Logo

Wisła Kraków - Legia 1-3: Dwie różne połowy

Legia wykonała zadanie i pokonała w Krakowie Wisłę w meczu 28. kolejki sezonu. Nasza drużyna przegrywała do przerwy, ale w drugiej połowie zdobyła trzy gole i rozstrzygnęła mecz na swoją korzyść. Dwie bramki dla Legii zdobył Pekhart, a trzecią dołożył Gwilia.

 

Trener Vuković postawił na następujących zawodników: Majecki - Vešović, Jędrzejczyk, Lewczuk, Karbownik - Wszołek, Antolić, Gwilia, Martins, Luquinhas – Pekhart. Wisła rozpoczęła w składzie: Buchalik – Burliga, Janicki, Hebert, Szot – Błaszczykowski, Klemenz, Żukow, Basha, Boguski – Tupta.

W pierwszych minutach na boisku działo się niewiele. W 12. minucie żółtą kartką ukarany został Jędrzejczyk. W 16. minucie groźnie zaatakowała Wisła. Piłka dwukrotnie powędrowała w pole karne Legii, raz z prawej, raz z lewej strony, ale żaden z zawodników gospodarzy nie doszedł do strzału. W 25. minucie Majecki odbił strzał Boguskiego. W 29. minucie Wisła objęła prowadzenie. Gospodarze dość łatwo dostali się pod pole karne naszej drużyny, piłka minęła chaotycznie interweniujących legionistów i trafiła do Burligi, który uderzył celnie i pokonał Majeckiego. Legia mogła szybko odpowiedzieć, ale najpierw Gwilia, a w 32. minucie meczu Karbownik nie trafili w bramkę. W 42. minucie celnie zza pola karnego uderzył Martins, jednak strzał Portugalczyka był zdecydowanie zbyt lekki. W 45. minucie w dobrej okazji znalazł się Luquinhas, niestety wyraźnie przestrzelił.

Do przerwy było 1:0 dla Wisły. Mecz nie układał się Legii. Nasza drużyna atakowała w przewidywalny, schematyczny sposób i dobrze ustawiona w defensywie Wisła radziła sobie z przerywaniem akcji legionistów.

Na drugą połowę nie wyszedł Martins, którego zastąpił Cholewiak. Luquinhas przeszedł na pozycję za napastnikiem. Legia natychmiast osiągnęła przewagę, grając w sposób bardziej zdecydowany niż przed przerwą, ale stwarzanie sytuacji strzeleckich szło naszej drużynie z dużym trudem. Zadrżeliśmy w 50. minucie, gdy po rzucie rożnym dla Legii, z groźną kontrą ruszył Błaszczykowski, na szczęście Vešović dogonił reprezentanta Polski. W 54. minucie Legia wreszcie wyrównała. Cholewiak płasko dośrodkował z linii końcowej boiska, a Pekhart z bliska umieścił piłkę w bramce. W 60. minucie Pekhart mógł zdobyć drugiego gola, jednak nie zdołał dobrze złożyć się do strzału. W 64. minucie Buchalik interweniował po strzale Antolicia. W 70. minucie Legia objęła prowadzenie. Znów do bramki trafił Pekhart, który tym razem precyzyjnie uderzył głową po dośrodkowaniu Antolicia z rzutu wolnego. W 73. minucie w dobrej okazji znalazł się Wszołek, ale uderzył zbyt lekko i jeden z wiślaków wybił piłkę. W 74. minucie Rocha zmienił Luquinhasa, a Karbownik dołączył do Gwilii i Antolicia w środku pola. W 75. minucie bramkę mógł zdobyć Gwilia, ale źle trafił w piłkę w polu karnym Wisły. Gruzin poprawił się minutę później. Efektowny rajd prawym skrzydłem przeprowadził Vešović, w dobrym momencie podał do Gwilii, który z dużym spokojem pokonał Buchalika. Legia prowadziła 3:1. W 79. minucie Klemenz umieścił piłkę w bramce Legii, ale po analizie VAR sędzia Przybył nie uznał gola z powodu zagrania ręką przez jednego z graczy Wisły. W 83. minucie Pekhart zobaczył żółtą kartkę za faul na Szocie. W 85. minucie Wieteska zmienił Pekharta. Mecz zakończył się zwycięstwem Legii.

Nasza drużyna wykorzystała swoją wyższą piłkarską jakość i bardziej wyrównany skład. Przebieg pierwszej połowy mógł napawać niepokojem, ale podkręcenie tempa przez Legię i zepchnięcie Wisły praktycznie w pole karne przyniosło pożądane efekty. Kolejne ligowe emocje w najbliższą środę – wtedy do Warszawy przyjedzie Arka Gdynia.

Dyskusja (18)
1niedziela, 07, czerwiec 2020 19:46
Dwie różne połowy i dwie różne Legie przed i po przerwie, a mimo to trzy wygrane mecze.
Martwi słaba forma podstawowych piłkarzy. Martins, Karbownik, Louqinhas czy Wszołek, który jest cieniem samego siebie.
mam nadzieję, że jest to wynikiem przygotowania drużyny na rundę finałową, przez co niektórzy biegają na drewnianych nogach.
Pomimo, że postawiłem 1:3, to sporo nerwów straciłem
Chyba już nikt nie ma wątpliwości co do przyjścia Cholewiaka Wink
2niedziela, 07, czerwiec 2020 21:01
CTP
Cholewiak: piłkarz-zagadka. Jak przychodził do Legii, miał być zapchajdziurą, który miał szanse na grę tylko, gdy akurat meteor spadnie na głowy Luquinhasa i Novikovasa. Chyba nikt nie miał żadnych złudzeń, co do tego grajka. A tu proszę! Wyrasta na podporę naszej lewej flanki.
Karbownik - nie zauważyłem, żeby grał jakoś gorzej niż przed tą przerwą. Miał swój udział przy wyrównującej bramce. A przy bramce dla Wisły chyba bardziej nagrzeszył Veso, który złamał linię spalonego. Zresztą, moim zdaniem, z jego perspektywy, dalsza jego gra w naszej Eklapie mija się z celem. Tutaj już więcej niczego się nie nauczy.
3niedziela, 07, czerwiec 2020 21:09
corazstarszy
Chyba Wisła zagrała swoje ponad 100 procent przed przerwą. Była lepsza, zasłużenie prowadziła, ale po przerwie już nie miała jak się przeciwstawić. Tylko mogła starać się przeszkadzać.
Czytam dużo pochwał pod adresem Mateusza Cholewiaka. Zgadzam się, ale nie mniejsze znaczenie ma jego wkomponowanie się w zespół. Po Poznaniu można było mieć pewne wątpliwości w tym względzie.
A propos tego, co kibic60 napisał o słabych ogniwach, moim zdaniem scenariusz 'jest to wynikiem przygotowania drużyny na rundę finałową' jest raczej wykluczony. Nie ma mowy o jakimś planowaniu - kontuzje, dużo meczów. Pewnie jeszcze różne rzeczy z formą poszczególnych zawodników będą się działy.
Najważniejsze, żeby nie było już kontuzji. Aż strach czytać konferencje przedmeczowe Vuko.
Super jest wygrać na wyjeździe mecz, w którym się przegrywało. Legia zakończy rundę na 1. miejscu i na to wygląda, że będzie grać mecz z Piastem w Warszawie.
4niedziela, 07, czerwiec 2020 21:46
świrekwampirek
"Cholewiak: piłkarz-zagadka. Jak przychodził do Legii, miał być zapchajdziurą, który miał szanse na grę tylko, gdy akurat meteor spadnie na głowy Luquinhasa i Novikovasa." Ale kto tak mówił? Ty?
5niedziela, 07, czerwiec 2020 22:12
anonimowy_legionista
Dzisiaj bardziej słuchałem meczu i tylko jak komentator podnosił głos to patrzyłem. Najbardziej efektywne mecze widzieliśmy jak Luquinhas był wystawiany za napastnikiem, tylko tyle.
6niedziela, 07, czerwiec 2020 22:43
Krzysztof Jastrzębski
@CTP Marko Vesovic za transmarkt.de kontrakt do 30.06.2021. Wycena 1.8 mln, wiek 28 lat. Index stat w tym meczu około 380 bodajrze.
Edit.
Ja się nie znam, ale dlaczego wobec posuchy skrzydłowych w gazie, formie, nadal Veso gra na obronie a nie na skrzydle?
7niedziela, 07, czerwiec 2020 23:01
Senator
Cieszy wygrana, choć gra moim skromnym zdaniem daleka od dobrej.
Fajnie, że jak nie jedni to drudzy. Tak swoją drogą przypomnijcie mi kiedy Wszołek zagrał ostatni dobry mecz?
Trzymać przewagę nad Piastem to główne zadanie i oczywiście macie rację Smile styl jest tu mniej ważny.
Acha, Vuko decydujący zwycięstwo Rockiemu, piękny i wzruszający gest.
8niedziela, 07, czerwiec 2020 23:13
XXX
"Ja się nie znam, ale dlaczego wobec posuchy skrzydłowych w gazie, formie, nadal Veso gra na obronie a nie na skrzydle?"
Może dlatego,że tylko na podwórku najlepsi grali w ataku, gorsi w obronie a gruby na bramce a w zawodowym futbolu to nie jest takie oczywiste.
9niedziela, 07, czerwiec 2020 23:47
CTP
"dlaczego wobec posuchy skrzydłowych w gazie, formie, nadal Veso gra na obronie a nie na skrzydle?"

Dla mnie to element taktyki Vuko. Tak samo, jak Karbo po drugiej stronie. Wg mnie, jak najbardziej ma to sens w sytuacji, gdy w środku nie mamy piłkarzy klasy Ofoe i nasze akcje ofensywne musimy kreować na skrzydłach. Trudno grać kombinacyjnie z takimi przecinakami jak swego czasu Hlousek czy teraz Stolarski. Na razie zdaje to egzamin, tworzymy te sytuacje, strzelamy mnóstwo bramek (obecnie mamy już 58, podczas, gdy kolejny Lech ma ich aż o 10 mniej).
Natomiast, mnie osobiście bardzo brakuje lepszego napastnika i mam nadzieję, że takowego jednak ściągniemy przed sezonem pucharowym. Dzisiaj, przyznaję, że zastanawiałem się w przerwie, czy będziemy mieli kim wyrównać stan meczu.
10poniedziałek, 08, czerwiec 2020 08:10
Moros
Pierwsza połowa to była taka "stara, dobra Legia" z rund wiosennych. Klepanie w poprzek i wrzutka. Przyznam, że nie wierzyłem w to ze ten mecz się odwróci, bo nie było ku temu żadnych przesłanek. No ale w tym sezonie chyba mamy trochę więcej szczęścia niż w poprzednim. Pierwsza bramka fartowna (piłka odbiła się Pekhartowi od piszczela) i poszło. Wisła nagle przestała mieć siły na podwajanie legionistów i maksymalne zagęszczenie strefy, gdzie była piłka. Przewaga nad Piastem utrzymana, a to bardzo istotne, bo ekipa Fornalika znowu weszła na poziom, na którym wydaje się, że za wiele zespołów im się nie postawi.
11poniedziałek, 08, czerwiec 2020 11:46
CTP
"Pierwsza bramka fartowna"
Nie, no tutaj absolutnie się nie zgodzę. Dobrze rozegrana akcja Karbo+Cholewiak i idealne dogranie na krótki słupek. Pekhartowi też trzeba oddać co cesarskie, bo jednak był tam gdzie powinien i wyprzedził obrońcę. A że odbiła się od piszczela? No, napastnicy tak mają, że czasami muszą strzelić tyłkiem. Smile
12poniedziałek, 08, czerwiec 2020 12:57
Moros
Chodziło mi właśnie o strzał Smile Akcja była ok, Cholewiak fajnie minął obrońcę, a Pekhart znalazł się tam gdzie trzeba. Jednak widać, że chciał strzelić lewą nogą ale nie trafił i tylko przypadkowemu odbiciu się od piszczela ta piłka poleciała w stronę bramki Smile
13poniedziałek, 08, czerwiec 2020 13:57
sektor212
Pierwsze trzy mecze za nami. Trzy zwycięstwa 6:2 w bramkach jest dobrze Smile

Co do naszej gry. Wojskowi grają poprawnie i bardziej zachowawczo. Trochę brakuje większego pressingu na rywalu, ale i na ten element przyjdzie czas. Legia dziś wygląda na zespół, który w normalnych realiach byłby w drugiej części okresu przygotowań do sezonu, czyli drugi obóz z grami kontrolnymi (sparingami). Dla mnie dotychczasowe mecze i tak wyglądają, jak sparingi, które nie wyzwalają u zawodników walki do upadłego.

W Legii widać brak automatyzmu w grze do i od piłki, przez co nasze akcje są dość wolne i szarpane. Podaniom brakuje odpowiedniego tempa, stąd oglądamy mniej płynnych ataków. Dodatkowo kłopoty kadrowe (kartki, kontuzje) nie pomagają uzyskać szybszej stabilizacji oraz zmuszają nasz sztab szkoleniowy do ciągłych rotacji zawodnikami na poszczególnych pozycjach. Muszę przyznać, że Vuko znakomicie czuje grę i udanie przesuwa Legionistów w danych formacjach i pozycjach wyjściowych czy w trakcie meczu. Z wyczuciem reaguje na wydarzenia boiskowe. Obecnie Vuko i jego sztab szkoleniowy to największa wartość dodatnia Legii.

Trochę martwi mnie sytuacja, kiedy Legia gra za bardzo zachowawczo. Przeciwnicy przez długie fragmenty gry potrafią dominować na boisku. Oddajemy inicjatywę rywalowi, czekając na atak szybki. Jednak odbiór piłki rywalowi w strefie średniej i niskiej nie funkcjonuje tak dobrze, jak jesienią to i kontrataków nie mamy za dużo. Odnoszę wrażenie, że słabo nam wychodzi skracanie pola gry w danym sektorze. To w zasadzie jedyny element, który obecnie fragmentami irytuje mnie w czasie oglądania transmisji meczu.

Fajnie, że Piast dotrzymuje nam kroku i ciągle depcze po pietach, nie gubiąc punktów. Pamiętając ostatni sezon, to ja nie jestem tak pewny, jak większość dziennikarzy, że Legia ma prostą autostradę do mistrzostwa. Podoba mi się, jak Vuko studzi rozgrzane głowy kibicom i mediom.


Ps. Pekhart na razie strzela i nie ma większego sensu marudzić czy strzela kolanem, piszczelem czy jajkami. Grunt ze futbolówka w sieci. Ciekaw jestem jak Czech sie odnajdzie na placu, kiedy Legia przyspieszy akcję ofensywne grając na jeden kontakt. Jak na obecną taktykę odpowiedni zawodnik na pozycję nr 9.
14poniedziałek, 08, czerwiec 2020 15:39
CTP
"ja nie jestem tak pewny, jak większość dziennikarzy, że Legia ma prostą autostradę do mistrzostwa"
Pojutrze mamy u siebie Arkę a w niedzielę Górnika podmęczonego jutrzejszymi derbami. Piast, z kolei jutro ma wspomniane derby, gdzie zawsze idzie na noże a potem jedzie do Białegostoku, który balansuje na krawędzi górnej ósemki. Pogoń i Lech też grają z czołówką.
No, jak to nie jest autostrada, to ja nie wiem, co nią jest. Smile
15poniedziałek, 08, czerwiec 2020 17:48
corazstarszy
@CTP
No, jak to nie jest autostrada, to ja nie wiem, co nią jest

Definicja autostrady: 34 kolejki rozegrane, trwa 35. 1. zespół w tabeli miał przed jej rozpoczęciem 8 punktów przewagi nad następnym zespołem w tabeli. Jest 92 minuta w meczu 1 zespołu i 94 w meczu 2 zespołu. Zespół 2 przegrywa 1-3, a zespół 1 prowadzi 4-0. Trzeci zespół w ligowej tabeli miał przed rozpoczęciem 35 kolejki 11 punktów straty do pierwszego.
To nazywam autostradą do mistrzostwa. Legia nie jest w takiej sytuacji.
Taka Arka na przykład dosyć dobrze gra po epidemii. Wyniki osiągają, wskutek decyzji sędziów, gorsze niż gra, którą demonstrują. Walczą o ligowy byt, są zdeterminowani. To nie jest wymarzony przeciwnik.
16poniedziałek, 08, czerwiec 2020 19:05
Krzysztof Jastrzębski
@XXX to nie chodzi o grubego z podwórka. Porównaj jak się prezentuje Vesovic na PP w stosunku do Wszołka. Wychodzi na to że Vesovica nie ma kto zastąpić na PO. (sposób gry bocznych obrońców wspomniany przez @CTP)

@CTP jeśli utrzymamy zdobycz punktową ponad 2 pkt na mecz, mistrz jest nasz!
17poniedziałek, 08, czerwiec 2020 21:13
sektor212
CTP

Oczywiście rozumie twoją wiarę w potęgę i wyższość Legii nad naszymi rywalami w walce o majstra. Również bardzo, bardzo bym chciał by twoje słowa spełniły się (remis chwytam w ciemno) w derbowym boju Śląskich ekip w Gliwicach oraz potknięcia Piastunek w krainie dysko polo również przyjmę z dużym zadowoleniem.
Przewidujesz, że Legia jak drogowy walec przejedzie się po słabej Arce i zmęczony Górniku i pewnie kasując 6 punktów. To jest bardzo realny scenariusz na najbliższy tydzień. Moje marzenie! Jednak sport ileż to razy pokazał swoje drugie oblicze ucząc wielu pokory i szacunku do teoretycznie słabszego rywala. Zlekceważysz jedno spotkanie, potkniesz się stracisz punkty o zaczyna się nerwowe patrzenie we wsteczne lusterko. Na autostradzie jeden mały błąd a skutki są zazwyczaj katastrofalne. Jeszcze może być rożnie.

Po wirusie z Chin nikt do końca nie jest pewny na co Legię stać. W Poznaniu w końcówce mieliśmy trochę szczęścia. W obecnym sezonie Legia, aż tak wyraźnie nie górowała nad ekipami z pierwszej ósemki. Dwukrotnie pokonaliśmy Lecha i Cracovię. Legioniści mają średni bilans bezpośrednich spotkań 7-2-5, czyli na 14 meczy z czołówką 7 razy nie daliśmy rady zejść z boiska w glorii chwały. Choć Piast w tej samej tabeli gier z pierwszą ósemką ma gorszy bilans bezpośrednich spotkań 4-2-7, więc z drugiej strony ciężko uwierzyć, że nagle w grupie mistrzowskiej wszystkich ogra i sięgnie drugi raz z rzędu po tytuł.
Do końca sezonu Legia naprawdę musi bardzo uważać, gdyż osiągnięta do tej pory przewaga 8 punktów można łatwo stracić. Skupmy się na własnej grze a nie na tym, gdzie Piast może punkty pogubić.

Dla przestrogi!
Rok temu po 29 kolejkach Lechia miała 10 pkt. przewagi, a Legia 7 pkt. nad szaraczkiem zwanym Piastem. Jak się sezon zakończył dla drużyn, które miały drogę ekspresową do mistrzostwa? Zabrakło paliwa i obaj pretendenci do Mistrzostwa musieli uznać wyższość Gliwic. Piast na koniec osiągając 4 pkt. przewagę nad Legią i 5 pkt. nad Lechią. W osiem kolejek Gliwiczanie zdobyli o 11 i 15 pkt. więcej od dwóch w/w faworytów ponoć mających między sobą rozstrzygnąć komu tytuł mistrza się należy.

Zgadzam się z tobą, że raczej drugi Cudu nad Wisłą w obecnym sezonie się nie powtórzy, lecz na ekipę z Gliwic jednak trzeba uważać. Zresztą ostatnio jakoś nam Piast nie leży.
Najwyższy czas przerwać pasmo ostatnich trzech porażek 0:1, 2:0 i 1:2 jakie nam drużyna ze Śląska zaaplikował (w tym dwóch na Ł3). W rundzie finałowej nie chce trzeci raz z rzędu oglądać jak Piast wygrywa z nami.
18wtorek, 09, czerwiec 2020 15:43
CTP
W poprzednim sezonie Gliwiczanie w rundzie finałowej zanotowali 6 wygranych i tylko jeden remis z Pogonią. Jeśli taki cud się powtórzy i w tym roku, to to już będzie bardziej sprawa do prokuratury.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.