- iocosus
No to, żeby było ciekawiej jestem za, a nawet przeciw.
A-c10: „przez czas jakiś mogą niwelować te braki ambicją, wybieganiem, tężyzną fizyczną, etc. W końcu jednak przychodzi ten moment w rozwoju rywali, gdy oni też są ambitni, też są szybcy i wybiegani, też są silni i leją naszych aż furczy.” – te słowa można podciągnąć pod reprę u-21 Czesława Michniewicza. Ambicją i wybieganiem zaskoczyli Portugalczyków w eliminacjach, do póki była tężyzna fizyczna to na samym Euro ograli Belgów i Włochów, tyrali na żyle w tym michniewiczowskim systemie z sześcioma zawodnikami w linii obrony. Gdy pary zabrakło, gdy bak się wyczerpał na turnieju to polegli z Hiszpanami w rozmiarze na wzór obecnych dokonań wybrańców Adama Majewskiego. To można podciągnąć pod tezę, że wszystkimi innymi walorami oprócz czystko piłkarskich polscy młodzieżowcy niwelują przewagi innych nacji, a kiedy tych „innych walorów” brak to dostają permanentne baty.
Ale ... o ile repra u-17 z 2023 roku Marcina Włodarskiego nie była jakąś efemerydą, jakąś anomalią (niestety wykluczyć tego nie można, a nawet należy to mocno rozważyć) to ona wygrywała swoje mecze tylko i wyłącznie dzięki walorom czysto piłkarskim. To Niemcy naszych technicznych „mikrusów” stłamsili i warunkami fizycznymi i tężyzną fizyczną. Na oko wyglądali z rocznika o dwa lata starszego. Ale to się dokonało dopiero w półfinale turnieju.
Gdyby wszystkie nasze roczniki reprezentacyjne prezentowały się podobnie, robiły wrażenie właśnie swoją grą w piłkę, imponowały techniką użytkową, to o przyszłość repry seniorskiej można by było być spokojnym. Jasne w jednym roczniku by było więcej talentów, w innym mniej, ale gdyby średnia jakość piłkarska nie odbiegała od tej jakości siedemnastolatków z 2023 roku, gdyby taką odwagę w grze, brak kompleksów, dążenie do zdominowania rywala w ofensywie, gdyby to wszystko prezentowały poszczególne reprezentacje z danych roczników, to i o przyszłość tej seniorskiej repry przynajmniej samemu byłbym spokojny.
Pytanie dlaczego tak się nie dzieje, dlaczego reprę u-17 z 2023 roku powoli można zaczynać traktować jako anomalię w systemie? Nie znam odpowiedzi, chciałbym żeby dyrektor sportowy w PZPN Marcin Dorna wiedział o co chodzi, w czym i gdzie tkwi błąd i co należy robić, żeby to zmienić. Niestety powołanie i niedawana prolongata kadencji trenerskiej Adama Majewskiego nastraja pesymistycznie. Kolesiostwo górą! Przykre, bo Marcin Dorna sprawiał na mnie pozytywne merytoryczne wrażenie i inteligentnego i roztropnego faceta. Na temat pracy wiceprezesa związku do spraw szkolenia Maciej Meteńki trudno mi się wypowiadać, efekty tego prezesostwa, póki co nie są zadowalające, jedna „anomalia” wiosny nie czyni, ale też dowodzi, że „cuda się zdarzają”, że „Polak też potrafi” grać w piłkę odważnie, czasami nawet porywająco. Pytanie jak tej wartości nie tracić, cyklicznie ją powielać, jak „cuda” zamienić w prozę dnia codziennego.
A-c10: „18-, 19-, 20-letni Portugalczyk, Hiszpan, czy inny tam Francuz ma już od kilku sezonów wbitą do poziomu podświadomego: a) taktykę. .... b) technikę” – Albiceleste dookreślę, że zapewne nie masz na myśli że młody Portugaczyk, Francuz czy Hiszpan ma za sobą ileś tam set godzin wykładów o taktyce za sobą? Nie chodzi również żeby w tych krajach brylować techniką Janusza Chomontka?
Moim zdaniem w uproszczeniu i w skrócie myślowym i taktykę i technikę wbijają do głowy młodym Portugalczykom, Hiszpanom, Francuzom poprzez ... grę w „rondo”, czyli i w dobrze nam znanego poczciwego "dziadka”. U nas to zabawa koleżeńska, na rozruch, rozgrzewkowa, tymczasem i Lewy i inni nasi stranierii podkreślają że do tej „zabawowej gierki” na Zachodzie Europy podchodzi się jak najbardziej poważnie i traktuje się jako istotny element treningu. I ci, co na obwodzie i ci co w środku muszą się wykazać, a później podczas meczu mam wrażenie że i Portugalczycy i Francuzi grają czasami na naszej połowie właśnie w „dziadka”. Wyjść spod pressingu również potrafią „rondem”, a i odbiór piłeczki jej przechwyt, gdy krąży po obwodzie też mają przećwiczony i wychodzi to im dużo lepiej niż naszym młokosom.
Dla mnie to „rondo” czyli „dzidek” to symbol, gdy się do tego podchodzi na poważnie na treningu ... to efekty są widoczne podczas meczu. U mnie niekiedy powstaje wrażenie że odbioru piłki kompletnie nie potrafimy, mamy tego świadomość i dlatego z tego z góry rezygnujemy, kładąc nacisk na „odbudowę pozycji” i przesuwanie, przesuwanie w liniach nisko ustawionych zasieków.
@ Gawin: „Skorża wydaje mi się bardziej trafnym porównaniem do Kasperczaka niż Urban.” – Pan Maciej jest młodszy o dekadę od Pana Jana, ten drugi jest w wieku Henryka Kasperczaka, gdy w 2009 roku obejmował kadrę na jej zgubę Franciszek Smuda. To był ostatni moment wówczas na powierzenie repry Kasperczakowi.
A tak w ogóle, w kwestii nowego trenera zaczynają mnie prześladować koszmary, że Kulesza sobie pogrywa, podpuszcza nas kibicowskie pospólstwo. Zainteresowanie Skorżą lub Runjaicem to według mnie ściema, mają kontrakty klubowe zatem odmówią, a wówczas zostanie namaszczony Brzęczek, żeby krzyk za duży się nie podniósł w tandemie z Łukaszem Piszczkiem. Gdyby ta mara się spełniła to uznałbym, że trochę zamienił stryjek siekierkę na kijek, podobnie by było z Nawałką, nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
This is a comment on "Lewy czerwcowy"

