- Zbyszek
@Baron et consortes.
W sposób niedwuznaczny wielokrotnie dawałem wyraz i temu,że zatrudnienie Feio było błędem jak i temu ,że przedłużanie agonii niczemu dobremu nie służy.
Wbrew przekonaniu Feio o własnej dogłębnej wiedzy piłkarskiej popełniał on tzw. szkolne błędy. O jednym z nich napiszę, rozumiejąc także, jego możliwości kadrowe były ograniczone ,ale przecież były.Po Euro 2000 grono fachowców opisało m.innymi zachowania taktyczne trenerów jako reakcje na wynik,a mianowicie ,gdy wynik był korzystny zmiany jakich dokonywali były 1 na 1 czyli np. prawy obrońca wchodził za prawego obrońcę. Natomiast kiedy wynik był niekorzystny zmiany zawodników wiązały się ze zmianami ustawienia i nastawienia . Feio przy niekorzystnym wyniku zmieniał 1 na 1czyli nic nie zmieniał i wyniku , w większości przypadków, nie odmieniał.
Trenera Feio uważano za znakomitego analityka ,lecz w przypadku Luquinhasa nie kierował się parametrycznością , ale wyłącznie emocjonalnością, a może chciał postawić na swoim za wszelką cenę. To,że nie słuchał innych argumentów świadczyć może tylko o zarozumiałości i arogancji.
Trudno jest oceniać stan psychiki trenera, ale jest coś takiego jak lojalność wobec członków grupy i wobec organizmu społecznego jaki ta grupa tworzy w rodzaju rodziny, zakładu pracy czy klubu ,żeby tylko to pojęcie zawęzić do rzeczy elementarnych. Takim fundamentem jest zasada nieszkodzenia. Trenerowi Feio ta lojalność była obca.
Znamy przekonania Feio ,który był przeciwny wpisywaniu minut i kwot do kontraktów zawodników, z czym trudno się nie zgodzić , bo w dobie królowania pieniądza rządy sprawować powinien ten co je ma , a nie ten co chce je mieć, a więc klub, a nie menedżer. Lecz umowy wcześniej zawarte muszą obowiązywać i np.Szczepaniakowi zabrakło 40 minut ,aby kontrakt z nim uległ automatycznemu przedłużeniu o 3 lata. Mecz ze Stalą był o nic i Szczepaniak na pewno niczego by nie zepsuł,czyli nie byłby gorszy od kilku kolegów,a trener go nie wystawił co sprawiło,że formalnie jest on wolnym zawodnikiem i prawie za darmo może trafić do dowolnego klubu.
Trener Feio sygnalizował ,że nie widzi Tobiasza jako pierwszego bramkarza w nowym sezonie , więc Legia powiadomiła Fabrykę Futbolu jako agencję reprezentującą Tobiasza ,że jest on do wzięcia za kwotę nie mniejszą niż 2 mln Euro i trener wiedział,że skauci klubów będą chcieli Tobiasza obejrzeć w spotkaniu rewanżowym z Chelsea i przede wszystkim w spotkaniu Legii z Lechem . A co zrobił Feio ? ,akurat w tych meczach Tobiasza nie wystawił.
O żenującym konflikcie z szefem fizjologów, z szefem fizjoterapetów i z lekarzem nie wspomnę , ale Feio postawił pozostawienie Luqinhasa oraz zwolnienie wspomnianych fachowców jako warunek podpisania nowej umowy.
Tego nawet dla Żewłakowa było za dużo , bo Feio postawił się ponad klubem ,a tego żaden właściciel,żaden prezes tolerować nie może.
This is a comment on "Legia - Stal 2-2: Czas pożegnań"

