- iocosus
Nie lubię zgadać się z Gawinem bo to nudne.
Niestety zbyt często muszę. Dlatego dziś pominę konkluzję Gawina w relacji z wczorajszego meczu, również moim zdaniem mamy coś co można określić mianem ... dezintegracji zespołu, natomiast zastanawiając się nad przyszłością, bo to mnie już dużo bardziej frapuje niż rozstrzygnięcia obecnego sezonu, to chodzą mi po głowie słowa naszego Naczelnego po meczu z Motorem, właśnie przez pryzmat tego jak ma wyglądać Legia w sezonie 2025/26.
Gawin wówczas napisał: "mam taką roboczą tezę, że to przede wszystkim rdzeń zespołu nie dojeżdża do gry o tytuł. Zmieniają się trenerzy, jest rotacja w szatni, a tacy na przykład Kapustka, Wszołek czy Augustyniak cały czas tam są i ich poziom jest jaki jest. I ja o każdym z nich mam pozytywną opinię, szanuję jako legionistów ze stażem i z osiągnięciami na koncie, nie mam pretensji do nich personalnie, tylko że przypomina mi to lata 1998-2001, kiedy kilku kolejnych trenerów próbowało coś zrobić z tej samej grupy zawodników i zupełnie to nie wychodziło, mimo głośnych transferów (Piekarski, Śrutwa, cały widzewski zaciąg Smudy). Dopiero wkroczenie Okuki z serbskim pakietem, zmiana taktyki i treningu, to przyniosło skutki. Niepowodzenie Feio rozumiem lepiej, pamiętając oba sezony Runjaicia i jestem bliski wniosku, że nasi zawodnicy po prostu nie są w stanie ustabilizować formy na poziomie gwarantującym seryjne wygrane. Dwa lata temu była szansa postraszyć Raków, i co, nagle przestaliśmy grać od meczu z Miedzią. W poprzednim sezonie była pamiętna zapaść na jesieni i drobienie wiosną (np. mecz przeciw Koronie bliźniaczo podobny do tego przeciw Motorowi plus porażka z Widzewem). Żaden transfer Alfareli czy Szkurina niestety nie odmieni tego kto ma jaki staż i jakie poważanie w szatni."
Przedłużyliśmy kontrakt z Jędzą, co podważył Dalkub, z kolei Gawin również sugeruje jak mi się zdaje (?), że Kapustka, Wszołek, Augustyniak prochu już nie wymyślą i jeżeli oni stanowią rdzeń zespołu to tym samym na wyższy level nie wskoczymy obojętnie jakich nowych grajków sprowadzimy? To mi spokoju nie daje, bo być może Gawin ma rację, ale samemu się zastanawiam czy gdybyśmy obok Kapustki, Wszołka, Augustyniaka mieli grajków na miarę Ofoe, Nikolica, Guilherme plus stabilną, w miarę pewną obronę i bramkarza, czyli mielibyśmy trzy gwiazdy "robiące różnicę" plus "żółnierzy" na nich pracujących, to czy w takim układzie, właśnie Kapustka z Augustyniakiem by się nie odnaleźli?
Moim zdaniem wiosną my dołujemy również i dlatego, bo nie ma kogoś, kto umiejętnościami, formą, indywidualną dyspozycją pociągnąlby ten wózek. Vinagre zdawało się że może być kimś takim, ale w formie z jesieni a nie tej obecnej. Samemu miałem nadzieję, że również Elitim może się rozwinąć w piłkarza o dużo większym wpływie na poczynania ofensywne ale i tu kontuzja zniweczyła póki co takie plany. Niestety nie mamy kogoś takiego jak Pululu i Imaz w Jadze. Ivi Lopez w Rakowie.
Luquinhas, Morishita, Chodyna, Biczachczjan - najbliżej miana piłkarza robiącego różnicę był ten pierwszy, ale za swojej pierwszej kadencji pobytu w Legii. W chwili obecnej żaden z nich nie spełnia nadziei, a ponieważ wyniki i tak są kiepskie to wolałbym widzieć w wyjściowym składzie Urbańskiego z Szczepaniakiem, gorzej by nie wypadli, a przynajmniej by się ogrywali i byłaby jakaś z nich perspektywa na przyszłość.
Dla Szkurina Legia to za wysokie progi, a czy Gual jest zawodnikiem na "mistrzostwo Polski"? Przyznaję, nie wiem!
Przewietrzył bym szatnię zdecydowanie, ale ... na kogo i za ile w zamian, no i czy "nie dowożą" Kapustka z Augustyniakiem, czy Chodyna z Biczachczjanem i Szkurinem? Moim zdaniem ci ostatni.
This is a comment on "Legia - Jagiellonia 0-1: Niemoc"

