A+ A A-
  • iocosus
Zbyszek: "mówienie o szansach naszej reprezentacji na awans do Kataru przez pryzmat przeciwników barażowych uważam cokolwiek za jałowe ,żeby nie rzec bezpłodne." Zapodam dwie ankiety, ich zestawienie może być ciekawe.  Na zlecenie Wirtualnej Polski (Polacy nie wierzą w pokonanie Rosji - Sport WP SportoweFakty) przeprowadzono ankietę "czy kibice wierzą w awans reprezentacji na mundial?". Zgodnie z wynikami 22% respondentów odpowiedziało pozytywnie, natomiast 40% negatywnie, 38% pozostało niezdecydowanych. Zatem wiary w narodzie brak, ale ...  Za Interia sport wyniki podobnej ankiety przeprowadzonej w Rosji: "po losowaniu na stronie "Sports.ru" pojawiła się sonda, dotycząca szans kadry na awans na MŚ. (...) Aż 59% głosujących uważa, że Rosja odpadnie z rywalizacji już po meczu z Polską. W awans na MŚ wierzy 31%. Mocno negatywny wydźwięk mają komentarze pod sondą. - Nie będzie Szwecji ani Czech. Zapomnijcie o tym - napisał jeden z internautów. - Bez szans - dodał inny."  źródło: (sport.interia.pl/raporty/raport-eliminacje-ms-2022/polacy/news-rosjanie-nie-wierza-w-pokonanie-polski-druzgocace-komentarze) Z punktu widzenia socjologii zastanawiający może być ten "narodowy" pesymizm braci Słowian. Dobrze wiedzieć że na malkontenctwo możemy z kimś rywalizować. Wink Zbyszek: "Największą słabością reprezentacji Polski nie są zawodnicy , nie jest trener , ba nawet nie to ,że w dziwacznych okolicznościach nastąpiła jego zmiana ,ale brak kontynuacji linii prorozwojowej w każdym aspekcie po zwolnieniu Nawałki." W naszym piłkarskim środowisku są takie mityczne mecze "założycielskie" rozpoczynające jakiś "złoty" okres drużyny. Miał taki mecz Engel z Ukrainą w Kijowie w którym objawił się Olisadebe, miał i Nawałka w postaci historycznej wiktorii nad Niemcami na Narodowym. Ale skoro są "legendy założycielskie" to i powinny funkcjonować "etapy końcowe" zamykające okres prosperity. Dla ekipy Engela za symbol można uznać hymn odśpiewany przed meczem z Koreą na ichnim mundialu w interpretacji marsza żałobnego co okazało się trafną i złowieszczą prognozą. Dobiegł kres "tamtej" reprezentacji. Dla Nawałki złowieszczą wróżbą a w zasadzie przywoływaną już przeze mnie klątwą były słowa trenera reprezentacji Danii o łatwych do rozpracowania Polakach po których nasz "zabobonny analityk" ... mhm ... stracił rezon (eufemizm) a drużyna z rosyjskiego mundialu powróciła na tarczy. Kontynuacji być nie mogło, Brzęczek prochu nie wymyślił, zamiast "meczu założycielskiego" miał sławetne osiem sekund ciszy, ale trzeba mu oddać że chociaż w zgrzebnym stylu to jednak na Euro awansował. Paulo Sousa  elegancko Mistrzostwa Europy przeje*** , z Albanią w Tiranie reprezentacja zagrała jak za Brzęczka i dzięki temu mamy baraże. Nad Portugalczykiem niech zapanuje minimum osiem lat milczenia.  Według mnie w tej chwili cały czas jesteśmy w kontynuacji tej drużyny której ton nadają Lewy, Glik, Krycha, Szczęsny, a jeszcze "wczoraj" byli to Fabiański, Piszczek, Błaszczykowski. W marcu nie będziemy mieli "meczu założycielskiego" natomiast może to być "ostatni etap". Pytanie czy biorący w nim udział przedłużą wyścig do grudnia i tym samym spróbują zakończyć swój "tour de reprezentacja" w glorii chwały, czy pokolenie Lewego zdobędzie się na dwa piki reprezentacyjnej formy, czy też pozostaną mu jedynie wspominki z 2016 roku. 
This is a comment on "Bez szans?"