A+ A A-
  • corazstarszy
Występu Legii za słaby nie uznam. Rok temu, gdy kontuzji doznał Nsame, Cracovia zawiesiła poprzeczkę niżej, a wygrała bezproblemowo. Wczoraj nie stanęła przeciwko nam słaba drużyna, jak można by sądzić po ich miejscu w tabeli czy niedawnej passie czterech przegranych. Byli skoncentrowani i zdyscyplinowani, dobry mecz rozegrał Nordas, Hasić ma pierwiastek kreatywności i to pokazał. A my? Cały czas podkreślamy nasze braki jakościowe i to, że wyniki są lepsze w proporcji do stanu posiadania. Tak było i teraz. Obrońcy mieli dużo ciężkiej pracy. Oceniam, że spisali się dobrze. Mieliśmy szczęście w sytuacji z Knapem. Mógł i powinien być karny - dla mnie o wiele bardziej czytelna sytuacja niż tydzień temu z Kapustką i Ertlthalerem. Tradycyjnie, moje zaufanie do Papszuna jest tak duże, że nie krytykuję obsady personalnej poszczególnych miejsc. Remis z gatunku tych, które (przed meczem i po meczu) ja biorę z pocałowaniem w rękę. Teraz mecz z najsilniejszą obecnie drużyną ligową. Uważam powtórkę z meczu kwietniowego na Bułgarskiej za realną. Szanse Legii na remis wyceniam na jakieś 20 proc. Nasze zwycięstwo w tej chwili mi się nie mieści w głowie. Ubywa nasz najbardziej kreatywny zawodnik Jakub Żewłakow.