A+ A A-
  • Kategoria: MS2014
  • gawin76

Dzień piętnasty: Drużyna niepotrzebna

W ostatnim dniu fazy grupowej mistrzostw świata skompletowano stawkę uczestników 1/8 finału. Do tego grona dołączyli zgodnie z oczekiwaniami Niemcy, pewni już wcześniej awansu Belgowie, drużyna USA, która dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu zdystansowała Portugalię oraz Algieria, która wyszarpała zwycięski remis 1:1 w meczu z Rosją. Dziś dzień przerwy w mistrzostwach.

Przeklęte dni przerwy to trudny moment podczas każdej imprezy mistrzowskiej. Po dwóch tygodniach nieprzerwanego przyjmowania piłki nożnej z częstotliwością kilku meczów dziennie, nagle trzeba przypomnieć sobie jak żyć bez futbolu w reprezentacyjnym wydaniu. Ale nie tylko o prosty zespół odstawienia tu chodzi, przecież po końcowym gwizdku w meczu finałowym wielkiej imprezy odczuwam nie zawód, lecz raczej... ulgę. Przerwy między kolejnymi rundami frustrują z powodu niecierpliwego oczekiwania na najlepsze, które dopiero ma przyjść.

Wczoraj założyłem, że w grupie G gra o coś toczyć się będzie w meczu Portugalia – Ghana i to na nim skupiła się moja uwaga. Moim zdaniem ten mecz nie tyle rozczarował, ile dowiódł, że żadna z tych drużyn nie była odpowiednio przygotowana do brazylijskiego turnieju. Piłkarze Ghany po wywalczeniu obiecanych im pieniędzy i wyrzuceniu z drużyny Boatenga i Muntariego rozegrali najsłabszy mecz na mistrzostwach, w niczym nie przypominając drużyny, która fantazyjnym stylem gry uwiodła postronnych obserwatorów podczas meczu z Niemcami. Tak po prawdzie, patrząc na nazwiska zawodników reprezentacji Ghany desygnowanych do gry w meczu decydującym o awansie, można dojść do wniosku, że wiara w tę drużynę była podyktowana raczej irracjonalną kibicowską tęsknotą za atrakcyjnym, szybkim i bezkompromisowym futbolem, niż realnymi możliwościami piłkarzy Ghany. A może po prostu zobaczyliśmy różnicę między regułą a wyjątkiem.

Irytowali mnie komentatorzy TVP, do ostatnich minut meczu ekscytujący się szansami Ghany na przeskoczenie drużyny USA, podczas gdy wcale nie dalej od osiągnięcia tego celu była reprezentacja Portugalii, a w zasadzie jej as Cristiano Ronaldo. Ale postawa Portugalii w tym meczu, brak koncentracji pod bramką Ghany, niecierpliwość i niechlujstwo w konstruowaniu ataków, najpierw nonszalancja, a potem będący złym doradcą pośpiech – to wszystko składało się na obraz zespołu który bądź nie wierzył, że jest w stanie ograć czterema golami rozklekotaną i przestawioną na granie podwórkowej piłki Ghanę, bądź był przekonany, ze nie ma się co szarpać, bo Niemcy pewnie i tak zremisują ze Stanami Zjednoczonymi. Nie widziałem w Portugalii zespołu, który był zwarty, gotowy i zdolny wykorzystać szansę, gdyby taka pojawiła się na horyzoncie.

W grupie H wybór meczu był prosty – w grę wchodziło tylko bezpośrednie starcie o awans, czyli mecz Algierii z Rosją. Końcowy remis i awans Algierii przyjąłem z sympatią i życzliwością, postawą reprezentacji Rosji byłem natomiast okrutnie zniesmaczony. Już dawno temu uknułem koncept 'drużyny niepotrzebnej' - niepotrzebnej na wielkim turnieju, ponieważ nie miała mu nic do zaproponowania. Ani klasowych piłkarzy, ani godnego uwagi pomysłu na grę, ani entuzjazmu. To drużyny, których trenerzy klnąc zapewne na czym świat stoi, że ojczyzna (wróć, federacja) wypycha ich do jej reprezentowania na arenie międzynarodowej, dochodzili do wniosku, że jedynym wchodzącym w grę rozwiązaniem jest owinięcie się w kokon na własnej połowie i ostrożne obserwowanie poczynań drugiej drużyny. Żeby tak udało się zremisować, albo nawet i przegrać, ale jak najniżej. Żeby tylko nie było wstydu i kompromitacji. Zamiast powalczyć o to, żeby zaskarbić sobie sympatię piłkarskiego świata, 'drużyny niepotrzebne' robią wszystko, żeby tę sympatię stracić. Osobliwie często w staraniach o miano 'drużyny niepotrzebnej' przodowały drużyny europejskie, jak kiedyś Austria, Szkocja czy... Polska z 2006 roku.

Tym razem padło na Rosję. Fabio Capello uznał, że drużynę buduje się od tyłu i sztuka w sumie mu się powiodła, ponieważ Rosjanie, ogólnie rzecz biorąc, bronili całkiem nieźle. Doświadczony Włoch nie przewidział tylko, że z Koreą Południową numer wywinie mu Akinfeev, że z Belgią drużynie odetnie prąd w ostatnich dziesięciu minutach, a Algieria zdominuje Sborną przy stałych fragmentach gry. Co jednak najbardziej przyczyniło się do uznania Rosji za 'drużynę niepotrzebną', to niespotykana w przypadku tej reprezentacji nieporadność w prowadzeniu gry ofensywnej. Jasne, Kerżakow to nie Arszawin, a Kokorin to nie Pawluczenko (jeszcze nie?), ale stopień niedokładności, ilość błędów w przyjęciu piłki czy przerzuconych dośrodkowań świadczy o tym, że Rosjanie nie mieli bladego pojęcia kim i jak atakować. Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że była to najbardziej niestrawna i nieprzyjemna w odbiorze reprezentacja Rosji, jaką kiedykolwiek oglądałem na wielkiej imprezie.

Algieria trochę przypomina mi Maroko z 1998 roku, które pechowo odpadło z turnieju po zaskakującej porażce pewnej awansu Brazylii z Norwegią. Kiedy ta drużyna przechodzi do ataku, przyspiesza, przyjemnie patrzy się na szybkich zawodników, którzy swobodnie czują się z piłkę przy nodze i bez strachu wdają się w pojedynki indywidualne. Warto zapamiętać nazwiska takie jak Feghouli, Brahimi i Slimani. Szkoda tylko prowincjonalnych przyzwyczajeń, symulowania fauli i odkopywania piłki przez rezerwowych. Chociaż czy to na pewno takie prowincjonalne i 'afrykańskie'? Przecież podczas meczu z Ghaną podobnie zachował się trener reprezentacji Niemiec Joachim Loew.

Od jutra czas na fazę pucharową, czyli papierek lakmusowy dla atrakcyjności turnieju. Trochę żałuję, że zrobił się w drabince mini turniej Copa America - w drodze do półfinału trafiają na siebie Brazylia, Chile, Urugwaj i Kolumbia. Afrykańskie drużyny będą starały się nie dopuścić do ekscytująco zapowiadającego się ćwierćfinału Niemcy – Francja. Argentyna i Szwajcaria są skojarzone ze zwycięzcą meczu Belgia – USA, a zwycięzca sensacyjnej pary Kostaryka – Grecja zmierzy się z Holandią lub Meksykiem.

Dyskusja (3)
1piątek, 27, czerwiec 2014 21:28
matus007
I Capello nic nie zdziałał.
2sobota, 28, czerwiec 2014 07:27
Zbyszek
Gawin przekłada rosyjską propagandę mocarstwową też na piłeczkę. Od kilku lat Rosja w piłce i nie tylko zajmuje należne jej miejsce. Z tyłu stawki. Choć oczywiście z tej grupy wyjść powinni. Zawodnicy rosyjscy są jak tłuste, niemrawe karpie, którym na niczym, poza szmalem nie zależy. Kiszą się we własnym klubowym sosie, zarabiają duże pieniądze /też dlatego, że podatki mają nikłe 13%/, a w swoich drużynach ciężką robotę za nich odwalają inostrańcy. Jak który wyjedzie sobie pograć poza to się nie sprawdza.

Oglądam ligę rosyjską. Jest przyjemna dla oka. Generalnie wszyscy graja do przodu. Działania obronne ograniczone są do konieczności wynikającej z przewagi przeciwnika. Oparte to jest na niezłej technice i znakomitej wytrzymałości, ale finezji taktycznej i elementu zaskoczenia dla rywali w tym nie ma. Tak się grało 20 lat temu. Budowanie akcji indywidualnych kosztem zespołowych to anachronizm, chyba że się ma geniuszy futbolu, a oni takich nie mają.

Natomiast najlepiej opłacany trener świata postanowił wbrew ich ligowym, utrwalonym nawykom wpoić im grę defensywą jako sposób ich istnienia. Pewno na treningach to wychodziło, ale w warunkach stresu meczowego zaczynali grać swoje. Rozgęszczali pole gry, zostawiali środek boiska rywalom. Tylko na tle Korei Płd. prezentowali się nieżle. Z Belgią i Algierią wyglądali jak kelnerzy. Dobrze, że odpadli. Na tych Mistrzostwach dominuje futbol ofensywny i oni się z nim rozminęli. Na pohybel.
3sobota, 28, czerwiec 2014 10:34
matus007
Zgadzam się z tobą Zbyszku.Kase mają to im nie zależy też oglądam Lige rosyjską i zauważyłem ze biegają w niej tylko obcokrajowy.Duzo jest Brazylijczyków chyba z tej stawki najwięcej.Rybus też na wejściu dostał Mercedesa cz BMW.Przykłady

Hulk,Witsel,Andzy-Eto,wilian,diarra dużo ich było na kase rosyjskich miliarderów Wink

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1