Logo

Zawisza - Legia 1-2: Formalność

Formalności stało się zadość  Legia pokonała w rewanżu Zawiszę 2:1 po golach Nikolića i Guilherme oraz Danielaka dla gospodarzy. 2 maja w finale Pucharu Polski na Stadionie Narodowym  powtórnie wzorem ubiegłego roku  Legia Warszawa zmierzy się z Lechem Poznań.

 
Zawisza Bydgoszcz - Legia Warszawa: 1:2  (0:1)
 Bramki: Nikolić 16', Danieluk 60',  Guilherme 79'
 Zawisza: Kowalski, Igumanović, Patejuk (Danielak 46) Silva, Drygas, Markić, Kamiński, Lewicki (Gajewski 46) Panauotov, Smektała, Stawarczyk
 Legia: Malarz, Broź, Rzeźniczak, Lewczuk (Guilherme 52) Brzyski, Kopczyński, Pazdan, Bereszyński (Kucharczyk 68) Saganowski, Aleksandrow, Nikolić (Prijović 73)
Żółte kartki: Lewczuk 26'
Sędzia: Hiroyuki Kimura (Japonia)
 
Mecz zaliczony. Bramki padały po wielbłądach wpierw Drygasa ze strony Zawiszy któremu piłkę wyłuskał Bereszyński i obsłużył Nikolica, a następnie Guilherme idealnie asystując  Danielakowi i  dając  mu sposobność do wyjścia sam na sam z Malarzem. Na szczeście Brazylijczyk zrehabilitował się silnym i celnym strzałem po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy. 
 
Czy dowiedzieliśmy się czegoś wiecej o Legii po tych 90 w zasadzie „sparingowych” minutach? Wydaje się, że jeżeli Lewczuk będzie czuł się na siłach żeby wystapić w Szczecinie, to Michał Pazdan zaadaptuje się w drugiej linii. W spotkaniu z Pogonią taka opcja zdaje  się bardzo realna, pytanie czy w rundzie finałowej Pazdan z Borysiukiem będą toczyć dalszą rywalizację o tą samą pozycję i kto z niej wyjdzie zwycięsko? Kuba Rzeźniczak  chyba się „przełamał”, to znaczy zaliczył babola w starym stylu ale o dziwo bez konsekwencji, oby futbolowy fart do kapitana powrócił. 
 
Dużo więcej oczekiwałem po reprezentancie Bułgarii, według mnie aspiracji  do pierwszej jedenastki  Michaił Aleksandrow nie potwierdził. W pierwszej połowie większą aktywnością wykazywał się Bereszyński, jednak Kuchy w swojej normalnej dyspozycji może spać spokojnie. Po babolu z  Lechią Guilherme potwierdził  niefrasobliwość w grze, szkoda bo zacząłem się poważniej zastanawiać nad duetem  Pazdan – Guilherme w środku drugiej linii. 
 

***

Nam warszawiakom często się zarzuca zadufanie, zbytnią pewność siebie, ale roztrząsanie szans Zawiszy na awans po dwumeczu trąciłoby jednak hipokryzją, zatem na kibicowskiej, legijnej stronie pozwolę sobie na nutę stołecznej arogancji i już teraz przedstawiam  poniższe dane odnośnie finału Pucharu Polski:

Gdyby arogancja została ukarana, to zasłużylibyśmy na wieczne potępienie i męki piekielne, czy to jednak znaczy że w środowe popołudnie niczego ciekawego nie należy oczekiwać, a mecz jest tylko i wyłącznie do odfajkowania i zaliczenia? Skłamałbym w oczywisty sposób, że mnie rozpala, że traktuję go w równym stopniu jak szczecińską sobotnią konfrontację z Pogonią, ale równocześnie stwierdzam że na ekranie tv obejrzę go z zainteresowaniem. Emocji  szczególnych się nie spodziewam, ba wręcz je wykluczam, ale skład jaki desygnuje na boisko Czerczesow i jak się zaprezentują ci których wybrał to już mnie nieco frapuje i zastanawia.

Po Lechii rozeźlony  wynikiem i postawą podopiecznych nasz trener wypalił między innymi sentencją która mnie zdumiała. „Nie podobał mi się ten mecz. Brakowało nam połowy drużyny.” Z pierwszą częścią zdania duża część kibiców się zapewne zgodzi, ale już problem z arytmetyką Stanisława Sałamowicza daje do myślenia. Jeśli nieobecni w składzie Lewczuk, Jodła, Kuchy są tą „połówką” mającą być trenerską wymówką przy niezadawalającym rezultacie, to czy będzie to oznaczało, że latem i jesienią powinniśmy się nastawić na „żelazny skład” w pucharach i w lidze?

Mhm, zastanawiające, dlatego interesuje mnie kogo też desygnuje na plac Czerczesow w meczu „do zaliczenia”, jak będzie wyglądało personalnie środowe „przetarcie” przed sobotnią ligową trudną konfrontacją? Jesienią  kwestia, (meczów co trzy dni), będzie „chlebem powszednim” zakładając że do europejskich pucharów się załapiemy, dlatego preferowana trenerska metodologia w tym względzie jest ciekawa.

Jakie personalne dylematy chodzą mi  zatem  po głowie. W angielskich (i nie tylko) drużynach często w pucharach krajowych (i nie tylko) preferowane jest  wystawianie „rezerwowego” goalkeepera, żeby się ogrywał, był „pod parą”. My mamy dwóch równorzędnych bramkarzy, rywalizujących ze sobą, czy to nie czas żeby Cierzniak otrzymał szansę wykazania się? Tym bardziej, że Michał Zachodny prezentuje  spostrzeżenia odnośnie Arkadiusza Malarza interesujące nie tylko odnośnie jego współpracy z Pazdanem,  ale i w kontekście sposobu gry Legii narzucanego przez Czerczesowa:

Pierwszy (czyli Malarz, przyp. wł.) jest bramkarzem, który najlepiej czuje się na linii bramkowej. Jego średnia interwencji na przedpolu (1,7 na mecz) jest niemal dwukrotnie niższa od Radosława Cierzniaka (3,3), który zimą trafił z Wisły do Legii, czy sprzedanego w styczniu do Hull City Duszana Kuciaka (3,2). Według statystyk InStat w rankingu dziesięciu najlepszych bramkarzy ekstraklasy Malarz jest tym najrzadziej wychodzącym do dośrodkowań i prostopadłych podań. Dlatego sytuacja z początku meczu z Lechią była dla niego nietypowa. Zresztą we wcześniejszych meczach miał podobny problem - w Niecieczy nie tylko przy pierwszym golu niepewnie wyszedł z bramki. Przy trzecim trafieniu Dawida Plizgi również wybiegł do rywala spóźniony. (legia.sport.pl)

W obronie, jeżeli Igor Lewczuk jest „żelaznym” w składzie to po powrocie do zdrowia kogo powinien ‘zluzować’? Jesienią zeszłego roku do głowy by mi to nie przyszło, ale gdyby o wyborze miał decydować ostatni mecz z Lechią to Jakub Rzeźniczak sprawiał pewniejsze wrażenie niż Pazdek, należy mu to oddać. A ponieważ w sobotę nie będzie możliwości skorzystania z Borysiuka, Jodły na nogi tez pewnie nie postawią (czy takie ryzyko byłoby zresztą celowe?) to czy aby nie należy ‘przysposobić’ właśnie kadrowicza Pazdana do gry na pozycji czyszczącego defensywnego pomocnika? Jak obecnie na bokach wyglądają Bereszyński, Broź, Brzyski przekonać się o tym też by było ciekawe? „Kuchy żelazny” ile powinien po rehabilitacji otrzymać minut na przetarcie, czy Michaił Aleksandrow od pierwszej minuty zaistnieje i wykaże się swoimi umiejętnościami? O sytuacji zdrowotnej w zespole  trener stwierdził:

-Kasper Hämäläinen trenuje indywidualnie. Cieszę się, że tak troszczycie się o zdrowia naszego Fina. Trochę nas zaatakował wirus, Michał Masłowski i Guilherme mieli gorączkę, chorował też Ariel Borysiuk. Igor Lewczuk jest już natomiast zdrowy, trenuje i być może zagra. Wykluczony jest natomiast występ Tomasza Jodłowca. Michał Kucharczyk pojedzie z nami do Bydgoszczy. (sport.pl)

Kogo zatem zobaczymy w Bydgoszczy i z jakim skutkiem?

Dyskusja (4)
1środa, 06, kwiecień 2016 11:34
anma1
Czy Czerczesow mówiąc, że brakowało mu połowy drużyny, aby nie miał na myśli dyspozycji naszych serbo-węgro-szwajcarów, Dudy, Pazdana, Vranjesa?
Jest zbyt dobrym szkoleniowcem i jak dotąd nie szukał tanich trenerskich wymówek, które drogi kolego po szalu sugerujesz.
2środa, 06, kwiecień 2016 12:28
sektor212
Nie ważne kogo dziś na plac Czerczesow wystawi w meczu „do zaliczenia”. Nawet nie zdziwi mnie porażka 2:1 z Zawiszą. Tak naprawdę ten mecz nie jest istotny. Z całym szacunkiem dla rywala oraz, że to półfinał Pucharu Polski, ale dla mnie istotniejszy jest wynik potyczki w Szczecinie i wywiezienie 3 punktów. Swoją drogą to tak naprawdę czym Zawisza ma nas wyeliminować z gry w finale. Tak więc nie przywiązywał bym specjalnej uwagi do dzisiejszego składu.
3środa, 06, kwiecień 2016 14:17
iocosus
Anma1 -> nie można wykluczyć takiej interpretacji słów Czerczesowa jaką zaproponowałeś, obyś miał rację. Nie jesteśmy drużyną, która na wszystkich poziomach będzie wygrywała wszystko i wszędzie, jakieś kryzysy formy, czy też mecze jak te ubiegłoroczne z Napoli wcześniej czy później (oby to drugie) zanotujemy. Trenerska reakcja Czerczesowa w takich sytuacjach mnie interesuje, po niej będę mógł się z pełnym spokojem przychylić do opinii, że to „zbyt dobry szkoleniowiec, nie szukający trenerskich wymówek”. Na razie mam jeszcze obawy, watpliwości, które ujawniają się w tych moich sugestiach.

Oby słowa trenera były li tylko metaforą zaprezentowanej piłkarskiej dyspozycji.

Sektor212 –> napisałem na emocje w rewanżu też nie liczę, sprawa jest rozstrzygnięta i przesądzona, natomiast patrzę na ten dzisiejszy mecz właśnie przez pryzmat kolejnych. Traktuję to jako okazję do sprawdzianów, weryfikacji przydatności w szukaniu optymalnych rozwiązań, chciałbym przekonać się o alternatywach, pod tym względem uznaję że jest ku temu dziś bardzo dobra okazja. Wynik jakikolwiek wliczając nawet niewysoką porażkę nie zrobi na mnie najmniejszego wrażenia. Skład dzisiejszy mnie ciekawi choćby przez pryzmat tego kogo wystawi Czerczesow w sobotę na środku obrony i pomocy, może w Bydgoszczy zostanie znaleziona jakaś podpowiedź w tym względzie?
4środa, 06, kwiecień 2016 17:16
sektor212
@ iocosus

"Skład dzisiejszy mnie ciekawi choćby przez pryzmat tego kogo wystawi Czerczesow w sobotę na środku obrony i pomocy, może w Bydgoszczy zostanie znaleziona jakaś podpowiedź w tym względzie?"

To w zasadzie jest całe spektrum tematu. Oczywiście może znajdzie podpowiedz. Oby ewentualnymi zmienikami za bardzo się tylko nie rozczarował. Tego trenerowi nie życzę.
Jeden aspekt jest pewny z którym muszą zmierzyć się piłkarze Legii. W takim meczu cholernie trudno o 100% mobilizację.
yvComment v.2.01.1
Template Design © Joomla Templates | GavickPro. All rights reserved.