A+ A A-

MŚ w siatkówce 2018

W niedzielę 9 września wystartowały męskie Mistrzostwa Świata w Piłce Siatkowej. Warto poświęcić trochę wolnego czasu, wygodnie usiąść w fotelu przed telewizorem i dopingować naszą reprezentację.

 

 

Jest to chyba ostatnia drużynowa dyscyplina sportowa, w której Polska zalicza się obecnie do czołówki światowej. Nasi obrońcy tytułu mistrzów świata mają realne szanse na medal, lecz powtórzenie ogromnego sukcesu z polskich parkietów będzie niezmiernie trudne.

Młoda kadra prowadzona przez belgijskiego szkoleniowca jest dopiero formowana, mimo to trener Vital Heynen jest w dobrym nastroju. Po treningach odbytych w Nowym Dworze Mazowieckim wydaje się, że polscy kadrowicze są solidnie przygotowani i bardzo zmotywowani. Oby tylko głowy naszych reprezentantów wytrzymały ciśnienie imprezy, jeżeli tak się stanie, możemy osiągnąć dobry wynik. Zanim przedstawię grupy, poniżej prezentuję aktualny ranking reprezentacyjny prowadzony przez FIVB.

Można powiedzieć, że jest trzech głównych faworytów do złotego medalu: Brazylia, Włochy i Rosja. Zwycięstwo dowolnego innego zespołu trzeba będzie uznać za sensacyjne rozstrzygnięcie, choć plany najsilniejszym drużynom mogą pomieszać reprezentacje Francji, Serbii czy, miejmy nadzieję, Polski. Sport rządzi się jednak swoimi prawami i być może wszystkich mocno zadziwi zupełnie inna ekipa. Wyżej wymienieni faworyci nie powinni mieć najmniejszych problemów z wyjściem ze swoich grup, które przedstawiają się następująco:

Prawdziwe emocje zaczną się w kolejnej fazie MŚ. Zapraszam do komentowania wydarzeń z Włoch i Bułgarii!

Dyskusja (91)
1poniedziałek, 10, września 2018 22:30
sektor212
9.09.18 Mecz nr 1. (grupa A)
Włochy – Japonia 3:0 (25:20, 25:21, 25:23)
Składy zespołów i punkty zdobyte przez poszczególnych zawodników.
Włochy: Zaytsev (13), Juantorena (11), Lanza (11), Mazzone (9), Anzani (8), Giannelli (2), Colaci (libero) oraz Nelli
Japonia: Otake (11), Yanagida (9), Ishikawa (9), Yamauchi (7), Sekita (2), Ri (1), Tsuiki (libero) oraz Koga (libero), Fushimi, Asano i Onodera

Pewna wygrana jednego ze współgospodarzy Włochów. Italiańcy kontrolowali przebieg całego meczu w każdym secie. Dość szybko pokazali swoją wyższość w bloku, punktując 9:1 oraz w ataku 43:35 pkt. Japonia tylko w jednym elemencie była lepsza od Azzurri w zagrywce. Asy serwisowe 2:3 i błędy na zagrywce 17:11.



9.09.18 Mecz nr. 2 (grupa D)
Bułgaria – Finlandia 3:0 (25:21, 25:19, 25:22)
Składy zespołów i punkty zdobyte przez poszczególnych zawodników.
Bułgaria: Bratojew (15), Uczikow (12), Skrimow (11), Josfifow (9), Nikołow (7), Seganow (2), Salparow (libero) i Penczew N.
Finlandia: Sivula (10), Sinkkonen (8), Ronkainen (7), Siirila (5), Krastins (4), Tervaportti (2), Kerminen (libero) oraz Kaislasalo (1), Breilin, Suihkonen (4) i Makinen

Drugi gospodarz Bułgarzy równie gładko i pewnie pokonali Skandynawów. Bardzo dobrze zaprezentował się atak ekipy znad Morza Czarnego. Punktowo 47:33 (błędy w ataku 2:6). Mimo nieźle pracującego bloku Skandynawów 2:8 Finowie nie potrafili zatrzymać dobrze dysponowanych Bułgarów. Pierwszy set był wyrównany do stanu 15:15. Następnie współgospodarze czempionatu zaczęli uzyskiwać przewagę, najpierw dwóch, a następnie trzech punktów. W drugim secie podopieczni Konstantinowa kontrolowali przebieg rywalizacji, prowadząc m.in. 8:5 i 16:12. Trzecia partia była najbardziej wyrównana. Finowie walczyli, nie chcieli za darmo oddać meczu. Jednak ambicja to było zbyt mało, żeby pokonać dobrze dysponowanych Bułgarów, którzy w połowie seta prowadzili 16:13. Finowie jeszcze wyrównali, ale ostatnie słowo należało do zespołu bułgarskiego.

Trenerzy obu drużyn grali przed laty w polskich klubach - Płamen Konstantinow w Jastrzębskim Węglu, a Tuomas Sammelvuo w ZAKSIE Kędzierzyna-Koźle.
2środa, 12, września 2018 04:34
iocosus
Zgredzie kochany! Sektor cię wyręczył, to się przynajmniej nie opieprzaj i teraz ponownie! Zdradź co sądzisz o szansach Biało-czerwonych pod siatką?

Skład reprezentacji Polski mistrzostwa świata siatkarzy 2018:

rozgrywający: Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz.
przyjmujący: Michał Kubiak [kapitan], Bartosz Kwolek, Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka.
środkowi: Mateusz Bieniek, Jakub Kochanowski, Piotr Nowakowski.
atakujący: Dawid Konarski, Bartosz Kurek, Damian Schulz.
libero: Damian Wojtaszek, Paweł Zatorski.

To dobór naturalny czy nienaturalny? Kogoś brakuje, ktoś jest zbędnie forowany?

Trener!?
"Ma 48 lat, biegle włada kilkoma językami, a swoje drużyny prowadzi niekonwencjonalnie - Belg Vital Heynen selekcjoner kadry polskich siatkarzy. W dotychczasowej karierze udowodnił, że umie poprowadzić zespół do sukcesów. Opinie o Heynenie są różne. Jedni mówią, że to selekcjoner na lata, inni, że dobry na rok. Pewne jest, że Belg potrafi znaleźć wspólny język z wielkimi gwiazdami, a także z juniorami. Potrafi scalić zespół, sprawić, by wszyscy szli za nim w ogień." Udowodnił to już dwukrotnie - najpierw z reprezentacją Niemiec, a potem Belgii. (http://www.tvn24.pl)

Załapałem się w tym roku na „Wagnera” i to nawet niepełnego. Zatem wymądrzać mi się o siatce specjalnie nie wypada, Sektor, Zgred inni z trzymających rękę na siatkarskim pulsie mam zatem pytanko, czy z obecnej siatkarskiej mąki będzie waszym zdaniem chleb? Trzech środkowych wystarczy? Brak Lemańskiego, słusznie czy nie? Strzelam, dlaczego Shulz a nie na ten przykład Muzaj? Konarski czy Kurek w pierwszej szóstce? No i co z tym Heynenem, ma rację senior Drzyzga z tezą "Polska myśl szkoleniowa pozostaje Kenią siatkówki" http://www.sport.pl/siatkowka/7,64948,23874079,ms-w-siatkowka-wojciech-drzyzga-nie-chce-byc-wojciechem-cejrowskim.html#BoxSportCz

Z ogłoszeń parafialnych:
W pierwszej fazie turnieju podopieczni trenera Heynena zagrają w grupie D (Warna) kolejno z: Kubą (środa 12 września, godzina 19.30), Portoryko (czwartek, 13 września, godzina 16.00), Finlandią (sobota, 15 września, godzina 19.30), Iranem (poniedziałek 17 września, godzina 19.30) i Bułgarią (wtorek, 18 września, godzina 19.30). (polsatsport.pl)
3czwartek, 13, września 2018 19:38
Zgred
MŚ w siatkówce 2018

W drugim meczu w Warnie reprezentacja Polski bardzo szybko uporała się z drużyną Portoryko:

Portoryko - Polska 0:3 (14:25, 12:25, 15:25)

Zdobycz punktowa na długości trzech setów naszych rywali świadczy o ich deklasacji oraz bardzo dużej różnicy klas obu zespołów. Czy na MŚ potrzebne są mecze z takimi drużynami? Moim zdaniem są zbędne, ale to oddzielny temat poczynań Federacji FIVB

Warto natomiast kilka słów uwagi poświęcić wczorajszym zawodom z zespołem Kuby.

Polska - Kuba 3 : 1 (25:18, 25:19, 21:25, 25:14)

Wyszliśmy ustawieniem chyba zbliżonym do tzw. pierwszej szóstki:
Fabian Drzyzga, Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Artur Szalpuk, Michał Kubiak, Jakub Kochanowski, Paweł Zatorski (libero). Jeśli chodzi o pierwsze dwa sety panowaliśmy nad sytuacją na parkiecie, pomimo kilku błędów wygraliśmy je pewnie. Trzeci set jednak odwrócił sytuację, to Kubańczycy głównie dzięki bardzo dobrej zagrywce i obronach w kontrach wyszli z niego zwycięsko.
Nasze stare przyzwyczajenia, grzechy z przeszłości pt: "jakoś się wygra gładko" znów wzięły górę. Kubańska młodzież radziła sobie bezkompromisowo, kończąc mocno ataki patrząc na nasze kolejne dziecinne błędy... Kubiak miał problem z przyjęciem nawet palcami ( być może wina specyficznie ustawionego oświetlenia), Kurek zamiast atakować wykonywał dziwne plasy czy kiwki.
Tu pierwsza uwaga dotycząca naszego atakującego, dalej widać brak dynamiki kończenia akcji w atakach, szukanie innych - lżejszych rozwiązań kiwek czy sztuczek. Niestety prawy atak powinien z założenia być kończony w parkiecie lub na trybunach po blokach...
I jeśli chodzi o Kurka nie wygląda to dobrze, choć uzbierał 17 punktów, drugi wynik po Szalpuku punktów 20 i być może w poważniejszych grach zastąpi go Schulz lub Konarski ( ten jednak nie doszedł do optymalnej formy po kontuzji). To zdecydowanie nasz największy problem - prawy zdecydowany atak.
Dobre zawody Szalpuka, który zrzucił już z siebie "juniorską koszulkę" stając się pełnoprawnym reprezentantem, a dodatkowo cieszy dobra forma Nowakowskiego, który po operacji i dobrych przygotowaniach wrócił na swój wysoki poziom. Wraz z młodym Kochanowskim jest pierwszym wyborem na środku siatki.

@iocosusie

Mnie prowadzenie reprezentacji przez Heynena odpowiada, jest specyficznym gościem , trzeba przyjąć jego tzw. "adhd" i styl pracy.
Oglądając relacje z zawodnikami widać, że "kupili" jego osobowość.
Z całą pewnością nie ma swoich sympatii czy antypatii, ocenia zaangażowanie i formę, grę pod taktykę. A co najważniejsze mając tak długi turniej (oby) przed sobą miesza składem utrzymując wszystkich pod prądem. Zawodnicy nie zamarzają w kwadracie zmienników, odpowiednio szafuje siłami, ustawieniami pokazując, że wszyscy są ważni i są jednością w obranym celu.

Co do wyborów personalnych, wyborów z okresu przygotowawczego postaram się coś skrobnąć jutro. Za chwilę mecz Iran - Bułgaria czyli zaczyna się już gra o coś...tak jak wczoraj USA - Serbia gdzie wszystko falowało i dopiero w końcówce piątej partii Amerykanie ograli Serbów...ale tam szły strzały - raz z jednej raz z drugiej strony.
4czwartek, 13, września 2018 21:22
Senator
W trzecim secie moim skromnym zdaniem kubanczykom pomógł trener dokonując trafnych zmian, ale oczywiście Zgred i Sektor212 mogą mnie wyśmiać za co się nie obrażę. Może jednak lepiej abym tylko czytał Smile
5piątek, 14, września 2018 21:47
Zgred
@iocosusie

Wybory graczy z szerokiej kadry pod ostateczną selekcję ( 14-tkę) są zawsze wynikiem jakiegoś nazwijmy to ukrytego planu trenera w obsadach danych pozycji. Wokoło tej myśli "buduje" schemat składów wyjściowych głównie jeśli chodzi o alternatywę dla powiedzmy układanej planem pierwszej szóstki. Miał szeroką kadrę na LN zabierając ich na "wycieczkę" dookoła świata. Pewne pozycje nie wymagały korekt czyli libero oraz rozegranie więc skupiał się na przyjmujących, atakujących i środkowych.
Szczerze trzeba oddać, że dawał grać w bardzo różnych zestawieniach wszystkim kadrowiczom z określonymi przez siebie zadaniami taktycznymi - kierunkowa zagrywka, kierunkowe ataki, prawidłowa praca bloku ( taktyczna i głęboka) całej trójki czy należyta asekuracja i ustawienie w grze obronnej całej drużyny. Wszystko notował w swoich elektronicznych gadżetach (dodając dane analityków) ponieważ jest ich zapalonym wyznawcą. Widać to w przebitkach z kamer, kiedy podczas meczów cały czas wklepuje dane pod sobie znane schematy Wink to go z całą pewnością wyróżnia od innych trenerów swoich reprezentacji. Stara się, wymaga, jest perfekcjonistą.

Muzaj / Schulz - wybór wydaje się słuszny. Muzaj nie wszedł na wyższy poziom na turniejach LN, ataki wystrzelone w duże auty, często blokowany ( ma zły nawyk ściągania piłki nadgarstkiem) w bloku też przeciętnie, w trakcie meczów "gasł". Odwrotnie Schulz meczami zyskiwał, może rozkręcał się powoli w meczach, ale wchodził na dobre statystyki ataków, grał pewnie ( bardzo ważne dla rozgrywającego) w bloku też dużo lepiej. Jest w formie fizycznej -to widać.
Lemański czyli trzech środkowych.
Moim zdaniem chłopak nie wytrzymał psychicznie i fizycznie. Początek LN miał obiecujący, natomiast później było już tylko gorzej.
Ogromne odległości, przeloty, hotel - trening - granie, granie - hotel - trening - granie - hotel itd - monotonia plus młody wiek...źle sportowo, taktycznie, motorycznie, jeszcze nie takie umiejętności.
Heynen mógłby go zabrać ( plac pewnie z Portoryko , może z Kubą)
w poważniejszym graniu tylko kwadrat rezerwowych...dlatego moim zdaniem wybór trzech środkowych kosztem dodatkowego miejsca na przyjęciu np. Kwolek. Jeżeli mecz się nie układa pierwsze wybory zmian to rozegranie i przyjęcie, dalej atak i dopiero środek.
Ma dwa lata na rozwój pod każdym względem - Tokio - to może być jego czas.


Pan Wojciech Drzyzga był dobrym siatkarzem, rozgrywającym jednak wraz ze swoim reprezentacyjnym pokoleniem raczej wielkich sukcesów nie odniósł. Miejsce Vice trzy razy w Europie, chyba dwa razy na MŚ bez specjalnych efektów. Mam wrażenie, że tamta kadra miała większy potencjał choćby na ME a trzy srebra nie były jedynie zasługą - złych działaczy... Ale dużo prawdy o Związku i jego właścicielach, trenerach powiedział, "Wspaniale" się tam w działaniu wspomagali jak i "Wspaniale" w trenowaniu uzupełniali !
Wywiad ciekawy, dużo prawdy jak i dużo koloru głównie pod siebie i synów, ale ojciec nawet nie świadomie nie będzie do końca obiektywny. Nie ze wszystkimi opiniami jako komentatorem się zgadzam, często zbyt dużą wagę przykłada w relacjach do snucia swoich wizji czy danych rozwiązań, wyborów, które sam by widział...zmieniał,zastosował, przewidział itd. Oczywiście ma bardzo dużą wiedzę siatkarską ze wszystkich tzw płaszczyzn... wolę kiedy spełnia się w roli komentatora, a nie trenera - prezesa Wink


@Senatorze

Z reprezentacją Kuby na przestrzeni wielu lat było prawie zawsze tak - przyjeżdżali na mistrzowskie turnieje mając na szyjach grube złote łańcuchy, na rozgrzewkach przed meczami strzelali po drugich, trzecich metrach ( nie z krótkich) ze skrzydeł - lubili ciosy i siłę.
W meczach, kiedy rywal dał im grać ich grę potrafili błyszczeć, kiedy jednak ich się łapało "krócej" kilkoma blokami z szybszym powrotem piłki niż atak, w pierwszy metr za siatką ...rozpadali się jako drużyna.
Kilka udanych swoich akcji powodowało w nich niechęć i uginali kolana. Teraz przyjechali bardzo młodym składem, ale z mentalnością podobną Wink Odpuszczasz - szaleją wariacją, przyciskasz - gasną ich pokazy.
6niedziela, 16, września 2018 08:52
sektor212
Cele, a możliwości naszej kadry narodowej

Mnie osobiście zaskakuje styl pracy, a zarazem imponuje sposób prowadzenia kadry przez trenera rodem z Belgi. Rozpisać naszą kadrę do dla statystyka rywali nie lada wyczyn. Chociażby zmiana pozycji w pierwszym meczu Kwołka z Wojtaszkiem wielu zadziwiła. Nie wiem, czy to celowe maskowanie, czy też jak pisze Zgred, trzymanie całej drużyny pod prądem gotowej do gry. Same wybory kadrowe na MŚ wydają się optymalne. Lepszych na obecną chwilę nie ma. Szacunek dla Heynen za odważne odmłodzenie naszej kadry, gdzie tylko czterech (chyba dobrze liczę) zawodników pamięta sukces sprzed czterech lat. Vital brawurowo bez większy oporów sięgnął po naszą utalentowaną młodzież, która w latach juniorskich rządziła na świecie (3 i 1 miejsce). Brawo za decyzję. To właśnie olbrzymi głód młodych kadrowiczów wsparty doświadczeniem pozostałej starszyzny jest światełkiem w tunelu na medal. Większość młodzieży znam od młodzika i nie obawiam się o ich waleczność. Kwołek, Kochanowski, Śliwka, Szalpuk będąc kadetami, bez problemów rodzili sobie w rozgrywkach juniorskich. Mało tego byli wyróżniającymi się zawodnikami swoich drużyn. Są to talenty, które naprawdę były odpowiednio prowadzone przez trenerów młodzieżowej siatkówki. Tu zatrzyma się na chwilę przy wyrastającym nowym liderze kadry Szalpuku. Jego znam najlepiej i pamiętam, jak po każdym meczu kłócił się ze mną o, chociażby jeden procent w przyjęciu czy w ataku. Cholernie ambitny, większość piłek rzucanych przez rozgrywającego w jego mniemaniu miała iść do niego. Czasami przesadzał z pretensjami do rozgrywających, że za mało dostaje piłek do ataku, przez co często musiał być sprowadzany na ziemię przez trenera (zdejmowany był do kwadratu), gdyż obrażał się na sypaczy i psuł atmosferę na boisku. Kiedy zresetowany powracał na plac gry, to ponownie błyszczał na parkiecie. Szalpuka (MDK) pojedynki ze Śliwką (Resovia) były zawsze ozdoba spotkań rozgrywanych w MP kadetów czy juniorów. Śliwka w czasach młodzieżowej siatkówki był niesamowity w drugiej linii w obronie. Co chłopak wyciągał ciosy bite z drugiej strony siatki! Fenomen w ustawieniu i czytaniu gry. Obaj przyjmujący wykazywali się dużą inteligencją w ataku i na bloku. Kwołka (Jastrzębie) pamiętam, kiedy miał 16 lat i wchodził na zagrywkę, to każdy przyjmujący junior znał siłę jego serwisu. Jego rywale stali i modlili się by młody Kwołek nie zagrywał w jego strefę szepcząc tylko nie we mnie. Kiedy osiągnął wiek juniora to i poprawił technikę ataku, był cholernie skuteczny. Efektywność zagrywki miał tak wysoką, że większość rywali modliło się o jego własny błąd na zagrywce. Kochanowski (AZS Olsztyn) to przede wszystkim błyskawica w ataku na środku. Żartobliwie mówiło się „szybszy od wytrysku” nie do zatrzymania przez większość środkowych juniorów. Nawet ze źle wystawionej piłki potrafił wyjść obronną ręką. W bloku bywało różnie, gdzie dobry set przeplatał dwoma pustymi przelotami. Wszyscy wyżej wymienieni nie zmarnowali swoich talentów. Zaufali swoim trenerom i dziś są wygrani.

Iocosus pyta o Muzaja i Lemańskiego. Muzaj Gwardia Wrocław (w Warszawie miał ksywkę MŁOTEK – chodziło i siłę ataku) nietuzinkowy zawodnik, kiedy w jednym secie wchodząc na zagrywkę seryjnie potrafił zdobyć 9 punktów, by w kolejnych trzech zrobić 7 błędów na serwisie. Tak samo w ataku. Szalał na siatce do momentu dostania dwóch czapeczek i było po Muzaju. Strasznie niestabilny. Jego skuteczność strasznie falował. Niestety nawyki/zmory z młodzieżowej siatkówki przeniósł do seniorskiej gry i dla tego jego talent nie potrafi rozbłysnąć tak jak w/w czwórki. Mimo że najwyżej łapie piłę w Polsce 3,70, lecz nie potrafi swojego zasięgu wykorzystać na parkiecie. Trenerzy o Muzaju najczęściej mówią, że jego głowa zatrzymał się na poziomie szkolnym. Poza boiskiem jest strasznie dziecinny. Lemański Metro Warszawa wzorowo prowadzony przez swoich trenerów opuścił Warszawę i coś się zacięło. Naszemu Pająkowi przybywa tatuaży, lecz sportowo stoi w miejscu. W obu przypadkach zawodzi głowa, gdyż umiejętności mają.

Co do gry naszej reprezentacji
Racja ma Zgred (pozdrawiam) pisząc, że nasza pozycja atakującego to dziura w zespole. Każdemu coś brakuje. Kurek i Konarski to wiecznie dobrzy zawodnicy do połowy seta, lecz na końcówki to zbyt często zawodzą. Kiedy jest pożar w drużynie, to nie można liczyć na Bartka czy Dawida, że wyciągną zespół z kłopotów. Jak jest źle, to na parkiecie obaj zawodzą jeszcze mocniej. Ja bym zdecydowanie postawił na Damiana Schulza. Znakomicie wykorzystał współpracę z trenerem Anastasi w Treflu Gdańsk i zrobił ogromny postęp w grze. Trzeba przyznać szczerze, że Włoski szkoleniowiec znakomicie potrafi szlifować nasze młode talenty. To nie tylko Schulz również Szalpuk zawdzięcza bardzo wiele Anastasiemu, jeżeli chodzi o przyjęcie, które znacznie poprawił. Wracając do naszej najsłabszej pozycji, to jest problem, który z pewnością będzie miał wpływ na mecze z najsilniejszymi rywali.
Uważam, że dobrze wygląda nasze rozegranie. Fabian Drzyzga i Grzegorz Łomacz to równorzędni zawodnicy i tylko jeden z nich zacznie zawodzić, to drugi potrafi go zastąpić bez utraty jakości gry. Różnica pomiędzy nimi to blok gdzie Łomacz to tzw. dziura w bloku, którą rywale bezlitośnie wykorzystują w trzech ustawieniach, kiedy Grzegorz jest w pierwszej linii.

Na przyjęciu ze starej gwardii pozostał tylko Kubiak i opisani wyżej młodzi zawodnicy. Kubiak rozpoczął turniej z nie najlepszym przyjęciem, lecz mam nadzieję, że czujka powróci u naszego kapitana i dalszej części turnieju poprawi ten element gry. Zresztą Heynen ma w kim wybierać i uważam, że pozycja przyjmujących to mocna strona naszej kadry.

Najlepiej wyglądają nasi środkowi. Przy dobrym dograniu nasi środkowi są kilerami pierwszego tempa. Wczoraj miło był podziwiać nasz środek i fascynować się ich grą. W 3 i 4 secie powycierali parkiet finami. Byli nie do zatrzymania dla pierwszej linii Skandynawów. Dobrze czytali grę chodząc na krótką z przodu, za plecy i suwa.

Po pierwszych trzech meczach można śmiało stwierdzić, że kadra została dobrze zestawiona i przygotowana do MŚ. Fizycznie wyglądamy wybornie. Blok funkcjonuje sprawnie. W ataku przyjmujący i środkowi mecze kończą na wysokim procencie skuteczności. Przyjęcie jeszcze trochę faluje, jednak więcej jest pozytywnego niż negatywnego. To są nasze atrybuty dające wiarę na medal. Jedyna niewiadoma to nasz cios. Jest bardzo niestabilny. Pozostaje liczyć, że w końcu któryś z trzech atakujących odpali w dalszej części turnieju. Fajnie, że Szalpuk w ataku jest skuteczny. Jak nie idzie mamy kim odkręcić grę i przełamać momenty, kiedy nie potrafimy zrobić przejścia. To bardzo ważne, że w drużynie jest taki pewniak, który pomoże ekipie, jak nie idzie. Jestem optymistycznie nastawiony na dalszą dobrą grę Polaków. Oni naprawdę mogą zaskoczyć fachowców i sięgnąć po medal MŚ.
7niedziela, 16, września 2018 14:04
Zgred
Co do gry naszej reprezentacji

Polska - Finlandia 3:1 (25:20, 26:28, 25:16, 25:15)

Sektor ( wzajemnie pozdrawiam) ta jak to określiłeś dziura na pozycji atakującego jest jednak nader widoczna. Co dziwne przecież Kurek rozpoczął mecz z Finami bodaj kilkoma naprawdę bardzo dobrymi atakami, miałem wrażenie ( co zawsze było ważne w jego przypadku), że właśnie wszedł w mecz na wysokim poziomie i nie jestem w stanie zrozumieć dlaczego potem w trakcie trwania meczu ma takie "zawieszenia"...
Obserwując pozostałe drużyny mają na tej pozycji liderów - Anderson, Michajłow, Atanasijević, Walles, Zaycew czy Ngapeth i kiedy gra faluje oni często biorą na siebie grę i punktują. Bez takiego lidera będzie nam trudno przeciwstawiać się rywalom, a szybka gra na Kubiaka czy Szalpuka raczej nie wystarczy. ( oby Schulz oby).
Tak samo nie potrafię zrozumieć przejścia od dobrej gry ( set pierwszy) do degrengolady ( set drugi) ?
Po dwóch, trzech błędach, nieudanych akcjach, złych wyborach zwyczajnie się rozsypujemy jak dzieci...Przecież odwrotnie niż Kubańczycy, którzy rozstrzelali nas zagrywką oraz dobrymi atakami ( set oddany) - Finowie nie zagrali - nic (!) dostając taką ilość "gratisów". Martwi to zjawisko niezrozumiałej amnezji czysto technicznej, takiej bierności i bylejakości, martwi tym bardziej, że właśnie po wolnej niedzieli mierzymy się z Iranem i ( zawsze groźnym gospodarzem) Bułgarią. Obie te drużyny mogą zdecydowanie lepiej dla siebie wykorzystać nasze przestoje, a z 1-2 ogarniać się jest o wiele trudniej, a o drugiej fazie nie wspominając.

No nic, mecz meczowi nie równy tym bardziej, że już są wyniki co najmniej ciekawe Wink wszystko w naszych rękach, nogach a przede wszystkim głowach.

Brazylia - Francja 3 - 2
Holandia - Kanada 0 - 3
Holandia - Brazylia 3 - 1 !
Australia - Rosja 0 - 3
Australia - USA 2 - 3
USA - Rosja 3 - 1

Ps : jak zwykle polecam stronę :

https://pl.wikipedia.org/wiki/Mistrzostwa_%C5%9Awiata_w_Pi%C5%82ce_Siatkowej_M%C4%99%C5%BCczyzn_2018

wyniki, tabele, punkty, sety, ratio i wiele wiadomości
8poniedziałek, 17, września 2018 21:02
kibic50
Kocham Kochanowskiego Smile
Koncert Polaków !
9poniedziałek, 17, września 2018 23:07
Zgred
Polska pokonała Iran 3:0 (25:21, 25:20, 25:22)

Jak napisał Onet - Iran wzięty, tytuł świetnie oddający wieczorne wydarzenia z Warny.
Po pierwsze zagrywka, po drugie zagrywka i po trzecie zagrywka.Brodacz Marouf jest światowej klasy rozgrywającym jednak na nic światowa klasa kiedy pod wystawy biega po trzecim, czwartym czy piątym metrze, nic z takich odbiorów się nie ugra po za wysokimi piłkami na skrzydła. Nie ma możliwości przyspieszenia gry w kombinacjach, a każde słabe dogranie to dodatkowa dawka pesymizmu i frustracji, tak własnie zgasiliśmy Persów nie dając im grać tego co lubią najbardziej - szybkich rozegrań. Dlatego grając przewidywalne rozwiązania na skrzydłach dali nam możliwość stawiania bloku, który jeszcze bardziej wybijał im z głowy ochotę do gry. Sypali się błędami, byli spięci, nerwowi i zniechęceni.
Dwa sety graliśmy swoje na wysokim poziomie na szybkim rozegraniu często środkiem cały czas trzymając wynik w swoich rękach. Graliśmy bez fajerwerków, ale za to z żelazną konsekwencją przyspieszeń, bardzo dobrze reagując na kontrach.
Trzecie sety są jak rentgen...drużyny prowadzące zazwyczaj ulegają rozluźnieniu natomiast dla przegrywających to ostatnie szansy na odwrócenie losów gry.
Zaczęliśmy od kilku błędów, złych ataków i oddaliśmy inicjatywę rywalom, którzy grając rzetelnie bez rewelacji utrzymywali kilku punktową przewagę. Mecz się wyrównał, Iran zaczął grać składniej atakiem i blokiem doprowadzając do wyniku 22-19...
Kiedy zaiskrzyło między Kubiakiem a Maroufem pod siatką cała drużyna zareagowała impulsem a nasz młody środkowy Kochanowski zagrywką porozrzucał drużynę Iranu po całym parkiecie, jego zagrywki uniemożliwiły rywalom wyprowadzenie ani jednej akcji punktowej, zamknęliśmy Iran na 22 punktach wygrywając w trzech setach. To był pokaz siły!

Jutro Bułgaria, starzy znajomi od bitew Wink Oni muszą - my możemy.
Będą pod dużą presją swojej hali, kibiców a to nie zawsze pomaga...
10środa, 19, września 2018 00:13
Senator
Idziemy jak burza, dobrze to czy wcale nie za bardzo?
Awans z pierwszego miejsca to jednak handicap. Pytanie do Zgreda lub Sektora212 jak duży?
11środa, 19, września 2018 11:42
Zgred
Mistrzostwa Świata 2018

Polska pokonała Bułgarię 3:1 (25:14, 23:25, 25:22, 25:23) w ostatnim meczu pierwszej fazy mistrzostw świata siatkarzy. Tym samym Biało-Czerwoni z kompletem zwycięstw zakończyli rywalizację w grupie D.
Spięcie i nerwowość Bułgarów wyszła w pierwszym secie podczas którego Polacy kontynuowali bardzo dobrą grę kalką z dnia poprzedniego z meczu z Iranem. Tu pozwolę sobie na pewną uwagę...zdecydowana wygrana ( do 14-tu) wpływa na grę w sposób dwojaki. Z jednej strony " już ich mamy", ale z drugiej " gramy bo nas poniżyli" i tak w pierwszym przypadku spada koncentracja, a w drugim wzrasta ból i ambicja.Tak to jest, dobitnie udowodnił to set drugi, choć na styku ( do 23 -ech) ranni Bułgarzy się podnieśli.
To jest ten element naszej gry nad którą trener Heynen musi cały czas pracować, wchodzimy bowiem w gry z lepszymi zespołami, a z nimi czasowe "zawieszenia" mogą być o wiele gorsze w skutkach niż z Bułgarami.
W następnych dwóch setach wróciliśmy do dobrej gry jednak wytknąć należy sytuację w której na 5 zagrywek z rzędu psujemy 4 z nich w poszczególnych obejściach i dzieje się to w fazie meczu decydującej o wygranej - minus, a plus wreszcie postawa Kurka. Nie wykonywał sztuczek czy łabędzich plasów, uderzał mocno trafiając w plac lub obijając boleśnie blok rywali, właśnie taka musi być jego postawa w następnych grach. No i nasze złote dziecko czyli Jakub Kochanowski, po raz drugi po Iranie tym razem zdjął skalp z Bułgarów pokazując, że w polu zagrywki bez oznak nerwowości jest nie do zatrzymania przy decydujących piłkach w secie i meczu ( 21 lat) gra na poziomie największych fighterów w tej dyscyplinie...

@Senatorze Drogi

Zawsze lepiej mieć więcej punktów niż mniej Wink tym bardziej, że się liczą.i tak

1.Polska 5 ( Z) 15 ( Punkty) 15:3 ( Sety)
2.Serbia 4 ( Z) 12 ( P ) 14:7 ( S)
3.Francja 3 (Z) 11 ( P ) 13:7 ( S )
4.Argentyna 2 ( Z) 6 ( P ) 10:11 ( S )

Terminarz grupy H / Warna 2018
21.09
Godz. 16:00: Serbia - Francja
Godz. 19:40: Polska - Argentyna
22.09
Godz. 16:00: Serbia - Argentyna
Godzi. 19:40: Polska - Francja
23.09
Godz. 16:00: Francja - Argentyna
Godz. 19:40: Polska - Serbia

Jak widać korzystny dla nas terminarz lecz Argentyny "nie zrobi się" z marszu, a pierwszy mecz Serbia - Francja może wyjaśnić (już) bardzo dużo...a nawet wszystko.
12środa, 19, września 2018 12:01
sektor212
Pierwszą fazę grupową nasza reprezentacja rozegrała wzorowo, kasując komplet punktów. Oczywiście można się czepiać naszej gry w poszczególnych części setów tylko po co? Finalnie mamy 5 zwycięstw i komplet punktów i jedziemy dalej. Nasza sytuacja w grupie H jest znakomita.
grupa H zw-prz punkty sety
1D Polska 5-0 15 15:3
2C Serbia 4-1 12 14:7
3B Francja 3-2 11 13:7
4A Argentyna 2-3 6 10:11
Mamy 3 i 4 punkty przewagi nad najgroźniejszymi rywalami. Układ gier wymarzony, kiedy zaczynamy z Argentyną, następnie najważniejszy mecz w grupie z Francją i na koniec znając już wyniki, zagramy z Serbią. Dlaczego z Francją najważniejszy? Bez względu na wynik meczu Serbia – Francja (najbardziej pożądany jest 3:1) oba zespoły kolejne swoje mecze zapewne będą grały o życie, by awansować do dalszej części MŚ. No, chyba że ich bezpośrednia konfrontacja zakończyłaby się zwycięstwem Serbów 3:0 lub 3:1 to Francja jest już za burtą bez szans na awans.
Senator pyta „Awans z pierwszego miejsca to jednak handicap jak duży?”. Duży!!! Mamy wymarzoną pozycję wyjściową i jeżeli utrzymamy poziom gry z pierwszej rundy, to w kolejnych trzech meczach będzie dobrze i przejdziemy dalej i to na 1 miejscu.

Skupmy się na naszych orłach. Priorytetem jest wygrać pierwszy mecz z Argentyną za trzy punkty. Z kolejnych dwóch wygrać ten ostatni z Serbią i gramy dalej o strefę medalową. Ciekawi mnie jak trudy turnieju zaczną znosić poszczególne ekipy. Już w niedziele będziemy wiedzieć, które drużyny są lepiej przygotowane do wysiłku, a które słabiej. 3 dni 3 mecze (najbliższy weekend) to porządna dawka i zapewne w starciu Polaków z Serbami będziemy oglądali dużo błędów własnych. Kto mniej ich popełni, ten wygra. Podejrzewam, że skuteczność ataku i bloku będą na porównywalnym poziomie, a o wyniku poszczególnych setów będą decydować błędy własne. a szczególności te na zagrywce. Wiadomo, że my i Serbowie będziemy chcieli odrzucić od sieci rozgrywającego, by biegał po całym boisku. Skuteczna zagrywka to jedyna metoda. Kiedy sił brakuje, to błędy na zagrywce mnożą się bez litośnie. Ciekawi mnie taktyka, jaką ma zaplanowaną na dalsze fazy MŚ nasz trener. Do tej pory konsekwentnie rotuje składem poza Kubiakiem, który grał we wszystkich meczach. Jeżeli chodzi o zagrywkę, to Belg stworzył znakomity zestaw: Kopiący z góry Kurek, Kubiak, Bieniek, Kochanowski, Schulz, Konarski, oraz flotowcy Nowakowski, Szalpuk, Śliwka, Drzyzga, Łomacz, przy czym, trzej panowie Szalpuk, Śliwka, Drzyzga potrafią bez problemu przejść z flota na zagrywkę siłową. Jak widać wachlarz rozwiązań Heynen zapewnił sobie odpowiedni. Dotychczas w tym elemencie gry najbardziej rotował dwójkami Kurek – Łomacz, Drzyzga – Schulz, Bieniek – Kochanowski i Szalpuk – Śliwka, choć tą parą najrzadziej. Jak ważnym elementem gry naszej kadry jest zagrywka, przekonali się zawodnicy Iranu czy Bułgarzy w I secie.

Jakie rozwiązania taktyczne ma przygotowane nasz Belgijski szkoleniowiec na dalsze fazy turnieju dla poszczególnych pozycji? Co zespół statystyków i analityków podpowie trenerowi. Heynen bardzo mocno współpracuje ze statystykami widać to podczas transmisji telewizyjnych, kiedy ogląda na swoim ekranie poszczególne akcje przygotowane przez statystyka. Z miejsca dostaje sygnał, który element gry zaczyna siadać w naszej grze. Na czasach często obserwujemy, kiedy trener rozmawia z jednym zawodnikiem i przekazuje mu informację dotyczące popełnianego błędu lub błędów rywali, które musimy wykorzystać. Drzyzga chyba najczęściej dostaje wskazówki, w jakim ustawieniu, którą strefą grać atakiem.
Jakie te rozwiązania taktyczne może wprowadzić lub nie nasz szkoleniowiec. Pozwolę sobie wejść w buty szkoleniowca (ciebie Zgred również zachęcam) i przewidzieć co może zmienić. Zasadniczo ja Heynena podziwiam za odporny układ nerwowy w stosunku do Kurka. Połowę seta gra doskonalę, a drugą wręcz tragicznie. Ja osobiście w meczu z Argentyną wyszedłbym na parkiet Schulzcem w pierwszej szóstce. Kurek niech odpocznie, a Schulz niech pokaże swoją skuteczność w ataku i zagrywce w czasie całego meczu. Być może trener z Belgi celowo trzyma Schulzca dłużej w kwadracie, by zaskoczyć rywali jego grą w dalszej części turnieju. Jest mniej rozpisany, czyli mniej czytelny dla rywali. Drugą zmianę, jaka bym dokonał to przyjęcie i Kubiaka zmieniłbym na Śliwkę. Kubiak musi złapać więcej świeżości, gdyż jako jedyny grał we wszystkich meczach. Śliwka poziomu przyjęcia nie obniży, a i w ataku nie powinien mieć większego problemu z blokiem argentyńskim. Co do rozegrania moim zdaniem za mało w pierwszej akcji chodzi Payp. O ile na kontrze częściej oglądamy atak z 6 strefy, to w przyjęciu prawie wcale. Mamy skuteczny środek więc środkowi bloku rywali zazwyczaj wiszą na sieci w pierwszym tempie, więc warto paypa wykorzystać raz czy dwa razy częściej w jednym secie. Oczywiście do tego elementu gry potrzebne jest przyjęcie w punkt. W pojedynczym bloku bardzo dobrze czytają grę Kubiak i Szalpuk dość często łapiąc pojedynczą czapą ciosa rywala. Kiedy na lewej stornie pojedynczy blok funkcjonuje poprawnie, to warto blokować opcja prawe skrzydło. Oczywiście tym rozwiązaniem nie można grać całego seta. W końcówce warto zastosować to rozwiązanie. Najlepszą skuteczność bloku mamy, kiedy w pierwszej linii jest Szalpuk, Nowakowski, Kurek. Jednak zupełnie nie rozumie zachowania naszego atakującego, kiedy skacząc w trójbloku Kurek nagle chowa ręce (pozostali dwaj koledzy blokują) zamiast zamknąć prostą. Bułgarzy dwukrotnie wykorzystali dziwne zachowanie Kurka i to w końcówkach seta. Rywal nie miał piłki wyrzuconej za antenkę ani wystawy odchodzącej od sieci, by szukać rąk bloku w ataku. Mam nadzieję, że ten błąd naszego atakującego sztab szkoleniowy skoryguje. Również należy uczulić naszych rozgrywających, że w połowie seta Kurek ma tendencję przysnąć na kontrze i nie wycofuje się do ataku, kiedy jest w pierwszej linii. Drzyzga w takim układzie nie powinien grać do Kurka (czy też w kontrze na wąskiej siatce), kiedy Bartek jest pod piłka i nie potrafi skutecznie atakować zachwianej pozycji. Szalpuk czy Kubiak zdecydowanie lepiej radzą sobie przy piłkach sytuacyjnych. Nasz atakujący jest najbardziej skuteczny w ataku po przyjęciu, kiedy wchodzi z pierwszej strefy (druga linia) i kiedy nie boi się huknąć, ile ma sił. Inne rozwiązania plasy, kiwki punktów nie przynoszą. Choć lepiej oddać piłkę rywalowi (jak mawiają trenerzy) i spróbować skutecznie zablokować niż bezmyślnie atakować w blok czy po autach.

Reasumując, można szukać dziury w całym i zawsze coś się znajdzie. Dziś należy pochwalić całą naszą reprezentację za walkę i grę do końca. Jest dobrze, mamy komplet zwycięstw a najważniejsze jest więcej przemyślanej gry niż przypadku. Oby tylko sił nie brakowało w kolejnych meczach, a będzie można coraz odważniej myśleć o strefie medalowej, choć droga do tej strefy jeszcze bardzo daleka.
13środa, 19, września 2018 12:38
sektor212
Zgred

Czasowe zawieszanie jest chyba nie uniknione w czasie seta. Zawsze przytrafi się seria 3-4 punktów straty. Rywale znają nasze słabości i potrafią wykorzystać w danym ustawieniu. Wystarczy, niech złapie Kubiaka dwa razy z rzędu na słabsze przyjęcie i grając piłkę sytuacyjną, wysoką dołączy do Kubiaka Kurek z nieskutecznym atakiem i seria leci. Ważne by rozgrywacz przeczytał jak najszybciej która strefa ataku nie działa i przeniósł grę do innego atakującego. Na szczęście środek funkcjonuje znakomicie i jest kim zrobić przejście. Oczywiście im krótsze zawieszenie, tym lepiej.

Kurek rzeczywiście wczoraj wrócił na odpowiedni poziom i dużo mniej falował, choć ze trzy razy podniósł mi ciśnienie. Jednak było lepiej niż w poprzednich meczach. Wczoraj Szalpuk słabiej w ataku. Nie wiem, z czego to wynikało, choć wydaje mi się, w jakim stopniu go znam, że lepiej gra jak dostaje więcej piłek do ataku. Przymrożony jest mniej skuteczny. Dobrze za to funkcjonował w bloku. Trzy pojedyncze to dobry rezultat.
No i Kubiak wydaje się trochę bardziej zmęczony niż pozostali. Choć jego waleczność nie pozwala mu zejść poniżej pewnego pułapu, to ciut za dużo miał słabszych zagrań.

Kochanowski tak jak piszesz super na zagrywce. Pisałem wcześniej, że będąc juniorem, również wyróżniał się w tym elemencie gry. Jak widać w seniorskiej siatkówce radzi sobie jeszcze lepiej. Uważam, że również nasi flotowcy zagrywali dobrze, odpychając wystawę od sieci. Nasza zagrywka jest bardzo dobrze ułożona taktycznie, kiedy po zagrywkach silnych bitych z góry wchodzą flotowcy i odwrotnie, to następuje zmiana tempa i ustawienia przyjęcia. Rywale cały czas nie mogą jednakowo ustawić się w przyjęciu, co im znacznie utrudnia dogranie do siatki.

Napisz co cię niepokoi w naszej grze na dalszą część turnieju. Co byś zmienił w naszej grze.
14środa, 19, września 2018 13:24
Zgred
@Sektor

Moim zdaniem Heynen od początku turnieju "buduje" pozycję i dyspozycję Kurka, jakby to nie zabrzmiało biorąc pod uwagę czas wstecz ( Memoriał Wagnera, gry z Belgami) - Kurek jest jego wyborem.
Jego gra przed MŚ była słaba, a chwilami tragiczna. Ale my Sektorze nie wiemy nic o specyfice poszczególnych wyników badań siatkarzy jeśli chodzi o fizyczność...Heynen jest skrupulatny do bólu dlatego zakładam, że trzyma rękę na tych ważnych wartościach, oczywiście dotyczących wszystkich zawodników. Wracając do Kurka- już w meczu z Iranem grał lepiej ( technicznie i fizycznie), natomiast wczoraj moim zdaniem był już liderem zespołu. Może jeszcze nie 100% , ale już nie grał plasów ( bodaj raz lub dwa) tylko strzelał z dłoni jak szło...mocno i punktowo popatrz na to:

http://www.fivb.org/vis2009/getdocument.asmx?no=256119492

Widać też reakcję reszty drużyny, oni go cały czas "ciągną do góry" pomagają emocjami. Wczoraj nie było sztuczek - magiczek, łabądków i innych wynalazków. Owszem miał "zwiechy" ale krótkotrwałe bo wracał udanymi atakami, wreszcie siłą i o to chodziło...Taki Kurek jest niezbędny w dalszych grach, bezkompromisowy z czystą głową - punktujący. Wracając do myśli głównej "budowania" tego siatkarza trenerowi wychodzi udanie, z meczu na mecz, z seta na set zaczyna wchodzić na ten potrzebny nam poziom. Dlatego nie sądzę aby teraz Heynen z Argentyną zapodał zmiany...to jest za poważny start w drugiej fazie, wyjdzie pierwszą szóstką, a zmiany ewentualne nastąpią przy ugruntowanym wyniku. Weź pod uwagę dwa dni przerwy czyli lekki fizyczny reset + odnowa itp...a dodatkowo fakt iż do tej pory nie graliśmy siatkarskich tasiemców prawie trzy godzinnych, w odróżnieniu od innych ekip ( Serbia, Francja, Argentyna). To zbyt ważny mecz aby Heynen ryzykował, tym bardziej, że mało rozpisany Schulz może być "chowany" już na szóstkę...
A kto to wie, co tam w głowie nasz trener chowa. Wygrać z Argentyną za 3 punkty - a dalej - zobaczymy.
15środa, 19, września 2018 13:28
Zgred
@Sektor

Pisaliśmy w jednym czasie, trochę później odpiszę
Pozdrawiam
16środa, 19, września 2018 22:08
Zgred
@Sektorze

Optujesz za zamianami...no nie wiem, przecież maszyna, która rozgrzewa się pracą - nie wymaga korekt. To moje zdanie, z czystej obserwacji. Zobacz - jaki sens miałby Henen pokazując teraz Schulza?
Słowo - teraz stanowi...Przecież w grze momentalnie pójdą w ruch wszystkie elementy elektroniczne i "wbiją" w pamięć każdy jego ruch...każde podejście pod atak i każde % uderzenia w strefy. Jeżeli Go chowa celowo - to nie na teraz , nie nie...
Aż Ty Szarlatanie- ale idąc Twoją myślą -jeżeli doczłapiemy się do czwórki ( medalowej strefy) to zamiana na pozycji prawego ataku byłaby obaleniem wszelkich układów i schematów. On ich widzi każdego dnia, On ocenia i pewnie wie...dodatkowo realizuje plan ( ?)

Obserwując inne mecze, mam wrażenie, że "ci wielcy" mają dużo problemów, zostawiając na chwilę Włochów, a skupiając się na tzw. pretendentach - Brazylia ( faluje), Francja ( faluje) Rosja ( faluje) Serbia ( wyrywa wszystko w końcówkach) , a Amerykanie z optymalnych zagrań też potrafią zniszczyć dyscyplinę oddając sety...To bardzo ciekawe, bo moim zdaniem Francja najbardziej kuleje, a Serbowie mogą im wybić z głowy już na wstępie myśli o medalach...W przeciwnym rozdaniu to Serbowie rzucą się po następny wynik. A My?
A My róbmy swoje Wink Zobaczymy
17czwartek, 20, września 2018 09:35
Zgred
Mistrzostwa Świata 2018

To pewnie temat na inne pitolenie, ale w kilku zdaniach należy się odnieść. Jak (?) wygląda sytuacja, w której w dziesiątym dniu turnieju "górna półeczka" FIVB zastanawia się jaką wersję regulaminu przyjąć...
Tego nie da się nazwać bałaganem, a jedyne słowo które jest adekwatne to skandal. Mogę zrozumieć pewne ruchy znaczących federacji uczestników turnieju, mogę zrozumieć lobbowanie i takie tam inne "datki" przenoszone pod stołem...Mogę
Ale do cholery to są Mistrzostwa Świata! Mistrzostwa Świata!
I mam gdzieś tematy zawarte w połączeniach "gorących linii" na telefonach tych, którym z jakichś względów ( czytaj wyników) coś nie pasuje...
Jest tajemnicą poliszynela, że nasz PZPS mocna uderzył w stół jako beneficjent drużyny broniącej tytułu MŚ z 2014 roku.
FIVB poszedł na logiczne, normalne i sportowo prawdziwe rozwiązania czyli 1/4 i 2/3...w drugiej fazie grupowej.
Niemniej jednak całość tego wykonu jest bardzo mówiąc kolokwialnie - śmierdząca...
Mam nadzieję, że na przyszłość ruszy tą sprawę "Obatel"...vice prezes - aj miałem tego nie dotykać... przepraszam
18czwartek, 20, września 2018 20:10
sektor212
Zgred

Optuje za zmianami z uwagi na coraz większe zmęczenie. Oczywiście nie graliśmy żadnego 5 setowego tasiemca plus obecne dwa dni na reset więc rzeczywiście kadra będzie w miarę świeża. Tylko ja bardziej martwię się, co będzie po tych najbliższych trzech meczach. Stąd mój zamysł, by z Argentyną zagrać inaczej. Ryzyko w pewnym sensie jest, lecz czy nie za mocno obawiamy się ekipy z południowej ameryki? Jeżdżę dużo po turniejach, gdzie w ciągu trzech dni juniorzy rozgrywają od 3 do 5 spotkań. Już w trzecich meczach gołym okiem widać brak sił u młodych adeptów. Oczywiście porównanie może trochę nie na miejscu, gdyż kadra ma zupełnie inne warunki odnowy, a młodzi wcale. Jednak mam obawy o fizykę na kolejną rundę. Może za mocno idę do przodu. Jeszcze nie awansowaliśmy dalej. Jednak w obecnej fazie mając taka punktową przewagę nad rywalami, nie powinniśmy mieć większego problemu z awansem. Należy pamiętać, że gramy „u siebie” Warmie gdzie pozostałe ekipy muszą podróżować, zakwaterować się w hotelach, czyli dzień w plecy. Nasza kadra w tym samym czasie mamy odnowę biologiczną. Również, mamy przewagę znajomości i ogrania w hali, w której rozegraliśmy 5 dobrych spotkań. Rywale będą ją przyswajać w czasie grania o punkty. Jak zabraknie Polski w dalszej część turnieju, to będzie nasze frajerstwo.

Schulz tu chyba dobrze czytasz grę i tak może się stać. Heynen lubi niekonwencjonalne rozwiązania. Jeżeli potrafi Schulzca przytrzymać na zagrywce kosztem rozgrywającego i w jednym ustawieniu grać bez sypacza to całkiem prawdopodobne, że ma coś w zanadrzu dla rywali na dalszą część turnieju. A może to Konarski lub Kwołek będą As-em w rękawie szkoleniowca. Wcale bym się nie zdziwił, jak w jednym ustawieniu Belg zarządzi by, libero zaczął wystawiać z pierwszej piłki do skrzydła i grać na dwa kontakty (wystawa i od razu atak). Heynen bez wahania wykorzysta każdy fortel, by zaskoczyć przeciwnika. Zresztą trafnie napisałeś „A kto to wie, co tam w głowie nasz trener chowa”. Poczekamy i zobaczymy.

Nie odniosłeś się do naszej gry z 6 strefy (payp). Czy w twoim odczuciu gramy wystarczająco? Czy za mało. Dlaczego tylko Kubiakiem? Rozumiem, że nie gramy podwójnej krótkiej, gdyż nie opłaca się grać na wąskiej siatce z uwagi, że coraz trudniej kupić blok na ten manewr. Jednak payp do doskonała broń w ataku z przyjęcia, jak i kontrze. Dużo więcej przestrzeni do ataku.

FIVB i regulamin. Masz rację. Przekręt goni przekręt. Z przykrością stwierdzam, że tak jak w piłce nożnej, tak i w siatkówce są coraz większe matactwa. Niestety tam, gdzie wchodzę większe pieniądze, z miejsca znajdą się kanalie, które pchają się z brudnymi butami do sportu. Przepisy, regulaminy, będą ustawiać pod silniejszego lub tego, kto da więcej. Nie ważne czy to LŚ, ME czy MŚ. Nie ważne, że kombinują na oczach wszystkich, prawie że jawnie. Oni nie mają za grosz honoru. Kurewstwo, kurewstwo i jeszcze raz kurewstwo. Te pijawki (działacze) potrafią zabić każdą dyscyplinę sportu. Bardzo dobrze, że środowisko siatkarskie w końcu przycisnęło działaczy FIVB, by drabinkę rozpisali.
19czwartek, 20, września 2018 21:07
sektor212
" Dużo większy problem wywołało spóźnienie samolotu przewożącego część ekip. Serbowie i Argentyńczycy wylądowali dopiero po 19:00 czasu lokalnego. Można zakładać, że o 20:00 zjedli kolację, natomiast o 21:00 dopiero zakwaterowali się w hotelu. Ci drudzy spędzili w podróży trzynaście godzin. To sprawia, że tak naprawdę w tym momencie starczyło im czasu na odprawę taktyczną, wideo i tylko jeden trening w hali meczowej. To daje dużą przewagę naszej reprezentacji, która zdążyła się w niej zaaklimatyzować - ocenia Lepa."

Los nam sprzyja Smile
20czwartek, 20, września 2018 23:12
Zgred
@Sektor

Ogromnie mnie przeceniasz, w pytaniach, w dedukcji zdarzeń.
Ja nie potrafię, choćbym chciał zadać Ci remedium odpowiedzi na Twoje pytania. Ja tylko minimalizuję jakieś złe słowa kosztem czegoś więcej...
Taki @iocosus zaczepił mnie zapodając temat, wiedząc, że mnie "targnie" pod włos i poszedł w p.......u / w piękną stylistykę naszego brzeguWink
DobraVery Happy
Mam prośbę, w ocenach ważną - nie optuj za zmianami ( po co)
Jakieś tzw. "ubytki" fizyczne są jak sądzę pod kontrolą, układ pracy i zasobów jest przyjęty, ta przysłowiowa "jajecznica" czytaj- ciągle ta sama...też jest OK. Cała reszta lata, trudząc się logistyką zdarzeń.
Czy (?) miałeś kiedyś taką możliwość przeżycia takiego układu w którym plus/ minus ekipa czterdziestu luda wpada do hotelu pod klucz? Zadyma -to za słabe słowo...wierz mi

Teraz tak - jeżeli mamy się obawiać na tym etapie tzw. fizyczności - to już dajmy sobie spokój ze wszystkim...wywiady i te sprawy.
Sektor - dlaczego boisz się Argentyny? A co oni do tej pory zagrali?
Taki układ
Specyficzny wynik meczu Serbii z Francją rozgrywa nas na placu, wchodzimy na parkiet znając wynik tego boju...
Przecież Oni to wiedzą, to co chcesz więcej? No proszę Cię!
Cała reszta jest ciekawa, nawet ciekawa bardzo...
Zostanie sześć zespołów i zgadnij jakie losowanie zrobią Włosi(?)
Jakie kulki będą cieplejsze? Ja złudzeń nie mam Very Happy Czy można im się postawić? Ojojoj - mam wrażenie, że tak - ale nie na tych Mistrzostwach. Pójdą po swoje - zobaczysz!
21piątek, 21, września 2018 11:10
sektor212
Zgred

Ja nie boję się Argentyny. Jak bym miał lęki, to nie pisałbym o zmianach. To jest idealny zespół, by dać odpocząć kilku kadrowiczom. Mnie nie chodzi o fizykę dziś, czy w niedziele. Martwię się, co będzie dalej. Przykład Kubiaka jest potwierdzeniem moich obaw. Wcześniej zatrucie teraz przeziębienie (wczoraj nie trenował) nie ułatwia naszym lekarzom i masażystą pracy. Fabian Drzyzga mimo problemów z dolną częścią kręgosłupa, które doskwierały naszemu zawodnikowi już od początku drugiego seta, po skorzystaniu w tracie meczu z pomocy fizjoterapeuty rozegrał spotkanie do końca. Zacisnął zęby i wytrzymał. Brawa dla Fabiana. Jednak już sam sztab szkoleniowy wesołych min nie ma. Doniesienia płynące ze Złotych Piasków, nie są złe, lecz dają sygnał, aby zachować czujność. Na siatce.org możemy przeczytać:
„Niezwykle ważne będzie, aby postawić na nogi naszego rozgrywającego” - powiedział Marcin Lepa.

Dwóch kluczowych zawodników, którzy spędzili najwięcej minut na parkiecie, mają mniejsze czy większe problemy. Czy warto ich eksploatować w meczu z Albicelestes? Czy nie lepiej niech obaj odpoczną dziś, a w pełni sił niech wyjadą na parkiet w sobotę z Francją i niedziela z Serbią?
22piątek, 21, września 2018 13:43
Zgred
@Sektorze

Lubię Tą Twoja zajawkę, tylko prawda jest Jedna!
Nie pogniewaj się na mnie, kiedy za chwilę zburzę Wink jakby wszystko co rozgrywa się ...w tle.
Nie od dziś twierdzę, że nasza piłka siatkowa będzie wymieniana przez wszystkie przypadki - za chwilę...za moment...za to co się wydarzy...
Przed Mistrzostwami brałem w ciemno miejsca 5 - 8 , należyta sytuacja, wszystkim co stanowimy jednak inną sprawą sprawczą jest należyta forma, z którą mamy do czynienia. I tak taka Francja, która ( pozwolę sobie na szczerość)Mistrz Europy - Rani dyscyplinę, jest nagle sytuacją, która we wszystkich programach statystycznych - wymyka się z pod kontroli, bo nie ma takich ( uwaga) innych źródeł, które nie zapodają, że Francja gra - dobrze...
Tylko - na co staram się uczulić!
Te wszystkie mecze w grupach, poszły już do kosza. Oczywiście pokazały dużo, a dla wnikliwych obserwatorów Bardzo Dużo.
Kwestia latania (?) taki układ, ta cała logistyka, rozmowy z Panią powiedźmy na tą europejską chwilę - z Panią np: Krystyną, która idąc za każdym ( w rozumieniu) dobrym hotelem przyjmie Gości z należytą estymą.

Przecież wyjdziemy Sensem- Ja Heynenowi kibicuje, szóstka do gry będzie gotowa, gotowa strategicznie. Istotą są trzy punkty z Argentyną, bo taki wynik stawia nas na piedestale rozdań...Rozdań!
Ale Jakich Rozdań(?)

Tu podobno kulki swą wartość mają...idę o zakład, że Włochom pasuje taki oto układ:

Włochy / Brazylia / Polska

ps: wrócimy do treści po losowaniu...
23piątek, 21, września 2018 16:39
sektor212
Zgred

„Nie pogniewaj się na mnie, kiedy za chwilę zburzę, jakby wszystko co rozgrywa się ...w tle”.
Wybacz, ale z natury bardzo rzadko strzelam fochy czy też gniewam się na osobę, z którą wymieniam poglądy.

„Te wszystkie mecze w grupach, poszły już do kosza. Oczywiście pokazały dużo, a dla wnikliwych obserwatorów Bardzo Dużo”.
Zgadzam się z tobą poza zdobytymi punktami, rozegrane wcześniej mecze należy puścić w niepamięć. To już historia. Liczy się dziś, juto i pojutrze. Wszelki statystyki również można odłożyć na półkę. Nie zmienna pozostanie tylko jedna kwestia, którą zawodnicy otrzymają na odprawie taktycznej przed każdym meczem. Mianowicie ulubione rozwiązania grane w końcówkach w poszczególnych ustawieniach przez danego sypacza oraz ulubione kierunki ataków poszczególnych zawodników. Widzisz, końcówki setów mają to do siebie, że kiedy wynik jest na styku, to w głowach załącza się automatyzm. Rozgrywający zawsze zagra najbardziej wytrenowaną opcję w danym ustawieniu, a ten zawodnik, który dostanie piłkę do ataku, zawsze uderzy w swój ulubiony kierunek. Przykładowo Drzyzga, kiedy będzie w pierwszej strefie, to po dograniu piłki w punkt, w 90% zagra Kurkiem na lewym ataku. Kurek zaś z dobrej wystawy uderzy po skosie w 5 strefę. Powtarzam, tak będzie w 90%. Nie jest to żadna tajemnica i wiedzą o tym również nasi rywale tylko problem jest zablokować taką akcję. Mimo że przeciwnik wie, z której strefy będzie atak, to jeżeli Drzyzga z Kurkiem wykonają akcję perfekcyjnie, to i tak Polska zdobędzie punkt. Z drugiej strony zawsze jest moment zawahania się. Jeżeli nasza akcja straci tempo lub wystawa będzie za niska czy też Kurek zagnie atak, to rywal złapie nas wcześniej przygotowaną opcja bloku i po ptakach. Jak widzisz trochę dziwna sytuacja, gdyż obie stron wiedzą, co będzie grane, lecz punkt zdobędzie ten, co swoje zadanie wykona perfekcyjnie.

Kulki jedne będą ciepłe inne nie. Przekręt podczas losowania stosowany od lat i cały czas w modzie

No dobra skupię się trochę na dzisiejszym naszym rywalu.
Gdzie szukać słabych punktów u siatkarzy z Ameryki Południowej?
Tak grali Argentyńczycy w fazie grupowej
1. Belgia – Argentyna 3:1 (25:19, 25:19, 22:25, 25:19)
2. Argentyna – Dominikana 3:0 (26:24, 25:15, 25:15)
3. Włochy – Argentyna 3:1 (22:25, 25:15, 25:23, 28:26)
4. Argentyna – Słowenia 3:2 (25:18, 22:25, 27:29, 25:17, 15:13)
5. Japonia – Argentyna 3:2 (26:24, 20:25, 30:32, 25:20, 15:13)
Jak widać, nie jest to ekipa, która prezentuje równy poziom. Najlepszy mecz, jaki rozegrali w tym turnieju to przegrana potyczka z Włochami. Czyli z dobrym zespołem potrafią zachować koncentracje i krwi napsuć. Ciekawostką jest fakt, że Albicelestes najbardziej skuteczni są, grając w tie-breaku. Musimy uważać i nie możemy doprowadzić do grania 5 seta, gdyż w decydującej partii są niesłychanie waleczni. Lubią grać 6 strefą (payp) w pierwszej akcji. Na kontrze z piłek sytuacyjnych grają najczęściej lewym skrzydłem. Jeżeli w kolejnym meczu Polska utrzyma wysoki poziom zagrywki i odrzucimy rozegranie Argentyny na 3-4 metr to nasz blok nie powinien mieć większych problemów zatrzymać ataki naszego piątkowego rywala. Mamy zdecydowanie lepszy środek ataku i jeżeli tylko będzie dobre przyjęcie, to powinniśmy rąbać środkiem, ile wlezie. Nie bawić się w ładne telewizyjne akcje, tylko punktować prostymi akcjami i będzie dobrze.

Tak prezentowali się poszczególni zawodnicy Argentyny w fazie grupowej MŚ (w nawiasach punkty zdobyte):
Rozgrywający:
Maximiliano Cavanna 185 cm (2+1+1+2+4 = 10 pkt.)
Luciano De Cecco 194 cm (1+1+0+1+0 = 3 pkt,)
Atakujący:
Bruno Lima 197 cm (9+8+11+18+7 = 53 pkt.)
José Luis González 206 cm (9+3+0+6+11 = 29 pkt.)
Środkowi:
Sebastian Sole 202 cm (9+11+7+12+14 = 53 pkt.)
Agustín Loser 193 cm (9+3+4+3+5 = 24 pkt.)
Pablo Crer 205 cm (0+8+1+9+0 = 19 pkt.)
Martin Ramos 197 cm (0+1+1+0+2 = 4 pkt.)
Przyjmujący:
Facundo Conte 198 cm (11+0+8+11+33 = 63 pkt.)
Cristian Poglajen 195 cm (2+12+18+16+10 = 58 pkt.)
Lisandro Zanotti 195 cm (10+1+3+13+3 = 30 pkt.)
Tomas Lopez 188 cm (0+8+1+0+0 = 9 pkt.)
Libero:
Ignacio Fernandez
Alexis González
Jak taktycznie poprowadzić grę?
Wydaje mi się, że przede wszystkim zagrywka musi pójść w strefę gdzie będzie stał Facundo Conte. Jak wyłączymy z ataku lewe skrzydło rywala, to łatwiej będzie nam ustawić blok na ich środkowych i ciosa będącego na prawej stronie. Bardzo słabo broni w drugiej linii po własnej zagrywce środkowy Sole. Chowają go w 6 strefie. Ze skrzydeł śmiało, można atakować, plasować czy kiwać w strefę Sole. Atakujący Lima na kontrze za trzeciego metra (z 1 strefy) lubi atakować po prostej nawet na pojedynczym bloku. To jego ulubiony kierunek ataku, więc w końcówce warto zagrać blokiem w opcji i w ciemno zamknąć mu prostą, nawet pojedynczym blokiem, jednak nasz skrzydłowy, nie może za wcześnie zasygnalizować rywalowi kierunku, który będzie blokował (późne wyjście w górę). Widziałem tylko jeden mecz Argentyny przegrany 2:3 z Japonią, więc za mało mam zapisków, by coś więcej napisać.
24piątek, 21, września 2018 16:58
sektor212
Zgred

„Nie pogniewaj się na mnie, kiedy za chwilę zburzę, jakby wszystko co rozgrywa się ...w tle”.
Wybacz, ale z natury bardzo rzadko strzelam fochy czy też gniewam się na osobę, z którą wymieniam poglądy.

„Te wszystkie mecze w grupach, poszły już do kosza. Oczywiście pokazały dużo, a dla wnikliwych obserwatorów Bardzo Dużo”.
Zgadzam się z tobą poza zdobytymi punktami, rozegrane wcześniej mecze należy puścić w niepamięć. To już historia. Liczy się dziś, juto i pojutrze. Wszelki statystyki również można odłożyć na półkę. Nie zmienna pozostanie tylko jedna kwestia, którą zawodnicy otrzymają na odprawie taktycznej przed każdym meczem. Mianowicie ulubione rozwiązania grane w końcówkach w poszczególnych ustawieniach przez danego sypacza oraz ulubione kierunki ataków poszczególnych zawodników. Widzisz, końcówki setów mają to do siebie, że kiedy wynik jest na styku, to w głowach załącza się automatyzm. Rozgrywający zawsze zagra najbardziej wytrenowaną opcję w danym ustawieniu, a ten zawodnik, który dostanie piłkę do ataku, zawsze uderzy w swój ulubiony kierunek. Przykładowo Drzyzga, kiedy będzie w pierwszej strefie, to po dograniu piłki w punkt, w 90% zagra Kurkiem na lewym ataku. Kurek zaś z dobrej wystawy uderzy po skosie w 5 strefę. Powtarzam, tak będzie w 90%. Nie jest to żadna tajemnica i wiedzą o tym również nasi rywale tylko problem jest zablokować taką akcję. Mimo że przeciwnik wie, z której strefy będzie atak, to jeżeli Drzyzga z Kurkiem wykonają akcję perfekcyjnie, to i tak Polska zdobędzie punkt. Z drugiej strony zawsze jest moment zawahania się. Jeżeli nasza akcja straci tempo lub wystawa będzie za niska czy też Kurek zagnie atak, to rywal złapie nas wcześniej przygotowaną opcja bloku i po ptakach. Jak widzisz trochę dziwna sytuacja, gdyż obie stron wiedzą, co będzie grane, lecz punkt zdobędzie ten, co swoje zadanie wykona perfekcyjnie.

Kulki jedne będą ciepłe inne nie. Przekręt podczas losowania stosowany od lat i cały czas w modzie

No dobra skupię się trochę na dzisiejszym naszym rywalu.
Gdzie szukać słabych punktów u siatkarzy z Ameryki Południowej?
Tak grali Argentyńczycy w fazie grupowej
1. Belgia – Argentyna 3:1 (25:19, 25:19, 22:25, 25:19)
2. Argentyna – Dominikana 3:0 (26:24, 25:15, 25:15)
3. Włochy – Argentyna 3:1 (22:25, 25:15, 25:23, 28:26)
4. Argentyna – Słowenia 3:2 (25:18, 22:25, 27:29, 25:17, 15:13)
5. Japonia – Argentyna 3:2 (26:24, 20:25, 30:32, 25:20, 15:13)
Jak widać, nie jest to ekipa, która prezentuje równy poziom. Najlepszy mecz, jaki rozegrali w tym turnieju to przegrana potyczka z Włochami. Czyli z dobrym zespołem potrafią zachować koncentracje i krwi napsuć. Ciekawostką jest fakt, że Albicelestes najbardziej skuteczni są, grając w tie-breaku. Musimy uważać i nie możemy doprowadzić do grania 5 seta, gdyż w decydującej partii są niesłychanie waleczni. Lubią grać 6 strefą (payp) w pierwszej akcji. Na kontrze z piłek sytuacyjnych grają najczęściej lewym skrzydłem. Jeżeli w kolejnym meczu Polska utrzyma wysoki poziom zagrywki i odrzucimy rozegranie Argentyny na 3-4 metr to nasz blok nie powinien mieć większych problemów zatrzymać ataki naszego piątkowego rywala. Mamy zdecydowanie lepszy środek ataku i jeżeli tylko będzie dobre przyjęcie, to powinniśmy rąbać środkiem, ile wlezie. Nie bawić się w ładne telewizyjne akcje, tylko punktować prostymi akcjami i będzie dobrze.

Tak prezentowali się poszczególni zawodnicy Argentyny w fazie grupowej MŚ (w nawiasach punkty zdobyte):
Rozgrywający:
Maximiliano Cavanna 185 cm (2+1+1+2+4 = 10 pkt.)
Luciano De Cecco 194 cm (1+1+0+1+0 = 3 pkt,)
Atakujący:
Bruno Lima 197 cm (9+8+11+18+7 = 53 pkt.)
José Luis González 206 cm (9+3+0+6+11 = 29 pkt.)
Środkowi:
Sebastian Sole 202 cm (9+11+7+12+14 = 53 pkt.)
Agustín Loser 193 cm (9+3+4+3+5 = 24 pkt.)
Pablo Crer 205 cm (0+8+1+9+0 = 19 pkt.)
Martin Ramos 197 cm (0+1+1+0+2 = 4 pkt.)
Przyjmujący:
Facundo Conte 198 cm (11+0+8+11+33 = 63 pkt.)
Cristian Poglajen 195 cm (2+12+18+16+10 = 58 pkt.)
Lisandro Zanotti 195 cm (10+1+3+13+3 = 30 pkt.)
Tomas Lopez 188 cm (0+8+1+0+0 = 9 pkt.)
Libero:
Ignacio Fernandez
Alexis González
Jak taktycznie poprowadzić grę?
Wydaje mi się, że przede wszystkim zagrywka musi pójść w strefę gdzie będzie stał Facundo Conte. Jak wyłączymy z ataku lewe skrzydło rywala, to łatwiej będzie nam ustawić blok na ich środkowych i ciosa będącego na prawej stronie. Bardzo słabo broni w drugiej linii po własnej zagrywce środkowy Sole. Chowają go w 6 strefie. Ze skrzydeł śmiało, można atakować, plasować czy kiwać w strefę Sole. Atakujący Lima na kontrze za trzeciego metra (z 1 strefy) lubi atakować po prostej nawet na pojedynczym bloku. To jego ulubiony kierunek ataku, więc w końcówce warto zagrać blokiem w opcji i w ciemno zamknąć mu prostą, nawet pojedynczym blokiem, jednak nasz skrzydłowy, nie może za wcześnie zasygnalizować rywalowi kierunku, który będzie blokował (późne wyjście w górę). Widziałem tylko jeden mecz Argentyny przegrany 2:3 z Japonią, więc za mało mam zapisków, by coś więcej napisać.
25piątek, 21, września 2018 19:43
Zgred
@Sektor

Mam prośbę Wink nie tańczmy tańcem innych...To bolesne sprawy, biorąc pod uwagę nazwiska przecież pół reprezentacji Francji zmieści się w nominowaniach. Nie wstrzelili się formą i wypadają. Grajmy swoje z godnością - bo tak ma to wyglądać!
26piątek, 21, września 2018 22:32
kibic50
Nie mamy światowej klasy rozgrywających.
To co zrobił Fabian przy 14:12 w piątym secie nie nadaje się do publikacji Sad
27piątek, 21, września 2018 22:55
Senator
Mówią że w turnieju musi się trafić jeden mecz słaby, mam nadzieję, że to był ten z Argentyną. Sad
28piątek, 21, września 2018 23:08
Zgred
Tak na chwilę , na teraz - ja odbieram to to tak jakbym wyłapał z liścia...
Bardzo przepraszam czytających, nie jestem w stanie na ten moment oznajmić Światu o tym co się wydarzyło...Staram się wrócić na tory, ale łatwe to nie jest. Postaram się ogarnąć i ewentualnie podyskutować.Tylko jak to zrobić, kiedy Rosja trzy do zera jedzie z Holendrami, Brazylia tak samo dzieli Australię, Amerykanie jadą tak samo z Kanadą, a Serbia już wywaliła z układanki Francuzów...

Na takim poziomie nie powinny zdarzać się takie mecze. Widać nie zasługujemy na miejsce w Światowej siatkówce, a idźcie wszyscy w p....du...Ze mną na czele!
29piątek, 21, września 2018 23:37
sektor212
No i wylądowali!!!
No to zostałem sprowadzony na ziemię. Czar naszej gry prysł. Mając 17 bloków punktowych, nie potrafimy wygrać meczu. Szok! Dla statystyków to sytuacja niespotykana. Obawiałem się o siły naszych zawodników po meczach weekendowych, a tu okazuje się, że po dwóch dniach wolnych oddychamy rękawami. Naszym kadrowiczom zupełnie brakuje dynamiki i siły. Co się stało z naszą odnową w ostatnich dniach. Fizycznie prezentowaliśmy się źle. Aż strach pomyśleć co będzie jutro.

Reprezentacja
Kuźwa kogo oni się tak wystraszyli. Wchodzą w mecz, dobrze kasujemy blokiem rywala i pewnie wygrywamy 25:16. I następuje zupełna niemoc w każdym elemencie gry (no może poza blokiem). Jednak od początku meczu jesteśmy obsrani w ataku. Czym dłużej gramy to coraz większa kupa. Wchodzą zmiennicy i dalej nie potrafimy się przebić a ataku. Pół skosik, przed siebie, pół skosik, przed siebie, trzymetrowy aut i tak przez cały mecz wyglądał nasz atak. Może sześć siedem naszych ataków miały jakikolwiek kierunki, a pozostałe bite bez pomysłu przez najwyższego zawodnika (środkowego) w bloku rywala. Masakra! Zagrywka poza pierwszym setem zerowa. Balonik serwowane przez naszych zawodników znacznie ułatwiała Argentyńczykom grę. Zabrakło Kubiaka i co całe morale zespołu poszło się je….. Mamy przyjęcie, niezłe rozegranie, tylko brakuje odważnego wyjść w górę i rąbnąć ile siły w boisko. Argentyna 13 godzin w podróży i wyglądała zdecydowanie lepiej, niż my wypoczęci będąc na miejscu. Ogranie w jednej hali również nam nie pomogło. Co się stało, że tak baniaki im siadły. Dziś nie mam sensownego wytłumaczenia fatalnej dyspozycji i postawy naszych zawodników. Czy jutro się podniosą i będzie zdecydowanie lepiej? Nie wiem. Chciałbym wierzyć w teorię, że w czasie tak długiego turnieju, musi przytrafić się jeden słabszy mecz. Modlę się, że to był, ten mecz i Polska ma go już za sobą. Modlę się, że jutro będzie lepiej, choć rozsądek podpowiada zupełnie co innego.

Trener
Pierwszy raz widziałem jak Heynen pogubił się i stracił kontrole nad meczem. W 4 secie doprowadzamy do stanu 16:16, a Belg robi podwójną zmianę. Wprowadza roszady, kiedy nasza gra w jakimś stopni zaczęła się zazębiać. Zdejmuje Konarskiego, który jest jedynym zawodnikiem na placu, który zdobywa punkty atakiem i wprowadza Kurka. Efekt Argentyna ucieka nam na dwa punkty i jest 19:17 dla rywali. Genialne posunięcie, które prawie doprowadziło do przegranej 1:3 i bylibyśmy bez żadnego punktu. Dobrze, że wyłapał swojego babola i szybko powrócił do gry zawodnikami, którzy dawali promyk nadziei na tie-break.
Druga pomyłka to brak jasnych ustaleń taktycznych chodzi mi o opcje ataku, kiedy mamy cztery piłki meczowe. Dlaczego nie nakazał Fabianowi grać Konarskim, który miał najlepszy procent skuteczności, ze wszystkich zawodników będących w tym czasie na parkiecie. Konar dostał zaledwie jedną piłkę z czterech. Konar był najbardziej wypoczętym i miał najwięcej pary w ręku, by przechylić zwycięstwo na naszą korzyść. Duży błąd. Błąd, który może wyrzucić nas za burtę z MŚ.
30piątek, 21, września 2018 23:46
sektor212
Zgred

Ja również jest jak po dobrym nokaucie. Z tak przeciętną Argentyną nie potrafimy wygrać. To pierwsza ich wygrana z nami od 16 lat. Nie potrafię cię pocieszyć po tym, co zagrała nasza reprezentacja cykorów w ataku. Wybacz mi Sad
31sobota, 22, września 2018 00:33
sektor212
Kibic50

Ja Drzyzgi by nie obwiniał za całe zło końcówki. Jak napisałem wyżej, powinien dostać jasny przekaz, kim ma skończyć ten mecz. W zasadzie były dwie opcje.

1. Trener nic nie powiedział i Fabian sypał to, co uważała za najlepsze rozwiązanie w danej chwili - to jest błąd, gdyż statystycy na pewno wiedzieli, co powinniśmy grać w danym ustawieniu rywala i co blokować na kontrze i to trener powinien przekazać rozgrywającemu.

2. Wszyscy wiedzieli, kto może nam ten mecz wygrać tylko nie trener? Czyżby nakazał grać Szalpukiem? Możliwe, gdyż właśnie Szalpuk miał na prostej najniższego zawodnika w bloku w tym ustawieniu. Jednak dlaczego wybrał opcję Artura, kiedy miał problemy z atakiem w pierwszej akcji. Dlaczego nasz skrzydłowy miał skończyć, kiedy większość jego ataków, nie miało kierunku, tylko były uderzane przed siebie. Poza tym przeciwnik blokował opcją, gdyż Kochanowski chodził za plecy rozgrywającego, tylko grał przed Fabianem na wąskiej siatce i znacznie ułatwiał postawienie rywalowi dwubloku.

Drzyzga tylko w pierwszej piłce meczowej popełnił błąd. Miał przyjęcie na lewą stronę i wybrał opcję gry przez środek Kochanowski, gdzie metro od naszego środkowego był w górze również Szalpuk. Wybrał grę na wąskiej siatce z góry skazaną na niepowodzenie. Czy nasz sypacz nie wiedział, że Kochanowski od trzeciego seta nie chodzi mu w tempo i jest spóźniony? Dlaczego wybrał opcję gry środkiem? W tej sytuacji Fabian powinien, odwróć grę przerzutem przez plecy na prawe skrzydło i Konarski atakowałby na pojedynczym bloku.

W końcówce zawiodła komunikacja trener drużyna, jak i sami zawodnicy. Jeżeli w zamyśle Szalpuk miał skończyć mecz, to Kochanowski powinien iść za plecy Fabiana i zabrać ze sobą środkowego rywala. Na taką grę powinni umówić się sami zawodnicy przed zagrywką. Kiedy Szalpuk dostałby piłkę do ataku, miałby tylko przed sobą pojedynczy najniższy blok w tym ustawieniu. Takie rozegranie ma sens. Inna sprawa czy Szalpuk nawet na pojedynczym bloku zakończyłby ten mecz udanym atakiem. Pewności nie mam.
32sobota, 22, września 2018 07:04
Zgred
Wyszarpane z Onetu...

Podopieczni Vitala Heynena nadal mają jednak duże szanse na awans do trzeciej rundy. Jak się okazuje, wszystko nadal zależy od reprezentantów Polski. Awans da bowiem zwycięstwo w sobotnim spotkaniu z Francją. Warunek jest jednak taki, że Biało-Czerwoni nie mogą stracić więcej niż jednego seta.

Obecnie szansę na wyprzedzenie Polski straciły Finlandia, Australia, Kanada i Argentyna. Nie ma także możliwości, aby nasi reprezentanci mogli się cieszyć z awansu już przed meczem. Porażka Iranu z Kanadą, przegrana lub zwycięstwo Belgii z Australią 3:2 oraz porażka Holandii z Finlandią sprawią jedynie, że w przypadku wpadki Polski z Francją, Biało-Czerwoni nie będą musieli brać pod uwagę tych zespołów przy przeliczaniu kwestii awansu.

Polska wygra z Francją 3:0 lub 3:1

W takim wypadku bez względu na wszystko wyprzedzimy Bułgarię i Iran (grupa G), Belgię i Słowenię (grupa F) oraz Holandię (grupa E). Tym samym jedyną drużyną, która będzie mogła nas wyprzedzić jest Rosja. Do kolejnej fazy awansują jednak dwie drużyny z drugich miejsc, więc taka sytuacja nadal jest dla nas korzystna.

Polska wygra z Francją 3:2

W tym wypadku nadal szansę na wyprzedzenie naszej kadry miałyby Bułgaria i Słowenia. Sporo jednak zależy od tego, jak potoczą się ich spotkania, które rozgrywane będą równolegle z Biało-Czerwonymi (o 19:40, 20:30 i 21:15). Awans wywalczymy jeśli zarówno Bułgarzy, jak i Słoweńcy przegrają lub wygrają po tie-breakach.

Polska przegra z Francją

W tym wypadku nic nie jest pewne, bowiem wówczas Francuzi zachowają szansę na wyprzedzenie Biało-Czerwonych w tabeli. Może stać się tak, jeśli w ostatniej kolejce Francja wygra z Argentyną, a Polska przegra z Serbią. Wszystko zależeć będzie jednak od wyniku meczu z Trójkolorowymi, a nawet od ugranych setów.

Teraz moje:
Jak (?) można było nie skorzystać z autostrady, na którą wjazd oznaczony był Ogromnymi tablicami...
Kiedyś (2014) Argentyna nam pomogła w meczu z USA - widać odebrali co swoje, godnie i z premedytacją...
Te całe wyliczanki, które ze strony Onetu zamieściłem osobiście dla mnie straciły już sens, rozważania czy w meczu z Francją wygramy za trzy punkty i nie oddamy im więcej niż jednego seta - są zwyczajnym kabaretem, a raczej śmiechem z dyscypliny. Reprezentacja Polski właśnie wykonała swój taniec...kpiąc sobie w najlepsze z ludzi po drugiej stronie szkiełka.
Nie potrafię znaleźć słów które mogłyby to wydarzenie objąć...tak zwyczajnie nie można się zachować grając na Mistrzostwach Świata. Skoro jednak nastąpiła taka kpina z ludzi, to chyba trzeba zmienić postrzeganie we wszystkich aspektach.
Strasznie mnie boli, już nie tak wynik jak element podejścia do sportu, do tego czym są Mistrzostwa Świata, do estymy wydarzenia, do sensu...
Jestem pobity!
33sobota, 22, września 2018 22:42
kibic50
"Jestem pobity"

Jestem zdruzgotany.
Wygląda na to, że drużyna była oparta jedynie na Kubiaku. Słabo, bardzo słabiutko Sad
34niedziela, 23, września 2018 01:43
Senator
Nie drwię pytam. Z autostrady zjechalismy na bagna? Są jeszcze szanse na dalszy awans? Boję się że Serbowie również wygrają, co wtedy? A chyba wystarczyło pokonać Argentynę aby spać spokojnie.
35niedziela, 23, września 2018 13:18
Senator
Ok przeczytałem i wiem. Tylko zwycięstwo z Serbią daje drugie miejsce. A teraz przeczytałem jeszcze jeden news i tam piszą że w przypadku porażki też mamy szansę tylko musiałby zajść określone okoliczności w innych meczach. Chyba jednak powinienem tylko czytać bo ten regulamin jest dla mnie zupełnie niezrozumiały.
36niedziela, 23, września 2018 13:30
Zgred
Mistrzostwa Świata 2018

Miał być szybki awans do trzeciej fazy mistrzostw świata siatkarzy. Tymczasem Polacy sami skomplikowali sobie sytuację i w niedzielę w meczu o życie zagrają z Serbią (godz. 19.40), liderem grupy H.
Biało-Czerwoni, by myśleć o awansie z pierwszej pozycji muszą wygrać z zawodnikami Nikoli Grbicia 3:0 lub 3:1. W przypadku wygranej 3:2 zajmiemy drugie miejsce za Serbią, która już zapewniła sobie kwalifikację do kolejnej rundy. Sześć zwycięstw i dorobek 18 punktów też da nam awans do trzeciej fazy turnieju. Wciąż zatem wszystko jest w rękach naszych siatkarzy.

Co w przypadku porażki? Jeżeli przegramy 0:3 lub 1:3, to wówczas w przypadku zwycięstwa Francji nad Argentyną żegnamy się z turniejem. Gdybyśmy jednak przegrali 2:3, to Francja, by nas wyprzedzić musi pokonać Albicelestes 3:0 lub 3:1. Rezultat 3:2 nic jej nie da.

To tyle wróżenia z fusów oraz zakłamywania rzeczywistości...
Serbowie notują w swojej grze duży progres, mając w swoich szeregach prawdziwych liderów we wszystkich formacjach, dodatkowo gen nieustępliwości i walki bez pękania o każdy punkt, często wyszarpując wręcz ambicjami zwycięstwa.
No cóż, w tak trudnych realiach raczej skazani jesteśmy na porażkę i ostateczne odpadnięcie z turnieju...

Chyba że...hipotetycznie istnieje jeszcze jeden scenariusz tzw. "rozrobienia finałowej szóstki" - mianowicie nie jest tajemnicą, że reprezentacja Francji jest o wiele trudniejszym w grze rywalem niż nasza. Ta oczywista oczywistość może urodzić w głowie Grbića dość przewrotny pomysł na ...eliminację Francuzów.
Zakładając dość pewną strategię oszczędzania swoich najlepszych graczy przed finalnymi meczami - Serbowie mogą wystawić do gry z Polską drugą rezerwową szóstkę.
Historia mistrzostw świata czy europy znała takie rozwiązania, a górowali w nich głównie Włosi czy Brazylia jak i Francja, celowali oni w różnych meczach w wyjścia z grup z drugich lub trzecich miejsc - omijając w ten sposób trudniejszych rywali z drabinek.

Siatkówka zna takie "myki", ale czy trener Nikola Grbić słynny brat swojego jeszcze słynniejszego brata Wladymira pójdzie na taki układ? Raczej to mało prawdopodobne i dość śmierdzące rozwiązanie, to raz. A dwa - zakładając nawet taki scenariusz rodem z dna piekła, trzeba jeszcze z drugą kadrą Serbii - wygrać, co w obecnym stanie naszych wyczynów mogłoby być nie lada sztuką.
37niedziela, 23, września 2018 21:59
Senator
A jednak jest szóstka. Brawo Smile
38niedziela, 23, września 2018 22:27
sektor212
Jak to mawia Zgred „Oni to zrobili” Smile

Przyzna uczciwie, że Serbowie nie mieli dzisiaj szans nawiązać z nami równorzędnej walki. Polacy wyszli na to spotkanie odpowiednio nastawieni oraz świetnie przygotowani taktycznie. Przede wszystkim zagrywka siedziała praktycznie wszystkim. Ponownie jak w pierwszej fazie grupowej była zadaniowa i ze zmianą tempa. Brawa dla naszego sztabu statystyków i analityków wskazując, kto w kogo ma zagrywać. Zagrywką właściwie powycieraliśmy parkiet Serbami. Siłowa z góry poszła w libero, a floty w Kovacevića. Wybiliśmy im dwa trzonowe zęby na przyjęciu i Serbia miała kłopot z rozegraniem własnej akcji. Nasze przyjęcie funkcjonowało na wysokim procencie i to my mieliśmy przewagę pierwszej akcji. W końcu ruszyli dupska nasi środkowi i zaczęli odpowiednio chodzić do ataku, wożąc za sobą środkowego bloku rywala. Od razu, na skrzydłach zrobiło się luźniej i częściej atakowaliśmy na pojedynczym bloku. Uruchomiliśmy szóstą strefę payp i byliśmy bardzo trudni do zatrzymania. Jak funkcjonują wszystkie cztery strefy ataku, to przeciwnik w obronie nie ma za wiele do powiedzenia. Przy tak skutecznej naszej grze w pierwszej akcji Serbą pozostała jedynie gra opcją w bloku. W końcu Drzyzga mógł myśleć o rozprowadzaniu gry, a nie o tym, który z jego kolegów w końcu może skończyć punktowo atak. Kurek wreszcie nam pokazał, że potrafi atakować po kierunkach i być nie do zatrzymania. Szalpuk przy Kubiaku to zupełnie inny zawodnik. Kiedy nie czuje odpowiedzialności na tym turnieju gra zdecydowanie skuteczniej. Na koniec osoba naszego kapitana Pan Kubiak dziś wieczorem, to ostoja w przyjęciu i skuteczny na sytuacyjnych piłkach. Brawa dla całej kadry. Jesteśmy w szóstce najlepszych drużyn na świecie. Dalej zobaczymy, jak będzie. Jeżeli utrzymamy poziom koncentracji, to jest szansa powalczyć o medal.
39niedziela, 23, września 2018 23:38
Senator
@Sektor212
I ja takie przedstawienie faktów kupuję. Przykro się czyta wielu innych nie mających pojęcia o grze krzyczących w necie jak to Serbowie się nam podłożyli.
40poniedziałek, 24, września 2018 01:35
a-c10
@ Senator:

Ja to jestem właśnie z tych, co to nie mają pojęcia o grze. Zupełnie nie kumam - i nie zamierzam udawać, że jest inaczej - którzy Serbowie to podstawowi gracze, a którzy rezerwa. Natomiast swoim laickim okiem zdolny byłem dostrzec tyle, że którzy by nie grali, to i tak zbierali od naszych w pędzel. Powtórzę ponownie: nie znam się. Wszystko to, co tu Zgred z Sektorem wypisują, to dla mnie czarna magiaSmile Niemniej, na twarzach naszych rywali widać było sporo zaciętości. Przynajmniej do połowy 3. seta, gdy stało się jasne, że mecz będzie krótki i mało dla nich przyjemny. Nie wiem, może poza talentami siatkarskimi chłopaki posiadają też wybitne zdolności aktorskie. Jednak, jak na moje, nie wyglądali na ludzi, którzy celowo chcieli się podkładać.

Nie mam pojęcia jaką reprezentację Polski zobaczymy w czołowej szóstce. Ba, znów powtórzę, w ogóle nie mam o tym pojęcia, toteż brak mi gruntu nawet do przypuszczeń. Ale co tam, fajnie że udało się awansować. Do boju, chłopaki! Smile
41poniedziałek, 24, września 2018 04:11
sektor212
Senator, a-c10

To taka nasza narodowa przypadłość i deprecjonować awans naszej reprezentacji do najlepszej szóstki MŚ. Siatkówka to taka wredna i nieprzyjemna dyscyplina, że kiedy, tylko siądzie głowa w jednej ekipie, to druga natychmiast wykorzysta. Tu nie przechodzi pozorowana gra jak w piłce nożnej, kiedy jeden zespół postanowi zagrać na remis, to taki rezultat potrafi osiągnąć. Piłce siatkowej rywal z miejsca cię skarci, kiedy wyczuje, że masz lęki w ataku, grasz balonikami na zagrywce itp. My na mecz z Argentyną wyszliśmy pewni swojej wyższości, gdzie pierwszy set wygrany wysoko przez naszą kadrę dodatkowo ekipę biało czerwonych przekonał, że lekko i bez wysiłku przyjdzie wygrana i pycha została brutalnie skarcona. Nie utrzymali należytej koncentracji i zaczęli lekceważyć rywala, grając sztuczki w ataku. Środkowi przestali chodzić w tempo na krótką. Nasza zagrywka była, krótko mówiąc do dupy. Nagle wszyscy zaczęli oszczędzać siły, będąc pewni, że meczyk sam się wygra. I się nie wygrał, choć w końcówce tie-breaka cudem mieliśmy dwie piłki meczowe, które koncertowo z pieprzyliśmy. I nagle szok i paraliż w kolejnym meczu z Francją, która przejechała się po nas, jak chciała, gdyż w dalszym ciągu części naszym kadrowiczom wydawało się, że porażka dzień wcześniej to był przepadek przy pracy. Szczęśliwie Heynen dobrze zdiagnozował, co nam nie leży na wątrobie i do boju z trójkolorowymi wysłał rezerwowych, którzy totalnie go zawiedli. Tak wystraszonego i sparaliżowanego Śliwki w życiu nie widziałem. Kwołek, gdzie w ataku zazwyczaj jest siła razy ramię, również bał się atakować na pełen gwizdek. Jedynie tylko środek (przez dwa pierwsze sety) i blok funkcjonował na przyzwoitym poziomie. Jednak od połowy trzeciego seta, było już wiadomo, że mentalnie ten mecz przez Polaków jest już przegrany. Zresztą wszelkich złudzeń na choćby jeden punkt wybiła nam z głowy naprawdę świetna w tym dniu grająca Francja. Zwietrzyli prezent, jaki im podarowaliśmy, przegrywając mecz z Argentyną i spięli pośladki, powracając na swój właściwy poziom i gładko rozprawili się z nami i Argentyna. W danej fazie MŚ Francuzi swoje maksimum, wykonali i czekali co dalej. A dalej Serbia niczego nie musząc wyszła na mecz z nami na tyle skoncentrowana na ile potrafiła. Serbowie naprawdę półtora seta robili, co mogli. Zagrywką równo napieprzali w naszych przyjmujących, lecz my wszystko przyjmowaliśmy na tyle dobrze, że Drzyzga najczęściej miał cztery strefy do sypania w ataku. Trener Serbów wyczuł, że dziś nie da rady i stopniowo zmieniał szóstkowych zawodników na rezerwach. Od cała tajemnica przebiegu rywalizacji w naszej grupie i rozstrzygnięć, jakie w niej zapadły. Bardzo dobra gra, powtarzam bardzo dobra gra i przewaga punktowa naszej reprezentacji z pierwszej fazy MŚ to był nasz atut, który zapewnił nam awans do najlepszej szóstki turnieju.

Na koniec pochwalę chytre, choć ryzykowne zagranie naszego trenera. Dobrze zdiagnozował nasze położenie, że po przegranej z Argentyną kluczowy mecz do wyjścia z grupy to spotkanie z pewną awansu Serbią. Ich mental na potyczkę z nami nie będzie skoncentrowany 100%. To w meczu z Serbią musimy wywalczyć awans, a nie z Francją. Nie pomylił się i założone cel zrealizował.
I tak się zdziwiłem, że Serbowie wyszli pierwszą szóstką, a nie jak Brazylia czy Amerykanie, którzy w ostatnim meczu również oszczędzała swoich najlepszych zawodników, grając rezerwowymi. To samo zrobili Włosi, mimo że grali dla własnej publiczności. To jest długi turniej i siłami należy rozporządzać mądrze, a nie kiedy mecz jest o nic grać podstawowymi zawodnikami i to na maksa.
42poniedziałek, 24, września 2018 06:22
kibic50
"Brazylia czy Amerykanie, którzy w ostatnim meczu również oszczędzała swoich najlepszych zawodników, grając rezerwowymi. To samo zrobili Włosi"

W mojej ocenie Serbowie zrobili dokładnie to samo.
Mecz potraktowali treningowo, a że natrafili na świetnie dysponowanych Polaków to dostali przeraźliwe bęcki.
Nikt się nie mógł spodziewać, że nagle taki Kurek zacznie serwować jak Leon Very Happy
Tak czy siak jesteśmy w wielkim finale.
Każdy mecz zweryfikuje nasze umiejętności. W obronę mistrzostwa nie wierzę choć mam nadzieję. Ta umiera ostatnia.

Nikola Grbić

"Mieliśmy już awans w kieszeni i ciężko było zmotywować zawodników. Czasami są takie mecze, że nic nie wychodzi. Chcieliśmy poza tym zaoszczędzić energię. Turniej jest długi, a my mamy za sobą ciężkie spotkania i wcześniej wiele tej energii straciliśmy, zwłaszcza w pierwszej fazie mistrzostw. Chętnie zmierzymy się z Biało-Czerwonymi jeszcze raz w tym turnieju "

Ps
„Oni to zrobili”
Oni jeszcze niczego nie zrobili.
43poniedziałek, 24, września 2018 07:20
sektor212
Kibic50

Z tym meczem treningowym to trochę przesadziłeś. Serbowie z błędów własnych oddali nam tylko 13 punktów na 75 zdobytych. 62 punkty wywalczyliśmy sami, deklasując ich w takich elementach jak:
Atak Polska 40 / 29 Serbia
Blok Polska 12 / 4 Serbia
Zagrywka Polska 10 / 1 Serbia
Błędy własne Polska 13 / 13 Serbia
Statystyki jasno pokazują, że to my prowadziliśmy grę i dyktowaliśmy warunki na parkiecie. Trening to oni mieli najwyżej w 3 secie.

Trener Serbów obawiał się krytyki medialnej za podanie meczu. Dlatego rozpoczął mecz z nami pierwszą szóstką, a że trafił na bardzo dobrze dysponowaną, w tym dniu naszą reprezentację nic nie mógł na to poradzić. Dziś nikt mu nie zarzuci, że się podłożył. Spróbował wygrać, lecz szans na korzystny wynik nie miał.


Panowie

To teraz czekamy na te słynne kulki, o których pisał Zgred. Osobiście poproszę o grupę Polska, USA, Brazylia/Rosja. Amerykanów po dwóch fazach gier uważam za głównego faworyta. Z Canarinhos czy Ruskimi teoretycznie mamy większe szanse nawiązać rywalizację i wygrać niż z Amerykanami. Najgorzej jak możemy trafić to Włochy, USA, Polska. Kto, by nam nie stanął na drodze, to należy grać tak odważnie, jak wczoraj z Serbami a będzie dobrze.

Ciekawe, jakie perypetie spotkają naszą reprezentację podczas przenosin do Turynu. Ile godzin będą podróżować, ile przesiadek i czasu spędzą na lotniskach. Oby to nie było słyne Argentyńskie 13 godzin.
44poniedziałek, 24, września 2018 08:05
Zgred
Mistrzostwa Świata 2018

Panowie uznajmy, że 'ta stara dobra prawda" leży gdzieś po środku.
Nie chcę przez to powiedzieć o tym jak to Serbowie oddali nam mecz, gdyż zgadzam się słowo w słowo z Sektorem.
Grbić po 1.5 secie już wiedział, że nic nie zrobi, nie odwróci spotkania stąd dokonał tylu zmian. Mało tego wykonał jak najbardziej prawidłowe decyzje w swoim składzie, tak jest i nie ma tu żadnych rewelacji o czym sam mówił w cytowanym przez kibica50 wywiadzie. Jestem wręcz przekonany, że odwracając sytuację oni graliby podobnie do nas na 110% , nam natomiast byłoby trudno mając pewność awansu zachować koncentrację i styl, dodatkowo także w naszej drużynie widzielibyśmy wiele zmian.

Statystyki podane wyżej przez Sektora dobitnie ukazują rozkład sił w tym meczu, szczególnie trzeba podkreślić:
Blok Polska 12 / 4 Serbia
Zagrywka Polska 10 / 1 Serbia
to są wyniki jak napisał a-c10 miarą z kosmosu...dodając do tych szczegółów : Atak Polska 40 / 29 Serbia - daje to jasny obraz jak wysoki poziom osiągnęliśmy tym meczem w poszczególnych elementach. Nawet w meczach grupowych /Iran, Bułgaria/ wygranych za trzy punkty - takich parametrów nie osiągaliśmy. Zagrywka i przyjęcie wyglądało jakby grała Brazylia z najlepszych czasów z Gibą. Bardzo celnie ujął to Fabian Drzyzga w wywiadzie po meczu, który powiedział tak " może i Serbowie nie zagrali na 100% ale nawet gdyby tak zagrali mieliby z nami dzisiaj ogromne problemy"...

Tu prawda, którą wykłada as drużyny francuskiej:

"- Był to mecz, w którym drużyna, która miała zapewniony awans, walczyła z zespołem, który mógł sobie ten awans wywalczyć.
- Trudno było wymarzyć sobie taki finał całej sytuacji, jak ten, który miał miejsce. Wiedzieliśmy, że nasz los był w obcych rękach. Jesteśmy smutni, ale to nasza wina, nie Polaków ani Serbów. Przegraliśmy na tym turnieju trzy mecze po 2:3. Każde z tych spotkań mieliśmy pod kontrolą, którą w kluczowych momentach traciliśmy. Mistrzostwa świata takich rzeczy nie wybaczają" - ocenił Earvin Ngapeth.

A to, że w kadrze Serbii mamy więcej znajomych grających u nas w Plus Lidze niż Francuzów, dodatkowo Drzyzga i Ivović będą grali razem w Lokomotiwie Moskwa było raczej bez znaczenia Wink

Logistyka, lotniska, przesiadki, odciski od siedzisk, czekanie, trwanie itd...
Wczoraj komentatorzy studia Polsatu nieśmiało apelowali o czarter...
hmmm mamy vice - Prezesa z polityki, nawet w wymiarze zaszczytnie europejskim...Wink może coś obłatwi.

Czekamy na losowanie ( chyba o 11 - tej) i dobre kuleczki ja stawiam na Brazylia, Rosja, Polska ( Sektor - wszędzie funkcjonuje taki efekt medialny, że nie możemy trafić na USA) nie wiem jak to ma być ułożone regulaminowo ale...niech się dzieje wola Nieba !

edit : teraz wiadomo coś więcej

"Biało-Czerwoni" w grupie na pewno nie trafią na Amerykanów, bo razem z nimi awansowali do szóstki z bułgarskiej części drabinki. Zagramy tedy ze zwycięzcą grupy E - Włochami - lub zwycięzcą grupy F - Brazylią - oraz z jedną ekipą z drugich miejsc. Może być nią Rosja, ale także Serbia, którą gładko ograliśmy w niedzielę w Warnie.
45poniedziałek, 24, września 2018 09:06
sektor212
Zgred

W takim razie tak jak ty poproszę grupę Brazylia, Rosja, Polska. Będą ciekawe mecze. Obie reprezentację będą chciały zrewanżować się nam za ostatnie MŚ w Polsce.
46poniedziałek, 24, września 2018 10:15
Zgred
@Sektor

Hmmm...znając przebiegłość Włochów wcale bym się nie zdziwił gdyby kuleczki dały im takie oto rozwiązanie Wink

Włochy / Polska / Serbia
USA / Brazylia / Rosja
47poniedziałek, 24, września 2018 10:54
sektor212
Zgred

Tą przebiegłość Włochów wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazała się dla nich samych zgubna. Grupa Włochy, Serbia, Polska na pierwszy rzut oka wydaje się wymarzona. Tylko jest jedno, ale. Nasza kadra i jej koncentracja przed i w czasie meczu. Obaj nie mamy pewności czy Kurek z Szalpukiem nie zgłupieją i nie powrócą do swoich ulubionych kierunków w ataku – pół skosików bitych w środek bloku rywali. Ponownie zmuszą Fabiana do szukania kolegi, który skończy atak w pierwszej akcji, zamiast do swobodnego rozprowadzania gry każdą strefą. Po cichu liczę, że nasz zespół ogarnął się mentalnie i nie powtórzy tej tragedii, jaką pokazał w meczu z Argentyną. Jak utrzymamy wysoki poziom trudności zagrywki i dalej będzie siedziało nam przyjęcie jak z Serbia to Włosi mimo własnych ścian nie dadzą rady. Mamy chyba najlepiej punktujący blok na tym turnieju i odrzucenie rozegrania gospodarzy od sieci, będzie skutkowało czapami, jakie będą Włosi zbierać w ataku.
Uważam, że drugi taki sam mecz z Serbia nam już nie wyjdzie. Może wygramy, ale po bardzo zaciętej wymianie ciosów. Jak napisałem wyżej, teoretycznie takie zestawienie naszej grupy może, być strzałem w 10. Wszystko siedzi w głowach naszych siatkarzy.

Teraz ważne jest, co statystycy wraz ze sztabem szkoleniowym wymyślą na danego rywala. Mała uwaga do naszego szarlatana na ławce trenerskiej niech będzie bardziej czujny w końcówka setów granych na przewagi. To jak pogubił się w meczu z Argentyną, nie może się powtórzyć. Heynen musi ustalić akcję kończącą po przyjęciu, czy na kontrze. Blok musi zagrać opcją i zamknąć ulubiony kierunek w ataku rywalowi. Jeżeli jego pomoc ma się ograniczać do kłótni z sędziami i wybijania z rytmu również własnej drużyny, to niech lepiej usiądzie spokojnie na ławce i łaskawie zamknie twarz.
48poniedziałek, 24, września 2018 11:14
Zgred
No i co Very Happy miałem rację
kuleczki, kuleczki, kuleczki - prawdę powiedzą !
Widziałem ten spektakl na oficjalnej stronie FIVB.

W pierwszym meczu tej grupy (26 września) Italia podejmie Serbów, a Polska będzie pauzować. Swoje mecze Biało-Czerwoni rozegrają w dwa kolejne dni. 27 września rywalem polskich siatkarzy będzie Serbia (godz. 20:30), natomiast 28 września Włochy (21:15).
49poniedziałek, 24, września 2018 13:58
sektor212
Zgred

Podgrzewałeś te kuleczki? Smile
No sprawa jest klarowna. Wygramy pierwszy mecz z Serbią i jesteśmy w czwórce.
50wtorek, 25, września 2018 09:51
sektor212
CYRK Z PRZEPISAMI TRWA!

Dalszy ciąg dziwnych rzekomych zmian w przepisach wywołuje kolejne salwy śmiechu. Wczoraj wypłynęły kolejne dziwne fakty. Środowisko siatkarskie zastanawia się, kto i po co wprowadził w błąd trenerów w Warmie o rzekomej zmianie w przepisach. Okazuje się, że żadnych zmian nie było!
Dla przypomnienia całe zamieszanie zaczęło się od zaskakującej informacji, która pojawiła się przed rozpoczęciem zmagań w drugiej rundzie mistrzostw świata w Warnie. Dowiedzieliśmy się, że zawodnicy, opierając piłkę o blok, muszą kierować dłoń prostopadle do siatki. Gdyby zmienili rotację, popełniliby błąd. Krótko mówiąc, nie mogą wypychać piłki po bloku w bok.
Rzekomą zmianę dementuje polski arbiter Wojciech Maroszek prowadzący mecze podczas mistrzostw świata. – Nie ma żadnej zmiany przepisów. Regulacje, jeśli chodzi o piłkę rzuconą, pozostają niezmienne od kilkunastu lat – mówi na łamach Przeglądu Sportowego Maroszek, który w pierwszej rundzie mistrzostw świata pracował w Burgas, a na drugą przeniósł się do Mediolanu. – Rzeczywiście, na odprawach sędziowskich poproszono nas, żeby zwrócić uwagę na piłki rzucone, ale absolutnie nie w tym kontekście, jak to było przedstawione w naszych mediach. Nie mam bladego pojęcia, co powiedziano trenerom w Warnie, o ile w ogóle coś takiego im przekazano. Nie słyszałem jednak o żadnej nowej interpretacji przepisów – twierdzi Maroszek. I dodaje: – Podczas odprawy technicznej przed drugą rundą w Mediolanie wypytywałem nawet kolegów, czy rzeczywiście we Włoszech od początku były przedstawiane jakieś inne regulacje, ale wszyscy twierdzili, że nic takiego nie miało miejsca. Głównym tematem była współpraca z sędzią obsługującym challenge na temat tego, jak ma operować obrazem, a także protokół przedmeczowy. W kwestii opierania piłki o blok przypomniano tylko, że w siatkówce piłką nie rzucamy, a ją odbijamy.

Bez odpowiedzi pozostaje tylko pytanie, kto i po co wprowadził w błąd trenerów zespołów grających w Warnie? Czy takim nieczystym zagraniem próbowano ograniczyć skuteczność naszego ataku? Wiadomo było, że Kubiak i Szalpuk ten trik mają bardzo dobrze wytrenowany i zakazując im takiej formy gry, rywale zyskują.

Mnie w tym całym zamieszaniu dziwi, że 21 wieku przy tak szybki przepływie informacji nikt z FIVB nie zdementował kuriozalnej modyfikacji w przepisach, tylko pozwolono z rzekomymi zmianami dokończyć mecze grupowe. Czyżby na halach, gdzie odbywają się mecze, nie ma przedstawicieli z FIVB? Jacy w przyszłości poważnie sponsorzy zechcą inwestować w siatkówkę, kiedy takie szwindle mają miejsce podczas MŚ.
51środa, 26, września 2018 20:10
Zgred
Mistrzostwa Świata 2018 / Faza trzecia

W pierwszych dwóch setach Rosjanie perfekcyjnie zdominowali siatkarzy Brazylii, wygrywając zdecydowanie i dość szybko 2-0...
Jednak nie lekceważy się "lwa który jest uśpiony", a zbytnia pewność potrafi być bardzo zgubna i bolesna. Brazylia po zmianach, głównie za sprawą rozgrywającego Williama odmieniła losy spotkania wygrywając trzy następne sety.

Brazylia - Rosja 3:2 (20:25, 21:25, 25:22, 25:23, 15:12)

Sroga lekcja dla Rosjan przed jutrzejszym meczem z USA, bardzo sroga...mieli mecz na wyciągnięcie ręki, tymczasem już jutro mogą pakować walizki.
52czwartek, 27, września 2018 00:19
Senator
Włosi kulki grzali, a tu taki wp... od Serbów. Oj może się w naszej grupie dziać.
53czwartek, 27, września 2018 06:11
kibic50
"Włosi kulki grzali, a tu taki wp... "

Jak ktoś jest dobry, to te wszystkie teorie spiskowe idą się je... Smile
Tak czy siak mamy idealną sytuację do zajęcia pierwszego miejsca w grupie.
Dziś weryfikacja potencjałów Polski i Serbii i teorii nt poprzedniego (odpuszczonego ?) meczu, w którym ich zdeklasowaliśmy.
54czwartek, 27, września 2018 08:05
Zgred
"Włosi kulki grzali, a tu taki wp...dostali"

Serbia - Włochy 3:0 (25:15, 25:20, 25:18)

Ich zdobycze punktowe świadczą o kilku aspektach, raz - nie dźwignęli presji nadmuchanego balonika w kraju przy kilkunastotysięcznej widowni, dwa - bardzo słaba gra drużyny a liderów wręcz tragiczna, trzy - głowy wyczyścić po takim blamażu jest bardzo trudno...

Cytując Sektora Wink
"Tą przebiegłość Włochów wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazała się dla nich samych zgubna."

Wyobraźmy sobie na małą chwilę taki oto scenariusz...( ? )
Gramy z Serbią zacięty mecz ( Serbom do awansu brakuje jednego seta) i wygrywamy wynikiem 3-2...zapewniając Serbom pierwsze miejsce w grupie z 4 punktami. My natomiast do meczu z Włochami przystępujemy z 2 punktami...w takiej oto sytuacji - możemy przegrać z Italiańcami w stosunku 2-3...zdobywając jeden punkt. Włosi z całą pewnością będą chcieli zmazać plamę, ale ale...
Kolejność w grupie wyglądałaby oto tak:
Wszyscy po jednym zwycięstwie
1. Serbia ( 4pkt) 2. Polska ( 3pkt) 3. Włochy (2pkt)

Oj, coś czuję Wink że to bardzo możliwy scenariusz wydarzeń i jaki dodatkowo ładny, obnażający te wszystkie ściemy ustawień grup, przelotów , wreszcie kulkowego losowania! Oskar - Jak nic!
Scenariuszu w którym wygrywamy z Serbami np:3-1, 3-0 stawia nas w jeszcze lepszej sytuacji a Włochów spycha w sam narożnik.

Jeśli dzisiaj Amerykanie nie zrobią sobie kuku z Rosją i pukną ich
3-0 , 3-1...mają prostą drogę do pierwszego miejsca w swojej grupie, a to z kolei oznacza dla Serbów - że z USA mogą spotkać się już tylko w finale, jeżeli oczywiście tam dotrą.

Ale się ciekawie dzieje! I to naszym udziałem!
55czwartek, 27, września 2018 17:01
Zgred
A co robią po porażce Włosi ?
A takie cuda:
https://sport.onet.pl/siatkowka/mistrzostwa-swiata-siatkarzy/reprezentacja-polski/polska-wlochy-naciski-na-zmiane-godziny-meczu-ms-2018/8t9rx9p

..."Wtedy Azzurri mieliby więcej czasu na odpoczynek przed fazą finałową."

Ha ha ha - to Polacy mieliby mniej odpoczynku...przed meczem z nimi. Ale takie zakładanie już o fazie finałowej (?)...świadczy o ich strachu, zaczynają się imać wszelkich możliwych "kąsań". I dobrze niech kąsają, to wbrew pozorom działa bardzo motywująco i bardzo skutecznie...nieraz nawet nie jest istotna odprawa przed meczem.
Starczy to co czytają Wink a nie tylko Polacy, Serbowie też czytają...
A, że ładne to nie jest nikogo przekonywać nie trzeba.
56czwartek, 27, września 2018 18:50
Zgred
Oglądam z przyjemnością mecz USA - Rosja
Podziwiam Amerykanów za grę, choć to oczywiste, ale jeszcze za coś, mianowicie za ten specyficzny "job", który wykonują. Oni grają na kompromisie punktów przegranych , z tą różnicą - mają wiarę i wiedzę popartą formą, że przy poziomie na 20- punktach swoje zrobią ...
Dochodzą do gry na końcówkach setów i zostawiają Rosjan w myśleniu zabijając ich myślenie o punktach, są tak wyrafinowani w swojej grze, w grze perfekcyjnej - (uwaga) głównie psychiką ...!
Są Pewni Siebie i tą pewnością idą bardzo mocno.

Właśnie Amerykanie, o czy pisałem zrobili swój sens nie dając Rosjanom nawet marginesu... 3 - 0 i "jeden groźny z bani".
Ale idą siłą...ale ładną i perfekcyjną siłą.
57czwartek, 27, września 2018 19:05
Zgred
Wink Wszelcy Bogowie Siatkówki
Dajcie mi dziś 3-2 ...bo o 3-1 nawet nie zaśpiewam, dajcie mi ten, ten, ten - wyraz Waszej Mocy - aby tych "makaronów" tak bawiących się wszystkimi - odesłać do domu...Do Domu!
Taką bardzo małą prośbę mam...
58czwartek, 27, września 2018 22:17
kibic50
Dali Ci 3:0 !
Są wielcy. Jeden set od czwórki Very Happy
59czwartek, 27, września 2018 22:42
sektor212
To jest nokaut! Polska – Serbia 3:0
Nie wiem na gorąco co napisać. Jestem szczęśliwy, jestem wniebowzięty. Fantastyczna gra Polaków przez cały mecz. Nie pozwolili Serbom odjechać na więcej niż 4 punkty, by później dopaść ich w końcówce i posłać na dechy. Wszyscy grali swoje. Brawa za taktykę i zagrywkę w Kovacevića. Trochę denerwowałem się, że Atanasijevićowi nie zamykaliśmy skosu, pozostawiając metr prostej. Serbski cios nie jest zawodnikiem technicznym tylko bijącym na siłę. Mogliśmy go wcześniej skasować paroma czapami, lecz teraz to nie jest istotne. Serbia wyłapał od nas po raz drugi bęcki stosunkiem 3:0 i tylko to się liczy. Teraz obsrani Włosi, jeżeli z nami stracą choćby jednego seta, to wypadają z turnieju. Jeszcze raz dziękuję naszej kadrze za wspaniały mecz. Jutro wygrywamy jednego seta i w półfinale MŚ omijamy doskonale dysponowanych Amerykanów. Zresztą, to nie ważne, z kim będziemy grać dalej. Najważniejsze wygrać seta z Włochami.

Zgred
Chciałeś 3:2, 3:1 a dostałeś 3:0. Myślę, że jesteś zadowolony.
60czwartek, 27, września 2018 22:56
Zgred
Wszelcy Bogowie Siatkówki

Ale żeby aż tak ! Mnie - staremu grzesznikowi...?
Z serca całego siatkarskiego swojego składam podziękowania i...proszę o więcej Wink Nawet nie śmiem o jak więcej prosić, ale jeżeli sprawiedliwie dzielicie te siatkarskie dzieje - to Very Happy Dajcie jeszcze tą piękną namaszczoną prawdę grania. A wdzięczny będę Wam do końca życia, za sens, za treść, za możliwość, że kiedyś byłem w "odbijaniu piłki"

Dla zainteresowanych:

http://www.fivb.org/vis2009/getdocument.asmx?no=256120849

Sektorze Drogi
Kiedy spojrzysz w nasze pitolnictwo, przyznasz mi rację, w której z uporem rozumiałem jak Heynen stawia na Kurka, pisałem, jak moim zdaniem go buduje, buduje na lidera. Były momenty trudne i dla Kurka i dla Heynena, dla nas, ale...konsekwencją wygrali obaj, a przy okazji cała Polska. Przecież wszyscy widzieliśmy początek , kiedy nie było to nawet dobrze grane, ale - ten wybór trenera był cały czas konsekwentny i do bólu grany...I co ? Dał ?
W decydujących grach Heynen postawił Kurka na zadaniu, a ten przyćmił Atanasijevića - największą "korbę" Serbów, kiedy dołożyli swoje I Szalpuk i Kubiak oraz środkowi...
Jak to mówią w Polsacie mamy z Serbią 6 -0...
No ładne to jest, jakby na to nie patrzeć i pewien wielki ból pozostaje już jednej drużynie.
Wyniku nie da się nawet wytypować, rzecz wielka może iść nawet o małe punkty w setach, o ratio...
Włosi zagrają ...pewnie o wszystko, ale my ( ?) zagramy o pierwsze miejsce w grupie i sens medalowy.
Na teraz koniec! Wink obaczymy - wale "Łychę"

ps: ja wiem, że to nie nasza sprawa, ale Sektor -powiedź mi co ( ?) odjebali Serbowie mając wczoraj Włochów na 3-0 z takimi punktami w poszczególnych setach ??? Z punktu widzenia podejścia, trenowania i prowadzenia zespołu...( ? ) jeszcze raz - po Włochach - to, to co zrobili nawet nie jest przedszkolem... Wiesz o co mi chodzi...Bądź takim Grbićem Wink co byś zrobił? ( ciekawe)musieli by biegać do bólu po tarasie Radissona ...na ten przykład, czy umoralniająca przemowa w celu odnowy priorytetów (?) Wink

Ja na prawdę nie chcę sądzić, że Włosi są tak słabi...- bo tak nie jest! I doskonale to wiemy i jutro będzie Bitwa. Jeszcze (oby nie) jeśli Włosi wygrają 3-0 ...wszyscy załączą kalkulatory i będą wyciągać całki i różniczki Very Happy
A może nie... bo zrobimy My tzw. swoje i padną wszystkie elektroniczne liczenia, nawet funkcje pójdą się "je...ać" wraz z trygonometrią...
Jeden set - raz jeszcze - jeden set pogrąży "włoskich spinaczy" , a w tym Pana Zaycewa, którego za umiejętności cenię bardzo, ale jeszcze bardziej nie cenie za "buractwo" na jakie sobie pozwala.
Tym bardziej oczekuje tej "sweet foci" ...po meczu w kamerach !!!
61piątek, 28, września 2018 07:15
Zgred
PS: Mistrzostwa Świata 2018

@iocosusie - Twoja karkołomna radocha z tym, że się schowałeś z daj Bóg literkami - już odnotowana została w całokształcie. Wszyscy świadomi są Twej "ostoi spokoju"...
Jeżeli siedzisz tam gdzieś schowany i odprawiasz - jak to Ty - wszystkiego najgorszego, w tej Twej odwrotności umiejętności przekazu potrafisz zadać sznyt wielki, to:

To usiądź wygodnie, obojętnie na czym - usiądź i patrz - tylko za cenę każdą - siedź i... Siedź i NIC nie pier.....ol. NIC Wink
Przyjdzie czas, to zadasz pytania...
Raz jeszcze - NIC - Zero bo jesteś jak ( ?) a jednak - Dobra Wróżka!
Zatem - daj ciszę (NIE) logicznie twórczą - taka prośba maleńka od nas wszystkich i nawet na chwiluńkę nie zejdź z tej pięknej drogi...!!!

Jeśli wciąłem się w sens życia, które bywa trudne...Doskonale Wiesz, że to żart jedynie, a prawdą przy Tobie zawszę będę!
62piątek, 28, września 2018 11:54
sektor212
Zgred

Kurek – trafnie wyczułeś Heynena w temacie budowy lidera. Pan Kurek drugi mecz z rzędu gra koncertowo i oby jego festiwal trwał w kolejnych trzech meczach, a doprowadzi nas do złota. Henyena i ciebie podziwiam za niezwykle odporny układ nerwowy. Ciebie bardziej, gdyż trener widział Bartka na co dzień i tak jak pisałeś, konsekwentnie budował jego formę wraz z głową, aż Kurek odpalił w najważniejszych momentach MŚ. Hierarchia w drużynie jest ustawiona od turnieju Wagnera. Reasumując, ty nie zgadywałeś, tylko dobrze przeczytałeś grę, że Kurek w tym turnieju jeszcze pokarze swój pełen warsztat siatkarski. Moje obawy o nasz cios słusznie studziłeś.

Belg jest inteligentny i wiedział, że młodzi w pewnych meczach pociągnął zespół, ale nie w tych o stawkę, gdzie gra idzie na żyletki. Wczoraj Kochanowski się zagotował i bardziej doświadczony Bieniek, a może Nowakowski już nie pamiętam, z tych emocji, kto wyszedł w pierwszej szóstce i idealnie zastąpił młodego. W naszym zespole nie było słabego ogniwa, które Serbowie mogliby wykorzystać. Kopali na zagrywce a my tylko raz przyjęliśmy w buraki. Zespół z Bałkanów zagrał na 200% swoich możliwości, mimo to, nie dał rady zapewnić sobie półfinałów. Nie wyszarpali nam tego jednego, przez nich upragnionego seta, który zapewniłby im awans.

„po Włochach - to, to co zrobili nawet nie jest przedszkolem...”
Uważam, że wczoraj Serbia zrobiła wszystko, lecz po drugiej stronie sieci trafili na dobrze poukładaną drużynę, która miał plan taktyczny na ten mecz i konsekwentnie go realizował. Dobrze wiesz, że przedmeczowa odprawa i założenia co gramy to jedno, a parkiet to drugie. My lepiej wytrzymaliśmy ciśnienie i teraz Serbia czeka, co będzie dalej, choć uważam, że to oni będą dalej w grze.

„Bądź takim Grbićem Wink co byś zrobił? (ciekawe) musieliby biegać do bólu po tarasie Radissona ...na ten przykład, czy umoralniająca przemowa w celu odnowy priorytetów?”
Zdecydowanie odnowa i przemowa w celu odnowy priorytetów. Na tym etapie karanie drużyny, która (tak myślę) dalej są w grze, jest zdecydowanie bezsensowne. Serbia naprawdę wczoraj zostawiła serduch na boisku. Jednak pozbierać ich psychikę na kolejny mecz trenerowi będzie niezmiernie trudno. O ile dziś padną przewidywane wyniki, to ich statystycy powinni skupić się na Amerykanach i szukać słabych ogniw w ich grze. Dwumecz z Polską muszą wyrzucić z głów, tak jak nasza kadra zresetowała się po porażkach z Argentyną i Francją. Siatkówka to wredna dyscyplina i może być taka sytuacja, że jeszcze Serbowie w kolejnych meczach pokażą swoje pazurki i zadziwią kibiców i znawców siatkówki.

Dzisiejszy mecz z Włochami
Dla mnie Włosi mają słabszych rozgrywających. Ich pierwszy sypacz młody Włoch może nie pociągnąć odpowiednio gry. Giannelli w drugim ustawieniu przez cały mecz nie zagrał prawy skrzydłem. W ustawieniu szóstym nie gra środkiem. Można opcjonalnie próbować przesunąć blok. Zgredzie twój ulubiony, burak Pan Zaytsev (również nie jest moim ulubieńcem) uważam, że cwaniaka najlepiej skutecznie skasować zamykając mu skos i pozostawić mu niecały metr prostej i zmusić go do ataku po tym kierunku (prosta). Wiele piłek będzie miał nie dociągniętych lub przerzuconych za antenę, więc będzie trochę łatwiej przytrzymać jego ulubiony kierunek (skos). Spryciarz lubi pokiwać czy obić blok więc koniecznie nasi blokujący muszą późno wychodzić w górę do bloku. Jak przytrzymamy Włochom Zaytseva w ataku w pierwszej akcji to zmusimy ich sypacza do przeniesienia gry na lewe skrzydło do Juantorena, którego zdecydowanie częściej należy blokować od antenki do środka. Przy atakach włoskiego Kubańczyka można próbować podwoić mu obronę na skosie na szybkiej piłce. Jest to cholernie trudne, ale, opcjonalnie w ustawieniu (bodajże trzecim) przesunąć pozycję obrony do drugiego tempa bardziej na skos i może w końcówce podbijemy jego atak i sami udanie wyprowadzimy kontratak. Powtarzam, takie rozwiązanie można spróbować zagrać opcjonalnie dwa trzy razy w meczu i wyłącznie w końcówkach.
Włoska krótka.
O dziwo w meczu z Serbią sypacz Włoskich środkowych uruchamiał dopiero w drugich połowach rozgrywanych setów. Na początku zupełnie pomijał grę pierwszym tempem. Każdego seta rozpoczynał, grając skrzydłami, mimo że miał przyjęcie na rozegranie środkiem. Głownie lubi grać do środkowego Mazzone i tu warto zaczaić się na tego siatkarza podwójnym blokiem w szczególności, kiedy dostaje przesuniętą krótka. Tym środkowym lubi Giannelli lubi zagrać, kiedy Włosi nie mogą zrobić przejścia. Mazzone głównie chodzi na przesuniętą krótką, kiedy przyjęcie Włosi mają na prawą stronę. I tu jest nasza szansa na punktowy blok. Kurek czy Drzyzga, będąc na prawym w pierwszej linii, muszą pomóc naszemu środkowemu i dojść na drugiego do bloku i sprzedać berecik rywalowi. Jednak takie rozwiązanie można zastosować od połowy seta.

Polska
Nic nie zmieniajmy i grajmy odważnie swoje na zagrywce i w ataku. Jeżeli utrzymamy poziom przyjęcia, to Drzyzga będzie wiedział jak rozegrać piłkę na pojedynczy blok. Na tych MŚ udowodnił nie raz, że potrafi uruchomić wszystkie strefy w ataku. Środkowi niech dalej wożą za sobą środek bloku rywala, to na skrzydłach będzie trochę łatwej atakować. Dziś rozmawiałem z jednym trenerem i on sugerował, że nasza zagrywka powinna być maksymalnie na 80%, by robić mniej błędów w polu zagrywki. To włosi mają większe ciśnienie, więc należy im tylko dostarczać piłkę, a oni sami się pogrążą. Ja nie zgadzam się z jego teorią, gdyż kiedy ułatwimy przyjęcie gospodarzą, to ich pierwsza akcja może być dla nas nie do zatrzymania. Szybko nakręcą się odpowiednio i możemy udupić mecz 0:3. Po co im podawać rękę i ułatwiać odblokowanie/dołek, w którym obecnie się znajdują. Jak to mówi komentator senior Drzyzga „to oni są pod wodą i należy ich tam jak najdłużej przytrzymać”. Ja nic bym nie zmieniał i dalej konsekwentnie grał zagrywką, najlepiej jak potrafimy, mimo popełnionych błędów w polu zagrywki. Podstawa to nie możemy dać się w ciągnąc we Włoskie zaczepki pod siatką, w których bryluje Zaytsev. Nie możemy tracić koncentracji w przepychankach pod siecią. Jak gospodarze będą mieli jakieś urojenia (a na pewno będą mieli) nie wdawajmy się z nimi w żadne utarczki. Na wszelkie kwasy, spory odpowiadajmy Włochom skutecznym atakiem, a pogrążymy "włoskich spinaczy" jak napisał Zgred.
63piątek, 28, września 2018 18:10
Zgred
Sektorze Drogi

Moje pytania szły rozdaniem pewnej przebiegłości, bo ja w odróżnieniu od Ciebie nie przyjmuje na tym poziomie - braku ugrania jednego ( słownie jednego) seta...czytaj - nigdy!!!
Dla mnie zwyczajnie nie ma takiej możliwości, oczywiście w założeniach i dalej - tu już śmiechu nie było, układy zostały za plecami.
Poczuj się w takim razie Serbem choć przez chwilę... Po pozamiataniu parkietu WłochamiWink jakbyś ocenił w instrukcji brak ! ugrania tego jednego seta.
Sektorze Drogi mówiono, że nic dwa razy się nie zdarza i , że możliwości takich nie ma...Oni byli pewni swego nie na 100% - na 200% z założenia. Siatkówka jeszcze raz pokazała to "coś"

Idąc dalej - wartością tego seta, tego jednego seta, mając na uwadze ogrom tego co nas czeka na trybunach...Wiem, wiem my też gramy na takich halach i przy takiej ilości kibiców, ale...
I teraz zobacz Very Happy
Ja, Ty, i reszta wariatów oddanych nawet nie wyobraża sobie, że jednego seta ! nie zrobimy...Czy tak samo nie myślał Grbić z całą swoją załogą ?
Ja tylko uczulam na pewien scenariusz, którego świadkami będziemy. Włosi rzucą się nam do gardeł okrutnie, będą się działy rzeczy dziwne i dziwniejsze...pozostaje jednak w myśleniu czegoś silnego, co rodziło się w bólach każdym meczem, każdą piłką czy zagrywką.

No nie ma takiej możliwości, żebyśmy dali Włochom dać oddech...
Bitwę biorę z założeniem naszej mądrej gry i śmiem twierdzić, że my ten mecz wygramy...
Kiedyś - zabrali nam jednego seta do Olimpiady, czas mija, a sprawy z zaszłości - nie.
My to wygramy 3-1 tak to widzęWink zajmując miejsce pierwsze po strefę o medale!

ps: jak to jest? Już w rundzie trzeciej, kiedy Amerykanie po 3-0 z Rosją pierwszą szóstką poszli już do hotelu, a grają z Brazylią , czy to oby kpina ze sportu nie jest? Tyle bzdur się nazbierało...w regulaminach. Szkoda słów...
64piątek, 28, września 2018 18:35
Zgred
Patrz Pan taki sensik mały Wink

a w szczególności taki oto:
Przed turniejem to wy byliście wskazywani przez wiele osób jako najmocniejsza drużyna.

"Może to były typowania bukmacherów. Ja sam na siebie nie stawiałbym pieniędzy.:

Oj Zajcew , ale jak to

całość:

https://www.przegladsportowy.pl/siatkowka/mistrzostwa-swiata-w-siatkowce-mezczyzn-2018/ms-w-siatkowce-2018-ivan-zaytsev-przed-meczem-polska-wlochy-wywiad/09b7q39

i tak nie lubię gościa...
65piątek, 28, września 2018 18:46
Zgred
Ale teraz takie pytanko małeWink
Kto- kogo w kulki zaprosił

Nagle Brazylia wygrała grupę...?
Czyli skubańcy z Ameryki wierzą, że wyjdziemy z pierwszego miejsca
i z drugiego miejsca zagrają z nami. Paranoja - to odpuszczanie.

A - i jeszcze jedno, nagle gramy o 21,15/30
Jakie to ładne, kiedy mecz się skończy o 24 lub w okolicach, strefa dla mikrofonów, komisja antydopingowa, zjazd do hotelu...sen!
Taka strofa jakiegoś przeboju szła tak: "noc za szybka na sen"
bez komentarza...
66piątek, 28, września 2018 22:46
Zgred
Mamy to Wink
Co zrobi teraz Heynen?
Do śpiochów szósteczka i kłaniamy się Włochom ...
Amerykanie zrobili taki deal, gdzie wszyscy z podstawy mieli wolne.
Drodzy panowie dwadzieścia kilka minut starczyło nam na półfinały.
Ja im tego ( wcześniej) seta do końca mych dni nie zapomnę, a na teraz zabawa z Włochami w siatkówkę Very Happy
Panie Zaycew - Wink pokarz się pan...
Są rzeczy, które znaczenie maja i są takie zupełnie bez znaczenia...

Sektor - wybij mnie z rytmu, ale...
Progresja zdarzeń wymaga zastanowienia, mówię poważnie.mam na uwadze rozkręcanie symetrii zdarzeń. Jeżeli panują nad fizyką - to cały czas idziemy w górę, a to znaczy, że napierdalanka fizyczna na obozach była bardzo pod kontrolą. A to z kolei znaczy, że my jesteśmy właśnie w etapie - tej największej symetrii...Jeżeli miałbym to zamienić na zwykłe słowa - to Heynen trafił w punkt! Obserwując poszczególne akcje - mam wrażenie...( słowa mi brakuje) ..
O ! Lekkość ! - to jest idealne słowo. Lekkość powoduje dynamikę i wszystko co jest związane z obronami i kontrą. A przecież doskonale wiesz, że kiedy "chodzą ci takie akcje" przegrać co najmniej nie wypada.

I na koniec - taka fraza:
Amerykanie zrobili z Brazylijczyków - "pacynki" w dość niekoniecznie ładny sposób...My Włochów odprawiliśmy bez żadnych dodatkowych efektów specjalnych, a i z Serbią graliśmy na dobrą zwyczajowość.
Przecież wiesz jak układa się "niedostępna strefa" śniadanie, sale i korytarze - tzw. mijanka...Ludzie, którzy grają w te klocki - obojętnie z jakiej nacji - potrafią trzymać zawsze tzw. "sztych"...
Uwierz mi ( przerobione) istnieje cicha forma - albo dodatnia, albo nie koniecznie. Słowami prostymi Ci Ludzie, którzy wzajemnie spędzają jakąś formę czasu w kolektywie -mają taką wiedzę o sobie wzajemnie...Istnieje "ciche" postrzeganie nazwę to ideą form zastępczych. Krótko mówiąc za przegraną szanuje się tych co wgrywają, a już nie koniecznie - szanuje się Ludzi, którzy przegrywając - wygrywają...jakby to śmieszne nie było.
67piątek, 28, września 2018 23:56
Senator
Jak do tej pory wszystkie układanki i kombinacje zespołom stosującym te myki wyszły bokiem. I tego się trzymajmy choć tak jak gadam z tymi którzy się nie znają nastroje ja słabe, Amerykanie, Amerykanie ... jutro niech zagrają nasi z sercem i otwartymi głowami
A może wydarzyć się wszytko wszak to cały czas sport.
68sobota, 29, września 2018 00:06
sektor212
Polski mur nad siatką zdeklasował Włochów w 20 minut.

Ręce same składały się, do braw oglądając czapę za czapą i bezradnych Włochów w ataku. Obie ich strzelby szybciutko zostały wyleczone z marzeń o awansie. Tak dobrze grającej blokiem Polaków w tym turnieju jeszcze nie widziałem. 9 czy 10 beretów, jakie sprzedaliśmy gospodarzom turnieju, budzi duży szacunek. W pozostałych elementach również byliśmy doskonali. Mam olbrzymią satysfakcję, kiedy 4 dni temu pisałem „Tę przebiegłość Włochów wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazała się dla nich samych zgubna” i tak się stało. Kombinowanie wyszło im bokiem i dobrze. Jutro cwani amerykanie co dziś z Brazylią zagrali pokerowo wychodząc na mecz rezerwowymi. Oj, widzę, że kowboje czują się mocni i pewni siebie. I dobrze będzie jeszcze większa satysfakcja, jak ogramy faworyta tych MŚ. Jak mawia księga ulicy „Dużego nie można się bać. Większy zawsze efektowniej się przewraca”. Oby tak się jutro stało. Nasza kadra jest w doskonałej dyspozycji i jest duża szansa, że jutro zagrają swoje życiówki.

Amerykanie
Nie oglądałem ich żadnego całego meczu, więc nie będę się wymądrzał co i jak. Powiel to, co wiedzą wszyscy. Kluczem do zwycięstw jest zatrzymać w ataku Andersona. Doskonały zawodnik, lecz kiedy dostanie parę beretów od naszego bloku, zacznie popełniać błędy.
Polska
Grajmy dalej swoje. Utrzymajmy koncentrację i będzie dobrze. Jutro czeka nas 5 setowy mecz i emocji co niemiara.
69sobota, 29, września 2018 01:13
sektor212
Zgred

Fizycznie jest dobrze. Masz rację, idziemy w górę. Pamiętasz, jak miałem obawy, co będzie dalej z fizyką w naszym zespole. Niepotrzebnie się martwiłem.
„my jesteśmy właśnie w etapie - tej największej symetrii... Jeżeli miałbym to zamienić na zwykłe słowa - to Heynen trafił w punkt!”
Masz rację, Heynen trafi idealnie z przygotowaniami. Jest moc w zagrywce, jest moc w ataku i tak ma być. Mnie cieszy jeszcze inny aspekt, a mianowicie głowy naszych zawodników. Z koncentrowani, znakomicie trzymają pozycje wyjściowe w obronie, tempo, wysokość bloku. Nie szukamy w bloku zasięgu, tylko przekładamy głęboko ręce na kierunki. Powiedz mi, ile widziałeś takich meczów, co w jednym secie, jeden zespół zdobył 9/10 punktów blokiem. Większość zespołów takiego rezultatu nigdy nie osiągnie w 3 setach, a my w jednym i to na Włochach. Dolicz do tego, co najmniej 12/25 wybloków, 7/8 obron i mamy obraz totalnego panowania na siatce naszej reprezentacji. Naszego bloku na pewno będą się bać Amerykanie.

Senator napisał „do tej pory wszystkie układanki i kombinacje zespołom stosującym te myki wyszły bokiem”. Ty piszesz „Amerykanie zrobili z Brazylijczyków - "pacynki" w dość niekoniecznie ładny sposób..” Ja liczę na to, że los nierychliwy, ale sprawiedliwy i Amerykańców skarci za cwaniactwo i w meczu półfinałowym dostaną od nas bęcki. Inna sprawa wyobraź sam siebie, kiedy idziesz i kupujesz bilet na mecz na szczycie, a tu jedni wychodzą ci rezerwowym składem. Ja by się ostro wkur……. Jadę ponad 1000 km, by obejrzeć rezerwy? Kolejny pstryczek do działaczy FIVB, że taka forma ułożenie gier jest zła.

Zgredzie, a co powiesz na finał Polska – Serbia Smile Jeżeli tak się stanie, to będzie pośmiewisko na cały świat z FIVB za ułożenie drabinek na tym mundialu. Niezły kuriozum, by te same drużyny na jednym turnieju spotkały się trzy razy. Tego jeszcze nie grali w żadnej dyscyplinie sportowej.

Zgredzie, jak zatrzymać amerykańskiego winchester Andersona?
70sobota, 29, września 2018 06:32
Zgred
Uchwycę się radością pewnych słów naszego Senatora

"Jak do tej pory wszystkie układanki i kombinacje zespołom stosującym te myki wyszły bokiem."
oraz
"Amerykanie, Amerykanie ... jutro niech zagrają nasi z sercem i otwartymi głowami"

Otwarte głowy! Ładne hasło...
Otwarte - szukam w pamięci i wiem, że bywały piękne mecze nawet na wysokości 3-0 z USA w składach Amerykanów wybornych. I teraz jakby obok druga sprawa...To, że się robi "pacynki" z Brazylijczyków trzeba myślę potraktować dwutorowo. Raz- to co przytoczyłem za słowami Senatora, czyli tzw. układanki itd...oraz dwa -i tu na chwilę zatrzymując sedno miałbym dodatkowe pytania.
Otóż, Oni od początku turnieju grają właściwie plus/minus siedmioma, ośmioma ludźmi cały czas. Rozumiem - teraz taki brzydki, ale reset...ale gdzieś z tyłu głowy zaczyna mi się "rodzić" pewien szczegół zwany - wydolnością, fizyką.
Trochę wyżej we wpisach zgodziliśmy się z faktem, że gołym okiem u naszych widzimy fizyczny progres. I nie są to słowa dente - a raczej odwrotnie bardzo obiektywne. "Pacynkowatość" Amerykanów może mieć zatem jeszcze jeden znaczący szczegół, który Sparrow chce skwapliwie ukryć. Nawet największe tuzy tej zabawy nie są w stanie wyjść z po za pewnych fizycznych prawidłowości organizmów...
Tu - widziałbym nasz atut w grze z "kowbojami", jeżeli mnie czucie nie zawodzi - to ta "pacynkowatość" może być dla Amerykanów bardziej skomplikowana...
Dlatego jak pisze Senator -z sercem i ! Otwartymi głowami.
I wreszcie rzecz trzecia tzw. psychologiczna.
Obserwując naszych w grach ostatnich mam wrażenie pewnej symbiozy z zadaniami, innymi słowy te 6-0 z Serbami dało nam pewnego rodzaju przełożenie sytuacji. My - już tylkoWink możemy Coś więcej rozrobić, idziemy progresywnie w górę w myśl zasady, że to co mieć powinniśmy - już mamy, a wszelkie wartości dodane przechodzą ewidentnie na stronę plusów...W takich relacjach gra się inaczej, czytaj lepiej, bo sens Cie niesie! Zdjęty masz a pleców balast, który jest wykładnikiem wszelkich zmagań.
A to dokładnie staje w odwrotności uzależnień, a mówimy o Amerykanach, którzy tu przyjechali po złoto...I może tak się stanie, tylko oni wychodząc z hotelu, wsiadając do autobusu, czy wchodząc na halę/ arenę - tego garba/balastu się nie pozbędą, a wręcz przeciwnie - będzie im ciążył z coraz większą siłą. Taki jest ten myk!

Kto z tego wyjdzie poobijany? Wierzę, że nie My.

Sektorze Drogi
Trzy razy z Serbami powiadasz Wink a czemu nie...licznik można by podkręcić na 9-0...
a co się tyczy tzw. reguł - proszę o ciszę nad tą trumną...
tylko jak w piłce nożnej - po grupach tylko wygrywający idą dalej, dalej aż do skutku...
Dość robienia z ludzi - idiotów, zacznijmy się szanować - My -dodatkowo płacący za robienie nas w ...( nie dopiszę i tak mam przechlapane w domu bo za bardzo krzyczę)
71sobota, 29, września 2018 08:46
Zgred
@Sektor

Jak zatrzymać Andersona?...
To tak, jakbyś zapytał - jak zatrzymać Leona?
W obu przypadkach pytanie dobre...ino odpowiedzi - brak.
Szczerze myślę, że celowo się nie da! Oczywiście gdzieś, jakoś, w ferworze walki sytuacja się zdarzy, ale - tylko wtedy.
Wiesz - albo Czy wiesz?, że rozmawiamy o rzeczach, o których naturalny kibic oglądający nie ma nawet najmniejszego pojęcia...
Ty mnie pytasz mniej więcej - tak? Jak taktycznie ustawić spójność na siatce w bloku na Andersona i jeszcze ( laptopy statystów) które pokazują kierunki najbardziej wybierane w atakach. Otóż moim zdaniem nie ma takiego wariantu, bo -upraszczając blok "latający" ciągle za Andersonem zamęczy się tym bieganiem. Tego z przyczyn Wink obiektywno - technicznych raczej nie da się zrobić...Nawet powiem, że się nie opłaca. "Co królewskie zostawia się Królowi" i tyle.
Co nie znaczy aby nasz blok - nie "wisiał" należytym ustawieniem bo każdy wyblok da nam wartość w kontrataku. Rozpisywanie jakby wszystkiego pod Andersona mija się z celem, my mamy na siatce iść tzw. normalnością z założenia i oby te ręce -dostawiane na szybkości wykonania miały wartość porządną...wszystko! Nie raz go obiją...
Taktycznie powinniśmy zająć się innymi - Sanderem i Russellem
natomiast środek czyli Holt czy Smith - jak zawsze rządzi się swoimi prawami, tylko i wyłącznie kwestia szybkości reakcji i ręce w górze...
Nie jest żadną tajemnicą, że wzajemnie jesteśmy rozpisani w każdą stronę, można pewnie położyć nacisk ( moje) na Russella z większym nakładem wiedzy - jak? i po jakich skosach? czy prostej?
I tam go szukać wytrwale, ale zacznijmy Wink od podstaw, jeżeli idąc "siatkarskim Bogiem" nałożymy im rzetelną zagrywkę, będą musieli słać balony w górę na skrzydła i nic nie zrobią w improwizacji...będą zmuszeni do szkolnych zagrań, a wtedy ( ?)
tu kończę...
72sobota, 29, września 2018 18:21
Zgred
Proszę do oceny wrzucić fakt, jak "zmieliliśmy" Serbów...naszym młynem, a to z natury rzeczy bez blizn się nie obywa.
Już jest 2 -0 dla Brazylii, która idzie w tym turnieju ze swoimi ( bardzo widocznymi problemami) dodam nieśmiało...nawet rzucającymi się w oczy. To tak a propos tych dziennikarskich "używek" , które serwują swoimi ocenami.
Bo kiedy idzie się Bić, wychodzi wszystko jak na dłoni...
Cios ostatni zawsze jebnie zwycięzca, bez zakłamywania rzeczywistości czy tam innych zaklęć. Istnieje tylko - Jedna forma sprawdzenia, sprawdzenia siebie...I tak zrobili na ostatniej akcji wbili sztycha i Serbia musi się bardzo postarać, aby zwyczajnie uczestniczyć w potyczce o miejsce trzecie...
Ale, czy ich teraz po tym bądź co bądź ciosie Grbić pozbiera z "miasta" , a Turyn niesie wiele niespodzianek Wink to już sprawa ichniej ekipy...
Pulsująca złym ciśnieniem Brazylia zameldowała się w grze o złoto...a ich "sercem" był/jest Felipe Luiz Fonteles, który w naszej lidze (2012-2013) był - (teraz przepraszam nawiedzonych sympatyków) zawodnikiem jedynie punktującym...Wiem, wiem -zaraz dostanę "odwrotkę" państwa znających się ( lub na chwilę się znających)...weźcie te słowa jednak pod zastanowienie...
Pewne rozdania idą, jak widać nie - szalonymi układami ataków, idą wytrwałością i "krwawieniem rywali" - doświadczeniem spokoju i pewności.
Amerykanie grają mocno i ładnie zarazem, ale w meczach o tzw. wszystko - styl ( jaki by nie był) się nie liczy...Liczy się praca, a dalej praca i dokładając wszystko- praca.
Praca na tym kwadracie jest do wykonania ogromna, ze wszystkimi rozpisaniami i rozwiązaniami, nieraz brudna i nie ładna do bólu, ale znacząca i mądra. Suma wszystkich zdarzeń - daje sens!
Pytanie brzmi: który z sensów wygra? Niech wygra sens Lepszego!
Ale aby to zrobić - trzeba się zwyczajnie ...sprawdzić.
Zanim krzyk pójdzie wielki, po balkonach, tarasach czy ulicach mam prośbę jedną - niech każdy w ocenie swojej - zacznie dokładnie tak się sprawdzać w życiu naszym codziennym. Żeby zostać Mistrzem Świata trzeba się sprawdzić...!!!

I własnie tego Życzę - Sprawdzenia Siebie!
Wszystko!
73sobota, 29, września 2018 20:35
Zgred
Na Boga!
Drzyzgo Wojciechu - zejdź z tego promowania słowami...Twój syn też faluje i powiedzieć, że gra dobrze - byłoby nadużyciem. Wszystko zrozumieć potrafię, tylko nie "szyj już kurteczki" - bo mikrofon dany w rękę jest - powinien być realną sytuacją zdarzeń.
Nie wychodź przed szereg...posłuchaj chwilami Kadziewicza, który potrafi słowami przekazać TE normalne myśli...
Rzecz w przekazaniu szerokiemu słuchaczowi nie polega na pierd....niu wątków, za dużo słów, które nie znajdą słuchacze , tym ich chcesz kupić? Oceanem słów bez znaczenia...

Wojtek - k...wa ochłoń
74sobota, 29, września 2018 23:18
Zgred
...jednego nie zrozumiem- kiedy wynik jest na remisie - piłkę przechodzącą się zabija!!! Zabija się siłą!!! Teraz przy 2-1 jesteśmy wystawieni na wszystkie warianty Amerykanów, odwrócenie losów tego meczu sięga pojęcia "czarnowidźtwa"...kiedy ich dosięgasz na wyniku -musisz im pokazać swoje...kiedy tego nie zrobisz - oni swoje pokażą.
Idzie teraz ten set czwarty, patrzę z ogromnym niepokojem i myślą co się zadzieje w tym dodatkowym ( piszę na żywca) secie...

Proszę o zwykłe, normalne akcje, spokojne...tego seta spokojnie można wygrać grając zwykłą swoją grę...
16/14 tylko spokojem możemy ich przytrzymać - spokojem!
Tylko spokój 19/17
20/17
22/18 tylko spokój
24/19
25/20

Gaszę światło Wink teraz wyjdzie - kto ma jaja !!!
75sobota, 29, września 2018 23:55
kibic50
Kurwa mamy finał a ja mam zawał Very Happy
76sobota, 29, września 2018 23:56
kibic50
Fort Kurek !
77niedziela, 30, września 2018 00:05
Krzysztof Jastrzębski
Cytując " Są wielcy! Pokonali niemal że idealnych amerykanow, ale to my kurwa jestesmy jeszcze Mistrzami!"

Dziękuję, dobranoc
78niedziela, 30, września 2018 00:56
Zgred
Heynen - jest coś na rzeczy z tymi padami, laptopami - statystykami...
Jak ? wszyscy są "wbici" w pamięć na dyskach urządzeń naszego trenera -pokazała zmiana Śliwki...Jak? wiele musiał mieć danych, jak Olek zagrywa? To już jest mistrzostwo świata w selekcji, w zebraniu takiej wiedzy o tym co się robi...Wychodzi człowiek - zamrożony na 3i pół seta pod konkretne zadania i...robi mu to
Albo wariat, albo szarlatan, albo - no właśnie...
Tak wszyscy, ci z piekiełka nawet Polsatu ( panie Drzyzga pamiętamy) rzucali różne myśli, na lewo, na prawo itd...
A tu pewien Człowiek mający siwe loki zabił twórczość Sparrowa ...
O budowie, odbudowie Kurka pisaliśmy z Sektorem - to też jego zdecydowany wybór i wreszcie trzymanie w "trybach" tą całą gromadkę - facetów. Ma jeszcze przed sobą Jeden mecz, a już jest wygrany. A jakie pójdą noty...Wink kiedy zaszachuje Brazylię?
Wariat? Mag? czy ...może jednak w tym Jego szaleństwie wspaniały kolo od wszystkich kolorów siatkarskiego życia? Po tym jak rozegrał Amerykanów - kwituję mu blankiet czysty, przecież ma jedynie noc Very Happy na układ pchnięcia Brazylijczyków! Jestem ( to dziwne) spokojny...mówię bardzo poważnie, mam takie przeczucie, że On ten mecz ma już tak rozpracowany, a pytaniami można zwyczajnie pobłądzić...
79niedziela, 30, września 2018 02:27
Senator
Mnie cieszy jedna rzecz. Wygrał sport. Bez kombinowania. Amerykanie druga szóstka, wybrali sobie Polaków itp . No to trafili Smile
Nie bądź chytry, powinni o tym wiedzieć, czy tylko u nas to powiedzenie jest znane?
Tie breaka nie oglądałem wyszedłem na powietrze. Zimno jak cholera. Po reakcji z okien wiedziałem.
No i to o czym pisze Zgred, skąd on wytrzasnął tego Śliwkę Wink
80niedziela, 30, września 2018 03:18
sektor212
Cóż za meczycho. Brawo Polacy, Mamy finał MŚ

Zastanawiam się, jak my przetrwaliśmy tą piekielną kanonadę Amerykanów? Piszę o zagrywce Jankesów. Szacunek dla naszych orłów, że w ogóle potrafili przyjąć te lecące bomby z prędkością ponad 100 km/h. Amerykanie mieli zadziwiającą powtarzalność w polu zagrywki. Taki ostrzał, a my jednak nie pękliśmy. Mimo problemów w przyjęciu cały Polski zespół grał mądrze i spokojnie wyprowadzała kolejne ciosy w ataku. Uwierzcie mi, atakować ze stojącej piłki jest cholernie ciężko punktować, kiedy z drugiej strony na sieci masz dobrze ustawiony potrójny blok rywala. Mimo to przebijaliśmy się, przez ten mur stawiany przez Jankesów. Drzyzga ile on musiał się dziś na biegać, by stawiać kolejne świeczki do ataku. Nawet z 9 metra dorzucał piłkę na skrzydła. Dziś pokazał charakter. Nie marudził na przyjęcie, tylko zasuwał i robił, co mógł, by kolega wyprowadzić skuteczny atak. Gra blokiem naszej reprezentacji kolejny raz hamowała zapędy Amerykanów. Anderson, Russell dziś poznali siłę naszego bloku. Kiedy zainkasowali parę beretów, to zaczęli kombinować, szukać innych rozwiązań i piłka po ich atakach coraz częściej lądowała poza boiskiem. Z minuty na minutę tracili pewność siebie. Johna Sperawa nie miał równorzędnych zmienników, w jakich kwadracie posiadał Heynen. Zaciął się Szalpuk to Śliwka udanie go zastąpił. Zawiesił się Kurek, to Konarski wchodził i punktował, a Bartek w kwadracie resetował się na kolejne wejście na boisko. Bieniek słabiej to z miejsca zastąpił go Kochanowski. Mieliśmy więcej zmian i lepiej kondycyjnie wytrzymaliśmy ten bój o finał.

Zgredzie, ty przebiegły lisie, Smile kolejny raz dobrze odczytałeś słabości rywala. Miałeś rację Sperawa w meczu z Brazylią maskował zmęczenie swojej drużyny. Kiedy Jankesi stawali i łapali drugi oddech, to Polacy z miejsca wykorzystywali zadyszkę rywala i punktowaliśmy. W 4 i 5 secie ich siła rażenia trochę osłabła, na tyle, że mogliśmy precyzyjniej przyjąć Amerykanów zagrywkę czy obronić ich ataki. Dochodziło do coraz dłuższych wymian ciosów, których nie przegrywaliśmy. Mało tego, kiedy zaczęliśmy podbijać coraz więcej ataków przeciwnika, to automatycznie zdobywaliśmy coraz więcej punktów w kontrataku. I tak pomalutku nasi reprezentanci rośli w siłę i w tie-breaku, przechylili szalę zwycięstwa na naszą stronę.

My mamy drużynę składającą się z 12 zawodników, a Amerykanie mieli tylko 8 do gry. Na Polskę ta 8 okazała się za słaba.
81niedziela, 30, września 2018 08:40
Zgred
No dobrze Panowie

Powiedźcie mi w jakim miejscu teraz jesteśmy?
Całe zamieszanie przed mistrzostwami balansowało na krawędzi, że "Heynen to i tamto", że a może, i dlaczego tylko trzech środkowych, i tak w kółko...Czy Drodzy Panowie zdają sobie sprawę z tego na ten przykład, że taki Śliwka mógł zostać w domu kosztem czwartego środkowego...(?!) Na zadane mi pytanie przed turniejem w tym temacie miałem jedną odpowiedź - bardzo dobrze bo na przyjęciu i ataku zyskujemy jakby dodatkową pozycję, a trzech na środku - wystarczy. Heynen zrobił po swojemu, a wczoraj zamknął Wink Śliwką usta wszelkim niedowiarkom...

Co na dzisiaj? Filipe Fonteles mówi, że Brazylia jest przyzwyczajona do finałów i trudno się z tym nie zgodzić, grają w zasadzie we wszystkich ważnych turniejach o pierwsze miejsce. Jednak tu w Turynie stanie na przeciw ich dumie grupa zdecydowanych ludzi...
Dla jednych - Kurek, Nowakowski, Zatorski być może Kubiak -to ostatni moment aby zapisać się w historii w niektórych przypadkach po raz drugi - złotą czcionką...A dla młodszych wejście na światowe salony uznanego poziomu oraz kariery.
Cały czas nie opuszcza mnie spokój, albo inaczej - nie mam złych myśli. Ta drużyna, ten zespół ludzi "urodził się" jakby na nowo po Argentynie i Francji...przetrawił swój moralny dół za zamkniętymi drzwiami szatni. Pana Kubiaka Michała chciałyby mieć u siebie wszystkie drużyny i wszyscy trenerzy tychże drużyn!
W każdym sporcie istnieją zasady pisane i te...tylko dla wtajemniczonych, rola kapitana, osobowość nawet bitność jak potrzeba nie jest łatwa, potrafi ciążyć wręcz przy złym wyborze nawet przeszkadzać. Ale nie u nas, nie w tej drużynie, nie w tym czasie.
Pan Kubiak Michał urodził się przywódcą, a rola jaką nasz "Misiek" odgrywa w zespole dla reszty kolegów jest wspaniale widoczna.Świetny człowiek, sportowiec nie na 100, na 500% !

Nie wiem jakim wynikiem dziś wieczorem zakończy się ten finał.
Nie wiem też ile będzie trwał, nie wiem także kto zabłyśnie wyjątkową dyspozycją i czy to będzie tylko jeden siatkarz...?
Ale jedno wiem - Oni wyjdą i wyprują sobie żyły!

ONI TO ZROBIĄ ! Wink

ps: iocosusie wybrałeś formę niemego wspierania i dobrze, bardzo dobrze, niech nawet przez maleńką chwilę nie przyjdzie Ci do głowy zmiana tej opcji...!
Po meczu z otwartymi ramionami przyjmiemy Cię w naszym siatkarskim pitoleniu. Trzymaj tam się mocno ino - cicho -sza Wink
82niedziela, 30, września 2018 14:35
sektor212
Zgred

Całe zamieszanie przed mistrzostwami jak zwykle nakręcali dziennikarze, którym ja specjalnie się nie jarałem. Czekałem spokojnie na to, co zaprezentują główni aktorzy turnieju zawodnicy, a nie domysły medialne. Nie wyobrażam sobie oceniać wybory trenera przed MŚ. Bardzo łatwo wyjść na głupka.

Vital Heynen stworzył kompletny zespół. Zgredzie, porównaj zachowanie rezerwowych w kwadratach z wczorajszego meczu. Amerykanie zajęci dogrzewaniem się każdy sobie, a nasi zwarci żyli wydarzeniami z boiska tak jak by na nim sami byli. Krótko mówiąc, mamy drużynę walczaków grająca do końca.

Śliwka odpalił, jak zablokował Anderson na początku 4 seta. To był przełom w jego grze, w jego głowie. Uwierzył w siebie i powrócił w momencie, kiedy drużyna go potrzebowała. Perfekcyjnie zagrywał w strefę Sandersa, który nerwowe przyjęcie przenosił na nerwowy atak i co raz, dawał na punkty. Perfekcyjne posunięcie Heynena, by flotem zagrywać właśnie w tego przyjmującego Jankesów.
Zgredzie stary wyjadaczu, chyba przyznasz mi rację, że kiedy drużyna na zagrywce stosuje zmianę tempa, a dobór zawodników w tym elemencie jest zbilansowany i nękamy rywali, a to kopniakiem z góry, a to ostrym flotem, to rywal nie jest w stanie utrzymać wysokiego procentu na przyjęciu. W dzisiejszej siatkówce podstawą jest odrzucić rozegranie przeciwnika jak najdalej od siatki. Ja wolę trzy trudne zadaniowe zagrywki, które zmuszą rywala do gry piłką sytuacyjną i stawienia świec, niż jednego asa na dwa autowe serwisy jechane z góry na siłę. Jeżeli utrzymamy zagrywkę na poziomie z czterech ostatnich potyczek, to Brazylijska Samba będzie miała olbrzymi problem z naszym blokiem. Nic tak w ataku nie deprymuje, jak wracająca piłka pod nogi.

Finał
Ja też jestem spokojny. Złego słowa nie napiszę, nawet jak sromotnie przegramy. Ten zespół osiągnął więcej, niż każdy ekspert przewidywał. Parę w mięśniach mamy, a do tego jesteśmy w szczytowej formie, więc ZŁOTO jest na wyciągnięcie ręki.
83niedziela, 30, września 2018 18:41
Zgred
@Sektorze

Oczywiście zagrywka jest podstawą obecnej formy siatkarskiej, od niej się wszystko zaczyna. Ataki czy bloki na bardzo dobrych poziomach wychodzą właśnie dzięki zagrywaniu. Dlatego jeszcze raz należy przywołać elektroniczną smykałkę Heynena, myślę, że prócz naturalnej pracy naszych statystyków on ma chyba w tych swoich elektronicznych kajecikach rozpisanych wszystkich ludzi z drużyn przeciwnych...I nie tylko podstawowe wiadomości, ale pewnie dodatkowo smaczki i tajemnice zbierane latami w obserwacjach,
a jak okazuje się to ważne mieliśmy możliwość się przekonać.

Co do zbudowania zespołu uważam, że rozpoczynając swoją pracę z kadrą - otworzył na zasadzie szczerości oczekiwania i wymagania, jednocześnie zapewniając o uczciwości w podejściu do zawodników wychodząc także z prośba aby mu zaufali! I oni to zrobili, musi mieć też umiejętności scalania grupy, nie jest typem zamordysty bazującego wyłącznie na swoim ego. Udowadnia to np.w luźniejszych wywiadach podczas których tryska humorem, totalne przeciwieństwo pana De Giorgi...

Wracając jeszcze do zagrywania tym razem przeciwników. Jest sprawą jasną, że "siatkarscy Bogowie" po wspaniałych meczach cieplejszym wzrokiem patrzą na liderów, atakujących czy blokujących, to oni zazwyczaj są w światłach jupiterów, ale jak nie docenić tego co robi Paweł Zatorski. Mecz siatkarski układa się różnymi fragmentami i poziomami lecz kiedy cała masa piłek które mogłyby "dziurawić parkiet" zostaje przez Pawła podbijana - to jest to dodatkowy impuls w grze całej drużyny, element tzw. "ognia" przechodzi prądem na zagrywającego oraz w finalnym momencie całej akcji na atakującego. A Paweł Zatorski gra właściwie perfekcyjnie!Klasa światowa.
84niedziela, 30, września 2018 23:00
Zgred
Ale jedno wiem - Oni wyjdą i wyprują sobie żyły!

ONI TO ZROBIĄ ! Wink

NO I ZROBILI !!!
85poniedziałek, 01, października 2018 00:18
Senator
@Zgred , Sektor212
Panowie naprawdę szczere podziękowania i równie szczere uznanie dla waszej wiedzy. Czytam wczoraj np Sektora212 który pisze wygraliśmy ławką a później stary Drzyzga mówi to samo.
Czytam wczoraj Zgreda który pisze jestem naprawdę spokojny o finał i oni to robią i to jak 3:0 czyli bardziej spokojnie nie dało się tego złota zdobyć.
Wasza pasja i miłość tej dyscypliny jest wielka !
86poniedziałek, 01, października 2018 08:14
Zgred
@Senatorze

Cała przyjemność po naszej stronie Wink Jeśli w jakiś choćby mały sposób możemy przybliżyć pewne elementy sztuki, taktyki i smaczków z siatkarskiego tygla to także ogromna dla nas satysfakcja.

Bardzo ciekawa lektura, przybliżająca sylwetkę naszego zakręconego trenera, twórcy wydarzeń ostatnich dni:

https://sport.onet.pl/siatkowka/mistrzostwa-swiata-siatkarzy/reprezentacja-polski/vital-heynen-siatkarski-maniak-doprowadzil-polske-do-zlotego-medalu/by2ry7k
87wtorek, 02, października 2018 22:34
a-c10
@ Sektor, Zgred:

Późno, ale jak najbardziej szczerze podpinam się pod podziękowania Senatora.
88środa, 03, października 2018 00:26
Senator
@ Zgred, Sektor212
Naczelny guru, wszechwiedzący dzienikarz, znawca wszystkiego po zdobyciu mistrzostwa napisał mniej więcej coś takiego -
Nasze chłopaki z bloków i sąsiedztwa a tu niebawem jeden będzie odstrzelony bo Leon się nachalnie wciska.
Moim zdaniem kretyn, zapomniał że tu nie szóstka gra a ciut więcej ( zmiany ) . Intereduje mnie jednak Wasze zdanie.
Z tego co można usłyszeć przeczytać, zespół go nie odtrąca i czeka na Leona.
89środa, 03, października 2018 02:18
sektor212
Senator, a-c10

Skopiuje Zgreda „Cała przyjemność po naszej stronie Smile Ja i Zgred dziękujemy za miłe słowa. Mam nadzieje, że w jakimś tam stopniu zaszczepiliśmy i zachęciliśmy do oglądania meczów siatkarskich przed TV jak i na chalach sportowych.


Senator
Leon w siatkówce to tak jak Ronaldo w piłce nożnej. Każda reprezentacja chciałaby mieć takiego przyjmującego zawodnika w swoim składzie. Przecież to najlepszy siatkarz na świecie grający na przyjęciu. To, że ożenił się z Polką i przyjął nasze obywatelstwo to coś złego? Nienaturalnego? To, że chce grać dla Polski to tak jakby wygrać w totka. Lepiej trafić nie mogliśmy.

Oczywiście ktoś miejsce w kadrze na olimpiadę straci. To jest sport i rywalizacja musi być. Należy również pamiętać, że po wyleczeniu kontuzji wróci Mika i ponownie rozgorzeje walka o kolejne miejsce w kadrze. Czyli co Mika ma nie wracać? Obyśmy mieli tylko takie problemy. Nasi reprezentanci znają Leona, który przebywał z nimi kilka dni na zgrupowaniu naszej kadry w Zakopanem. Żadnych kwasów nie było. Wszyscy są zadowoleni włącznie z zawodnikami, że będzie reprezentował nasze barwy. Uważam, że przyjście Leona do nas to super wzmocnienie niepodlegające żadnej dyskusji.

Nachalnie się pcha – ten gość co to napisał, chyba nie jest przy zdrowych zmysłach. Tu należy zwrócić uwagę na istotną sprawę. To Leon sam podjął decyzję i wpierw przyjął nasze obywatelstwo i następnie zwrócił się do PZPS o pomoc w załatwieniu zwolnienia z reprezentowania barw Kubańskich. I co PZPS miał odrzucić jego prośbę? Jak by tak PZPS zrobił, to ciekaw jestem, czy ten sam dziennikarz napisałby tak „Wspaniała decyzja PZPS! Żaden farbowany obcokrajowiec nie będzie zabierał naszym młodym zdolnym wychowankom z bloków czy sąsiedztwa miejsca w kadrze” Na pewno nie. Grzmiałby na cały świat i rozpisywałby się, o nieudolności działacze pracują w PZPS itp. Powtarzam, to był wybór samego zawodnika. Nikt go na siłę nie namawiał ani nie błagał o reprezentował nasze barwy. Zresztą obie federacje siatkarskie Polska i Kubańska dogadały się bez większego problemu. Teraz pozostał tylko dwuletnia banicja wynikająca z przepisów FIVB, która kończy się 24 lipca 2019 roku. Senatorze, uwierz mi, że sami zawodnicy czekają na jego przybycie.
90piątek, 05, października 2018 13:19
Zgred
@Senatorze

Przeczytałem opinie ludzi po słowach tego jak go nazwałeś "guru wszechwiedzącego"...i bardzo w tubę dostał, ludzie wyciągnęli słusznie niejakiego Cionka, a z niedawnej przeszłości Olisadebe.
Koleś od zawsze stosuje zasadę tzw. "przeciw - tezy"...celowa kontrowersyjność rozbudza ludzi, ruch na stronie, klikalność itd - dodał radio do którego zaprasza "snafcuf" z mottem im więcej wyśmiewania, deptania i cyrku w aureoli latających z każdej strony kurew - tym lepiej...Niektórych tym kupuje innych fascynuje a jeszcze u innych powoduje niestrawność i obrzydzenie. Każdy ma wybór!

Wilfredo Leon ( lat 25 )

Właściwie wszystko opisał - Sektor
Mogę od siebie dodać jedynie kilka słów. Jak najbardziej dobra i to pod każdym względem sytuacja dla nas jako kraju, w tym dla sportu, dla siatkówki. Patrząc przyszłościowo nie tylko przez pryzmat Igrzysk w Japonii, ale dalej...Za dwa lata turniej w Tokio, a już na pewno następne MŚ będą dla starszych zawodników kadry końcem kariery reprezentacyjnej. Oczywiście sukcesywnie wprowadzani do grania będą młodsi siatkarze, a zaplecze juniorskie mamy bardzo dobrze prowadzone. Ci najlepsi kierowani będą do pierwszej kadry, a wspólne zajęcia, treningi z takim tuzem siatkówki będą dodatkową motywacją i ewidentnym elementem podnoszenia umiejętności.
Przykład Ljuboji w Legii, przy którym wszyscy "poszli" do przodu w grze jest bardzo wymowny - tak to działa.

Za - Sektorem - powtórzę...to nie Polska zabiegała o względy Leona, to Leon bardzo zabiegał o nasze obywatelstwo. Dodatkowo "zapuszczając tu korzenie" zakładając tu rodzinę, łącząc przyszłość nie tylko sportową z naszym krajem przeszedł bardzo wyboistą drogę zawieszeń, kilku letniej absencji na rynku międzynarodowym - to dlaczego takiemu człowiekowi nie zaufać w jego wyborach...( ?)
Ja mu ufam Wink
A o wartości jaką wniesie w przyszłość naszej dyscypliny nawet nie ma co pisać...Ona jest bezcenna !
91sobota, 06, października 2018 01:02
Senator
Dzięki Panowie, tak myślałem że będziecie za Smile

Twoja opinia

Nazwa uzytkownika:
Znaczniki HTML są dozwolone. Komentarze gości zostaną opublikowane po zatwierdzeniu. Treść komentarza:
yvComment v.2.01.1