Logo

The Day After

lesnodorskiJeżeli po wtorku i zaprzepaszczonej szansie awansu do Ligi Mistrzów, mamy się znaleźć w futbolowym czyśćcu, to czas i na spowiedź, szczery rachunek sumienia, do konfesjonału Przeglądu Sportowego trafił Bogusław Leśnodorski, akurat że on przed wypowiedziami dla mediów nie będzie się wzbraniał, wątpić nie można było.

Czy wyraził skruchę i zaprzysiągł silne postanowienie poprawy, czy też raczej ma świadomość prawidłowej drogi, którą kroczy chcąc zrealizować wizję Legii jaką sobie zapewne wymarzył i jaką przedstawił oferując własną osobę na stanowisko prezesa klubu?

Czy Leśny odczuwa zawód i zamierza wyciągać jakieś konsekwencje wobec sztabu szkoleniowego, jasno, otwarcie w pierwszym zdaniu oznajmia, - Nie, choć:  „Porażka boli. (...) W ostatnich dniach czy tygodniach zacząłem bardzo wierzyć. Wcześniej, zupełnie świadomie, bazując na rozumie, wiedziałem, że awansować możemy raczej dzięki przypadkowi czy szczęśliwemu zbiegowi okoliczności.”

Czy sumienie ma czyste? „Zrobiliśmy tyle, ile w tym momencie potrafiliśmy. Będę konsekwentnie twierdził, że zbudowanie drużyny, która może powalczyć o Ligę Mistrzów, to nie zadanie na pół roku czy rok.”,  ale, czy jest sam wobec siebie zupełnie szczery, skoro przyznaje, że „Postawiliśmy na dłuższe budowanie drużyny. Choć zgadzam się: napastnik by się nam przydał.”, czyli jednak błąd zaniechania i przyznanie się do niego chyba jednak następuje.

Pojawiały się rysy na relacjach prezes – trener, tym razem do takich spekulacji na podstawie słów Leśnego nie ma powodu. O Urbanie: „Bardzo fajny gość. Dużo się od niego nauczyłem.” O jego pozycji: „Dobra. Bardzo dobra. Cały czas. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że trener wygrywa mistrzostwo, Puchar Polski, awansuje do Ligi Europy, a my mówimy, że się nie nadaje.” Z ust prezesa pada jednak i konkretna deklaracja wobec statusu trenera: „Jeśli chodzi o trenera, na pewno nie będzie takiej sytuacji, jak ostatnio, kiedy z przedłużeniem umowy czekaliśmy do końca sezonu." Jesień i wyniki w niej osiągnięte będą tworzyły klimat, atmosferę rozmów o ewentualnym przedłużeniu kontraktu, a jeżeli nastawienie by było sceptyczne, czy należało by trzymać trenera „na wiosnę”, chociaż decyzję o braku perspektyw odnośnie dalszej współpracy by nie było? Obyśmy takich problemów, dylematów nie roztrząsali w grudniu. Dla mnie zapowiedź Leśnego jest w miarę oczywista.

Nie ma owijania w bawełnę tematu „metodyki transferów”, sformułowania są dosadne:

„Dossę Juniora widzieliśmy kilka razy, ja sam trzykrotnie. Metodyka? Nie było żadnej. Zaufaliśmy skautingowi Lecha, jeśli chodzi o Ojamę. Oglądając mecze na Cyprze, trafiliśmy na Helio Pinto. Zimowe okienko to też przypadek. Dzięki temu, że ten Król nie zapłacił Dwaliszwilemu, dało się go wziąć. Z Bereszyńskim tak samo - przypadek. (...) Dopiero od najbliższego, zimowego okienka do transferów będziemy podchodzić świadomie.”

Szczerość doceniam, dążenia akceptuję, ale moja mała refleksja, raczej uszczypliwa dygresja, co z tego że prezes klubu widział Dossę Juniora trzy razy, dyletant i ignorant może widzieć piłkarza i 33 razy i prawidłowych wniosków z tego nie wyciągnąć, a Bogusław Leśnodorski nie jest od oceny przydatności piłkarzy, od tego w klubie ma innych pracowników, fachowców, którzy za to pobierają określoną kasę, Leśny to futbolowy laik, tak jak iocosus, czy Senator, lepiej żeby o tym nie zapominał i w zakresie merytorycznym na opinie podwładnych nie wpływał. Co nie znaczy, że nie powinien się konsultować, czy też tych opinii nie zbierać, wręcz to jest mu przynależne, ale epatowanie, że sam „dogląda inwentarza” jako wyraz... staranności zawodowej, traktuję za argument chybiony. Pewnie sam na jego miejscu bym to robił, z kibicowskiej potrzeby, ale znaczenia to mieć nie powinno.

Czy aby nie najważniejszym grypsem z wywiadu nie są słowa:

„Wszystko wskazuje na to, że od zimy będziemy mieli fundusz, który będzie z nami finansował transfery zawodników. W skrócie: jeśli piłkarz będzie kosztował 2 miliony, to my zapłacimy milion, a fundusz dołoży drugi.”

Ta sekwencja dopiero otwiera drogę do domysłów, podobno Leśny wywiadów nie autoryzuje, mhm, mam uwierzyć, że po takim zdaniu żadne pytania „dookreślające” od dziennikarzy nie padły?

Na Klub już spadły i zapewne jeszcze spadną kary, w temacie kibicowskim w zasadzie Leśnodorski jest konsekwentny w swych wypowiedziach:

„Tanio nie będzie. Ale jeśli chodzi o atmosferę wokół kibiców, to ostatnie tygodnie są niesamowite. Wszystkim wydaje się, że ja i Legia zmienimy kulturę kibicowania w Polsce. To nie takie proste, jakby się mogło komuś wydawać. (...) Wracając do rac - domyślałem się, że tak będzie. (...) Mam nadzieję, że kibice wiedzą, gdzie jest granica, po przekroczeniu której klubowi zdarzy się poważna krzywda. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo na stadionach, jesteśmy, według raportów UEFA, w czołówce najbezpieczniejszych. Wolałbym oczywiście nie płacić kar.”

Najsmutniejsza refleksja dla mnie z wywiadu, brak awansu do Ligi Mistrzów może być wymówką dla braku środków na stworzenie infrastruktury klubowej bazy:

„Planowaliśmy budowę ośrodka na potrzeby akademii. (...) To taka rzecz, która jest dla nas największym wyzwaniem.”

Przykra  konstatacja, gdyby „największe i najważniejsze wyzwanie” pozostawało tylko w werbalnych deklaracjach.

Zapis 'spowiedzi' Bogusława Leśnodorskiego:

http://legia.przegladsportowy.pl/Pilka-nozna-Lesnodorski-o-transferach-Legii,artykul,179736,1,721.html

Dyskusja (37)
1czwartek, 29, sierpień 2013 17:41
Zbyszek
Ja doczepliwy nie jestem, ale dawno takiej taniej wazeliny jak ten "wywiad" z Prezesem Leśnodorskim nie czytałem. Ja tam wyczytałem, ze brak awansu do LM był zaplanowany, bo po co wydawać pieniądze jak nie wiadomo czy coś z tego będzie. Prezes rzucił hasło"7 milionów' i nikt nie zapytał "za kogo?". Prezes mógł zbyć i pewno by tak było, ale pytanie miało obowiązek paść. Podobnie jak pytanie o Ljuboję. Prezes nadal za swój sukces uznaje sprowadzenie Dwaliszwilego. Tylko, że w tak wyrównanych meczach jak te ze Steauą często decydują indywidualności. A Ljuboja był jedynym naszym piłkarzem w ciągu ostatnich wielu lat, który sam potrafił wygrać mecz .Prezes tak przez chwilę powinien się zastanowić,ze jego ignorancja przerodziła się w szkodnictwo. Pozbył się tego, który mógł przesądzić o losach awansu. Zrobił to sam, bo w konflikcie pomiędzy nim a Vładimirem opowiedział się za Gruzinem. Myślenie, ze historia da nam druga szansę za jego prezesury może okazać się iluzją. Bowiem to nie jest tak, ze historia nagradza przegranych. Raczej dalej traktuje ich jak nieudaczników.
2czwartek, 29, sierpień 2013 17:48
JJ
Najpierw odnośnie spraw z przeszłości poruszonych w wywiadzie. Mam osobistą satysfakcję, że dobrze "czytam" naszego szanownego prezesa i teraz nie ma zaskoczenia. Kilka miesięcy temu udawano, że przy transferze Ojamy tylko trochę posiłkowaliśmy się na opinii skautingu Lecha, a tak naprawdę to nasz wybór. Pamiętam szczególnie jednego dziennikarza, który lansował tą tezę potwierdzaną przez klub "nasi skauci oglądając szkocką ligę zawsze wracali z nazwiskiem Ojamaa w notesie, wiec zaczęliśmy się mu przyglądać bliżej, oglądaliśmy kilka meczów bla bla bla". W dzisiejszym wywiadzie już jasno stoi "Zaufaliśmy skautingowi Lecha, jeśli chodzi o Ojamę.".

Druga rzecz to zaciąg zimowy. Jak było? "Tyle lat nie było transferów między klubami, ale przyszedł wspaniały prezes i jak za sprawą czarodziejskiej różdżki wszystko zmienił, teraz to już bójcie się inne drużyny, prezes może wyjąć każdego gracza od Was". Padło nawet określenie "jesteście nowatorami". A co ja pisałem? Że nic się nie zmieniło, po prostu wyciągnęliśmy nie graczy rywali, ale graczy od JW, wyjątkowa sytuacja. Nie ma mowy o żadnym przełamaniu. Pół roku później nie wzięliśmy już żadnej "gwiazdy" z zespołu rywali, ba nie wzięliśmy nawet gościa z Widzewa. Dlaczego? Bo nie ma Króla i jego "polityki transferowej". Co dzisiaj już mówi sam prezes gdy się zorientował, ze dziennikarze przestali być ślepi i dostrzegają coraz mocniej słabość dwóch okienek transferowych? Zimowe okienko to też przypadek. Dzięki temu, że ten Król nie zapłacił Dwaliszwilemu, dało się go wziąć. Jak się starasz i nie wychodzi to lepiej powiedzieć, ze się nie starałeś i dlatego nie wyszło, bo jak się starasz i nie wyszło to znaczy, ze się nie znasz na robocie. Diametralna zmiana frontu, ale oczywiście nikt nie rozliczy z tego co mówiono i robiono pół roku temu.

Dziękuję, dobranoc, więcej bajek trzeba było opowiadać wtedy, ale kto by to pamiętał, przecież dzisiaj znowu idą zapowiedzi i tzw. ucieczka do przodu, a kto to zweryfikuje później? Nikt. No prawie nikt, bo ja jak już pisałem bardzo uważnie się temu przyglądam nie lubiąc być robionym w trąbę Wink Chyba nie muszę mówić, ze praktycznie w każdym wywiadzie w ciągu ostatniego półrocza znajdowało się mnóstwo pięknych zapowiedzi, działań i zmian, które nigdy nie zostały zrealizowane. Wobec tego najlepiej byłoby czytać dzisiejszy wywiad po zimowym okienku, ale ok, podyskutujmy o zapowiedziach i wypowiedziach dotyczących teraźniejszości.

Zacznijmy od Urbana. Inaczej niż ty iocosus odczytuję wypowiedzi prezesa.

Ma Pan pretensje do Urbana?
Bardzo fajny gość. Dużo się od niego nauczyłem.

Klasyczna ucieczka od odpowiedzi, w ogóle co to za odpowiedź "bardzo fajny gość"? Zauważ, że nigdzie nie powiedział "bardzo dobry trener" czy "cenię bardzo warsztat trenera". Nie tylko "sympatyczny Janek, z poczuciem humoru, uczciwy, porządny". Zero oceny jako trenera, tylko stwierdzenie, ze jego pozycja jest dobra, bo "wygrał PP, MP i awans do LE". Czyli oczywista oczywistość, bo zwolnienie w takiej sytuacji zwyczajnie byłoby niewytłumaczalne i irracjonalne. Ale po tej części wywiadu akurat u mnie wzmocniła się teoria, że prezes nie jest już fanem Urbana-trenera.

Trzy kwestie, które mnie rozbawiły:
A do transferów na poziomie 5 milionów euro nie trzeba skautingu, wystarczy telewizor.

To właściwie jest smutne, bo pokazuje, że nawet po półrocznym urzędowanie prezes kompletnie niczego się nie nauczył i niczego ze świata piłki nie rozumie.

Druga
Zaskoczę was, ale Helio Pinto nie był sprowadzany z myślą o Lidze Mistrzów, a m.in. po to, żeby Dominik Furman zrobił krok do przodu, miał się od kogo uczyć

Helio nie dość, że ma największą pensję to jeszcze się okazuje, że nie dostał jej za granie, ale za bycie osobistym trenerem Furmana Very Happy Oczywiście przy sprowadzaniu go mówiono co innego, sam Urban mówił zupełnie co innego, ale pewnie nie został wtajemniczony w plany uczynienia z Pinto trenera Furmana.

Trzecia
Dossę Juniora widzieliśmy kilka razy, ja sam trzykrotnie

Very Happy

Inna kwestia to ten mityczny skauting. To jedno z największych przekłamań w polskim futbolu, odmienianie przez wszystkie przypadki i znajdowanie łatwej wymówki w jakimś skautingu. Otóż skauting służy do wyłapywania perełek o który nie wie nikt inny/wyłapywania ich szybciej. Skauting służy przede wszystkim do znajdowania tych graczy gdy są szerzej nieznani (na możliwości danego klubu). Jeśli ktoś chce mi powiedzieć, że w przypadku transferu Pinto domniemany niewypał transferowy będzie można zrzucić na brak skautingu to jakiś żart. To gracz o uznanej klasie i wypatrzenie go nie wymagało skautingu. Od roku mówi się o tym graczu w kontekście Legii i najtrudniejszy etap skautingu został spełniony - znaleziono go. Potem już obserwacja i to przecież zrobiono, podobno od pół roku go obserwowano, więc o ile metodyka nie oznacza kasy na bilety to brak metodyki nie ma żadnego udziału w niewypale (o ile się nim okaże). Można było go obserwować co tydzień. Zrzucanie winy to oczywiście najprostsze rozwiązanie. A może problem tkwił w tym kto obserwuje(prezes)? I tylko to można podpiąć pod skauting, że niekompetentni ludzie obserwowali danego gracza i źle oceniono jego przydatność.

Dopiero od najbliższego, zimowego okienka do transferów będziemy podchodzić świadomie. Zorganizowany skauting, pracują m.in. Michał Żewłakow, Tomek Kiełbowicz czy Wojciech Kowalewski. Wiemy, kogo potrzebujemy. W końcu będziemy działać metodycznie.

To samo zapowiadaliście w zimie: "latem dopiero zaczniemy działać świadomie, już przygotowujemy listę potencjalnych wzmocnień i zaczynamy obserwować". Aż się chce napisać "Zagraj to jeszcze raz, Sam".

I słynny fundusz, który na aucie zaintrygował gawin76.
Wszystko wskazuje na to, że od zimy będziemy mieli fundusz, który będzie z nami finansował transfery zawodników. W skrócie: jeśli piłkarz będzie kosztował 2 miliony, to my zapłacimy milion, a fundusz dołoży drugi

Ja jestem sceptyczny tak jak sceptyczny byłem co do współpracy z Flu. Partycypowanie w kosztach oznacza partycypowanie w zyskach, to chyba oczywiste dla każdego, a niestety zostało to tak przedstawione jakbyśmy dostawali kasę na transfer (połowę) i nic w zamian. To są dla mnie chore praktyki, najczęstsze w Brazylii, a w Europie Portugalia. Różne dziwne jazdy się zaczynają z kupnem odpowiedniego gracza, późniejszą sprzedażą, naciskami na trenera. Przestajesz sam o sobie decydować, bo przecież jak chcesz kogoś pozyskać to aby dostać pieniądze musisz przekonać ten fundusz. Nie wiem czy Legia jest w takim położeniu, aby było to konieczne. Podchodzę do tego sceptycznie.

Powiedział pan, że świadomie nie zrobiliście skoku na Ligę Mistrzów. Dlaczego?
Uważaliśmy, że nie stać nas na wydanie na piłkarza 5 milionów euro, bo taki ruch nie spowodowałby, że nasze szanse na awans radykalnie by wzrosły.


I kolejna rzecz, która mi się nie podoba. Prezes chyba czyta Monrooe, bo argumentacja żywcem wyciągnięta od niego Very Happy Otóż alternatywa albo się nie wzmacniany, albo się wzmacniany graczami za 5 mln euro i "bankrutujemy" jak Wisła to jest fałszywa alternatywa. Między bankrutowaniem/skokiem na główkę do pustego basenu, a nie zrobieniem niczego/za dużo aby się dostać do LM istnieje cały wachlarz działań pośrednich mogących wzmocnić drużynę.

Oprócz tego w wywiadzie jest tradycyjnie kilka miłych zdań, które są nieweryfikowalne, ot tak sobie rzucone, aby pokazać jak to fajnie jest. Zawsze wywołują mój uśmiech na twarzy Smile

I jeszcze jedno iocosus nie wiem czy czytałeś, ale dzień wcześniej pojawił wywiad w Fakcie i tam już ciut inaczej brzmią różne kwestie. Ciut inaczej o Pinto, ciut inaczej o próbie wzmocnienia zespołu, ale największa różnica (o dziwo) w temacie kibicowskim. Nie wiem czy inny target jest Faktu i prezes chce dopieścić każdego, ale trochę inaczej to przedstawił.

A nie boi się pan, że na pierwszy mecz zamkną panu stadion? Za wtorkowe odpalenie rac...

Nie, pewnie będzie kolejna kara finansowa. Ostatnią jakoś zaakceptowaliśmy, ale na dłuższą metę trzeba będzie o tym z kibicami porozmawiać. Chociaż nastawienie i tak się już zmienia. Rozumieją, że takim zachowaniem szkodzą klubowi. Zobaczymy, jak to rozwiążemy


Tutaj cały wywiad jakbyś chciał coś wyciągnąć i dopisać do artykułu
Na boisku nie było lidera
3czwartek, 29, sierpień 2013 18:08
Monrooe
@ JJ

Problem polega na tym, że Ty zawsze czytasz to... co chcesz wyczytać, rzadko natomiast to co jest tam napisane. Wystarczy, zdanie, ha, czasem jedno słowo, by potwierdzić Twoją nieomylność. Tylko czy aby na pewno o to chodzi?

@ Zbyszek

A Ty dalej o tym Ljuboji? Naprawdę uważasz, że z nim byłoby inaczej? Moim zdaniem wzięlibyśmy w łeb w obu meczach. Ljuboja mógł sam wygrać mecz, ale jakoś nigdy nie uczynił tego na poziomie europejskim, czy to nie zastanawiające? Moim zdaniem logiczne, a nawet całkiem normalne. Jeden gracz, nawet najlepszy (a Ljuboja daleko było do takowego) nie jest w stanie wygrać, gdy reszta zespołu nie pomaga. A w rywalizacji ze Steauą nie pomagała, kilku przeszkadzało.
4czwartek, 29, sierpień 2013 18:26
JJ
@Monrooe

Jak chcesz to polemizuj, jak nie chcesz to tego nie rób, ale po co przedstawiasz jakąś swoją projekcję z głowy o innych? Mam robić to samo?

"Monrooe, ale problem z Tobą jest taki, ze ty uważasz siebie za pępek świata, kreujesz się na jedynego mądrego i pouczającego innych. Na dodatek swoją niechęć do dostrzegania różnych rzeczy i wyciągania wniosków próbujesz odwrócić negatywnym określaniem innych". O to chodzi, żebyśmy w takich "pojedynkach" utonęli? Wiecznie jakieś personalne wycieczki w komentarzu.
5czwartek, 29, sierpień 2013 18:48
Garm
Monrooe -> "Ljuboja mógł sam wygrać mecz, ale jakoś nigdy nie uczynił tego na poziomie europejskim, czy to nie zastanawiające?"

Ryzykowna teza. Weźmy na przykład ubiegłoroczny mecz rewanżowy z SV Ried. Ljuboja - gol i dwie asysty, wygraliśmy 3:1.

JJ -> Nie rób tak samo. Najlepiej by było jakbyś w ogóle trochę zmienił swoje podejście do współdyskutantów, bo Twoje pyskówki z kolejnymi bywalcami tej strony robią się naprawdę odstręczające. Co z tego, że prezentujesz ciekawe poglądy i zwracasz uwagę na interesujące punkty, jeśli robisz to w formie sprawiającej wrażenie, że interesuje Cię tylko prymitywna konfrontacja, a nie wymiana poglądów?
6czwartek, 29, sierpień 2013 18:57
JJ
@Garm

No tak, bo ja kogokolwiek ze stałych bywalców obraziłem w swoim wpisie odnoszącym się do artykułu iocosus. Ale ok, przyjmuję uwagę do wiadomości i teraz będę milczał, gdy inni będą uciekali się do personalnych wycieczek Wink
7czwartek, 29, sierpień 2013 18:58
Monrooe
@ JJ

Może i jestem pępek świata, ale to nie ja coraz częściej zaczynam swoją wypowiedź od rożnych wersji "a nie mówiłem" Wink

Co do oceny wywiadu to po prostu liczyłem na autorefleksję, przeliczyłem się. Sorry, moja wina. Miałem nadzieję, że zajrzysz do tekstu jeszcze raz, czy aby na pewno wszystko stoi tam czarno na białym, jak to przedstawiłeś. Moim zdaniem jak widzisz nie wszystko. Bo widzisz, moim zdaniem w słowach "Zaufaliśmy skautingowi Lecha, jeśli chodzi o Ojamę." nic nie stoi w sprzeczności ze słowami dziennikarza "nasi skauci* oglądając szkocką ligę zawsze wracali z nazwiskiem Ojamaa w notesie..." Jest to po prostu szczere rozwinięcie tamtego tematu. Skauting to ie obejrzenie zawodnika w jednym czy drugim meczu, to nawet nie pół roku obserwacji. Dlatego jeśli nawet mieliśmy jakieś dane o tym piłkarzu, wciąż nie mieliśmy pewności o tym czy będzie tym czego oczekujemy. Chęć zakupu przez Lecha mógł, powtarzam mógł, ale nie musiał rozwiać tych wątpliwości. Jednakżę "Zaufaliśmy skautingowi Lecha" i rozwiał, Ojamaa jest na Łazienkowskiej.

* może poza słowem skauci, bo to jest mocne nadużycie.

Oczywiście, nie chodzi o to by gloryfikować wywiady naszego prezesa, których osobiście nie cierpię. Nie ma w nich ani ciągłości, ani większego sensu (przynajmniej ja nie widzę). Ot, mówi dokładnie to co w tej danej chwili trzeba powiedzieć. A, że "te chwile" dzieli czasem dzień różnicy... no cóż, trudno. Niemniej jednak, jeśli nie przykładać wiary do jednych słów prezesa, tym bardziej nie ma sensu triumfować po kolejnych. Tylko dlatego, że brzmią zbieżnie do naszej opinii. Tobie ten fakt nie przeszkadza i tylko o tym pisałem powyżej.

Dalsza polemika nie ma większego sensu (nie lubię grzebać w google'ach) bo też nie do końca o to chodzi. Każdy ma prawo do własnego odbioru wywiadów prezesa. Natomiast ważnym pytaniem jest to czy warto w ogóle przywiązywać do nich większą wagę. Moim zdaniem nie bardzo, choć jakieś tam informacje można wyciągnąć, jednak w szczegóły to bym się nie zagłębiał. Bo te /o tym zdaje się piszesz/ zmieniają się jak w kalejdoskopie.

ps: nie wiem skąd tam się wziął ten pogrubiony problem(?), nie zależało mi na akcentowaniu tegoż problemu Smile
8czwartek, 29, sierpień 2013 19:06
Monrooe
@ Garm

- "Ryzykowna teza. Weźmy na przykład ubiegłoroczny mecz rewanżowy z SV Ried. Ljuboja - gol i dwie asysty, wygraliśmy 3:1. "

No masz mnie Wink .... z tym, że chodziło mnie o nieco wyższy poziom niż SV Ried. W meczach z Gaziantepsorem dał nam bardzo wiele, ale już z w kolejnych pojedynkach był jednym z "trybów". W spotkaniu z Steauą, bez współpracy reszty kolegów wyglądałby jak nie przymierzając w starciu z Rosenborgiem. Szansa niby była, ale...
9czwartek, 29, sierpień 2013 19:20
Zbyszek
@ Monrooe

Tak. Będę do Ljuboji wracał. Prezes mówi, ze będą pieniądze na transfery. Czyli znowu pieniądze wyrzucone w błoto, bo zawodnika klasy Ljuboji nie kupimy. Nie mamy takich pieniędzy i nikt z wyższej półki z Zachodu do nas z wielu przyczyn nie przyjdzie. I wybacz, ale nie znoszę maniery odmawiania zasług nawet byłym bohaterom. No może gdyby zdradził, ale to jego podle zdradzono i wyrzucono.
10czwartek, 29, sierpień 2013 19:28
JJ
@Monrooe

Może i jestem pępek świata, ale to nie ja coraz częściej zaczynam swoją wypowiedź od rożnych wersji "a nie mówiłem"

I fakt, że jeden z wielu userów sobie raz na jakiś czas napisze "a nie mówiłem" tak bardzo Ci przeszkadza, ze uważasz to za problem i poświęcasz temu oddzielny wpis z wycieczką personalną? Ok, chociaż ja uważam, że ostra polemika odnośnie przyszłości czy danych działań mających wpływać na przyszłość do tego również służy, aby kiedyś móc ją zweryfikować. I tak np. będąc nazywanym zdrajcą czy osobą szkodzącą Legii ze względu na swój pogląd na temat reformy miałbym sporą satysfakcję pisząc po sezonie (jak już ją skasują uznając za niewypał) "a nie mówiłem od początku". Nazwij to sobie próżnością czy czym chcesz, ale tak by było. Ale nie będę dalej rozmywał tego temat, tak jak napisałem, przyjmuję uwagę i aby nie odstręczać innych to postaram się milczeć Wink

PS
Sevilla sprzedaje Kondogbię za 20 mln euro do Monaco: 8 mln zabiera klub, a 12 fundusz Wink
11czwartek, 29, sierpień 2013 19:38
iocosus
@ JJ

Żeby szukać niespójności w wypowiedziach Leśnego z wywiadu „faktowego” za godne zacytowania uznaję podpowiedzianą przez ciebie różnicę oceny Pinto:

Leśny dla Faktu: „Prawdą jest to, że od Pinto i Dwaliszwilego spodziewaliśmy się na początku sezonu znacznie więcej.”

Czyli jednak „mentor dla Furmana” mimo wszystko zawiódł oczekiwania. Wink

Czy w kwestiach kibicowskich Leśny zmienia ton w Przeglądzie Sportowym i w Fakcie? Zgoda, że chce „dopieścić” czytelnika tabloidu, zapewne bardziej negatywnie nastawionego do „kiboli” niż „branżowy” user sportowego dziennika, ale czy to jest jakaś radykalna zmiana frontu? Dobór słów inny, ale czy tym sposobem Leśny przeczy sam sobie?
Kwestia indywidualnego odbioru, interpretacji, a z tą to wiesz jak jest, punkt widzenia zależy ... itd. !

Jeszcze wczoraj pisałem na c-L:
„Nie uważam Leśnego za napaleńca w gorącej wodzie kąpanego, kierującego się emocjami, natomiast mimo powyższego nie będę się zakładał, czy Urban wiosną 2014 pozostanie na stanowisku i tu jesienne występy w Lidze Europy sadzę, że już mogą stanowić wyznacznik, do ewentualnych decyzji. Takim pełnym zaufaniem, zrozumieniem jak na początku to chyba Jaś z Bogusiem już się nie darzą, ale po prawdzie to wróżenie z medialnych fusów.”

I ten wywiad moje domysły zda się potwierdzać, utwierdzam się w nich, to jesienne wyniki zadecydują o być albo nie być Urbana, zimą zapadną decyzje, ale też Leśny tym wywiadem nie podważył autorytetu trenera, nie poddał bezpośrednio w wątpliwość jego pozycji, a mógłby to zrobić, jakimś zawoalowanym niuansem, większym niż tylko brak pochlebnych cenzurek dla szkoleniowca właśnie po przegranej prestiżowej rywalizacji, o taki gest Lesnego bym nie podejrzewał, to by było bezwarunkowe pełne poparcie, tego Urban nie otrzymał, ale uznaję że tym razem prezes był werbalnie koncyliacyjny wobec trenera. JJ jeżeli stwierdzisz, że to tylko forma publicznej kurtuazji, jakoś specjalnie bym nie oponował, ale dobre i to. Wink
12czwartek, 29, sierpień 2013 19:44
Lasica
@Zbyszek

Tak już bywa w życiu, nie jednego alkohol zdradził i nie jednego jeszcze zdradzi. To bardzo zdradliwy przyjaciel.
13czwartek, 29, sierpień 2013 19:45
Zbyszek
@ JJ
Nie nazwałem Cie zdrajcą. Opisałem tylko sytuację w której komuś bliskiemu zaproponowano np. dobrze płatną pracę i byłyby osoby, które to kwestionowałyby i ta rzekomo bliska osoba poparłaby tych wrogów. Jak te sytuację byś nazwał?. To nie jest kwestia racji tylko zwykłej lojalności. Nie wspieram wrogów przeciwko swoim. A Ty oczywiście masz wolną wolę i możesz wspierać kogo chcesz. Tylko nie dziw się, ze taką postawę nazywam tak jak na to zasługuje. Może nie byłbym tak pryncypialny, ale jak usłyszałem, ze są wśród adwersarzy Panowie Bogusław K. ps.Bobo i Andrzej G., którzy już udają, ze zapomnieli o korupcji i robią za autorytety to amok mnie ogarnął. I trzyma i nie puści.
14czwartek, 29, sierpień 2013 19:49
Zbyszek
@Lasica.
Ljuboja po litrze i tak by pozostałym lewą noga krawaty na szyi wiązał, czego oni nawet po trzeżwemu dwoma rękami nie potrafią. Taka jest różnica pomiędzy grajkiem, a chłopcami do podawania piłek.
15czwartek, 29, sierpień 2013 19:50
Monrooe
@ JJ

- "I fakt, że jeden z wielu userów sobie raz na jakiś czas napisze "a nie mówiłem" tak bardzo Ci przeszkadza,"

Ależ absolutnie, "a nie mówiłem" nie przeszkadza mi wcale. Bardziej opieranie go na wątpliwych przesłankach. Tak
jak na przykładzie powyższego wywiadu. Pal licho jak to było z Ojamą, tym bardziej z Dvaliszvilim (tu chyba masz 100%
racji, choć wersja zmieniała się kilka razy), ale jeśli sam często wskazujesz na "niespójność" faktów w wypowiedziach prezesa, to też nie wyciągaj na ich podstawie daleko idących wniosków. Dokładnie to samo tyczy się zresztą wypowiedzi prasowych, których rzetelność bardzo często jest jeszcze mniejsza niż wywiady z naszym Bogusiem. Ja tylko o tym.

@ Zbyszek

- " I wybacz, ale nie znoszę maniery odmawiania zasług nawet byłym bohaterom."

Wybacz i mi Zbyszku, ale bohater to dla mnie wielkie słowo i w zestawieniu z Serbem mocno mnie razi. Nie zmienia to faktu, że Danijel Ljubja był doskonałym piłkarzem, którego uwielbiałem oglądać. Nie zmienia to jednak mojej realnej oceny możliwości zarówno jego, jak i zespołu.

- "No może gdyby zdradził, ale to jego podle zdradzono i wyrzucono."

Sorry, ale to już zupełnie nie ma nic do rzeczy. A jak się swego czasu przekonaliśmy ocena kto, kogo jest subiektywna.
16czwartek, 29, sierpień 2013 20:21
Zbyszek
@ Monrooe
Postanowiłeś bronić Prezesa w każdej sytuacji i ja Tobie tego nie zabraniam. Ja do Prezesa mam stosunek zniuansowany. Doceniam jego osiągnięcia związane z zarządzaniem, zwłaszcza z decyzyjnością. Wyzbył się także z Legii kilku zakał jak choćby Jóźwiak czy Błędowski. Zmienił sposób funkcjonowania sztabu medycznego. Uniezależnił Zarząd Legii od zachcianek różnych podpowiadaczy i niby decydentów. Natomiast w sprawach sportowych jest nadal ignorantem i dyletantem do tego stopnia totalnym, ze nawet tego nie zauważa. Dwa przykłady, nie dla uciechy, ale, abyś też czasem na Jego wypowiedzi spojrzał z dystansem.

Nie tak dawno na pytanie dziennikarza, czy jest w Legii zawodnik taki jak Deyna odpowiedział "Nie ma". Przecież on Deyny na oczy nie widział i nie bardzo wie kto to był. Dziś rozgrywających nie ma, bo we współczesnym futbolu nie ma dla nich miejsca na boisku. Dosłownie. Nie ma takiego kawałka boiska. Gdyby nie był bufonem to by powiedział, że nie widział Deyny, ale futbol dziś wymaga innego typu zawodników.

I rzecz druga. Już po faktycznym rozwiązaniu kontraktu z Ljuboją zaszokował chyba siebie sensacją, ze Ljuboja ustalał skład Legii za trenera Skorży poprzez nakłanianie go do wystawiania Borysiuka i Rybusa. Chyba każdy wie, ze występowali oni w Legii już za pierwszego Urbana i grali u Skorży wcześniej niż Daniel do niej przyszedł. Naprawdę trzeba się w ogóle Legią nie interesować, aby takie idiotyzmy wygadywać. Do tego w tej wypowiedzi słychać naganę, ze jak to trener o składzie rozmawia z zawodnikami. Od czasów Chapmana w Arsenalu tj. od 1925 roku to jest norma. Trener ma o tym rozmawiać m.innymi z zawodnikami, bo przecież nie z Prezesem. Prezes nie gra i jako kibic z dala lepiej niech się do ustalania składu nie wp....

Ci co to czynili tak jak Drzymała czy Wojciechowski dobrze na tym nie wyszli. Gorzej, ze fatalnie wyszły na tym kierowane przez nich kluby. Mając te przykłady na uwadze wolałbym, aby Prezes od spraw czysto piłkarskich trzymał się jak najdalej.
17czwartek, 29, sierpień 2013 20:23
JJ
@iocosus

W żadnym wypadku nie sugerowałem radykalnej zmiany frontu, ale ciut inne przedstawienie sprawy. W PS "no problem ", a w "F" jakoś zapłaciliśmy, ale na dłuższą metę kary finansowe są nie do przyjęcia, trzeba porozmawiać, zrobić coś, kibice rozumieją. Tylko tyle Wink

Co do Urbana to ja jestem zatwardziałym zwolennikiem dawania trenerowi co najmniej 2 lat pracy z drużyną (zakładając oczywiście, ze przy angażu był merytoryczne podstawy ku danej kandydaturze) i możesz wierzyć albo nie, ale chciałem aby Skorża został po 1 sezonie nie tylko dlatego, ze się nie dogadano z Czechem czy innym Słowakiem. To samo z Urbanem, mogę złorzeczyć (i robię to), mogę krytykować, czegoś nie rozumieć i np. boli mnie bardzo, ze Urban po połowie sezonu zrezygnował z gry ofensywnej i kombinacyjnej na rzecz tego co mamy, ale nie wyobrażam sobie, aby nie został do końca sezonu. Ba, ja szczerze mówiąc po dublecie nie wyobrażam sobie, aby nie dostał kredytu zaufania na 3 sezon niezależnie od wyników w tym sezonie. Niezależnie. Naprawdę musiałyby zajść jakieś nadzwyczajne okoliczności nie tylko związane z wynikami. Mówię o trenerze, a nie menedżerze, bo jak osobiście grałby wiodącą rolę w pozyskiwaniu niewypałów transferowych to moja optyka się zmienia. W przypadku Urbana domniemuję, że żaden transfer nie dzieje się bez jego wiedzy, ale absolutnie nie ma wiodącej roli i z grubsza gra tym co dostaje. Ale to tak na marginesie.

Wracając do tematu to moim zdaniem występy w LE nie powinny być wyznacznikiem, bo tam prawdopodobnie nie trafimy na słabszych rywali niż Steaua (może z 4 koszyka). A my co? Nadal Kucharczyk będzie biegał z przodu z Saganowskim itd. Zresztą uważam, ze to kolejna mina w wywiadzie prezesa. Piszesz (co zapowiedział prezes), że decyzje zostaną podjęte już zimą, więc jestem ciekaw jak sobie wyobrażamy taką weryfikację zimą? Załóżmy, że klub jednak nie chce przedłużać kontraktu i co? Moim zdaniem jest tylko 1 scenariusz: zwolnienie. To byłoby irracjonalne w obliczu trenera, który wygrał dublet i wciąż ma duże szanse na mistrzostwo. A scenariusz pt. ogłaszamy, ze nie przedłużamy kontraktu latem, ale trener pracuje do końca kontraktu jest moim zdaniem ze wszech miar szkodliwy. I takiego sobie nie wyobrażam.

JJ jeżeli stwierdzisz, że to tylko forma publicznej kurtuazji, jakoś specjalnie bym nie oponował, ale dobre i to

Tak, jak musiałbym na coś postawić to stawiam, że prezes czeka na jakieś potknięcie Urbana i chce się go pozbyć przy 1 sensownej sposobności. Za taki (w mniemaniu prezesa) uznaję nie wyjście z grupy LE tudzież zajęcie ostatniego miejsca i brak wyraźnej przewagi w lidze nad resztą stawki Wink
18czwartek, 29, sierpień 2013 20:33
Monrooe
@ Zbyszek

- "Postanowiłeś bronić Prezesa w każdej sytuacji i ja Tobie tego nie zabraniam"

Noo, jeśli prezes ma takich "obrońców" jak ja, to nie zazdroszczę chłopu. Smile

@ Urban vs. Leśny

Moim zdaniem (to ważne w kontekście dalszej wypowiedzi) znaczne ochłodzenie stosunków nastąpiło podczas negocjacji obecnie obowiązującego kontraktu. Trzymam się wersji, że to klub chciał dłuższej wersji, a Janek "zawiódł"
w jakiś sposób nadzieje na dłuższą współpracę. Od tej pory faktycznie widać dystans w wypowiedziach prezesa.
19czwartek, 29, sierpień 2013 22:09
Senator
@Monrooe
Trochę jestem zdziwiony stwierdzeniem aby nie przykładać wagi do wywiadów prezesa. Jeśli nie do niego do do kogo? Toż to najważniejsza osoba w klubie odpowiadającą za wszystko co się tam dzieje, określająca strategie rozwoju itd.
Sprawa druga przecież Iocosus nic innego nie zrobił jak intetpretowal słowa prezesa. Chyba o to chodzi aby każdy przedstawił swój punkt interpretacji a że zgadza się z wcześniejszymi przypuszczeniami to raczej tragedii wywoływać nie powinno. Sam byłem ciekawy pierwszego wywiadu po pierwszej widocznej i znaczącej porażce prezesa i trochę się zawiodem Mój optymizm nieco przygasl i chyba jednak warto porozmawiać czy wszystko idzie we właściwym kierunku.
20czwartek, 29, sierpień 2013 22:17
Walles
Mówiąc kolokwialnie, każdy z nas ma swojego zajoba. Tylko tak potrafię wytłumaczyć rozgorzałą tutaj dyskusję.

Leśnodorski mówi, że Urban to:
" Bardzo fajny gość. Dużo się od niego nauczyłem.

Jaka jest teraz jego pozycja w Legii?

Dobra. Bardzo dobra. Cały czas. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że trener wygrywa mistrzostwo, Puchar Polski, awansuje do Ligi Europy, a my mówimy, że się nie nadaje. Pomijając kwestie sportowe, darzę trenera dużą sympatią. Jest dobrym człowiekiem, uczciwym, porządnym. Wiem, że on nie ma jakichś dziwnych interesów na boku, a to bardzo ważne.

A może inny trener dałby drużynie więcej?

Nie umiem odpowiedzieć, czy gdybyśmy mieli innego trenera, tobyśmy wygrali ze Steauą? Nie sądzę.


I co z tego wynika? Ano wynika to że stosunki na linii prezes-trener są chłodne. Co więcej, dni Urbana są prawie policzone. Po tej wypowiedzi powiało takim chłodem że aż mi ekran oszroniło.... Z całym szacunkiem ale są chyba jakieś granice naszego pitolenia. Bo to tak jakbym ja, znany przeciwnik Ljuboji, mówił że to paralityk potykający się o własne nogi, porównywalny klasą do Romana Oreszczuka.

Ja rozumiem że jak upadła teoria po odpadnięciu z Ligi Mistrzów teoria, że Leśny znajdzie pierwszy lepszy pretekst do tego żeby zwolnic Urbana to trzeba tworzyć wirtualna rzeczywistość. Wybacz JJ ale tak jak ostatnio zgadzałem się z tym co piszesz tak teraz szczęka mi opadła. Bez urazy ale nie mogłem się powstrzymać po przeczytaniu wysnutych wniosków po tym wywiadzie. Z pewnością Leśnodorski nie jest ideałem ale nie twórzmy czegoś co nijak nie przystaje do rzeczywistości. Czepiasz się na siłę, choćby tutaj

A do transferów na poziomie 5 milionów euro nie trzeba skautingu, wystarczy telewizor.

czy jednak jest możliwe, że w tym skrócie myślowym Leśnodorski chciał przekazać coś więcej niż to o czym piszesz? Czy może miec na mysli to że zawodnicy od pewnej kwoty transferowej występują w ograniczonej ilości i do ich odnalezienia nie potrzebna jest specjalna siatka skautów? Czy to oznacza że zawodników powyżej tej kwoty kupuje się na podstawie płyt DVD? Bądźmy trochę poważni... I jeszcze wniosek jaki z tego płynie

Otóż alternatywa albo się nie wzmacniany, albo się wzmacniany graczami za 5 mln euro to fałszywa alternatywa

Taką filozofie stara się przekazać od dłuższego czasu Leśnodorski? Tak nalezy odbierac jego słowa i tak widzisz podejmowane działania?
Ty masz swoją fobię, ja mam swoją, ale nie przeginajmy pały. Ja się staram Very Happy
21czwartek, 29, sierpień 2013 22:45
Monrooe
@ Senator

Wybacz sędziwy Senatorze niech każdy wyciąga ze słów prezesa własne wnioski. Niemniej jednak, w mojej ocenie dość ciężko jest przykładać wielką wagę do słów gościa, który dziś mówi, że to jest białe, a jutro (no dobra za miesiąc), że było tak czarne aż strach. O zimowych transferach mówił, że to dokładnie Ci gracze, których chcieli, że dotąd chodzili, aż ich zdobyli. A tu nagle okazuje się, że fart jak sie masz. To jak wreszcie, fart, czy selekcja, jak myślisz jak było. Moim zdaniem ani tak, ani tak, lub jak wolisz trochę tego, trochę tego. W każdym razie nie tak jak to przedstawia prezes. I bądź tu chłopie mądry. Ja nie potrafię, filtruję więc tak mocno jak mogę, choć nie ukrywam, że bywa niezwykle ciężko.
22czwartek, 29, sierpień 2013 23:20
JJ
@Walles

Każdy z nas interpretuje słowa tak jak sobie chce, dziwię się tylko, że wolisz się skupić na mnie zamiast twórczo rozwinąć swoje przemyślenia i przekazać nam jak ty je interpretujesz. Chętnie bym przeczytał jak to ciepłe stosunki według Wallesa panują na linii trener-prezes. No, ale kto co lubi Wink

Szkoda, że urwałeś pytanie, którego dotyczyła 1 zacytowana odpowiedź, ale ok rozumiem. Przytaczanie argumentów mogących sugerować, że od zimy się zmieniło mija się z celem, bo tak jak pisałem każdy ma swoje zdanie (tzn. ty masz fobię jak sam zaznaczyłeś) i nic tego nie zmieni. Pragnę tylko zauważyć, że o ile dobrze zrozumiałem to nawet Monrooe uważa, ze stosunki się ochłodziły, więc fobia się rozszerza, chyba musisz nad nim popracować! A ja mogę jedynie zaproponować, abyśmy powrócili do dyskusji 10 lutego Wink

Ja rozumiem że jak upadła teoria po odpadnięciu z Ligi Mistrzów teoria, że Leśny znajdzie pierwszy lepszy pretekst do tego żeby zwolnic Urbana to trzeba tworzyć wirtualna rzeczywistość.

Wskaż choćby moją sugestię, że taką teorię wyznawałem.

Czepiasz się na siłę, choćby tutaj

A do transferów na poziomie 5 milionów euro nie trzeba skautingu, wystarczy telewizor.

czy jednak jest możliwe, że w tym skrócie myślowym Leśnodorski chciał przekazać coś więcej niż to o czym piszesz? Czy może miec na mysli to że zawodnicy od pewnej kwoty transferowej występują w ograniczonej ilości i do ich odnalezienia nie potrzebna jest specjalna siatka skautów? Czy to oznacza że zawodników powyżej tej kwoty kupuje się na podstawie płyt DVD? Bądźmy trochę poważni... I jeszcze wniosek jaki z tego płynie


Możliwe jest wszystko, jakbym był dziennikarzem przeprowadzającym wywiad to zrobiłbym wielkie oczy i dopytał o co chodzi, a tak mogę oceniać i interpretować to co powiedział, a nie domyślać się tego czego nie powiedział.

Ty naprawdę uznajesz, że to jest czepialstwo? Przy okazji sam popłynąłeś próbując tłumaczyć to dziwne stwierdzenie. Zawodnicy występują w ograniczonej ilości od pewnej kwoty? Powiem więcej, w ogóle występują w ograniczonej ilości niezależnie od kwoty. A wiesz ile transferów zrobiono powyżej 5 mln euro w Europie? Około 180. Wyłącznie w tym okienku. Mało?

To co kwota 1 mln euro oznacza dla nas, dla innych oznacza 5 mln euro i potrzebują gracza na innym poziomie. Ta wypowiedź jest ze wszech miar głupia, masz ochotę jej bronić to rób to, ale nie pisz, ze się czepiam. Równie dobrze prezes Ruchu Chorzów powinien powiedzieć, że do transferów za 1 mln euro nie trzeba skautingu, wystarczy telewizor. Bo dla nas tak samo łatwo byłoby znaleźć gracza za 5 mln euro, który wzmocniłby skład jak dla Ruchu Chorzów za 1 mln euro.

Otóż alternatywa albo się nie wzmacniany, albo się wzmacniany graczami za 5 mln euro to fałszywa alternatywa

Taką filozofie stara się przekazać od dłuższego czasu Leśnodorski?


Tak, dokładnie taką.
23czwartek, 29, sierpień 2013 23:38
Senator
@Monrooe
Ale to by znaczyło że coś jest nie tak. Ja nie wyobrażam sobie prezesa np Schalke żeby plutł co wywiad co mu silna na język przyniesie. Albo ma wizje i ją co najwyżej koryguje ulepsza albo jej nie ma. Teraz to ja już nie wiem czy nasz prezes wie czego chce. Jeśli nie wie czego chce tym bardziej nie wie co i jak robić. Wywiady są fajne przynoszą popularność ale jakąś odpowiedzialność za słowa trzeba brać.
24piątek, 30, sierpień 2013 00:03
Monrooe
@ Senator

- "Wywiady są fajne przynoszą popularność ale jakąś odpowiedzialność za słowa trzeba brać."

Ee tam, od razu trzeba brać. W tym kraju nikt nie odpowiada za nic, to i po co. Dziennikarz pisze co mu ślina na język przyniesie, to i prezes mówi to co tenże chce usłyszeć. A jeśli przyjmiemy brak autoryzacji tychże wypowiedzi (taka prezesowska fanaberia) to już całkiem możemy pogubić się w domysłach. Nie ma też co popadać w przesadę, gdzieś tam, zawsze jakąś konsekwencję widać, ale jak już wspomniałem szczegółów nie ma co się ułapiać. Oszukać się można straszliwie. Ot na przykładzie powyższego wywiadu, ja wyciągnąłem dla siebie kilka informacji(przepraszam za formę nieuczesaną). Pracują nad transferami, pracują nad coraz większą profesjonalizacją tego procesu. Janek Urban ma spokój, bo zrobił wynik jak na nasze warunki niesamowity. Dopóki żre, będzie żarło dalej i być może zakończy się negocjacjami w trakcie przerwy zimowej. Choć otwarta furtka została; "Podejmiemy decyzję: zostajemy razem na dłużej czy myślimy o zmianach.". Ugraliśmy to co mogliśmy, lepiej się nie dało, a Dvaliszvili z Pinto nie spełniają pokładanych w nich nadziei, choć ten drugi wciąż jest wzorem dla naszych młodych pomocników. Prezes też obawia się kar, być może dotarło do niego, że niefajnie grać przy pustym stadionie. A mecz z Molde wciąż nierozliczony. Mniej więcej tyle. Sporo materiału, a szczegóły... no cóż, jak już wspomniałem, na nich bym się nie skupiał. Zwłaszcza w kwestiach sportowych, o których to sam prezes uwielbia mówić, że jest zupełnym lajkonikiem. I faktycznie, czasem jego wypowiedź brzmi tak, jakby coś usłyszał przy stole i za wszelką cenę starł się przekazać szerszej publiczności. A może tak ma być.
25piątek, 30, sierpień 2013 00:19
Senator
@Monroe
Żeby była jasność w poprzednim wpisie odniosłem się jedynie do Twoich słów dziś jest białe za dwa miesiące czarne. Co do wywiadu to dziękuje za Twoją interpretację jest bardziej optymistyczna niż JJ. Smile
26piątek, 30, sierpień 2013 00:45
Walles
@JJ
Nie wiem jakie są relacje obecnie między Leśnodorskim a Urbanem ale z tego wywiadu nie wynika że są chłodne.

Co do transferów to właśnie nazywam naginaniem rzeczywistości. Przejrzałem sobie transfery na transfermarkt. Byc może transferów powyżej 5 milionów euro było i 180 może i 200. Tylko że Anglii transferów powyżej 5 mln było 38 a na poziomie 5 mln sześć, w Hiszpanii dwa, we Włoszech siedem etc etc Nagle okazuje się że tranferów na poziomie 5 mln było w całej Europie 25-30. To jest chyba dośc ograniczona ilość zawodników, jeśli z tego wyłonimy konkretną pozycję jak napastnik czy tez środkowy pomocnik to podana ilość jeszcze nam się zmniejszy. Trochę inna skala niż przeszukanie dostępnych rynków i znalezienie piłkarza o odpowiedniej charakterystyce i jakości za 0,5-1 mln. Trochę większe przedsięwzięcie i wymagające zdecydowanie większej ilości osób współpracujących czyż nie?

Ponadto piszesz że możliwe jest wszystko ale jednak przyjmujesz najgorszą i najmniej korzystną teorię. Dlaczego?
27piątek, 30, sierpień 2013 03:31
anonimowy_legionista
Leśny powinien w końcu przestać się "wygłupiać", gazety i TV jak chcą wywiad niech płacą na Legijną akademię.

Jedzie do takiego PS za free, a oni na tym zarabiają. Niech zmusi pismaków, żeby płacili 5k zł za wywiad dla gazety, 10k zł za występ TV, wpłaty oczywiście powinni dokonywać na konto akademii Very Happy Jak spełnią kryteria niech gada ile chce i z kim chce.
28piątek, 30, sierpień 2013 09:04
Monrooe
@ anonimowy legionista

- "Jedzie do takiego PS za free, a oni na tym zarabiają."

To nie do końca tak. Jak już pisałem, wkurzają mnie te wywiady na maxa, choć co też starłem się podkreślić czegoś tam można z nich się dowiedzieć. Dla nas, przeciętnych zjadaczy chleba obserwatorów sceny ligowej, to wartość dodana (choć bez wspomnianego filtrowania się nie obędzie). Jednakże, pomijając wszystkie inne aspekty, powinno się, a może nawet trzeba podkreślić jedno, to w dużej mierze dzięki aktywności Leśnodorskiego, Legia stała się najbardziej medialnym klubem w Polsce. Co by się w tej naszej piłce nie działo, wciąż pisze się o klubie z Łazienkowskiej3. Smuda przyszedł do Wisły, pytają Leśnego o zdanie, Lech coś tam przeskrobał, Leśny tłumaczy co i jak... i tak w koło Macieju. Jasne, że prasa i telewizja mają gotowe tematy, które przekładają się na oglądalność/ klikalność/ czytelnictwo, ale sama Legia też ma korzyści niebywałe. Coraz większa rozpoznawalność marki i prawie "stała" ekspozycja, to Wielkie atuty w rozmowach z potencjalnymi reklamodawcami, czy nawet inwestorem. Nie zapominajmy o tym, nam równie mocno zależy na tych wywiadach jak przedstawicielom mediów, a może nawet bardziej.
29piątek, 30, sierpień 2013 10:19
CTP
@Monrooe
Ja do tego dorzuciłbym jeszcze parasol ochronny jaki dają te wywiady Urbanowi. W przypadku porażki Urban jest chowany za plecami a przed pistolety pismaków wychodzi Leśnodorski. To jest właśnie to, co mi się najbardziej podoba.
30piątek, 30, sierpień 2013 10:48
CTP
Jeszcze napiszę swoje 3 grosze na temat stosunków na linii Urban - Leśny. Moim skromnym zdaniem Leśnodorski nie jest do końca przekonany, czy Urban jest trenerem, który będzie w stanie zapanować nad zespołem w meczach o bardzo dużą stawkę. I to chyba jest jedyna wątpliwość prezesa, choć, przyznaję, bardzo poważna. Mnie osobiście wypowiedzi trenera przed meczami w eliminacjach LM za bardzo się nie podobały. W momencie, gdy zespół trzeba natchnąć do wielkiego wysiłku, często ponad stan takie minimalistyczne wypowiedzi są raczej ze szkodą niż z pożytkiem. Sposób prowadzenia zespołu w czasie tych eliminacji też nie wystawia zbyt dobrego świadectwa trenerowi. Olewanie ligi i wybieranie sobie meczów, w których trzeba się zmobilizować działa wybitnie demoralizująco na zespół.
Te 6 meczów w LE plus mecze ligowe będą prawdziwym testem dla pana Jana. Można być świetnym warsztatowcem ale żeby być dobrym trenerem, to trzeba mieć jeszcze coś więcej.
31piątek, 30, sierpień 2013 12:32
anonimowy_legionista
@Monrooe

Myślę, że Legii nie trzeba już więcej promować. Większość meczy i tak gramy w prime time, mamy mocny skład jak na ten piłkarski zaścianek europy i newsy o Legii budzą zainteresowanie, negatywne bądź pozytywne.

Sztab szkoleniowy może iść również tą drogą, a co Very Happy

@CTP

Równie dobrze mógłby udzielić szerokiego wywiadu legia.com i wesprzeć trenera, no chyba że chciał kogoś "zmierzyć" wzrokiem w redakcji PS Very Happy
32piątek, 30, sierpień 2013 13:12
corazstarszy
Wywiad jest na niskim poziomie merytorycznym. Dzień po meczu trudno o pogłębioną, wolną od emocji, analizę wszystkich przyczyn porażki. Tym bardziej, że mało merytorycznie nie wypadł jedynie Leśnodorski, ale także, na co zwrócił uwagę Zbyszek, pytający.
Ljuboja? Tak, był przedostatnim (ostatni dla mnie to Kosecki), który potrafił sam coś zdziałać. O ile akurat nie zapił, nie strzelał z rzutu wolnego i nie spalił, a każą z tych trzech rzeczy robił często. Ja sobie nie przypominam, żeby on nawet w lidze wiosną 2013 choć raz zrobił różnicę (najbliżej był w Gliwicach). To temat zamknięty.
Ja się dziwię, przepraszam za ekskurs personalny, Zbyszkowi, który długo i często wiosną pisał o nieróbstwie Ljuboji, pozorowaniu przez niego gry, a teraz nagle się okazuje, że Legia poniosła stratę, bo Ljuboja mógłby był zrobić różnicę, a wszystko wina Leśnodorskiego.
Co może Leśnodorski zrobić teraz?
1. Pilnować, żeby uczyniono wszystko, aby za rok Legia znowu stanęła przed szansą, czyli pilnować ligi.
2. Mniej mówić.
3. Pilnować, żeby w Legii wprowadzono nie tylko te pełnowartościowe posiłki dla młodych (ta waga od nawodnienia i posiłki to drobne rzeczy, ale pozytywne), ale żeby np. stałym elementem treningu wszystkich drużyn stały się, w dużych ilościach, stałe fragmenty gry.
4. Zastanowić się, czy Legię stać na działania nieefektywne. Wywiad Kaźmierskiego był niesmaczny, bo podszyty maksymalną nienawiścią do wielu osób (przeszczep włosów Vrdoljaka), aby tylko dostać pracę. Ale tu i ówdzie z zarzutami merytorycznymi trafił w sedno. Powiedzmy sobie, że panowie dyrektorzy Mazurek i Żewłakow na razie przegapili szansę, aby na swoich nowych stanowiskach coś dobrego dla Legii uczynić. Leśnodorski powinien pilnować, aby następnej już nie przegapili.
33piątek, 30, sierpień 2013 15:44
iocosus
Walles: „Mówiąc kolokwialnie, każdy z nas ma swojego zajoba.” – no normalnych to raczej tu nie ma! Wink Very Happy

Sądzę, że o potencjalnych decyzjach przyszłościowych trenera, prezesa, lub też właścicieli klubu, jak i samych piłkarzy, ich wyborów kontraktowych na przykład, kibic ma prawo spekulować, zastanawiać się, wróżyć , prorokować co też „jutro” nam przyniesie i co z tego może wyniknąć, to cześć naszego „zajoba”, istotne żeby na podstawie spekulacji nie wartościować, bo i wartość czegoś takiego pozostanie tylko spekulatywna, czyli żadna, jeżeli już to we własnym rozrachunku ocen chciałbym dokonywać tylko w oparciu o fakty dokonane, czyli na teraz, gdy prezes sam sobie w wywiadach zaprzecza czuję się uprawniony do postawienia tezy, że PR-owsko ściemnia, natomiast choć zakładam, że zwolnienie Urbana może w zimie nastąpić i że wobec trenera nie było by to całkiem w porządku, to jednak jest to jedynie domysł nic więcej, a na podstawie wywiadu, choć znalazłem szczegół własne spekulacje potwierdzający, że taka ewentualność nie jest wykluczona, to jednak na podstawie słów prezesa odnoszących się to trenera, wnioskuję, że ten pierwszy zachowuje się z należnym szacunkiem i kurtuazją wobec tego drugiego. Leśny tym wywiadem Urbanowi nie uchybił takie jest moje zdanie – post factum.

Czy to oznacza, że Urban może spokojnie spać? Takiego wniosku bym nie wyciągnął.

Teraz można podumać , czy po losowaniu grup Ligi Europy, znając rywali, Leśny stawia przed trenerem i drużyną jakieś zadanie „do rozliczenia”, czy też raczej sam awans traktuje za „wykonanie planu”.

Póki co stwierdził: „- Nie będę ukrywał, że cieszę się z takiego wyniku losowania. Z każdą z drużyn - i Lazio, i Apollonem, i Trabzonsporem - możemy powalczyć. To sport, o wszystkim zadecyduje boisko. Ważne, że szczęście sprzyjało nam pod względem logistycznym i uniknęliśmy wyjazdu chociażby do Kazachstanu.”

Co w ustach prezesa oznacza „możemy powalczyć”? Wink
34piątek, 30, sierpień 2013 18:52
CTP
"Teraz można podumać , czy po losowaniu grup Ligi Europy, znając rywali, Leśny stawia przed trenerem i drużyną jakieś zadanie"
Żeby w przyszłym roku być rozstawionym w IV rundzie LM potrzebujemy ok. 8 pkt (być może więcej). To jest 5 zwycięstw. Bardzo trudne zadanie i w praktyce sprowadza się do konieczności nie tylko awansu z grupy ale też przejścia 1/16 LE.
35niedziela, 01, wrzesień 2013 21:18
QD
Wreszcie udało mi się przeczytać Waszą dyskusję i powiem szczerze, że dziwi mnie jak bardzo "nie doceniacie przeciwnika".

Zwykle mówiąc o prezesach i innych działaczach mówimy o biznesmenach, rzadziej piłkarzach. W sumie to obojętne bo jedni są bystrzejsi, inni tępi, ale wszyscy działają na tej samej płaszczyźnie. Ich słowa możemy interpretować "normalnie" bo zasadniczo nie różnią się od nas samych.
Pan Leśnodorski jest jednak "nieco inny". Mamy tutaj prawnika (i to raczej bardzo dobrego) z ciągotami politycznymi. Jego sposób wypowiedzi różni się od naszego zupełnie. Czy kłamie? Nie. Przedstawia fakty w precyzyjnie dobranym świetle, które pokazują obraz dokładnie takim jak ma go słuchacz "widzieć". On mówi tylko to co ma powiedzieć i tak jak ma to powiedzieć. Jako spec od poprawy wartości firm ma obowiązek kreowania wizerunku firmy. Nie musi to mieć nic wspólnego z tym co robi i chce robić w rzeczywistości jako prezes. Grunt, że w mediach Legia jest postrzegana jako klub z olbrzymim potencjałem w każdej dziedzinie. Czytając jego wypowiedzi zwykły czytelnik widzi jak to Legia dynamicznie się rozwija w każdym możliwym aspekcie, wszyscy się dogadują, a jak coś się dzieje to albo winni zostaną znalezieni, albo jest to zgodne z planem. Tak ma to postrzegać publika i tak to postrzega.
Oczywiście określając szary "połowicznie czarnym" albo "połowicznie białym" dajemy analitykom takim jak tu przyczynek do sporej dezorientacji. Szczególnie, że zniekształcających zwierciadłach redakcji różnych gazet to "prawie" zamienia się na "niemal" i mamy kompletny misz-masz. Jednak przeciętni zjadacze chleba nie są nami. Nie zwracają uwagi na takie szczegóły. Nie analizują każdego zdania by odnaleźć drugie dno. Łykają czytane artykuły w biegu, jak śniadanie w drodze do pracy - bez specjalnego smakowania i dokładnego przeżuwania.
A my? My możemy odpuścić sobie analizowanie tych wywiadów, bo co najwyżej będą szerzyć dezinformację. Liczą się tylko czyny i tylko z nich mamy szansę coś odczytać.
36niedziela, 01, wrzesień 2013 22:55
gawin76
@ QD

Nie można wykluczyć, że masz słuszność, a my za bardzo dzielimy włos na czworo, rzucając się na każdy wywiad niczym sepy Wink Wydaje mi się zresztą, że przy okazji jednej z dawniejszych dyskusji pojawiła się już podobna teza - rzeczywiście, brzmi ona pod wieloma względami dość logicznie.

Z drugiej strony, są sytuacje, kiedy jednak trochę trudno dać wiarę, że medialny wizerunek Leśnodorskiego i każde słowo, które wypowiada w wywiadach to element uprzednio przygotowanego planu, zwłaszcza że przy takiej ilości wywiadów, żeby jakoś to koncepcyjnie ogarnąć, musiałby mieć w głowie mały komputerek Wink Myślę, że zdarza mu się klasycznie 'chlapnąć' w mediach i, przynajmniej tutaj, nie uniknie konsekwencji Very Happy Co oczywiście w niczym nie zmienia faktu, że koniec końców oceniamy go jako prezesa Legii, a nie medialną gadającą głowę.
37niedziela, 01, wrzesień 2013 23:28
QD
A to tak dużo planować trzeba? Przecież w każdym wywiadzie w sumie pytają zawsze o to samo. Zresztą to nie jest kwestia planowania. Tu chodzi o styl bycia. Niektórzy już tak mają. Podobnie przedkomputerowi technicy i inżynierzy często piszą na co dzień pismem niemal technicznym, tak i tu przypuszczam, że to kwestia pewnego automatyzmu i przyzwyczajenia. Sama forma wypowiedzi, dobór słów, takie niby szczegóły, umiejętność przemilczenie pewnych faktów, a naświetlanie innych... zwracania uwagi na takie niuanse swoich wypowiedzi można się stosunkowo łatwo nauczyć, szczególnie obcując w towarzystwie osób dla których to normalne.
IMHO Leśnodorski po prostu umie mówić i najpewniej nieco ukrywać wpadki które mu się zdarzają (i to pewnie często)
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.