A+ A A-
  • Monrooe
@ Lasica, Baron, Bolek (kolekcja niespecjalnie przekonana zaangażowaniem młodych) Panowie, jeśli piłkarz nie czuje się pewnie, jeśli ma wątpliwości co do swojej gry to "chowanie" się u unikanie odpowiedzialności jest naturalne. Nie "podpinałbym" tego pod brak zaangażowania, a waśnie pod brak pewności siebie. Taki Kopczyński ugotował sam siebie, tak bardzo chciał wykorzystać szansę, tak bardzo nie chciał popełnić błędu, że unikał jakiejkolwiek sytuacji, w której mogłoby się to stać. Szach-mat, nie ma z tego wyjścia, w zasadzie zdjęcie go z boiska było jedyną opcją. Z kolei Robert Bartczak chcąc uniknąć straty szukał zagrań do tyłu lub do najbliżej ustawionego kolegi - to kolejny przykład na nie poradzenie sobie z odpowiedzialnością, jaka na zawodnika została nałożona. To się zdarza i jedynym rozwiązaniem są kolejne występy, z tym, że przydałoby się aby następny raz ci zawodnicy nie występowali sami ze sobą, a w towarzystwie asekurujących ich starszych kolegów. Różnica pomiędzy występem Rafała Makowskiego w pierwszych 45 minutach, a w drugiej połowie pokazuje jak bardzo inaczej gra się ze starymi wyjadaczami. A marek Saganowski? To własnie stara wyga, której zaangażowanie na tym poziomie można obserwować na każdym meczu, sparingu, treningu i własnie dlatego jego rola w tym zespole nie dobiegła końca. @ 1313 - "Fjnie, że jest awans, ale ta drużyna MUSI zostac wmocniona inaczej kiepsko może wygladać jesien" Rany, ludziska co Wy z tymi transferami? MUSI? serio? Warunki finansowe są, jakie są, jeśli uda się kogoś sprowadzić, to będzie wzmocnienie, jeśli nie... to nie. A przecież wzmocnień potrzebujemy tylko i wyłącznie w przypadku awansu do Ligi Europu, jeśli - nie daj Boże - tak by się nie stało, to kadra jaką dysponujemy w zupełności wystarczy do skutecznej walki o najwyższe laury w lidze i Pucharze Polski. Nie dziwi mnie więc, że włodarze czekają na rozwój wypadków. Zainwestować i przekroczyć budżet potrafiłby każdy z nas, co innego zapełnić pustą kasę w razie fiaska, wtedy zapewne zbyt wielu chętnych by się nie znalazło. Dajmy więc na luz, wołanie o transfery ani ich nie przybliży, ani nie poprawi sytuacji kadrowej, która i tak wcale nie wygląda tak źle, jak by się na pierwszy rzut oka wydawało.