- Kategoria: Wokół boiska
- gawin76
Legia - FK Kukesi 1-0: Bez historii
Legia dopełniła formalności. W meczu rewanżowym 3. rundy kwalifikacji do Ligi Europy nasza drużyna pokonała FK Kukesi 1:0. Zwycięską bramkę zdobył w 47. minucie Michał Kucharczyk. Losowanie IV. rundy kwalifikacji już w piątek 7 sierpnia.
Po pierwszym meczu, który został przerwany przy wyniku 2:1 dla Legii, a następnie zweryfikowany jako walkower 3:0 dla naszej drużyny, był tylko jeden faworyt do awansu do kolejnej rundy. Czwartą rundę Legii mógł odebrać tylko kataklizm – który od początku był mało realny i rzecz jasna nie nastąpił.
Trener Henning Berg wystawił mocny skład, na ławce rezerwowych zostawiając Łukasza Brozia, Guilherme i Nemanję Nikolicia, a poza kadrą meczową umieszczając Michała Masłowskiego oraz dochodzącego do sprawności Tomasza Jodłowca. Skład Legii prezentował się następująco: Kuciak – Bereszyński, Rzeźniczak, Lewczuk, Brzyski – Żyro, Furman, Duda, Pazdan, Kucharczyk – Prijović. Goście rozpoczęli czwartkowy mecz w składzie: Koci – Hallaci, Muca, Malota, Mici – Fereira, Hasani, Agostinho, Musoli, Flores – Moreira.
Pierwszy strzał na bramkę gości oddał Duda w 6. minucie, przenosząc jednak piłkę nad poprzeczką. Pomijając ten epizod, przez kwadrans otwierający mecz z boiska wiało nudą. W 16. minucie legioniści 'rozklepali' gości na ich połowie, ale wbiegający w pole karne Bereszyński skiksował i nie zdołał dośrodkować do żadnego z kolegów. Dwie minuty później szczęścia uderzeniem z dystansu próbował Kucharczyk, ale nieznacznie się pomylił. Legia zdobywała coraz wyraźniejszą przewagę, która nie przekładała się jednak na stuprocentowe sytuacje strzeleckie.
W 27. minucie żółta kartką został ukarany Bereszyński, który zagrał piłkę ręką, a następnie niepotrzebnie gestykulował w stronę sędziego. W 31. minucie goście pierwszy raz zagrozili Kuciakowi. Po rzucie rożnym piłka wędrowała w światło bramki, ale słowacki bramkarz czujnie zatrzymał piłkę. Legia grała niemrawo i niezbyt dokładnie, przez co mecz nie nie mógł dostarczyć wielu wrażeń publiczności. W 41. minucie ładną indywidualną akcją na prawym skrzydle popisał się Duda, uderzył z prawej nogi, ale Koci odbił ten strzał. W 45. minucie Żyro starł się z przeciwnikiem w pobliżu linii końcowej boiska i zwijając się z bólu, natychmiast zasygnalizował uraz. Nasz skrzydłowy musiał niestety opuścić boisko. Zastąpił go Guilherme.
Zakończona remisem 0:0 pierwsza połowa meczu była mało interesującym widowiskiem.
Legia drugą połowę rozpoczęła od mocnego uderzenia. W 47. minucie Duda przejął piłkę na prawym skrzydle, podał w pole karne do Kucharczyka, a nasz skrzydłowy płaskim strzałem pokonał bramkarza gości. W odpowiedzi na gola dla Legii, trener gości dokonał zmiany. Halili pojawił się na boisku w miejscu Hasaniego.W 53. minucie żółtą kartką za faul taktyczny w środku boiska ukarany został Furman.
W 57. minucie po ładnej dwójkowej akcji Dudy z Guilherme do strzału doszedł Prijović, ale uderzył wysoko nad bramką. W 61. minucie boisko opuścił Pazdan. W jego miejsce pojawił się 19-letni Rafał Makowski. W 67. minucie w polu karnym do strzału doszedł Kucharczyk. Koci odbił ten strzał, dobitki szukał Prijović, ale nie był w stanie umieścić piłki w bramce. W 69. minucie w miejsce Kucharczyka na boisku pojawił się kolejny młody zawodnik – Robert Bartczak.
W 71. minucie indywidualną akcją popisał się Furman i został sfaulowany. Do piłki podszedł Brzyski, ale wyraźnie przeniósł piłkę nad bramką. Minutę później szczęścia strzałem zza pola karnego szukał Guilherme, jednak i on chybił. Albańczycy pod bramkę Legii zapędzili się dopiero w 75. minucie, ale Kuciak bez problemu obronił strzał Agostinho. W 77. minucie faulowany był Guilherme, do rzutu wolnego podszedł Furman, jednak podobnie jak Brzyski kilka minut wcześniej, przeniósł piłkę nad bramką. W 79. strzał z dystansu oddał Brzyski, Koci odbił piłkę, ale nie było nikogo, kto dobiłby strzał naszego obrońcy. Legia w pełni dominowała na boisku. W 90. minucie przed dobrą szansą stanął jeszcze Guilherme, ale pewnie interweniował Koci.
Legia wykonała zadanie, pewnie pokonując w dwumeczu Albańczyków z Kukesi. Pozostaje czekać na wynik losowania i rozpoczęcie ostatniego aktu rywalizacji o awans do fazy grupowej Ligi Europy.


Ogólnie to bardzo popieram tych którzy całe zło widzą w zarządzie, to skandal aby na takim obiekcie nie było klimatyzacji, zapłaciłem coś koło 20 złotych czyli od ch. .. i musiałem siedzieć na nie klimatyzowanym stadionie.
W niedzielę gramy jeszcze wcześniej bo o 18 a wiadomo przez dwa dni klimy nie założą, powinni więc wpuszczać za darmo.
W niedzielę zapowiada się koszmar na boisku. ....
Co do meczu to oprócz kontuzji Michała jeszcze jedno smutne spostrzeżenie. Dla mnie, bo podobnie jak Gawin byłem zwolennikiem transferu Masłowskiego. Młody, nieopierzony Makowski wyglądał dużo dużo lepiej. Przede wszystkim pokazywał się do gry, nie unikał piłki, chciał wykorzystać swoją szansę. Dla mnie wykorzystał, przynajmniej jeśli chodzi o porównanie do Masło, na dzień dzisiejszy
Bartczak też bez kompleksów. Duda znowu nonszalancki ...
W defensywie coraz lepiej wygląda Furman, który pod nieobecność Ivicy i Jodły wyrósł na prawdziwego lidera środka pola.
W drużynie Kukesi wyróżnił się jedynie zawodnik z nr 17, który za wszelką cenę chciał komuś przyj...ć. Poza tym nie pokazali niczego, co choć przez chwilę mogło wprowadzić niepokój.
Gra kontrolna w ogromnym upale, zakończona kolejnym zwycięstwem. Tak trzymać
Ps
Fakt. To skandal, żeby płacić taką kasę za nieklimatyzowane miejsce !
Nie dziwi, ze większość "kibiców" wybrała klimatyzowane sale kinowe lub pozostała w domach.
Ja teraz chodzę na każdy mecz w ramach swojego protestu po tym jak konsumenci zaczęli jechać na klub bez trzymanki i wykazywać że ludziska nie maja ochoty tego oglądać. Zawsze pod prąd
i to jest słuszna koncepcja
P.S. myślisz, że uraziłeś "konsumenta" ?
Jeśli wybrałeś kino, to nawet na cudzysłów nie zasługujesz..
@Walles
Szkoda, że swoim postępowaniem "konsumenci" nie wpłynęli na większą liczbę "kibiców", ku pokrzepieniu serc włodarzy klubu..
A mecz niby treningowy, a nasz Maestro zamurował bramkę. I to przed albańczykami. Widocznie znowu ktoś mu wmówił,że to mocarze tylko tacy przyczajeni i przykurczeni jacyś.Historia znała takie przypadki jak to koreańscy pigmeje naszych osiłków pogonili.Na szczęście karakany nam nie wleli.Tylko ja się dziwię,że jak u nich Brazylijczyk to 1,50 ,a jak Albańczyk to 1,45. skąd oni takich olbrzymów nabrali. Podejrzewam,że ichni Prezes ma 1,55 i nie znosi ,aby w jego otoczeniu był ktoś wyższy od niego.
A naszych niewiele usprawiedliwia. Zagraliśmy nerwowo i niecierpliwie.
W obronie najlepszy Lewczuk.Tym razem nie unikał trudnych starć i trudnych decyzji. W odróżnieniu od Kuby, który notorycznie unika starć i najlepiej się czuje z dala od awantur. Bereszyński potwierdził,że ma kwalifikacje do gry w obronie i żadnych w ofensywie.A za żółtą kartkę /idiotyczną/ powinien przez dwa dni nie dostawać nic jeść, może miałby mniej sił na podskakiwanie sędziemu. U Brzyskiego nie ma nawet śladu finezji, za to widoczna jest ta męka wysiłku. Sam byłem taki to to doceniam.
Furman coraz pewniejszy i luzniejszy.Już myślałem,że te głupoty z łapaniem od tyłu rywala od niego odeszły, a tu masz. Furmanie!dawaj szanse kolegom na odebranie piłki
przeciwnikowi.Pazdan koncertowo zagubiony. I w ofensywie i w obronie . Biegał i biegał, aż się wychylałem i pytałem sam siebie za czym on taka gania. Bo nie była to piłka.
Już lepszy był młody Makowski. I co ważne czuł rytm gry.
Na skrzydłach to Kucharczyk za łatwo dawał się pokryć.I mało miał chęci,aby się od przeciwnika oddalić.Ale zdobył bramkę i to idzie mu na plus. Z drugiej strony boiska to żal było patrzeć na męczarnie Michała. Sobie wyobraziłem ,że ten trener każe mu iść grać, a jeszcze młody broni się jak może i pyta : a za jakie grzechy.Ja nie widzę, aby ta gra, o ile to co robi na boisku można grą nazwać, sprawiałaby mu jakąkolwiek frajdę.Podobnie jak z Podbeskidziem obalił się i za cholerę nie dał się na boisko wpuścić.Guliherme na tym tle wypadł krzepiąco.Może i spowalnia, ale nie traci i wie co z piłką zrobić i kiedy. Bartczaka uważam za wielki talent i żałuję,że dostaje za mało szans.Bo on wybiera trudne zagrania dla rywali. jeszcze nie wszystko wychodzi,ale nie każdy ma taką odwagę tak próbować grać.
Duda coraz lepszy. Pokazuje się do gry i stara się regulować jej tempo i rytm.Jeszcze zdarza mu się,że chce dryblować na stojaka i wpada z piłką na przeciwnika i w ten głupawy sposób traci piłkę, ale coraz mniej. Musi grać coraz więcej.
Prijovicz lepszy na rozgrzewce niż w meczu. Czekam na czasy aż będzie odwrotnie.
Niestety bez Nikolicza wyglądamy w ataku bezbarwnie.
I na koniec przekonałem się,że wnuczek zna cały Hymn na pamięć, a ja po dwóch zwrotkach luka w pamięci.Wstyd. Ale biorę od niego korepetycje. Na następnym meczu nie zawiodę.
Nic naszych nie usprawiedliwia? Pewnie też się nie znam i pewnie miał rację koleś w rzędzie powyżej co chwila ocierający pot lejący m u się z czoła i krzyczący - biegnij, no leć, biegnij, szarp, przyśpiesz etc etc Ja zmieniłem po przerwie miejsce bo bym dostał zakaz stadionowy, nie zdzierżyłbym to pewne ....
Tak to upał wpływa na ocenę wydarzeń.Taki mamy klimat o tej porze roku.Natomiast poważnie to ja nadal uważam,że albo trener i analitycy sobie kpią,albo oni naprawdę uważają,że poza Lechem w naszej lidze są jacyś trudni rywale.Normalnie jest tak,że silna personalnie drużyna, umiejąca grać narzuca swój styl przeciwnikowi i to on z założenia ustala taktykę pod tego mocniejszego.Od pewnego czasu drużyna nasza jest ustawiana taktycznie pod rywala, tak aby zniwelować jego silne strony. W tym sezonie miałem i nadal mam nadzieję,że to się odmieni.Owszem to zdało egzamin jesienią 2014 roku w fazie grupowej LE, ale w naszej lidze nawet namiastki tamtych drużyn nie ma.Stąd można wyciągnąć wniosek, że liga dla Legii jest poligonem doświadczalnym przed rozgrywkami europejskimi . Tylko na jakim poziomie?Jedno Mistrzostwo i ewentualny udział w LM mamy z głowy.Dlatego też moja kpina z uważania Albańczyków za zespół gigantów i kazania grania zachowawczego futbolu.A co do kibiców którzy chcieli, aby nasi biegali to mają dużo racji. Oni jednak są sportowcami wyczynowymi i rozgrywek nikt nie przerwie tylko dlatego,że jest lato. A co do temperatur to ja nie patrzę na termometr i nie narzekam. A znacznie starszy jestem.
Natomiast każdy ma prawo do swojej wizji gry Legii w poszczególnych meczach i swoich wymagań stawianych drużynie. I wspominając o pogodzie nie mówię o odwołaniu spotkań tylko doskonale rozumiem że jak zawodnicy w takich warunkach nie muszą się zarzynać bo mają kolejny mecz za trzy dni to i ja nie mam takich wymagań. Ale to tylko mój punkt widzenia. Zapocony fahhoffiec ma prawo do swojego, przecież przeżył ....
P.S. Mistrzostwo uciekło raczej nie dlatego że traktowaliśmy ligowych przeciwników jak gigantów tylko raczej jak karłów. Mówią o tym także zawodnicy i to sobie zarzucają.
A co do temperatur to ja nie patrzę na termometr i nie narzekam. A znacznie starszy jestem.
jak pan nie narzeka, jak narzeka i to mocno
Ja nie narzekam. To nie moja wina,że znajduję zawodników o określonych umiejętnościach. Ja wyłącznie opisuję ich, pożal się Boże grę. I tak jestem subtelny nad wyraz. W czasach kiedy odnosiliśmy prawdziwe sukcesy czyniliśmy to nie dlatego,że mieliśmy pieniądze, bo nie mieliśmy, nie dlatego,że mieliśmy stadiony, bo nie mieliśmy, nie dlatego,że mieliśmy bazę treningową, bo jej też nie mieliśmy.Ale mieliśmy zawodników, którzy nauczyli się grać w piłkę. To jest podstawa. Wybacz, ale ja nie byłem specjalnym technikiem,ale jak patrzę na dzisiejszych orłów to może z dwóch nadawało by się do trzeciej drużyny w A klasie, bo wyżej to już nie. Jak tego nie poprawimy to żadnego sukcesu nie mamy prawa odnieść.
A już jak się trafi taki jak Żyro, który ma wszystko , aby być dużym grojkiem, technikę niezłą/ jemu przynajmniej piłka nie przeszkadza/, szybkość , dobrą koordynację ruchów, warunki fizyczne, elegancję w ruchach, myślenie piłkarskie to brakuje mu charakteru i te cechy typowo piłkarskie na nic.
Ja wiem,że lud przywykł do tego,że zamiast grać chłopcy wolą biegać. Ja tego nie umiem aprobować i powiem szczerze nie chcę.W dzisiejszym PS jest fajny wywiad ze Świetlicą, który mówi,że każdego można wdrożyć do biegania, ale tylko nielicznym dana jest umiejętność strzelania bramek.I to jest ta różnica.
I to nie jest tak,że ja tego zjawiska nie dostrzegam i nie jest tak,że się nie zaadaptowałem. Bo patrzę i się emocjonuję i się cieszę i normalnie przeżywam.Tylko,że ktoś musi zauważyć,że król jest nagi i w szerszym zakresie,że pieniądz zły wypiera pieniądz dobry.I wolałbym pieniądz mający wartość od jego namiastki.Tak w piłce chciałbym ,abyśmy przynajmniej na poziomie wymagań nie zaczęli cieszyć się,że ktoś w ogóle raczy grać w piłkę.
I drogi Senatorze uwierz, że mnie to nie złości, ani nie wkurza, raczej wywołuje lekki uśmieszek zażenowania.