Logo

Młoda Legia na start...

Młoda-EkstraklasaPodczas gdy oczy większości kibiców Legii Warszawa skierowane są na poczynania ekipy Jana Urbana, a ich emocje związane są z kolejnymi potyczkami w eliminacjach do ligi Europejskiej, w cieniu starszych kolegów swój start do kolejnych rozgrywek zanotowali także młodzi Legioniści. Trzeba zauważyć, że ten sezon zeszłoroczni zdobywcy Mistrzostwa Polski zaczęli sezon zdecydowanie wcześniej niż zwykle. Wątpię jednak, by ktokolwiek z ekipy trenera Banasika narzekał na taki stan rzeczy, w końcu sami sobie zgotowali ten los.

Triumf na koniec…

A zaczęło się jeszcze w poprzednim sezonie, podczas gdy wszystkie inne zespoły Młodej Ekstraklasy powoli udawały się na urlopy, legioniści przystępowali do finałowej walki o mazowiecki Puchar Polski. Zwycięstwa w meczach lokalnym rywalem (półfinał), warszawskim Hutnikiem, a w finale z ekipą Broni Radom pozwoliły naszym młodym wilkom cieszyć się z ustrzelenia dubletu. Na półce z trofeami obok medali za Mistrzostwo Polski można było ustawić też puchar. Wygrywając finał mazowieckiego Pucharu Polski piłkarze Młodej Legii załatwili sobie awans do ogólnopolskiej edycji PP. A te rozgrywki, swoje mecze pierwszej rundy zaczynają bardzo wcześnie. W to oznaczało, że zarówno dla sztabu trenerskiego jak i dla samych zawodników Młodej Legii były to bardzo intensywne i trudne przygotowania.

Nieoczekiwane zmiany…

Od samego początku wiadomo było, że tym razem łatwo nie będzie. Jeszcze zanim drużyna Młodej Legii rozpoczęła przygotowania sztab szkoleniowy stanął przed nie lada zadaniem. Można powiedzieć, że mistrzowski zespół z poprzednich rozgrywek przestał istnieć. To nie była ewolucja, to była prawdziwa rewolucja, co ciekawe objęła nie tylko samych zawodników, ale też zespół trenerski. Do ekipy Jana Urbana odszedł dotychczasowy fachowiec od przygotowania fizycznego. Cezar Sunjan-Szklarz /bo tak nazywa się nowy członek sztabu „dorosłej” Legii/ został zastąpiony przez Tomasza Grudzińskiego, który wcześniej zajmował się zespołami naszej Akademii.

Planowana rewolucja…

Za zmianami wśród trenerów podążyły zmiany w samej drużynie, z zeszłorocznego składu odeszło aż piętnastu zawodników. Czterech zawodników definitywnie skończyło swoją karierę w zespole z Ł3 (Maciej Górski, Ryszard Breś, Mateusz Tietz, Mateusz Pogonowski), którzy z różnych powodów kontynuują swoje kariery w innych zespołach z niższych lig. Kilku kolejnych innych odeszło na wypożyczenia (między innymi - Kacper Starek, Piotr Karniszewski, Jakub Szumski), zaś groźne kontuzje wykluczyły dwóch obiecujących /jeśli nie kluczowych/ graczy z poprzedniej ekipy. Michał Efir i Norbert Misiak będą się leczyć przynajmniej pół roku. W końcu aż ośmiu młodych legionistów awansowało do dorosłego zespołu Legii (Daniel Łukasik, Dominik Furman, Aleksander Jagiełło, Bartosz Żurek, Mateusz Cichocki, Konrad Jałocha, Bartosz Widejko, Michał Kopczyński). Owszem Ci ostatni zapewne będą grywać w meczach Młodej Ekstraklasy, jednak trenować na co dzień będą z dorosłym składem, a to już zupełnie inna bajka.

Selekcja…

Dlatego wcale nie dziwi, że poza ogromnym zaciągiem z własnej Akademii Piłkarskiej (Mikołaj Smyłek, Łukasz Turzyniecki, Mateusz Długołęcki, Kamil Rozmus, Nikola Todorović, Mateusz Janusiewicz, Kamil Kurowski, Michał Bajdur, Kamil Mazek, Jakub Arak) sztab szkoleniowy Młodej Legii postanowił wybrać się na zakupy. Zaowocowało to wzmocnieniem składu aż trzema zawodnikami „z zewnątrz”. Nowymi członkami legijnej młodzieżówki zostali: Konrad Budek (poprzednio Polonia Warszawa), Przemysław Kita (poprzednio ŁKS Łódź) i Patryk Mikita (poprzednio Agrykola Warszawa). Warto zaznaczyć, że selekcja nie została jeszcze zakończona. Ostateczny kształt ekipy wykrystalizuje się już po pierwszych meczach nowego sezonu.

Przygotowania i udany początek…

Nic więc dziwnego, że w trakcie tegorocznych przygotowań w zasadzie nie było czasu na cokolwiek. Szybki obóz przygotowawczy w Bartoszycach (już tradycyjnie), potem kilka sparingów musiało wystarczyć sztabowi trenerskiemu, aby wyselekcjonować grupę zawodników gotowych zastąpić zeszłorocznych mistrzów. Kolejne zwycięstwa w meczach kontrolnych pozwalały sadzić, iż ciężka praca pcha zespół w dobrym kierunku. Prawdziwy sprawdzian formy podopiecznych trenera Banasika miał jednak dopiero nadejść. I jak wszystko w tym sezonie, tak i  okazja do pierwszego poważnego sprawdzianu przyszła błyskawicznie. Podczas gdy inne ekipy jeszcze przygotowywały się do nadchodzących rozgrywek drużyna trenera Banasika musiała zmierzyć się w pierwszej rundzie Pucharu Polski. Tym razem już z dorosłym zespołem Motoru Lublin. Doświadczonego ligowca z ambicjami. W trakcie meczu szybko jednak się okazało, że młodość, ambicja, ale przede wszystkim umiejętności są po stronie młodych legionistów. W efekcie kolejna runda PP była za nimi.

Kolejne mecze i wyjazd…

Rywalem w drugiej rundzie rozgrywek o Puchar okazali się piłkarze Bogdanki Łęczna. Co prawda był to zespół rezerw ekipy z Łęcznej, niemniej jednak należy pamiętać, że naprzeciwko doświadczonych ligowców wyszła grupa nastolatków. Trzeba przyznać, że goście starali się ze wszystkich sił, niestety (dla gości) po raz kolejny okazało się, że zawodnicy wyselekcjonowani przez sztab szkoleniowy pomimo młodego wieku potrafią już grać na bardzo dobrym poziomie. Koledzy niedawnego legionisty Adriana Paluchowskiego musieli więc uznać wyższość zespołu trenera Banasika.

Co ciekawe zaraz po tym meczu piłkarze Młodej Legii spakowali się i odlecieli na bardzo silnie obsadzony turniej do Niemiec. Tam rywalizując między innymi z Borussią Dortmund, Juventusem Turyn czy Benficą Lizbona zajęli bardzo dobre piąte miejsce. Tylko przez gorszy stosunek bramek nie awansując do finału tych rozgrywek. Jednak na rozpamiętywanie zwycięstw czy porażek nie było jednak czasu, trzeba było szybko wracać do kraju.

Koniec przygody z PP…

Tu na boisku w Sulejówku czekała już drużyna KS Polkowice gotowa walczyć o awans do kolejnej rundy rozgrywek Pucharu Polski. Niestety, pomimo bardzo ambitnej gry, oraz prowadzenia do samego końca meczu (prawie), tym razem to goście cieszyli się z wyniku końcowego. Młodym legionistom pozostała już tylko rywalizacja o kolejny trumf w Młodej Ekstraklasie.

3…2…1…start

A ta zaczęła swoje rozgrywki w miniony weekend. Młoda Legia zaczęła od razu z wysokiego C, bo do takich należy zaliczyć wyjazd i zwycięstwo z zawsze ambitnymi zawodnikami młodego Ruchu Chorzów. Chłopcy Banasika przyzwyczaili nas jednak do tego, że nie zważają już na klasę przeciwnika, grając z o zwycięstwo w każdym kolejnym meczu. Z drugiej strony nie ma co się dziwić, jeśli dopiero co grało się jak równy z równym z Atlas Guadalajara czy HSV Hamburg to nie ma co obawiać się młodszych kolegów Arkadiusza Piecha. Końcowy wynik 1:2 nie do końca odzwierciedlał przebieg meczu w którym wyraźnie lepszy byli goście z Warszawy. Wygląda na to, że pomimo tak skomplikowanego okresu przygotowawczego ten nowo zaczęty sezon zapowiada się równie interesująco jak poprzedni, a ja znów z wielką uwagą będę obserwował poczynania trenera Banasika i jego podopiecznych.


Dyskusja (6)
1wtorek, 07, sierpień 2012 22:35
gawin76
Faktycznie, Młoda Legia została dokumentnie 'przekopana'.

Szczególnie ciekawią mnie losy zawodników wypożyczonych do innych klubów oraz tych trenujących aktualnie z pierwszym zespołem. Żeby cała idea Akademii i inwestowania w młodzież miała sens, 'coś' musiałoby się w pewnym momencie zacząć z tymi chłopakami dziać. Nie ma co nastawiać się na to, że wszyscy wystrzelą i pójdą w ślady Wolskiego czy Żyry, ale większość tego materiału ludzkiego powinna być prędzej czy później jakoś zagospodarowana.

Szczerze mówiąc myślałem, że będzie większe zainteresowanie wśród polskich klubów (np. pierwszoligowych) możliwością wypożyczania tych chłopaków z Legii.
2środa, 08, sierpień 2012 07:37
Monrooe
@ Gawin

- "Faktycznie, Młoda Legia została dokumentnie 'przekopana'"

Przekopana... ciekawe słowo, ale chyba faktycznie adekwatne. Rewolucja kadrowa jeszcze się nie zakończyła. Dlatego w artykule nie zawarłem pełnego składu naszej młodzieżówki. To nadal się zmienia, nadal trawa selekcja.

Bardzo miłe w tym wszystkim jest to, że pomimo tego iż świeże u pieczeni "dorośli" już zasilali szeregi Młodej Legii to wpływ na wyniki mieli (i to duży) Ci zawodnicy którzy dopiero co doszli. Świetnie gra i strzela bramki Patryk Mikita, wtóruje mu Przemek Kita, strzelali już tez chłopcy którzy przyszli z akademii (Tzurzyniecki z Motorem Lublin). To pokazuje, że mimo prawdziwego "przekopania" i odmłodzenia składu wcale nie musimy wyglądać gorzej niż rok temu. A to z koli oznacza, że Ci którzy przeszli do jedynki nie mają już tyle czasu co Borysiuk i Rybus na udowodnienie swojej przydatności. Za chwilę, za momencik na pięty będą im nastawać inni.

Moim zdaniem wypożyczać to my dopiero będziemy. Teraz jeszcze nie mam takiego przekonania do naszych piłkarzy. Wydaje się też, że jest jakieś poczucie iż to nam się będzie pomagać biorąc od nas człowieka. Jednak nasza trójka w Piaście (Zbozień, Lisowski, Szumski) mogą nam zrobić świetna reklamę. Niechciany Maciej Górski już dostał najwyższa notę w meczu Arka - Warta. Zobaczymy co pokażą kolejni.

Co od samych wypożyczeń to wydaje mi się, że my też nie za bardzo się do tego palimy. Moim zdaniem taki Cichocki, Kopczyński, Michalak, Widejko, dużo szybciej rozwijali się mogąc grać co kolejkę. W pierwszej czy nawet w drugiej
lidze, walka o ligowe punkty to jednak inny sport niż cotygodniowe mecze w Młodej Ekstraklasie. W Legii chyba jednak nie było determinacji by tych chłopaków puścić, odniosłem wrażenie, że woleliśmy ich trzymać przy sobie.
3sobota, 11, sierpień 2012 19:32
gawin76
Czyżby Młodych zaczynała dopadać 'sodówa'? Czy to może raczej typowe w tym wieku wahania formy? W każdym razie porażka ze Śląskiem 3:4 przy powrocie do składu Cichockiego, Widejki, Jagiełły czy Żurka wygląda... dziwnie.
4sobota, 11, sierpień 2012 20:00
Monrooe
Wyglądało to strasznie. Bartosz Żurek i Aleksander Jagiełło byli wręcz osłabieniem zespołu trenera Banasika. Z tym, ze Olek był po prostu słaby, zaś Żurek grał z... Żurkiem i nikim więcej, sam atakował, sam bronił. Po prostu gwiazda. Widejko z Cichym zagrali na swoim poziomie. To raczej Paweł Wolski pokazał, że o grze obronnej ma raczej mgliste pojęcie. Do tego błąd Jałochy, koszmarny klops Michalaka i nieszczęście gotowe.

Na nic by to sie jednak Wrocławianom nie przydało gdyby nie tragiczna skuteczność strzelców. Czegoś takiego nie jeszcze widziałem. Każdy, dosłownie każdy strzał był zły. Nawet to co wpadło nie było uderzone tak jak powinno. Koszmar, w efekcie którego przegraliśmy z jedną z najsłabszych drużyn z jakimi ostatnio grali młodzi legioniści.

Osobny rozdział należy się trenerowi zespołu z Wrocławia. Naprawdę nie rozumiem jak ten facet może prowadzić zespoły młodzieżowe. To, że nikt mu nie wytłumaczył iż w młodej piłce wynik nie jest najważniejszy to pół biedy. Jednak przykład jaki daje swoim graczom to jakaś masakra. facet lata wzdłuż linii, krzyczy na sędziego, na kibiców, na zawodników - furiat kompletny. Jego zawodnik wycina w ordynarny sposób (cud, że bez przykrych konsekwencji dla faulowanego) a ten krzyczy - "panie sędzio udaje", koleiny faul a ten - "panie sędzio pośliznął się". Nie rozumiem, kompletnie nie pojmuje jak taki facet może prowadzić/wychowywać młodych ludzi. To już jednak problem Wrocławian.

Wracając do meczu, to gdyby zakończył się wynikiem 6:4 to żaden z gości nie miałby zapewne większego żalu (za jednym opisanym już wyjątkiem). Niestety zakończył się porażką, bardzo wstydliwą porażką. Przeciwnicy potrafili stworzyć jedną, słownie jedną naprawdę groźna akcję, zakończyła się ona bramką na 4:1, reszta wspaniałych asyst
to już zasługa naszych chłopaków. Mam nadzieję, że więcej takich niespodzianek nie będzie.

Trzeba też popracować nad "zesłanymi", zgodnie z pomeczowymi słowami trenera Banasika coś w ich głowach jest
nie tak. Widać odbiło się to na psychice młodych ludzi. Warto też popracować nad Mateuszem Romachowem, chyba zapomniał, że występy w Młodej Legii to nie jest szczyt kariery a to, że umie raz czy drugi za dryblować się na śmierć
nie oznacza, że jest gwiazdą. Jego zmiana była kolejnym osłabieniem zespołu. A szkoda, bo papiery na grę chłopka ma, tylko ta głowa... Wydaje mi się, że mógłby podpatrywać u Danijela Ljuboji inne cechy jego gry. Krzyczenie na partnerów i machanie rękoma nie pasuje do... chłopaka który nic jeszcze nie osiągnął.
5sobota, 11, sierpień 2012 21:46
QD
Dziwi Was to Panowie?
Sukces jest mordercą młodych. Mamy młodych zdolnych chłopaków i wszyscy to zauważają, ale równocześnie demoralizują nam ich. Nie znam nikogo kto w takich warunkach nie popadł w samozachwyt. Trzeba jakoś nad tym zapanować. Tymczasem cieszmy się z takich porażek, bo może ostudzą ich gorące głowy. Zaszkodzić z pewnością nie zaszkodzą.
6sobota, 11, sierpień 2012 22:39
Senator
Ja panowie szlachta po zobaczeniu wyniku pomyslalem, chłopaki przemeczeni PP turniej w Niemczech. Teraz przewielebny rzuca nowe światło na tą porażkę.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.