- Kategoria: Trybuna komentatorów
- iocosus
-
Rozwiązanie zimowych zagadek
Antalya: Steaua Bukareszt - Legia Warszawa 2:1
Zaryzykowałem, pod pręgierzem Acta, dokonałem zuchwałej kradzieży i obejrzałem meczyk Legii, pierwszy w tym roku. Kto bardziej przewinił, ja czy Kuba Kosecki z Jędzą do spółki, odpowiedzialni za utratę bramek, niech wyrokują inni, osobiście pretensji o wynik nie zgłaszam. Sparing jak sparing, wynik nieważny, po porażce każdy trener tak powie, chyba, że drużyna wygra, wtedy stwierdzi, że rezultat jednak cieszy! Skorża tak powiedzieć nie może, ale że wynikiem się nie przejmuje, tu z trenerem zgadzam się w pełni.
Jakie wnioski po tym sparingu, złoczyńcy takiemu jak ja, się nasunęły. Z Cypru dochodziły głosy, że Rzeźnik jest w gazie, pracuje za trzech i prezentuje się bardzo dobrze, Astiz również wydawało się, że może zdystansować Prezydenta w walce o pierwszą jedenastkę, tymczasem.... jeżeli meczyk z Rumunami miał to potwierdzić, to okazało się, że temu zaprzeczył. W defensywie "jesienne ustawienie" pozostało niewzruszone, czy jednak Jędrzejczyk udowodnił swoją wyższość tym meczem, tak oczywiste już nie jest. Niezawodnym pretorianem u progu swej świątyni, jednak się nie okazał, raczej przypomniał zdezorientowane dziecko we mgle, tak jak już to było w 2010 w batalii z Cracovią na Ł3. Mnie te gapiostwa Jędzy bezpośrednio przed własną bramką bolą szczególnie, bo mimo tych ewidentnych wtop widziałem i widzę w nim potencjał na solidnego, twardego..... środkowego obrońcę, gladiatora zawsze podejmującego walkę, tym samym suwerena własnego pola karnego, a przy stałych fragmentach gry, bardzo niebezpiecznego, skutecznego w grze głową, po przeciwnej stronie. Tylko co z tego, jeżeli takie babole jak w sparingu ze Steauą, będą się nadal Jędzy przytrafiały? Z gladiatora pozostanie zdezorientowany na pozycji pastuszek nie potrafiący piłeczki na trawie upilnować!
Rzeźnik wszedł na defensywnego pomocnika, czyli na pozycję którą onegdaj zdarzało mu się praktykować, bez wypominania w jakim klubie. Faktycznie wykazał się wigorem i zapałem do gry, mnie jednak z tą zmianą nurtuje coś innego. Trener szuka zastępcy Borysiuka, w tym kontekście wspominał o Astizie, teraz desygnował na plac Rzeźniczaka. Niestety we mnie pojawiają się w takim razie wątpliwości, że Daniel Łukasik w drużynie jest jedynie figurantem. Po co mu było dawać zawodowy kontrakt, skoro trener w niego, nie wierzy!? Owszem i Rzeźnik i Astiz mogą być bardziej efektywni od Miłka w grze w destrukcji, niewątpliwie doświadczenie jest również po ich stronie, ale jak ma je zdobyć Łukasik grzejąc ławę? Chłopak ma niewątpliwie talent, jest starszy od Borysiuka, jeżeli ma potwierdzić swoje predyspozycje, musi grać, jeżeli nie w Legii, to na wypożyczeniu!
Po odejściu Vizira, powinno nastąpić przeorientowanie Vrdoljaka. Dotychczas w parze z Borysiukiem to Chorwat miał większą swobodę poczynań w ofensywie, teraz na nim spocznie obowiązek bezwzględnego trzymania tyłów, chyba, że Skorży uda się jednak adaptacja któregoś z obrońców na DMC. Janusz Gol posiada tyluż zwolenników, co antagonistów, ja go cały czas nie widzę jako rozprowadzającego grę, raczej zdolnego do pojedynczych spektakularnych zagrań, bramek i niech tak będzie, ale w defensywie musi utrzymać stabilizacje i zaangażowanie w odbiorze, bez tego ani rusz. I w sparingu, nie wyglądało to źle, to Legia była przy piłce, prowadziła grę, między innymi dzięki agresywnemu odbiorowi i przechwytowi piłki w środkowej strefie.
W ofensywie można powiedzieć, że póki co jesteśmy zdani na nieobliczalną młodość, jeżeli będą mieli swój dzień, są w stanie rozbić każdą defensywę, Wolskiego techniką, Koseckiego szybkością, Rybusa agresywnością, Żyro nieobliczalnością, Kucharczyka przebojowością, a Żurka dryblingiem. Potencjał do wykorzystania jest, ale młodość ma to do siebie, że równie dobrze może uparcie bić głową w mur, a bezsilność będzie tylko potęgowała frustrację, zniecierpliwienie, zdenerwowanie. Opierając się tylko na młokosach, mistrzostwa raczej nie uświadczymy, chociaż niektórych być może rozniesiemy w pył i drobny mak.
Hubnik raczej udowodnił, że kilka tygodni adaptacji do gry, jest mu niezbędne. Bez Rado i Ljuboji w konfrontacji ze Sportingiem ciężko będzie czegoś dokonać, chyba, że jak wspomniałem gołowąsy trafią w swój dzień, dzień konia, a raczej źrebaka, w którym wszystko będzie im wychodziło i napędzało młodzieńczą fantazje.
Skorża stwierdził, że jeszcze zagadki na pozycjach są nierozwiązane, pozostaje uzbroić się w cierpliwość.
Teraz ad meritum. Ja, przyznaję się bez bicia, jestem gorącym zwolennikiem Janka Gola. Uważam, że jest to chłopak, który posiada ogromny potencjał i odejście Borysiuka, paradoksalnie, powinno wpłynąć na niego bardzo pozytywnie. Końcówkę jesieni miał dość słabą ale liczę, że w nowej "bezborysiukowej" rzeczywistości będzie na stałe gościł w 11-tkach kolejek. Pod względem techniki ustępuje Ivicy ale pod względem tzw. czytania gry bije go na głowę. Wydaje mi się, że właśnie ta dwójka będzie na wiosnę rządzić w środku pola.
Ustawienie Rzeźniczaka na pozycji DMC w tym konkretnym sparingu dla mnie miało raczej charakter pokazówki ze strony Skorży. Powiedzmy sobie szczerze, klub pozbył się 2 defensywnych pomocników (Ohayon i Borysiuk) i nagle z bogactwa zrobiła się lekka bieda.
@ Andrzej
Witamy, mam nadzieję, że nie zawiedziemy twoich oczekiwań. Co prawda jest jeszcze mnóstwo pracy przy "samej" Czrne-eLce ale na komentarze też musimy czas znaleźć, wszak to włosienie jest najważniejsza część Czarnej-eLki.
@ meritum
Co do samego meczu to muszę przyznać, że....na prawdę wiele rzeczy niespodziewanie mi się podobało. Owszem było mnóstwo niedociągnięć, masa błędów i ukazanych problemów ale to na razie końcowy etap przygotowań. Jest jeszcze sporo czasu na świeżość i poprawę czucia piłki (błąd Jędzy właśnie z braku tego czucia wynikał). W normalnych warunkach zawodnik wywaliłby tą piłkę w trybuny. Tu ich nie było więc starał się zgrać futbolówkę do Kuciaka. Błąd w założeniu i tyle, lepiej teraz niż jak rok temu z Cracovią.
Gorzej z Koseckim. Swoją postawą przy bramce po raz kolejny potwierdził moją tezę o bardzo kiepskim czytaniu gry obronnej. Niestety taktyka to pojęcie kompletnie obce temu zawodnikowi. Ten chłopak mimo młodego wieku gra tak jakby drużyna musiała dostosować się do niego a nie na odwrót. Nie rozumiem jak wracając spacerem spod własnej bramki można kompletnie nie interesować się tym co dzieje się na boisku, jak przebiega akcja, jak rozwija się atak przeciwnika. Jednym głupim zachowaniem zniweczył cały trud bloku obrony który zastawił świetną pułapkę ofsajdowa... tylko Kosa wlazł w nią z butami i…spieprzył co było do spieprzenia. Nie ukrywam, ze mam z tym chłopakiem spory problem. Obserwowałem jego grę już od dawien dawna. Imponował mi w ŁKS-ie i miałem nadzieję, że niektóre walory przeniesie do Legii. Niestety zapomniał jednak, że to zupełnie inne kluby. To co w zespole z zaplecza ekstraklasy uchodziło to w ekstraklasie jest nominowane do boiskowej zbrodni. Tam był gwiazdą, tu jest (a raczej powinien być) jednym z wielu. Do momentu gdy tego nie zrozumie będzie bardzo ciężko wskoczyć mu do składu. W tej chwili dzięki swojej przebojowości jest ogromnym zagrożeniem dla przeciwnika, dzięki swojej lekko-duszności jest zagrożeniem (równie wielkim) dla naszej własnej bramki. A tak być nie może.
Ariel Borysiuk, zawodnik świetny ale… podobnie do Andrzeja dostrzegam pozytywy w odejściu tego chłopaka. Środek pomocy Legii był z „Vizirem” od jakiegoś czasu nieco skostniały. Teraz następuje rozdanie od początku. Ja w meczu z Rumunami widziałem zdecydowanie większy ruch, większą swobodę wśród naszych dmc-ków. Wreszcie widziałem większą wymienność pozycji, więcej akcentów rozłożonych po równo na obu środkowych. Borysiuk był świetny w odbiorze ale Skorża hamował jego zapędy do przodu. Obecnie obaj gracze mają te obowiązki rozłożone po równo, w zależności gdzie się w danym momencie znajdują. Na początku pewnie będzie z tego kilka baboli ale z czasem gra tej formacji będzie trudniejsza do rozszyfrowania. Popieram też zdanie Andrzeja na temat umiejętności do rozegrania piłki, do dyrygowania tempem gry, jeszcze nieco przytłumionych ale dających się od czasu do czasu zaobserwować. W meczu z drużyną z Bukaresztu widziałem kilka bardzo dobrych zagrań w tym stylu u tego zawodnika a ręce same składały się do oklasków. Niestety widać było też kilka niepotrzebnych strat, nie rozumiem czemu nikt naszym środkowym nie może wbić do głowy, że niepotrzebna strata piłki w tej strefie boiska to swoistego rodzaju „boiskowe przestępstwo”. Nie da się ukryć, że Ivica Vrdoljak celuje w tego typy niebezpiecznych stratach.
Bardzo mocno zadziwił mnie występ Rzeźniczaka. Na prawdę pokazał coś czego się po nim nie spodziewałem. W czasach gdy każdy dąży do doskonałości Barcelony objawiającej się między innymi bardzo szybką wymianą piłki (ponoć ok. 0,7 sek.) okazało się, że Legia ma zawodnika który potrafi właśnie tak rozgrywać piłkę. Na palcach jednej ręki można było policzyć dłuższe kontakty z piłka Kuby, większość to było błyskawiczne , kombinacyjne odegranie futbolówki do kolegi. Co by nie mówić zawodnicy Rumuńskiej drużyny mieli z tym spory problem. Brawo Kuba. Niestety jak zauważył autor tekstu, o ile dobry występ Kuby jest świetnym sygnałem dl tak trenera jak i samego zawodnika to już dla Daniela Łukasika już tak radosny nie jest. Ja jednak jestem zwolennikiem rywalizacji, jeśli Daniel przegra walkę o środek pola to trudno. Oby tylko trener nie trzymał go w odwodach a pozwolił na wypożyczanie. Zawodnik w tym wieku musi grać. Jeśli nie w Legii (Młoda Legia już nie dla niego) to na wypożyczeniu. Tak samo Górski, Efir czy Furman.
Niestety tak jak jest kilka pozytywów tak jest i kilka negatywnych obserwacji. Bardzo martwi mnie formacja ofensywna. Niestety jak można było to przewidzieć atak złożony z samych młokosów (weteran Rybus ma 21 lat) po prostu nie działa. Widać gołym okiem, że brakuje im doświadczenia. Michał Żyro przez cały mecz miał problem z wychodzeniem na pozycję, widać było, że gry na pozycji wysuniętego napastnika nie czuje do końca. Do kilku świetnych piłek był wyraźnie spóźniony lub w ogóle do nich nie wystartował a były to ewidentne wyrzutki „na napastnika”. Michal Hubnik który wszedł na kilka minut doszedł do trzech sytuacji strzeleckich bazując tylko na swoim snajperskim instynkcie. Hubnik w formie strzeliłby z tego ze dwie bramki, niestety widać w grze sympatycznego Czecha spore zaległości. Jednak już teraz było widać jak wielka jest różnica w umiejętności przewidywania sytuacji podbramkowych miedzy nim a młodym Żyro.
Zgadzam się z autorem, że brak doświadczenia jest nader widoczny w poczynaniach Legii Warszawa. Liczę na rychły powrót rutyniarzy, bez Ljuboji i Radovicia będzie bardzo ciężko utrzymać poziom. Owszem nie raz, nie dwa zaskoczymy rywali ale nie raz, nie dwa zaskoczymy siebie samych in minus.
@ Andrzej
Teoria z "pokazówką Rzeźniczaka" karkołomna, ale ......... prawdopodobna !
Co do Gola, no cóż ta wiosna, będzie dla niego próbą ogniową, jeżeli ma potwierdzic swoje wartości to właśnie teraz, otwiera się przed nim ogromna szansa, odkrywcze to nie jest, ale tak to wygląda.
Dobrej piłkarskiej rozrywki na Czarnej-eLce !
@ Monrooe
Pełna zgoda co do Żyro. W młodzieżówkach i obecnie przez Skorżę próbowany na szpicy, bo chłopak ma naturalne fizyczne predyspozycje do takiej pozycji, ale ...... właśnie póki co "instynktu kilera" mu brak. Około 30 min idealnie przyjął piłkę ze zwodem i wyjściem na pozycje, strzał po długim słupku również ok, piłka nie wpadła, ale cała akcja super, właśnie czegoś takiego od napadziora się oczekuje, tylko, że takich przebłysków potencjału powinno byc zdecydowanie więcej.
Przyznaję, że w ataku chyba bardziej przekonuje mnie chaotyczny, również nieskuteczny Kucharczyk. U niego ciąg na bramkę, szukanie pozycji do wyjscia, jest w moim odczuciu dużo bardziej zauważalne. To co niezbedne u niego, to nabranie pewności siebie, wyrobione, wypracowane czucie piłki.
Właśnie Kucharczyk ma to czego brakuje Michałowi Żyro.
On potrafi pójść na bramkę i... dostawić stopę/głowę i zdobyć bramkę. Żyro tego nie ma. W tym meczu były ze trzy sytuację w których gdyby poszedł za akcją i wszedł w pole bramkowe to piłka chyba by się sama od niego odbiła i wpadła do siatki rywali. Owszem Jak najbardziej Żyrko potrafi przeprowadzić bardo efektowną akcję (jak choćby ta opisana przez Ciebie) ale zanim wejdzie jemu to w krew (wraz z wykorzystywaniem) to wiele meczy przeminie. Jego imiennik Kucharczyk potrafi samym ustawieniem zapracować na zdobycz bramkową.
Nie da się ukryć, że łatwiej się startuje z tego pułapu. Przed Żyro jeszcze dużo pracy. Nie wiem tylko czy mamy tyle czasu aby czekać na to, aż skuteczność i umiejętności czytania gry przyjdą. Mistrzostwo już może odjechać daleko od nas. Tego bym nie chciał, nawet jeśli na koniec mielibyśmy z Żyro napastnika pełną gębą. Wolałbym aby ten proces przebiegał mniej boleśnie.
Fakt, faktem, że z dwójki Kucharczyk, Żyro to ten pierwszy ma inklinacje do gry podobnej jaką obserwujemy w wykonaniu "Lewego". Michał Żyro swoim stylem przypomina mi bardziej młodego Ibrahimovicia (tego z Ajaxu a, nawet z racji wieku tego z Malmo), na prawdę to podobny typ zawodnika. Czy pójdzie w ślady utytułowanego kolegi ? Nie wiem ale ma szansę stać się zawodnikiem dużego formatu.
Obaj są na prawdę młodzi i mogą jeszcze spokojnie osiągnąć poziom którego obecnie na pierwszy rzut oka nie widać. Oby tylko forma była zdecydowanie lepsza niż u młodego "Kucharza", bo ta z poprzedniej rundy nie predysponowała go do gry w składzie (a grać ci chłopcy muszą jak najwięcej, tylko tak mają szansę na rozwój)
Napastnik był/jest potrzebny i to bardzo. Olanie kontuzji Ljuboji (i wysłanie go na urlop bez diagnozy i leczenia), liczenie na cudowne ozdrowienie Hubnika może faktycznie przynieść opłakane skutki.
Dla mnie kolejną kompromitującą pion sportowy informacją jest, że w momencie gdy wszyscy wiedzą iż potrzebny jest napastnik to ... zarząd musiał zablokować transfery dwóch (podupadłych) skrzydłowych (Smolarek, Manucho)których rekomendował nasz dział "wsparcia". Jeśli rzeczywiście tak było (a wieści płynące z kilku źródeł to potwierdzają) to faktycznie mamy problem. Widać, w klubie każdy dział żyje własnym życiem. A zawodników proponuje się "na sztukę"(*) a nie pod względem przydatności czy potrzeb drużyny.
Smutne.
* sztuka jest sztuka
Kilka zagranych przez niego piłek było na prawdę doskonałych, szybkość decyzji, szybkość i dokładność podań palce lizać. No, no, teraz tylko przenieść to na ligowe boiska. Generalnie muszę przyznać, że po wejściu "starych" to gra wyglądała całkiem, całkiem. Oczywiście zdaję sobie sprawę, iż to tylko fragmenty a nie całe spotkanie.
- cenzury prewencyjnej /art.27 ust.4/ tzn. możliwości zakazu nadawania lub odbierania określonych treści
- przymusu donosu/art.27 ust.4/ co jest sprzeczne z prawnym dorobkiem cywilizacyjnym. Zarówno w prawie karnym jak i cywilnym państwa od tysięcy lat ustaliły, że można odmówić zeznań we własnej sprawie lub osób najbliższych, a także odmówić wyjaśnień, jeżeli by nas to naraziło na szkodę.Acta zrywa z tym dorobkiem.
- acta wprowadza odpowiedzialność odszkodowawczą na zasadzie utraty zysku/art.9 ust.1/. Dziś i taka odpowiedzialność jest możliwa ale jako realna i rzeczywista np. ktoś zniszczył drugiemu rzecz o wartości nominalnej x za którą kupiec , który zawarł umowę ma zapłacić kwotę 10 razy wyższą. Tak się dzieje np.ze znaczkami.numizmatami czy antykami. Natomiast w acta koncern ma wyliczyć jakie straty poniósł ponieważ rzeczy nie sprzedał czy też ludzie nie poszli do kina .
- wszystkie zapisy w acta o charakterze sankcyjnym formułują obowiązek Państwa ścigania naruszeń acta przez organy państwowe z urzędu.Tym samym zrównano dotychczasowe występki ścigane prywatnie ze zbrodniami. Oznacza to też odpowiedzialność państw za samo ściganie jak i ściąganie odszkodowań. Ma to być wręcz najważniejsze zadanie państw-sygnatariuszy. Oczywiście w tym celu musi nasilić się inwigilacja w sieci.
I są to rzeczywiste zagrożenia i przeciwko temu ja i ponad 2 miliony moich rodaków protestowało, uważając,że te regulacje są całkowicie zbędne i wystarczy podpisanie umów wielostronnych o pomocy prawnej w ściganiu sprawców kradzieży intelektualnej dla celów handlowych.
A wszystko wzięło się z tego, że w USA ktoś wyliczył,że korporacje medialne utraciły 1,050 bln dolarów dochodu w 2005 roku tj ok.9 % ówczesne budżetu tego kraju/dlaczego nie 3 albo 5 nikt nie wie.Wrażenie byłoby większe/. I nikt się nie zastanowił, że jest to ekonomiczna niedorzeczność.Oznacza ona bowiem, że ludzie z wydatków tzw. bieżących musieliby przesunąć 9% na wydatki medialne. Musieliby zrezygnować z części wydatków dotychczasowych. Nonsens. Mogliby te dodatkowe wydatki sfinansować z oszczędności lub kredytu czego też trudno oczekiwać. Można wreszcie założyć, że dochody ludzi wzrosną na tyle, żeby finansować wszystkie pomysły i wydatki branży medialnej.Ponieważ w dobie kryzysu jest to mało realne chce się nas zastraszyć wręcz zaszantażować, abyśmy, jeśli chcemy korzystać z dóbr kultury nie tylko przestali korzystać z sieci na rzecz zakupów, często niechcianych i niepotrzebnych produktów, które ściągamy w internecie wyłącznie kierowani ciekawością, a nie potrzebą ich posiadania.
Wygląda na to, że Łukasik nie zaistnieje.
Wybaczie do dyskusji o ACTA się nie podłączę, nie czas to i miejsce na dysputy o tym jakże waznym temacie. Tu jednak poruszamy się w innych realiach i dywgujemy nad nieco innymi zagadniniami.
@Gawin76
Mnie to jakoś szczególnie nie dziwi. Wobec problemów z "doświadczeniem" (a raczej jego braku) w ofensywie pomysł zestawienia tej formacji z Ryby, Ljuboi oraz Rado wydaje się może nie tyle optymalne co najbardziej bezpieczne (a to Skorża bardzo lubi).
Ostatnie występy Kuby Rzeźniczaka były na tyle obiecujące, że sam bardzo chętnie bym go nadal sprawdzał na tej pozycji. Nie wiem tylko czy bym się zdecydował na wytawienie tego chłopaka jako jednego z dwóch defensywnych pomocników. Jako jeden z trzech nie powinienem stanowić juz takiego niebezpieczeństwa w przypadku ewentualnych pomyłek. Pamiętajmy jednak, iz defensywny pomocnik to pozycja na której Kuba już grywał. Ba, nawet zaczynał na tej włsnie pozycji.
Osobiście bardzo mnie to cieszy, Kuba jest na tyle dobrym zawodnikiem, żę "marnowanie" jego potencjału na ławce budzi we mnie sprzaeciw.
A, że cierpią na tym młodzi ? No cóz nikt za darmo nie odda im miejsca w pierwszej jedenatstce. Co również jest powodem do zadowolenia. rywalizacja "o skład" to podstawowy bodzieć do rozwoju piłkarskiego.
ciekawe, jak Twoje, poniekąd trafne, prorokowanie ustawienia, ma się do rewelacji, jakoby Rybka miał jednak opuścić nasze szeregi przed końcem okienka w Europie wschodniej...
czyli ze Sportingiem dwumecz jescze zagra (założenie, że na tym kończymy w tym sezonie przygodę z Europą, skoro chcą Go potem wypuścić...)
w lidze może już nam nie pomóc...
Olek Jagiełło do pierwszego składu?
Jest bardzo ważnym ogniwem i wydaje się, że tu i teraz jest niezastąpiony (kurcze jeszcze rok temu umarłbym ze śmiechu czytając to co napisałem). Maciek Rybus wyrośl na jednego z liderów tej drużyny i jego ubytek byłby zdecydowanie większą stratą niż odejście Ariela Borysiuka.
Gdyby jednak, naszym włodarzom przyszło faktycznie do głowy odpuścić sobie grę w lidze to ja na miejsce Ryby widziałbym bardziej Bartosza Żurka. Ten chłopak bardzo mi imponuje. Z uwagą śledziłem doniesienia z zimowych obozów starając się zwracać szczególną uwagę na informacje właśnie o tym chłopaku. Byłem bardzo ciekawy czy fizycznie nie będzie odstawał od starszych kolegów. Okazuje się, że bardzo szybko przyzwyczaił się do grania ze "starymi koniami" i pokazał swoje spore umiejętności techniczne. Dlatego bardziej On niż bardzo jeszcze młody Jagiełło, choć tego chłopaka też pewnie zobaczymy na boiskach w końcówce tego sezonu.
- "Przyznam się szczerze, że nie wyobrażam sobie obecnej Legii bez Rybusa. "
No to czas zacząć sobie wyobrażać. Jak ja nie lubię jak życie brutalnie weryfikuje moje zapatrywania na jego dalszy przebieg