- Kategoria: MS2014
- gawin76
Dzień ósmy: Powrót Suareza
Ósmy dzień mistrzostw świata przyniósł wielkie emocje w meczu Urugwaj – Anglia. Urugwaj zwyciężył 2:1, podnosząc się po inauguracyjnej porażce z Kostaryką. Anglicy nie zostali jeszcze pozbawieni szans na awans, ale pozycja podopiecznych Roya Hodgsona jest niezwykle trudna. Dobrą formę potwierdziła Kolumbia, pokonując Wybrzeże Kości Słoniowej 2:1. W ostatnim meczu dnia Japonia zremisowała z Grecją 0:0.
Przemiana Urugwaju była niesamowita. Można oczywiście powiedzieć – wrócił Suarez i zawodnicy Tabareza nagle przypomnieli sobie jak grać w piłkę. Ale to nie to, przynajmniej nie tylko to. Poziom koncentracji, zaangażowania i przede wszystkim dyscypliny taktycznej był wczoraj w drużynie Urugwaju o niebo lepszy niż podczas meczu z Kostaryką. Byłem przekonany, że nie da się wytrzymać meczu, grając z taką intensywnością. Zjawisko rozładowanych akumulatorów chyba faktycznie w drużynie Urugwaju następowało, ale Anglicy nie dali rady tego wykorzystać.
Anglia zagrała futbol naiwny. O ile Gerrard nadal jest w stanie z zegarmistrzowską precyzją rozrzucać piłki ze swojej strefy w środku pomocy, o tyle nie stanowi już takiej jak kiedyś zapory dla nacierającego przeciwnika. Jego gapiostwo i strata piłki na rzecz Lodeiro doprowadziło do pierwszej bramki dla Urugwaju, jego fatalne przedłużenie piłki głową pozwoliło Suarezowi na zdobycie gola na 2:1. Czy Hodgson świadomie podejmował ryzyko, bezkrytycznie ufając swojemu kapitanowi? Czy nie dysponował innymi opcjami personalnymi? Czy popełnił zwykły taktyczny błąd, wsadzając Gerrarda na minę, co wykorzystał Tabarez, rzucając do środka pola dodatkowego zawodnika? Anglicy mogą narzekać na brak szczęścia w detalach tego fantastycznego piłkarskiego spektaklu. Godin mógł wylecieć z boiska jeszcze w pierwszej połowie, a Rooney powinien strzelić jeszcze przynajmniej dwie bramki, sytuacje, które miał – były wymarzone. Natomiast trenerską partię szachów z pewnością wyraźnie wygrał Tabarez. Żeby myśleć o awansie, Anglicy muszą teraz liczyć na Włochów. Każda punktowa strata Azzurich oznacza dla Anglików rozstanie z mistrzostwami. Muszą też odrobić własną 'pracę domową' i ograć Kostarykę. Fatalna pozycja.
Również pierwszy wczorajszy mecz, w którym Kolumbia spotkała się z Wybrzeżem Kości Słoniowej, stał na niezłym poziomie. Kolumbijczycy grają futbol, który jest w cenie na dużych imprezach, oparty na dyscyplinie taktycznej, solidnej grze defensywnej całego zespołu i błyskawicznym przejściu z obrony do ataku. Iworyjczycy mieli tak zwaną 'przewagę optyczną', ale niewiele z tego wynikało. Styl prowadzenia ataków oparty na dośrodkowaniach w pole karne nie zdawał egzaminu w meczu z Kolumbią, między innymi dlatego, że środek obrony drużyny Kolumbii dowodzony przez Yepesa czuł się bardzo pewnie w pojedynkach powietrznych. Znamienne, że jedyny gol dla Wybrzeża Kości Słoniowej padł po indywidualnej szarży Gervinho. W ataku Iworyjczyków trochę zawodzi ospały Bony ze Swansea, niezbyt dobrze wygląda też Yaya Toure, który oczywiście nadal jest świetny, ale czegoś mu brakuje do skopiowania swojej gry z meczów rozgrywanych w barwach City. Może świeżości? Mimo wszystko Iworyjczycy są nadal wyraźnym faworytem do awansu do fazy grupowej mistrzostw obok Kolumbii - a tam wszystko zdarzyć się może.
Piszę, że są faworytem, bo w ostatnim meczu za przeciwników będą mieli Grecję. Wczorajszy mecz tej drużyny z Japonią to despekt dla zaskakująco wysokiego jak do tej pory poziomu brazylijskiego turnieju. Patrzę na tę Japonię i... oczom nie wierzę. Co stało się z tą drużyną przez cztery lata? Gdzie ten wybiegany, świetnie zorganizowany zespół z mundialu w RPA? Japonia, która gra w Brazylii to nieudolna karykatura tiki-taki. A Grecja to po prostu... Grecja. Czasy się zmieniają, a pan zawsze w komisjach, chciałoby się rzec. I nie tylko w odniesieniu do Karagounisa, są jeszcze przecież Samaras, Katsouranis, Gekas. Wybrzeże Kości Słoniowej ma wszystkie atuty w garści, chociaż jeżeli zlekceważy ich w ostatnim meczu, może zdarzyć się to co zdarzyło się w meczu Grecji z Rosją podczas Euro.
Dziś formę i możliwości Kostaryki zweryfikują Włosi. Oprócz tego gra grupa E. W meczu o pierwsze miejsce Francja zmierzy się ze Szwajcarią, a o północy futbol dla koneserów, mecz Ekwadoru z Hondurasem.


rękachnogach. Myślę jednak, że Samurajom nie pójdzie łatwo z Kolumbią, więc i WKS powinno znaleźć się w kolejnej rundzie. I dobrze, bo patrzy się na ich grę z wielką przyjemnością.Dlaczego nie tylko w ich nogach? WKS ma trzy punkty, Japonia i Grecja po jednym. Przy zwycięstwie nad Grecją WKS ma pewny awans. Dopiero przy remisie decydujący będzie wynik meczu Kolumbii z Japonią.
Falcao oczywiście szkoda tak po ludzku, ale przykład Atletico pokazuje, że w pewnych okoliczn0ościach bez Falcao można grać jeszcze lepiej niż z nim
I choć nie wzbudzają we mnie takich emocji jak choćby mecz Legii z Podbeskidziem, to doceniam kunszt i zaangażowanie piłkarzy.
Poziom, który prezentują niektóre ekipy wywołuje ogromne zdumienie.
Przy okazji zadaję sobie pytanie. Gdzie my jesteśmy z "Polską myślą szkoleniową" ?
Wracając na nasze podwórko, Urugwaj pokazał, ze każda taktyka, w tym "gra na dzidę" może być dobra, jeśli ma się odpowiednich wykonawców.
Czyżby Piech miał zostać naszym Suarezem ?
No niestety, to efekt oglądania z doskoku. Coś mi się podajączkowalo, myślałem, że Samurajowie wygrali z udajacymi Greka, Grekami.
Urugwaj pokazał, ze każda taktyka, w tym "gra na dzidę" może być dobra, jeśli ma się odpowiednich wykonawców.
Dokładnie, odpowiednia taktyka dobrana do odpowiednich zawodników to klucz do sukcesu, a właśnie sukces jest zawsze ostateczną weryfikacją. Jak mniemam ku rozczarowaniu wyznawców teorii "Lech gra najlepszą piłkę w Polsce"
A taka np. 'dzida' zaczyna się od obrony. IMO najbardziej dotkliwy efekt kryzysu 'polskiej myśli szkoleniowej' to nieumiejętność prowadzenia skutecznej gry defensywnej. Co z tego, że zaparkujemy autobus?
@ Monrooe
Ściskałem kciuki za rzeczonych Samurajów, ale z każdą minutą meczu mój entuzjazm malał. Kompletnie zagubiony zespół. Mam nadzieję, że Kolumbia nie odpuści im ostatniego meczu w grupie.