiałe. Zresztą zdaje się że już kilka razy Leśnodorski powtarzał że Legia powinna grać systematycznie w Europie a ja przez to rozumiem nie grę w eliminacjach do eliminacji ...
Mamy różnicę zdań, bo dla mnie piłka nożna to nie matematyka. Oczywiście, że dobry piłkarz sobie poradzi i nie powinien potrzebować czasu, ale jednak zazwyczaj trzeba dać trochę czasu dla pełnych efektów. Aklimatyzacja, zrozumienie taktyki, zespołu, schematy. Przecież nasze transfery zimowe w głównym założeniu miały być przede wszystkim na lato, a tylko "przy okazji" pomóc w walce o mistrza np. po takim Lado możemy oczekiwać dopiero teraz pełnowartościowego zawodnika. Chociaż grał dobrze, a momentami świetnie to "prawdziwy" Gruzin będzie latem. Jeśli mówimy o okienku letnim i zimowym to pełne efekty zazwyczaj będą latem przyszłego roku, więc będę obstawał przy swoim, że 2 okienka to rok itd.
Co do budowy to taka Borussia budowała logicznie zespół przez 6 lat. My także latem 2011 r bylismy w trakcie budowy bowiem zakupy Kuciaka, Ljuboji i Żewłakowa były założonym wzmocnieniem istniejącego składu. Pewnie gdyby nie obciążenia truskawkowego zaciągu i inne pudła to bylibyśmy także w innym miejscu niż jesteśmy. Więc nawet wychwalane ruchy z 2011 r. były pewnym procesem - wzmacnianiem istniejącej kadry więc w moim pojęciu dalszą budową lepszej drużyny.
Przykład BVB jest moim zdaniem chybiony z wielu względów, ale ok, spróbujmy. Zauważ, że ani Hummels, ani Gotze nie odeszli w połowie drogi. Jeśli moglibyśmy sobie pozwolić na zatrzymywanie najzdolniejszych wychowanków z danego rocznika przez 3-4 lata to jak najbardziej wierzyłbym w taką budowę i oczekiwania wymiernych efektów za x lat.
Inaczej pojmujemy proces budowy zespołu, dla mnie właśnie ściągania dobrych graczy w danym okienku to już sama w sobie budowa, ale nie wierze w zakładanie, że "prawdziwą drużynę" czy apogeum osiągniemy za 2 lata. Nie da się w polskich warunkach. Proces budowy zespołu np. za 2 lata w moim mniemaniu musiałby zakładać stworzenie pewnego szkieletu i trzymanie się tego np. zakładamy, że Kuciak - Jodłowiec - Łukasik - Wolski - Kosecki to szkielet pod drużynę za 2 lata i pozostałe elementy będziemy układali wokół nich. Zakładamy, że Kuciak i Jodłowiec (to przykład) na dziś prezentują odpowiedni poziom, a Wolski, Kosecki i Łukasik przez te 2 lata rozwiną się niesłychanie. To rozumiem.
Więc moje pytanie: powiedz na kim oprzeć drużynę, jaki ty widzisz szkielet za 2 lata ? Przecież nie można mówić o drużynie za 2 lata jak się nie wie kto w niej będzie grał, a przynajmniej nie poczynając pewnych założeń ? Ja nie widzę takich szans, bo każdego z graczy (rokującego) może nie być za chwilę,stąd moje przekonanie, że drużynę należy budować w każdym kolejnym okienku, a nie oczekiwać efektów za 2 lata. W polskich warunkach to się nie uda. Nie da się zaprogramować sukcesu jak zrobiła to (powiedzmy) Borussia.
Oczywiście masz prawo uważać że za pstryknięciem palców to da się zrobić. Wybrać, kupić i mieć. Pewnie tak samo myślał Liverpool ściągając za 35 mln funtów Andy Carrolla i obecnie oddając go definitywnie do West Ham za 12 mln.
Nie wiem o co chodzi, bo nigdy tak nie uważałem. Wręcz przeciwnie, nie chcę pójścia drogą Wisły. Nie wiem skąd Twoje słowa. Wydaje mi się, ze dochodzimy do pewnego absurdu z Twojej strony i każdego zawodnika zagranicznego zarabiającego powyżej 200 tys euro uznajesz za wielkie ryzyko i należy się przed tym bronić rękami i nogami.
Tobie się kompletnie nie podoba ta droga i ruchy typu Pawłowscy wyśmiewasz. Ja w tym właśnie widzę większą szansę, szansę w tym że dany zawodnik z Polski zacznie dawać z siebie maksa i będzie pracował dla zespołu, że okaże się właśnie Lewandowskim czy nawet takim Peszko.
Znowu przejaskrawiasz. Ja w żadnym razie nie wyśmiewam takich ruchów, ale uważam, że nie dodadzą nam odpowiedniej jakości. Uważam, że nie potrzebujemy 28- letniego Pawłowskiego z Zagłebia, który prochu już nie wymyśli, tylko po to aby wypełnił "głębię" składu, potrzebujemy jakości. To samo się tyczy Kupisza i tego typu graczy.
Nie mam także przekonania że zawodnicy "pokroju Ljuboji" będą w ogóle chcieli rozmawiać z Legią ale czas pokaże.
A moim zdaniem jesteśmy konkurencyjni w dzisiejszych czasach i spokojnie możemy takich graczy sprowadzać.
Ponadto trochę drażni mnie to że na podstawie jednego wywiadu wyciągasz daleko idące wnioski.
Ale ja nawet nie polemizuję już z prezesem, ale z Wami. Wasza wizja i moja wizja. Wywiad nie ma tu nic do rzeczy
Więc pytanie Na Aucie o to czy ktoś będzie zadowolony po porażce z drużyną z Luksemburga jest kompletnie niezrozumiałe. Zresztą zdaje się że już kilka razy Leśnodorski powtarzał że Legia powinna grać systematycznie w Europie a ja przez to rozumiem nie grę w eliminacjach do eliminacji ...
Więc tyle się produkujesz, a na końcu wychodzi, że zgadzasz się ze mną...
Masz rację, ale pod warunkiem, że Legia będzie kroczyła dotychczasową drogą (no powiedzmy, drogą sprzed półtora roku), czyli wyprzedaży najlepszych piłkarzy w każdym oknie transferowym. Wtedy rzeczywiście słowa Leśnodorskiego są zwykłym zaklinaniem rzeczywistości i pobożnymi życzeniami. Myślę, że te jego plany zweryfikujemy już za kilkanaście dni, gdy otworzy się okno. Ewentualne odejście Jędzy, Łukasika czy Furmana (a zwłaszcza tego pierwszego) będzie oznaczać, że w dalszym ciągu klub popełnia te same błędy. Przecież już odejście Wolskiego było błędem zarówno klubu jak i samego piłkarza.
- " Przecież już odejście Wolskiego było błędem zarówno klubu jak i samego piłkarza."
Zapomniałeś dodać moim zdaniem, to ważna część zdania. Szczególnie takiego, które nie ma się nijak do rzeczywistości. Po pierwsze klub musiał sprzedać "Wolaka", po drugie sam zawodnik jest bardzo zadowolony z transferu, po trzecie udało nam się zdobyć tytuł bez udziału tego zawodnika, ciężko więc w temacie tego transferu wskazywać na jakiekolwiek błędy. A, że my jako kibice wciąż chcielibyśmy podziwiać jego grę, no cóż, kibice FC Porto chcieliby podziwiać wszystkich sprzedanych przez ostatnie lata zawodników. Jednak bez mała, 500 mionów euro jakie zarobił ich klub, pozwala im emocjonować się ciągłą walką o główne trofea. Tak w kraju jak i w Europie.
@ all
Legia też powoli zaczyna budować swoje podstawy. Gdy rok temu odchodzili Ryba, Komor, Ariel nie było kim ich zastąpić, a zdjęcie słabo grających Serbów było wręcz nierealne. W tym roku pomimo kontuzji, pomimo problemów inszych nadal prezentujemy całkiem niezły futbol. Za rak mam nadzieję będzie jeszcze lepiej. Oczywiście, na pewno będziemy sprzedawać kolejne przeszlifowane "perły", ważne jest aby zanim one odejdą miały już jakieś zastępstwo. Gdy do tego dorzucimy kolejne "wilczki" z Młodej Legii/rezerw, to powinno być naprawdę dobrze. I o tym moim zdaniem mówił właśnie prezes, o zbudowaniu tej ciągłości. Osiągniemy ją wtedy, gdy wyjęcie poszczególnego elementu trenerskiej układanki nie zawalimy całego zespołu.
I widzisz właśnie dlatego ja się z cały czas spieram i nie zgadzam, bo mam zupełnie inną wizję. Nie uważam aby sprzedaż najlepszych wychowanków była zła, wręcz przeciwnie, zarówno odejście Wolskiego jak i Rybusa z Borysiukiem to normalna rzecz. Oczywiście każdy kibic chciałby aby grali najlepsi, było ich 20, a cała reszta nie powinna go obchodzić, ale myślmy racjonalnie
W mojej wizji Legia składa się z wychowanków klubu obudowanych doświadczonymi reprezentantami Polski (np. Wawrzyniak, Saganowski) plus 2-4 klasowych, zagranicznych graczy. Ale takich naprawdę kozaków nadających ton drużynie. I co sezon sprzedaż latem (po kwalifikacjach do pucharów) 1-2 wychowanków za odpowiednią kwotę. Tak jak teraz Łukasik spokojnie powinien odejść za 2 mln euro. Na jego miejsce można sprowadzić 3 graczy klasy Ljuboi (z 1 sezonu gdzie kasował 700 tyś euro). Oczywiście mówię o teoretycznych możliwościach co można z taką sumą zrobić, bo absolutnie nie mówię, że należy to zrobić, ale można dwóch z kontraktem wysokości 400 tyś. To są naprawdę bardzo dobre pieniądze w dzisiejszych czasach. Czy 2-3 takich graczy da więcej niż Łukasik ? Moim zdaniem nie ma nawet porównania, a czy Łukasik aż tak wybija się na tle innych pomocników ? Czy oglądając powiedzmy 5 meczów Legii w 4 z nich stwierdzisz, ze to gracz o klasę lepszy od kolejnych środkowych (IV, Furman, Gol) ? Dla Legii mała strata, a zysk finansowy potężny, który może znacząco podnieść jakość drużyny. To samo Borysiuk za 2 mln. Czy to gracz wybitny w Legii ? Ot młody, przeciętny, nie łapał się pewnie nawet w pierwszej 5 najlepszych graczy Legii. Praktycznie jedynym, który odstawał od pozostałych i kogo nie da się tak szybko zastąpić był Wolski i to jego należałoby zatrzymać w 1 kolejności gdyby chciano budować pakę na lata.
I tak mniej więcej to według mojego zamysłu powinno wyglądać: sprzedaż 1-2 najlepszych wychowanków, 2-3 gwiazdy, aby młodzi mieli się od kogo uczyć i wprowadzanie nowych wychowanków, których nie brakuje.
To co ty proponujesz to jest raz, że niemożliwe do spełnienia w polskich warunkach, dwa, że jest nieracjonalne mając taką akademię ( jakbyś nie sprzedawał tylko trzymał ich w składzie to dzisiaj nie miałbyś Łukasika, Koseckiego, Furmana itd.) i trzy, hamuje samych piłkarzy. Zresztą pamiętam takie video na oficjalnej w którym Rybus mówi, że Legia odrzuciła 2 mln euro z Rosji, a on zostaje pomóc drużynie w walce o mistrza. Wtedy przyszła oferta na 3 mln i Rybus dostał 1 mln euro pensji. 1 mln euro. Nie do odrzucenia. Ktoś kto by ją odrzucił musiałby naprawdę być odpornym na korzyści. Borysiuk też dostał kilka razy więcej plus możliwość gry w Bundeslidze. Nie należało takich okazji odrzucać, tak jak nie należało odrzucać oferty za Janczyka.
@Monrooe
Gdy rok temu odchodzili Ryba, Komor, Ariel nie było kim ich zastąpić, a zdjęcie słabo grających Serbów było wręcz nierealne.
Ty też zapomniałeś dodać moim zdaniem nie było kim ich zastąpić
To jest dyskusja akademicka, już ją przerabialiśmy, bo ty twierdzisz, ze np. nie byli gotowi, a ja twierdzę, że Łukasik rzucony na głęboką wodę z Rosenborgiem poradziłby sobie 2 miesiące wcześniej przeciw Bełchatowowi, bo nie nauczył się grać w piłkę w czerwcu i lipcu itd. Zresztą zdaje się, że zarówno Łukasik jak i Furman mają podobne zdanie
Gdy do tego dorzucimy kolejne "wilczki" z Młodej Legii/rezerw, to powinno być naprawdę dobrze. I o tym moim zdaniem mówił właśnie prezes, o zbudowaniu tej ciągłości. Osiągniemy ją wtedy, gdy wyjęcie poszczególnego elementu trenerskiej układanki nie zawalimy całego zespołu.
Moim zdaniem to się dzieje samoistnie Monrooe i już to w dużej mierze mamy zapewnione. Po prostu poprzedniej zimy to było 1 półrocze czerpania z akademii, więc jeszcze nie każdy umiał z tego korzystać. Bał się Skorża. Ale to już było, a teraz działa w pełni. Jak odejdzie Łukasik to wskoczy Furman, a w kolejce Kopczyński, Gąsior. Po kolei. Akademia to jest kopalnia talentów, doskonale o tym wiesz
Na wyższy poziom wskoczymy dopiero jak załatwimy grunty i zbudujemy akademię z prawdziwego zdarzenia
- "Ty też zapomniałeś dodać moim zdaniem nie było kim ich zastąpić Very Happy Bo np. moim było jak najbardziej. IV, Gol, Łukasik, Furman - czy ich nie było zimą w składzie ? "
Owszem byli, ale chyba masz problemy z pamięcią. Ivica w kiepskiej formie, Gol jakoś tam grał, natomiast Łukasik z Furmanem zaliczyli na wiosnę wielki dołek formy, nawet na tle kolegów z Młodej Legii wyglądali... powiedzmy tak sobie. Sorry, ja wiem, że z biegiem czasu, patrząc na skład będziemy widzieli kolejne alternatywy, ale wtedy, widząc zespół w treningu tych ewentualności nie było widać. A już na pewno nie bez wyraźnych strat na piłkarskiej jakości.
- "Komorowski został zastąpiony bezstratnie przez Astiza, który obecnie jest naszym najlepszym obrońcą. "
Bezstratnie powiadasz. Mówisz o tym Astizie który w skandaliczny sposób zawalił nam bramki z Lechem i Widzewem? Ciekawa opinia, dotychczas się z takową nie spotkałem. Dotychczas słyszałem zupełnie odmienne zdania.
- "Najciężej z Rybusem, ale i tutaj Kosecki był przecież na zgrupowaniu jednym z najlepszych, wszedł ze Sportingiem, spalił się i został odstrzelony. W Lechii prezentował się nieźle."
Niestety Kosa wtedy odstrzelił się sam. Być może nie wytrzymał presji, być może nie udźwignął rywalizacji. Wypożyczenie do Lechii bardzo mu się przydało, w Legii chyba by nie zaistniał. To był jakiś problem nawet nie tyle sportowy, co mentalny. Masz rację w Lechii (mimo, że większość meczy była słaba) odżył, być może dlatego, że tam zbyt wielu (chyba nawet żadnych) alternatyw dla niego nie było.
- "Byli jeszcze mogący grać na jego pozycji Żyro i Wolski."
I przecież grali, Żyro niestety raz lepiej, raz gorzej, ale Wolak właśnie wtedy się nam narodził.
- "Nic tylko doprowadzić ich do formy i umiejętnie z nich korzystać. "
Pewnie masz rację, Skorży się nie udało i dlatego go nie ma. Tylko nie bardzo wiem jak ma to się do obecnej sytuacji. Janek Urban na szczęście nie musiał nikogo do formy doprowadzać. Mało tego zdobył główne trofeum grając kilkoma zawodnikami będącymi w zawstydzająco słabej dyspozycji (oczywiście jak na zespół mistrzowski). To pokazuje, że w obecnej chwili mamy o wiele mocniejszą i co ważne szerszą kadrę niż choćby rok temu. I o tym właśnie pisałem.
Na wszystko znajdujesz proste odpowiedzi: Ci nie bo nawet w ME mieli zjazd, ten nie bo bez formy, tamten się odstrzelił sam itd. No naprawdę gratuluję oceny w której to trener Skorża podejmował same trafne decyzje, a za niepowodzenia danych graczy odpowiadają oni sami
Jeśli ty pamiętasz Komorowskiego jako bezbłędnego gracza, który na dodatek nie zawalił meczu to rzeczywiście opinia o Astizie może się wydać "ciekawa". Ciekawe tylko skąd się brało to 2 miejsce i 4 punkty straty po rundzie jesiennej... Ciekawe też, że z Borysiukiem i Komorowskim straciliśmy 10 bramek w rundzie jesiennej, a bez nich 7... Faktycznie widać zapaść w grze obronnej...
Tylko nie bardzo wiem jak ma to się do obecnej sytuacji. Janek Urban na szczęście nie musiał nikogo do formy doprowadzać.
Jak to się ma ? Nie musiał nikogo do formy doprowadzać ? Czyli nie jego zasługa jest gra Koseckiego, Łukasika, Furmana ? Pokładanie w nich wiary i umiejętne korzystanie ? Aha, teraz rozumiem: u Skorży sami się odstrzeliwali, a u Urbana sami doszli do formy i dobrej gry
To że mamy silniejszą kadrę to wiem, ale jest drobny szczegół o którym zdaje się teraz ty zapomniałeś. Mamy silniejszą kadrę na wiosnę, bo jesienią urban grał praktycznie IDENTYCZNĄ kadrą jaką miał do dyspozycji Skorża wiosną (brak Wolskiego wielkim osłabieniem, ale miał Sagana w 7 czy 8 meczach, więc wzmocnienie). Chyba nie muszę przypominać ile punktów zdobył Urban, a ile Skorża dysponując mocniejsza kadrą ? Tak więc ja się nie zgadzam, ze wiosną nie było zastępstw, bo właśnie Urban doskonale pokazał, że były tylko należało je znaleźć i potrafić z nich korzystać.
No ale chyba napisałem czyją było to winą i to dość wyraźnie. Natomiast jakość pozostałych graczy poza Golem i Vrdoljakiem była na niższym poziomie. Zakrzywiania rzeczywistości teraz nie ma większego sensu. Zresztą jak wyglądał Łukasik i Furman na początku tego sezonu jeszcze pamiętamy. Na tych zawodnikach (a pamiętam jeszcze pretensje o nie dawania szans Bartkowi Żurkowi i Olkowi Jagiełło) oprzeć walki o mistrzostwo się nie dało. Bardziej pachniało to Rosemborgiem niż ostatnim meczem z Lechem.
- "No naprawdę gratuluję oceny w której to trener Skorża podejmował same trafne decyzje, a za niepowodzenia danych graczy odpowiadają oni sami "
No i to jest właśnie problem z próbami dyskusji z Tobą, znów zamiast argumentów zaczynasz bez sensu ironizować.
To właśnie wyczytałeś z mojej wypowiedzi? same trafne decyzje? No cóż, to faktycznie gratuluję i niniejszym kończę dyskusję, dalszej jej celowości i sensu nie widzę.
No niby tak, ale czy faktycznie ta defensywa z Jędrzejczykiem, Astizem i Choto stanowi jakiś monolit? Raczej nie i jeśli mam być szczery to tutaj naprawdę potrzebujemy przebudowy. Nie ukrywam, że mam już dosyć Astiza, strasznie się nam Hiszpan posypał (a już stosunek kasa-klasa jest zdecydowanie na niekorzyść Inakiego), Choto nie jest w stanie zagrać 90 minut, więc jego odejście jest tylko "kosmetyką" składu. Artur Jędrzejczyk to piłkarz za którym będę płakał, ale jeśli faktycznie są za niego oferty nie do odrzucenia to... chyba nie mamy wyjścia. Zbudowanie defensywy od nowa to będzie najtrudniejsze zadanie trenera (mam nadzieję Urbana) w tej krótkiej przerwie letniej.
Zresztą Monrooe doskonale wiesz, ze Wolski i Żyro dostali poniekąd szansę przypadkowo (bardziej Wolski). To nie były strzały Skorży, który byłby od początku do końca przekonany, że należy im zaufać bezwzględnie. Może gdyby Wolski nie dostał szansy, a zaczął błyszczeć u Urbana to tez mówilibyśmy, ze wtedy nie był gotowy, że Skorża nie miał podstaw itd. Masz pewność, że nie byłoby tak ? Ja nie.
No i to jest właśnie problem z próbami dyskusji z Tobą, znów zamiast argumentów zaczynasz bez sensu ironizować.
A z Tobą jest taki, że ty dostrzegasz wyłącznie winy innych, a u siebie nic a nic. Sorry, ale to ty zacząłeś ironizować i przywoływać moją pamięć, to ty zacząłeś wyśmiewać opinię o Astizie dając do zrozumienia, ze jest "ekstrawagancka" zamiast podać argumenty (które podałem ja przytaczając chociażby liczby i pytając o ocenę Komorowskiego). Więc jeśli sam stosujesz jako 1 takie chwyty to zaakceptuj to, ze ktoś odpowie w ten sam sposób, albo sam ich nie stosuj, btw to jedno zdanie pewnie z 30, a reszta to argumenty.
A odnosząc się do meritum to tak to trochę odczytałem, może nie same trafne decyzje, ale trafne decyzje o odstrzeleniu Kosy, o nie korzystaniu z Łukasika i Furmana. Ja nie kończę dyskusji, bo fajnie się rozmawia, a jutro już nie będę miał czasu
A widzisz, moja opinia o Astizie różni się diametralnie od Twojej. Dla mnie to nasz najlepszy stoper w całym sezonie. Bardzo solidny, mało błędów popełniający, grający inteligentnie. Akurat za ten sezon należą mu się brawa i jego odejście z wolnego transferu będzie dużym osłabieniem. Jędrzejczyk jak dostanie Legia ofertę za 1.5-2 mln to musi odejść (patrz któryś z poprzednich postów), chociaż dobrze byłoby gdyby odbyło się to po 4 rundzie kwalifikacji LM
Nie uważam też aby ta formacja potrzebowała ZNOWU wzmocnienia. Podpiszą Astiza, jest Jędza i w obwodzie Jodłowiec, którego po to właśnie sprowadzono. Ja wolałbym się skupić na ofensywie, bo tak kulejemy strasznie.
"A którzy zawodnicy dostali zgodę na odejście latem? "
"Moja filozofia jest taka, że jeżeli jakiś piłkarz pograł tutaj kilka lat i coś dla tej drużyny zrobił, do tego dostał naprawdę dobrą ofertę, to może odejść. Przecież mówimy o młodych chłopakach, których kariery na dobrym poziomie trwają około dziesięciu lat. Dlaczego więc, jak ktoś chce im zapłacić trzy czy cztery razy więcej niż my, ma nie odejść? Musi to zrobić, bo to jest jego życie i praca. Choć oczywiście miło by nam było, jeśli ktoś powie, że wybiera Legię i zostaje w Warszawie. "
Czy po tym jak wyjechał tam Komor, z Rybą naprawdę trzeba jeszcze tłumaczyć, że nie sposób zatrzymać zawodnika który ma ofertę z tamtejszej ligi? Wybacz, nie dziwi mnie ani decyzja Jędrzejczyka, ani decyzja klubu. Zaaresztować piłkarzy, zamknąć w kazamatach Ł3 się nie da. Piłkarz to zawód, który u podstawy ma za zadanie zapewnić zawodnikowi utrzymanie. Takiej szansy jak wyjazd do ligi Rosyjskiej nie przepuści nikt. Nie tyczy się to tylko naszych graczy, ale też takich gwiazd jak Samuel Eto czy Hulk. Też bym wolał aby został ale pewne propozycje są nie do odrzucenia.
Zachowując wszelkie proporcje Legia powinna postępować podobnie. Jest u nas niestety problem z utrzymaniem trzonu zespołu, gdyż zaczynają powoli stanowić go zawodnicy, którzy mogą odejść do bogatszych klubów. W sensie pryncypiów Prezes postępuje normalnie. Większość naszych zawodników marzy o wyjeździe. Jeżeli będziemy im czynić trudności to pies z kulawa noga do nas nie przyjdzie. Mnie obrzydliwością napawa fakt postępowania Widzewa ze Stępińskim czy wcześniej różnych innych bydlaków w rodzaju Tarasiewicza. Nie mówię o niewolnictwie, ale o zwykłym szacunku dla drugiego. Należy się cieszyć, ze w Legii zawodnicy się rozwijają i czynią postępy. Ja pamiętam Jędrzejczyka jak przyszedł do Legii i sam się zastanawiałem po co on nam. Po wypożyczeniu wrócił i dziś to jest grajek. Natomiast jest kwestią otwartą ich zastąpienie.
Moim zdaniem dzięki takim ruchom otwiera się przestrzeń dla młodzieży w rodzaju Zbozienia czy Cichockiego. Na innych pozycjach zresztą też. I tu rzecz ważna: konieczne jest wzmocnienie kadry szkoleniowej. Młodzi zawodnicy wymagają często indywidualnej pracy w kierunku poprawy motoryki/głównie wytrzymałości i siły/techniki czy taktyki. Np Żyro nadal wymaga poprawy wytrzymałości, podobnie jak wszyscy trafiający z MESY. Kiedy wejdziemy do Ligi Mistrzów zakusy bogatych będą jeszcze większe i już trzeba prowadzić rozmowy z różnymi utalentowanymi zawodnikami innych klubów. Jak trzeba zapłacić to trzeba.na pewno będą to znacznie mniejsze pieniądze za jakie ich po wypromowaniu sprzedamy.
Taki już jest los a skali europejskiej biednego finansowo klubu,ale zasobnego w dobrych zawodników. Na marginesie przez te 50 lat kibicowania Legii przeżyłem kilkuset zawodników i jakoś zawsze Legia pomimo odejść zawsze wychodziła na prostą.
najchętniej zagrałbym zresztą przeciw Celtikowi
Podobno Celtic bardzo chce Toneva, więc tym bardziej nie ma co z nich robić zapory nie do przejścia
Teraz jestem za 4 rundą z Celtikiem