- iocosus
Z Tomasiewiczem to chyba podobna kwestia jak z Olkiem Jagiełło, przecież również uznawanym za naszą "wielką nadzieję". Chyba warunki fizyczne jednak ich ograniczyły, nie zdołali tej bariery przeskoczyć w dorosłej piłce. Nie łatwo się przebić "konusom" zwłaszcza w naszej fizycznej lidze, chociaż to nie jest przypadłość tylko nasza: "Auxerre, Lyon, Sochaux, Saint-Étienne, Metz, Montpellier. Kiedy kolejne kluby odrzucały go z powodu mizernych warunków fizycznych, był bliski załamania. Dopiero skaut Realu Sociedad dostrzegł w nim olbrzymi talent, co pozwoliło mu rozpocząć poważną przygodę z futbolem i znaleźć drugą ojczyznę – Hiszpanię." - mowa o Antoine Griezmanie. Pisałem onegdaj o "kieszonkowych pancernikach" https://czarna-elka.pl/index.php/kalejdoskop-futbolowy/56897-pancernik-kieszonkowy
Dla mnie nastolatkami z Ł3 o których myślałem że zrobią karierę byli kiedyś Radosław Mikołajczak (niesamowity gaz i niezła kiwka, według mnie jeszcze lepsza wersja jak w tej chwili Jakub Kamiński z Lecha - niestety Radek został "skasowany" w PP w Sanoku, oraz niedawno Miłosz Szczepański również borykający się z kontuzją, obecnie w Rakowie. Na nim opierała się gra młodej Legii w Lidze Mistrzów, ale to Szymański z Majeckim podbijają Moskwę z Monako, a Miłosz przechodzi rekonwalescencję w Częstochowie.
Dlaczego każdy dobrze technicznie ułożony nastolatek z dryblingiem i swobodnie operujący piłką rozbudza nasze nadzieje? Moim zdaniem odpowiedź jest prosta, w naszej lidze takich Polaków ze świecą szukać, natomiast w takiej Brazylii takich Guilherme i Luquinhasów "produkują" na pęczki.
To też jest pytanie dla naszej PMS dlaczego my nie "produkujemy" następców: Gadochy, Sybisa, Okońskiego, Ziobera? Piłkarzy, którzy uwielbiali wchodzić w pojedynki, dla nich gra 1 na 1 to była kwintesencja futbolu.
This is a comment on "Repra pod covidem"

