- iocosus
Corazstarszy o Marku Papszunie: „ma tendencję do bardzo mocnego uzależniania klubu od siebie. (...) nie tworzy wokół siebie ludzi, którzy po jego odejściu mogliby przejąć odpowiedzialność za funkcjonowanie zespołu i kontynuować ten model. Albo inwestuje w osoby, które później nie są w stanie tego udźwignąć. W efekcie klub staje się bardzo mocno uzależniony od jednego trenera. Jeżeli podobny proces będzie postępował w Legii, to być może jeszcze nie teraz, ale za jakiś czas klub może mieć ogromny problem, jeśli będzie chciał Papszuna zwolnić albo obrać zupełnie inną drogę.”
Według mnie Diabeł jak każdy pragmatyk wyciska z tego co ma wszystko, jak sok z cytryny. Dlatego zespoły „pragmatyków” muszą być w ciągłym rozwoju ze zmianami personalnymi włącznie, inaczej kadrowa stagnacja niechybnie je „zabije”. To już wyższa sztuka trenerska jak utrzymac „stabilność” nie popadając w „stagnację”.
Papszun to naturalny lider i albo zespół ludzi z którymi współpracuje to zaakceptuje, albo ci którym to nie pasuje odejdą, poszukają dla siebie innego miejsca, albo Papszuna trzeba było nie zatrudniac, a jeżeli jego liderowania się nie akceptuje to trzeba go zwolnic natychmiastowo!
Dlatego cholernie mnie dziwi ta obecna sytuacja z Bobicem, sportowo jest super a panowie już zaznaczają swój teren, już sobie zaczynają pokazywac kto ma większego, kto więcej tu znaczy i od kogo więcej zależy. Co będzie gdy przyjdzie sportowy dołek, a wcześniej czy później przyjdzie!? Papszun i Bobic takie dwa charaktery w jednym klubie to poroniony pomysł i proszenie się o kłopoty. Albo akceptujemy Papszuna jako „dyktatora” i niech dyrektor sportowy będzie z jego poręczenia, albo jak chcemy żeby to Bobic rozdawał karty, to od razu zwolnijmy Papszuna i przestańmy się łudzic.
„Czy Papszun faktycznie zostawi po sobie spaloną ziemię?” – być może, ale już o tym pisałem, za dwa lata, obojętnie na wyniki sportowe uczyńmy z Papszuna Dyrektora Sportowego. Albo niech zostanie naszym warszawskim Alexem Fergusonem, dajmy mu na to szansę, albo nie było sensu go zatrudniac.
This is a comment on "Cracovia - Legia 1-1: Zniwelowane atuty "

