A+ A A-
  • iocosus
Na YT  pojawił się godny polecenia wywiad - Marcin Szymczyk po obozie. Czy jest nadzieja dla Legii? Pozdrowienia dla Marcina, gratki dla prowadzących: "Kilka słów o Legii", good job. Przypomniały się stare czasy, z browcem w knajpie, z sypaną kawą dla jednego zasłużonego pitolnika, z nachosami, z żeberkami z grilla itp. itd. Dość prywaty. Wink  Dalkub: "Nie wydam ani złotówki na Legię dopóki będzie w niej ten nieudacznik Mioduski." - chyba sporo mamony zaoszczędzisz. Wink Mioduski został wiceprezesem PZPN d/s zagranicznych, od 2017 roku pełni funkcję wiceprezesa European Club Association. Organizacja zrzeszająca ponad 700 klubów piłkarskich. Jak dla mnie, Miodek odpuścił sobie bezpośrednie zarządzanie klubem, ale lubi splendor działacza piłkarskiego, a wiceprezesura może być niezbędnym elementem rozwoju kariery w UEFA. Zresztą nawet z całym legijnym bagażem, akurat do czegoś takiego po stokroć się lepiej nadaje niż  "niezrównany krasomówca" Czaruś Kulesza lub poprzednik na stołku czyli  wielce szanowny "poliglota" senator Mieczysław Golba.  Nie wierzę, żeby Mioduski wyprowadził się z Legii, natomiast zaczynam się dziwić, że nie decyduje się na coś w stylu Jarosława Królewskiego. "Peter Moore, w przeszłości prezes EA Sports, wiceprezes ds. korporacyjnych w Microsoft Xbox czy kierownik wyższego szczebla w Sega of America, Reeboka oraz Unity Technologies, przejął pięć procent udziałów w Wiśle Kraków." Jarosław Królewski: " Dzięki wsparciu i wierze Petera w nasz projekt wkraczamy w nową erę z pewnością siebie, odwagą i globalnym spojrzeniem. Dla mnie jako prezesa tego klubu bardzo ważne jest to, że Peter przewodził inicjatywom, które naprawdę zmieniły świat - nie tylko w piłce nożnej, ale także w technologii, rozrywce i edukacji. Jego wiara w społeczności klubowe, jego pokora i fakt, że po podbiciu zachodniego świata chce teraz pomóc Polsce w rozwoju poprzez dzielenie się wiedzą, pomysłami i światowej klasy praktykami - to wiele mówi."  - dla mnie to bla, bla, bla, korporacyjna gadka, nowomowa, liczy się to, że ktoś taki jak Peter Moore może pozyskać dla Wisły nowe fundusze. Na to liczy zapewne Królewski. Po triumwiracie z Leśnodorskim i z Wandzlem na nowe spółki Miodek zapewne nie ma specjalnej ochoty, ale dofinansowanie Legii w obecnej sytuacji wydaje się wielce pożądane. Absolwent Harvardu, jeden z zauszników ś.p. Kulczyka, wśród swoich biznesowych partnerów nie mógłby znaleźć kogoś komu mógłby zaufać i podzielić się udziałami w zamian za istotny finansowy zastrzyk?  Dopóki na rynku nie pojawi się gracz z workiem kasy gotowy zainwestować w Legię, to prośby i groźby oraz protesty kibicowskie uważam za chybione. Jeżeli takiego gracza nie ma, to nawoływanie do pozbycia się Mioduskiego uznaję za realizację kibicowskiego planu przejęcia klubu na wzór krakowski czyli miśkowy. Stwierdzenie, że trafilibyśmy z deszczu pod rynnę to mało powiedziane.  Natomiast niech Mioduski robi karierę w PZPN i w UEFA, klubem niech zarządzają kompetentni ludzie i niech Miodek znajdzie sposób na dofinansowanie Legii, na podzielenie się udziałami ale i odpowiedzialnością za losy Legii. 
This is a comment on "Dysonans"