A+ A A-

F91 Dudelange - Legia 2-2: Żal

Legia zakończyła grę w europejskich pucharach w sezonie 2018/19. W rewanżowym meczu trzeciej rundy kwalifikacji do Ligi Europy nasza drużyna zremisowała w wyjazdowym meczu z F91 Dudelange 2:2. Ten wynik oznacza, że zwycięstwo odniesione w zeszłym tygodniu w Warszawie zapewniło awans mistrzom Luksemburga.

Czwartkowy mecz był debiutem trenera Sá Pinto w roli szkoleniowca Legii. Portugalczyk postawił na następujących zawodników: Malarz – Wieteska, Philipps, Pazdan, Hloušek - Kucharczyk, Mączyński, Cafú, Nagy – Kanté, Carlitos. Gospodarze rozpoczęli w składzie: Joubert - Jordanov, Malget, Prempeh, El Hriti - Stumpf, Kruska, Couturier, Da Cruz, Stolz – Turpel.

Mecz zaczął się dla Legii najgorzej jak mógł. Po zaledwie siedemnastu minutach było 2:0 dla gospodarzy. Luksemburczycy rozgrywali swoje akcje łatwo niczym na treningu, przy zupełnie biernej postawie legionistów. Autorami trafień byli Stumpf i Da Cruz. Dopiero przy takim wyniku nasza drużyna przejęła inicjatywę. W 33. minucie kontaktowego gola zdobył Kanté.

Na drugą połowę nie wyszedł Philipps, który grał bardzo niepewnie na środku obrony. W jego miejsce pojawił się Szymański. Później do gry weszli jeszcze Hämäläinen i Eduardo. Legia nacierała przez całą drugą połowę, ale naszym zawodnikom brakowało cierpliwości i dokładności pod bramką Jouberta. Wyrównujący gol padł dopiero w 86. minucie meczu, a jego strzelcem znów był Kanté. Na zdobycie zwycięskiej bramki legionistom zabrakło już czasu.

Obserwując końcowe minuty meczu w Luksemburgu, można było stawiać sobie podobne pytania jak w analogicznym momencie rywalizacji ze Spartakiem w Trnawie – dlaczego Legia tak późno wzięła się do pracy i jakim sposobem nasza drużyna przegrywa z tak słabym rywalem? Nie oszukujmy się jednak, pucharowe dwumecze nie trwają 30 minut, a 180. Legia odpadła i nie ma najmniejszego usprawiedliwienia dla katastrofalnej postawy naszej drużyny w europejskich pucharach w tym sezonie. Pozostaje trzymać kciuki za trenera Sá Pinto. Oby miał dość energii, charakteru i wsparcia w klubowych władzach, by posprzątać zastany bałagan.

Dyskusja (2)
1piątek, 17, sierpnia 2018 09:12
corazstarszy
Tytuł - delikatny. Mało mówiący.
'... i jakim sposobem nasza drużyna przegrywa z tak słabym rywalem?'
Rywal był piłkarsko lepszy. Ja nie widziałem dawno w wykonaniu Legii takiej klepki jak przy ich golu na 2-0. Może bramka na 1-0 ze Śląskiem Wrocław w lutym 2018, ale wydaje mi się, że wówczas rozegranie było wolniejsze. To nie był 'wypadek przy pracy' i to nie jest tak, że 'Legia w normalnej formie ...'.To właśnie była nasza normalna forma. I tutaj nie ma mowy o przypadku.
Cóż, takiemu się kibicuje, jakie się ma. My mamy dziecko z zespołem Downa. Wiadomo, jak się rodzice muszą starać, aby takie wychowywać.
2piątek, 17, sierpnia 2018 13:10
Zbyszek
Zacznę z górnego diapazona. Tych krzykaczy i krętaczy bredzących o kompromitacji Legii powinno odesłać się do lekarza wiadomej specjalności, gdyż jawnie utracili kontakt z rzeczywistością. W najlepszym razie są mitomanami i megalomanami żyjącymi w świecie, który istnieje w ich mniemaniu. Luksemburg jest malutkim krajem,ale najbogatszym na tym globie. Miasteczko Dudelange jest 4 co do wielkości w tamtym kraju. Piłka nożna w Luksemburgu ma się coraz lepiej, o czym świadczy chociażby remis reprezentacji z Senegalem. Tylko,że tego bogactwa nikt im nie podarował, oni w pocie czoła i wysiłkiem umysłów je zdobyli.Oni to co robią starają się robić jak najlepiej , bo maja taki stan umysłów. nam do nich daleko i coraz dalej.

Jeżeli mówimy o kompromitacji to w moim przekonaniu tylko w tym sensie,że drużyna aspirująca do gry w LM czy LE nie ma wystarczającej liczby obrońców na odpowiednim poziomie. na europejskim poziomie mamy tylko Pazdana,Hlouszka i Jędrzejczyka i niezgłoszenie tego ostatniego było sabotażem. Z pozostałych tylko Wieteska w II połowie pokazał,że mogą być z niego ludzie, Astiz się zawiesza, Żyro jest wolny i nie ma nawyków obrońcy i w wieku 19 lat raczej ich nie nabierze, Remy gubi się w grze kombinacyjnej i daje się ogrywać, Hołownia biega,ale bez efektów, Stolarski gubi strefę. Ja nie wiem kto wymyślił,że w Legii potrzeba pomocników i napastników. To ,że odpadliśmy było winą obrony, która z takim rywalem nie powinna stracić żadnej bramki, a straciliśmy aż 4.

Drużyna Dundelange przewyższała naszą organizacją gry, zgraniem zawodników i formacji stanowiąc kolektyw.Od Magiery , poprzez Jozaka i Kalfuricza trwał demontaż struktur zespołu,aż do kompletnej dezorganizacji i chaosu. Nasz zespół fatalnie prezentował się tak w defensywie , jak iw ofensywie. Każdy atak rywali był śmiertelnym zagrożeniem dla naszej bramki.Rywale wchodzili w nas jak w masło, jak by nasi zawodnicy nie wiedzieli co to podwojenie krycia, wzajemna asekuracja, krycie strefy, krycie w strefie wolnego rywala, powrót za przeciwnikiem, którym należy się opiekować itp.. Te wielbłądy były bardzo widoczne, natomiast mniej dostrzegano błędów w ataku, a w nim spowalnialiśmy grę,nie było gry na jeden kontakt,gry w trójkącie, wychodzenia na wolne pole i zagrań w tempo itd..

Niezależnie od tych praprzyczyn naszej sromoty to nie wolno nie docenić wysiłków sędziego, który wszystkimi siłami nie dopuścił do naszego awansu. On był nie tylko stronniczy, bo to się zdarza,ale on bezczelnie wydrukował mecz jak by był na żołdzie rywala. Co najmniej dwóch graczy Dudelage powinno dostać czerwone kartki i powinny być dwa rzuty karne dla nas.Za takie "sędziowanie" powinien trafić do kryminału.

Jak napisał Gawin "Żal dupsko ściska".

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1