A+ A A-
  • corazstarszy
Powoli zmierzamy w stronę Legii Michniewicza z jesieni 2021. W 11 meczach więcej punktów nie zdobyliśmy niż zdobyliśmy. W tej chwili jesteśmy drużyną z 2. części tabeli i tak też gramy. Jeśli będziemy dalej trzymać Iordanescu, to i tak zimą dojdzie do zmiany trenera. Prawdopodobnie znowu Vuko w trybie ratunkowym, jak zimą 21/22. Jeśli się zgodzi. W każdym razie, to już nie czas na wynalazki i oryginalne pomysły. To jest czas na działania ratunkowe. Nie walczymy o MP. W tej chwili celem jest oddalić się od strefy spadkowej. Chciałbym dopatrzyć się małego choćby pozytywu np. w postaci mniej złej niż pierwsza drugiej połowy. Ale uważam, że duży udział w zmianie obrazu meczu miała głupota Zagłębia. Może po 1. połowie nie mogli uwierzyć własnemu szczęściu i z tego szczęścia zgłupieli. W wiosennym 2-3 w Częstochowie, od stanu 3-0 Raków aż tak bardzo nie spuścił z tonu jak dzisiaj gospodarze. Był taki mecz z Zagłębiem, sama końcówka kadencji Berga, w Warszawie. Było 2-2. Oni prowadzili 2-0 i mogli z nami zrobić, co chcieli, bo Legia nie grała nic. I zgłupieli i dali nam zremisować. Chyba Stokowiec ich wówczas trenował. Pewnie największe gromy będą na Piątkowskiego. Ale dla mnie minusy meczu po stronie Legii to Tobiasz, Weisshaupt i D. Szymański. To ostatnie nazwisko przeraża, bo dotychczas uważałem go za najbardziej udaną nową postać w Legii. Ale ten mecz rozegrał okropny. A miał ok. 88 minuty strzał na 2-2. Uderzył z pola karnego anemicznie w rywala. Widać, praca z obecnym trenerem jedynie go cofa. Tobiasz zainicjował akcję z pierwszym strzałem celnym w tym meczu. Tak wybił, że Zagłębie wyszło 3 na 2 i nie wiedzieć czemu skończyli strzałem z tak sobie przygotowanej pozycji. Siatkarskie (z siatkówki plażowej) zagranie przy sytuacji z karnym było bardzo głupie i szkodliwe. Przy trzecim widział chyba, że Vinagre nie wraca za Sypkiem i mógł być przy piłce pierwszy. Uważam, że nawet przy 1-0, dało się przewidzieć, co zrobi Piątkowski. Może za wiele wymagam. Tutaj były głosy po meczu w Zabrzu, że trener ma zostać, tylko mu piłkarzy trzeba wymienić, żeby pokazać, że muszą dawać z siebie wszystko i że swoją postawą nie mogą wymuszać zmian w obsadzie ławki trenerskiej. Gdyby na innego trenera trafiło, to może to miałoby sens. Ale Iordanescu przez pół roku by narzekał, że mu drużynę wymienili i że musi z nowymi pracować. No, niestety, pan Żewłakow wymyślił nowego trenera najgorzej jak się dało. Bardzo smutny październik, jak to często w wykonaniu Legii od jakiegoś czasu. Jeden element z zakresu czarnego humoru z 1. połowy. 41 minuta, rzut wolny dla Legii. Przy piłce ustawieni Vinagre i Rajović. Strzelał ten drugi. Prosto w dwuosobowy mur. Ale była chwila paniki w szeregach Zagłębia. Przez moment nie wiedzieli, jak się ustawić, bo rzuty wolne Legii to jałowe wrzutki na Rajovicia, a tu nagle … inny wariant. I, niestety, był to nasz najbardziej kreatywny moment w 1. połowie. Szkoda, że w Legii Hładun nie miał takich interwencji jak dzisiaj w 2. połowie. Gdybym miał o kimś pisać pozytywnie, to Pankov, Kapuadi, momentami Kacper Urbański, momentami Vinagre. Za mało. 11 meczów ligowych i co? Może za Koronę da się Legię pochwalić, może za 1. połowę z Pogonią. Wygrane z GKSem i Radomiakiem to więcej szczęścia niż rozumu i więcej pomocy rywala niż własnej zasługi. No i to chyba byłoby tyle dobrze grającej Legii w tym sezonie ligowym. Ostatni akapit Gawina trafia w sedno. To jest jesień 2021 bis. PS. tak, Morishita chciał koniecznie do Blackburn, a Luquinhas był w Legii Michniewicza jesienią 2021 i ... dostał po buzi. Metod nie pochwalam, ale zasłużył, podobnie jak Emreli. Co nie znaczy, że bronię Rajovicia.