A+ A A-
  • iocosus
Gdybyśmy stracili gola to niechybnie napisałbym, że "minimalizm" Legii się nie opłacił, ponieważ Bruk-Bet bramki nie strzelił, to teraz muszę stwierdzić, że "pragmatyzm" zatriumfował! Wynik kształtuje świadomość! Po naszej stronie najlepszym piłkarzem Hindrich, u Słoników Rafał Augustyniak. Wink Tak czy siak, "papszunologia stosowana" zapewniła nam utrzymanie. Możemy już raczej pełnoprawnie dywagować, o perspektywach Legii w Ekstraklasie w kolejnym rozdaniu? Baron: "Drużyna jest do kompletnej przebudowy w nowym sezonie, niestety ale tu są zgliszcza i bardzo źle zbudowana i przepłacona kadra" versus " nie będzie pieniędzy w klubowej kasie na nowych i lepszych piłkarzy" czy tylko mnie bije po oczach sprzeczność tych stwierdzeń? Jak je pogodzić? Z obecnej kadry, na dziś na bank odchodzi Radovan Pankov, Krasniqi powróci do Pragi z wypożyczenia, Tobiasz nie przedłuży kontraktu, najprawdopodobniej pożegnamy się z Kapustką, Nsame, Elitimem, chcielibyśmy z Stojanovićem i Goncalvesem (ale chcieć nie znaczy móc) Colak ma umowę do czerwca 2027 a Chodyna jeszcze na dwa sezony. W zawieszeniu czyli w trakcie rozmów są: Augustyniak, Kun i Jędrzejczyk. Być może z Arreiolem i z Kacprem Urbańskim chciałby się pożegnać Papszun, a z Miletą Rajovicem chyba wszycy pozostali z nas oprócz trenera. Mamy kontraktować nowych piłkarzy z kartą na ręku i z najwyższym rocznym kontraktem max - 320 tys €. Jak w tej sytuacji ma wyglądać ta "przebudowa"? Zoran Arsenić pierwszą przymiarką. Skąd czerpać optymizm? Moim zdaniem w klubie powinni na głowie stanąć żeby zatrzymać w Warszawie Elitima, bardzo będzie brakowało mi Kapustki, jedynym argumentem za nieprzedłużaniem kontraktu jest jego kontuzjogenność, ale subiektywnie bym zaryzykował, ponieważ nie wierzę że uda nam się pozyskać dwóch piłkarzy "robiących grę" z poziomu Elitima i również Kapustki. Chociaż Boniek o potencjalnym nowym tandemie właścicielskim w Krakowie stwierdził: "Mówiąc zupełnie szczerze, ja nie widzę mariażu Kwiecień - Królewski. Tak mi się wydaje, oczywiście, mogę się mylić i zaznaczę, że do żadnego z nich nic nie mam. Po prostu tak to widzę. To zupełnie inne osobowości, inni ludzie, zupełnie inne podejście do piłki. Można powiedzieć, że różni ich wszystko, a łączy tylko miłość do piłki" - to jeżeli Mioduski nie znajdzie w stolicy "swojego Kwietnia", to w przyszłym sezonie cała nadzieja w "papszunologi stosowanej" i w obrazie meczów jak ten dzisiejszy?