A+ A A-
  • gawin76
@ Senator Ja bym karnego nie podyktował, prawdopodobnie dlatego, że piłkarsko wychowałem się w czasach, kiedy w futbolu więcej było przyzwolenia na fizyczny kontakt, kiedy bramkarzowi realnie wolno było więcej w okolicach piątki, a na taką sytuację jak wczoraj nikt w ogóle nie zwróciłby uwagi. Tylko że jesteśmy w erze VAR, bramkarze oraz sztaby muszą mieć na to baczenie, tego typu kontakt zawsze wygląda gorzej w telewizji, zwłaszcza kiedy zawodnik drużyny przeciwnika umiera na murawie jakby oberwał od jakiegoś Tysona czy innego Kliczki. To była podobna sytuacja do tej, w której Argentyna dostała karnego w meczu z nami podczas MŚ. Obecnie bramkarz, jeżeli już wychodzi, to musi piłkę łapać lub czysto i mocno wybijać, w innym przypadku lepiej niech stoi na linii, bo więcej przynosi szkody niż pożytku. Zwłaszcza że Kovačević jest niestety w fatalnej formie i robi kompromitujące błędy, facet z takim zasięgiem źle oblicza lot piłki, nie potrafi jej utrzymać, przecież to nie kwestia tej wczorajszej sytuacji na 3:3 tylko permanentny problem w praktycznie każdym meczu. I to jest w sumie zgroza, że gdyby doliczyć punkty, które straciliśmy po ewidentnych, indywidualnych wielbłądach naszych bramkarzy to nadal bylibyśmy w grze o tytuł, mimo całego tego bałaganu w pozostałych formacjach. Wystarczyłaby solidność taka jaką oferowali Kuciak czy Malarz. @ Dalkub Wszystko to jest racja, chociaż ja mam taką roboczą tezę, że to przede wszystkim rdzeń zespołu nie dojeżdża do gry o tytuł. Zmieniają się trenerzy, jest rotacja w szatni, a tacy na przykład Kapustka, Wszołek czy Augustyniak cały czas tam są i ich poziom jest jaki jest. I ja o każdym z nich mam pozytywną opinię, szanuję jako legionistów ze stażem i z osiągnięciami na koncie, nie mam pretensji do nich personalnie, tylko że przypomina mi to lata 1998-2001, kiedy kilku kolejnych trenerów próbowało coś zrobić z tej samej grupy zawodników i zupełnie to nie wychodziło, mimo głośnych transferów (Piekarski, Śrutwa, cały widzewski zaciąg Smudy). Dopiero wkroczenie Okuki z serbskim pakietem, zmiana taktyki i treningu, to przyniosło skutki. Niepowodzenie Feio rozumiem lepiej, pamiętając oba sezony Runjaicia i jestem bliski wniosku, że nasi zawodnicy po prostu nie są w stanie ustabilizować formy na poziomie gwarantującym seryjne wygrane. Dwa lata temu była szansa postraszyć Raków, i co, nagle przestaliśmy grać od meczu z Miedzią. W poprzednim sezonie była pamiętna zapaść na jesieni i drobienie wiosną (np. mecz przeciw Koronie bliźniaczo podobny do tego przeciw Motorowi plus porażka z Widzewem). Żaden transfer Alfareli czy Szkurina niestety nie odmieni tego kto ma jaki staż i jakie poważanie w szatni. A co do samego Feio, dobrze to wypunktowałeś, milionowe transfery pod taktykę porzuconą przy pierwszym niepowiedzeniu to jest kryminał dalece większy od tych błędów w obronie, o których mówił po meczu z Radomiakiem. Legia chyba coś robi trenerom z głową, że tracą pokorę i kontakt z rzeczywistością, ot choćby co wyprawiał Skorża kiedy zaczynał swoją pracę w Warszawie (a i koniec miał katastrofalny).
This is a comment on "Motor - Legia 3-3: Rozdawnictwo"