- Kategoria: Trybuna komentatorów
- iocosus
-
Ubytki i nabytki
Treningi, obozy, sparingi, praca pod wodzą Henninga Berga wre, ale raport z przygotowań do meczów z Ajaksem winien zawierać niestety takie podstawowe zestawienie.
Tomasz Brzyski – złamanie zmęczeniowe kości prawej stopy, przerwa na leczenie i rehabilitację – kilka miesięcy, może trzy?
Ondrej Duda – ofiara towarzyskiego, sparingowego nastawienia Davida Limberskiego, który chyba zluzuje Tosika w roli podpadniętego najbardziej kibicom, pozbawionego wyobraźni, durnego, brutalnego przecinaka. Na szczęście obyło się bez złamania, zatem być może skończy się „tylko” na kilkutygodniowej rekonwalescencji, jednak udział w meczach z Ajaksem wykluczony.
Ivica Vrdoljak – w momencie tej pisaniny jeszcze nie zdiagnozowane problemy z kolanem, niestety „przewlekłość” tego „urazu” kiepsko rokuje. Status zdrowotny i przydatność w meczach pucharowych pod wielkim znakiem zapytania.
Miro Radović – po problemach z pachwiną, wraca do treningów z drużyną pod pełnym obciążeniem dopiero na obozie w Hiszpanii, wystarczy mu czasu na dojście do formy?
Dossa Junior – po kłopotach z łydką - jw.
Jakub Rzeźniczak - nie zagrał w pierwszym sparingu z Viktorią, ale już ponoć wraca do zajęć.
Jakie wnioski należy wysnuć z powyższej wyliczanki? O Brzytwie i Ondreju możemy na jakiś czas zapomnieć, ten drugi to w chwili obecnej „najlepszy towar” na Ł3 i jego pozytywna rola w drużynie jest niepodważalna, ale czy ta strata będzie niepowetowana? Przyznaję wolę Legię z Dudą i Rado w ofensywnym środku, czyli uważam że gra z fałszywą dziewiątką jest korzystniejsza, dla przeciwnika bardziej nieprzewidywalna i niebezpieczna, niż z klasycznym środkowym napastnikiem – egzekutorem. Ale przecież Orlando Sa jako snajper swoich zagorzałych zwolenników posiada, którzy trochę pomstowali, że do tego grona się nie zaliczył norweski trener. W obliczu problemów Słowaka przed Portugalczykiem otwiera się zapewne największa szansa na potwierdzenie swojej wartości i udowodnienie sceptykom przydatności do pierwszej jedenastki. Przekonamy się też czy w stylu swojej gry Orlando przeszedł transformację i z samolubnego strzelca przeistoczył się na dobre w gracza kolektywnego, na czym chyba zależało i zależy Henningowi Bergowi. Symptomy tego jesienią były zauważalne, jak będzie wiosną?
Gdyby Berg pozostawał uparty, a Orlando formą nie imponował, naturalnym zmiennikiem Dudy jest Mateusz Szwoch i właśnie on może mieć najwięcej do zyskania, również jeśli jeszcze na dodatek Rado szybko do dyspozycji nie powróci. Nie jest wykluczone, jeżeli Rado nie będzie dawał rady, że ofensywne centrum może się składać okresowo z duetu Szwoch-Sa? W tym miejscu należy się zastanowić, czy w takim razie „ubytek” w środku pola, należy uzupełnić nabytkiem w postaci rozważanego medialnie Michała Masłowskiego? Nie będzie to swoistym wyrazem braku zaufania do Szwocha, a w zasadzie podważeniem sensowności jego ubiegłorocznego sprowadzenia? Już wiadomo, że się nie sprawdził i nie podoła, a zatem że komitet transferowy sprowadzając Mateusza trafił kulą w płot?
Masłowski według mnie to ciekawy piłkarz, tylko czy faktycznie wart 750 000 €, które podobno jesteśmy w stanie wyłożyć? Gdyby jeszcze nie rehabilitacyjne przerwy w grze, być może, ale w tej chwili? Przy tym piłkarz Zawiszy chyba lepiej jest predestynowany do gry na „8” niż bezpośrednio za plecami napastnika? Czyli rywal dla Jodły, lub partner do gry trzema pomocnikami, na wzór skorżowego tercetu: Vrdoljak-Borysiuk-Gol, tylko że Berg takiej taktyki raczej nie preferuje? W formie sprzed kontuzji Masłowski lepiej prezentował się od Helio Pinto, pytanie czy formę jednak odzyska i czy jest to warte ryzyka wyłożenia przytoczonej kwoty, o ile jest prawdziwa?
Porównania z Dudą nie mają sensu, a ze Szwochem? Kwestia czy warto też rozważać Dominika Furmana, snuć z nim jakiekolwiek założenia?
Drugi „ubytek” czyli Tomasz Brzyski też sprokurował testowanie „nabytku”. Nigeryjczyk Taye Taiwo CV jak na Ekstraklasę posiada imponujące, również w jego przypadku podstawowym zagadnieniem wydaje się jego obecna dyspozycja fizyczna. Jaki przebieg ma na liczniku i czy mocy w silniku jeszcze coś pozostało? O tym muszą zadecydować trenerzy, osobiście mam wątpliwości, czy absencja Brzytwy winna wywoływać popłoch. Jako laik, pitolnik zgadzam się z fachowcem, profesjonalistą Adamem Nawałką, że dysponujemy niezłym lewym obrońcą i jest to Łukasz Broź, ta opcja uwzględnia rzecz jasna udany come back na prawą stronę Bartosza Bereszyńskiego. Pozostaje przekonać upartego Norwega, niestety z tym niełatwa sprawa. Berg stawia na Guilherme i trudno też mu się dziwić, bo Brazylijczyk jesienią na nowej dla siebie pozycji nie zawiódł, pytanie czy jest dla niego optymalna? Zweryfikowany pozytywnie Taye Taiwo daje ewentualnie możliwość wykorzystania Guilherme w przednich formacjach i jest to pociągająca wizja, której samemu jestem zwolennikiem, wszak z jednym zastrzeżeniem. Guilherme po powrocie na boisko, nie dał plamy, wypełniał postawione przed nim zadania, ale uwaga, pojedynków jeden na jeden raczej unikał. To było i spowodowane funkcją w zespole, starał się grać odpowiedzialnie, nie tracić piłek i to mu się chwali, ale ustawiany już jako ofensywny skrzydłowy w dryblingi na granicy ryzyka powinien wchodzić. Ciekawe jak mu to będzie ewentualnie wychodziło i byłbym wyrozumiały i cierpliwy gdyby początkowo miał z tym problemy. Czy przewlekła kontuzja odciśnie swoje piętno, czy będzie trwałe, czy do przełamania, tego o Guim jeszcze w 100% nie potrafię powiedzieć.
Dwa „ubytki” są dokonane, tak jak z powyższych rozważań wynika, jednak włosów z głowy rwać nie trzeba, szczególnie z łepetyny Henninga. Natomiast sen z powiek może spędzać absencja tego trzeciego, którego kolano jest jednym wielkim znakiem zapytania. Moim zdaniem w tej chwili nie posiadamy alternatywy dla Ivicy Vrdoljaka. W pucharach taktyki nie zmienimy, a w dotychczasowej legijny kapitan odgrywał kluczową rolę, po stracie piłki, pod naporem rywala na własnej połowie, cofał się do linii defensywnej i grał trzeciego środkowego obrońcę. Kalinkowski temu nie podoła, brak mu doświadczenia, Jodła we własnym polu karnym to mina, próbowano z niego czynić obrońcę, ale gra w Legii udowodniła, że to pomocnik, który zbyt głęboko we własne pole karne cofać się nie powinien. Pinto z takimi zadaniami to koncepcja śmiechu warta! Zatem kto za Ivicę? W taktyce na puchary, bo na krajowym podwórku, przy prowadzeniu gry, problem nie istnieje i ogrywany Kalinkowski i dogrywany Pinto powinni spokojnie dać sobie radę w uzupełnianiu Jodły. W odwodzie pozostaje jeszcze wszechstronny Furman.
Nie otworzymy się w Amsterdamie, pucharowej taktyki Berg nie zmieni, gdyby zabrakło Vrdoljaka, będziemy mieli większy problem niż nieobecność Dudy z Brzytwą razem wziętych, ci na swoich pozycjach mają zastępstwo, Ivica go nie posiada. Jeżeli już, defensywnym pomocnikiem wchodzącym pod naporem między dwójkę środkowych obrońców mógłby być w ostateczności … Kuba Rzeźniczak. Wówczas centralna para defensorów musiałaby się wyłonić z trójki Astiz, Lewczuk, Dossa Junior.
Właśnie nie wiem czy na klasowego defensora nie postawiłbym jako na „nabytek”? Tylko że na zgranie formacji i tak by już czasu zabrakło. Zatem wypożyczamy Taye Taiwo, transferujemy Michała Masłowskiego i modlimy się o zdrowie Ivicy Vrdoljaka???


Z jednej strony pokusa przejścia Ajaksu, z drugiej zachowanie zdrowego rozsądku i walka o PP i MP, umożliwiające walkę o LM
Wiem, że za wcześnie, że to tylko sparring, ale Taye Taiwo, oprócz świetnego CV wykazał się jeszcze "świetną" asystą.
Milion € za rekonwalescenta MM i do tego nie walczaka, na jakich stawia Berg wydaje się wydatkiem bez sensu.
Żebyśmy z myślą o Ajaksie nie wydali kasy, która odbijać nam się będzie przez kilka sezonów...
Najważniejsze dla kibica wydarzenia z drugiej połowy sparingu z Karabachem, gol na sumieniu Bartczaka, gol na sumieniu TT oraz ok. 70 minuty - kupno Masłowskiego za 800 tys € i informacja z ok. 90 minuty że jednak brak finalizacji transferu bo Osuch upiera się przy milionie.
Krótko straty w ofensywie trudniejsze do zniwelowania.
W mojej lepetynie nie mieści się scenariusz w którym opuszczamy Ajax ponieważ ważniejsze jest mistrzostwo. Przy tfu tfu takim podejściu nie będzie nic.
Nikt nie mówi, żeby odpuszczać Ajaks.
Myślę jednak, że w ich pokonaniu raczej nie pomogą drodzy TT i MM
Tandemu Rado-Duda w optymalnej formie nie musimy się wstydzić w całej Europie, wręcz można się nimi szczycić, ich zastąpienie zatem nie jest łatwe bez utraty potencjału zespołu, ale mamy piłkarzy którzy taktycznie mogą wypełniać podobną rolę (Szwoch) albo w ataku stanowić większy „taran” w polu karnym (OSa).
Przy tym para serbsko-słowacka też notowała słabsze występy, do Dudy jesienią były zastrzeżenia, Rado potrafi być także chimeryczny, gdyby Szwoch z OSą zagrali swojego maxa z Ajaxem może daliby radę. Kwestia wykreowania i skutecznego wykończenia jednej, dwóch akcji, reszta to zadanie „trzymania” gry z tyłu, tak w pucharach graliśmy i bardzo dużą rolę w „trzymaniu tyłów” odgrywał Vrdoljak. Helio Pinto z Zenitem ponownie do siebie nie przekonał, grając w ten sposób Kali i Furmi już go dystansują.
Tylko że to są wszystko rozważania uwzględniające najgorsze scenariusze, Duda wypadł, ale Rado ma wrócić, również w przypadku IV „kontuzja kapitana Legii okazała się mniej groźna niż myślano. - Ivica ma zapalenie kaletki. Chcę jeszcze to skonsultować z jednym z najlepszych radiologów w Polsce, ale jeśli mam rację, jego kontuzja to jest drobiazg - powiedział dla legia.sport.pl doktor Legii Jacek Jaroszewski.” Zatem w przypadku i Serba i Chorwata kwestia nie w przymusowej absencji ale w dojściu do formy. No i pytanie kluczowe, uwzględniając, że to nastąpi, kto obok Rado(?), przesuwamy go na środek pomocy, a z przodu „OSa z żądłem”, czy też pozostaje fałszywą dziewiątką, a rolę środkowego pomocnika spełnia Mateusz Szwoch?
Tak w ogóle przy tych kontuzjach wyłaniają się czarne wizje absencji jednego lub drugiego, a następnie pojawia się informacja „kość nie jest złamana, Tomasz Brzyski poleci na zgrupowanie do Hiszpanii”. Mhm, cuda się zdarzają, kości w dwa dni zrastają, to i z Ondrejem może nie trzeba tracić nadziei!
W każdym razie, kontuzje nawet szczęśliwie zakończone krótką rekonwalescencją, w zbudowaniu formy na Ajax nie pomogą. Natomiast jeżeli Brzytwa niestępiona, to czy sesja poprawkowa dla TT będzie miała rację bytu? Na dodatek gdy Gui maltretuje na murawie Hulka?
Na koniec, jestem zdania, że gdybyśmy przeszli Ajax, to w lidze dużo bardziej prawdopodobne są „schody”, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że na puchary – wszystkie ręce na pokład!
Znalezione na blogach: "Wszystkie ręce na pokład!" - to okrzyk będący apelem o pełną mobilizację sił i środków w chwili zagrożenia lub w obliczu krańcowo trudnego wyzwania.
"Wszystkie ręce na pokład!" - to skuteczna metoda radzenia sobie z wyboistą rzeczywistością.
Ja aż takim optymistą w przypadku Szwocha nie jestem. We wczorajszym meczu zagrał trochę tak, jak Furman w Tuluzie czy Wolski w Fiorentinie. Bardzo aktywny, bardzo chciał się pokazać ale jednocześnie bardzo chaotyczny. Nie miał chyba ani jednego podania, które byłoby wartościowe dla zespołu. Na tzw. zachodzie po paru takich meczach tradycyjnie zaczęto by się zastanawiać nad wypożyczeniem. Nas na takie zbytki raczej nie stać, więc pewnie będziemy męczyć bułę aż chłopak zaskoczy. Ale kiedy zaskoczy, to pewnie najstarsi górale nie wiedzą. Jak widać, pół roku, to było za mało.
Stare piłkarskie porzekadło mówi, że nie ma ludzi niezastąpionych. I tak jest także w przypadku Ondreja Dudy. Tyle tylko, że będzie bardzo ciężko powtórzyć sposób gry i rozgrywanie poszczególnych akcji. Inni wykonawcy wymagają zastosowania innych rozwiązań, adekwatnych do ich stylu i umiejętności. Już teraz możemy wykluczyć rzucenie piłki do zastępcy, żeby uwolnił się spod krycia, zrobił przewagę i rozprowadził piłkę. Oni tego tak nie potrafią jak Ondrej. Ale jeśli Szwoch czy Masłowski dostaną piłkę przodem do bramki z odrobiną miejsca do dryblingu to zrobią z tego użytek lepszy niż Słowak. Jednak to wymaga większej kreatywności od pozostałych zawodników. Znowu musimy równomierniej rozłożyć akcenty rozgrywania akcji, Musimy znowu „włączyć” Michała Żyrę do rozegrania. I w tym ustawieniu niezwykle istotne będzie wykorzystywanie w akcjach ofensywnych Tomka Brzyskiego czy Guilherme.
Ależ wtedy będziemy nieprzewidywalni. Oby tylko bardziej dla przeciwników niż dla samych siebie
W obliczu transferu Masłowskiego rzeczywiście przydatność Szwocha została poważnie zakwestionowana. Wątpię, żeby z głębokiego rezerwowego nagle stał się pierwszym dogrywającym mimo już półrocznego stażu w drużynie. Ciągle gra w tej „ligowej” jedenastce i nawet w sparingach nie jest próbowany jako asystent Orlando Sa. Teraz to trudno wyrokować jakie plany wobec niego ma trener. Bardzo ciasno zrobiło się na jego pozycji. Ondrej wróci za miesiąc. Masłowski będzie wprowadzany, bo nie po to go kupili za tak dużą kwotę, żeby grzał ławę kosztem Mateusza. Zaś sam Berg ma skłonności do korzystania z bezpiecznych rozwiązań, więc ani jeden, ani drugi raczej nie będą grali pierwszoplanowych postaci w pucharach. Przyszłość Mateusza rysuje się w dwóch barwach: skrzydło jako zmiennik, co ewidentnie nie da drużynie pełni jego umiejętności albo wypożyczenie.
Wydaje się, że transfer Taiwo nie jest w tej chwili potrzebny w związku z dobrymi wieściami o zdrowiu Tomka Brzyskiego. Wracamy do punktu wyjścia, czyli względnie zabezpieczonej lewej stronie obrony niepotrzebującej panicznych ruchów transferowych.
Jak grał Taiwo każdy widział i nawet uwzględniając długi rozbrat z regularnym graniem można było spodziewać się więcej. I teraz mam wątpliwości, czy nawet po dojściu do formy byłby w stanie taktycznie sobie poradzić. Na pewno nie na środku obrony
Absolutnie Masłowski nie nadaje się do gry na 8. To jest piłkarz ewidentnie ofensywny, za którego w defensywie pracują inni. Wiele czasu zajmie zanim sztab szkoleniowy zrobi z niego pracusia w momencie przejścia do defensywy.
A propos absencji Vrdoljaka to zauważyłem, że Berg jest skłonny w razie czego wstawić na jego pozycję Jodłowca, a wyżej ustawić Pinto. Szyje jak mu materiału staje. Na dziś Kalinkowski jeszcze nie jest przygotowany do odgrywania poważnej roli zmiennika. Tylko nie wiem, czy to tylko kwestia doświadczenia czy braku umiejętności i oczekiwanych postępów. Ale bez gry na pewno nie będzie lepszy. Na rozwój Bartka wpływa dość mocna pozycja Pnto, mimo że nie spełnia oczekiwań i praktycznie jest na wylocie to jednak jest bardzo ceniony przez Berga będąc pierwszym rezerwowym w środkowej formacji. Dopóki jest Pinto, dopóty Kalinkowski siedzi rozkrokiem między pierwszą drużyną a rezerwami, co nie wpłynie dobrze na jego rozwój. W tej sytuacji jedyną alternatywą dla Vrdoljaka jest Tomek Jodłowiec. Rzeźnika trudno traktować jako poważną alternatywę ze względu na problemy z koncentracją, błędy i nawyki gry do tylu i boku.
Generalnie zgadzam się z tym co napisałeś, pozwól jednak, że dorzucę swoje trzy grosze odnośnie Masłowskiego. Napisałeś: "Absolutnie Masłowski nie nadaje się do gry na 8. To jest piłkarz ewidentnie ofensywny, za którego w defensywie pracują inni. " z czym jak najbardziej się zgadzam, pragnę jednak dodać, że przyjście Michała nie musi oznaczać "śmierci" Szwocha. Masłowski powinien nie tylko zaostrzyć rywalizację o środek pola (podczas nieobecności Ondreja Dudy), ale też na prawym (a nawet i lewym) skrzydle. To własnie na prawym skrzydle rozegrał prawie cały poprzedni sezon, uzyskując bardzo przyzwoite rezultaty. Warto też zauważyć, że jego gra idealnie wręcz odwzorowuje wizję Henninga Berga, Michał grając na boku bardzo często schodził do środka stając się w razie potrzeby rozgrywającym, lub środkowym napastnikiem.
ps: w transfer Taiwo nie wierzę.