A+ A A-
  • Monrooe
Fajnie Zbyszku, że masz podobne spostrzeżenia do moich. Od jakiegoś czasu mówię, że motoryka jest naszym największym przeciwnikiem. Dodatkowym problemem były kłopoty podczas obozu przygotowawczego /kontuzje Radovicia, Vrdoljaka, Ljuboji/ uniemożliwiajcie im porządną pracę nad wytrzymałością. A przecież to był trzon zespołu z jesieni. W dodatku sprzedana jedynego przygotowanego, czyli Rybusa. Nie twierdzę, że trener Skorża nie popełnił jakiegoś błędu w przygotowaniach, jak wspomniałeś musiał przyszykować drużynę już na Sporting. W naszych rodzimych warunkach to pewnego rodzaju nowum. Pamiętamy jak (nie)poradził sobie z tym Lech. Do dziś ma w związku z tym problemy. Wisła wyglądała do niedawna dokładnie tak jak my. Probierz zaryzykował, Skorża nie. W efekcie teraz walczymy nadal o mistrza a zespół z Krakowa nie ma już szans na nic w tym sezonie. Jednak trzeba przyznać, że motoryczni znów wyglądają dobrze. Ten sam zespół, ten sam skład a gra jakże inna od tej beznadziei jaką swoim kibicom do niedawna serwował zespół z Reymonta. Natury się nie oszuka, gdy nie masz sił, to podświadomie starasz się oszczędzać. Gdy brakuje szybkości zawsze jesteś o ułamek sekundy spóźniony, nie zawsze technika pozwoli Ci to nadrobić. Tak to wygląda u Legionistów, a to podanie niecelne o pół metra, a to strzał leci tuż nad poprzeczką. Cięgle brakuje kilku centymetrów. Idealnym przykładem jest Rado, który na wiosnę odsadzał rywali teraz musi fizycznie z nimi walczyć, ani startu, ani przyspieszenia, wytrzymałości też bardzo niewiele. I tak można by rozprawiać o prawie każdym graczu "wojskowych". Poza obroną, tu jedynym zawodnikiem który obniżył loty jest Artur Jędrzejczyk. Zawodnik mimo iż mający już swoje lata, to jednak można o nim mówić jako o graczu niedoświadczonym. Dość naturalne jest dla mnie lekkie obniżenie dyspozycji po takiej rundzie jaką była jesień. Ilość rozegranych meczy też nie jest tu bez znaczenia. Już podczas obozu na Cyprze i w Turcji docierały do nas informacje o różnych mikro-urazach zawodników Legii. A to mięsień, a to bóle w pachwinach, łatwiej było znaleźć mającego jakieś tam problemy niż zdrowego piłkarza. Ot specyfika naszej ligi, kto to słyszał żeby rozegrać tyle spotkań w takim czasie? To wszystko to kompletna nowość dla samych zawodników jak i ich organizmów. A kadra na tyle wąska, że nie bardzo jest w czym wybierać. Na boisko z Lachem wychodzi młody i kompletnie zielony Michał Efir. To jakby ukoronowanie sytuacji w kadrowej obecnego zespołu i możliwości jakiejkolwiek rotacji (takiej prawdziwej). Powtórzę raz jeszcze, nie twierdzę, iż trener Skorża nie popełnił błędu. Pamiętając jak potrafi grać ta drużyna będąc w pełni sił chcę zobaczyć raz jeszcze jak radzi sobie w kolejnym sezonie. Dlatego jestem za kontynuacją zaczętej pracy. Nawet jeśli nie osiągniemy w tym sezonie upragnionych celów. Mam tylko nadzieję, że tym razem cały pion sportowy będzie pracował na sukces zespołu, bo patrząc na formę w jakiej zostali ściągnięci Nacho Novo i Ismael Blanco (na prawdę dobrzy zawodnicy) to odnoszę wrażenie, że osoby decydujące o tych transferach powinny ze swoich pensji okryć wartość uposażeń tych zawodników. Rozliczajmy trenera Skorżę ale dajmy mu najpierw popracować w normalnych (w miarę) warunkach. W naszym kraju wielu lepszych nie ma, a takich z porównywalnym doświadczaniem to już nie uświadczysz. Na eksperymenty z trenerami pokroju Maaskanta też nie mam ochoty, a trener z wyższej półki do nas nie przyjdzie.
This is a comment on "Ostatnie ostrzeżenie"