- Kategoria: Wokół boiska
- iocosus
Drugi wiosenny krok
Zagłębie Lubin – Legia Warszawa, to nie będzie „mecz przyjaźni”. Należy się liczyć, że Piotr Stokowiec przygotuje i nastawi swoich podopiecznych na bezpardonową, bezwzględną walkę z legionistami, zaprezentowana dyspozycja miedziowych w meczu z Ruchem nakazuje przewidywać ciężką przeprawę?
Inauguracja ligi, czytam o demolce, pełnej dominacji, grze opartej o kreatywność i nieustępliwość oraz o świetnej organizacji gry przy tym opartej o bardzo dobre przygotowanie fizyczne. To wszystko czytam po 10 lipca 2015 roku i po pokonaniu Legii przez Lecha 3:1 w Superpucharze. Co się później działo z Kolejorzem, wszyscy doskonale wiemy.
Oczywiście jesienne realia są inne od wiosennych, europejskimi pucharami nie trzeba się przejmować, cała uwaga może być skupiona na lidze, ale i tak zapaść zeszłoroczna lechitów każe przestrzegać przed hurra optymizmem po jednym meczu, choćby nie wiadomo jak udanym. Pierwszy kroczek został zrobiony, tchnął optymizmem, ale kroków jeszcze wiele, ten w niedzielę 21 lutego nie wydaje się łatwy, koncentracja, skupienie, determinacja nie powinny być mniejsze niż w meczu z Jagą, zresztą ich utrzymanie zapewne okaże się niezbędne do 15 maja.
Co w naszym grajdołku się dzieje to doskonale wiemy, ale skoro wiemy to posłuchajmy, a raczej poczytajmy, tym razem proponuję spojrzeć z perspektywy rywala, oto fragmenty „zapowiedzi meczu” z oficjalnej strony Miedziowych:
Zanim Stanisław Czerczesow zjechał do Warszawy, piłkarskie środowisko obiegły legendy, że Legię przejmuje zamordysta, który nikomu nie odpuści i dokona naturalnej selekcji. Rosyjskiemu szkoleniowcowi w zajęciach towarzyszyć miały niedźwiedzie, którymi będzie motywował do pracy piłkarzy... Naturalnie sporo w tym wszystkim żartu i przesady, ale u Czerczesowa faktycznie trenuje się ciężko, o czym kilka lat temu przekonał się zawodnik Zagłębia Lubin Michal Papadopulos. Panowie współpracowali ze sobą w Rosji, kiedy „Papen” reprezentował barwy Żemczużyny Soczi. - Same przygotowania u trenera Czerczesowa są bardzo ciężkie, ale jak zacznie się liga, trenuje się już lekko. Rosyjski szkoleniowiec wówczas maksymalnie odpuszcza, zajęcia trwają po 50 minut – wspomina Michal Papadopulpos. Wracając do samych przygotowań, to trenowaliśmy dwa razy dziennie po dwie i pół godziny! Nigdzie nie ćwiczyłem tak ciężko – dodaje napastnik Zagłębia. (...)
- Trener jest w pewnych obszarach autokratą, ale przy tym niezwykle sympatyczną sobą. Stanisław Czerczesow dużo rozmawia z piłkarzami. Miałem z nim bardzo fajne relacje, współpraca układała się wzorowo. Trener Czerczesow bardzo mi pomógł w Rosji, mówi po niemiecku, więc wiele mi tłumaczył – wspomina Michal Papadopulos. (...)
- Trener Czerczesow wymaga od swoich piłkarzy agresywności, jego drużyny grają wysokim pressingiem. Zawodnicy muszę swoje wybiegać, mocno pracować na całym boisku. Legia zagrała tak z Jagiellonią na inaugurację rundy wiosennej. Wysoki pressing i boiskowa agresja, to znak firmowy drużyn Czerczesowa – określa napastnik Miedziowych. - Receptą na tak grającą Legię jest... jest agresywne Zagłębie Lubin. Jesteśmy w stanie zagrać tak samo, w meczu z Ruchem pokazaliśmy też agresję i dobrą organizację. Rywale mają oczywiście swoje atuty, są drużyną ze sporym potencjałem, ale należy skupić się przede wszystkim na sobie i wykorzystać swoje atuty. Przed meczem z Legią nie trzeba się dodatkowo motywować – dodaje „Papen”. (...)
Niestety (albo na szczęście z naszej strony, przyp. wł.) Michal Papadopulos nie pomoże Zagłębiu w walce z legionistami, czeskiego napastnika z gry wykluczyła 8. żółta kartka w sezonie, którą został ukarany na Ruchu: - Szkoda, że nie zagram z Legią, bo na takie mecze się czeka cały sezon – żałuje Papadopulos. (...)
W rundzie jesiennej Miedziowi znaleźli sposób na Legię i choć zremisowali przy Łazienkowskiej 2:2, to raczej rywale mogą mówić o szczęśliwym remisie. Podopieczni Piotra Stokowca czują się dobrze przygotowani do sezonu. Z dobrej strony zaprezentowali się w ubiegły piątek w Chorzowie, mimo bezbramkowego remisu z Ruchem, to lubinianie przeważali, a klasę Miedziowych docenił trener Waldemar Fornalik: - Musimy być zadowoleni z punktu, Zagłębie było lepsze. Oglądaliśmy mecz sparingowy rywali z SV Ried i potwierdzili swoje mocne punkty. Byli agresywni i dobrze zorganizowani – mówił trener Ruchu.
Agresja i organizacja to według Michala Papadopulosa sposób na dobry wynik z Legią, to również mocne strony Zagłębia w meczu sprzed tygodnia…”
Przemycone spostrzeżenia jak grało Zagłebie z Ruchem można wybrać z dość ciekawego filmiku klubowego, traktującego o trenerskich analizach, mhm, filmiku z lokowanym produktem „inStat”:
Zgodnie z danymi Ekstraklasy Miedziowi mają na koncie: 28 punktów, 7 zwycięstw, 7 remisów, 8 porażek, w kadrze posiadają 11 młodzieżowców i 7 obcokrajowców. Średnia frekwencja na ich stadionie to 5828 widzów. Strzelili 27 bramek, średnia meczowa - 1,2 w tym po stałych fragmentach gry 10, najskuteczniejszymi strzelcami są Papadopulos 6 goli (jak była mowa, pauzujący za kartki w niedzielę) oraz Janus i Janoszka po 3 gole. W meczu średnio oddają 13,8 strzałów, w tym 4,3 celnych. Najlepiej dogrywają Janus i Cotra – po 4 asysty. Średnio w meczach gracze z Lubina są łapani na spalonych niemal dwukrotnie, wykonują 5,6 rzutów rożnych, 30 razy dośrodkowują, 7,4 razy na mecz dryblują. Najczęściej dośrodkowują: Janus – 11 razy na mecz, Vlasko – 8,1, Woźniak – 6,4. W dryblingi wchodzą Starzyński, Janus i Cotra. Grają podaniami krótkimi 52% w meczu, średnimi – 34%, długimi – 12%. Atakują z lewej flanki w 32%, środkiem – w 24%, z prawej strony – 42%. Najlepszy w odbiorach piłki jest Żyra 4,5 na mecz (ale osiemnastolatek ma na koncie tylko 4 ligowe mecze), w powietrznych pojedynkach Woźniak – 4,2. Najczęściej faulujący to, „niespodzianka”, warszawski ulubieniec Jakub Tosik 2,6 przypisanych średnio fauli na mecz, nie ustępują mu Vlasko – 2,4 i Todorowski – 2,3.
Skład Zagłębia Lubin w meczu z Ruchem Chorzów:
Martin Polacek, Aleksandar Todorovski, Damian Zbozień, Maciej Dąbrowski, Djordje Cotra, Jarosław Kubicki, Adrian Rakowski, Łukasz Janoszka (88’ Krzysztof Janus), Filip Starzyński (84’ Filip Jagiełło), Arkadiusz Woźniak, Michal Papadopulos (72’ Krzysztof Piątek)
Ciekawe, pod nieobecność Papadopulosa kogo Stokowiec wybierze jako najbardziej wysuniętego napastnika, Piątka czy Janoszkę. Gdyby tego drugiego wówczas w drugiej linii w wyjściowym już składzie zapewne znajdzie miejsce Janus, choć przyznaję, że w tej chwili z całej kadry miedziowych najbardziej ciekawi mnie i frapuje młokos Filip Jagiełło, którym Legia ponoć swego czasu była zainteresowana?
No właśnie a pro po interesujących młodych piłkarzy. Można prowokacyjnie stwierdzić, że do Lubina przyjeżdża ‘ubogi krewny’, który niby szyku zadaje, niby kasiorą w portfelu imponuje, ale gdy przychodzi co do czego, to porównując posiadane włości to Legia do Zagłębia się nie umywa!

8 boisk treningowych, w tym 2 sztuczne i 5 z masztami oświetleniowymi
W Lubinie nowoczesna baza sportowa powstaje w systemie „3 w 1”. W bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się stadion, boiska treningowe i bursa dla piłkarzy akademii. Internat, który powstaje w dawnym hotelu Interferii, to ostatni element nowej infrastruktury. Będzie gotowy w 2016 roku. Znajdzie się w nim miejsce dla 74 zawodników. Budynek pomieści w sumie 15 szatni. (juniorfutbol)
W Warszawie można zazdrościć infrastruktury bazy szkoleniowej jaka znajduje się w Lubinie. Na stulecie klubu z Łazienkowskiej pod tym względem Miedziowym już nie dorównamy, oby „ubogi krewny” na seniorskim boisku okazał swą wyższość, a w przyszłości oby nie musiał świecić oczami i wstydzić się swoich włości.



Ale bać się jednak nie ma się kogo (no chyba że Tosika
Ciekawi mnie jak ligowcy zareagują na 'nową' Legię, która ma dominować nad nimi fizycznie i męczyć wysokim pressingiem. Po meczu z Jagiellonią i komentarzach takich jak Michała Zachodnego, pewnie wszyscy wiedzą już czego się mniej więcej spodziewać i szykują środki zaradcze.
Być może będziemy musieli dużo więcej grać w ataku pozycyjnym, a piłka nie będzie już sama spadała pod nogi Niko jak w meczu z Jagiellonią. Wtedy na pewno przyda się ta jakość, o której pod relacją z meczu krótko dyskutowali Dalkub z Senatorem.
I tu wtręt niejako poboczny. O takich drużynach i pracy tam wykonywanej cicho w mediach, a warto byłoby dobrą robotę pokazywać i jakoś propagować. Za to mamy w nadmiarze,aż do przesytu wydumane pseudo problemy Wisły, Śląska, Lechii itp.. Tak jak by to oni stanowili wzorzec do naśladowania.Ja patrzę przychylnym okiem na obecne Zagłębie, bo to ono powinno wyznaczać szlaki rozwojowe polskiej piłki. Oczywiście nie w meczu z Legią.
Tak jak wielokrotnie pogoda miała wpływ na historię i to tą przez duże H, tak jutro może ponownie rozdawać karty.
Będzie wiosna o wynik będę spokojny, będzie zima może wszystko się zdarzyć.
A że kwiecień (luty) plecień wszystko w rękach Wicherka