A+ A A-
  • iocosus
W 16 minucie pomyślałem, ha, ale będzie kawał jak „oni to zrobią”! Smile Niestety okazało się, że tylko się łudziłem czyli jednak wyszedłem na ... . No trudno! Gawin słusznie podsumował rywalizację, że Larnaka awansowała zasłużenie w przekroju 180 minut. To że przed ostatnimi 45 minutami mieliśmy tylko jedną bramkę do odrobienia na pełnym dystansie i że właśnie wtedy na początku drugiej połowy to cypryjska drużyna przejęła inicjatywę, a zdobyty gol był tego potwierdzeniem stanowi dla mnie ostateczny argument dla takiej oceny. Wykazali swą wyższość w kluczowym, newralgicznym momencie i subiektywnie wydaje mi się, że gdyby Rajovic pod koniec pierwszej połowy wykorzystał okazję na 3:0, to i tak by to nie miało znaczenia, bo Larnaka i tak „zrobiłaby swoje”. Przy tym pozostaję przy tezie, że AEK Larnaka to nie jest jakiś super zespół i nie spodziewam się po nim, że w Europie okaże się rewelacją nawet w przybliżeniu na miarę APOEL-u Nikozja, który wyeliminował przeszło dekadę temu Wisłę Kraków. W drugiej połowie od pewnego momentu graliśmy bez Elitima, Kapustki, Vinagre, Biczachczjana, Morishity czyli największych kreatywnych „kombinatorów” robiących grę w Legii i w tej sytuacji nie dziwi mnie, że nie potrafiliśmy zdominować Larnaki grając nawet w przewadze jednego zawodnika. Do tej wyliczanki można dorzucić jeszcze Luquinhasa, którego się pozbyto, ale na jego miejsce nie sprowadzono żadnego grajka o podobnej charakterystyce. Niestety, zabrakło nam argumentów i złudzenia prysły.