Legia pierwszy raz w historii wygrała ligowy mecz w Niecieczy, na dwie kolejki przed końcem sezonu odskakując od strefy spadkowej na pięć punktów. Rozstrzygnięcie padło w pierwszej połowie meczu, kiedy drogę do bramki rywala znalazł Adamski.
W piątkowy wieczór Legia zmierzyła się z Widzewem. Mecz był nie tylko kolejną odsłoną historycznej rywalizacji, ale przede wszystkim walką dwóch drużyn zagrożonych spadkiem z Ekstraklasy. Legioniści grali do końca i w ostatniej minucie meczu wyszarpali bezcenne zwycięstwo. Bramkę zdobył Adamski, dobijając strzał Kapustki.
Fatalnie zakończyła się dla Legii wyprawa do Poznania na mecz trzydziestej kolejki Ekstraklasy. Nasza drużyna została znokautowana, już do przerwy przegrywając czterema bramkami. Po przerwie gospodarze zdjęli nogę z gazu i wynik nie uległ zmianie.
W piątkowy wieczór Legia zmierzyła się w Warszawie z Zagłębiem Lubin. Nasza drużyna wyszła na prowadzenie w pierwszej połowie meczu i tym razem uniknęła sytuacji z meczu z Górnikiem Zabrze, skutecznie broniąc korzystnego wyniku do ostatniego gwizdka sędziego. Autorem zwycięskiej bramki był Adamski.
W szczególnych okolicznościach, jeden dzień po wstrząsającej informacji o odejściu Jacka Magiery, Legia zmierzyła się w ligowym klasyku z Górnikiem Zabrze. Mecz zakończył się remisem, który nie jest dla dobrym wynikiem dla naszej drużyny. Legia prowadziła po trafieniu Augustyniaka z rzutu karnego, ale goście wyrównali w ostatniej akcji meczu.
W świąteczny poniedziałek Legia udała się do Szczecina na mecz z Pogonią. Nasza drużyna wreszcie połączyła dobrą grę w defensywie ze skutecznością w ataku i pewnie zainkasowała komplet punktów. Autorem obu bramek był Rajović.
Legia zanotowała kolejny remis. Ten wynik pozwolił nam opuścić strefę spadkową, ale powodów do radości nie ma. Nasza drużyna ma przed sobą bardzo trudny terminarz, a jakość gry legionistów nadal pozostawia wiele do życzenia. W niedzielny wieczór Legia musiała gonić wynik w rywalizacji z Rakowem. O remisie przesądził gol Nsame z rzutu karnego.
Legia nie przegrała kolejnego ligowego meczu, ale punkt przywieziony z Radomia nie jest zdobyczą, która mogłaby wywołać zadowolenie. W piątkowy wieczór oglądaliśmy słabe widowisko, w którym obie bramki padły przed upływem dziesiątej minuty gry. Trafienie dla Legii zanotował Pankov.
Legia wydostała się ze strefy spadkowej. W niedzielny wieczór oglądaliśmy przeciętny ligowy mecz, w którym Legia okazała się lepsza od Cracovii o jedną bramkę, demonstrując solidną grę defensywną. O zwycięstwie naszej drużyny przesądziło trafienie Rajovicia.
W niedzielne popołudnie Legia zmierzyła się w Białymstoku z Jagiellonią. Początek meczu zapowiadał klęskę, ale Legia podniosła się i odrobiła dwie bramki straty. Oba trafienia dla naszej drużyny padły po niefortunnych zagraniach zawodników gospodarzy.
Legia przerwała kompromitującą serię meczów bez zwycięstwa. W sobotni wieczór na Łazienkowskiej oglądaliśmy wyrównany mecz, w którym Legia okazała się minimalnie lepsza od gości z Płocka. O zwycięstwie naszej drużyny przesądziły trafienia Adamskiego i Chodyny.
Legia nie wygrała dwunastu kolejnych ligowych meczów z rzędu. To nie zdarzyło się nigdy w historii. W piątkowy wieczór w Katowicach oglądaliśmy przeciętny mecz. Legia prowadziła, ale gospodarze przed przerwą wyrównali i w drugiej połowie to oni byli bliżsi zwycięstwa. Bramkę dla naszej drużyny zdobył Biczachczjan.
W drugim wiosennym meczu Legia cudem uniknęła porażki, w ostatnich minutach odwracając losy meczu w Gdyni. Mężem opatrznościowym naszej drużyny okazał się Čolak, który dwukrotnie trafił do bramki gospodarzy, ratując remis, gdy sytuacja wydawała się być już beznadziejna.
Ligową wiosnę Legia rozpoczęła w zimowej aurze. W trudnych warunkach, przy siarczystym mrozie nasza drużyna zmierzyła się na Łazienkowskiej z Koroną. Debiut Marka Papszuna nie wypadł dobrze. Legia przegrała kolejny ligowy mecz, nie dając swoją postawą powodów do optymistycznego spoglądania w przyszłość.
Legia nie wygrała ligowego meczu w październiku, listopadzie ani grudniu i spędzi zimę na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli, mierząc się z realną wizją spadku z Ekstraklasy. W ostatnim ligowym meczu 2025 roku nasza drużyna zagrała tak samo jak zwykle ostatnio, czyli nieskutecznie w ataku, z błędami w obronie, nie będąc drużyną gotową do twardej rywalizacji przez pełne 90 minut.
Legia nadal przegrywa. W meczu przedostatniej kolejki Ligi Konferencji nasza drużyna uległa armeńskiej drużynie FC Noah. Legia prowadziła po szybkim trafieniu Rajovicia, ale z każdą minutą meczu gra legionistów wyglądała coraz gorzej. W drugiej połowie gospodarze wykorzystali nieudolność Legii i zdobyli dwie bramki.
Degrengolada Legii trwa. W sobotni wieczór nasza drużyna zaprezentowała kompromitująco słaby futbol w Gliwicach i przegrała z Piastem, osuwając się w tabeli do strefy spadkowej. Warto wspomnieć, że Piast w środku tygodnia rozegrał mecz pucharu Polski, podczas gdy legioniści mieli wolne.
Legia wciąż nie jest w stanie wygrać meczu. W poniedziałkowy wieczór w Lublinie oglądaliśmy przeciętny ligowy mecz zakończony remisem. Gospodarze szybko wyszli na prowadzenie. Wyrównującą bramkę dla naszej drużyny zdobył Augustyniak.
Legia przegrała trzeci mecz w bieżącej edycji Ligi Konferencji. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, w czwartkowy wieczór oglądaliśmy siódmy kolejny mecz Legii bez zwycięstwa. W pierwszej połowie rywalizacji ze Spartą nasza drużyna prezentowała się obiecująco, ale od momentu strzelenia bramki przez gości wyższość Sparty już nie podlegała dyskusji.
Legia nadal zawodzi. W pierwszym meczu po przerwie reprezentacyjnej nasza drużyna zmierzyła się w Warszawie z Lechią. W grze legionistów nie było widać żadnej poprawy. Mecz zakończył się remisem, bo goście w sobie tylko znany sposób wypuścili z rąk zwycięstwo. Bramki dla Legii zdobyli Kapustka i Wojciech Urbański.